haen1950
08.01.09, 18:19
Chyba sam się wprosił, uszanowanie prezydencji złożyć. Pod pozorem
kryzysu gazowego. Ale on tyle może, że gazować lubi.
Nie, on pojechał żeby sobie zaproszenia na zbiórki sobie załatwić,
jak to u Sarkozy'ego miał. Żeby go Tusk doma nie zostawiał, jak
Bruksela będzie obradować.
I to jest cały interes, jaki ma do Klausa i Topolanka. Ciekawe, czy
mu się uda? Klaus jaki jest, taki jest, ale Kaczusia nie lubi. A
Topolanek kumpel tuskowy od kopanej.