Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
06.11.03, 16:31
------------------------------------------------------------------------------
--
Jestem pewien,ze mjr Hieronim Kupczyk wstydzi sie teraz za polskich zolnierzy
w
Iraku.
Postapili czysto po polsku,jak polscy gowniarze,ktorzy uciekaja z miejsca
wypadku.
A jak ktos kogos okrada w autobusie lub na ulicy,to lepiej patrzec sie w
druga
strone i uciekac gdzie pieprz rosnie.
Amerykanie postepuja calkiem inaczej.
Jak ktos do nich strzela,to odpowiadaja ogniem az wybija wszystkich co do
nogi.
Dlatego Ameryka nie wycofa sie z Iraku,a Polska powinna,bo komu potrzebni sa
tchorze na wojnie.
¤ Irak i Polska
tobi 06-11-2003, ostatnia aktualizacja 06-11-2003 15:12
Zmarł żołnierz z polskiego kontyngentu w Iraku. 44 - letni mjr Hieronim
Kupczyk
został ciężko ranny podczas ostrzału polskiego konwoju wojskowego w okolicach
al Mussaih (40 km od Karbali). Akcja reanimacyjna nie przyniosła skutku
Do wypadku doszło około godz. 10.10 polskiego czasu. Jak informują reporterzy
telewizji TVN, Polacy uczestniczyli w uroczystej promocji irackiej obrony
cywilnej w amerykańskim obozie wojskowym Camp Dogwood pod Bagdadem. Kiedy
wracali do Karbali w polskiej strefie stabilizacyjnej, ich konwój został
ostrzelany przez irackich bojówkarzy. W czterech samochodach jechało 16 osób.
Polski major został ranny w szyję. Polacy odpowiedzieli ogniem, jednak chcąc
ratować rannego kolegę odjechali z miejsca wypadku, rannego odwieziono go do
szpitala polowego w Karbali. - Jego stan jest ciężki, trwa akcja medyczna -
informował ok. godz. 13 rzecznik Sztabu Generalnego płk Zdzisław Gnatowski.
Jak
okazało się wkrótce potem, akcja reanimacyjna zakończyła się niepowodzeniem.
Minister obrony, Jerzy Szmajdziński, zapewnił reportera PAP, że major jest
jedyną osobą, która ucierpiała w ataku.