Dusza kobiety

IP: *.radom.pl 15.01.02, 02:40
14 stycznia ogladalem na TV Polonia (kątem oka) film dokunentalny "Testament
wiekow" i uslyszalem rzecz, ktora mnie lekko zbulwersowala, gdyz faktu tego nie
znalem wczesniej. Otoz do XIII w. nauka Kosciola uznawala, iz kobieta NIE
POSIADA duszy. Dopiero jakis tam synod w XIII wieku na drodze glosowania
laskawie uznal (podobno poglad ten zwyciezyl tylko 1 glosem), iz kobieta jednak
owa dusze posiada.
Wiedzialem o represyjnej nauce Kosciola w stosunku do kobiet, ale nie az
takiej. (Pomimo wszelkich maryjnych kultow) Jednoczesnie cisnie sie analogia do
wspolczesnego islamu. Czyzby te same tendencje socjologiczne?
Czy ktos cos wie wiecej na ten temat? Stosunku Kosciola do kobiet w poczatkach
i wiekach srednich katolicyzmu? Jaka widzial jej role w spolecznosciach?
(oczywiscie oprocz rozrodczej)
Majac nadzije, iz watek nie okaze sie kolejna okazja do pyskowek pro- i anty-
koscielnych pozdrawiam forumowiczow.

Roys
    • jot-23 Re: Dusza kobiety 15.01.02, 03:47
      Gość portalu: Roys napisał(a):

      > 14 stycznia ogladalem na TV Polonia (kątem oka) film dokunentalny "Testament
      > wiekow" i uslyszalem rzecz, ktora mnie lekko zbulwersowala, gdyz faktu tego nie
      >
      > znalem wczesniej. Otoz do XIII w. nauka Kosciola uznawala, iz kobieta NIE
      > POSIADA duszy. Dopiero jakis tam synod w XIII wieku na drodze glosowania
      > laskawie uznal (podobno poglad ten zwyciezyl tylko 1 glosem), iz kobieta jednak
      >
      > owa dusze posiada.
      > Wiedzialem o represyjnej nauce Kosciola w stosunku do kobiet, ale nie az
      > takiej. (Pomimo wszelkich maryjnych kultow) Jednoczesnie cisnie sie analogia do
      >
      > wspolczesnego islamu. Czyzby te same tendencje socjologiczne?
      > Czy ktos cos wie wiecej na ten temat? Stosunku Kosciola do kobiet w poczatkach
      > i wiekach srednich katolicyzmu? Jaka widzial jej role w spolecznosciach?
      > (oczywiscie oprocz rozrodczej)
      > Majac nadzije, iz watek nie okaze sie kolejna okazja do pyskowek pro- i anty-
      > koscielnych pozdrawiam forumowiczow.
      >
      > Roys


      Radzilbym ogladac jakas inna telewizje (jest jakas w polsce nie nadajaca
      totalnych bzdur?)
      • Gość: Kagan Re: Dusza kobiety IP: *.vic.bigpond.net.au 15.01.02, 06:53
        jot-23 napisał(a):

        Radzilbym ogladac jakas inna telewizje (jest jakas w polsce nie nadajaca
        totalnych bzdur?)
        K: Znow sie upiles alpaga "J-23", katolu?


        • Gość: Sam Ooo, kagan ! IP: 217.153.50.* 15.01.02, 13:23
          Ty ja wypalisz to dopiero ! To jest tak jak z kangurami tylko ma się do
          czynienia.
    • Gość: Leszek S Re: Dusza kobiety IP: *.mtgmry1.md.home.com 15.01.02, 06:16
      Twojego watku dalszymi informacjami na temat pozno-Sredniowiecznych nauk Kosciola
      na temat duszy kobiety nie rozwine - bo sie na tym nie znam - natomiast wspomne,
      ze dokladnie o tym samym usilowal mnie przekonywac nie tak dawno temu pewien
      znajomy, z ktorym wybralem sie na drinki - pogadac. Otoz ten, skadinad
      wyksztalcony, bardzo kulturalny, o rozleglych zainteresowaniach (muzyka
      klasyczna, poezja, zeglarstwo...) pan utrzymywal, ze - kobieta nie ma duszy.

      Kobieta, z natury, jest materialistka, nie ma zadnych "wyzszych zainteresowan
      intelektualnych" i jest niewolnica wlasnych zadz zmyslowych. Jako taka, kobieta
      potrzebuje towarzystwa mezczyzny, ktory, jezeli ta pokocha go (naturalnie
      miloscia wylacznie zmyslowa, pozadaniem bo do innej nie jest zdolna), bedzie w
      stanie ja "ukulturalnic", przekazac, albo dostarczyc wyzsze wartosci duchowe.

      Zapytalem niesmialo, jak to jest, ze pomimo takiego stanu rzeczy prostytucja
      zajmuja sie wlasnie kobiety a nie mezczyzni? Przeciez to podobno popyt kreuje
      podaz.

      Dalsza rozmowa ujawnila w koncu prawdziwe, acz nader trywialne, przyczyny takiego
      postrzegania "natury" kobiet. Po blisko 20 latach malzenstwa porzucila go zona.
      To te zone wlasnie postrzegal jako pozbawiona duszy materialistke, byc moze
      zreszta calkiem zasadnie, i to jednostkowe doswiadczenie przeszczepil na caly
      rodzaj zenski.

      Najbardziej zastanawiajacy jest tu irracjonalizm ludzkiego (meskiego w tym
      przypadku) rozumu, gdzie logika, a nawet "zdrowy rozsadek" rzekomo inteligentnego
      i wyksztalconego czlowieka ugina sie jak trzcina na wietrze pod wplywem
      emocjonalnego stresu i gdzie odrebnosc i obcosc drugiej osoby jest tlumaczona nie
      jako wlasna ignorancja lecz jako tamtej osoby stan pozbawienia albo braku czegos.

      Byc moze nie inaczej bylo ze sposobem myslenia owych ksiezy, a w konsekwencji
      calego Kosciola, w sredniowieczu. Kobiety byly (dla nich) inne i odrebne. Obce,
      nieznane. Niezrozumiale. Kobiety pociagaly, kusily - draznily. Nie przyszlo im do
      glowy, ze zrodlo tego "pociagu" moglo tkwic w nich samych. Nie, to kobiety
      kusily. Kiedy zas seks zostal uznany za grzech to wlasnie kobiety musialy byc
      uznane za siedlisko owych zlych kuszen. No bo przeciez trudno bylo samego siebie
      krytykowac. Ostatecznie to mezczyzni zajmowali sie tworzeniem i interpretacja
      doktryny religijnej.

      Wiec Kosciol odcial sie od takiej wulgarnej interpretacji natury czlowieka wiele
      setek lat temu. Niektorzy mezczyzni jednak, wcale niekoniecznie wierzacy
      (opisywany przypadek dotyczy agnostyka), zdaja sie cierpiec na tego typu
      przypadlosci nawet na poczatku XXI wieku. Powod glowny - ignorancja. Powod
      towarzyszacy - niedostatki logiki.

      Owemu znajomemu czym predzej przedstawilem pewna pania - doktora fizyki
      teoretycznej. Ta bardzo szybko uswiadomila temu domoroslemu, amatorskiemu, a
      nieco zadufanemu w sobie, intelektualiscie jego braki w dziedzinach, w ktorych
      mniemal sie byl brylowac: nauki, filozofii i poezji. Pocieszajace w tej
      historyjce jest, ze - nauka nie poszla w las. Obecnie moj znajomy jest swiecie
      przekonany, ze nie ma tak "uduchowionego", "wysublimowanego" i wrazliwego na
      doznania estetyczne i intelektualne stworzenia jak - kobieta.




      ========
      P.S. "Wszelkie podobienstwa do zdarzen i osob realnych sa absolutnie przypadkowe.
      Nic takiego w rzeczywistosci nie mialo miejsca ani w przeszlosci, nie dzieje sie
      w terazniejszosci, ani nie zdarzy sie nawet w przyszlosci".

      Anonim
      • Gość: k Re: Dusza kobiety-PRAWDA IP: 212.244.77.* 15.01.02, 07:57
        Może napiszę jak to było naprawdę, bo ta sprawa jest mi akurat dobrze znana.
        Otóż własnie w czasie tego soboru, posiedzenia biskupów wstał jeden z biskupów
        i chciał rozpocząć temat ,czy jakoby kobieta miała duszę. Pogląd ten
        JEDNOMYSLNIE szybko odparto , biskup więc usiadł i nie poruszano wiecej tego
        herezyjnego tematu. Była to sprawa na tyle błaha,że nie zapisano jej nawet w
        żadnym z oficjalnych dokumentów, które w czasie tego posiedzenia powstały.
        Zapisano tylko ten incydent w zwykłym raporcie z obrad, który zreszta sam
        czytałem! I tak powstała plotka o braku duszy kobiety, która robi sie coraz
        bardziej popularna i podchwytywana przez współczesnych antyklerykałów. Na ten
        temat było już kilka wątków na tym forum. Dajcie sobie spokój....
        • Gość: TexasBoy Re: Dusza kobiety-PRAWDA IP: *.ipt.aol.com 15.01.02, 08:21

          > Zapisano tylko ten incydent w zwykłym raporcie z obrad, który zreszta sam
          > czytałem! I tak powstała plotka o braku duszy kobiety, która robi sie coraz
          > bardziej popularna i podchwytywana przez współczesnych antyklerykałów. Na ten
          > temat było już kilka wątków na tym forum. Dajcie sobie spokój....

          Masz racje. Mysz urodzila gore. Gdy ktos w przyszlosci odczyta raporty z obrad
          obecnego Sejmu czy Senatu to nie wiem co sobie wtedy pomysli o Polsce.

      • Gość: kathy Interesujące... IP: 195.117.174.* 15.01.02, 12:44
        Bardzo interesujące rozważania i przykład jakże znamienny. Bardzo często ludzie
        szukają przyczyny zła poza sobą, bo trudno przyznać, ze ono tkwi w nas.
        Myślę, że pana znajomy i tym razem się myli- kobieta, podobnie jak mężczyzna
        składa się z duszy i ciała.
        Pozdrowienia
        • Gość: Leszek S Re: Interesujące... IP: *.jajones.com 15.01.02, 21:48
          Gość portalu: kathy napisał(a):

          > Bardzo interesujące rozważania i przykład jakże znamienny. Bardzo często ludzie
          > szukają przyczyny zła poza sobą, bo trudno przyznać, ze ono tkwi w nas.
          > Myślę, że pana znajomy i tym razem się myli- kobieta, podobnie jak mężczyzna
          > składa się z duszy i ciała.
          > Pozdrowienia

          Ale tej prawdy juz temu mojemu znajomemu nie podpowiadam. Wierze, ze "chemia
          stosunkow miedzyludzkich" sama sobie z tym zagadnieniem swietnie radzi.
          ;-)
          Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za mily komentarz.
    • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 12:54
      Gość portalu: Roys napisał(a):

      > 14 stycznia ogladalem na TV Polonia (kątem oka) film dokunentalny "Testament
      > wiekow" i uslyszalem rzecz, ktora mnie lekko zbulwersowala, gdyz faktu tego nie
      >
      > znalem wczesniej. Otoz do XIII w. nauka Kosciola uznawala, iz kobieta NIE
      > POSIADA duszy. Dopiero jakis tam synod w XIII wieku na drodze glosowania
      > laskawie uznal (podobno poglad ten zwyciezyl tylko 1 glosem), iz kobieta jednak
      >
      > owa dusze posiada.
      > Wiedzialem o represyjnej nauce Kosciola w stosunku do kobiet, ale nie az
      > takiej. (Pomimo wszelkich maryjnych kultow) Jednoczesnie cisnie sie analogia do
      >
      > wspolczesnego islamu. Czyzby te same tendencje socjologiczne?
      > Czy ktos cos wie wiecej na ten temat? Stosunku Kosciola do kobiet w poczatkach
      > i wiekach srednich katolicyzmu? Jaka widzial jej role w spolecznosciach?
      > (oczywiscie oprocz rozrodczej)
      > Majac nadzije, iz watek nie okaze sie kolejna okazja do pyskowek pro- i anty-
      > koscielnych pozdrawiam forumowiczow.
      >
      > Roys

      Polecam ksiazke "Kobieta w czasach katedr" autorstwa Regine Pernoud (mam
      nadzieje, ze nie przekrecilam zbytnio pisowni nazwiska tej pani).
    • Gość: Nowy Re: Dusza kobiety IP: *.torun.dialup.inetia.pl 15.01.02, 13:14
      A może lepiej przyjąć hipotezę Kagana. Jeżeli nie ma
      Boga to dyskutowanie o tym kto ma duszę, a kto nie jest
      najzupełniej pozbawione sensu.
      Ja twierdzę, że Bóg jest i wobec powyższego nie
      decydowałbym się na osądzanie kto duszę ma, a kto nie.
      • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 13:19
        Gość portalu: Nowy napisał(a):

        > A może lepiej przyjąć hipotezę Kagana. Jeżeli nie ma
        > Boga to dyskutowanie o tym kto ma duszę, a kto nie jest
        > najzupełniej pozbawione sensu.
        > Ja twierdzę, że Bóg jest i wobec powyższego nie
        > decydowałbym się na osądzanie kto duszę ma, a kto nie.

        Aha, czyli zakladasz, ze niektorzy nie maja?
        • Gość: k Re: Dusza kobiety IP: 212.244.77.* 15.01.02, 13:22
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > Gość portalu: Nowy napisał(a):
          >
          > > A może lepiej przyjąć hipotezę Kagana. Jeżeli nie ma
          > > Boga to dyskutowanie o tym kto ma duszę, a kto nie jest
          > > najzupełniej pozbawione sensu.
          > > Ja twierdzę, że Bóg jest i wobec powyższego nie
          > > decydowałbym się na osądzanie kto duszę ma, a kto nie.
          >
          > Aha, czyli zakladasz, ze niektorzy nie maja?

          Może Nowy zastanawia się ,czy on ma? W sumie dusza jest niewidzialna..Mam
          nadzieję ,że nie wywołałem tym nowego tematu "czy dusza istnieje"....?

        • Gość: oko Re: Dusza kobiety IP: *.chello.pl 15.01.02, 13:23
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > Gość portalu: Nowy napisał(a):
          >
          > > A może lepiej przyjąć hipotezę Kagana. Jeżeli nie ma
          > > Boga to dyskutowanie o tym kto ma duszę, a kto nie jest
          > > najzupełniej pozbawione sensu.
          > > Ja twierdzę, że Bóg jest i wobec powyższego nie
          > > decydowałbym się na osądzanie kto duszę ma, a kto nie.
          >
          > Aha, czyli zakladasz, ze niektorzy nie maja?

          O ile dobrze zrozumialem Nowego, chodzi mu to, zeby zadeklarowani ateisci nie
          wypowiadali sie na temat duszy, w ktorej istnienie wszak nie wierza.
          Pozdr.
          • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 13:32
            Gość portalu: oko napisał(a):

            >
            > O ile dobrze zrozumialem Nowego, chodzi mu to, zeby zadeklarowani ateisci nie
            > wypowiadali sie na temat duszy, w ktorej istnienie wszak nie wierza.
            > Pozdr.

            A to akurat slusznie. Jak sie ktos moze wypowiadac o czyms, w czego istnienie nie
            wierzy.
            • Gość: stern Re: Dusza kobiety IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 13:47
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              wybacz Haniu, nie mogłem się powstrzymac,

              maz czytajac gazete mowi:
              kochanie wiesz, tu jest napisane, ze kobiety zawsze wszystko biora do siebie.
              Na to zona:
              chyba nie mowisz o mnie.

              pozdrowienia
              marcin
              • Gość: k Re: Dusza kobiety IP: 212.244.77.* 15.01.02, 14:14
                Gość portalu: stern napisał(a):

                > Gość portalu: Hania napisał(a):
                >
                > wybacz Haniu, nie mogłem się powstrzymac,
                >
                > maz czytajac gazete mowi:
                > kochanie wiesz, tu jest napisane, ze kobiety zawsze wszystko biora do siebie.
                > Na to zona:
                > chyba nie mowisz o mnie.
                >
                > pozdrowienia
                > marcin

                Biorąc pod uwage wątki zakładane na tym forum (takie jak ten) mozna zrobic sie
                przewrazliwionym. Troche zrozumienia dla Hani. Pozdrawiam Was.
                • Gość: stern Re: Dusza kobiety IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 14:54
                  Gość portalu: k napisał(a):

                  > Biorąc pod uwage wątki zakładane na tym forum (takie jak
                  > ten) mozna zrobic sie
                  > przewrazliwionym. Troche zrozumienia dla Hani.
                  > Pozdrawiam Was.

                  och to miało byc w żartobliwie-ciepłym tonie,
                  przepraszam wszystkich urażonych

                  pozdrowienia ciepłe
                  marcin
                • Gość: Nowy Re: Dusza kobiety IP: *.torun.dialup.inetia.pl 15.01.02, 15:22

                  > Biorąc pod uwage wątki zakładane na tym forum (takie
                  jak ten) mozna zrobic sie
                  > przewrazliwionym. Troche zrozumienia dla Hani.
                  Pozdrawiam Was.
                  Hania zdaje się jest kobietą i mam dla niej wiele
                  zrozumienia.
                  Pozdrawiam Hanie i inne panie
                • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 15:35
                  Gość portalu: k napisał(a):

                  > Gość portalu: stern napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  > >
                  > > wybacz Haniu, nie mogłem się powstrzymac,
                  > >
                  > > maz czytajac gazete mowi:
                  > > kochanie wiesz, tu jest napisane, ze kobiety zawsze wszystko biora do sieb
                  > ie.
                  > > Na to zona:
                  > > chyba nie mowisz o mnie.
                  > >
                  > > pozdrowienia
                  > > marcin
                  >
                  > Biorąc pod uwage wątki zakładane na tym forum (takie jak ten) mozna zrobic sie
                  > przewrazliwionym. Troche zrozumienia dla Hani. Pozdrawiam Was.

                  Nie jestem przewrazliwiona. Przyrzekam! Tylko lubie wyjasniac sytuacje dla samego
                  wyjasniania :)
                  Ja tez Was pozdrawiam!
                  • Gość: stern Re: Dusza kobiety IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:37
                    Gość portalu: Hania napisał(a):

                    > Ja tez Was pozdrawiam!

                    drogi k,

                    hania (przyznała sie słyszałem) jest cyklistka,
                    ja zydomasonem, a Ty?

                    (tylko nei pisz ze katolikiem, to sie nie liczy :))) )

                    pozdrowienia i miłego popołudnia
                    marcin
                    • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 15:40
                      Gość portalu: stern napisał(a):

                      > Gość portalu: Hania napisał(a):
                      >
                      > > Ja tez Was pozdrawiam!
                      >
                      > drogi k,
                      >
                      > hania (przyznała sie słyszałem) jest cyklistka,
                      > ja zydomasonem, a Ty?
                      >
                      > (tylko nei pisz ze katolikiem, to sie nie liczy :))) )
                      >
                      > pozdrowienia i miłego popołudnia
                      > marcin

                      K? Pewnie Jozef K.? K jest kafkista albo nawet kafkista-procesualista. Tak, K?
                      Rozszyfrowalam Cie?
                    • Gość: k Re: Dusza kobiety IP: 212.244.77.* 16.01.02, 07:46
                      Gość portalu: stern napisał(a):

                      > Gość portalu: Hania napisał(a):
                      >
                      > > Ja tez Was pozdrawiam!
                      >
                      > drogi k,
                      >
                      > hania (przyznała sie słyszałem) jest cyklistka,
                      > ja zydomasonem, a Ty?
                      >
                      > (tylko nei pisz ze katolikiem, to sie nie liczy :))) )
                      >
                      > pozdrowienia i miłego popołudnia
                      > marcin


                      Że co?? Chyba jestem za głupi na takie pytania. Pozdrawiam ciepło w mroźny
                      poranek.
    • varvara Re: Dusza kobiety 15.01.02, 15:41
      Nie wiem co to jest dusza. Nie wiem czy istnieje bog, ale wiem ze kobieta jest
      stworzana z innego ciasta.
      • Gość: stern Re: Dusza kobiety IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:44
        varvara napisał(a):

        > Nie wiem co to jest dusza. Nie wiem czy istnieje bog, ale wiem ze kobieta jest
        > stworzana z innego ciasta.

        ok, i co z tego?
        powinno sie ograniczyc prawa kobiet czy przeciwnie dac wiecej praw?
        rozwin troche

        • varvara Re: Dusza kobiety 15.01.02, 15:47
          Jesli nawet dac wiecej ona nie potrafi z tego skorzystac. )
        • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 15:50
          Gość portalu: stern napisał(a):

          > varvara napisał(a):
          >
          > > Nie wiem co to jest dusza. Nie wiem czy istnieje bog, ale wiem ze kobieta
          > jest
          > > stworzana z innego ciasta.
          >
          > ok, i co z tego?
          > powinno sie ograniczyc prawa kobiet czy przeciwnie dac wiecej praw?
          > rozwin troche
          >

          Tak, tak - to bardzo interesujaca kwestia biorac pod uwage to "ciasto".
          • varvara Re: Dusza kobiety 15.01.02, 15:53
            Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie zjawisko kiedy kobieta stoi
            nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.
            • Gość: stern Re: Dusza kobiety IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:56
              varvara napisał(a):

              > Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie
              > zjawisko kiedy kobieta stoi
              > nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.

              to że Ty stoisz poniżej, nie znaczy, że jest to reguła. :)
              • varvara Re: Dusza kobiety 15.01.02, 15:58
                Nie powiedzilam ze to jesdt regula, powiedzial ze to bywa rzadko. (przepraszam
                za bledy, polski jest dla mnoe obcym jezykiem)
              • varvara Re: Dusza kobiety 15.01.02, 16:02
                Jesli chodzi o mnie, to jestem raczej tym rzadkim wyjatkiem))
              • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 16:06
                Gość portalu: stern napisał(a):

                > varvara napisał(a):
                >
                > > Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie
                > > zjawisko kiedy kobieta stoi
                > > nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.
                >
                > to że Ty stoisz poniżej, nie znaczy, że jest to reguła. :)

                Stern, co Ty, to pewnie tylko taka kokietliwa prowokacja! ;)
            • Gość: A'la Re: Dusza kobiety IP: *.skarbiec-emerytura.pl 15.01.02, 16:02
              varvara napisał(a):

              > Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie zjawisko kiedy kobieta stoi
              > nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.

              Podobno istnieja rozne systemy poznania: np. kobiety maja rozwiniete poznanie
              intuicyjne, w ktorym to jednak stoja wyzej od mezczyzn :))
              Podobno kobieca intuicja rowniez opiera sie na poznaniu przez zwykle rzeczy jak
              obserwacje, analiza i ich logiczne laczenie itd. tylko, ze kobieta ma bardzo
              rozwinieta umiejetnosc obserwacji (np. doskonale czyta z "sygnalow ciala" czego
              mezczyna tak dobrze nie potrafi) i stad kobieta o wiele szybciej i trafniej
              potrafi okreslic co sie dzieje - czestokroc nawet nie potrafi wytlumaczyc, skad
              ma takie wnioski. Ona "wie", aczkolwiek nie jest to tylko taki zbieg
              okolicznosci, a bardzo szybki proces laczenia zaobserwowanych zjawisk i ich
              logiczne wytlumaczenie. Coz, kobiety od dziecka obserwuja ludzi..
              Niektorzy nazywaja to wscibstwem ;)))
              • varvara Re: Dusza kobiety 15.01.02, 16:08
                Zgadzam sie z tym. Ale intuicja to ne jest funkcja mozga.
                • Gość: Leszek S Re: Dusza kobiety IP: *.jajones.com 15.01.02, 21:51
                  varvara napisał(a):

                  > Zgadzam sie z tym. Ale intuicja to ne jest funkcja mozga.

                  To nie jest do konca wyjasnione.
                  Intuicja to "inna" funkcja mozgu. Chyba, ze ktos udowodni, ze siedliskiem
                  intuicji jest - nos!
              • Gość: Nowy Re: Dusza kobiety IP: *.torun.dialup.inetia.pl 15.01.02, 16:15
                Gość portalu: A'la napisał(a):

                > varvara napisał(a):
                >
                > > Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie
                zjawisko kiedy kobieta
                > stoi
                > > nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.

                NOWY: NIE RZADKIE. TO CUD

                > Podobno istnieja rozne systemy poznania: np. kobiety
                maja rozwiniete poznanie
                > intuicyjne, w ktorym to jednak stoja wyzej od mezczyzn :
                > Podobno kobieca intuicja rowniez opiera sie na poznaniu
                przez zwykle rzeczy jak
                >
                > obserwacje, analiza i ich logiczne laczenie itd. tylko,
                ze kobieta ma bardzo
                > rozwinieta umiejetnosc obserwacji (np. doskonale czyta
                z "sygnalow ciala" czego
                >
                > mezczyna tak dobrze nie potrafi) i stad kobieta o wiele
                szybciej i trafniej
                > potrafi okreslic co sie dzieje - czestokroc nawet nie
                potrafi wytlumaczyc, skad
                >
                > ma takie wnioski. Ona "wie", aczkolwiek nie jest to
                tylko taki zbieg
                > okolicznosci, a bardzo szybki proces laczenia
                zaobserwowanych zjawisk i ich
                > logiczne wytlumaczenie. Coz, kobiety od dziecka
                obserwuja ludzi..
                > Niektorzy nazywaja to wscibstwem ;)))

                NOWY: JEDNAK Z TĄ INTUICJĄ TO CHYBA PRZESADA, BO JAK TO
                SIĘ STAŁO, ŻE TYLE KOBIET GŁOSOWAŁO NA KWAŚNIESKIEGO
                (CAŁKOWITY BRAK ROZÓRŻNIENIA ZIAREN OD PLEW)

                Z poważaniem Nowy
                • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 16:21
                  Gość portalu: Nowy napisał(a):

                  > Gość portalu: A'la napisał(a):
                  >
                  > > varvara napisał(a):
                  > >
                  > > > Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie
                  > zjawisko kiedy kobieta
                  > > stoi
                  > > > nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.
                  >
                  > NOWY: NIE RZADKIE. TO CUD
                  >
                  Co, Nowy, rzucila Cie dziewczyna, czy sie nieszczesliwie zakochales i teraz
                  wylewasz swoje frustracje na wszystkie inne?
                  • Gość: Nowy Re: Dusza kobiety IP: *.torun.dialup.inetia.pl 15.01.02, 16:39
                    Gość portalu: Hania napisał(a):

                    > Gość portalu: Nowy napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: A'la napisał(a):
                    > >
                    > > > varvara napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie
                    > > zjawisko kiedy kobieta
                    > > > stoi
                    > > > > nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.
                    > >
                    > > NOWY: NIE RZADKIE. TO CUD
                    > >
                    > Co, Nowy, rzucila Cie dziewczyna, czy sie
                    nieszczesliwie zakochales i teraz
                    > wylewasz swoje frustracje na wszystkie inne?
                    Nowy: ależ bynajmniej - "jestem przystojny i dobrze
                    tańczę". To, że mówię o cudzie wynika ze statystyki.
                    Ośrodek NASA przeprowadził badania IQ wśród 3500 kobiet i
                    3500 losowo wybranych mężczyzn. Raport NASA z dnia 17
                    lipca 2001 roku (na krótko ukazał się w Internecie).
                    Wynikało z niego, że iloraz kobiet stanowił 89% IQ mężczyzn.
                    W związku z powyższym uważam, że możemy mówić o cudzie w
                    przypadku Amerykanki(nie ujęta w tych konkretnych
                    badaniach) o IQ 225. Myślę, że natura poprzestała na tym
                    jednym swoim wybryku.
                    A więc do testów.
                    z poważaniem Nowy
                    (ot czasami tak sobie człowiek pobajdurzy)
                    • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 15.01.02, 16:44
                      Gość portalu: Nowy napisał(a):

                      > Gość portalu: Hania napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Nowy napisał(a):
                      > >
                      > > > Gość portalu: A'la napisał(a):
                      > > >
                      > > > > varvara napisał(a):
                      > > > >
                      > > > > > Bedac kobieta jednak musze powiedziec ze to zadkie
                      > > > zjawisko kiedy kobieta
                      > > > > stoi
                      > > > > > nad mezczyzna w swoim rozwoju umyslowym.
                      > > >
                      > > > NOWY: NIE RZADKIE. TO CUD
                      > > >
                      > > Co, Nowy, rzucila Cie dziewczyna, czy sie
                      > nieszczesliwie zakochales i teraz
                      > > wylewasz swoje frustracje na wszystkie inne?
                      > Nowy: ależ bynajmniej - "jestem przystojny i dobrze
                      > tańczę". To, że mówię o cudzie wynika ze statystyki.
                      > Ośrodek NASA przeprowadził badania IQ wśród 3500 kobiet i
                      > 3500 losowo wybranych mężczyzn. Raport NASA z dnia 17
                      > lipca 2001 roku (na krótko ukazał się w Internecie).
                      > Wynikało z niego, że iloraz kobiet stanowił 89% IQ mężczyzn.
                      > W związku z powyższym uważam, że możemy mówić o cudzie w
                      > przypadku Amerykanki(nie ujęta w tych konkretnych
                      > badaniach) o IQ 225. Myślę, że natura poprzestała na tym
                      > jednym swoim wybryku.
                      > A więc do testów.
                      > z poważaniem Nowy
                      > (ot czasami tak sobie człowiek pobajdurzy)

                      Badania sa tendencyjne ;)
                      • Gość: HA1 Re: Dusza kobiety IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.01.02, 19:56
                        Nie wiem nic nt. rzeczonego soboru, ale sw. Tomasz z Akwinu
                        utrzymywal ze dusza u chlopca pojawia sie po 6 tygodniach a u
                        dziewczynki po 3 miesiacach. Ten cytat z radoscia podchwycili
                        aborcjonisci chociaz byli sklonni skorygowac te 6 tygodni u chlopca na 3
                        miesiace (w imie dobrze pojetego feminizmu).

                        Jak widac, Kosciol wyrastal w okreslonym kregu kulturowym
                        zdominowanym przez mezczyzn. W koncu jednak doszedl do wlasciwych
                        wnioskow i oparl sie na nowoczesnej genetyce ojca Grzegorza Mendla
                        nie na gigancie logiki (uklony dla Kagana), sw. Tomaszu:)


    • Gość: waw Re: Dusza kobiety IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 23:10
      Coś jest na rzeczy.
      Facet potrzebuje satysfakcji z pracy, od czasu do czasu emocji obejrzenia meczu
      z butelką piwa, kilku kumpli i pojechania na ryby co sobotę.
      Z kobietami to jest tak jakoś inaczej, one są takie jakieś, hmmm o!
      skomplikowane, więc myślę, że one mają coś więcj niż duszę i to coś powoduje,
      że nas intrygują, czasami denerwują, a wogóle to cieszą, że są.
      Chociaż z tą duszą to może bym nie przesadzał, zwłaszcza w aspekcie badań
      naukowych dowodzących, iż w życiu płodowym kobieta jest formą przejściową na
      drodze do męskości.
      • Gość: oko Re: Dusza kobiety IP: *.chello.pl 15.01.02, 23:26
        Gość portalu: waw napisał(a):

        > Coś jest na rzeczy.
        > Facet potrzebuje satysfakcji z pracy, od czasu do czasu emocji obejrzenia meczu
        >
        > z butelką piwa, kilku kumpli i pojechania na ryby co sobotę.
        > Z kobietami to jest tak jakoś inaczej, one są takie jakieś, hmmm o!
        > skomplikowane, więc myślę, że one mają coś więcj niż duszę i to coś powoduje,
        > że nas intrygują, czasami denerwują, a wogóle to cieszą, że są.

        Cos w tym niewatpliwie jest.
        Zdradze ci w tajemnicy moj sekretny domysł (tylko ani mru-mru!) Podejrzewam, ze
        my je tez intrygujemy, czasem denerwujemy, ale tak w ogole ciesza sie, ze
        jestesmy. Tylko, blagam!, nie powtarzaj tego glosno, bo nas feministki zjedzą.
        Pozdrawiam
        • Gość: waw Re: Dusza kobiety IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 08:07
          Masz całkowitą rację, już dawno to podejrzewałem.
          Pozdrawiam
        • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 16.01.02, 10:01
          Gość portalu: oko napisał(a):

          > Gość portalu: waw napisał(a):
          >
          >
          > Cos w tym niewatpliwie jest.
          > Zdradze ci w tajemnicy moj sekretny domysł (tylko ani mru-mru!) Podejrzewam, ze
          >
          > my je tez intrygujemy, czasem denerwujemy, ale tak w ogole ciesza sie, ze
          > jestesmy. Tylko, blagam!, nie powtarzaj tego glosno, bo nas feministki zjedzą.
          > Pozdrawiam

          Alez ja sie bardzo ciesze, ze jestescie (mimo, ze jestem feministka). Moje zycie,
          zanim poznalam mojego narzeczonego, nie bylo takie wspaniale jak jest teraz. Po
          prostu wiecej radosci jest wtedy, gdy wszystkim mozna sie cieszyc we dwoje. I
          milej jest miec sie z kim podzielic swoimi smutkami i smuteczkami. Wiec mozesz,
          drogi waw, powtarzac swoja teze bez obaw. Inne znane mi feministki rowniez sie
          ciesza z tego, ze jestescie :)
          • Gość: k Re: Dusza kobiety IP: 212.244.77.* 16.01.02, 10:05
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Gość portalu: oko napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: waw napisał(a):
            > >
            > >
            > > Cos w tym niewatpliwie jest.
            > > Zdradze ci w tajemnicy moj sekretny domysł (tylko ani mru-mru!) Podejrzewa
            > m, ze
            > >
            > > my je tez intrygujemy, czasem denerwujemy, ale tak w ogole ciesza sie, ze
            > > jestesmy. Tylko, blagam!, nie powtarzaj tego glosno, bo nas feministki zje
            > dzą.
            > > Pozdrawiam
            >
            > Alez ja sie bardzo ciesze, ze jestescie (mimo, ze jestem feministka). Moje zyci
            > e,
            > zanim poznalam mojego narzeczonego, nie bylo takie wspaniale jak jest teraz. Po
            >
            > prostu wiecej radosci jest wtedy, gdy wszystkim mozna sie cieszyc we dwoje. I
            > milej jest miec sie z kim podzielic swoimi smutkami i smuteczkami. Wiec mozesz,
            >
            > drogi waw, powtarzac swoja teze bez obaw. Inne znane mi feministki rowniez sie
            > ciesza z tego, ze jestescie :)

            Eeee..z tego co tu piszesz wcale nie wynika ,że jesteś feministką. Mów lepiej ,że
            jestes kobietą nowoczesną-to ładniej i prawdziwej brzmi. Pozdro.

            • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 16.01.02, 11:57
              Gość portalu: k napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: oko napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: waw napisał(a):
              > > >
              > > >
              > > > Cos w tym niewatpliwie jest.
              > > > Zdradze ci w tajemnicy moj sekretny domysł (tylko ani mru-mru!) Podej
              > rzewa
              > > m, ze
              > > >
              > > > my je tez intrygujemy, czasem denerwujemy, ale tak w ogole ciesza sie
              > , ze
              > > > jestesmy. Tylko, blagam!, nie powtarzaj tego glosno, bo nas feministk
              > i zje
              > > dzą.
              > > > Pozdrawiam
              > >
              > > Alez ja sie bardzo ciesze, ze jestescie (mimo, ze jestem feministka). Moje
              > zyci
              > > e,
              > > zanim poznalam mojego narzeczonego, nie bylo takie wspaniale jak jest tera
              > z. Po
              > >
              > > prostu wiecej radosci jest wtedy, gdy wszystkim mozna sie cieszyc we dwoje
              > . I
              > > milej jest miec sie z kim podzielic swoimi smutkami i smuteczkami. Wiec mo
              > zesz,
              > >
              > > drogi waw, powtarzac swoja teze bez obaw. Inne znane mi feministki rowniez
              > sie
              > > ciesza z tego, ze jestescie :)
              >
              > Eeee..z tego co tu piszesz wcale nie wynika ,że jesteś feministką. Mów lepiej ,
              > że
              > jestes kobietą nowoczesną-to ładniej i prawdziwej brzmi. Pozdro.
              >

              Widzisz, niestety "feministka" kojarzy sie wielu osobom z zaniedbanym babsztylem
              palacym staniki i wolajacym "Smierc facetom". A to nie do konca prawda, tylko
              paskudny schemat, ktory zostal zakorzeniony w swiadomosci wielu ludzi. Szkoda, ze
              slowo "feministka" ma takie negatywne zabarwienie. Feministka, to dla mnie
              kobieta swiadoma swojej wartosci, zyjaca zgodnie z wlasnymi wartosciami i
              przekonaniami, potrafiaca sobie poradzic w zyciu i sama i we dwoje (czasem nie
              wiadomo co jest trudniejsze!) i nie oczekujaca od mezczyzny, ze wybawi ja od
              wszystkich zmartwien i problemow i bedzie zyl za nia.

          • Gość: oko Re: Dusza kobiety IP: *.chello.pl 16.01.02, 11:50
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Alez ja sie bardzo ciesze, ze jestescie (mimo, ze jestem feministka). Moje zyci
            > e,
            > zanim poznalam mojego narzeczonego, nie bylo takie wspaniale jak jest teraz. Po
            >
            > prostu wiecej radosci jest wtedy, gdy wszystkim mozna sie cieszyc we dwoje. I
            > milej jest miec sie z kim podzielic swoimi smutkami i smuteczkami. Wiec mozesz,
            >
            > drogi waw, powtarzac swoja teze bez obaw. Inne znane mi feministki rowniez sie
            > ciesza z tego, ze jestescie :)

            Haniu, prawdziwa feministka by cie za takie slowa wyklela :) Ty jestes zapewne
            zwolenniczka partnerstwa w stosunkach mesko-damskich, jak i ja zreszta.
            Pozdrawiam
            • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 16.01.02, 12:00
              Gość portalu: oko napisał(a):

              > Haniu, prawdziwa feministka by cie za takie slowa wyklela :) Ty jestes zapewne
              > zwolenniczka partnerstwa w stosunkach mesko-damskich, jak i ja zreszta.
              > Pozdrawiam

              Ale ja jestem feministka! Naprawde! Przeciez partnerstwo w zwiazkach to jeden z
              filarow feminizmu!
              Rowniez pozdrawiam :)
              • Gość: oko Re: Dusza kobiety IP: *.chello.pl 16.01.02, 12:15
                Gość portalu: Hania napisał(a):
                >
                > Ale ja jestem feministka! Naprawde! Przeciez partnerstwo w zwiazkach to jeden z
                >
                > filarow feminizmu!
                > Rowniez pozdrawiam :)

                Nie, nie i jeszcze raz nie :) Jakie partnerstwo? Partnerstwo to przeciez rownosc,
                a marzenie feministek to spoleczenstwo Amazonek. Niedawno byla potezna dyskusja
                na onecie na temat artykulu "Swiat bez mezczyzn". Co te kobiety wypisywaly!
                Glownie przewijala sie mysk - swiat bez mezczyzn? O nie! Z kim bysmy chodzily do
                lozka?
                Pzdr.

                • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 16.01.02, 12:34
                  Gość portalu: oko napisał(a):

                  >
                  > Nie, nie i jeszcze raz nie :) Jakie partnerstwo? Partnerstwo to przeciez rownos
                  > c,
                  > a marzenie feministek to spoleczenstwo Amazonek. Niedawno byla potezna dyskusja
                  >
                  > na onecie na temat artykulu "Swiat bez mezczyzn". Co te kobiety wypisywaly!
                  > Glownie przewijala sie mysk - swiat bez mezczyzn? O nie! Z kim bysmy chodzily d
                  > o
                  > lozka?
                  > Pzdr.
                  >

                  To nie byly feministki tylko glupie baby :)
                  • Gość: waw Re: Dusza kobiety IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 14:26
                    Droga Haniu, podejrzewam, że z feministką łączy Cię jedynie płeć, a Ty jesteś
                    miłą i ciepłą kobietką, a Twój narzeczony powinien losowi dziekować, że na taka
                    feministkę trafił. Bo cóż tak naprawdę łączy Cię z taką lekko szurniątą
                    Gretkowską?
                    Pozdrawiam
                    • Gość: k Re: Dusza kobiety IP: 212.244.77.* 16.01.02, 14:30
                      Gość portalu: waw napisał(a):

                      > Droga Haniu, podejrzewam, że z feministką łączy Cię jedynie płeć, a Ty jesteś
                      > miłą i ciepłą kobietką, a Twój narzeczony powinien losowi dziekować, że na taka
                      >
                      > feministkę trafił. Bo cóż tak naprawdę łączy Cię z taką lekko szurniątą
                      > Gretkowską?
                      > Pozdrawiam

                      Ano widzisz Haniu...???...nikt nie uwierzył....
                      • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 16.01.02, 14:58
                        Gość portalu: k napisał(a):

                        > Gość portalu: waw napisał(a):
                        >
                        > > Droga Haniu, podejrzewam, że z feministką łączy Cię jedynie płeć, a Ty jes
                        > teś
                        > > miłą i ciepłą kobietką, a Twój narzeczony powinien losowi dziekować, że na
                        > taka
                        > >
                        > > feministkę trafił. Bo cóż tak naprawdę łączy Cię z taką lekko szurniątą
                        > > Gretkowską?
                        > > Pozdrawiam
                        >
                        > Ano widzisz Haniu...???...nikt nie uwierzył....

                        Ale ja naprawde, naprawde, naprawde uwazam sie za feministke. Tylko, ze tak jak
                        wspomnialam, NIESTETY, w naszym slowniku to pojecie ma znaczenie pejoratywne. I
                        naprawde nie wiem, dlaczego? Przeciez to dzieki feministkom moge pracowac w swoim
                        zawodzie, glosowac, dzieki nim moglam pojsc na studia, itd. A wielu osobom
                        pojecie "feministka" kojarzy sie bardzo, bardzo zle. I znam nawet dziewczyny,
                        ktore wylaszajac jakis "odwazny" poglad, typu: "to dobrze, ze mezczyzni rowniez
                        moga korzystac z urlopu macierzynskiego" od razu zastrzegaja sie "ale nie to,
                        zebym byla feministka!". Znam tez pewna dziewczyne, czynna zawodowo,
                        wyksztalcona, zamezna i komenderujaca swoim mezem na zasadzie "wynies, przynies",
                        ktora lubi byc postrzegana jako male bezbronne stworzonko i od czasu do czasu
                        narzekajac na zbyt duza ilosc pracy i obowiazkow zawodowych powtarza: "Ja nie
                        moge tak ciezko pracowac. Przeciez nie jestem jakas tam feministka."
                        To takie moje kolejne przemyslenia a propos falszywego obrazu feministki
                        wykreowanego - no wlasnie - przez kogo?
                    • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 16.01.02, 14:44
                      Gość portalu: waw napisał(a):

                      > Droga Haniu, podejrzewam, że z feministką łączy Cię jedynie płeć, a Ty jesteś
                      > miłą i ciepłą kobietką, a Twój narzeczony powinien losowi dziekować, że na taka
                      >
                      > feministkę trafił. Bo cóż tak naprawdę łączy Cię z taką lekko szurniątą
                      > Gretkowską?
                      > Pozdrawiam

                      Hm.... Popularnosc Gretkowskiej byla dla mnie zawsze zagadka. Czytalam 2 czy 3 z
                      jej dziel - kazde wydaje sie byc powtorzeniem drugiego. Duzo epatowania seksem i
                      wulgaryzmami a wszystko w jakiejs pokretnej stylistyce-nie stylistyce. Nie wiem,
                      moze na tym ma polegac pisarstwo wspolczesne a ja zatrzymalam sie gdzies w epoce
                      Henry'ego Jamesa i po prostu nie jestem w stanie docenic "postmodernistycznego"
                      belkotu?
                      Ale uwierz mi prosze, ze feministka jest kazda kobieta, ktora ma odwage
                      samodzielnie myslec, czuc i przynajmniej probowac realizowac swoj plan na zycie,
                      nie ogladajac sie na mame, tate, meza, chlopaka, kolezanke, itd. Nie mowie tu o
                      egoizmie, tzn. bezwzglednym dazeniu do celu za wszelka cene, tylko o
                      samodzielnosci - przede wszystkim myslowo-uczuciowej. Bez tego ciezko jest w
                      zyciu i w pojedynke i we dwoje i w rodzinie. Tego uczy sie chlopcow, ale
                      dziewczynki juz rzadko. Wpaja im sie czesto od dziecinstwa wzorzec wiecznej
                      zaleznosci kobiety od mezczyzny. I rosna pozniej nieszczesliwe kobiety, ktore nie
                      sa w stanie samodzielnie podjac najprostszej decyzji, ktore uwazaja, ze rola
                      mezczyzny jest myslenie i dzialanie za nie, bo one sa biedne i slabe. A kiedy
                      tego mezczyzny z jakiegos powodu zabraknie, albo to on potrzebuje pomocy i
                      wsparcia, nagle rodza sie tragedie i nieszczescia.
                      Dokoncze watek pozniej, bo musze biec na spotkanie.
                      Pozdrawiam,
                      Hania
                      • alicja0 Re: Dusza kobiety 17.01.02, 13:48
                        Gość portalu: Hania napisał(a):

                        > Ale uwierz mi prosze, ze feministka jest kazda kobieta, ktora ma odwage
                        > samodzielnie myslec, czuc i przynajmniej probowac realizowac swoj plan na zycie
                        > ,
                        > nie ogladajac sie na mame, tate, meza, chlopaka, kolezanke, itd. Nie mowie tu o
                        >
                        > egoizmie, tzn. bezwzglednym dazeniu do celu za wszelka cene, tylko o
                        > samodzielnosci - przede wszystkim myslowo-uczuciowej. Bez tego ciezko jest w
                        > zyciu i w pojedynke i we dwoje i w rodzinie. Tego uczy sie chlopcow, ale
                        > dziewczynki juz rzadko. Wpaja im sie czesto od dziecinstwa wzorzec wiecznej
                        > zaleznosci kobiety od mezczyzny. I rosna pozniej nieszczesliwe kobiety, ktore n
                        > ie
                        > sa w stanie samodzielnie podjac najprostszej decyzji, ktore uwazaja, ze rola
                        > mezczyzny jest myslenie i dzialanie za nie, bo one sa biedne i slabe. A kiedy
                        > tego mezczyzny z jakiegos powodu zabraknie, albo to on potrzebuje pomocy i
                        > wsparcia, nagle rodza sie tragedie i nieszczescia.
                        > Dokoncze watek pozniej, bo musze biec na spotkanie.
                        > Pozdrawiam,
                        > Hania


                        Haniu! A po co nazywać normalną kobietę - feministką? Te warunki o samodzielnym
                        myśleniu itd. to chyba warunki, które spełnia normalna kobieta i normalny
                        mężczyzna. Jeżeli kobieta jest stłamszona przez mężczyznę, to chyba nie jest to
                        normalna kobieta (z całym szacunkiem dla takich kobiet), ale kobieta, która nie
                        czerpie ze swoich naturalnych możliwości tudzież praw należnych jej jako
                        człowiekowi.
                        Z drugiej strony już chyba rzadko spotyka się sytuację, gdzie dziewczynkę uczy
                        się silnej zależności od świata męskiego. Patrząc na współczesną młodzież trudno
                        mi dostrzec te biedne, stłamszone dziewczynki...
                        Takie chore zależności są raczej widoczne, gdy kobieta pochodzi z rodziny
                        alkoholika - tu nauczyła się chorych relacji i przenosi je na swoje małżeństwo..
                        Aczkolwiek nie zawsze jest to takie oczywiste.
                        Sądzę, że feministkami w dobrym tego słowa znaczeniu, można nazywać te normalne
                        kobiety, które w jakimś stopniu część swojego czasu poświęcają na szerzenie wśród
                        ludzi świadomości o równości mężczyzny i kobiety względem prawa, a przy tym
                        zwracają jednocześnie uwagę na istniejące różnice płci, które w pewien sposób
                        jednak warunkują role przyjmowane przez mężczyznę i kobietę.
                        • Gość: Hania Re: Dusza kobiety IP: 195.217.253.* 17.01.02, 16:00
                          alicja0 napisał(a):

                          >
                          > Haniu! A po co nazywać normalną kobietę - feministką? Te warunki o samodzielny
                          > m
                          > myśleniu itd. to chyba warunki, które spełnia normalna kobieta i normalny
                          > mężczyzna. Jeżeli kobieta jest stłamszona przez mężczyznę, to chyba nie jest to
                          >
                          > normalna kobieta (z całym szacunkiem dla takich kobiet), ale kobieta, która nie
                          >
                          > czerpie ze swoich naturalnych możliwości tudzież praw należnych jej jako
                          > człowiekowi.
                          > Z drugiej strony już chyba rzadko spotyka się sytuację, gdzie dziewczynkę uczy
                          > się silnej zależności od świata męskiego. Patrząc na współczesną młodzież trudn
                          > o
                          > mi dostrzec te biedne, stłamszone dziewczynki...
                          > Takie chore zależności są raczej widoczne, gdy kobieta pochodzi z rodziny
                          > alkoholika - tu nauczyła się chorych relacji i przenosi je na swoje małżeństwo.
                          > .
                          > Aczkolwiek nie zawsze jest to takie oczywiste.
                          > Sądzę, że feministkami w dobrym tego słowa znaczeniu, można nazywać te normalne
                          >
                          > kobiety, które w jakimś stopniu część swojego czasu poświęcają na szerzenie wśr
                          > ód
                          > ludzi świadomości o równości mężczyzny i kobiety względem prawa, a przy tym
                          > zwracają jednocześnie uwagę na istniejące różnice płci, które w pewien sposób
                          > jednak warunkują role przyjmowane przez mężczyznę i kobietę.

                          Alicjo, bardzo mi sie podoba Twoja definicja feministki.
                          A jezeli chodzi o "stlamszone dziewczynki", to obserwujac wiele swietnie
                          wyksztalconych i odnoszacych sukcesy zawodowe pan, bardzo czesto zdumiewa mnie
                          jak kazda z nich oczekuje od mezczyzn, ze dokonaja w ich zyciu cudow: sprawia, ze
                          beda mniej zmeczone, ladniejsze, szczuplejsze, beda mialy wiecej czasu, mniej
                          stresow, ze zawsze za nie pomysla, ale tak jakby one chcialy itd. No i o takiej
                          zaleznosci od mezczyzn mowie. I zal mi mezczyzn, ktorzy trafiaja na takie trujace
                          bluszcze. I tych kobiet tez mi zal, bo pewnie sa bardzo nieszczesliwe, skoro nie
                          potrafia sobie same poradzic ze swoimi problemami, tylko czekaja az rozwiaze je
                          za nie ksiaze z bajki.
                          • Gość: waw Re: Dusza kobiety IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 12:35
                            Miłe Panie, tak właściwie, to czy wazne jest kto ma duszę, a kto nie, ważne
                            jest, abyśmy żyli we wzajemnym poszanowaniu swych odmienności wynikajacych z
                            płci, a do tego jescze potrafili przyjąć wspólną płaszczyznę przy rozwiązywaniu
                            problemów dnia codziennego.
                            Myślą, że o tym jto ma duszę nie decyduje płeć, a to czy jest się dobrym
                            człowiekiem, czy wrednym skunksem.
                            Życzę spotkań z dobrymi ludźmi i Wam i sobie.
    • kubajek Re: Dusza kobiety 17.01.02, 14:00
      Gość portalu: Roys napisał(a):

      ... Dopiero jakis tam synod w XIII wieku na drodze
      glosowania laskawie uznal (podobno poglad ten zwyciezyl
      tylko 1 glosem), iz kobieta jednak owa dusze posiada...

      Nie przejmuj się wynikiem tego głosowaniem, komuniści
      też fałszowali wybory, kobiety nadal są bezduszne.

    • Gość: Vicar Re: Dusza kobiety IP: *.arts.monash.edu.au 18.01.02, 09:03
      Gość portalu: Roys napisał(a):

      > 14 stycznia ogladalem na TV Polonia (kątem oka) film dokunentalny "Testament
      > wiekow" i uslyszalem rzecz, ktora mnie lekko zbulwersowala, gdyz faktu tego nie
      >
      > znalem wczesniej. Otoz do XIII w. nauka Kosciola uznawala, iz kobieta NIE
      > POSIADA duszy. Dopiero jakis tam synod w XIII wieku na drodze glosowania
      > laskawie uznal (podobno poglad ten zwyciezyl tylko 1 glosem), iz kobieta jednak
      >
      > owa dusze posiada.
      > Wiedzialem o represyjnej nauce Kosciola w stosunku do kobiet, ale nie az
      > takiej. (Pomimo wszelkich maryjnych kultow) Jednoczesnie cisnie sie analogia do
      >
      > wspolczesnego islamu. Czyzby te same tendencje socjologiczne?
      > Czy ktos cos wie wiecej na ten temat? Stosunku Kosciola do kobiet w poczatkach
      > i wiekach srednich katolicyzmu? Jaka widzial jej role w spolecznosciach?
      > (oczywiscie oprocz rozrodczej)
      > Majac nadzije, iz watek nie okaze sie kolejna okazja do pyskowek pro- i anty-
      > koscielnych pozdrawiam forumowiczow.
      >
      > Roys

      Wiecej na mywebpage.netscape.com/debruce01/index.html

Inne wątki na temat:
Pełna wersja