Dodaj do ulubionych

J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/

21.11.08, 20:35

Wywieszam białą flagę. Proszę nie bluzgać, nie wyzywać w tym watku.
Skupmy się nad meritum, bo ono nie jest polityczne.

Mowa o wielkich osobowościach.

+ + + +

Bywają postaci tak silnie dominujące nad swoim środowiskiem, że ich
odejście musi spowodować rozpad całego środowiska. Bowiem dominacja,
by mogła się spełnić, wymaga wyeliminowania wszelkich pretendentów i
każdej konkurencji we własnym stadzie - a nikt wybitny takiej
dominacji sam nie wytrzyma i w końcu dobrowolnie odejdzie, by móc
się gdzieś rozwijać czy wyrażać niezgodę.


Śmierć Marka Kotańskiego spowodowała wielkie wyciszenie Monaru -
nikt przy nim nie wyrósł na następcę, Monar nie ma dziś przywódcy
(choć nadal istnieje), bo też nikt wybitny przy Kotańskim nie
wytrzymał.

Jurek Owsiak jest tak wielką postacią Wielkiej Orkiestry Świątecznej
Pomocy, że nie ma szans, aby ktokolwiek po nim pociągnął dzieło. W
jego otoczeniu nie widać nawet śladu potencjalnego następcy -
wszyscy zostali zdominowani, wielcy odeszli i systematycznie
odchodzą ze skladu fundacji. Owsiak jest wodzem totalnym: decyduje i
o kolorze pinezek, i o wyglądzie plakatu, zatrudnieniu i funkcjach,
programie telewizyjnym, ilości policjantów na koncercie i marce
samochodu jaki zostanie kupiony dla szpitala. Ludzie zgromadzeni
wokół niego są mu oddani, charyzmatyczni i bezwolni. Odejscie
Owsiaka oznaczać będzie koniec Orkiestry.

Gdy odejdzie z tego świata Jerzy Urban jego tygodnik "Nie" padnie
bardzo szybko. Żadna redakcja nie jest zbudowana tak bardzo na
grzbiecie jednego człowieka (i to nie finansowym!), jak właśnie ta.
Dziennikarze piszą jednym (jego) językiem, realizują jego zlecenia,
on jest ich parasolem, mentorem, degustatorem ich drinków,
ideologiem i drogowskazem. "NIE" bez nigo przestanie mieć
jakiekolwiek znaczenie.

+ + + +

Gdyby J.Kaczyński pewnego dnia odszedł z PiS - ta partia umrze
chwilę póxniej. Nikt w tym kręgu nie ma takiego miru, takiej
pozycji, takiej siły i takiej osobowości, nikt tak nie dominuje nad
każdym jej elementem, jak Wódz. Wielcy, którzy zostali w jego
cieniu, są mali, więksi od niego - od niego odeszli. PiS jest pusty
bez Kaczyńskiego, a z nim dryfuje na rafy. Koniec PiSu wydaje się
bliski, bo wódz nie ma jużsiły i nowego pomysłu, a nikt go nie jest
w stanie zastąpić: ani Dorn, ani Ziobro, ani Gosiewski, ani Putra.

Coś gaśnie.

+ + + +

Paradoksalnie, choć tak krańcowo różne, PiS, WOSP i "NIE" są do
siebie podobne i zapewne skończą tak samo - wraz z końcem swoich
liderów. Zastanawiam się, czy to świadczy o realnej wielkości tych
ludzi, czy też o jakiejś ich pięcie achilleswoej, bo to jest jakaś
oznaka ich małości - siła, która ma ich tak bardzo chronić, że aż
powoduje takie osamotnienie.

Bez względu na to, czy ich dzieło służy Polsce, czy nie.

Pozdr.
Wilk
Obserwuj wątek
    • kon.by.sie.usmial Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 21.11.08, 20:39
      właśnie - paradoksalnie.
    • prawicowylewicowiec oni takie osobowości jak Geremek. 21.11.08, 20:40
    • klara551 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 21.11.08, 21:13
      Mam tylko jedno "ale".Owsiak i św. pam. Kotański,to osobowości
      pozytywne,a wręcz misyjne,Urban to osobowość silna intelektem,a ta
      ostatnia,czyli J.Kaczyński to tylko siła pożądania władzy i siła
      autodestrukcji i destrukcji.Po tych pierwszych coś pozostanie,jak
      choćby Markot,lepiej lub gorzej,ale funkcjonujący po śmierci
      lidera.Po PiS-ie i jego wodzu nawet niesmak nie pozostanie,odejdzie
      w mroki niebytu
      • taziuta Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 21.11.08, 21:26
        klara551 napisała:

        > ...Po PiS-ie i jego wodzu nawet niesmak nie pozostanie,odejdzie
        > w mroki niebytu

        Howgh i amen! :)
        Oby jak najszybciej...
    • damakier1 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 21.11.08, 22:00
      Wielkie osobowości a ich dzieło i ich środowisko - problem ciekawy,
      popatrzmy zatem na podane przykłady.
      Urban - postać niewątpliwie nietuzinkowa, inteligencja
      nieprzeciętna, ale czy Urban to wybitna osobowość? A czy "Nie" to
      rzeczywiście jakieś wielkie dzieło?
      To po prostu tygodnik o silnej dominacji redaktora naczelnego i
      pewnie rzeczywiście padnie bez Urbana, ale nikt tego nie zauważy.
      Ja bym Urbana jako wybitnej osobowości z pozostałymi nie zestawiała.

      Kotański i Owsiak to osobowości z pasją. Fakt, dominują wszystkich
      dookoła i nie ma szansy, żeby ich dzieło pociągnął po nich ktoś inny.
      Ale też nie było szansy, żeby ktoś w ogóle takie dzieła stworzył.
      Monar już nie ten co kiedyś, WOŚP może i zniknie, ale cośmy z nich
      mieli dobrego, tego nam nikt nie odbierze. A potem może pojawi się
      jakaś następna osobowość z pasją w innej dziedzinie i stworzy coś na
      ich miarę.
      Gdy J. Kaczyński odejdzie - chwilę później umrze PiS. I odetchniemy
      z ulgą! Bo nie jest prawdą, że Monar, WOŚP, NIe i Pis są podobne.
      "Nie" to przedsięwzięcie biznesowe z silnym szefem i nic więcej.
      Monar i WOSP to dzieła stworzone z altruizmu, z potrzeby dokonania
      czegoś pożytecznego. Jeśli nawet się skończą, pozostanie ich dorobek.
      Kaczyński stworzył pis z potrzeby zaspokojenia własnych ambicji. Po
      pisie nie pozostanie dorobek, tylko zgliszcza.
      ....................................................

      Pytasz, czy to świadczy o wielkości, czy o małości tych ludzi?
      Myślę, że ani o tym, ani o tym. Jest ich po prostu mało i trudno o
      następców. Może zresztą odstraszają potencjalnych konkurentów.
      O tym czy byli wielcy, czy mali świadczy to, co po sobie pozostawią.
      A tutaj to juz każdy z nas może sobie ocenić.
      • wilk.podhalanski Motywacja. 21.11.08, 22:13

        Wszyscy wymienieni mają (mieli) wielki OSOBISTY ciąg na bramkę, byli
        głodni WŁASNEGO sukcesu, w ogóle nie myśleli o działaniach
        społecznych jako celu swojego życia. Piękne oiwoce wynikły jakby
        mimochodem.

        Despotą był Tadeusz Kantor i despotą jest Jarosław Kaczyński. Jeden
        miał talent tworzenia, drugi manipulowania. Obaj szukali podziwu.
        Obaj go znaleźli, choć w różnych sferach i środowiskach.

        Obydwaj byli samotni (gdy Kantor odszedł, teatr Cricot2 padł).

        W ogóle nie zamierzam w tym wątku ważyć pożytku i szkód, jakie
        poczynili. Despota może się nazywać Al Capone i być wielką
        osobowością podobnie jak Hubert Wagner, choć tego drugiego
        podziwiałem, a tego pierwszego nie.

        Zachłanność na karmę dla swojego ego na końcu odpłaca samotnością.

        Jakoś tak.

        Wilk
      • taziuta Urban jest OK. ! :) 21.11.08, 22:18
        damakier1 napisała:

        > "Nie" to przedsięwzięcie biznesowe z silnym szefem i nic więcej...

        Myślę, że mylnie postrzegasz ambicje Urbana. Biznes i sukces to
        jedno, ale przede wszystkim patriotyzm! I celne punktowanie głupot
        kolejnych gabinetów. Problemem jest maniera, która z czasem zaczęła
        odrzucać od NIE osoby z 'normalną' wrażliwościa...

        I warto przypomnieć, że w latach 90-tych "NIE" było bardzo
        popularnym tygodnikiem, celnie punktującym przekręty i szajbnięte
        pomysły prawicy. Myślę, że w dużym stopniu przyczyniło się ono
        do wygranej lewicy w roku 1993. :)
        • elfhelm Re: Urban jest OK. ! :) 22.11.08, 00:01
          Uważasz Urbana za patriotę?

          Czy w latach 80. był patriotą, a jeśli tak, to czego?

          Nie mam zamiaru wdawać się w polemikę. Pytam z ciekawości.
          • taziuta Tak postępują patrioci! :) 22.11.08, 06:54
            elfhelm napisał:

            > Uważasz Urbana za patriotę?
            >
            > Czy w latach 80. był patriotą, a jeśli tak, to czego?

            Uważam Jaruzelskiego za wielkiego Polaka, który uratował Polskę
            przed katastrofą. Myślę, że Urban się na nim poznał wcześniej od
            nas, i poczytywał sobie pracę w gabinecie Jaruzela za zaszczyt.

            Przypomnę, że ci ludzie, wraz z Rakowskim, doprowadzili do Okrągłego
            Stołu, i bezkrwawej zmiany władzy w Polsce. Tak postępują patrioci!
        • damakier1 Re: Urban jest OK. ! :) 22.11.08, 01:05
          Taziuto, czy w czasach kiedy Urban był rzecznikiem rządu, byłaś już
          dorosła?
        • wujaszek_joe Re: Urban jest OK. ! :) 22.11.08, 01:07
          za młodu (93-95r.) chłonąłem Urbana jak gąbkę dopóki nie napisał o znanej mi
          sprawie.
          "Fakt" jest bardzo obiektywny w porównaniu do tego padlinożercy.
          Urban to taki patriota jak Kaczyński. Im gorzej tym lepiej.
          • taziuta Re: Urban jest OK. ! :) 22.11.08, 06:51
            wujaszek_joe napisał:

            > ...
            > Urban to taki patriota jak Kaczyński. Im gorzej tym lepiej.

            Myślę, że każdy z nich po swojemu rozumie pracę dla Polski.
            Ale nie sądzę aby któryś z nich rzeczywiście uważał, że im gorzej
            tym lepiej. Już szybciej Kaczyński źle życzy rządowi Tuska, ale też
            nie dlatego, że źle rzyczy nam, lecz wydaje mu się, że sam rządziłby
            lepiej. Myli się, oczywiście. :)
    • woda.woda Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 21.11.08, 22:23
      Trochę namotałeś, Wilku.

      Jeśli ktoś ma tyle charyzmy, zapału, jest na tyle pracowity, że
      potrafi tylko ze swoich marzeń uczynić ważny byt publiczny płaci
      zwykle za to cenę pewnego osamotnienia. Bo to ON ma wizję, jak jego
      dzieło ma wyglądać i niechętnie chodzi na kompromis.

      Jeśli jest tu jakiś błąd, to taki, że nadchodzi moment, w którym
      dobrze byłoby wychować sobie uczniów, aby dzieło mogło rozwijać
      się. Często jednak po prostu tych uczniów nie ma spośród kogo
      wybierać...
      • wilk.podhalanski O niczym innym nie piszę :) 21.11.08, 23:25
        Silna osobowość to gwiazda. To ktoś, kto albo wyjdzie, jak zobaczy
        inną gwiazdę, która go przyćmiewa, albo zmusi inną gwiazdę do
        wyjścia.

        Gdy kilku narza się staje gwiazdami, musi nadejśc przesilenie,
        choćby obaj wyszli znikąd i sobie wzajemnie zawdzięczali wszystko.
        Olechowski, Tusk.
        Kwaśniewski, Miller.
        Lennon, McCartney.

        Ale czasem rodzi się kwazar, solista, indywidualista od pierwszego
        tchnienia. Taki buduje non stop swój zamek, zachłannie, w kazdej
        sytuacji, najpierw gdzieś na podwórku, albo w liceum, albo jak Doda
        w programie "Bar" (nie żartuję, rzadko spotykana premedytacja), albo
        jak Owsiak, który najpierw jest konferansjerem u Waglewskiego, potem
        wkręca się jako dj do Rozgłośni Harcerskiej, potem angażuje go Kuba
        Wojewódzki do audycji "Brum" w Trójce, znajduje się na Festiwalu w
        Jarocinie jako pomocnik Waltera Chełstwoskiego z TVP, który jest
        dyrektorem tej imprezy, potem Chełstowski tworzy akcję w
        Jarocinie "Zjednoczone słonie" i Owsiak na jej kanwie ogłasza rok
        póxniej własną akcję "Uwolnić słonia", potem nieznany zespół o
        nazwie Zdrowa Woda nagrywa piosenkę "Wielka Orkiestra Świątecznej
        Pomocy", zbiera kasę dla chorego kolegi i wtedy Chełstowki, który
        zna zespół z Jarocina rzuca pomysł, by zrobic z tego świateczną
        akcję i program dwójki, namawia dyrekcję dwójki, razem z Owsiakiem
        są na wizji i dwa lata później Owsiak jest już jedynym szefem
        Orkiestry, a dziś wystęouje jako jej twórca, zalożyciel i szef.
        Od razu zaznaczam, że mnie ta droga w ogóle nie przeszkadza.
        (Napociłem się, hehe... Powyższe da się wyczytać w wikipedii na
        wielu stronach danych osób, ciekawe nawet)

        Ale co da się zauważyć: Owsiak nie został na dłużej ani z
        Waglewskim, ani z Wojewódzkim, ani z Chełstowskim (po którym chciał
        też przejąć Festiwal w Jarocinie, gdzie chyba nawet raz był
        dyrektorem) ani ze Zdrową Wodą. Uważam, że jest wybitna postacią i
        wielką charyzmatyczną osobowscią, która wreszcie się spełnia w
        całości. Wiem jednak, że ta jego charyzma niewiele znaczyla (albo
        jej wręcz nie było) na tle ludzi, którzy wylewali mu w zyciu
        fundamenty.

        Fundacja WOSP, ktorą Owsiak też założył wspólnie z Chełstowskim nie
        była jego celem, ona się sama napatoczyła. I na tym koniec drogi:
        niestety teraz nie ma przy Owsiaku drugiego Owsiaka, jakim sam był
        przy tych wszystkich ludziach, których wyżej wymieniłem.

        To jest bardzo zbliżony mechanizm do politycznej drogi Kaczyńskiego,
        który nigdy nie tworzył ruchów, w których się znajdował, póki
        sytuacja go nie wyniosła, aby wraz z Dornem móc założyć PiS, a teraz
        pozbyć się Dorna.

        Ja nie wiem, czy to są kompleksy, czy egoizm, czy poczucie
        zagrożenia, ale coś w tym jest, że wielkie osobowości zyskują wielką
        sławę wśród milionów, czyniąc w najbliższym otoczeniu spustoszenie.

        I tylko to mnie zaintrygowało.

        Pozdr :)
        Wilk
        • woda.woda Niekoniecznie :) 21.11.08, 23:56
          > Silna osobowość to gwiazda. To ktoś, kto albo wyjdzie, jak
          zobaczy inną gwiazdę, która go przyćmiewa, albo zmusi inną gwiazdę
          do wyjścia.

          Silną osobowością jest Leszek Balcerowicz. Jego dzieło nie jest
          może tak medialne, jak te z twoich przykładów, ale nie można
          powiedzieć, że uczynił w najbliższym swym otoczeniu spustoszenie.
          Wręcz przeciwnie, ma wielu uczniów.

          Myślę, jak Bush, że roziązanie tej zagadki może być dość proste :)
          • 1normalnyczlowiek W najbliższym,na pewno nie,ale przez to musiał 22.11.08, 00:19
            woda.woda napisała: ale nie można powiedzieć, że uczynił w najbliższym swym
            otoczeniu spustoszenie.

            ---> ... pozostałym spustoszyć kieszenie - nic w przyrodzie przecież nie ginie.
            • woda.woda Tak? 22.11.08, 00:22
              W '89 miałeś pełne kieszenie? I co za to mogłeś kupić?
              • 1normalnyczlowiek Dlaczego przywołujesz nazwisko ślepego i głuchego 22.11.08, 00:26
                woda.woda napisała: Tak? W '89 miałeś pełne kieszenie? I co za to mogłeś kupić?

                ---> ... człowieka?
                (A w 89 inwestowałem ...)
                • woda.woda "Normalny", 22.11.08, 00:30
                  załóż sobie własny wątek o Balcerowiczu, OK?
                  A tu nie śmieć.
          • wilk.podhalanski Re: Niekoniecznie :) 22.11.08, 01:02

            Oj, nie o taki typ mi chodzi :)
            Na świecie są miliony ludzi oddanych, charyzmatycznych ludzi, choćby
            bywają fajni nauczyciele szkolni. Oczywiście bywają też fantastyczni
            naukowcy, którzy wychowują swoich asystentów, uczniów, a ci dalej
            kontynuują pracę. W świecie naukowym wręcz nie daje się inaczej
            dojśc do wiedzy, podobnie w rzemiośle.

            A jednak, nie dla samego uporu, mam wrażenie, że tu chodzi o
            zupełnie inny typ człowieka. Powiedziałbym może, że to jest typ
            NIESPECJALISTY - kogoś, kto zaszedł daleko w jakiejś uniwersalnej
            dziedzinie, albo w oddziaływaniu społecznym tylko dlatego, że parł
            do przodu dla własnej potrzeby akceptacji. I czynił wielkie dobro,
            albo wielkie zło.

            Władysław Gomułka.
            Lech Wałęsa. Wałęsa jest jak Owsiak. I prawda jest taka, że tylko on
            jeden trzyma jeszcze ślad prawdziwej Solidarności - jak odejdzie,
            będzie można zamknąc wieku.

            Inny nielubiany przeze mnie przykład, bo czesto obracany w fatalnym
            kierunku, ale Matka teresa z Kalkuty. Osoba, która ratowała
            trędowatych jednak w sposób dośc bezwzględny traktując samych
            chorych. Zero przyjaciół i de factokoniec zakonu (a raczej jego
            misji). I im wyżej wędrowała, tym bardziej bezwględna była wobec
            ofiar trądu i swoich podwładnych - tak, jakby coś chciala osiągnąć
            dosłownie po trupach. Darczyńcy jej pod koniec nie cierpieli.

            By the way: ja w swojej duszy Owsiaka stawiam sobie ciut wyżej niż
            Matkę Teresę, choć to nie sprawa na podium, ale on on dawna jest dla
            mnie pretendentem do Pokojowego Nobla, choć nikt z Polski go nie
            zarekomenduje...)

            Więc tak, to dobre określenie: ktoś, kto idzie po trupach. Po co? Co
            nim powoduje, skoro nie sama idea? Dojść do wielkich wyników,
            nieprzeciętnie wielkich, porywając za sobą tłumy, a jednocześnie
            składając ofiarę z przyjaciół czy pomocników tylko dlatego, że
            zagrażją twojej pozycji.

            Takie coś mi przyświecało. Balcerowicz, pewnie geniusz ekonomii,
            ale już nie geniusz UW czy masowych zachowań sapołecznych, to
            zupełnie inny typ. (Nobel z ekonomii - proszę uprzejmie, u mnie go
            ma! :)

            Wilk
            • woda.woda Re: Niekoniecznie :) 22.11.08, 14:45
              "Więc tak, to dobre określenie: ktoś, kto idzie po trupach. Po co?"

              To wydaje mi się ważne.

              Jakoś nie wierzę, że cel, który pozwala iść po trupach może być
              zbożny.Choć może zbożny przypadkiem się okazać. Ale rzecz leży dla
              mnie zawsze w intencjach. Intencje są tym, co wartościuje i -
              chyba - odpowiedzią na pytanie dręczące Paczulę o granice.
              • paczula8 intencje? 22.11.08, 23:01

                > Jakoś nie wierzę, że cel, który pozwala iść po trupach może być
                > zbożny.Choć może zbożny przypadkiem się okazać. Ale rzecz leży dla
                > mnie zawsze w intencjach. Intencje są tym, co wartościuje i -
                > chyba - odpowiedzią na pytanie dręczące Paczulę o granice.

                Cóż my mozemy wiedzieć o intencjach. Nie intencje Wodo, owoce , to
                jest to co jest istotne.
                • woda.woda Tak, intencje. 22.11.08, 23:06
                  To intencje są tym, co oddziela dobro od zła.

                  Czy przystępujemy do działania z intencją "przeciwko komuś",
                  czy "za kimś"

                  Owoce to sprawa drugorzędna.

                  Bacznie przyglądając się łatwo można zauważyć, jakie intencje momu
                  przyświecają.
                  • paczula8 Re: Tak, intencje. 22.11.08, 23:18
                    woda.woda napisała:


                    > Bacznie przyglądając się łatwo można zauważyć, jakie intencje momu
                    > przyświecają.

                    po czym te intencje poznajesz?
                    • woda.woda Re: Tak, intencje. 22.11.08, 23:21
                      Dam przykład.
                      Wszelkie agresywne zaczepki na forum ad personam to złe intencje.
                      • paczula8 pytałam 22.11.08, 23:25
                        po czym poznajesz intencje człowieka?
                        • woda.woda Re: pytałam 22.11.08, 23:30
                          widocznie mam szósty zmysł :)
                          • paczula8 Re: pytałam 22.11.08, 23:40
                            myślę, że w tym miejscu możemy rozmowę zakończyć :)
    • bush_w_wodzie wilku wilku 21.11.08, 23:39

      co ty wyrabiasz z tym forum? taki to byl mily grajdolek a ty co watek mnie
      zadziwiasz... szczerze i bez ironii. znac formalne podtawy :)

      fenomen ktory opisujesz znam intuicyjnie od tak dawna ze juz nawet nie pamietam
      kiedy poznalem go swiadomie. oczywiscie potwierdzam jego wystepowanie nie tylko
      przykladami ktore opisales ale i wieloma znanymi z wlasnego doswiadczenia

      znam jednak takze kontrprzyklady. osobowosci wybitnych i indywidualistycznych
      ktore pozostawialy po sobie trwale slady i dawaly poczatek nowym instytucjom
      pradom szkolom myslenia

      czy ciebie interesuje wyizolowanie tego pierwiastka ktory odroznia tych co po
      nich zgliszcza od tych co po nich jeszcze wiecej niz za zycia?

      a moze odpowiedz jest bardzo prosta?
      • wilk.podhalanski Re: wilku wilku 22.11.08, 01:18

        Ech, dzięki za skarcenie :)
        Ja ci powiem dlaczego stawiam takie tematy. W tym grajdołku pełnym
        utarczek i wymiany ukąszeń, bezsensownych zupełnie zaczepek i
        insynuacji oraz świadomego bełkotu (czyli po prostu kłamstw)
        chciałbym od czasu do czasu zwrócić uwagę na istotę rzeczy. A nią
        jest CZŁOWIEK. Jaki by nie był - Kaczyński, Owsiak, Jaruzelski,
        woda, Ty, ja, paczula, normalny.

        Manitu obdarował mnie życiem pełnym przygód, upów i downów, cudów i
        porażek, no wdzięczny Mu jestem jak nie wiem co - więc bić mi się
        już nie chce :) Czyli nie mógłbym egzystoWYWAĆ tutaj sobie od czasu
        do czasu tylko w celu awantury. (W realu bym kogoś zdzielił szpadlem
        w ryj i byłoby po takiej rozmowie).

        Tu jest sporo fajnych osób. Tu jest sporo fajnych myśli, także tych,
        z którymi się krańcowo nie zgadzam, ale na które bym sam nigdy nie
        wpadł. I jakktoś bez jadu złoży parę fajnych zdań, to się uśmiecham
        i pstrykam swoje.

        Do meritum: przykładów pozytywnych na szczęscie pewnie wszyscy mamy
        multum i chwała Panu, kimkolwiek by Pan nie był. Ale mnie fascynuje
        odstępstwo od oczekiwan.

        Dr. G., geniusz kardiochirurgii, który kopał swoje pielęgniarki po
        kostkach przy stole operacyjnym, znieważał pacjentów i naprawdę
        dołował swoich współpracowników. Odszedł, bo musiał, i klinika
        padła. Nie tylko ze względu na wywołany przez Ziobrę brak zaufania
        do transplantacji - po prostu nie miał kto jej dalej pociągnąć.

        Mówię więc o nim nie jako naukowcu, ale POSTACI, OSOBOWOŚCI, ktra
        pociągnęła cały szpital do góry, ale tracąc wiele i zostawiając
        krater po sobie.

        Jest późno, wiec może już bełkoczę zdeczka, ale wiem o co mi chodzi,
        i mam nadzieję bushu, że ty też wiesz :)

        Pozdrówka.
        Wilk
        • wilk.podhalanski Egoizm jest tym pierwiastkiem. 22.11.08, 01:29

          To wiem. Czego on jest owocem - nie wiem, pewnie różnie. Najwięksi
          egoiści i egocentrycy zachodzili w tym dziele najdalej, bo nie mieli
          skrupułów w swoim dyktacie.

          A że - jak słusznie zauważyła Madamme Woda - byli wizjonerami, to
          każdy po prostu ich spowalniał, przeszkadzał i trzeba było ich
          szturchac, by osiągnąć swoje.

          Swoje nasycenie szczęściem innych :)

          Pzdrowienia i dobranoc
          Wilk
          • bush_w_wodzie oczywiscie 22.11.08, 01:53
            wilk.podhalanski napisał:

            >
            > To wiem. Czego on jest owocem - nie wiem, pewnie różnie. Najwięksi
            > egoiści i egocentrycy zachodzili w tym dziele najdalej, bo nie
            > mieli skrupułów w swoim dyktacie.
            >

            zasugerowales to juz w otwarciu ale kokieteryjnie oblozyles troche paprotkami.
            przy czym trzeba chyba pojecie egoizm jeszcze dalej rozszczepic. bo jest egoizm:
            `jestem na swoim miejscu i jestem ok. kocham siebie i moge kochac ludzi. wiec
            ufam. wierze w swoje sily ufam swiatu ufam ludziom' i jest egozim `swiat jest
            zly a ludzie podli nedzni i slabi ale ja (duze) wezme i ten paskudny swiat
            okielznam i sobie podporzadkuje. w ten sposob bede bezpieczny. a poniewaz swiat
            jest zly i niedobry dla mnie to ja mu nic nie jestem winien'. to oczywiscie sa
            ekstrema i to niedokladnie opisane

            zla i dobra strona mocy

            ten ktory dzieli (diabolos) vs ten ktory laczy

            ooops. chyba sie troche zapedzilem...


            > A że - jak słusznie zauważyła Madamme Woda - byli wizjonerami, to
            > każdy po prostu ich spowalniał, przeszkadzał i trzeba było ich
            > szturchac, by osiągnąć swoje.
            >

            jak juz mnie troszke ponioslo to posune sie jeszcze o jeden krok dalej: moze
            jednak jest troche prawdy w nader niemodnej prawdzie: `korzeniem wszelkiego zla
            jest pycha'. choc z drugiej strony pan kantor czy gierowski (obydwaj z poludnia)
            z ich apodyktycznoscia i despotycznym stosunkiem do ludzi w swoich dzialaniach
            niewatpliwie dobro kreowali...

            wiec moze jednak zaufanie jest kluczem? wiara w drugiego czlowieka i wielka
            wartosc jego rozeznania inicjatywy - wolnosci?

            lacze pozdrowienia i dobrej nocy zycze!
            • paczula8 no właśnie 22.11.08, 09:12
              jak juz mnie troszke ponioslo to posune sie jeszcze o jeden krok
              dalej: moze
              > jednak jest troche prawdy w nader niemodnej prawdzie: `korzeniem
              wszelkiego zla
              > jest pycha'. choc z drugiej strony pan kantor czy gierowski
              (obydwaj z poludnia
              > )
              > z ich apodyktycznoscia i despotycznym stosunkiem do ludzi w swoich
              dzialaniach
              > niewatpliwie dobro kreowali...


              no to zła, czy dobra? a może działania?
              • bush_w_wodzie Re: no właśnie 22.11.08, 10:09
                paczula8 napisała:

                > jak juz mnie troszke ponioslo to posune sie jeszcze o jeden krok
                > dalej: moze
                > > jednak jest troche prawdy w nader niemodnej prawdzie: `korzeniem
                > wszelkiego zla
                > > jest pycha'. choc z drugiej strony pan kantor czy gierowski
                > (obydwaj z poludnia
                > > )
                > > z ich apodyktycznoscia i despotycznym stosunkiem do ludzi
                > > w swoich dzialaniach
                > > niewatpliwie dobro kreowali...
                >
                >
                > no to zła, czy dobra? a może działania?
                >

                a moze zlego w dobrym? a moze pycha jest tym co wlasnie niweczy dzielo podjete z
                dobrych pobudek? bo pycha nie sklania do dzialania tylko raczej do biernosci.
                • paczula8 pycha 22.11.08, 10:24
                  zalezy co przez to slowo rozumiemy, bo jezeli wiare w mozliwosci czlowiea, to
                  czy postep nie bierze sie z pychy?
                  • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 10:30
                    paczula8 napisała:

                    > zalezy co przez to slowo rozumiemy,

                    definicje jak najbardziej klasyczna.
                    pelny egocentryzm. poczucie wyzszosci nad innymi. przyznanie sobie specjalnych praw

                    > bo jezeli wiare w mozliwosci czlowieka, to
                    > czy postep nie bierze sie z pychy?
                    >

                    oczywiscie ze nie wiare w mozliwosci czlowieka. raczej brak zrozumienia pewnych
                    granic tych mozliwosci
                    • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 10:46
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > paczula8 napisała:
                      >
                      > > zalezy co przez to slowo rozumiemy,
                      >
                      > definicje jak najbardziej klasyczna.
                      > pelny egocentryzm. poczucie wyzszosci nad innymi. przyznanie sobie specjalnych
                      > praw

                      wiesz, sa dwie szkoly - falenicka i otwocka, falenicka mowi, ze pycha to nadmierna wiara we wlasne mozliwosci


                      >
                      > > bo jezeli wiare w mozliwosci czlowieka, to
                      > > czy postep nie bierze sie z pychy?
                      > >
                      >
                      > oczywiscie ze nie wiare w mozliwosci czlowieka. raczej brak zrozumienia pewnych
                      > granic tych mozliwosci
                      >

                      a sa jakies granice? kto je wyznacza? (tak tylko pytam, co by troche zamacic;))
                      • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 10:54
                        paczula8 napisała:

                        > wiesz, sa dwie szkoly - falenicka i otwocka, falenicka mowi, ze
                        > pycha to nadmierna wiara we wlasne mozliwosci

                        a otwocka?


                        >
                        > >
                        > > > bo jezeli wiare w mozliwosci czlowieka, to
                        > > > czy postep nie bierze sie z pychy?
                        > > >
                        > >
                        > > oczywiscie ze nie wiare w mozliwosci czlowieka. raczej brak zrozumienia p
                        > ewnych
                        > > granic tych mozliwosci
                        > >
                        >
                        > a sa jakies granice? kto je wyznacza? (tak tylko pytam,
                        > co by troche zamacic;))
                        >

                        o! tu to szkol jest wiecej niz tasiemek na gorsecie

                        ale pewni chodzilo ci o te do ktorej ja naleze?
                        • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 11:04
                          bush_w_wodzie napisał:

                          > paczula8 napisała:
                          >
                          > > wiesz, sa dwie szkoly - falenicka i otwocka, falenicka mowi, ze
                          > > pycha to nadmierna wiara we wlasne mozliwosci
                          >
                          > a otwocka?

                          zakladam, ze to co Ty napisales.


                          > > > > bo jezeli wiare w mozliwosci czlowieka, to
                          > > > > czy postep nie bierze sie z pychy?
                          > > > >
                          > > >
                          > > > oczywiscie ze nie wiare w mozliwosci czlowieka. raczej brak zrozumi
                          > enia p
                          > > ewnych
                          > > > granic tych mozliwosci
                          > > >
                          > >
                          > > a sa jakies granice? kto je wyznacza? (tak tylko pytam,
                          > > co by troche zamacic;))
                          > >
                          >
                          > o! tu to szkol jest wiecej niz tasiemek na gorsecie
                          >
                          > ale pewni chodzilo ci o te do ktorej ja naleze?

                          nie pytalam o szkole(y), Bushu, skoncentruj sie ;)))
                          • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 11:18
                            paczula8 napisała:

                            > bush_w_wodzie napisał:
                            >
                            > > paczula8 napisała:
                            > >
                            > > > wiesz, sa dwie szkoly - falenicka i otwocka, falenicka mowi, ze
                            > > > pycha to nadmierna wiara we wlasne mozliwosci
                            > >
                            > > a otwocka?
                            >
                            > zakladam, ze to co Ty napisales.
                            >

                            czyli w falenicy pycha to jest problem techniczny a w otwocku aksjologiczny

                            >
                            > > > > > bo jezeli wiare w mozliwosci czlowieka, to
                            > > > > > czy postep nie bierze sie z pychy?
                            > > > > >
                            > > > >
                            > > > > oczywiscie ze nie wiare w mozliwosci czlowieka. raczej brak z
                            > rozumi
                            > > enia p
                            > > > ewnych
                            > > > > granic tych mozliwosci
                            > > > >
                            > > >
                            > > > a sa jakies granice? kto je wyznacza? (tak tylko pytam,
                            > > > co by troche zamacic;))
                            > > >
                            > >
                            > > o! tu to szkol jest wiecej niz tasiemek na gorsecie
                            > >
                            > > ale pewni chodzilo ci o te do ktorej ja naleze?
                            >
                            > nie pytalam o szkole(y), Bushu, skoncentruj sie ;)))
                            >

                            aaaaa... faktycznie!

                            oczywiscie ze sa granice. to sa takie miejsca ktore mozna przekroczyc ale sie
                            nie chce. kto je wyznacza? ten kto decyduje
                            • wariant_b Jako postronny obserwator 22.11.08, 11:30
                              mam gorącą prośbę - nie cytujcie się tak namiętnie.

                              Wystarczy przełączyć widok na "drzewko" lub "drzewko odwrotne"
                              żeby odtworzyć sobie kontekst wypowiedzi.
                              A jeśli już potrzeba odwołania do jakiegoś fragmentu,
                              to wystarczy kilka słów, żeby zlokalizować to w tekście.

                              Bardzo ułatwicie czytanie postronnym obserwatorom.
                              • bush_w_wodzie Re: Jako postronny obserwator 22.11.08, 11:45
                                czesc wariant_b. milo ze wpadles i skomentowales!

                                nie wiem czy ja dam rade zrezygnowac z upodoban do namietnego cytowania postow
                                paczuli. z calym dla ciebie szacunkiem i zyczliwoscia najwazniejszy jest dla
                                mnie rozmowca (i oczywiscie - nie ukrywam - moje wlasne upodobania). zobaczymy
                                co sie da zrobic ;)

                                dopiszesz sie w temacie?
                                • wilk.podhalanski Ale jest faktem, że mnie się wyświetla 22.11.08, 12:23

                                  taki chaos >strzałek, akapitów, połamanych wersów, że nie mogę się
                                  doszukać treści twoej wśród przytaczanej, po prostu moje wilcze oczy
                                  się męczą i z tej przyczyny czasem rezygnuję z rozsupływania tego
                                  chaosu - i lecę dalej, do kolejnego postu. Pewnie ze stratą.

                                  Wiara we w lłasną nieomylność... Czy to jest zawsze pycha? A może
                                  właśnie to jest jakaś forma charyzmy, która każe przeć do przodu, bo
                                  się odkrywa coś nowego, co nie miało do tej pory limitu, więc
                                  wierzę, że ja pójdę dalej, niż siękomukolwiek wydawało... Coś, jak z
                                  biciem rekordów kiedyś przez tyczkarza Sergieja Bubkę, co tydzień, o
                                  jeden centymetr, niemal bez końca i zapowiedzi "Myślę, że mogę
                                  skoczyć 630cm" czyli tam, gdzie wyobraźnia ludzka nie sięga.

                                  Pycha to wielkie słowo. Bo jest w nim zawarta ocena. Otóż pysznym
                                  staje się człowiek w oczach innych, kiedy nie liczy się z ich
                                  zdaniem. Pytanie, czy zaszedłby daleko, gdyby z tym zdaniem się
                                  liczył i nad każdym, kto mu chce "doradzić" ostrzec" "przywołać go
                                  do rozumu" się zastanawiał.

                                  Z punktu widzenia "obiektu pychy" jego ocena wydaje się racjonalna,
                                  on wierzy w to, że tego co zamierza dokona, że okoliczności będą mu
                                  sprzyjać, bo je pojmuje w pewien określony sposób i nawet może sobie
                                  myśleć, że inni są głupsi i nie przewidzieli jego sposobu działania
                                  i perspektyw.

                                  To też może zrażać, oddalać, zmuszać do odejścia. Zniechęcać. I
                                  wtedy bohater zostaje sam.

                                  CO się dzieje, jednak, kiedy wygrywa i odnosi sukces? Kiedy to on
                                  miał rację?

                                  Pozdrawiam wszystkich.
                                  Wilk
                                  • bush_w_wodzie Re: Ale jest faktem, że mnie się wyświetla 22.11.08, 12:59
                                    wilk.podhalanski napisał:

                                    tak cytowania kasakdowe sa nieprzejrzyste dla obserwatorow ale bywaja wygodne
                                    dla rozmowcow.


                                    >
                                    > Wiara we w lłasną nieomylność... Czy to jest zawsze pycha? A może
                                    > właśnie to jest jakaś forma charyzmy, która każe przeć do przodu, bo
                                    > się odkrywa coś nowego, co nie miało do tej pory limitu, więc
                                    > wierzę, że ja pójdę dalej, niż siękomukolwiek wydawało... Coś, jak z
                                    > biciem rekordów kiedyś przez tyczkarza Sergieja Bubkę, co tydzień, o
                                    > jeden centymetr, niemal bez końca i zapowiedzi "Myślę, że mogę
                                    > skoczyć 630cm" czyli tam, gdzie wyobraźnia ludzka nie sięga.


                                    wiara w nieomylnosc i pycha...
                                    siergiej bubka bardzo precyzyjnie wiedzial ile potrafi. to nie byla wiara ze on
                                    nie ma granic tylko wlasnie precyzyjna znajomosc wlasnych ograniczen. doskonaly
                                    kotrprzyklad...

                                    i chcialbym zapytac co jest przyczyna a co skutkiem. czy przyczyna jest charyzma
                                    wewnetrzny ogien i wybitnosc czy wiara we wlasna nieomylnosc? czy nie jest tak
                                    ze ta druga korumpuje ta pierwsza?



                                    pycha jako cecha nadawana zewnetrznie? nie... dla mnie to jest cecha wewnetrzna.
                                    to jest ten moment kiedy czlowiek traci dystans do siebie i zdolnosc
                                    przyjmowania informacji zwrotnej i rozwoju. to nie chodzi o to zeby robic co
                                    ludzie sugeruja. o nie. tylko o to zeby a priori nie zakladac ze nic ciekawego
                                    od ludzi nie mozna uslyszec

                                    tu jednak zacytuje:

                                    >
                                    > To też może zrażać, oddalać, zmuszać do odejścia. Zniechęcać. I
                                    > wtedy bohater zostaje sam.
                                    >
                                    > CO się dzieje, jednak, kiedy wygrywa i odnosi sukces? Kiedy to on
                                    > miał rację?
                                    >

                                    wielka sprawa jest miec racje wbrew ludziom i `obiektywnym trudnosciom' (i w tym
                                    moim zdaniem pycha tylko przeszkadza - pycha i wiara we wlasne sily to dwie
                                    rozne cechy!) ale jeszcze wieksza pozostac potem otwartym na dalszy rozwoj
                                    (czyli zmiany!) swojego dziela
                                    • paczula8 Re: Ale jest faktem, że mnie się wyświetla 22.11.08, 23:09
                                      > pycha jako cecha nadawana zewnetrznie? nie... dla mnie to jest
                                      cecha wewnetrzna.
                                      > to jest ten moment kiedy czlowiek traci dystans do siebie i
                                      zdolnosc
                                      > przyjmowania informacji zwrotnej i rozwoju.

                                      a nie jest to przypadkiem megalomania? róznice miedzy pychą a
                                      megalomanią widzę tak, ze pycha może byc twórcza, megalomania nie.
                                      • bush_w_wodzie Re: Ale jest faktem, że mnie się wyświetla 22.11.08, 23:13
                                        paczula8 napisała:

                                        > a nie jest to przypadkiem megalomania? róznice miedzy pychą a
                                        > megalomanią widzę tak, ze pycha może byc twórcza, megalomania nie.
                                        >

                                        megalomania to jakies takie nowoczesne okreslenie

                                        pycha - to ma ciezar gatunkowy!
                                        i nie wolno mylic pychy z odwaga entuzjazmem bezkompromisowoscia optymizmem i
                                        wiara w siebie!
                                        • paczula8 Re: Ale jest faktem, że mnie się wyświetla 22.11.08, 23:20
                                          bush_w_wodzie napisał:


                                          >
                                          > pycha - to ma ciezar gatunkowy!
                                          > i nie wolno mylic pychy z odwaga entuzjazmem bezkompromisowoscia
                                          optymizmem i
                                          > wiara w siebie!

                                          ufff! ;)))
                              • paczula8 Re: Jako postronny obserwator 22.11.08, 12:11
                                sorry Wariancie, ale wygodniej jest mi zacytowac fragment do ktorego sie odnosze
                                niz ten fragment opisywac. w wielogalazkowych dyskusjach, w ktorych bierze
                                udzial kilka osob, wydaje mi sie to wrecz konieczne

                                pozdrawiam
                            • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 12:06
                              bush_w_wodzie napisał:


                              > > > > a sa jakies granice? kto je wyznacza? (tak tylko pytam,
                              > > > > co by troche zamacic;))
                              > > > >
                              > > >
                              > > > o! tu to szkol jest wiecej niz tasiemek na gorsecie
                              > > >
                              > > > ale pewni chodzilo ci o te do ktorej ja naleze?
                              > >
                              > > nie pytalam o szkole(y), Bushu, skoncentruj sie ;)))
                              > >
                              >
                              > aaaaa... faktycznie!
                              >
                              > oczywiscie ze sa granice. to sa takie miejsca ktore mozna przekroczyc ale sie
                              > nie chce. kto je wyznacza? ten kto decyduje


                              Bushu, z cala sympatia ... ale wyszlo Ci maslo maslane ...
                              pytanie 'kto wyznacza granice?' mozna zastapic pytaniem 'kto decyduje gdzie sa
                              granice?' ... sens pozostaje ten sam => Twoja odpowiedz, ze granice wyznacza
                              ten kto decyduje jest ... no sam juz wiesz jaka ;)

                              wracajac do granic (mozliwosci czlowieka, bo o tym mowimy), piszesz, ze sa, ja
                              sie z tym zgadzam ... otwarte pozostaje pytanie kto je wyznacza?
                              • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 12:25
                                paczula8 napisała:


                                > oczywiscie ze sa granice. to sa takie miejsca ktore mozna
                                > przekroczyc ale sie nie chce. kto je wyznacza?
                                > ten kto decyduje
                                >
                                >
                                > Bushu, z cala sympatia ... ale wyszlo Ci maslo maslane ...
                                > pytanie 'kto wyznacza granice?' mozna zastapic pytaniem
                                > 'kto decyduje gdzie sa granice?' ... sens pozostaje ten
                                > sam => Twoja odpowiedz, ze granice wyznacza
                                > ten kto decyduje jest ... no sam juz wiesz jaka ;)
                                >


                                no dobra. najwyrazniej mysl moja jest tego ranka wielokrotnie zlozona niemoca ;)


                                w ostatecznym rozrachunku to zawsze czlowiek sam definiuje te miejsca ktorych
                                sie musi zastanowic czy isc dalej czy sie zatrzymac. problem pychy pojawia sie
                                np wtedy gdy sie z gory uznaje ze takich miejsc nie ma i zastanowienie jest
                                zbyteczne
                                • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 12:39
                                  a mnie sie wydaje, ze w charakterze czlowieka lezy chec dotarcia do granic. Granice, wg mnie, wyznacza natura.
                                  Zgodnie ze szkola falenicka, mowiaca, ze pycha jest nadmierna wiara we wlasne mozliwosci, na pewno pyszny byl Ikar, a Leonardo da Vinci ... ?

                                  pycha to ponoc wada, lenistwo rowniez ... ale gdzie bysmy byli, gdyby leni nie bylo na swiecie?;)
                                  • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 13:18
                                    paczula8 napisała:

                                    > a mnie sie wydaje, ze w charakterze czlowieka lezy chec dotarcia
                                    > do granic. Granice, wg mnie, wyznacza natura.


                                    to ja juz nie wiem czy chodzi o granice o charakterze aksjologicznym czy
                                    technologicznym? chyba o te drugie. a co powiesz o tych pierwszych?



                                    > Zgodnie ze szkola falenicka, mowiaca, ze pycha jest nadmierna
                                    > wiara we wlasne mozliwosci, na pewno pyszny byl Ikar, a
                                    > Leonardo da Vinci ... ?


                                    a leonardo nigdzie nie polecial :)

                                    proponuje inne przyklady do rozwazan:

                                    aleksader macedonski vs juliusz cezar

                                    reagan vs bush

                                    krzyszof kolumb bez vs

                                    >
                                    > pycha to ponoc wada, lenistwo rowniez ... ale gdzie bysmy byli,
                                    > gdyby leni nie bylo na swiecie?;)
                                    >

                                    zazwyczaj gdy moje lenistwo bierze gora nad moja pycha to dobrze na tym wychodze ;)
                                    • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 22:39
                                      bush_w_wodzie napisał:

                                      > paczula8 napisała:
                                      >
                                      > > a mnie sie wydaje, ze w charakterze czlowieka lezy chec dotarcia
                                      > > do granic. Granice, wg mnie, wyznacza natura.
                                      >
                                      >
                                      > to ja juz nie wiem czy chodzi o granice o charakterze
                                      aksjologicznym czy
                                      > technologicznym? chyba o te drugie. a co powiesz o tych pierwszych?

                                      że wyznacza je system wartości, który wyznajemy oraz obyczaj i prawo.
                                      ale zgodnie z Twoją definicją czlowiek pyszny stawia siebie ponad
                                      prawem, więc pytanie o granice w tym wypadku pozostaje otwarte, imho


                                      > > Zgodnie ze szkola falenicka, mowiaca, ze pycha jest nadmierna
                                      > > wiara we wlasne mozliwosci, na pewno pyszny byl Ikar, a
                                      > > Leonardo da Vinci ... ?
                                      >
                                      >
                                      > a leonardo nigdzie nie polecial :)

                                      chęci sie liczą, a on sięgał, gdzie wzrok nie sięga ;)

                                      >
                                      > proponuje inne przyklady do rozwazan:
                                      >
                                      > aleksader macedonski vs juliusz cezar
                                      >
                                      > reagan vs bush
                                      >
                                      > krzyszof kolumb bez vs

                                      a mnie korci, żeby zapytac o postęp, są jakies granice postępu, czy
                                      nie ma? bo że jest presja, to nie ulega wątpliwości.


                                      > > pycha to ponoc wada, lenistwo rowniez ... ale gdzie bysmy byli,
                                      > > gdyby leni nie bylo na swiecie?;)
                                      > >
                                      >
                                      > zazwyczaj gdy moje lenistwo bierze gora nad moja pycha to dobrze
                                      na tym wychodze ;)

                                      :)))
                                      • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 23:09
                                        witaj :)

                                        paczula8 napisała:

                                        > >
                                        > > to ja juz nie wiem czy chodzi o granice o charakterze
                                        > aksjologicznym czy
                                        > > technologicznym? chyba o te drugie. a co powiesz o tych pierwszych?
                                        >
                                        > że wyznacza je system wartości, który wyznajemy oraz obyczaj i prawo.
                                        > ale zgodnie z Twoją definicją czlowiek pyszny stawia siebie ponad
                                        > prawem, więc pytanie o granice w tym wypadku pozostaje otwarte, imho
                                        >

                                        tak. w wypadku czlowieka pysznego granice narzuca natura czy jak kto woli -
                                        dzika rzeczywostosc. a jest ona sroga pania ktora pewnych rzeczy nie wybacza


                                        >
                                        > > > Zgodnie ze szkola falenicka, mowiaca, ze pycha jest nadmierna
                                        > > > wiara we wlasne mozliwosci, na pewno pyszny byl Ikar, a
                                        > > > Leonardo da Vinci ... ?
                                        > >
                                        > >
                                        > > a leonardo nigdzie nie polecial :)
                                        >
                                        > chęci sie liczą, a on sięgał, gdzie wzrok nie sięga ;)
                                        >

                                        tja. i nawet maszyny do tego siegania sobie rysowal [...]


                                        >
                                        > a mnie korci, żeby zapytac o postęp, są jakies granice postępu, czy
                                        > nie ma? bo że jest presja, to nie ulega wątpliwości.
                                        >

                                        granice pewnie i sa ale sie szybko przesuwaja. kto wie gdzie beda za tydzien?
                                        miesiac? rok?
                                        • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 23:23
                                          > a mnie korci, żeby zapytac o postęp, są jakies granice postępu,
                                          czy
                                          > nie ma? bo że jest presja, to nie ulega wątpliwości.
                                          >

                                          granice pewnie i sa ale sie szybko przesuwaja. kto wie gdzie beda za
                                          tydzien? miesiac? rok?

                                          jesli mozna ... zadam Ci pytanie osobiste :)
                                          Ty też jesteś wyznawcą postępu?
                                          • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 23:24
                                            paczula8 napisała:

                                            >
                                            > jesli mozna ... zadam Ci pytanie osobiste :)
                                            > Ty też jesteś wyznawcą postępu?
                                            >

                                            tez? a kto jest?
                                            • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 23:27
                                              bush_w_wodzie napisał:

                                              > paczula8 napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > jesli mozna ... zadam Ci pytanie osobiste :)
                                              > > Ty też jesteś wyznawcą postępu?
                                              > >
                                              >
                                              > tez? a kto jest?

                                              :)
                                              dobrze, więc bedzie bez 'też'. czy jestes wyznawcą postępu?
                                              • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 23:29
                                                paczula8 napisała:

                                                > >
                                                > > tez? a kto jest?
                                                >
                                                > :)
                                                > dobrze, więc bedzie bez 'też'. czy jestes wyznawcą postępu?
                                                >

                                                jak ja nie wiem kto jest to jak ja mam na takie pytanie odpowiedziec???

                                                jak powiem ze tak - to bede postempowiec

                                                jak powiem ze nie - to bede obskurant

                                                to ja powiem ze ja jestem jak moj sp dziadek (za mlodych lat)!
                                                • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 23:32
                                                  do czego jest Ci potrzebna wiedza 'kto jest'? nie rozumiem ...
                                                  • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 23:39
                                                    paczula8 napisała:

                                                    > do czego jest Ci potrzebna wiedza 'kto jest'? nie rozumiem ...

                                                    do skonstruowania politycznie niepoprawnego zartu ;)

                                                    tzw postempowcy wierza ze postep spoleczno-scjentystyczno-technologiczny
                                                    za nich wszystko zalatwi. ja nie. to bylaby pycha. a ja wierze w zmieniajacy sie
                                                    i nieprzewidywalny swiat ktory jest o tyle piekny o ile zaskakuje. i lubie byc
                                                    zaskakiwany

                                                    `the mind cannot foresee its own advance' -
                                                    umysl nie moze przewidziec wlasnego rozwoju

                                                    ale trzeba miec przeciez jakis kompas nie?
                                                  • paczula8 Re: pycha 22.11.08, 23:47

                                                    >
                                                    > tzw postempowcy wierza ze postep spoleczno-scjentystyczno-
                                                    technologiczny
                                                    > za nich wszystko zalatwi. ja nie. to bylaby pycha. a ja wierze w
                                                    zmieniajacy sie
                                                    > i nieprzewidywalny swiat ktory jest o tyle piekny o ile zaskakuje.
                                                    i lubie byc zaskakiwany

                                                    wiesz, całkiem niedawno od młodego lewaka usłyszałam słowa:
                                                    wyzwolilismy murzynów, wyzwolilismy kobiety, teraz wyzwolimy
                                                    zwierzeta ... zaskoczona nie byłam ... ;)

                                                    >
                                                    > `the mind cannot foresee its own advance' -
                                                    > umysl nie moze przewidziec wlasnego rozwoju
                                                    >
                                                    > ale trzeba miec przeciez jakis kompas nie?

                                                    kompas? jesli jestes w domu? po co Ci?
                                                  • bush_w_wodzie Re: pycha 22.11.08, 23:54
                                                    paczula8 napisała:

                                                    >
                                                    > wiesz, całkiem niedawno od młodego lewaka usłyszałam słowa:
                                                    > wyzwolilismy murzynów, wyzwolilismy kobiety, teraz wyzwolimy
                                                    > zwierzeta ... zaskoczona nie byłam ... ;)
                                                    >



                                                    :)))

                                                    zacofaniec... juz o prawa roslin sie walczy

                                                    nie wiem czy do ciebie dotarla taka zabawna historyjka sprzed 4 lat. mianowicie
                                                    w pewnym zoo byly sobie pingwiny. tak sie zlozylo ze same samce. no a wiesz jak
                                                    jest - czas godowy i te sprawy. no wiec opiekunowie postanowili je rozseparowac.
                                                    no ale sprawa jakimis kanalami dotarla go aktywistow gejowskich. i zaczely sie
                                                    ostre protesty

                                                    wiec zdecydowanie: zacofaniec ci sie trafil

                                                    > >
                                                    > > `the mind cannot foresee its own advance' -
                                                    > > umysl nie moze przewidziec wlasnego rozwoju
                                                    > >
                                                    > > ale trzeba miec przeciez jakis kompas nie?
                                                    >
                                                    > kompas? jesli jestes w domu? po co Ci?
                                                    >

                                                    bo my samce musimy czasem wyjsc po mamuta albo w innym celu
                                                  • paczula8 Re: pycha 23.11.08, 00:02

                                                    > wiec zdecydowanie: zacofaniec ci sie trafil

                                                    historyjki nie znałam ... mówisz, ze zacofaniec? hmmm ... i Ty
                                                    chcesz byc dalej zaskakiwany? nic a nic się nie boisz? :)


                                                    > > > `the mind cannot foresee its own advance' -
                                                    > > > umysl nie moze przewidziec wlasnego rozwoju
                                                    > > >
                                                    > > > ale trzeba miec przeciez jakis kompas nie?
                                                    > >
                                                    > > kompas? jesli jestes w domu? po co Ci?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > bo my samce musimy czasem wyjsc po mamuta albo w innym celu

                                                    rozumiem ... ale moze gdybyś zapisał adres ... ;)))
                                                  • bush_w_wodzie Re: pycha 23.11.08, 00:15
                                                    paczula8 napisała:

                                                    >
                                                    > > wiec zdecydowanie: zacofaniec ci sie trafil
                                                    >
                                                    > historyjki nie znałam ... mówisz, ze zacofaniec? hmmm ... i Ty
                                                    > chcesz byc dalej zaskakiwany? nic a nic się nie boisz? :)
                                                    >

                                                    bac sie? nie... kolega darwin zalatwi. zawsze sobie dawal jakos rade

                                                    > > >
                                                    > > > kompas? jesli jestes w domu? po co Ci?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > bo my samce musimy czasem wyjsc po mamuta albo w innym celu
                                                    >
                                                    > rozumiem ... ale moze gdybyś zapisał adres ... ;)))
                                                    >

                                                    wiesz? to jest doskonaly pomysl!
                                                  • wilk.podhalanski Re: pycha - paczulo 23.11.08, 00:21

                                                    Już parę razy chciałem cię o to zapytać. Użyuwasz dość często
                                                    słowa "lewak". Kim jest taki czlowiek? Kiedyś to był wyznawca
                                                    Trockiego, albo członek Baader-Meinhoff. lewackie ugurpowania w
                                                    Kolumbii walczą z bronią w ręku (także o utrzmanie plantacji koki).

                                                    Kim jest "lewak", którego przytaczasz?

                                                    Powiedział, że wyzwolił Murzynow (btw, pisz z Murzyna dużej litery :)
                                                    Czyli lewacy byli tymi, którzy w USA wygrali wojnę secesyjną? Czyli
                                                    ludzie prawicy wcześniej prowadzili polowania na czarnych ludzi w
                                                    Afryce i uczynili ich niewolnikami?

                                                    Wyzwolił kobiety... Pierwsze związki kobiece powstały pod koniec
                                                    XVIII wieku w Stanach Zjednoczonych i Francji. Najszybciej udało się
                                                    przełamać monopol mężczyzn na wykształcenie w USA. W 1863 roku
                                                    dopuszczono kobiety do studiów we Francji, w 1897 - w Galicji.
                                                    Jednak pierwsza kobieta została wykładowcą na paryskiej Sorbonie
                                                    dopiero w 1906 roku. Była nią Maria Skłodowska-Curie. Trudniejsza
                                                    okazała się walka emancypantek o prawa wyborcze. Mężczyźni uważali,
                                                    że udział kobiet w polityce naruszyłby "podstawy ich natury".

                                                    Czyli ludzie prawicy rządzą nadal w Afganistanie, gdzie kobiety są
                                                    częścią cienia, a cała Europa i USA, plus większośc Azji i Ameryka
                                                    to państwa zdominowane przez lewaków?

                                                    I na koniec: używasz słowa "lewak" z pewnym odcieniem pogardy. Pomóż
                                                    mi proszę i powiedz, jak brzmi antonim od "lewaka" - "prawak" wydaje
                                                    mi się groteskowy.

                                                    Pozdr.
                                                    Wilk
                                                  • paczula8 lewak? 23.11.08, 00:54
                                                    człowiek o lewicowych poglądach. i rzeczywiście jest w tym słowie
                                                    nuta pogardy. jako oszołomka, faszystka, homofobka, mohair etc.etc.
                                                    uzurpuję sobie do tej pogardy prawo.
                                                    nb, Ryszarda Bugaja nigdy lewakiem bym nie nazwała.

                                                    a co do tego kto wyzwolił Murzynów* i kobiety ... jak sam
                                                    zauwazyłes, w tej kwestii swiat sobie poradził bez lewaków.


                                                    --
                                                    *) słowo Murzyn - z zasady piszę z duzej litery, tu mi umknęło.
                                                    z duzej litery piszę równiez nicki oraz zaimki osobowe ...nie
                                                    ukrywam, ze byłoby mi miło, gdybys Ty również to robił ...
                                                  • wariant_b Re: lewak? 23.11.08, 00:59
                                                    paczula8 napisała:
                                                    > a co do tego kto wyzwolił Murzynów* i kobiety ... jak sam
                                                    > zauwazyłes, w tej kwestii swiat sobie poradził bez lewaków.

                                                    Nieuważnie czytałaś Wilka.
                                                    Tu akurat świat poradził sobie bez "prawaków".
                                                    Coś krzyczeli o wartościach, ale ich zignorowano.
                                                  • paczula8 lewica - prawica 23.11.08, 01:05
                                                    możesz przypomniec od kiedy ludzie zaczeli dzielić sie w ten sposób?

                                                    a moze chcesz powiedzieć, że gdyby nie było lewicy to Murzyni nadal
                                                    byliby niewolnikami???
                                                  • wariant_b Re: lewica - prawica 23.11.08, 01:30
                                                    paczula8 napisała:
                                                    > możesz przypomniec od kiedy ludzie zaczeli dzielić sie w ten sposób?

                                                    Od Rewolucji Francuskiej - dobrze urodzeni siedzieli po prawej,
                                                    plebs po lewej. Nas nie zaproszono.

                                                    > a moze chcesz powiedzieć, że gdyby nie było lewicy...

                                                    Tak, to właśnie chciał zasugerować Wilk.
                                                    Murzyni nie byli dobrze urodzeni.
                                                  • bush_w_wodzie Re: lewak? 23.11.08, 01:03

                                                    a najgorsze to sa takie elementy co w kwestii pogladow na gospodarke sa lewicowe
                                                    a w nowoczesnej technologii uwstecznione. konta w banku nie maja i z obsluga
                                                    komputera maja klopoty!
                                                  • woda.woda Re: lewak? 23.11.08, 01:07
                                                    A kto ma lewicowe poglądy, czyli kim należy gardzić, arbitralnie
                                                    rozsądza Paczula :)

                                                    A lewicowe poglądy ma każdy, kto nie jest zwolennikiem UPR :)))
                                                  • paczula8 Re: lewak? 23.11.08, 01:10
                                                    to jak to było z tymi personalnymi zaczepkami droga Wodo?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=87537723&wv.x=2&a=87580695
                                                  • woda.woda Re: lewak? 23.11.08, 01:15
                                                    Tak, że jesteż w nich mistrzynią :)))
                                                  • paczula8 Re: lewak? 23.11.08, 01:16
                                                    sorry, nie wchodzę ...

                                                    dobranoc



                                                    woda.woda napisała:

                                                    > Tak, że jesteż w nich mistrzynią :)))
                                                  • woda.woda Re: lewak? 23.11.08, 01:20
                                                    dobranoc:)

                                                    przypomnę ci twoje słowa:
                                                    "człowiek o lewicowych poglądach. i rzeczywiście jest w tym słowie
                                                    nuta pogardy. jako oszołomka, faszystka, homofobka, mohair etc.etc.
                                                    uzurpuję sobie do tej pogardy prawo.
                                                    nb, Ryszarda Bugaja nigdy lewakiem bym nie nazwała."

                                                  • bush_w_wodzie Re: lewak? 23.11.08, 01:16

                                                    wiesz jak to jest. czasem intencje sa jak najlepsze ale cos sie nie uda albo
                                                    opozni w realizacji z tzw przyczyn obiektywnych

                                                    ;)
                                                  • wilk.podhalanski niektórzy piszą swoje nicki z małej 23.11.08, 02:56

                                                    jesli się podpisują. Jak wiesz nicki logowane nie dopuszczają
                                                    kultury i wsio leci z małej.

                                                    Ok, będę pisał Paczula, też mi będzi emilej :)

                                                    Wilk
                                                  • wilk.podhalanski Nadal nie mam antominu dla "lewaka" 23.11.08, 03:08

                                                    Prawak brzmi cienko, oszołom nie definiuje poglądów, moher - to inna
                                                    drużyna harcerska.

                                                    Na pogardliwego Murzyna (Negro) czarnoskórzy znaleźli
                                                    swojego "Whitey" czyli Białasa.

                                                    Na lewaka antonim musi być. Chciałbym go poznać. To musi być słowo z
                                                    własnym smakiem i siłą, oraz merytoryczną zawartoscią. Może
                                                    prawulec? Jest w tym coś i z kierunku, ale i z zakalca, z krogiulca,
                                                    z dinozaura. Czegoś zatwardziałego, bez polotu.

                                                    Tak, wskrzeszam prawulca do czasu znalezienie innego.

                                                    Paczula, jesteś prawulcem.
                                                    Albo prawulakiem.

                                                    Pozdr :)
                                                    Wilk
                                                  • wariant_b Re: Nadal nie mam antominu dla "lewaka" 23.11.08, 03:36
                                                    wilk.podhalanski napisał:
                                                    > Paczula, jesteś prawulcem.

                                                    "Prawulec" chyba nie jest dobry.
                                                    Ktoś pójdzie na skróty i powstanie zlepek "Paczulec" lub "Praczula".
                                                    Chyba konkurs rozpiszemy. Mogę się zciepnąć na nagrodę główną.
                                                  • taziuta Re: Nadal nie mam antominu dla "lewaka" 23.11.08, 07:19
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > wilk.podhalanski napisał:
                                                    > > Paczula, jesteś prawulcem.
                                                    >
                                                    > "Prawulec" chyba nie jest dobry.
                                                    > Ktoś pójdzie na skróty i powstanie zlepek "Paczulec"
                                                    > lub "Praczula".

                                                    No i powinien zawierać odpowiednią dozę pogardy, skoro ma
                                                    równoważyć Paczuli 'lewaka'. :)
                                                  • taziuta A może "prawdziwek" ? 23.11.08, 07:30
                                                    taziuta napisał:
                                                    Re: Nadal nie mam antominu dla "lewaka"

                                                    > No i powinien zawierać odpowiednią dozę pogardy, skoro ma
                                                    > równoważyć Paczuli 'lewaka'. :)

                                                    Etta użyła określania "prawdziwek" w innym wątku Wilka, i mi się
                                                    wydaje, że to dobre, zawierające szczyptę pogardy określenie osoby
                                                    o prawicowych poglądach, pełnej genetycznego patriotyzmu,
                                                    i zwolennika prawdy, która nas (ich?) wyzwoli. :)
                                                  • paczula8 no proszę, proszę ... 23.11.08, 09:08
                                                    czyzbym uderzyła w stół? :)

                                                    obraża Was słowo 'lewak'? przeciez to tylko stwierdzenie faktu.
                                                    oczywiście antonimem jest prawak, a że brzmi lepiej? no cóż, na
                                                    świecie nie ma równości, prawa ręka zwykle jest sprawniejsza od
                                                    lewej ... no! Kochane Lewaczki, na rzeczywistośc nie ma co się
                                                    obrażać ;)

                                                    a teraz idę sobie zrobić kawę, do miłego:)))
                                                  • taziuta Re: no proszę, proszę ... 23.11.08, 09:18
                                                    paczula8 napisała:

                                                    > czyzbym uderzyła w stół? :)
                                                    >
                                                    > obraża Was słowo 'lewak'? przeciez to tylko stwierdzenie faktu.
                                                    > oczywiście antonimem jest prawak, a że brzmi lepiej? no cóż, na
                                                    > świecie nie ma równości, prawa ręka zwykle jest sprawniejsza od
                                                    > lewej ... no! Kochane Lewaczki, na rzeczywistośc nie ma co się
                                                    > obrażać ;)

                                                    Rzeczywiście nie ma co się obrażać na rzeczywistość.
                                                    Ale pytanie, czy byt internetowy 'Paczula' to też rzeczywistość? :)

                                                    Zdziwiło mnie Twoje przyznanie, że gardzisz osobami o poglądach,
                                                    których nie podzielasz. Świadczy o Tobie na wiele sposobów...
                                                  • wilk.podhalanski Paczula jest prawulcem, a u prawulców pogarda 23.11.08, 09:42

                                                    pojawia się od czasu do czasu.

                                                    Ale paczula jest prawulcem łagodnym, bez granatów w ręku, nie
                                                    rozstrzeliwuje ludzi w dżunglii, ludzie jej obcy przeżyją w jej
                                                    otoczeniu, tyle że usłyszą to i owo :)

                                                    Staję w jej obronie!

                                                    Wilk

                                                    PS
                                                    Jakby co złym prawulcem był Antonio Salazar:
                                                    W 1933 wprowadził nową konstytucję, która przekształciła Portugalię
                                                    w tzw. "Nowe Państwo" (Estado Novo) oparte na koncepcji ustroju
                                                    korporacyjnego będącego połączeniem idei; papieskich encyklik
                                                    dotyczących chrześcijańskiej nauki społecznej, konserwatyzmu oraz
                                                    nacjonalizmu integralnego głoszonego przez francuskiego monarchistę
                                                    Charlesa Maurrasa. Nowe Państwo opierało się na dwóch fundamentach:
                                                    społecznych korporacjach i autorytarnych rządach jednej partii.
                                                    Salazar rozwiązał wszystkie partie polityczne i na ich miejsce
                                                    powołał organizację polityczną o charakterze ponadpartyjnym - Unię
                                                    Narodową (Uniao Nacional), która stała się rządząca monopartią.
                                                    Ponadto Salazar utworzył formację paramilitarną Legion Portugalski
                                                    oraz organizację młodzieżową Młodzież Portugalska.

                                                    Zwalczał wszelką opozycję polityczną głównie lewicową, szczególnym
                                                    represjom podlegali komuniści. Na wyspie Santiago w archipelagu Wysp
                                                    Zielonego Przylądka założył obóz koncentracyjny Tarrafal, tzw. "Obóz
                                                    powolnej śmierci", w którym przetrzymywano głównie komunistów, w
                                                    mniejszym stopniu innych opozycjonistów.

                                                    W późniejszych latach umieszczano w obozie afrykańskich przywódców
                                                    działających na rzecz niepodległości. W obozie zginęły co najmniej
                                                    32 osoby. Podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939) Salazar
                                                    wspierał wojska gen.Franco udzielając im znacznej pomocy między
                                                    innymi wysyłając 20 tysięcy żołnierzy tzw. Legion Viriato.
                                                    Zwieńczeniem tej współpracy było podpisanie przez Hiszpanię i
                                                    Portugalię paktu iberyjskiego (Pacto Ibérico) z 17 marca 1939, z
                                                    protokołem dodatkowym z 29 lipca 1940). Podczas II wojny światowej
                                                    prowadził politykę neutralności lawirując pomiędzy III Rzeszą której
                                                    sprzedawał surowce mineralne (wolfram) a aliantami, którym
                                                    udostępnił w 1943 bazy wojskowe na Azorach (lotnicza i morska).
                                                    Pomimo politycznej sympatii, nie opowiedział się po stronie Państw
                                                    Osi, z powodu obawy utraty zamorskich kolonii na rzecz Wielkiej
                                                    Brytanii.

                                                  • paczula8 Re: no proszę, proszę ... 23.11.08, 10:46
                                                    taziuta napisał:

                                                    > Zdziwiło mnie Twoje przyznanie, że gardzisz osobami o poglądach,
                                                    > których nie podzielasz. Świadczy o Tobie na wiele sposobów...

                                                    błąd, nie napisałam, ze gardzę osobami o poglądach, których nie
                                                    podzielam. podałam przykład Ryszara Bugaja, jego szanuję, ba!
                                                    dopewnego stopnia podziwiam.
                                                  • wilk.podhalanski Prawdziwek to synonim człowieka 23.11.08, 09:37

                                                    nieuwikłanego w cywilizację. Niezakłamanego prostaka, z pozytywnym
                                                    nastawieniem do świata. Odpada w stosunku do Prawulca.

                                                    Nie możemy dopuścić, żeby prawulec Paczula nadawała eleganckie miano
                                                    sczłonkom swojej elitarnej szajki, serwując nam epitet świrów.

                                                    Aczkolwiek świrem (freakiem) mogę zostac z legitymacją nr 1.

                                                    Wilk

                                                    Myśl myśl, wariancie, myśl! :)
                                                  • wariant_b Re: Prawdziwek to synonim człowieka 23.11.08, 11:30
                                                    wilk.podhalanski napisał:
                                                    > Myśl myśl, wariancie, myśl! :)

                                                    Wprawdzie profilaktycznie ustawiłem się na pozycji sponsora nagrody,
                                                    żeby w razie czego nie musieć wymyślać, ale skoro prosisz...

                                                    Myślę, że słowo PRAK byłoby odpowiednie.
                                                  • remez2 Re: Nadal nie mam antominu dla "lewaka" 23.11.08, 10:11
                                                    Może po prostu - "prawdomówny"?
                                                  • wilk.podhalanski Re: Nadal nie mam antominu dla "lewaka" 23.11.08, 10:19

                                                    Jest w tym bardzo elegancka szczypta przekąsu :) ale nie ma niestety
                                                    szczypty pogardy w formie expressis verbis, jak w przypadku
                                                    paczulowego lewaka. Ale zapamiętam. :)

                                                    Pozdr.
                                                    Wilk
                                                  • taziuta Re: Nadal nie mam antominu dla "lewaka" 23.11.08, 10:29
                                                    wilk.podhalanski napisał:

                                                    >
                                                    > Jest w tym bardzo elegancka szczypta przekąsu :) ale nie ma
                                                    > niestety szczypty pogardy w formie expressis verbis, jak w
                                                    > przypadku paczulowego lewaka. ...

                                                    Może i dobrze, że nie ma tej szczypty, bo my, w przeciwnieństwie
                                                    do 'prawdomównych' nie gardzimy ludźmi... :)
                                                  • wilk.podhalanski Prwadomówny ma jedną wadę 23.11.08, 10:40

                                                    jest ironią, ale nie ma konotacji ideologicznej w formie antonimu:
                                                    lewak jest lewy i tyle, wywodzi się z lewactwa.
                                                    Prawicowiec niby dlaczego ma być "prawdomówny"?

                                                    Pamiętaj, że "Lewak" pochodzi w tłumaczeniu od pogardliwego "Lefty",
                                                    czyli od kierunku: na lewo, leworęcznego itd.

                                                    Prawicowiec też pochodzi od kierunku na prawo, nie ma nic wpsólnedo
                                                    z prawdomównością (a ironia może się stać czytelna tylko dla
                                                    wtajemniczonych).

                                                    Już wolałbym "Prawus" i "Prawusostwo". Zwłaszcza, że ten prawus to
                                                    lustro lewusa.

                                                    Pozdr.
                                                    Wilk

                                                  • remez2 Re: Nadal nie mam antominu dla "lewaka" 23.11.08, 10:56
                                                    wilk.podhalanski napisał:


                                                    > Jest w tym bardzo elegancka szczypta przekąsu :) ale nie ma niestety
                                                    > szczypty pogardy w formie expressis verbis, jak w przypadku
                                                    > paczulowego lewaka. Ale zapamiętam. :)
                                                    Bo my jestesmy eleganccy. A szczyptę pogardy od wyzwisk dzieli bardzo cienka
                                                    linia, która łatwo przekroczyć. I przestajemy się różnić od ..
                                                    > Pozdr.
                                                    > Wilk
                                                  • wilk.podhalanski Jestem absolutnie przeciwny wyzwiskom 23.11.08, 10:34

                                                    i kojarzeniem słowa z Paczulą, która dla mnie nie jest synonimem
                                                    zła. Pogardy ode mnie nie zazna i będę jej bronił przed tym całym
                                                    sobą! (uuaaach!)

                                                    Więc "Praczulce" odpadają w sekundę.

                                                    Naprawdę, szukam tego słowa. Lewak i lewactwo są zaprzyjaźnione
                                                    brzmieniowo z robactwem.

                                                    Prawulec nie jest szczęśliwy, bo brak odpowiednika dla "ruchu"
                                                    ("prawactwo" jest słabiutkie, nie oddaje istoty ruchu).

                                                    Słowo "Prawuch" wydaje się niezłe, ale nie ma określenia dla ogułu
                                                    zachowań. Chyba, że "Prawulec" "Prawulstwo". Albo Prawuch i
                                                    Prawulstwo. (Dobra nazwa na partię PiP :)

                                                    Wilk
                                                  • paczula8 Re: niektórzy piszą swoje nicki z małej 23.11.08, 10:53
                                                    wilk.podhalanski napisał:

                                                    >
                                                    > jesli się podpisują. Jak wiesz nicki logowane nie dopuszczają
                                                    > kultury i wsio leci z małej.

                                                    tak, ale albo wszystko piszemy z małej (vide Bush) albo nie robimy
                                                    wyjątków ... co do braku kultury w necie, jeśli sie na nia godzisz,
                                                    badx tak miły i nie zwracaj mi uwagi, kiedy jakies słowo napisze z
                                                    małej. lubię konsekwencję:)

                                                    > Ok, będę pisał Paczula, też mi będzi emilej :)
                                                    >
                                                    > Wilk

                                                    pozdrawiam Wilku:)
                                                  • wilk.podhalanski Re: niektórzy piszą swoje nicki z małej 23.11.08, 11:14

                                                    A motywacja była prościutka: ja generalnie nikomu nie zwracam uwagi
                                                    na piswonię, bo póki rozumiem, to wszystko jest jasne. Jest jednak
                                                    faktem, że wielu ludzi pisze "murzyn" z małej, zapominając, że
                                                    mowimy o nazwie własnej pewnej rasy: słowa Murzyn, Maur, Afro-
                                                    Amewrykanin, Ślązak, Kaszub piszemy z dużej. Piswonia "Murzyna" z
                                                    małej jest formułą ostentacyjnie propagowaną przez Ku Klux Klan i
                                                    nazistów.

                                                    Załatwione, Paczulo Droga?

                                                    :)
                                                    Wilk
                                                  • paczula8 Re: niektórzy piszą swoje nicki z małej 23.11.08, 11:18
                                                    Wilku ... ludzie piszą z małej, ja zwykle piszę z dużej ... wiesz,
                                                    ja jestem taka niepostępowa ... ;)
          • woda.woda Egoizm 22.11.08, 14:36
            to cecha właściwa ludziom. Wszyscy działamy tak, aby zapokoić swoje
            potrzeby, tylko te potrzeby są różne.

            Rozważyłabym kwetię umiejętności dzielenia się z innymi własnym
            sukcesem, nawet na wyrost. Ktoś, kto stworzył wielkie dzieło może
            chcieć tego, aby to dzieło postrzegane było tylko przez pryzmat
            jego osoby, jego nazwiska. Ktoś inny akceptuje fakt, że - choć
            dzieło jest jego - potrafi tak do niego zdystansować się, że nie
            jest mu konieczne zewnętrzne potwierdzanie ojcostwa. Wtedy jest
            skłonny oddać część splendoru innym.

            Być może zależy to od tego, jak spełniony jest w innych dziedzinach
            swego życia? A może od tego, jakie ma poczucie własnej wartości?






            • homosovieticus Egoizm to cecha własciwa wszystkim zwierzetom. 22.11.08, 14:55
              Człowiekowi również.Służy podtrzymaniu życia. Można ją dlatego
              nazwać imperatywem biologicznym.
              Człowiek kulturalny - w naukowym znaczeniu tego słowa- dzieki
              świadomosci i woli potrafi przezwyciężyć egoizm i działać OFIARNIE
              ku pożytkowi innych.
              Historia zna bardzo wiele takich zachowań.
            • wilk.podhalanski Re: Egoizm 22.11.08, 14:58

              Tak.
              Nie dzielą się nieszczęśliwi. Zaspokojeni dzielą się bez wahania.

              Wilk
              • woda.woda Re: Egoizm 22.11.08, 15:00
                Można to zrozumieć. Jeśli ma się tylko jedno, ciężko nim się
                dzielić. Jeśli ma się kilka - dużo łatwiej.
    • 3promile Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 21.11.08, 23:53
      Ech, wilku, w watadze jak to w watadze - samiec alfa obserwuje młode wilczki i
      tym najbardziej kumatym dyskretnie przetrąca karczki...
      • karbat Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 00:02
        Kaczynski to wybitna osobowosc na polskiej scenie politycznej ,az
        dwa lata utrzymal sie ze swa partia przy wladzy ,zanim dostal kopa .

      • wilk.podhalanski :)) 22.11.08, 01:31

        To racja, ale wtedy odpada Jarosław Kaczyński, bo wcale mu nie
        chodzi o przekazanie genów :)

        Wilk
      • paczula8 to nie tak, 22.11.08, 09:03
        3promile napisał:

        > Ech, wilku, w watadze jak to w watadze - samiec alfa obserwuje
        młode wilczki i
        > tym najbardziej kumatym dyskretnie przetrąca karczki...

        że kumatym ... wilk przetrąca karczki tym, które nie potrafią sią
        podporzadkować*, bo to znaczy, ze nie mają instynktu
        samozachowawczego => stanowią zagrożenie dla stada.


        --
        *) odbywa sie to w ten sposób, ze stary wilk (ojciec) bawiąc sie z
        młodym łapie go za gardło, jesli tamten zamiast podporzadkować się,
        nadal się rzuca lub warczy, zostaje zagryziony. W ten sposób natura
        eliminuje wadliwe geny.
        to nie znaczy, ze w przyszłości, kiedy dzieci dorosną, nie dochodzi
        do walki miedzy ojcem i synem o przywództwo, ale to jest co
        innego ...
        • wilk.podhalanski Tak, tak 22.11.08, 15:24

          Jesteśmy ludzkim stadem wilków, coś w tym jest.
          No, ja jestem wilkiem na pewno ! :)
          Ale nie jestem Alfa, jestem być może nawet Omega z wyboru, ale
          funkcjonuję jako członek rady plemiennej, starszyzny.
          Siedzę z boku :)
          Pozdrówka
          Wilk
    • paczula8 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 09:19
      > Paradoksalnie, choć tak krańcowo różne, PiS, WOSP i "NIE" są do
      > siebie podobne i zapewne skończą tak samo - wraz z końcem swoich
      > liderów. Zastanawiam się, czy to świadczy o realnej wielkości tych
      > ludzi, czy też o jakiejś ich pięcie achilleswoej, bo to jest jakaś
      > oznaka ich małości - siła, która ma ich tak bardzo chronić, że aż
      > powoduje takie osamotnienie.

      Wielkich rzeczy dokonują wielcy ludzie, wielkich ludzi trudno jest
      zastąpić, może tu jest odpowiedź.
    • lottomito nie masz innych typów "osobowości" ? 22.11.08, 10:12
      Kogo wybrałeś za wzór?
    • wariant_b Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 10:34
      A może to tylko taka nasza ludzka ułomność - potrzebujemy ludzi -
      symboli. Kreujemy ich, dajemy im potęgę i możliwości działania.
      Może istota spraw jest dla nas zbyt trudna?

      Może łatwiej nam uznać, że walka z narkomanią to Kotański i wszystko
      to co robi - bo sami nie mamy pojęcia, jak z tym problemem walczyć.
      A postawieni wobec problemu: "czy jesteś za walką z narkomanią", nie
      mamy innego wyboru, niż powiedzieć "Tak", skoro wszyscy tak mówią.

      A potem tworzy się coś w rodzaju samonapędzającej się maszyny -
      jeśli mówimy o narkomanii - musi być Kotański. My chcemy Kotańskiego.
      Dajcie nam Kotańskiego. Kotański powiedział, Kotański załatwił...
      Druga osoba - to nieco odmienne wizje, jakaś niejednoznaczność,
      która zmusza do myślenia, do podejmowania decyzji, sprawdzania
      swojego stanu wiedzy. My tego nie chcemy - my chcemy być dobrzy
      i walczyć z narkomanią. Dawać tu Kotańskiego...

      Kotański jest medialny, bo ma kucyk i umie publicznie przykląć.
      Zginęło mu się w wypadku? Nie ma Kotańskiego? Nie ma zainteresowania.
      My nie chcemy być wciągani w dyskusje, w dylemat co i jak robić.
      My potrzebujemy klarownych symboli, na tak lub na nie.
      I świadomości, że dla naszego otoczenia ten symbol też funkcjonuje.

      MONAR działa ciągle - może gorzej, może lepiej - kogo to obchodzi,
      skoro nie ma Kotańskiego, nie ma symbolu, nie ma czasu w mediach,
      nie ma zapotrzebowania na wiedzę, co się tam teraz dzieje.

      I jest moda na miękkie narkotyki.

      ---

      I jeszcze z innej beczki. WOŚP zbiera co roku coś około promila
      wydatków NFZ. Wydaje je racjonalniej. Na cele, które społecznie
      wydają się ważniejsze, choć w gruncie rzeczy bardzo wycinkowe
      i przypadkowe. Ale istnienie WOŚP w jakim stopniu zwalnia nas
      od próby odpowiedzenia sobie na pytanie, co się dzieje z naszymi
      pieniędzmi i jaki my, obywatele, powinniśmy mieć wpływ na ich
      rozdysponowanie. Bo to jest za trudne. WOŚP jest prosty - popieramy.
      Dawać Owsiaka.
      • remez2 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 11:59
        Bardzo trafna ocena. Głównym czynnikiem, który doprowadził do takiej sytuacji
        jest kk. Przez wieki, po dzień dzisiejszy, ksiądz dobrodziej decydował - to jest
        dobra a to złe. Przez kilkadziesiąt ostatnich lat miał konkurencję w postaci
        Jedynej Słusznej Siły Narodu, która podjęła syzyfowy trud myślenia za obywatela.
        Jeżeli do tego doda się stałą ofensywę popkultury, okaże się, że samodzielne
        myślenie, chęć stałego samokształcenia, działania na rzecz innych zeszły do
        podziemia. Głębokiego podziemia.
        • paczula8 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 12:21
          remez2 napisał:

          > Bardzo trafna ocena. Głównym czynnikiem, który doprowadził do takiej sytuacji
          > jest kk. Przez wieki, po dzień dzisiejszy, ksiądz dobrodziej decydował - to jest
          > dobra a to złe.

          Kosciol, czy ksiadz, bo to nie calkiem to samo? poza tym, co jest dore a co zle
          wyznacza Dekalog, a nie ksiadz, ktory pelni role urzednika koscielnego.
          • remez2 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 12:33
            paczula8 napisała:



            > Kosciol, czy ksiadz, bo to nie calkiem to samo?
            Dokładnie to samo. W tak hierarchicznej organizacji urzędnik praktycznie nie ma możliwości realizowania innych zadań niż ustaliła organizacja.
            > poza tym, co jest dore a co zle
            > wyznacza Dekalog, a nie ksiadz, ktory pelni role urzednika koscielnego.
            Po pierwsze - gdyby ludzie przestrzegali Dekalogu, zbędne byłyby: policja, prokuratura, sąd, nie mówiąc już o tych z abecadłem na plecach.
            Po drugie - nie Dekalog a ksiądz żyje pomiędzy parafianami, wygłasza kazania, często z ambony piętnuje określone zachowania.
            Po trzecie - przez wieki kler był najlepiej wykształconą grupą i on interpretował Dekalog.
            • paczula8 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 12:48
              IMHO ksiadz jest tylko czlowiekiem i w tej kategori nalezy go oceniac, a Dekalog
              ... wiesz, ja nie jestem wierzaca, ale uwazam, ze Dekalog to jedna z
              najwazniejszych rzeczy jakie wymyslono w historii ludzkosci. W Dekalogu mieszcza
              sie wszystkie Konstytucje i Karty Praw ...
              Ty napisales, ze zrodlem zla jest KK, pozwole sobie sie z Toba nie zgodzic.
              • remez2 Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 13:08
                Sorki, ale:
                > IMHO ksiadz jest tylko czlowiekiem i w tej kategori nalezy go > oceniac,
                Jako funkcjonariusza określonej organizacji. Nie oceniam osoby księdza tylko
                efekty jego działania.
                Dekalogu nie musisz zachwalać, przeczytaj to co napisałem w poprzednim poście.
                > Ty napisales, ze zrodlem zla jest KK, pozwole sobie sie z Toba nie zgodzic.
                Masz jakiś przedziwny sposób interpretowania cudzych tekstów. Jakiego zła? Nie
                możesz używać fromuły <zło>, bo jest ona nieprawdopodobnie pojemna. Napisałem,
                że niechęć do samodzielnego myślenia, działania, w dużym stopniu spowodowana
                została działalnością "koscielnych urzędników". Z tym sie nie zgadzasz?
        • wariant_b Re: J.Kaczyński jak Owsiak i jak Urban /bf/ 22.11.08, 14:55
          remez2 napisał:

          > Bardzo trafna ocena.

          Szczerze mówiąc mocno naciągana i nie za wiele wnosząca do tematu.

          Problem w polemikach z Wilkiem polega na tym, że przedstawia on
          własny ogląd sytuacji widziany z jego miejsca. Prezentuje własne
          przemyślenia na bazie tego oglądu. Dostarcza wystarczająco spójny
          i kompletny opis. Trudność polega na tym, że można ten punkt znaleźć,
          spróbować spojrzeć w zadanym kierunku i widzi się coś podobnego.
          Może nie identycznego - a wtedy pojawia się kolejny problem -
          co Wilk wie więcej, czego ja nie wiem, lub co ja wiem, czego on
          nie uwzględnił. No i konieczna jest ogromna ostrożność i precyzja -
          bo może wcale nie było tak, że nie uwzględnił, tylko przemyślał
          i odrzucił.

          Nie, nie zestawiłbym Kaczyńskiego z Owsiakiem i Urbanem.
          Ale wiem, gdzie trzeba się ustawić i z jakiej perspektywy spojrzeć,
          aby stali się podobni. Stąd, skąd normalnie patrzę, Urban nie pasuje
          do układanki, bo nie jest typem wodza, a Owsiak działa w nieco
          innej przestrzeni.

          A skoro już pierwsze kroczki mamy za sobą, pozostaje sprawa
          trudniejsza - rozszerzania naszej wizji tak, aby nadal pozostawała
          spójna. Gdzieś w tą przestrzeń trzeba przecież wkomponować i Ojca
          Rydzyka, i Michnika, i Ochojską, a w końcu i osoby, które zna się
          osobiście - a tworzą podobny problem, choć w skali niemal mikro.
          Firma oparta na wiedzy i kompetencjach szefa pewnie padnie wraz
          z jego odejściem. Oparta na układach, znajomościach i przekrętach
          szefa padnie szybciej. Co takiego wnoszą więc szefowie?

          > Głównym czynnikiem, który doprowadził do takiej sytuacji jest kk.

          KK jest tutaj trochę marginalnym problemem. Bez wątpienia, gdybyśmy
          zestawiali efekty terapeutyczne Kotańskiego z osiągnięciami innych
          a nie przyjmowali ich na wiarę, mielibyśmy coś na kształt odwiecznego
          sporu religii z rozumem. Zaakceptować na wiarę, czy sprawdzić.

          I chyba tylko w tym kontekście można rozpatrywać kościół - sceptycy
          nie pójdą za Kaczyńskim, bo najpierw sprawdzą, kto to jest.
          To kwestia w pierwszej kolejności wiary i zdolności od przyjmowania
          prawd powszechnie uznawanych, a dopiero potem wyboru.
          Na wiarę mamy Prawość i Sprawiedliwość, realnie głód władzy,
          niekompetencję i mafijne metody.
          • wilk.podhalanski Wariancie 22.11.08, 15:18

            Jest faktem, że potrafię znaleźć się w różnym położeniu i oceniać ze
            sporą dozą empatii nawet te zjawiska czy ludzi, ktorych powszechnie
            odrzucamy (Hitler - dzieci go uwielbiały, był ujmujący, klękał na
            czworakach i pozwalał się ujeżdżać dzieciakom jak koń, najbliżsi
            szczerze go kochali i to zarówno jako człowieka, jak i krewnego czy
            mężczyznę).

            Ruchy społeczne tworzyli (czy katalizowali) nieliczni. Michnik i
            Ochojska do takich ludzi nie należą. To wielcy Polacy, wielcy
            ludzie, ale nie pociągnęli za sobą mas. Urban miał milion
            nakładu "NIE" dzięki sobie, nie sytuacji - sukces Wyborczej raczej
            był wynikiem splotu sytuacji i jawnych oczekiwań stłamszonego narodu
            na wolną prasę.

            Odejście Michnika z GW niczego nie zmieni, ten dziennik od dawna
            działa bez jego udziału i tak będzie przez wiele lat jeszcze (aż do
            upadku prasy pisanej). Fundacja Ochojskiej będzie funkcjonować, bo
            to po prostu sprawna organizacja z wieloma fachowcami, nie ma w niej
            dyktatu.

            Siła Urbana jest jak siła tego dinksa, którym wypala się znaki bydłu
            n a grzbiecie. On czyni swoich dziennikarzy swoimi klonami. To nie
            jest zbór osobowości, to jest zbiór wychowanków. Ale teżpo dziś
            dzień sukces rynkowy (a nawet merytoryczny) "NIE" jest gwarantowany
            Urbanem, żaden jego dziennikarz nie jest Passentem, Żakowskim,
            Rokitą - to bezimienni wypełniacze rubryk. Odejście Urbana oznaczać
            bedzie koniec gazety, bo jest personalnie jego - pod kazdym wzgledem.

            Ciężko mi to wyjasniać to wszystko, jak sądzę...
            Z jakiegoś powodu potrzebujemy idoli, autorytetów (których dziś już
            praktycznie nie ma, znak czasów), punktów odniesienia, którzy by nas
            mogli poderwać do lotu z jakichś irracjonalnych powodów. To są
            jednostki obdarzone tym czymś, co pozwala im przesuwac góry, bo
            tworzą niezwykłą energię wokół swych działań.

            Nikt nie pociągnął dzieła Huberta Wagnera w siatkówce, nawet
            zawodnicy nie poszli za kolejnymi trenerami, dla nich Wagner nie był
            trenerem - był guru, szamanem, byli jego wyznawcami. To pozwalało na
            wydarcie z własnych ciał i umysłów rzeczy spoza limitu.

            I to jest właśnie ta siła, o której piszę.

            Pozdr.
            Wilk
            • wariant_b Re: Wariancie 22.11.08, 17:59
              No właśnie - mamy pewne małe rysy w obrazie.

              Michnika czy Ochojską wyciągnąłem, bo trzeba ich jakoś w te puzzle
              wkomponować. Oboje w pewnym momencie mogli się stać przedmiotem
              Twojego wątku - Michnik był ojcem chrzestnym Unii Demokratycznej,
              czy potem Wolności, ciągle jest jednym z najbardziej wpływowych
              polskich polityków i ciągle oglądamy się na to, co powie lub napisze.
              Mógł, Kuroń też mógł - ale wybrali inną drogę. Dlaczego?
              Dlaczego Unia przestała funkcjonować? Nie z braku Adama przecież?

              Ochojskiej pełno było kiedyś w telewizorni - a to na czele konwoju,
              a to w studio, a to dokarmiająca polskie dzieci. Też nie wybrała
              drogi Owsiaka. Dlaczego? Był taki moment, że mogła, że wyglądało
              iż tak właśnie się stanie. Co zadziałało (lub co nie zadziałało)?

              Urban od początku nie pasował mi do kompletu. To nie jest typ
              wodza, raczej szamana, mędrca, filozofa czy błazna - jak tam
              sobie zechcemy nazwać. Gdzieś obok i w jakimś sensie ponad to.
              Nie mam pojęcia, czy on Tygodnik "NIE" nawet traktuje poważnie.
              Raczej uważam, że to bawiło go we wczesnych latach 90-tych,
              a teraz już tylko jest. Będzie chciał, da mu nowe życie, nie
              będzie chciał, pozwoli się udusić. Po śmierci to mało ważne.

              A Hubert Wagner?
              A Bonita i Lozano? Przecież ci też byli najlepsi...

              > Z jakiegoś powodu potrzebujemy idoli, autorytetów...

              A tu zauważyłem ciekawą zależność. Jakby to ująć - odwrotną
              proporcjonalność. Osoby, które nie potrzebują autorytetów,
              łatwiej uznają czyjś autorytet w jakiejś dziedzinie. Ci co
              ślepo lezą za swoim idolem, częściej mówią o braku autorytetów.
              Lezą, a mimo to nie mają. Dziwne.
      • homosovieticus Podobnie ma się sprawa z Wałęsą obalającym 22.11.08, 12:24
        komunę i wywalczającym niepodległość Kraju.
        Stał się symbolem dla tłumów, które nie "mają głowy" do
        rozstrząsania Jego prawdziwej roli w polskiej transformacji
        ustrojowej.

        Podobnie mają się sprawy ze wszystkimi przywódcami. Opisał to już
        Arystoteles i dlatego nazwał homo sapiensa zwierzęciem STADNYM.
        Stado, jak wiemy, MUSI mieć osobowe kierownictwo.
        Kaczyński pełni w PiS-ie taką samą rolę jak Tusk w PO a Pawlak w
        PSL-u.
        Nawet kręgi naukowców maja swoich przywódców.

        Uwaga warianta_b muska problem dzięki wbitej do łba reguły
        poprawności politycznej.
    • mariner4 To jest prawidłowość 22.11.08, 12:52
      To samo dotyczy dyktatur, które padają wraz z odejściem wodza, lub przynajmniej
      zaczyna się proces erozji.
      M.
    • wilk.podhalanski Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 14:47

      napisało prawdę, choć były to niekiedy krańcowo różne wypowiedzi w
      ramach sporu :) Fantastycznie się to czyta! Tematów, dygresji,
      mozliwości, definicji pojawiła się taka przebogata ilość, że każdą z
      tych rzeczy chciałoby się liznąć...

      Ktoś wspomniał o roli KK, i padło pytabnie czy KK to instytucja czy
      ksiądz i kto tu bardziej "szkodzi"... Mnie w kościel katolickim co
      innego zaintrygowało: kreowanie życia w poczuciu winy i grzechu. I
      to grzechu pierworodnego, ze wszystkimi konsekwencjami, chocby
      liturgicznymi, które każą nam wiecznie żałować, każą nam być
      wiecznie pokornymi, skromnymi, duma i pyszałkowatość uważane są za
      naganne.

      Tymczasem kościoły protestanckie w ogromnej wiekszości generują
      dumę, zachwyt i podziw, z jednej strony wobec Boga, który tak
      wielkich rzeczy dokonał, a z drugiej wobec wiernych, którym się
      powiodło, bo to też jest dzieło Boga.

      U nas zawiść, tam podziw.
      U nas chęć utrącenia (Bóg jeden wie ilu wrogów miał Kotański czy ma
      Owsiak) a tam pomnik stawiany choćby bohaterowi filmowemu Rambo, bo
      był symbolem amerykańskiej drogi do szczęścia i zwycięstwa nad asmym
      sobą. Legenda Franka Sinatry, JF Kennedyego, żyjącej Barbry
      Streisand to sa legendy chołubione przez naród na znak tryumfu
      czlowieka, często wspieramne przez kościół, który każe się cieszyć z
      ich sukcesu. U nas takiego bohatera należy ukorzyć.

      Nasze wychowanie skłania do zawiści, ichniejsze do oklasków. Proszę
      mi wierzyć, że wiem co piszę i żadne jednostkowe przyklady tego nie
      zmienią. Ot, choćby amerykańska msza, która zaczyna się od
      wychwalania sąsiadów, którym udało się naprawić dach, zdać egzamin
      na studia, wygrać milion w totka i zwykli parafianie, ktorzy
      wychodzą na ołtarz i mowią "kupiułem nowy samochód swojej matce,
      jest szczęsliwa" i cały kościół nagradza to owacją...

      Drobne zjawiska, egzotyczne niekiedy, które dodają otuchy.

      Ale ja nadal twierdzę, że siłą sprawczą u tych, którymi posłużyłem
      się jako przykładami, była chęć zaspokojenia własnych ambicji. I
      jeden czyni to rozsiewając szczęście (Owsiak, Kotański), a inni
      wzniecając niepokoje (Kaczyński). To są ich wewnętrzne sprawy,
      których owoce nas dotyczą i są ocedniane. Owoce, nie ludzie.

      Pozdr.
      Wilk

      PS
      Bushu, jesli czytasz. Twoje pisanie w ogóle ma jakąś wadę techniczną
      w sensie software'u. Ja widuję się tak:
      > bush_w_wodzie napisał:
      >
      > > paczula8 napisała:
      > >
      > > > wiesz, sa dwie szkoly - falenicka i otwocka, falenicka mowi, ze
      > > > pycha to nadmierna wiara we wlasne mozliwosci
      > >
      > > a otwocka?
      >
      > zakladam, ze to co Ty napisales.
      >

      czyli w falenicy pycha to jest problem techniczny a w otwocku
      aksjologiczny

      >
      > > > > > bo jezeli wiare w mozliwosci czlowieka, to
      > > > > > czy postep nie bierze sie z pychy?
      > > > > >
      > > > >
      > > > > oczywiscie ze nie wiare w mozliwosci czlowieka. raczej brak z
      > rozumi
      > > enia p
      > > > ewnych
      > > > > granic tych mozliwosci
      > > > >
      > > >
      > > > a sa jakies granice? kto je wyznacza? (tak tylko pytam,
      > > > co by troche zamacic;))
      > > >
      > >
      > > o! tu to szkol jest wiecej niz tasiemek na gorsecie
      > >
      > > ale pewni chodzilo ci o te do ktorej ja naleze?
      >
      > nie pytalam o szkole(y), Bushu, skoncentruj sie ;)))
      >

      zdania posiekane, wyrazy pocięte, strzałki dzielą już nie wiem czyje
      cytaty i to jest trudne. Pozdr.
      • wariant_b Re: Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 15:13
        Ciebie zadziwia religia, owo "kreowanie życia w poczuciu winy i
        grzechu.". Mnie co najbardziej zadziwia, to nasze niedorzeczne
        i niezrozumiałe dążenie do jakiej sztucznej jednoznaczności.
        Ktoś się z kimś pobił, ktoś wygrał, ktoś przegrał, ale tylko
        jeden z nich był "nasz", tylko jeden ma prawo do uznania i pomników.
        Wszystko musi być "be" lub "cacy", albo białe, albo czarne.
        • woda.woda Re: Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 15:18
          Mnie co najbardziej zadziwia, to nasze niedorzeczne
          > i niezrozumiałe dążenie do jakiej sztucznej jednoznaczności.

          A mnie to nie dziwi.
          Potrzeba jednoznaczności potrzebna jest osobom, które boją się
          wieloznaczności, szarości. Wymaga to bowiem spojrzenia z boku na
          własne, nabyte doświadczenie. A spojrzenie z boku na własne
          doświadczenie (ze wszystkim, co z niego wynika) zawsze jest
          niebezpieczne - bo może się posypać. I robi się kłopot :)
          • wariant_b Re: Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 15:32
            woda.woda napisała:
            > A mnie to nie dziwi.

            A mnie zadziwia nieodmiennie.
            Własnej tożsamości nie mają ludzie bez właściwości, szara masa,
            dla której najważniejszą racją jest być częścią anonimowego tłumu.
            Poprawną, a przez to niezauważalną.
            • woda.woda Re: Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 15:37
              Każdy ma własną tożsamość. Składa się ona z wychowania domowego,
              środowiska, w jakim przebywa, lektur, genów, okoliczności
              życiowych, cech charakteru, własnych myśli.

              Teraz pozostaje tylko kwestia proporcji między tymi wszystkimi
              elementami.
        • wilk.podhalanski Re: Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 15:20

          Tak, masz rację. Ale to już odprysk, owoc, po prostu dość wredny
          objaw zbioru cech w naszej kulturze.

          Wilk
      • homosovieticus Są też tacy ludzie, którzy nie mając czasu lub 22.11.08, 15:22
        talentu umysłowego tak powierzchownie traktują ważne problemy,ze
        człowiek głębiej myślacy dziwi się skąd czerpią odwagę cywilną do
        publicznego wypowiadania prymitywnych głupstw lub oczywistych
        niedorzeczności.

        Uważam,że modna niechęć do Kościoła Katolickiego wynika głównie
        z "teologicznej niewiedzy" i traktowania religii jako ideologii.
        Co jest bardzo poważnym błędem.
        Protestantyzm nazwałbym religią dla umysłowych leni.

        ps

        Poważnym błedem przy politycznych romowach jest zapominanie o
        podstawowych celach polityki oraz współczesnej roli w niej mediów.

        Nie dziwię się,że wilk z podhala ma kłopoty ze zrozumieniem istoty
        aktywnej postawy ludzi wiary i polityki.
        Obie dziedziny aktywności znane są tylko ludziom gruntownie
        wykształconym i nie majacych obsesyjnych uprzedzeń.
        • wariant_b Re: Są też tacy ludzie, którzy nie mając czasu lu 22.11.08, 16:09
          Cała religia, ba wszystkie religie, sprowadzają się tylko do
          jednego podstawowego przykazania:
          zakazu rozmnażania się poza obrębem własnej religii

          Cała reszta to tylko kod identyfikacyjny.
          Ma być niezrozumiały, nieczytelny, niemożliwy do podrobienia.

          Proste?

          ---
          Wszystko jest kwestią perspektywy, z jakiej się patrzy.
          • homosovieticus Mylisz religię z wiarą. Dlatego wydaje Ci się 22.11.08, 19:00
            to tak proste jak człowiekowi przekonanemu,że różniczka to taka
            maleńka róznica bo to takie zdrobnienie od różnicy.


            wariant _b napisał kolejne głupstwo.
            Łatwo to sprawdzić.
          • homosovieticus Nie odpowiadaj wariancie _b zanim nie 22.11.08, 19:04
            przeczytasz:

            nauka.opi.org.pl/raporty/opisy/synaba/93000/sn93397.htm
            • homosovieticus Ta pozycja może być łatwiejszą 22.11.08, 19:11
              www.filozof.uni.lodz.pl/knf/atenytext/a65.htmps

              Opinie podlegają wartościowaniu. Każdy człowiek wartościuje. Głupiec
              także ale z wielkim błędem ponieważ nie ma wiedzy.... a się
              wypowiada.
      • bush_w_wodzie Re: Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 20:20
        wilk.podhalanski napisał:

        >
        > PS
        > Bushu, jesli czytasz. Twoje pisanie w ogóle ma jakąś wadę
        > techniczną w sensie software'u. Ja widuję się tak:
        >


        dzieki wilku. to nie jest wina software'u tylko moich dlugoletnich
        przyzwyczajen. kiedys te teksty byly jakos inaczej formatowane i mi zostal
        zwyczaj zeby czase wyrownywac cytaty w oknie mojegio browsera

        no a to co wkleiles to musi rzeczywiscie wygladac w twoich wilczych oczach dosyc
        okropnie :).

        pozdrowienia
      • paczula8 Re: Nawet nie wiecie jak wielu z Was 22.11.08, 22:52
        > Ale ja nadal twierdzę, że siłą sprawczą u tych, którymi posłużyłem
        > się jako przykładami, była chęć zaspokojenia własnych ambicji. I
        > jeden czyni to rozsiewając szczęście (Owsiak, Kotański), a inni
        > wzniecając niepokoje (Kaczyński). To są ich wewnętrzne sprawy,
        > których owoce nas dotyczą i są ocedniane. Owoce, nie ludzie.

        Pomijając nazwiska - pełna zgoda.
        BTW, jeśli nie chcesz, zebysmy zaczeli spierac sie o ludzi, może
        lepiej nazwisk nie uzywać, a przynajmniej nie w formie aksjomatu.
        • damakier1 Może jestem naiwna, 23.11.08, 01:03
          ale jeśli z czyjegoś działania wychodzi coś dobrego, to wierzę, że
          robi on to coś z "potrzeby serca", a nie z pychy. Tak myślę i o
          Owsiaku, i o Kotańskim. Ale jeśli nie macie do tego przekonania, to
          co myślicie o Piotrze Skrzyneckim, stwórcy Piwnicy, która po jego
          śmierci już się nie podniosła? Też się kierował wygórowaną ambicją i
          wybujałym ego?
          • wilk.podhalanski Tak! :)) 23.11.08, 02:47

            Tylko że jego ego siało dobre nasiona!
            Ono kazało mu tworzyć, wyławiać pięknych ludzi i wspaniałych
            twórców. Otaczał się niemi, byli jego "rodziną Mansona" w tym
            lustrzanym, kreatywnym, pokojowym znaczeniu.
            Zapowiadał koncerty Ewy Demarczyk i nikomu na myśl nie przyszło, że
            może być inaczej, bo niezaproszony do konferansjerki Piotr po prostu
            umarłby na serce z rozpaczy... Bo ona też była Jego.

            Piękny, piękny egoizm, taki jak u Mickiewicza, Warhola gdy tworzył
            Factory, Coppoli gdy tworzył Zeotrhope. I u Owsiaka czy Kotańskiego.
            Dziękuje im, że ożyli paliwa ego do takich celów.

            Wilk
            • damakier1 Nie ma między nami sporu skoro 23.11.08, 11:52
              w sumie na ludzi patrzymy podobnie i podobnie oceniamy.Różnica w
              gruncie rzeczy w nazewnictwie - u Ciebie "piękny egoizm", u
              mnie "altruizm". Jak się zwał, tak się zwał, byleby się dobrze
              miał.;)
              • paczula8 Re: Nie ma między nami sporu skoro 23.11.08, 12:08
                damakier1 napisała:

                > w sumie na ludzi patrzymy podobnie i podobnie oceniamy.Różnica w
                > gruncie rzeczy w nazewnictwie - u Ciebie "piękny egoizm", u
                > mnie "altruizm". Jak się zwał, tak się zwał, byleby się dobrze
                > miał.;)

                altruizm? czymże jest altruizm, droga Damo, jak nie dogadzaniem
                własnemu ego?
                • taziuta Re: Nie ma między nami sporu skoro 23.11.08, 12:12
                  paczula8 napisała:

                  > altruizm? czymże jest altruizm, droga Damo, jak nie dogadzaniem
                  > własnemu ego?

                  Nie wiem czym jest altruizm wg Damy, lecz dla mnie, jeśli nawet
                  przyjąć, że jest dogadzaniem własnemu ego, to przy okazji sprawia
                  przyjemność również innym. W przeciwieństwie do egoizmu w czystym
                  wydaniu, który sprawia przyjemność tylko sobie...
                  • paczula8 Taziuto 23.11.08, 13:17
                    Są ludzie, którzy o pomocy dużo mówią, są też tacy , którzy po
                    prostu pomagają ... przyczyny pomocy są pozornie różne, jednak w
                    każdym wypadku jest to jakaś forma dbałości o własne samopoczucie.

                    Znana jest anegdota związana z osobą Abrahama Lincolna, który
                    twierdził, że altruizm nie istnieje.
                    Pewnego razu, w czasie przejażdżki powozem, Lincoln usłyszał kwik
                    maciory, której dzieci wpadły do wody i nie mogły się wydostać.
                    Lincoln kazał zatrzymać powóz i niewiele się namyślając wyniósł
                    prosięta z wody, ratując im życie. Zaptytany przez towarzysza
                    podróży dlaczego to zrobił, przeciez zawsze się odzegnywał od
                    altruizmu, odpowiedział: Boże, zmiłuj się, czyś nie widział!? Cały
                    dzień nie zaznałbym spokoju ducha, gdybym zostawił te maciorę w jej
                    cierpieniu.


                    egoizm w czystym wydaniu – co to jest?
                    • taziuta Re: Taziuto 23.11.08, 13:24
                      paczula8 napisała:

                      ...
                      > egoizm w czystym wydaniu – co to jest?

                      Za Wikipedią:
                      1) Egoista kieruje się przeważnie własnym dobrem i interesem, nie
                      zwracając zbytniej uwagi na potrzeby i oczekiwania innych.
                      2) Altruizm - zachowanie w obrębie danego gatunku, w wyniku którego
                      osobnik tak się zachowujący ponosi pewne koszty wobec innego, który
                      z kolei zyskuje.

                      Jeśli altruista ponosi pewne koszty, by ktoś (nie tylko on) zyskał,
                      to taka forma egoizmu całkiem mi się podoba. :)
                      • paczula8 Re: Taziuto 23.11.08, 13:39
                        > Za Wikipedią:
                        > 1) Egoista kieruje się przeważnie własnym dobrem i interesem, nie
                        > zwracając zbytniej uwagi na potrzeby i oczekiwania innych.

                        słusznie, własne dobro to równiez dobre samopoczucie, resztę
                        napisałam wyżej.
                        tak więc altruizm zawarty jest w egoizmie, podobnie jak poswięcenie,
                        BTW nie znoszę tego słowa.
                • damakier1 A ile diabłow zmieści się na łebku szpilki? 23.11.08, 12:15
                  > altruizm? czymże jest altruizm, droga Damo, jak nie dogadzaniem
                  > własnemu ego?
                  >
                  Kiedyś też mnie bawiły takie spory filozoficzno-semantyczne. Teraz,
                  jak mi ktoś zafunduje dobry obiad, to mi wszystko jedno, czy jest
                  altruistą, czy dogadza własnemu ego.
                  • wilk.podhalanski Re: A ile diabłow zmieści się na łebku szpilki? 23.11.08, 13:57

                    :)))
        • wilk.podhalanski Nie jestem wolnym elektronem 23.11.08, 02:51
          i jakieś wyczucie smaku mam.

          Wedle Naszego DZiennika Kotański i Owsiak to deprawacja, nihilizm,
          dekadencja i róbta co chceta w grzechu, a więc odciąganie młodzieży
          od wiary itradycji, spychanie jej w otchłań piekła. Zaś Kaczyński i
          Macierewicz to wielcy POolacy, wzorce patriotyczne, warte
          propagowania na każdym poziomie edukacji.

          Nie kpię, tak jest.

          Mój osąd jednak jest taki, że Kaczyński rozniecił nienawiść i żadna
          intencja tej strasznej pogardy, jaka się wówczas wywaliła z polskiej
          poloityki, nie usprawiedliwi.

          Ale dobra, możesz podmienić sobie imię na dowolne inne. Meritum nie
          ucierpi.

          Wilk.
          • paczula8 Re: Nie jestem wolnym elektronem 23.11.08, 11:08
            wilk.podhalanski napisał:

            >
            > Mój osąd jednak jest taki, że Kaczyński rozniecił nienawiść i
            żadna
            > intencja tej strasznej pogardy, jaka się wówczas wywaliła z
            > polskiej poloityki, nie usprawiedliwi.


            rozniecić można coś co istnieje, a jak spiewał Kaczmarski - nb,
            kolejny Wielki i egocentryk - ”Nienawiść dzieckiem śmiertelnego strachu, a czegóż mają bać się miliony?”
            • paczula8 Karmaniola 23.11.08, 11:11
              napisana bodajże w 81 roku, jakze dziś aktualna ...

              Ile wściekłości trwoga w was zajadła
              Potrafi ciągle z ludzkiej dobyć mowy
              A wszak Bastylia wcale nie upadła
              I nikt królewskiej nie zażądał głowy

              Lud wszystko zna - jałmużnę post i chłostę
              I w wasze oczy spojrzy bez zmrużenia
              A nikt nie mierzy latarń ludzkim wzrostem
              Na szafotach rosną krzyże przebaczenia

              Lecz wy widzicie dół kopany w piachu
              I sztandar który płynie ponad trony
              Nienawiść dzieckiem śmiertelnego strachu
              A czegóż mają bać się miliony?

              Wszystko się według ich potoczy woli
              Choć niejedno jeszcze może się wydarzyć
              Póki co tańczmy w rytmie karmanioli
              Nim mały kapral obwoła się Cesarzem!

              Dlatego chcecie stanąć wbrew ich woli
              By czas odmierzać w spadających głowach
              By w rozpędzone dźwięki karmanioli
              Wszedł marsz przez Alpy armii Suworowa!



              paczula8 napisała:

              > rozniecić można coś co istnieje, a jak spiewał Kaczmarski - nb,
              > kolejny Wielki i egocentryk - ”Nienawiść dzieckiem śmiertelnego strachu, a czegóż mają bać się miliony?”

              • bush_w_wodzie niezle 23.11.08, 11:24
                a ja lubie ten nastrojowy kawalek:


                Już w gruzach leżą Maurów posady,
                Naród ich dźwiga żelaza,
                Bronią się jeszcze twierdze Grenady,
                Ale w Grenadzie zaraza.


                Broni się jeszcze z wież Alpuhary
                Almanzor z garstką rycerzy,
                Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
                Jutro do szturmu uderzy.

                O wschodzie słońca ryknęły spiże,
                Rutą się okopy, mur wali,
                Już z minaretów błysnęły krzyże,
                Hiszpanie zamku dostali.

                Jeden Almanzor, widząc swe roty
                Zbite w upornej obronie,
                Przerznął się między szable i groty,
                Uciekł i zmylił pogonie.

                Hiszpan na świeżej zamku ruinie,
                Pomiędzy gruzy i trupy,
                Zastawia ucztę, kąpie się w winie,
                Rozdziela brańce i łupy.

                Wtem straż oddźwierna wodzom donosi,
                Że rycerz z obcej krainy
                O posłuchanie co rychlej prosi,
                Ważne przywożąc nowiny.

                Był to Almanzor, król muzułmanów,
                Rzucił bezpieczne ukrycie,
                Sam się oddaje w ręce Hiszpanów
                I tylko błaga o życie.

                "Hiszpanie - woła - na waszym progu
                Przychodzę czołem uderzyć,
                Przychodzę służyć waszemu Bogu,
                Waszym prorokom uwierzyć.

                "Niechaj rozgłosi sława przed światem,
                Że Arab, że król zwalczony,
                Swoich zwyciężców chce zostać bratem,
                Wasalem obcej korony".

                Hiszpanie męstwo cenić umieją;
                Gdy Almanzora poznali,
                Wódz go uścisnął, inni koleją
                Jak towarzysza witali.

                Almanzor wszystkich wzajemnie witał,
                Wodza najczulej uścisnął,
                Objął za szyję, za ręce chwytał,
                Na ustach jego zawisnął.

                A wtem osłabnął, padł na kolana,
                Ale rękami drżącemi
                Wiążąc swój zawój do nóg Hiszpana,
                Ciągnął się za nim po ziemi.

                Spójrzał dokoła, wszystkich zadziwił,
                Zbladłe, zsiniałe miał lice,
                Śmiechem okropnym usta wykrzywił,
                Krwią mu nabiegły źrenice.

                "Patrzcie, o giaury! jam siny, blady,
                Zgadnijcie, czyim ja posłem? -
                Jam was oszukał, wracam z Grenady,
                Ja wam zarazę przyniosłem.

                "Pocałowaniem wszczepiłem w duszę
                Jad, co was będzie pożerać,
                Pójdźcie i patrzcie na me katusze:
                Wy tak musicie umierać!"

                Rzuca się, krzyczy, ściąga ramiona,
                Chciałby uściśnieniem wiecznym
                Wszystkich Hiszpanów przykuć do łona;
                Śmieje się - śmiechem serdecznym.

                Śmiał się - już skonał - jeszcze powieki,
                Jeszcze się usta nie zwarły,
                I śmiech piekielny został na wieki
                Do zimnych liców przymarły.

                Hiszpanie trwożni z miasta uciekli,
                Dżuma za nimi w ślad biegła;
                Z gór Alpuhary nim się wywlekli,
                Reszta ich wojska poległa.

                * * *

                "Tak to przed laty mścili się Maurowie,
                Wy chcecie wiedzieć o zemście Litwina.?
                Cóż? jeśli kiedy uiści się w słowie
                I przyjdzie mieszać zarazę do wina?...
                • paczula8 a co sądzisz o tym ... 23.11.08, 11:42


                  Po stokroć będziesz bezczeszczona,
                  Spadnie na Ciebie obelg grad.
                  Własna oczerni Cię obrona,
                  Nigdy nie przebrniesz Morza Zdrad.

                  Pojawią się krzywoprzysięzcy
                  Źli, że podlejsi są niż Ty.
                  Założą Ci na dłonie więzy,
                  Ramiona schłoszczą Ci do krwi.

                  Wystawią Cię na pośmiewisko,
                  Sami się z Ciebie będą śmiać.
                  Dowód bezsiły - jest to wszystko,
                  Znęca się - kto się boi bać.

                  Lecz nie myśl, że Cię to wywyższa,
                  Niejeden znacznie więcej zniósł.
                  Siła męczeństwa bywa pyszna,
                  Żąda Weronik, cudów, chust.

                  Gotowa bądź na grób zbiorowy,
                  Ułomną pamięć, blady ślad.
                  W lawinie nieszczęść ginie słowo;
                  Jeszcze najmniejsza to ze strat.

                  Staraj się wierna być ruinom
                  I nadpalonych kartek strzeż.
                  Jeżeli one gdzieś zaginą
                  Zaginie wszystko, o czym wiesz.

                  Pójdziesz w szeregu równych sobie
                  Nie mając wpływu na swój los.
                  Nic nie jest Twoje. Płonie ogień,
                  W którym ulotnisz się jak włos.

                  Imieniem twoim gębę wytrze
                  Złoczyńca, łajdak, żołdak, kat.
                  Rzekną, żeś praprzyczyną zniszczeń
                  Jakich przez wieki zaznał świat.

                  Bezbronny Byk przy Twoim boku
                  Pomoże kłamstwa z dumą znieść.
                  Bliźnięta mają Cię na oku
                  I Strzelec czyha na twą cześć.

                  Pozostań ufna, lecz ostrożna,
                  Przebiegłym nie ułatwiaj gry.
                  Nie będzie mniej żarłoczny pożar,
                  Jeśli w nim pierwsza spłoniesz Ty.

                  Drobiazgi niepotrzebne ratuj,
                  Kiedyś je dziecku swemu dasz.
                  Przydadzą się przyszłemu światu,
                  Gdy go stratuje Wielki Marsz.

                  Jeśli istnieje coś takiego,
                  Co złe otuchą syci sny -
                  To wbrew, pomimo i dlatego
                  Nadzieją taką jesteś Ty.

                  stormbringer.wrzuta.pl/audio/mFlW14p2pm/panna
                  • bush_w_wodzie poruszajace az za bardzo 23.11.08, 11:53
                    moze cos spokojniejszego (choc nie wiem czy wystarczajace):

                    www.youtube.com/watch?v=Xg7p3LJZngU
                    >>
                    Dezyderata
                    Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w ciszy.

                    Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach
                    z innymi ludźmi.

                    Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet
                    głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.

                    Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem
                    zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

                    Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę,
                    jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

                    Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest
                    oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do
                    wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

                    Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości,
                    albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

                    Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów
                    młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla
                    ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i
                    samotności.

                    Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata:
                    nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie
                    jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

                    Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i
                    czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym,
                    zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.

                    Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten
                    świat jest piękny...

                    Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
                    <<
                    • paczula8 Dezyderata 23.11.08, 12:00
                      ma w sobie coś z Dekalogu, nie uważasz?
                      • bush_w_wodzie Re: Dezyderata 23.11.08, 12:19
                        paczula8 napisała:

                        >
                        > ma w sobie coś z Dekalogu, nie uważasz?
                        >

                        ma duzo wiecej
    • homosovieticus O Religii i Wierze madrzej inaczej niż w mediach 22.11.08, 19:25
      chfpn.pl/index/?id=9f61408e3afb633e50cdf1b20de6f466
    • bush_w_wodzie lewactwo 23.11.08, 11:20

      ale sie fajna dyskusja rozpetala w kwestii gniewu pogardy lewactwa itp. i to tak
      prawie z nikad. no - az milo patrzyc. a lewak - coz prawdziwa cnota krytyk sie
      nie boi

      witamy na forum fk wilku!
      • wilk.podhalanski Prawulstwo 23.11.08, 11:33

        Musi być odpowiedź na lewaka. Sam język się tego domaga. Czarnuch -
        białas. Winny - niewinny. Wysoki - nmiski.

        "Prawulec" jako antonim "lewaka" póki co mi odpowiada najbardziej,
        bo jest najbardziej czytelny. Ma w sobie ciut złośliwości, oceny
        zacofania, coś z krogulca. Nie zamierzam go używać w próżni, ale
        jedynie wobec tych, co pierwsi użyją słowa "lewak".

        Póki co moim pierwszym prawulcem jest Paczula, tak się złożyło, że
        mi się dwukrotnie napatoczyła z lewakiem, więc sama jest
        przedstawicielem prawulstwa. Skrajnej odmiany prawicy.

        Pozdrawiam cię Bushu :)
        Wilk
        • bush_w_wodzie Re: Prawulstwo 23.11.08, 11:42
          wilk.podhalanski napisał:

          >
          > Musi być odpowiedź na lewaka. Sam język się tego domaga. Czarnuch -
          > białas. Winny - niewinny. Wysoki - nmiski.
          >
          > "Prawulec" jako antonim "lewaka" póki co mi odpowiada najbardziej,
          > bo jest najbardziej czytelny. Ma w sobie ciut złośliwości, oceny
          > zacofania, coś z krogulca. Nie zamierzam go używać w próżni, ale
          > jedynie wobec tych, co pierwsi użyją słowa "lewak".
          >


          nie chce cie martwic wilku ale slowo lewak jest duzo lepsze. i ja bym za bardzo
          z tym nie kombinowal. archetyp prawej strony ze ciezko go przerobic na cos co by
          zmobilizowalo taka fajna dyskusje jak w tym watku (pochlebia mi ze moge w niej
          uczestniczyc)

          bylo takie fajne kiedys slowo neocon. swietne ale chyba odchodzi do przeszlosci


          > Póki co moim pierwszym prawulcem jest Paczula, tak się złożyło, że
          > mi się dwukrotnie napatoczyła z lewakiem, więc sama jest
          > przedstawicielem prawulstwa. Skrajnej odmiany prawicy.
          >


          wilku - ale czemu bierzesz tego lewaka tak osobiscie?

          pozdrowienia
          • wilk.podhalanski Nieeeee :) 23.11.08, 12:02

            Po prostu nie lubię pogardy w wypowiedziach, przynajmniej w moim
            otoczeniu. Zapewniam, że sam jestem niezłym szydercą, ale na forum,
            wobec ludzi nieznanych, nie używam epitetów, bo to ustawia rozmowę
            na ringu.

            Bronię każdego, kto jest atakowany, chocby był mi odległy mentalnie
            o lata świetlne.

            Na samym początku zapytałem Paczulę kim jest ów lewak: czy marzy mu
            się zabijanie jak członkom Baader-Meinhoff, a może jest za
            CheGuevarrą lub działaniami partyzantów kolumbijskich, mordujących
            całe wsie, jeśli się nie chca podporzadkować regułom kokainoweg
            obiznesu "który nas wyzwoli"m czy też zaczytuje się w Trockim i jego
            myśli chce wcielać w życie.

            Bo widzisz, Bushu, wczesniej Paczula nazwała lewactwem młodych
            ludzi, któzy postanwoili sami uczcić rocznicę Świeta Niepodległości
            swoim własnym balem na Placu Bankowym, który nazwali kontr-balem.
            uważała, że ta fajna inicjatywa, to akt lewactwa, wrogi państwu
            Polskiemu.

            No to natychmiast stanąłem w ich obronie. Bo kiedy ludzie sami
            cośczczą, bez nakazu, to jest to podstawowy dobry społeczny odruch,
            rokujący nadzieje.

            Dzień, w którym tak zabawi się prawulstwo - też będzie dobrym dniem.

            O ile oczywiście nie będzie palenia kukieł :)

            Wilk.

            • paczula8 Re: Nieeeee :) 23.11.08, 12:12
              > Bo widzisz, Bushu, wczesniej Paczula nazwała lewactwem młodych
              > ludzi, któzy postanwoili sami uczcić rocznicę Świeta
              Niepodległości
              > swoim własnym balem na Placu Bankowym, który nazwali kontr-balem.
              > uważała, że ta fajna inicjatywa, to akt lewactwa, wrogi państwu
              > Polskiemu.

              mówisz o tych anarchistycznych (lewackich- tak, nie bójmy sie tego
              słowa) bojówkach oraganizujacych nielegalną manifę w Dniu
              Niepodległości? Moze jakis linczek do mojej wypowiedzi?
              • wilk.podhalanski Ech.... 23.11.08, 12:20

                Nie cierpię tego wywlekania linkow, udopwodnij, pogemramy co kto
                powiedział. Bo to pachnie czepianiem się. Ja po prostu zostałem
                przez ciebie zainspirowany do działalności słowotwórczej.
                Nienajlepszej, ale prawulec póki co jest.

                Link?
                Cóż.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=87072851&a=87088800
                Za to jedno zdanie powinnaś się wstydzić, bo nie masz JAKICHKOLWIEK
                UPRAWNIEŃ BY OCENIAĆ co jest okazywaniem szacunku dla Polskiego
                państwa i jak takie coś powinno wyglądac. Zdarzyć się może bowiem,
                że niektóre twoje wypoiedzi na FK przyniosą Polsce więcej szkody,
                niż wielki bal anarchistów, którzy akurat swoją ojczyzną bardzo
                kochają.

                Twój
                Wilk
                • paczula8 Re: Ech.... 23.11.08, 12:51
                  wilk.podhalanski napisał:

                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=87072851&a=87088800
                  > Za to jedno zdanie powinnaś się wstydzić, bo nie masz
                  JAKICHKOLWIEK
                  > UPRAWNIEŃ BY OCENIAĆ co jest okazywaniem szacunku dla Polskiego
                  > państwa i jak takie coś powinno wyglądac.

                  Wilku, ja jako osoba podła, podła i nikczemna wstydu nie mam, Twoje
                  nawoływania idą w próznię.

                  Do tamtego linku dołaczam drugi i zdania nie zmieniam ...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=87072851&a=87089072


                  Zdarzyć się może bowiem,
                  > że niektóre twoje wypoiedzi na FK przyniosą Polsce więcej szkody,
                  > niż wielki bal anarchistów, którzy akurat swoją ojczyzną bardzo
                  > kochają.

                  ale którą Wilku, Rosję? Niemcy? Europę? Inną?
                  anarchiści to antypaństwowcy, chcesz mi wmówić, że swoim nielegalnym
                  kontrbalem czcili Świeto Niepodległości Polski?
            • bush_w_wodzie Re: Nieeeee :) 23.11.08, 12:31
              wilk.podhalanski napisał:

              > Bronię każdego, kto jest atakowany, chocby był mi odległy mentalnie
              > o lata świetlne.

              wiesz wilku - w zasadzie to trudno sie nie zgodzic. tylko ze - paradoksalnie - w
              imie obrony abstrakcyjnego anonimowego lewaka atakujecie (w grupie) konkretna osobe
              • woda.woda Re: Nieeeee :) 23.11.08, 12:33
                Nie, Bushu. Nie w obronie anonimowego lewaka, tylko przeciw
                pogardzie do ludzi o innych poglądach.
                • bush_w_wodzie Re: Nieeeee :) 23.11.08, 12:35
                  woda.woda napisała:

                  > Nie, Bushu. Nie w obronie anonimowego lewaka, tylko przeciw
                  > pogardzie do ludzi o innych poglądach.


                  ejze. pogladach?
                  • taziuta Re: Nieeeee :) 23.11.08, 12:37
                    bush_w_wodzie napisał:

                    > woda.woda napisała:
                    >
                    > > Nie, Bushu. Nie w obronie anonimowego lewaka, tylko przeciw
                    > > pogardzie do ludzi o innych poglądach.
                    >
                    >
                    > ejze. pogladach?

                    Chcesz powiedzieć, że ta konkretna osoba uważa za lewaka również
                    siebie, i też sobą gardzi?! :)
                    • bush_w_wodzie Re: Nieeeee :) 23.11.08, 12:54
                      taziuta napisał:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      >
                      > > woda.woda napisała:
                      > >
                      > > > Nie, Bushu. Nie w obronie anonimowego lewaka, tylko przeciw
                      > > > pogardzie do ludzi o innych poglądach.
                      > >
                      > > ejze. pogladach?
                      >
                      > Chcesz powiedzieć, że ta konkretna osoba uważa za lewaka również
                      > siebie, i też sobą gardzi?! :)
                      >

                      chce powiedziec ze wyraznie bylo zaznaczone ze nie chodzi o poglady. po dwakroc.
                      w dodatku nikt nawet nie zapytal skad ta pogarda.
                      • taziuta Też lubisz uogólniać? 23.11.08, 13:06
                        bush_w_wodzie napisał:

                        > ... w dodatku nikt nawet nie zapytal skad ta pogarda.

                        Ok., to skąd ta pogarda do wszystkich lewaków? Wiesz?
                        • bush_w_wodzie Re: Też lubisz uogólniać? 23.11.08, 13:28
                          taziuta napisał:

                          > bush_w_wodzie napisał:
                          >
                          > > ... w dodatku nikt nawet nie zapytal skad ta pogarda.
                          >
                          > Ok., to skąd ta pogarda do wszystkich lewaków? Wiesz?
                          >

                          nie odpowiem ci. w tej sprawie dla mnie wazne jest co ja sadze o sobie a nie co
                          sadza o mnie inni.
                  • woda.woda Re: Nieeeee :) 23.11.08, 12:37
                    Tak.

                    Idzie o to:
                    "człowiek o lewicowych poglądach. i rzeczywiście jest w tym słowie
                    nuta pogardy. jako oszołomka, faszystka, homofobka, mohair etc.etc.
                    uzurpuję sobie do tej pogardy prawo."
                    • woda.woda Więc, drogi Bushu, 23.11.08, 12:41

                      jest to prosta konsekwencja.
                      Jeśłi ktoś przyznaje sobie prawo do pogardy do ludzi o innych
                      poglądach, powinien liczyć się z tym, że znajdą się tacy, którzy
                      zaprotestują przeciwko takiej uzurpacji.






                      woda.woda napisała:

                      > Tak.
                      >
                      > Idzie o to:
                      > "człowiek o lewicowych poglądach. i rzeczywiście jest w tym
                      słowie
                      > nuta pogardy. jako oszołomka, faszystka, homofobka, mohair
                      etc.etc.
                      > uzurpuję sobie do tej pogardy prawo."
                      • bush_w_wodzie Re: Więc, drogi Bushu, 23.11.08, 12:48
                        woda.woda napisała:

                        >
                        > jest to prosta konsekwencja.
                        > Jeśłi ktoś przyznaje sobie prawo do pogardy do ludzi o innych
                        > poglądach, powinien liczyć się z tym, że znajdą się tacy, którzy
                        > zaprotestują przeciwko takiej uzurpacji.
                        >

                        a moze to nie chodzi o poglady?
                        • woda.woda Re: Więc, drogi Bushu, 23.11.08, 12:51
                          Może nie idzie.

                          Na razie odnosimy się literalnie do słów Paczuli: "człowiek o
                          lewicowych poglądach". I czy szło jej w tym zdaniu o poglądy, czy o
                          coś innego, tylko ona wie. Zawsze przecież może nam wyjaśnić, o co
                          jej szło.
        • damakier1 Re: Prawulstwo 23.11.08, 11:44
          > "Prawulec" jako antonim "lewaka" póki co mi odpowiada najbardziej,
          Co do meritum, to zgoda, ale formalnie jak "lewak", to "prawak".
          • woda.woda Re: Prawulstwo 23.11.08, 12:20
            damakier1 napisała:

            > > "Prawulec" jako antonim "lewaka" póki co mi odpowiada
            najbardziej,
            > Co do meritum, to zgoda, ale formalnie jak "lewak", to "prawak".

            Tym bardziej, że zawartość emocjonalna słowa "lewak" jest
            neutralna. To tylko Paczula przydaje mu pogardy :)
            • taziuta Re: Prawulstwo 23.11.08, 12:25
              woda.woda napisała:

              > Tym bardziej, że zawartość emocjonalna słowa "lewak" jest
              > neutralna. To tylko Paczula przydaje mu pogardy :)

              Zgadzam się, mi też to określenie nie przeszkadza. Mam lewicową
              odchyłkę, i wcale się jej nie wstydzę! Zdziwiła mnie pogarda
              Paczuli, i od razu, jako człowiekowi lewicy, czyli o dobrym
              serduszku, zacząło mi jej być żal... :)
              • woda.woda Re: Prawulstwo 23.11.08, 12:29
                Tak, żal tym bardziej, że pojęciem "lewak" szafuje dość dowolnie :)
                • wilk.podhalanski Mam prośbę. 23.11.08, 12:49

                  Wprawdzie lewak wziął się z postu Paczuli i do niej odniosłem swoje
                  pierwsze dywagacje, to prawda jest taka, że jestem ostatnim
                  człowiekiem, który chciałby, aby ta rozmowa przerodziła się w
                  rozmowę o Paczuli - a za taką może uchodzić (co słusznie wytknął
                  ciut wyżej Bush.)

                  Lewak i lewactwo to określenie dośc pokaźnego kręgu ludzi, Korwina
                  Mikkego, autorów słabiutkiego Salonu24, w potocznej mowie fruwa
                  zupełnie bezkarnie - jak w szkołach wśród dzieci, gdzie jedno drugie
                  nazywa siebie Downem, ot tak, jakby nigdy nic.

                  Chciałem zaznaczyć więc, że (i tu rację ma woda) pogarda to jest to
                  coś, co piętnuję. Pogarda jest matką strasznych dzieci. I w sumie
                  (jak widzę) tylko tyle chciałem wskórać: żeby nie używac słów
                  pejoratywnych wobec ludzi, których się nie zna.

                  Ufam, że do nas wszystkich dotała magiczna bądź przeklęta moc
                  niektórych słów.

                  Wilk
                  • paczula8 gardzę 23.11.08, 12:59
                    tchórzami, hipokrytami, zdrajcami ...
                    tak mam i tego uczę swojego syna.

                    Ty tez gardzisz, problem polega na tym, ze się do tego nie
                    przyznajesz ... :/

                    a zapomniałabym, moze nie gardzę, ale nie znoszę świętoszków.
                    • woda.woda Re: gardzę 23.11.08, 13:06
                      > Ty tez gardzisz, problem polega na tym, ze się do tego nie
                      > przyznajesz ... :/

                      Oj, Paczulo, Paczulo... :)
                      • wilk.podhalanski Re: gardzę 23.11.08, 13:21

                        Hehe... Dramat, po prostu.
                        No ale cóż.
                        Świat jest dzięki temu kolorowy. Trzeba brać pod uwagę, że i z takim
                        zdaniem można się spotkać w życiu.

                        Wilk
                        • woda.woda Re: gardzę 23.11.08, 13:25
                          Jest problem, Wilku.
                          Należy odróżniać pogardę do człowieka od braku akceptacji dla
                          niektórych zachowań i poglądów.

                          Jakoś nie mogę przejść obojętnie wobec opinii "gardzę ludźmi".

                          :(
                          • wilk.podhalanski Świata nie naprawisz. 23.11.08, 13:33

                            Na kuli ziemskiej żyje ponad 6 miliardów ludzi, znaczna ilośc z nich
                            wyznaje inne zasady, niż ty. Wśród nich są faszyści, kanibale,
                            pięknoduchy, muzułmanie, pigmeje, rekiny biznesu i pożarte przez nie
                            małe rybki.

                            Są ludzie, którzy gardzą innymi.
                            Są ludzie, którzy zabijają kijami psy, bo w porę nie zaszczekały,
                            kiedy lis pojawił się w obejściu.
                            Teraz w Kongo trwa rzeź i jedni w akcie tryumfu zjadają serca
                            drugich.
                            Są ludzie, którzy każą Żydom wypie...ć z Polski.
                            Są ludzie, którzy bronią Doliny Rospudy i tacy, którzy chcą ją
                            zabudować.
                            Są ludzie obdarzeni empatią - i tacy którzy nigdy nie będą w stanie
                            wczuć się w postać o odmiennych poglądach.
                            I są tacy, którzy mówią "przepraszam, to był błąd" - oraz tacy,
                            którzy nidgy tego nie uczynią, choćby otarli się o śmieszność.

                            Nie naprawisz wszystkich.

                            Myśmy tu swoje powiedzieli. Inni też powiedzieli co myślą. Ich
                            opinia zabrzmiała jak małe memento: że tak też bywa. I tyle. Trza
                            się toczyć dalej i zatłukiwać w sobie pogardę, bo a nuż któregoś
                            dnia się gdzieś w nas obudzi? :))

                            Pozdr.
                            Wilk

                            Sorki: Święty Wilk
                  • bush_w_wodzie wlasnie! n/t 23.11.08, 13:00

                • paczula8 Re: Prawulstwo 23.11.08, 13:06
                  woda.woda napisała:

                  > Tak, żal tym bardziej, że pojęciem "lewak" szafuje dość dowolnie :)

                  podobnie jak Ty pojęciem naziolek ...
                  żałosne jest to Wasze oburzenie.
                  • wilk.podhalanski Myśmy sobie jedynie pogadali. 23.11.08, 13:20

                    O znaczeniu słów, o tym, co słowa mówią o człowieku, który ich
                    używa. O insynuacji i pogardzie. Każdy swoje myśli, każdy z tym
                    zostanie.

                    Pozdr.
                    Wilk
      • paczula8 znamienne 23.11.08, 13:30
        słowo lewactwo wywołało oburzenie.
        faszysta, albo naziol takiego oburzenia nie wywołuje.

        o ile słowo lewak - owszem nacechowane negatywnie - ma odbicie w
        rzeczywistości, to okreslenia faszysta z rzeczywistościa nie ma nic
        wspólnego, a jednak jest z upodobanie uzywane w odniesieniu do
        prawicy ...

        a co z wulgarnymi pochodnymi słowa PiS? te wszystkie pisuardessy,
        PiSdolnięci itp? a 'utylizacja koczych odchodów'? nie sposób
        spamietać i przytoczyc wszystkich obelg, jakimi na tym forum
        obrzucani sa przeciwnicy jedynej słusznej linii ...

        Wilku, liczę, ze następnym razem, kiedy ktoś na forum użyje któregos
        z przytoczonych (lub podobnego) tu okresleń, równiez rozpalisz
        stos...

        paczula
        • woda.woda Re: znamienne 23.11.08, 13:34
          > słowo lewactwo wywołało oburzenie

          Nie, Paczulo. Słowo "pogarda" wywołało oburzenie.
        • wilk.podhalanski Żebyś wiedziała: 23.11.08, 13:39

          W ferworze zapomniałem napisać, że podobnie jak lewactwo zniechęca
          mnie pisdactwo. Dlatego przestałem czytać zapijaczonegoo-ryja jakiś
          czas temu. Ja się mogę bawić językiem dowoli, ale z kimś, kto ma
          odbetonowany umysł.

          Nie zachęcam do czytania innych postów, ale gdzieś tam wytknąłem
          człowiekowi, który pisze "phemieh" że sam się dyskwalifikuje i
          dyskwalifikuje swój wątek, skądinąd niegłupi (krytyczny). Wytknąłem
          dziś innemu, który napisał coś w rodzaju "jeśli dziś piłeś, to
          jesteś z PIS", bo napisał nieprawdę. W tym tutaj, albo innym moim
          wątku napisałem, że nigdy bym nie użył określenia "przetłumacz to
          sobie na język wolski" i zdaje się że było to pod adresem mojego
          ulubionego autora warianta.

          Po prostu masz za mało wiary we mnie, paczulo :)

          Święty Wilk
          • paczula8 Re: Żebyś wiedziała: 23.11.08, 13:48
            Ze świętymi mi nie po drodze ...

            bywaj Wilku
            • wilk.podhalanski Okej. 23.11.08, 13:56

              Jakby co, to taki zwrot brzmi jakoś tak "Przepraszam, pomyliłam się"
              czy coś. Nie boli, zapewniam!

              Natomiast upór obliguje do końca życia.
              Wilk (odkażony)
    • taziuta Antonim dla "lewaka' :) 29.11.08, 21:09
      Wilk.podhalanski szukał tu kiedyś antonimu dla 'lewaka'.
      Jest nowa propozycja - 'kołtun'. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka