bryt.bryt
24.09.08, 22:53
Na antenie szczesliwie przeminal wlasnie nowy program Bronislawa W.. Rzecz o aferze Rywina, ktora - jak wiadomo - jest dzisiaj niezywkle wazna sprawa. Ale nie w tym rzecz. Otoz program wyglada nieznosnie. Megazblizenia i katy ujec kamer pokazuja zawartosc jam gebowych rozmowcow, scenografia odpycha i dekoncentruje, zlote mysli wyswietlaja sie na scianie zanim padna z ust rozmowcy (znikaja tak szybko, ze trzeba na chwile przestac sluchac i skoncentrowac sie na czytaniu), a bronkowa mlodziez walesajaca sie po studio wyraza spontanicznie poglady, ktorych Bronislaw-Nauczyciel cierpliwie slucha. I wyjasnia.
No i super-logo ... poraza.
Autorzy programu chyba chcieli byc oryginalni, a wyszlo jak zwykle w TVP. Zal pieniedzy na takie produkcje.
A strona merytoryczna? W duzym uproszczeniu taka "Misja specjalna" w wersji lekkostrawnej.