inaww
13.11.03, 19:01
No nieeee... Marszałków to mamy akurat wyjątkowo niezłych (poza
p. Nałęczem który sypia z otwartymi oczyma...), ale posłowie
niektórzy przez całą kadencję poza siedzeniem (niekoniecznie na
sali obrad) nic nie robią i za "nicnierobienie" otrzymują
stanowczo zbyt wysokie wynagrodzenie!
B. często oglądam transmisje obrad Sejmu i wiem o czym mówię.
Nawet zakładając, że nie wszystkie przecież prace
parlamentarzystow są pokazywane w telewizji - wiele twarzy i
nazwisk nie zapisało mi się w pamięci niczym... Za swoją pracę
podstawową, czyli prowadzenie biura poselskiego i kontakt z
wyborcami, poseł powinien otrzymywać o połowę niższe
wynagrodzenie, a dopiero udział w pracach którejś z komisji
sejmowych lub przygotowanie wystąpienia powinno być dodatkowo
wynagradzane.
Praca, a nie sama obecność, powinna być opłacana i mielibyśmy
spore oszczędności.