Gość: Maciej IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 08.10.03, 02:25 Czy arcybiskup Zycinski lamie prawo wypowiadajac sie na tematy polityczne w GW ? Ordynacka jest stowarzyszeniem. Pan Jaroslaw Sellin jest bardziej papieski niz papiez. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ouimet Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łamie... IP: *.sympatico.ca 08.10.03, 02:28 Czarzastemu to i don Miller nie podskoczy.Zobaczycie niedlugo,ze Lesio podpisal papier zredagowany przez Czarzastnego...ale go nie czytal.Kumplowi nie zaglada sie w...papiery.Wiadomo ,ze kazdemu cos kapnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matti Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: *.net.autocom.pl 08.10.03, 03:06 Gość portalu: Maciej napisał(a): > Czy arcybiskup Zycinski lamie prawo wypowiadajac sie na tematy > polityczne w GW ? Ordynacka jest stowarzyszeniem. Pan Jaroslaw > Sellin jest bardziej papieski niz papiez. Innymi slowy nie widzisz sprzecznosci interesow miedzy zasiadaniem w KRRiTV, a posiadaniem udzialow w spolce medialnej, udzialami zony w tejze spolce (i dalszymi udzialami spolki w innych spolkach ...)? Calkowicie zgadzam sie z Sellinem, ze dzialanosc Pana Czarzastego w Ordynackiej jest sprzeczna z intencja ustawodawcy. Choc, nie pokusilbym sie o wniosek, ze jest sprzeczna z prawem. Niemniej prawo, to nie wszystko czym powinien sie kierowac urzednik panstwowy na tak wysokim stanowisku. Istnieje jeszcze takie pojecie jak "kultura polityczna". A moze ... nie istnieje? Lub tez nie dla kazdego istnieje. O ile sam tez jestem zwolennikiem rozdzialu Kosciola od panstwa, to chcialbym zauwazyc, ze Abp. Zycinski nie jest mianowanym urzednikiem panstwowym. Nie ma wplywu na porzadek prawny panstwa, nie projektuje ustaw, nie podejmuje decyzji dotyczacych dzialalnosci gospodarczej innych podmiotow (samemu prowadzac analogiczna dzialalnosc), itd. To nie bylo zbyt szczesliwe porownanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: *.ols.vectranet.pl 08.10.03, 06:31 Buahahahaha, aleście mi humor z rana poprawili. Jarosław Sellin nie wypowioada się jak polityk w sprawach politycznych? Nigdy, chyba, że go zaproszą do Polstatu, TVN, albo jakiegoś radyjka. "Abp. Zycinski (...) nie ma wplywu na porzadek prawny panstwa, nie projektuje ustaw, nie podejmuje decyzji dotyczacych dzialalnosci gospodarczej innych podmiotow..." Oczywiście, że nie, podobnie jak nie dotyczy to całego Kościoła, drugiej obok środowiska dziennikarskiego grupy trzymającej władzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: 217.97.130.* 08.10.03, 08:02 Gość portalu: Matti napisał(a): > Gość portalu: Maciej napisał(a): > > > Czy arcybiskup Zycinski lamie prawo wypowiadajac sie na tematy > > polityczne w GW ? Ordynacka jest stowarzyszeniem. Pan Jaroslaw > > Sellin jest bardziej papieski niz papiez. > > Innymi slowy nie widzisz sprzecznosci interesow miedzy > zasiadaniem w KRRiTV, a posiadaniem udzialow w spolce medialnej, > udzialami zony w tejze spolce (i dalszymi udzialami spolki w > innych spolkach ...)? Calkowicie zgadzam sie z Sellinem, ze > dzialanosc Pana Czarzastego w Ordynackiej jest sprzeczna z > intencja ustawodawcy. Choc, nie pokusilbym sie o wniosek, ze > jest sprzeczna z prawem. Niemniej prawo, to nie wszystko czym > powinien sie kierowac urzednik panstwowy na tak wysokim > stanowisku. Istnieje jeszcze takie pojecie jak "kultura > polityczna". A moze ... nie istnieje? Lub tez nie dla kazdego > istnieje. > > O ile sam tez jestem zwolennikiem rozdzialu Kosciola od panstwa, > to chcialbym zauwazyc, ze Abp. Zycinski nie jest mianowanym > urzednikiem panstwowym. Nie ma wplywu na porzadek prawny > panstwa, nie projektuje ustaw, nie podejmuje decyzji dotyczacych > dzialalnosci gospodarczej innych podmiotow (samemu prowadzac > analogiczna dzialalnosc), itd. To nie bylo zbyt szczesliwe > porownanie. > Nie ma wplywu na porzadek prawny > panstwa Grubo się mylisz. Ma na przykład wpływ na powoływanie nauczycieli w szkołach publicznych. Jako członek KC tfu KE opinuje projekty ustaw. Ma wpływ na komisję majątkową, itp. Selin też się z AWSu urwał krytyk jeden. A przeste\rzeganie prawa to najważniejsze zadanie urzędnika. "Kultura polityczna" jest nieostrym pojęciem interpretowanym w zależności od potrzeby. Dla jednych działalność Czarzastego jest sprzeczna z :kultura polityczną", dla innych miesznie w polityce i zasłanianie się tajmnica dziennikarska przez Michnika nie jest sprzeczna. Dura lex sed lex. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matti Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: *.net.autocom.pl 08.10.03, 12:43 Gość portalu: XYZ napisał(a): > Grubo się mylisz. Ma na przykład wpływ na powoływanie > nauczycieli w szkołach publicznych. Jako członek KC tfu KE > opinuje projekty ustaw. Ma wpływ na komisję majątkową, itp. Powolywanie nauczycieli, a np. projektowanie ustaw czy wydawanie koncesji, to jednak, smiem zauwazyc nieco rozne jakosciowo rodzaje dzialnosci. Ciezko chyba uznac wplyw na powolywanie nauczycieli, jak dzialalnosc per-se - polityczna (co zreszta nie zmienia faktu, ze jestem przeciwnikiem prowadzenia nauki religii w szkolach i istnieniu jakiegokolwiek tego typu wplywu - chocby posredniego). A co do "tfu KE", to przepraszam, czy "ftu KE" opiniuje (ze juz nie wspomne o projektowaniu) przepisy ustaw z urzedu? Jesli do mnie ktos sie o to zwroci, to tez moge opiniowac przepisy jakiejs ustawy. Chodzilo mi tylko o to, aby pokazac, ze porownywanie Czarzastego z Zycinskim nie jest wg mnie uprawnione. > Selin też się z AWSu urwał krytyk jeden. Nie wypowiadalem sie co do intencji czy pobudek Sellina. > A przestrzeganie prawa to najważniejsze zadanie urzędnika. Pozwole sobie sie nie zgodzic. Przestrzeganie prawa nie jest zadnym "zadaniem", ale obowiazkiem - i to nie urzednika, lecz kazdego obywatela. A urzednik jest powolywany czy tez wybierany na stosowne stanowisko, aby np. prawa ezgzekwowac, realizowac, tworzyc, itd. I do czegokowliek by nie byl powolywany, to z pewnoscia nie do tego, aby korzystajac z uprawnien urzedu mial tworzyc czy tez wspoltworzyc prawo dla wszystkich ale w celu osiagniecia korzysci wlasnej (nawet jesli nie mozna mu przy tym udowodnic przekroczenia granic prawa). Nigdzie nie stwierdzilem, ze Pan Czarzasty prawo naruszyl. Gdybym tak uwazal, zapewne zlozylbym jedno z modnych ostatnio doniesien do prokuratury o podejrzeniu:). Miedzy opiniowaniem o pracy jakiegos urzednika, a jego oskarzaniem jest jeszcze roznica. > "Kultura polityczna" jest nieostrym pojęciem interpretowanym w > zależności od potrzeby. Jasne. Podobnie jak zdrowy rozsadek, etyka i rozumienie intencji ustawodawcy. To wszystko sa "pojecia nieostre". Co zwyklemu czlowiekowi nie przeszkadza w tym, aby sie nimi kierowac w zyciu. Tzw. umowa spoleczna jest pojeciem umownym i nieprecyzyjnym. Cala kultura, nie tylko polityczna, jest umowna. A jednak istnieje. Chyba nie ma sensu tego ciagnac. Nie ja jeden uwazam i uwazalem, ze Pan Czarzasty powinien powaznie rozwazyc decyzje o ... abdykacji. I ta moja opinia raczej sie z czasem wylacznie umacnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Syria-Izrael IP: *.client.attbi.com 08.10.03, 03:46 The Middle East road map finally met its untimely but expected demise over the weekend when Israeli bombs landed near Damascus, aimed at an alleged terrorist training camp. The question this week in diplomatic circles is not how to salvage the peace process but how to avert global mayhem. It's not a question, however, that worries the Bush administration, which appears content to let the Middle East hurtle down the path to possible armageddon. Supporting the Israeli action, the president said, "Israel's got a right to defend herself, that Israel must not feel constrained in terms of defense of the homeland." This weekend's Israeli attack on Syria shows how far Israeli leader Ariel Sharon will go – and just how willing Bush will cover for his excesses. When the issue came before the UN Security Council on Sunday, Kofi Annan and most of the other delegates correctly described the attack as a violation of international law and the UN Charter. In contrast, the Americans decided that any resolution had to be "balanced" with a condemnation of terrorism in general, and the Haifa bombing in particular. (There is no doubt that the Haifa suicide attack was horrific, but the Syrians had no provable or likely connection whatsoever with the bombers.) The Israeli ambassador to the UN, Dan Gillerman, showed equal chutzpah in decrying Syria's request for an emergency Security Council meeting. He said, "For Syria to ask a debate in this council is comparable only to the Taliban calling for such a debate after 9-11, it would be laughable if it was not so sad." The attacks on Syria mark the end of any hope that the U.S. will take a firmer line with Sharon. "One-sided," "biased," or "unbalanced" are the knee-jerk reactions to greet UN resolution (or indeed any TV program, or any printed article) that suggests that Israeli government behavior is less than perfect. Relentless reiteration by Israel's supporters, the Bush administration, and Tony Blair's government have shifted the terms of the debate to the point that one suspects that any action of Israel, however outrageous, could not be condemned without the insertion of such "balancing" references, or more likely vetoed outright using the handy justification of self- defense against terrorism. Last week, Kofi Annan condemned Israeli plans to build 600 new homes for settlers in the Occupied Territories as "serious obstacles to the achievement of a two-State solution," and said that the settlements are "a clear breach of the Fourth Geneva Convention and also contradict Israel's commitments under the Quartet's Road Map." The U.S. deemed both statements to be "unhelpful," and so far, has shown no signs to suspend the aid that pays for these unhelpful breaches of international law. The exception was the administration's announcement that it may deduct some of the construction cost for the Israeli security wall separating Israel from the West Bank from the $9 billion in U.S. loan guarantees to Israel as authorized by Congress. UN Human Rights Rapporteur John Dugard, a South African anti- apartheid activist and lawyer, recently issued a report that found that those "living between the Wall and the Green Line will be effectively cut off from their farmlands and workplaces, schools, health clinics and other social services. This is likely to lead to a new generation of refugees or internally displaced persons." Unsurprisingly, the Israelis immediately denounced Dugard's report as "biased and one-sided" even though it had refused to even meet with him during his visit to the region. The U.S. may not have offered unqualified support for the Wall, but in a typical show of "balanced" policymaking, during the same week, it vetoed a resolution condemning Israel's statements threatening to exile and if necessary assassinate Yasser Arafat (who for all his faults is the only freely elected leader of the Arab world). U.S. Ambassador John Negroponte predictably insisted that resolution lacked "balance." The degree of support for U.S. policy in the Middle East can be measured by the vote in the UN General Assembly to condemn Israel for its threats on Arafat. It makes the so- called "coalition of the willing" look impressive. The United States and Israel were joined by Micronesia and Marshall Islands, two tiny states totally dependent on Washington for their budget, as the only states to vote against the resolution. Bush's position on the attack on Syria has disturbing implications for the world, coming on the heels of Kofi Annan's speech to the General Assembly warning of the dangers of unilateralism. In many ways, it's the administration's own actions that have led the way down this dangerous road of "hot preemption." If the U.S. can attack Iraq on suspicion of possessing weapons of mass destruction and harboring terrorism, then how can it call Ariel Sharon to order when he wants to whack an old enemy in a fit of pique? And down the line, what does Washington tell New Delhi if India decides to strike Pakistan or if China takes action against Taiwan? The Bush White House, however, is far more intent on pursuing its own plan for global payback, irrespective of its consequences. Its position on the Israeli attacks was hardly coincidental. There is every sign that the Bush administration is relapsing to its bad old ways. An anonymous administration official told the Knight-Ridder News Services that hawks within the administration are still hoping for "regime change" in Syria, and recently asked the CIA to come up with a list of replacements for Syrian President Bashar Assad. The Congress in tandem is considering the Syria Accountability Act, which authorizes the Bush administration to impose new economic and diplomatic sanctions on the nation. The reality is that there is more resistance inside the Israel Defense Forces to Sharon's policies than there is in Washington. Twenty four officers of the Israeli air force in recent weeks refused to participate in raids on the Israeli- occupied West Bank and Gaza, especially the assassination raids against the leaders of Hamas and Islamic Jihad. The officers felt too many innocent civilians were being killed in the attacks. It's a pity that neither Bush nor Sharon have any such qualms. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samsob Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 08.10.03, 07:13 Gość portalu: Maciej napisał(a): Ordynacka jest stowarzyszeniem. Pan Jaroslaw > Sellin jest bardziej papieski niz papiez. > Nic bardziej mylnego, jako że pomimo braku uzgodnionej definicji organizacji pozarządowej (do takich zalicza się stowarzyszenia), stwierdzić należy, iz przyjmuje się ogólnie, że chodzi chodzi o organizacje niezależne od rządu (władzy publicznej). Zatem, Stowarzyszenie Ordyacka uznać należy za partię polityczną z uwagi na jego skład personalny im pełnione funkcje rzdowe jej członków. Z tego powodu wątpliwości p. Selina są trafne i zasługują na uwzględnienie. Z zasady stowarzyszenia nie dążą do władzy i to winno odróżniać je od partii politycznych. W świetle powyższego uznać należy, iż niektórzy polscy politycy nie rozumieją (nie znają) podstawowych zasad praworządnego państwa prawa lub łamią je świadomie z uwagi na korzyści materialne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: 217.97.130.* 08.10.03, 08:21 Gość portalu: samsob napisał(a): > Gość portalu: Maciej napisał(a): > > Ordynacka jest stowarzyszeniem. Pan Jaroslaw > > Sellin jest bardziej papieski niz papiez. > > > Nic bardziej mylnego, jako że pomimo braku uzgodnionej definicji > organizacji pozarządowej (do takich zalicza się stowarzyszenia), > stwierdzić należy, iz przyjmuje się ogólnie, że chodzi chodzi o > organizacje niezależne od rządu (władzy publicznej). Zatem, > Stowarzyszenie Ordyacka uznać należy za partię polityczną z > uwagi na jego skład personalny im pełnione funkcje rzdowe jej > członków. Z tego powodu wątpliwości p. Selina są trafne i > zasługują na uwzględnienie. Z zasady stowarzyszenia nie dążą do > władzy i to winno odróżniać je od partii politycznych. W świetle > powyższego uznać należy, iż niektórzy polscy politycy nie > rozumieją (nie znają) podstawowych zasad praworządnego państwa > prawa lub łamią je świadomie z uwagi na korzyści materialne. Stowarzyszenie Ordynacka działa na podstawie ustawy o stowarzyszeniach, a nie ustawy o partiach politycznych i nie ma tu znaczenia kto jest jego członkiem. A ty kolego jesteś zwykłym hiporytą, który nie zna prawa. I na koniec cytat w sprawie apolitycznego Selina: "Powstały w parlamencie w ramach Klubu AWS – Zespół Parlamentarny Przymierza Prawicy liczy ok. 20 posłów. W jego, skład obok ministra Ujazdowskiego, weszli również posłowie: Wiesław Walendziak, Mirosław Styczeń, Zdzisława Kobylińska, Tadeusz Cymański z byłego SKL; Marian Piłka, Stefan Niesiołowski, Kazimierz Marcinkiewicz z ZChN. Do tego grona przystąpili również najmłodsi parlamentarzyści: Adam Bielan, Michał Kamiński oraz Mariusz Kamiński, lider Ligi Republikańskiej. Poseł Jan Maria Jackowski dla nowej siły zrezygnował ze statusu bezpartyjnego polityka. Swój akces zgłoszą zapewne do PP, po opuszczeniu KRRT, Marek Jurek i Jarosław Selin". Ponadto Selin należy "podobno" do Opus Dei, tajnej, czyli nielegalnej, stricte poitycznej organizacji skrajnieprawicowych kościelnych przydupasów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matti Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: *.net.autocom.pl 08.10.03, 13:35 Gość portalu: XYZ napisał(a): > Gość portalu: samsob napisał(a): > > > Gość portalu: Maciej napisał(a): > > > > Ordynacka jest stowarzyszeniem. Pan Jaroslaw > > > Sellin jest bardziej papieski niz papiez. > > > > > Nic bardziej mylnego, jako że pomimo braku uzgodnionej > > definicji organizacji pozarządowej (do takich zalicza się > > stowarzyszenia), > A ty kolego jesteś zwykłym hiporytą, który nie zna prawa. Troszke to chyba niegrzeczne. I zdrowo przesadzone. To ze ktos nie zna prawa, nie implikuje hipokryzji. I tego typu zarzut wypadaloby udowodnic - chociaz nie w swietle KK. > I na koniec cytat w sprawie apolitycznego Selina: > > [..] Swój akces > zgłoszą zapewne do PP, po opuszczeniu KRRT, Marek Jurek i > Jarosław Selin". Ponadto Selin należy "podobno" do Opus Dei, > tajnej, czyli nielegalnej, stricte poitycznej organizacji > skrajnieprawicowych kościelnych przydupasów. "Zapewne zgloszą" (na dodatek PO opuszczeniu), "Należy podobno" ... rozumiem, ze CIEBIE takie sformulowania uprawniaja do czynienia zarzutow, z pewnoscia zreszta na gruncie KPK i bez najmniejszych sladow hipokryzji. Ze juz nie wspomne o inwektywach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: 217.97.130.* 08.10.03, 15:25 Nie mam ochoty prowadzić z toba dysputy prawnej. Kolega samsob mocno manipuluje wiedzą, to że nie znaprawa wynika, z mylenia pojęć stowarzyszenie = partia polityczna, natomiast stwierdzenie, że "z braku (...) definicji organizacji pozarządowej (do takich zalicza się stowarzyszenia), stwierdzić należy, iz przyjmuje się ogólnie, że chodzi chodzi o organizacje niezależne od rządu (władzy publicznej). Zatem, Stowarzyszenie Ordyacka uznać należy za partię polityczną z uwagi na jego skład personalny im pełnione funkcje rzdowe jej członków" to właśnie czysta hipokryzja. Co do Opus dei to Selin sam się kiedys tym chwalił, więc co masz mi do zarzucenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matti Re: Albo Ordynacka, albo Rada - czy Czarzasty łam IP: *.net.autocom.pl 08.10.03, 18:11 Hehe, czołem XYZ, mój drogi adwersarzu :)) Oj, coś mi mówi, że ten post będzie długaśny. > Nie mam ochoty prowadzić z toba dysputy prawnej. Takoz i ja. > Kolega samsob mocno manipuluje wiedzą, to że nie zna > prawa wynika, z mylenia pojęć [...] Nasuwa mi sie pare uwag, ktorych sobie nie podaruje, ze wzgledu na szacunek dla rozmowcy. Otoz, chocby tylko w tym, co tu wyzej przytaczam, widac, ze troszke sie za bardzo zacietrzewiasz. Uzywasz zbyt ostrych slow w stosunku do tego, co sie dzieje: "hipokryzja", "manipulacja" ... Pomysl: nie mozna MANIPULOWAC wiedza, jednoczesnie tej wiedzy NIE MAJAC. Manipulacja oznaczalaby tyle, ze ktos cos WIE, ale celowo przedstawia tresc niezgodna z wlasna wiedza. A Ty wlasnie starasz sie wykazac, ze kolega samsob wiedzy prawniczej nie posiadl w stopniu wystarczajacym. Nie wiem jak inni, ale sie z pewnoscia nie moge dopatrzec ani hipokryzji, ani manipulacji, w tym co samsob napisal. A tak juz ogolniej... Nie jestesmy na sali sadowej. To jest forum wymiany mysli i opinii. Tak wiec nie jest prawda, ze do tego, aby cos napisac trzeba byc prawnikiem i to moze jeszcze bieglym w tym, czego temat dotyczy. Byloby to kompletnym absurdem. Owszem, chwala Ci za to, ze chcesz wyjasniac pewne kwestie prawne - na pewno wszyscy moga z tego skorzystac. Ale odwolywanie sie do czystego pseudo -legalizmu w celu zbijania cudzych argumentow pachnie mi tandeta; i to w twoim wypadku chyba zupelnie niepotrzebna. Swiat i zycie (w tym polityczne) kieruja sie roznymi prawami i nie mozna ograniczac sobie (i innym) opinii wylacznie do tego, jak sie sprawy maja wobec porzadku prawnego. Sa i inne "porzadki" - rownie, jesli nie bardziej, istotne. Samsob, moim zdaniem, owdolywal sie wlasnie do INTENCJI ustawodawcy. Nie pisal pozwu. Podzielil sie swoja opinia. AWS tez nie byl nigdy partia, ale "ruchem". I co z tego? Gdyby ktos powiedzial, ze z pewnego punktu widzenia i tak nie bylo wielkiej roznicy, nie zgodzilbys sie? > Co do Opus dei to Selin sam się kiedys tym chwalił Pal tam licho Selina. Nie jest moim idolem. Zgadzam sie z jego opinia o tyle, ze uwazam, iz Pan Czarzasty postepuje niezgodnie z etyka urzednika panstwowego na tak wysokim stanowisku. Choc bynajmniej nie czuje sie powolany do stwierdzania, czy on lamie/lamal przy tym prawo. "Czepialem" sie zas tego, ze jesli od innych oczekujesz tego calego `legalizmu`, to od siebie tez powinienes tego wymagac. Tymczasem twoje sformulowania plus inwektywa, od jakiegokolwiek legalizmu byly dalekie. Nie chce bynajmniej, zeby wyszlo na to, ze ja Cie tu chce probowac pouczac. Moim zdaniem, jesli tak bedziesz pisal, to wyjdziesz na czlowieka, ktory swiat postrzega w barwach wylacznie czerwonych albo czarnych (doznajac przy tym amoku na widok krzyza). Ale to tylko moja opinia i to subiektywna na dodatek. > więc co masz mi do zarzucenia? Nic!:) Ciesze sie tym, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy np. zamiast skoncentrowac sie na robieniu kasy, chca wyrazac swoje przekonania czy wartosci, bronic ich, dyskutowac, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SLD-UPek Towarzyszu XYZ czy wy się nie przemęczacie? IP: 195.205.230.* 08.10.03, 18:59 Już minęła godz.15, a wy jeszcze w komitecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baba-w-oknie Kociol garnkowi przyganial... IP: *.tvk / 172.16.0.* 08.10.03, 07:29 Gdyby to powiedzial kto inny o Czarzastym, a nie Selin, to moze bym sie i zgodzila, ze jak sie juz siedzi w tej Krajowej Radzie to trzeba sie pogodzic z losem i otwierac usta tylko na posiedzeniach, rozwiesc z zona, zerwac kontakty z dawnymi znajomymi i w ogole zalozyc klapki na oczy i uszy... A tak to przypomina mi sie przyslowie: kociol garnkowi przyganial, a sam smoli. Biedny Selin nic nie znaczy poza Rada i przez czysta zawisc korzysta u kazdej okazji, zeby "podlozyc swinie" Czarzastemu i robi to na gruncie jaknajbardziej politycznym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SLD-UPek Towarzysz prezydent też jest Ordynacki. IP: *.czajen.pl 08.10.03, 08:32 Ale jest apolityczny bo pije wódkę z tow. Michnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: newminder O co te spory? Przecież on i tak robi jak chce... IP: 213.25.103.* 08.10.03, 20:45 a nie tak, jak stanowi pojęcie etyki czy prawości. A tak nawiasem, nie wszyscy mają ochotę narażać się "ordynatom"... Nawet z opozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Straszne "startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:58 Ludzie uchowajcie parlament europejski przed czlonkami Ordynackiej w szczegolnosci takimi jak Czarzasty! Stowarzyszenie Ordynacka to odlam SLD, ktory juz dokladnie wie, ze SLD nie ma zadnego poparcia spolecznego by zostac czlonkami parlamentu europejskiego. Kwasniewski po prezydenturze nie wroci do SLD. Cala afera medialna byla tylko po to, by nie dac prezydentowi telewizji, nie SLD. Chodzilo o prywatyzacje TVP2 dla Muzy, by miec od razu uzalezniona od siebie telewizje co ma 20% udzialu w rynku. Telewizja miala byc dla Ordynackiej, po to, by byc tuba propagandowa nowej organizacji politycznej prezydenta i by ludzi z niej promowac do zajecia stolkow w parlamencie europejskim. Ich ten kraj juz nie interesuje, politycy maja ambicje zasiadania w Europie, nie w Polsce. Wolalbym chyba Leppera od Czarzastego w parlamencie europejskim. Zmierzch SLD jest blizszy niz nam sie wydaje. Niedlugo bedziemy mieli powtorke z AWS-u, a Ordynacka, jest wyjsciem awaryjnym "biznesmanow" do parlamentu europejskiego z poparciem prezydenta. Straszne, ze to tak otwarcie robia... Odpowiedz Link Zgłoś