Gość: andrzej
IP: 194.92.234.*
30.05.01, 13:03
Felieton Janusza Adermana aż kipi nienawiścią do Stanisława Michalkiewicza i od
całej Unii Polityki Realnej. Jest zrozumiałe, że Unia Wolności i związana z
nią "Gazeta" nie mogą być zadowolone z powstania Platformy a tym bardziej z
porozumienia z Unią Polityki Realnej.
Tej partii przecież nie ma - tym bardziej nie ma "Najwyższego Czasu" -
tygodnika w którym prezentowane są poglądy członków UPR. Wydaje się jednak, że
pomimo tego oficjalnego niebytu dziennikarze "Gazety Wyborczej" zaczytują się
wręcz artykułami z tygodnika.
Nie chcę odnosić się w szczegółach do tez artykułu (jeżeli można mówić o
jakichkolwiek, poza "Michalkiewicz - do wykreślenia") tak jak nie dyskutuję z
pijakiem plującym, kopiącym i wymachującym pięściami. Chciałbym tylko wyjaśnić,
że w UPR nie ma antysemityzmu. Żydzi znajdują miejsce dla swoich artykułów na
łamach "Najwyższego Czasu", a ulubionym ekonomistą UPR jest Milton Friedmann.
Panie Januszu - przykro mi, ale chyba trzeba się będzie pogodzić z tym, że
partia ludzi "słusznych" (no bo przecież nie rozumnych) - Unia Wolności - nie
wejdzie do parlamentu i że stracicie monopol na politykę.
/Andrzej