sancho_pansa
07.10.08, 07:43
wynurzeniami L.Millera, W.Jaruzelskiego czy tej świni J.Urbana tylko
dlatego, że nie znają historii, nie zadają sobie najmniejszego trudu
by sięgnąć po sensowną książkę opisującą realia poprzedniego systemu
tylko łykają ( jak mawiał znany śp klasyk felietonu i pisarz ) te
wszystkie dyrdymały komunistycznych kacyków, genseków.Jestem w
stanie zrozumieć tych wszystkich przedstawicieli komunistycznego
żelbetonu ( ciekawe, że ich niektórzy guru wybrali wolność w USA i
innych krajach szeroko rozumianego Zachodu )ale , ze ludzie młodzi ,
którzy pamiętają historie PRL tylko z opowieści ?. A wystarczy
odrobina dobrej woli by zdezawuować mętne tłumaczenia, chorą
wyobraźnię i tendencyjność apologii tamtych czasów i wydarzeń
mających miejsce w tamtej epoce przez w.w - vide chociazby chora
teza człowieka herbu "ślepowrona", który wczoraj tłumaczył przed
sądem, że jednym z głównych argumentów za wprowadzeniem stanu
wojennego była "ratowanie gospodarki ".
To sa Himalaje cynizmu, bihikizmu i kpiny z polskiego społeczeństwa.
Co taiego zrobił Jaruzelski w nastepnych latach po wprowadzeniu
stanu wojennego w sprawie ratowania polskiej gospodarki ?
Czy przepraowadził jakąś sensowną reformę ? Kto pamięta, że wszystko
począwszy na mięsie, poprzez buty skończywszy na butach było
reglamentowane a towarem codziennego uzytku w sklepach były nozyczki?
Jaruzelski wprowadził Polską lat 89'tych w stan degendolady,
zastoju, ba zapaści ekonomiczej - a dzis watahy "wykształciuchów"
gotowi sa mu przyznawać racje ( o zatwardziałym betonie
komunistycznym nie ma sensu nawet wspominać ), że wprowdzenie stanu
wojennego w 1981 było ze wszech miar słuszne - o tempora o mores ...