Dodaj do ulubionych

PIS .(sł)upy

05.04.09, 14:11
[...]Cofnijmy czas do lata 2006 roku… Tygodnik „Wprost” publikuje artykuł (tu
link: www.wprost.pl/ar/?O=91798), poświęcony wyborom z 2004 roku do
Parlamentu Europejskiego, a konkretnie kampaniom wyborczym Bielana i
Kamińskiego. Co czytamy? Ano czytamy, że Bielan z Kamińskim sfinansowali swoją
kampanię formalnie ze środków osób fizycznych (słupów), a w rzeczywistości –
korzystając ze sponsoringu kilku zaprzyjaźnionych firm. Obaj spin doktorzy
dostali kasę, która zgodnie z prawem nie miała prawa do nich trafić:
właściciel zaprzyjaźnionych spółek przekazał ją kilku podstawionym osobom, a
te wpłaciły na fundusz wyborczy Bielana i Kamińskiego. Są świadkowie,
zabierają głos…

Zapytajmy: kiedy pisał o tym „Wprost”? Otóż pisał już PO zdobyciu władzy przez
partię Jarosława Kaczyńskiego. Kilka innych gazet także poruszyło ten wątek.
Czy PiS zawiadomił prokuraturę? Nie. Czy zawiadomiono CBA? Też nie. Czy
Jarosław Kaczyński wspomniał coś na konferencji prasowej o karygodnym
finansowaniu kampanii wyborczej przez podstawione słupy? Jakoś tak… nie
wspomniał. Czy sprawdzały ten wątek służby skarbowe podległe Zycie Gilowskiej?
Jakoś tak… zapomniały chyba. Czy była afera na pół Polski? Nie było.

Wróćmy do teraźniejszości. Grupa Jacka Kurskiego, która zaatakowała mnie
wczoraj, doskonale wie, że kiedy pojawiła się tzw. sprawa finansowania
kampanii Palikota, powierzono ją prokuratorowi z zaciągu Zbigniewa Ziobry.
Powtórzę: człowiek Ziobry z prokuratury w Radomiu, nie z Lublina!, prowadził i
umorzył sprawę finansowania mojej kampanii. Nie znalazł podstaw. Kurski
doskonale o tym wie, ale podejmuje swój atak, ponieważ orientując się w
sposobach działania mediów ma świadomość, że prędzej czy później dziennikarze
sięgną także do analogicznych przykładów z historii – a tu przypadek Bielana i
Kamińskiego jest wręcz wymarzony.

Dlaczego więc Kurski najeżdża na Palikota i podgrzewa temat, jeśli wie, że nie
ma tematu? Podgrzany temat to odświeżenie afery z jego odwiecznymi
konkurentami! Nie atakując bezpośrednio, nie wypuszczając pary z ust – osiąga
swój cel, wie, że sprawa opisana przez „Wprost” musi wrócić. I wraca, robię
to, do czego on nie ma cywilnej odwagi. Robię to, co on zwykł czynić z
ukrycia. A zatem, pośle Jacku K., obaj pańscy koledzy – dziś kandydaci do
europarlamentu – mają za sobą epizod z finansowaniem kampanii w bardzo
niejasnych okolicznościach. Pańska partia nigdy tego przypadku nie rozliczyła.
Nie mieliście czasu czy ochoty? Czy to mieściło się w etosie Prawa i
Sprawiedliwości, czy może wykraczało poza prawo i sprawiedliwość? Chcecie o
tym porozmawiać? Powiedzieć coś w wywiadach? A może wódz wspomni dziś o tym
podczas konferencji na tle jakże gustownej kotary?[...]

palikot.blog.onet.pl/2,ID371689746,index.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka