Dodaj do ulubionych

Australia _ Wlasna Firma - pytanie

19.05.05, 12:11
Witajcie..

Mam na imię Anna i od niedawna powinnam przyzwyczajać sie do mysli zycia czy
tez przebywania w AU. Pisze tak, poniewaz moj narzeczony delikatnie daje mi do
zrozumienia iz On, choc z pochodzenia jest polakiem (od 23 lat mieszka w AU)
to nie chce mieszkac w polsce na stale, jest to zroumiale z racji specyfiki
jego pracy. Z kolei, ja tak naprawde nie wiem co moge w tym kraju robic. Tu w
polsce prowadze dosc duza firme produkcyjna, jestem w jakis sposob
ustabilizowana, dzieci moje chodza do szkoly. Moge o sobie powiedziec ze w
swoim srodowisku powodzi mi sie niezle. Teraz mam ten dylemat, jesli wyjde za
maz i bede miala kursowac pomiedzy dwoma krajami to jednak jakies zajecie
musze miec w AU. Nie wyobrazam sobie ze mialabym pojsc tam do pracy
najchetniej bym poprowadzila swoja firme a najlepiej to chocby oddział wlasnie
tej ktora w polsce bedzie nadal funkcjonowala. Stąd własnie zwracam sie do
Was z pytaniem, moze macie jakies pojecie o tym jak to wyglada ze strony
rzadu AU z uruchomieniem firmy w AU, czy mnie, swiezo poslubionej zonie
AU-a latwo bedzie prowadzic firme ? Czy moge liczyc na jakas pomoc od rzadu w
postaci np.jakiś atrakcyjnych kredytów, ulgi. Napewno bede zatrudniac
pracownikow wiec czy to ze chce stworzyc nowe miejsca pracy bedzie dla rzadu
AU atrakcyjne ? Zaznaczam ze tak naprawde nie zalezy mi na obywatelstwie AU
ale wiem ze bede najmniej przez ok 10 - 15 lat kursowac pomiedzy PL a AU wiec
musze jakos sie znalesc w tym kraju. Mam doskonale pojecie o prowadzeniu
swojej firmy w polsce ale szczerze mowiac nie mam zadnego pojecia o
prowadzeniu firmy w AU. Bede bardzo wdzieczna za wszelkie wskazowki od osob
ktore cokolwiek moga mi podpowiedziec. Oczywiscie ze bede szukac informacji
chocby w ambasadzie w wydz. ekonom. - handlowej ale jak to zycie pokazuje
lepiej zacząć dopytywać się od tych co wlasnie przez to przechodzą stąd moja
nadzieja na odpowiedz od Was..

pzdr serdecznie

Anna
Obserwuj wątek
    • kaganowski Re: Australia _ Wlasna Firma - odpowiedz 19.05.05, 13:12
      Rzad ci bedzie tu raczej utrudnial zycie. Bo aby otworzyc
      firme w Australii, trzeba najpierw wystapic o tzw. ABN
      (numer firmy) i o TFN (numer dla urzedu podatkowego).
      Jesli zatrudniasz pracownikow, to juz kompletna klapa!
      Musisz od nich potracac podatek od wynagrodzen, czyli byc
      bezplatnym agentem urzedu podatkowego. Takze muszisz byc
      nieplatnym poborca podatku GST, czyli czegos w rodzaju polskiego
      VAT, niezaleznie czy kogokolwiek zatrudniasz. Pracownikow
      musisz tez ubezpieczyc od wypadku przy pracy, i nastawic sie na
      inspekcje urzedu ochrony pracownikow. Dla rzadu stanowego
      musisz placic tzw. payroll tax, czyli jeszcze jeden podatek
      od wynagrodzen. Musisz tez placic podatek gruntowy
      (land tax): w dobrym miejscu jest on wysoki, a w zlym nie
      ma przeciez sensu otwierac interesu...
      Bez komputera i to dobrego, oprogramowania
      (nie moze byc kopia, bo po firmach chodza inspektorzy i
      sprawdzaja, czy ma sie legalne oprogramowanie) i duzej
      ilosci czasu na te biurokracje (6-8 godz. na tydzien w
      malej firmie) masz prosta droge do bankructwa spowodowanego
      wysokimi karami za nieplacenie na czas podatkow i skladek
      ubezpieczeniowych i niewlasciwe wypelnianie sprawozdan
      finansowych i innych. Pomoc dla firm jest, ale najpierw
      trzeba przekonac rzad, sie na takowa zasluguje, a to kosztuje
      sporo dolarow i czasu, bo tu tak od razu lapowki nie wezma, musza
      cie najpiera dobrze poznac, szczegolnie jak jestes "wogiem",
      czyli imigrantka z nieangielskojezycznego kraju. Jak nie mowisz
      po angielsku z tutejszycm akcentem, to masz tez z gory przegrane
      w wiekszosci urzedow. Ale podobno jednemu na sto "etnikow" sie mimo
      wszystko udaje. Mysle, ze jak masz pieniadze, to lepiej je wydaj na
      rozrywki niz na zakladanie firmy w Australii. Chyba, ze lubisz
      nudnawe gry, w ktorych masz szanse wygrania ok. 1 na 100.
      Pozdr.
      Kagan z Melbourne
      • kaganowski Re: Australia _ Wlasna Firma - odpowiedz 19.05.05, 13:16
        PS: Bedac w Australii nos zawsze przy sobie urzedowo
        potwierdzona kopie pozwolenia na pobyt, bo inaczej
        to cie albo w 3 dni deportuja, albo zamkna w obozie
        koncentracyjnym dla nielegalnych imigrantow.
        To nie zarty: to sie zdarza tutaj prawie codziennie,
        nawet naturalizowanym obywatelom!
      • nadau Re: Australia _ Wlasna Firma - odpowiedz 19.05.05, 16:07
        Czyli identycznie jak w Polsce.
        No, może oprócz tej łapówki.
        • kaganowski Re: Australia _ Wlasna Firma - odpowiedz 21.05.05, 12:35
          Lapowki sa o wiele kosztowniejsze w Australii niz w Polsce.
          Szczegolnie jak je daja imigrancji z nieangielskojezycznych
          krajow...
    • k.kasia Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 19.05.05, 13:15
      Zobacz tutaj: www.business.gov.au
      Nie piszesz czy znasz angielski. Bez swobodnego porozumiewania sie, raczej
      bedzie ciezko ci sie poruszac.

      Podobalo mi sie jak napisalas ze bedziesz przez ok 10 - 15 lat kursowac
      pomiedzy Polska a Australia. Zabrzmialo jak kursowanie pomiedzy warszawa a
      wloclawkiem.


      • kaganowski Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 19.05.05, 13:19
        Jak nie stac cie na pierwsza albo biznes klase,
        to zapomnij o tym "kursowaniu". Wyobraz sobie
        30 godzin w waskim fotelu, miedzy dwoma sapiacymi
        grubasami, z godzinna kolejka do ubikacji...sad
        • ontarian Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 19.05.05, 13:31
          kaganowski napisał:

          > 30 godzin w waskim fotelu, miedzy dwoma sapiacymi
          > grubasami,
          to zapewne ty i wiarus, hehehe
          • kaganowski Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 19.05.05, 14:05
            Wiarus ma powazne problemy z nadwaga, od
            jedzenia taniej, ale tlustej i smierdzacej baraniny,
            ale ja akurat nie! wink
    • nadau Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 19.05.05, 16:06
      Też pomysł tu o tym pisać.
      Tu Ci nikt nie pomoże, bo tu są sami godzinowo-pensyjni wyrobnicy i poradzą
      Tobie szukać "pracy" od 8.00 do 17.00 pod jakimś "szefem" czy bossem.
      To jest ich tzw. spokojne (czyt. nudne) życie.
      Szczytem marzeń jest spłacenie długu zaciągniętego na kupno drewnianej altany.
      Brrr.
      • kaganowski Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 21.05.05, 12:39
        Nie sadze. Teraz aby zalozyc w Australii firme, z ktorej
        dalo by sie w miare dobrze zyc (czyli aby miec czysty zysk ok.
        50 tys. dolarow australijskich na rok) to trzeba zainwestowac
        conajmniej pol miliona dolarow, czyli ponad milion polskich
        zlotych. Inaczej to czeka cie tylko harowka od rana do wieczora
        i dluzej, uzeranie sie z biurokracja i bankructwo, czyli
        stracenie calego dorobku zycia...
      • filipek.us Re: nadau _ Wlasna Firma bez plecków - pytanie 21.05.05, 20:26
        Jak siem wasz mentor przypadkowo sam śmiertelnie postrzeli w pruszkowskim
        towarzystwie, to się wasze plecki też skończą. I co wtedy? Chceta telefonik
        Bruna na wsiakij słuczaj?

        nadau napisał:

        > Też pomysł tu o tym pisać.
        > Tu Ci nikt nie pomoże, bo tu są sami godzinowo-pensyjni funkcjonariusze i
        poradzą Tobie szukać "służby" od 8.00 do 17.00 pod jakimś "szefem" czy bossem
        czy dowódcą.
        > To jest ich tzw. spokojne (czyt. nudne) życie.
        > Szczytem marzeń jest spłacenie długu zaciągniętego na kupno alpejskiej kawki
        w plastikowym kubeczku.
        > Brrr.
    • the_australian Sprobuj spytac tutaj: 19.05.05, 19:58
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25920
      Moze dostaniesz powazna odpowiedz.
      • winann Wszystkim Dziękuję .... 19.05.05, 23:08
        Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi, trochę mi rozjaśniliście, mam nadzieję że
        ktoś jeszcze się znajdzie i podpowie coś konkretnego...


        The_australian dziękuję Ci bardzo - własnie czekam na akceptację, czy zostanę
        wpuszczona aby się tam zapytać, stąd własnie najpierw tu zapytałam, ponieważ
        zalożyciel forum "Down Under" przyjął taką formę wpuszczania "nowych" smile

        pzdr
        Anna
        • pawel_z_melb Witaj! 19.05.05, 23:49
          wymogi rejestracyjne sa w kazdym normalnym kraju;
          z tym ze w Au mozesz wszystko zalatwic z domu przez internet/telefon/faks

          procedury rejestracyjne sa dosc sprawne - mozna wszystko zalatiwc w pare dni.

          Inna sprawa to CO robic;

          produkcja generalnie jest 'w odwrocie' z powodu b. taniego importu z Azji;
          b.dobrze (poki co) prosperowaly firmy budowlane - ale wyglada na to ze boom
          budowlany sie konczy...

          jesli myslisz o kursowaniu PL- Au to jedyna rzecz ktora sie moglaby sprawdzic
          to imprt-exprot;
          import z Polski wzrosl znacznie wiec szanse sa;
          Australia ma tez rozbudowany system wspierania eksportu - odwiedz

          www.Austrade.gov.au

          oraz
          www.smallbusiness.gov.au
          proponuje ostatni nr. BRW (w Newsagent) i nieco starszy Oct.23/2003 jest piekna
          historia Rosjanki (inzynier) ktora nie mogla dostac pracy a zrobila miliony na
          eksporcie z Australii..

          kazdy stan ma wlasny program malego biznesu - skad jestes?


          pzdr

          Pawel _z_Melbourne
          • pawel_z_melb PS: 20.05.05, 02:50
            sa granty, ale tylko na b. konkretne cele:
            * inovacje
            * comercjalizacje
            * eksport
            • kan_z_oz Re: PS: 20.05.05, 11:16
              Przyjedz i rozejrzyj sie. Jesli masz glowe do tego, to jest to o duzo prostsze
              niz w Polsce.
              Akcent - nikt cie o to nie spyta. Masz firme - ty zatrudniasz i wybierasz,
              jesli sobie zyczysz tych bez akcentu.
              ABN i rejestarcja nazwy firmy sa na poczatek. Oplaty sa symboliczne i
              formalnosci - jak powiedzial Pawel zalatwiasz przez telefon.
              Pozdrawiam z Sydney
              • winann * Dziękuję.. * 21.05.05, 08:45
                Dziękuję Wam bardzo...

                dopowiem bo było pytanie skąd jestem - mieszkam w Gdyni, mój angielski jest na
                poziomie porozumiewawczym chyba ok smile z racji mojego zajęcia muszę czasem
                odezwać się w innym języku niż polskismile a branża która się zajmuję właściwie
                podchodzi pod budownictwo a raczej jej wykonczeniówkę - zajmujemy się
                przetwarzaniem drewna na potrzeby juz końcowego wykończenia (choć nie koniecznie
                końcowego) smile - piszę tak oględnie bo jeszcze sciągną mi wątek za reklamę smile)

                Już teraz mam jakiś obraz działania, wszystkim bardzo dziękuję za wypowiedz,
                dzięki Waszym podpowiedziom wiem jak podejśc do tematu..

                pzdr
                Anna
                • kaganowski Re: * Dziękuję.. * 21.05.05, 13:03
                  Budownictwo i materialy budowlane sa tu dobrze obstawione.
                  Nie sadze, abys miala szanse w tej branzy. Musisz najpierw
                  przyjechac. I pamietaj, ze kazdy stan to wlasciwie osobne
                  panstwo, z odrebnymi przepisami i swoja specyfika rynku.
                  Jako "woga" nie zachecam ciebie do prowincji, bo tam
                  nie cierpia imigrantow z krajow nieangielskojezycznych.
                  Zostaje ci wlasciwie przeludnione Melbourne, jeszcze
                  bardziej przeludnione Sydney i ew. Brisbane: nieco mniej
                  przeludnione, ale tez bardziej prowincjonalne (atmosfera
                  jak, powiedzmy, w Koszalinie, tylko cieplej)...
                  • rockandpole Re: * Dziękuję.. * 22.05.05, 02:24
                    tutejsze materialy budowlane trzymaja sie tu mocno. To jedyny sektor, ktory nie
                    przeniosl sie jeszcze do Chin
                    • kaganowski Re: * Dziękuję.. * 22.05.05, 10:58
                      Ale nie na dlugo. Jak wytna wszystkie drzewa na Tasmanii,
                      to beda musieli zaczac importowac stal z Chin.
                      Juz importuja cement, niedlugo okaze sie, ze chinskie
                      cegly tez sa tansze...
                      pozdr.
                • pawel_z_melb sugestia 21.05.05, 17:52
                  Aniu,
                  niajprawdopodbniej przjdzie teraz trudniejszy okres na nasze budownictwo - ale
                  to nie znaczy ze nalezy siasc i plakac...

                  w trudnych okresach - paradoksalnie - niektore firmy sa bardziej chetne do
                  innowacji

                  Jest jedna rzecz /Ty mozesz znalesc inne smile)))/

                  podobno Szwedzi wypracowali rewelacyjne technologie blaszanych dachow: nie dosc
                  ze sa tansze w zalozeniu, to i wyglad jest rewelacyjny.

                  U nas w Melbourne to jest jeszcze malo popularne, ale w np. Zachodniej
                  Australii juz sie przyjelo.

                  na rynek budowlany - jesli hossa by sie utrzymala mozna by wejsc bez problemu;

                  jesli bedzie zahamowanie to propozycja czegos istotnie lespzego i nowego
                  dawalaby Ci spore szanse...

                  rozejrzyj sie za ciekawymi technologiami TAm- po przyjezdzie tu mozesz sie
                  zorientowac co by sie przydalo...

                  pzdr

                  P.
                  • rockandpole Re: sugestia 22.05.05, 02:06
                    te blaszane dachy to BHP juz lansuje od ponad 10-ciu lat
                    • kaganowski Re: sugestia 22.05.05, 11:04
                      Podobnie jak stalowe konstrukcje domow typu "brick veneer".
                      Ale stal na konstrukcje jest tu wciaz drozsza niz drewno.
                      A blaszany dach stosuja ci, ktorych nie stac na dachowki...
                      Blacha jest tansza niz dachowki, ale wymaga ciaglej konserwacji
                      i wymaga wiekszego zuzycia energii na chlodzenie i ogrzewanie...
                  • kaganowski Re: sugestia? 22.05.05, 11:01
                    Blaszany dach w Australii wymaga klimatyzacji w lecie,
                    i wiekszego dogrzewania w zimie. Tu sa za duze wachania
                    temperatury, stad jedyne rozsadne pokrycie dachu do wciaz
                    dachowka, ktora nie rdzewieje i daje dobra izolacje
                    cieplna. Blaszane dachy, ktore zastepuja te z azbestu,
                    stosuje sie w Oz glownie w slumsach, czyli tam, gdzie
                    mieszka np. Pawelek D.
              • kaganowski Re: PS: 22.05.05, 11:08
                Przez telefon nie zalatwisz auditu z Tax Office, ani tez
                nie wyjasnisz przez telefon sklad sie wziely narkotyki
                w kontenerze pzeznaczonym dla twojej firmy...
                Poczatkowe oplaty sa rzeczywiscie niskie, ale jak
                zaczna przychodzic rachunki od urzedu podatkowego, celnego
                i kontrachentow, to sie swieto konczy i zaczyna szara,
                nieciekawa rzeczywistosc, czyli bankructwo pojawia
                sie na horyzoncie dla wiekszosci malych firm zalozonych
                w Australii ze zbyt niskim kapitalem...
            • kaganowski Re: PS: 21.05.05, 12:50
              Pawel, po jakiemu ty piszesz? Co to sa te "inovacje" i
              "comercjalizacje"? Przeciez pisalem, ze sa granty, tylko ze
              aby je dostac, trzeba najpierw zalatwic sobie dostep
              do decydentow, a to kosztuje. Import obsiedli Chinczycy.
              Mozna oczywicie sprowadzac cos "niszowego" z Polski,
              ale aby to robic, treba miec najpierw kapital, aby
              zakupic towar (stock) i co wazniejsze znalezc na niego
              nabywcow (marketing). A to ostatnie kosztuje. No i trzeba
              sie nastawc na walke z biurokracja, w tym urzedem podatkowym,
              celnym, kwarantanna i niesolidnymi odbiorcami, zalegajacymi
              z zaplatami. Czyli trzeba miec doswiadczenie w biznesie,
              pieniadze, silne nerwy i zelazne zdrowie, oraz, co
              najwazniejsze, DUZO SZCZESCIA! Bez tego "good luck" nic
              sie jeszcze nikomu w Australii nie udalo. I trzeba tez pamietac,
              z wbrew temu co glosi rzadowa (rezymowa) propaganda, to
              place realne tu maleja, a wiec ludzie kupuja coraz tansze
              wyroby, glownie z Chin. Istnieje oczywiscie garstka ludzi
              bardzo bogatych, ale ich gusta sa obslugiwane przez
              ekskluzywne sklepy np. na Collins Street w Melbourne, wiec
              w tej dzialce tez nie masz raczej szans. Moze by chwycily
              polskie slodycze i ogolnie zywnosc, ale aby ja ulokowac
              w sieci Safeway czy Coles (najwieksze supermarkety) trzeba
              zaczac z conajmniej kilkoma mln AUD i to tez bez gwarancji
              sukcesu. To sie nazywa KAPITALIZM! Tu zwycieza najsilniejszy
              i najbardziej bezwzgledny w niszczeniu konkurencji!
    • rockandpole Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 21.05.05, 12:16
      zalozenie firmy i inne formalnosci to dosc latwe tutaj.. jedyny problem w tym,
      ze Polacy sa w tej materii dosc slabi tutaj.. jakos tak sie sklada, ze duzo
      lepiej te sprawy wychodza Grekom, Libanczykom, nie mowiac juz o naszych
      starszych braciach w wierze
      • kaganowski Re: Australia _ Wlasna Firma - pytanie 21.05.05, 12:58
        Po prostu, jak ich ladnie nazwales "nasi starsi bracia w
        wierze", nie maja skrupulow w robieniu interesow. Poniewaz
        stanowia oni tu maly odsetek ludnisci, wiec jest tez
        mala szansa, ze oszukaja "swojego", a "gojow" wolno
        im oszukiwac do woli, aby tylko nie wpasc na przekroczeniu
        prawa. Choc trzeba przyznac, ze rzad wreszcie zuwazyl
        jak ci nasi "starsi bracia w wierze" robia interesy,
        i jeden z nich zostal juz np. doprowadzony do smierci procesami
        i wyrokami sadowymi (Ryfkin), a drugi siedzi (Adler), a byli
        to tzw. "high flyers", czyli po naszemu rekiny finansjery.
        Zdaje sie, ze za bardzo sobie juz pozwalali, ze im wytyczono
        procesy, i nawet dano kary wiezienia. Ale to jest oczywiscie
        tylko wierzcholek gory lodowej, i nasi "starsi bracia w wierze"
        ciagle nas tu oszukuja, choc w nieco mniej ostentacyjny sposob
        co Ryfkin czy Adler. Ale gdyby Polak chcial to robic (zakladajac,
        ze mialby za co), to by go szybko doprowadzili do porzadku, zanim
        by rozkrecil swoj interes na miare Ryfkina czy Adlera...
    • pawel_z_melb do zainteresowanych... 22.05.05, 02:21
      Z powodu zachwaszczenia watku przez
      kagana/owskiego i jego alter-ego rockandpole (biedaczysko tworzy co i rusz
      jakies nowe osobowosci by ktos popieral jego brednie)
      wszelkie dalsze odpowiedzi beda wylacznie na forum 'down under'

      zainteresowanych zapraszam....
      • pawel_z_melb ps: 'down under' 22.05.05, 02:22

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25920
        • rockandpole zabraklo argumentow? n/t 22.05.05, 02:27
      • rockandpole Re: do zainteresowanych... 22.05.05, 02:32
        Tu sie pomyliles: "...kagana/owskiego i jego alter-ego rockandpole". Skoro nie
        masz racji w tej kwestii, to wielce prawdopodobne, ze mylisz sie tez i w
        pozostalych tematach.
      • kaganowski Rejteradas Pawelka...;( 22.05.05, 10:54
        Pawelek wystraszyl sie prawdy, i zmyka z forum POLONIA!
        Strachliwy z niego polonus, zupelnie nie jak przystalo
        by potomkom jeneralow Dabrowskich... Jan Henryk i Jaroslaw
        sie w grobach przewracaja, ze sie dochowali tak strachliwego
        potomka. Chyba, ze Dabrowski to tylko przybrane nazwisko
        Pawelka...
        • prawdziwystarywiarus Nie odbierajcie Kaganowi sensu życia! 22.05.05, 11:11
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=24007288&a=24213634
          • kaganowski Re: Nie odbierajcie Kaganowi sensu życia! 22.05.05, 11:45
            Jak pisalem: mi sie akurat w IO udalo, ale sprytem i przy pomocy
            sporego lutu szczescia. Stad przestrzegam innych,
            bowiem wiem dobrze, jak male sa szanse powodzenia
            w Australii dla imigranta z Polski bez conajmniej miliona PLN...
            A ty "Wiarus" lecz te swa paranoje, i znajdz sobie
            inny sens zycia poza pisaniem o Kaganie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka