Gość: Marian
IP: *.gdynia.mm.pl
01.11.03, 16:04
Poznałem Piotra 20 lat temu - pisze Adam Michnik
ZOBACZ TAKŻE
• Słonimski, Piotr (05-11-01, 14:41)
redPor 05-11-2001, ostatnia aktualizacja 05-11-2001 14:50
Znakomity uczony, jeden z "wielkich" francuskiej genetyki był bardzo
niezadowolony, gdy dziennikarze "Gazety" rozpytywali go o życiorys, a nie o
badania nad genami i chrząszczami. Przecież to te badania - zżymał się Piotr
Słonimski - uczyniły mnie facetem, z którym warto rozmawiać.
czytaj dalej »
r e k l a m a
Otóż szanowny Pan profesor jest w błędzie. Nic nie ujmując wielkości odkryć
naukowych Piotra Słonimskiego na temat drożdży i aksolotla, z Piotrem warto
rozmawiać dlatego, że ma coś ciekawego do powiedzenia. O świecie i o Polsce,
o ludzkich losach i o paradoksach historii naszego stulecia. Opowiada o tym
trzeźwo i autoironicznie, zajmująco i serdecznie - choć niechętnie - o
swojej biografii. A biografia ta jest bogata w pasjonujące detale.
Poznałem Piotra ponad 20 lat temu, gdy sekretarzowałem Antoniemu
Słonimskiemu. Janina i Antoni Słonimscy mówili o bratanku z miłością, dumą i
zatroskaniem - jak o niesfornym chłopcu narażonym często na
niebezpieczeństwo, a nie jak o wybitnym uczonym, laureacie ważnych nagród,
szefie francuskich badań nad genetyką.
Bywałem gościem w domu Hani i Piotra Słonimskich pod Paryżem. Atmosferę tego
mieszkania dwojga niezwykłych ludzi przenikał duch prostoty i serdeczności.
Choć to właśnie bardziej onieśmielało zwykłego śmiertelnika w spotkaniu z
wybitnością niż nadęta pycha i bufonada. Hania promieniowała dobrem
naturalnym, bez cienia ostentacji.
Pamiętam swą pierwszą wizytę, latem 1976 roku. Obiad u Hani i Piotra,
których gośćmi byli Tamara i Leszek Kołakowscy, a także dwie Agnieszki:
Kołakowska i Słonimska. Słuchając dialogów i żartów dwóch wielkich uczonych,
ich wygłupów i błazeństw wśród życzliwości w bezpośredniości przyjaźni,
myślałem o glebie kulturalnej, która ich zrodziła.
To tu na polskiej ziemi ukształtowała się niepokorna inteligencja, z ducha
oświeceniowa, a zarazem romantyczna i patriotyczna, która łączyła w sobie
szkiełko i oko Śniadeckich z czuciem i wiarą Mickiewicza, mądrą ironię
Bolesława Prusa z żarliwością Żeromskiego.
Piotr Słonimski, dziedzic tej formacji, obserwuje świat z przenikliwością i
pobłażaniem.
Adam Michnik (05-11-01 14:43)