Dodaj do ulubionych

Minister Czuma o niczym nie wie

15.05.09, 19:40
Generalnie nie wie ososieroschodzi. Kataryny nie zna i nawet nie wie, czy to
imię czy nazwisko. O Salonie 24 nie słyszał. Pyta nawet naiwnie, czy można
pozwać stronę internetową.

Jako samozwańczy asystent społeczny pana ministra proponuję mu parę innych
grepsów, które niewątpliwie przyczynią się do umocnienia jego wiarygodności i
autorytetu:

- co to jest ten internet?
- komputer? a co to takiego?
- jak ja się nazywam, panie redaktorze?
Obserwuj wątek
    • mak67 Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 19:50
      Nie naśmiwaj się skleroza nie patrzy czy atakuje PO wca czy Pisiaka
    • a.adas Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 19:50
      przy całym szacunku, ale służę lepszą linią obrony. Na miejscu Pana Ministra
      ogłaszałbym wszem i wobec, że nie mogę się czepiać Kataryny, bo sam nią jestem...

      a zupełnie serio - czy mi się dobrze kojarzy, ale prawi i sprawiedliwi byli
      raczej za po nominacji Czumy? Dobrze pamiętam? Oczywiście były zastrzeżenia, że
      Kochanego Zioberka po komisji ciąga, ale każdy lepszy od Ćwiąkalskiego, no nie?
      • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 19:53
        Całkiem interesująca taktyka. Ciekawe, czy pan minister zastosuje ją u Olejnikowej.
    • bu2m Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 19:51
      No, a ta kataryna to co to je?
      • zoro_wieczorowo_poro Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 19:54
        ta kataryna to jest ta co piała jak to pan minister Ziobro Listkiewicza wykurzył? :D
        • bu2m Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 19:56
          Zapewne się przejęzyczyła bo na pewno miała na myśli ministra Drzewieckiego.
        • awuk Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 20:08
          zoro_wieczorowo_poro napisał:

          > ta kataryna to jest ta co piała jak to pan minister Ziobro
          Listkiewicza wykurzył? :D


          Kataryna to kiedys całkiem rozsadna i madra osoba z którą mozna
          było podyskutować na kazdy temat. Kilka lat temu zaczadziła się
          dwukaczynianem pisu i doszczętnie zgłupiała. By znaleźć sens swego
          istnienia szuka winnych we wrażym obozie. Ostatnio przyczepiła sie
          do Czumy. Oto co na ten temat pisze Matka Kurka.

          "Najnudniejsze zjawisko świata, jakie obserwuje ludzkość, to
          zeszmacony dziennikarz apelujący w obronie wolności słowa, jedyna
          konkurencja dla polityka. Swego czasu szanowny zeszmacony obrońca
          anonimowości i swobody wypowiedzi, zeszmacił się na tyle, że z
          powodu niepoprawnego politycznie nicka usunął z portalu blogera,
          który nie popełnił żadnego przestępstwa poza faktem, że istniał.
          Dziś zeszmacony pan Janke broni poprawnie politycznie anonimowej
          blogerki, która uważa, że może sobie uprawiać „niezależność”,
          wypisując dowolne łgarstwa pod adresem politycznych wrogów, bo
          przecież środowisko S24, nie plami się takim określeniem
          jak „przeciwnik”.
          Panie zeszmacony Janke, pan Czuma ma absolutną rację i piszę to jako
          bloger, nie zeszmacony dziennikarz. Każdy ma prawo bronić swojego
          dobrego imienia, choćby był synem ministra, o którym się nie ma
          najlepszej opinii. Tak funkcjonuje demokracja i odpowiedzialność za
          słowo. Nazywając pan szmaciarzem, nie tylko stwierdzam fakt, ale
          poddaję pana pewnemu intelektualnemu eksperymentowi. Pisze te słowa
          z pełną świadomością tego co mi z mocy prawa grozi i jeśli tylko
          wyrazi pan wolę zatargania mnie do sądu, natychmiast podaję
          personalia.
          Pragnę również nadmienić, że zeszmaciła się pana blogerska faworyta
          kataryna, ta biedna uciśniona i zeszmacona blogerka domagała się
          ujawnienia moich danych, kiedy pisałem pod nickiem ketman. Wyjątkowo
          odrażający i płaczliwy apel zeszmaconej blogerki, chronionej przez
          zeszmaconego właściciela S24 zmusił mnie do skreślenia tych paru
          słów od serca. Gdyby poniższy list nie został odczytany właściwie,
          jednak padło tu określenie „intelektualna”, to powiem wprost.
          Szmaciarz Janke i zeszmacona blogerka kataryna są ostatnimi
          szmaciarzami, którzy powinni pisać płaczliwe apele w obronie
          wolności słowa.

          Z wyrazami pozdrawiam serdecznie parę szmaciarzy.
          Matka Kurka”"
      • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 19:55
        :)
        Na śniadanie je chudszego Czumę, a na obiad grubszego. A po takim obiedzie
        kolacji oczywiście już nie je.
        • 1tobi Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 20:07
          Ludzie, partia Wojna i Pokój, czy Tratwa Ratunkowa to tylko pionki na
          szachownicy waszego życia . Wystarczy postrącać . TYLKO PARTIA MOJEGO KOLEGI
          przyniesie oczekiwane zmiany.Głosujcie nr.112
    • awuk Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 20:01
      A powinien czy musi ?
      • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 20:18
        Chyba powinien. Bo jeśli nic nie wie, to znaczy, że jego syn działął wyłącznie
        we własnym imieniu, a więc bezpodstawnie starał się wyłudzić od Jankego dane
        personalne Kataryny, która nie o nim przecież pisała.
        • republika.republika czy nie można pozwać jeśli obrażą matkę? 16.05.09, 08:41

          wydawało mi się że jednak tak. Jakiś adwokat w Krakowie pozwał wydawcę książki o
          Wałęsie, bo poczuł się nią urażony.
          • witek.bis Re: czy nie można pozwać jeśli obrażą matkę? 16.05.09, 08:45
            :-o
            Pierwsze słyszę.
    • etta2 Muszę to napisać... 15.05.09, 20:05
      Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do Czumy. Toczyłam boje
      z "Psem_na_czarnych" broniąc zasadności ubiegania się o
      odszkodowanie. Wiadomo: zasłużony, piękny życiorys, odważny i twardy
      wtedy, gdy było to baaardzo drogie.
      Że w USA narobił długów? No cóż, każdy może narobić długów, ważne
      gdy je spłaca uczciwie.
      Jednak coś mi pękło...
      1. gdy na nominację stawiła się 3-pokoleniowa rodzina...raczej
      rzadko spotykane obrazki. Bardzo dobrze jest kochać swoją rodzinę,
      jednak na uroczystości oficjalne nie wypada ciągać
      kilkuletnich dzieci.
      2. jednym z "gwoździ" programu PO było oddzielenie prokuratora
      generalnego od min. sprawiedliwości. Jak długo jeszcze będziemy na
      to czekać? Niedługo połowa kadencji PO....
      3. szarpanie się z blogerką przy użyciu aparatu państwa, to doprawdy
      chwyt poniżej pasa. To tak, jak proces prezydenta RP z dworcowym,
      pijanym menelem. Kataryna nie jest z mojej bajki, nie mam o niej
      dobrego zdania, ale....ona ma prawo do swoich opinii, nawet
      kłamliwych, wrednych i wstrętnych, takich opinii (anonimowych) jest
      w necie full. Chyba zdecydowanie gorsze są wypowiedzi nie anonimowe
      i kłamliwe, które z pisich usteczek płyną jak bystra woda (w kiblu).

      Biorąc wszystko razem do kupy, przestał mi się podobać minister
      Czuma. Osoba na tak wysokim stołku państwowym nie powinna być
      małostkowa i świecić zaściankiem przy byle okazji, nie błyszcząc
      jednocześnie geniuszem sprawowania swojej funkcji.
      • awuk Re: Muszę to napisać... 15.05.09, 20:14
        ...a ja muszę odpowiedzić.

        Zgadzając się z przykroscią z dwoma pierwszymi punktami, polecam
        tekst (dot.p.3) Matki Kurki.

        "Najnudniejsze zjawisko świata, jakie obserwuje ludzkość, to
        zeszmacony dziennikarz apelujący w obronie wolności słowa, jedyna
        konkurencja dla polityka. Swego czasu szanowny zeszmacony obrońca
        anonimowości i swobody wypowiedzi, zeszmacił się na tyle, że z
        powodu niepoprawnego politycznie nicka usunął z portalu blogera,
        który nie popełnił żadnego przestępstwa poza faktem, że istniał.
        Dziś zeszmacony pan Janke broni poprawnie politycznie anonimowej
        blogerki, która uważa, że może sobie uprawiać „niezależność”,
        wypisując dowolne łgarstwa pod adresem politycznych wrogów, bo
        przecież środowisko S24, nie plami się takim określeniem
        jak „przeciwnik”.
        Panie zeszmacony Janke, pan Czuma ma absolutną rację i piszę to jako
        bloger, nie zeszmacony dziennikarz. Każdy ma prawo bronić swojego
        dobrego imienia, choćby był synem ministra, o którym się nie ma
        najlepszej opinii. Tak funkcjonuje demokracja i odpowiedzialność za
        słowo. Nazywając pan szmaciarzem, nie tylko stwierdzam fakt, ale
        poddaję pana pewnemu intelektualnemu eksperymentowi. Pisze te słowa
        z pełną świadomością tego co mi z mocy prawa grozi i jeśli tylko
        wyrazi pan wolę zatargania mnie do sądu, natychmiast podaję
        personalia.
        Pragnę również nadmienić, że zeszmaciła się pana blogerska faworyta
        kataryna, ta biedna uciśniona i zeszmacona blogerka domagała się
        ujawnienia moich danych, kiedy pisałem pod nickiem ketman. Wyjątkowo
        odrażający i płaczliwy apel zeszmaconej blogerki, chronionej przez
        zeszmaconego właściciela S24 zmusił mnie do skreślenia tych paru
        słów od serca. Gdyby poniższy list nie został odczytany właściwie,
        jednak padło tu określenie „intelektualna”, to powiem wprost.
        Szmaciarz Janke i zeszmacona blogerka kataryna są ostatnimi
        szmaciarzami, którzy powinni pisać płaczliwe apele w obronie
        wolności słowa.

        Z wyrazami pozdrawiam serdecznie parę szmaciarzy.
        Matka Kurka”"
        • etta2 Re: Muszę to napisać... 15.05.09, 20:31
          Niestety, nie przekonałeś/aś mnie. Jak Kali ukraść krowę.....to nie
          argumenty. Kali ma po prostu nie kraść. Szanujący się bloger -
          nie wypisywać bzdur, a jeśli to robi, być tępionym przez
          czytelników. Szanujący się dziennikarz - nie lizać doop zbyt
          gorliwie, bo władza się lubi zmieniać, a wraz z nią doopy do
          lizania...co w przypadku Matki Kurki też się daje zauważyć, niestety.
          • zoro_wieczorowo_poro Re: Muszę to napisać... 15.05.09, 22:19
            wkleję Ci etta z mojego postu co w temacie min. Czumy mam do powiedzenia:
            "Na stanowisko ministra pan awansowałeś boś pan miał podobnież "piękną karte"
            ale predyspozycji i fachowości żadnej. "Piękną kartę" sąd wycenił na 25tys PLN
            więc kartę bilansujemy jako zapłaconą, czyli jej nie liczymy, i pozostaje
            reszta czyli NIC. Skończ pan panie Czuma tą żenade bo jako wyborca czuję się
            nieszczególnie również dlatego żeś pan wlazł na stołek po fachowcu jakiego od
            dawna nie było, a którego PiDzielcom udało się usunąć. Pan ze swoją "piękną
            kartą" już pokazał co i jak i może wystarczy. "
      • 1tobi Re: Muszę to napisać... 15.05.09, 20:30
        widzisz etta2 można mieć piękny życioryt ale legędy to o kopciuszku, małym
        księciu. a niestety ,niektórzy co walczyli o wolność potrzebują zapłaty w w
        walucie, i ty i ja i wszyscy zapłacimy im za ten życioryt.
    • m.c.hrabia Re: A co on może wiedzieć? 15.05.09, 20:34
      spiker radyjka z ligi gminnej przez 10 lat ,
      con może wiedzieć ?
      no chyba że na którym rogu można coś poderwać i gzie działkę siana kupić .
      tyle może wiedzieć.
    • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 21:17
      No, tak! Panie ministrze szanowny! Ile razy dziennie ma pan zamiar pytać, czy
      KATARYNA to imię czy nazwisko? Przecież podesłałem panu kilka równie mądrych, a
      w każdym razie jeszcze przez pana nie używanych pytań. Czy pan nie rozumie, że
      bez końca zadając to samo pytanie, podkopuje pan swoją wiarygodność?
      • masuma Odniesiesz się do tego? 15.05.09, 21:28
        Matka kurka napisał, że jakiś czas temu ta sama niezłomna kataryna,
        która teraz wespół z janke walczy o wolność słowa i prawo do animowości, żądała
        ujawnienia danych niejakiego "ketmana"
        Szczegóły tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=95365543&a=95366930
        Wszyscy nieźle za uszami mają, jak widać
        • witek.bis Re: Odniesiesz się do tego? 15.05.09, 21:29
          Gdzieś się już odniosłem. Jak znajdę, to natychmiast zalinkuję :-)
          • masuma Re: Odniesiesz się do tego? 15.05.09, 21:32
            A noże wprost zapytasz bohaterkę-blogerkę, co sądzi o tamtym przypadku w
            kontekście obecnego?
            Gdzieś napisałeś, że znasz ją osobiście...
            • witek.bis Re: Odniesiesz się do tego? 15.05.09, 21:34
              Nie znam jej osobiście. Znam ją dokładnie tak samo jak Ty, z tą tylko różnicą,
              że znam jej personalia i wiem kim jest.
        • witek.bis Re: Odniesiesz się do tego? 15.05.09, 21:37
          Sorki! Nie mogę tego znaleźć - skaczę po tych wątkach jak pchła i później nie
          wiem, co gdzie nabazgrałem. Ale sprowadzało się to do tego, że jeśli Kataryna
          zachowała się kiedyś źle, to przecież nie znaczy, że Czuma zachowując się tak
          samo, zachowuje się dobrze.
        • ayran A Matka Kurka 15.05.09, 21:38
          to imię czy nazwisko? Czy imię i nazwisko, czy ewentualnie jej synem jest Kurek?
          Całość wygląda trochę jak bicie piany rywalizującego o popularność anonimowego
          blogera.
          • witek.bis Re: A Matka Kurka 15.05.09, 21:39
            Takie samo odniosłem wrażenie.
          • oszust1 Re: A Matka Kurka 15.05.09, 22:11
            Pudło! MK nie jest od jakiegoś czasu anonimowy. Umieścił na Kontrowersjach skan
            swojego dowodu osobistego.
            • ayran Re: A Matka Kurka 15.05.09, 22:17
              oszust1 napisał:

              > Pudło! MK nie jest od jakiegoś czasu anonimowy. Umieścił na Kontrowersjach skan
              > swojego dowodu osobistego.

              Być może. Jakoś ominęło mnie to wiekopomne wydarzenie. I co w tym dowodzie?
              • witek.bis Re: A Matka Kurka 15.05.09, 22:21
                W dowodzie jak to w dowodzie - nic ciekawego.

                Ciekawy jest natomiast ten fragment:

                "Otóż odwaga cywilna to zdolność do zachowania godności i właściciel tej
                umiejętności może się nazywać Matka Kurka, albo Piotr Wielgucki, nie ma
                najmniejszego znaczenia jak się ktoś pod sobą i pod tym co robi podpisuje.
                Odwaga cywilna to umiejętność docenienia tego co zrobione od tego, kto to
                zrobił. Odwaga cywilna to konsekwencja w działaniu, to ten banał potwierdzający
                słowa czynami."

                I ja się z panem Wielguckim zgadzam, ale nie jestem pewien, czy w sprawie
                Kataryny wykazał się tą odwagą i konsekwencją.

                www.kontrowersje.net/node/2112
                • ayran ale tak ogólnie... 15.05.09, 22:26
                  ... to jakieś nudziarstwo straszne. Albo może po prostu za długie dla mnie.
                  • witek.bis Re: ale tak ogólnie... 15.05.09, 22:29
                    Całości nie czytałem. Z tekstem zapoznałem się metodą "na skos" i tamten
                    fragment akurat wpadł mi w oko.
    • douglasmclloyd Ja mu się trochę nie dziwię 15.05.09, 22:31
      Jak można się podniecać tym co napisze jakaś kataryna i robić z tego aferę.
      • witek.bis Re: Ja mu się trochę nie dziwię 15.05.09, 22:36
        A nie dziwi Cię to, że kilka razy pytano go dzisiaj o Katarynę, wyjaśniano mu
        kim ona jest, a on w każdej następnej rozmowie znowu nie wiedział, kto to
        Kataryna? Jeśli udaje, że nie wie, to robi to dość nieudolnie. A jeśli nie
        udaje, to znaczy, że ma ogromne trudności z przyswajaniem wiedzy.
        • basia.basia Witku drogi, 16.05.09, 00:33
          witek.bis napisał:

          > A nie dziwi Cię to, że kilka razy pytano go dzisiaj o Katarynę, wyjaśniano mu
          > kim ona jest, a on w każdej następnej rozmowie znowu nie wiedział, kto to
          > Kataryna? Jeśli udaje, że nie wie, to robi to dość nieudolnie. A jeśli nie
          > udaje, to znaczy, że ma ogromne trudności z przyswajaniem wiedzy.

          Optuję za drugą możliwością, bo znam paru panów (nawet z tytułami), którzy się
          po prostu internetu boją, bo się im wydaje że tego za żadne skarby nie pojmą.
          Wolą na wszelki wypadek (w celu uniknięcia kompromitacji) się tego nie tykać.
          Przypomnij sobie także, że Jarosławowi Kaczyńskiemu (który nie ufa bankom do
          tego stopnia, że dopiero pod wpływem drwin założył sobie konto a przy tym jest
          zdecydowanie młodszy od Czumy) musiano tłumaczyć co znaczy "obciach" oraz
          przypomnij sobie, że wg niego studenci w bibliotekach serfują w poszukiwaniu
          obrazków popijając przy tym piwo. Dla Andrzeja Czumy określenie "blogerka" może
          być zupełnie niezrozumiałe - może i mu syn tłumaczył ale jak facet nie kuma
          internetu to pewnie nie skapował i tak:)
          Osobiście jestem zdania, że błędem Tuska było odwołanie Ćwiąkalskiego z powodu
          zlekceważenia samobójstwa mordercy Krzysztofa Olewnika. Powinien dostać opr,
          nakaz uwrażliwienia na sprawę i tyle. Z drugiej zaś strony chyba za wcześnie
          oceniać Czumę w roli ministra - mam np. wątpliwość czy jazgot sędziów w sprawie
          reformy sądownictwa jest uczciwy. A przy tym nie sądzę, by to był jego autorski
          pomysł. Raczej jest to pomysł poprzednika, spowodowany tym, że Polska ciągle
          przegrywa sprawy w Strasburgu w związku z haniebną wprost przewlekłością
          procesowania się w Polsce o cokolwiek. Jedyny sąd w Polsce, który pracuje na 2
          zmiany to sąd krakowski, inne się nie dały. Władza administracyjna w sądzie
          mogłaby wprowadzić procedury na wzór angielskich (dla przykładu), gdzie każda
          sprawa ma ustalony czas trwania a przekroczenie terminu powoduje, że prezes sądu
          tłumaczy się na dywaniku ... chyba przed jakimś lordem, pełniącym funkcję
          nadzorcy sądownictwa. Jak się sensownie nie wytłumaczy to zostaje zdegradowany,
          więc praktycznie nie ma żadnych opóźnień. Widać to było jak została
          przeprowadzona spraw tego studenta z Poznania, który zgwałcił i poturbował
          okrutnie jakąś kobietę. Nie upłynął rok a sprawa jest definitywnie zamknięta, bo
          na pierwszym (i przedostatnim posiedzeniu sądu w tej sprawie) wszystko było
          zapięte na ostatni guzik - decyzję podjęła ława przysięgłych a adwokat
          delikwenta walczyć mógł tylko o złagodzenie wyroku, co mu się nie udało.

          Wracając do Czumy, Kataryna napisała, że on znowu nakłamał. I o to biega, bo
          facet żyjący tyle lat w USA wiem, że tam udowodnienie politykowi kłamstwa
          powoduje śmierć polityczną. A ja nie wiem jakie to pierwsze kłamstwo miałoby
          być. Czy wiesz o co jej chodzi?
          Ona imputuje mu kłamstwo przeszłe oraz bieżące (że tak powiem), polegające na
          tym, że miał jakoby spotkać się w USA z jakąś ważną sądowniczą czy prokuratorską
          figurą, by załatwić prywatną sprawę ale nie wiadomo jaką i czy naganną (za
          Newsweekiem). Uważam, że prawdy nie znamy. Wygląda mi to na insynuacje i źle mi
          się kojarzy ale... nie wiem.


          Pozdrawiam:)
          • witek.bis Re: Basiu droga :-) 16.05.09, 08:34
            Witaj Basiu! Kopę lat! Szczerze Ci powiem, że jestem na tych Czumów po prostu
            wkurzony. A powodów tego wkurzenia jest tyle, że nie wiem, czy uda mi się je
            wszystkie wymienić. Bez bicia przyznaję się do tego, że cieszyłem się z
            nominacji Czumy i choć nie miałem pewności, czy okaże się wybitnym szefem
            resortu sprawiedliwości, to bardzo liczyłem na to, że pokaże się przynajmniej
            jako człowiek dużego formatu. I tu bardzo się zawiodłem. Wiem, że od samego
            początku był ostro atakowany. Ostro i nie zawsze uczciwie. Ale przecież ludzie
            udowadniają swoją wartość nie wtedy, kiedy wszystko idzie jak z płatka, tylko
            wtedy, gdy wszystko wali im się na łeb. A wczoraj poczułem się już wyjątkowo
            nieswojo, bo musiałem stanąć po stronie Kataryny, z którą od dłuższego czasu
            wyjątkowo mi nie po drodze, i wypowiadać się przeciw facetowi, z którym jeszcze
            przed chwilą wiązałem tak duże nadzieje. Krótko mówiąc, według mnie obaj
            Czumowie zachowali się karygodnie i idiotycznie. Czuma-junior, zupełnie nie wiem
            jakim prawem, domaga się ujawnienia mu personaliów blogerki. Przy okazji grozi i
            obraża na prawo i lewo, a to częstując "s...synem", a to "wrednym babsztylem".
            Natomiast Czuma-senior przez cały dzień bardzo nieudolnie udaje, że nic o
            sprawie nie wie, choć dziennikarze kilka razy mu to tłumaczą, wszystkie media o
            tym huczą, a marszałek sejmu i premier są o to pytani na konferencjach
            prasowych. Ja rozumiem, że on nie chciał być wiązany z działaniami syna.
            Rozumiem, że nie chciał być posądzony o małostkowość i o to, że mści się na
            kobiecie, która ośmieliła się wyrazić niewiarę w jego słowa. Ale wczoraj
            zachowywał się najgłupiej, jak tylko można. Kiedy Kataryna zasugerowała, że
            zełgał, on postanowił bronić swojej wiarygodności, nieudolnie łżąc przez cały
            dzień w świetle jupiterów. Przy okazji każdego kolejnego wywiadu nie wiedział,
            czy Kataryna to imię czy nazwisko, choć za każdym razem mu to tłumaczono.
            Przekonywał, że blogów nie czyta i w ogóle go one nie obchodzą, a jednocześnie
            niechcący udowadniał, że doskonale zna treść wpisu tego (?) albo tej (?)
            Kataryny. O całej masie uszczypliwości i wycieczek pod jej adresem nawet nie
            wspomnę. Jego zachowanie dziwi mnie tym bardziej, że – jak słusznie zauważyłaś –
            sporo czasu spędził w USA, gdzie udowodnienie politykowi kłamstwa oznacza jego
            śmierć polityczną. Dlaczego więc postanowił udowodnić swoją prawdomówność za
            pomocą bardzo nieudolnych łgarstw? Zupełnie tego nie rozumiem.
            • basia.basia Re: Basiu droga :-) 19.05.09, 10:24
              witek.bis napisał:

              > Witaj Basiu! Kopę lat! Szczerze Ci powiem, że jestem na tych Czumów po prostu
              > wkurzony. A powodów tego wkurzenia jest tyle, że nie wiem, czy uda mi się je
              > wszystkie wymienić.

              Wczoraj przeczytałam wątek na Salonie24, który założył Igor Janke, by zakończyć
              sprawę >>>

              jankepost.salon24.pl/105746,historia-naciskow-krzysztofa-czumy-na-salon24-pl
              Również wczoraj Andrzej Czuma udzielił wywiadu radiu RMFfm, w którym
              odniósł się do całej sprawy>>

              www.rmf.fm/fakty/?id=155935
              Dzisiaj w dzienniku wywiad z Kataryną,oto początek:

              "SYLWIA CZUBKOWSKA: Przez tyle lat chroniła pani swoją tożsamość, a teraz
              zapowiada pani, że jeżeli minister Andrzej Czuma rzeczywiście będzie chciał pani
              wytoczyć proces, to się pani ujawni. Dlaczego?

              KATARYNA*: Bo chcę bronić mojego poczucia godności. Nie chcę pozwolić, by każdy
              wycierał sobie mną gębę i by robiono ze mnie internetowego opluwacza."

              Okazuje się, że na początku roku Kataryna "opluła" Andrzeja Czumę (w dość
              perfidny sposób) i kłamliwy post został z salonu24 usunięty. Teraz dowiaduję się
              z pisania Jankego, że kolejny raz oparła się na wiadomości prasowej i wysnuła z
              niej daleko idące wnioski co do uczciwości Czumy. Syn Czumy napisał do Jankego
              nie tylko w sprawie konfabulacji Kataryny ale też innych blogerów i Janke część
              jego zastrzeżeń uwzględnił.
              Sprawa jest kuriozalna, bo Kataryna kreowana jest na męczennicę walki o wolność
              słowa, broni swojej godności ale kiedy syn Czumy staje w obronie godności ojca
              to ma być to karygodne. Zgadzam się, że przesadził z epitetami ale jego "sk-n"
              odnosił się do postu, który został usunięty (tego Janke nam nie pokazał) i nie
              możemy ocenić czy syn Czumy mógł dostać białej gorączki pod wpływem lektury i
              rozemocjonowany oraz wściekły zareagować odpowiednio do sytuacji. W salonie
              inwektywy to codzienność i dziwi mnie bardzo oburzenie tamtejszych bywalców.

              Jest jeszcze pewien element, który mnie osobiście wnerwił jak poznałam prawdę.
              Chodzi o tego "s-na" i "wrednego babszyla" - dowiedziałam się wczoraj, że te
              słowa padły w prywatnych mejlach do Jankego (przy okazji starej sprawy), który
              upublicznił je teraz, by bronić Kataryny. Za Jankem upubliczniły je media. Tego
              się nie robi. To jest magiel. Janke jednak otrzeźwiał i uprzytomnił sobie, że
              obrona poszła za daleko i stąd jego wczorajszy wątek.

              Zgadzam się z tym, że politykowi mniej wolno i musi się pogodzić z najcięższą
              krytyką. Zgodzimy się też pewnie, że każdy ma prawo do błędu. Problem pojawia
              się wtedy gdy operuje się kłamstwem, by zdezawuować delikwenta. W tym przypadku
              dwukrotnie Czuma został pomówiony - raz o to, że chce doprowadzić do zamknięcia
              archiwów IPN (w celu obrony ubeków przez PO - Czuma miałby tu być powolnym
              narzędziem), drugi raz - o wykorzystywanie swojej pozycji ministra, by się
              spotkać z Lisą Madigan w celu >>>

              (cytat za Newsweekiem)
              "Według naszych rozmówców, Czuma odwiedził USA, aby uregulować swe słynne długi,
              ale także po to, aby poskarżyć się amerykańskim władzom na skonfliktowanych z
              nim działaczy chicagowskiej Polonii."

              Kataryna nie uwierzyła zatem, że długi zostały spłacone
              i bezkrytycznie uwierzyła "naszym rozmówcom" (mają wtyczki
              w biurze prokuratora generalnego Illinois?).

              Jestem po stronie Czumy a przeciwko beztroskiemu opluwaniu. Możesz mieć rację,
              że Andrzej Czuma zachowywał się głupio (nie widziałam jego tlumaczeń w tv) ale
              znalazł się w sytuacji człowieka pomawianego, że jest wielbłądem. Rozumiem też,
              że on nie musi czuć estymy do Kataryny wiedząc, że go na początku roku oczerniła
              a teraz próbowała to zrobić ponownie. On nie rozumie skąd ten szum z powodu
              anonimowej osoby, która najwyraźniej wzięła go na widelec.
              Temu człowiekowi w głowie nie postało, by ją ciągać po sądach! To jego syn
              spłodził zdanie:

              "Zwracam uwagę, że to jest _kolejna_ skarga na Państwa publicystkę. Jeśli
              autorka nie zostanie zobligowana do zaprzestania pisania kłamstw o Andrzeju
              Czumie, a Państwo nadal będziecie ukrywali jej personalia, to w pewnym momencie
              stracimy cierpliwość i pozwiemy wydawców tego portalu."

              Kataryna wycofała się rakiem i teraz się tłumaczy, że uwierzyła Neewsweekowi
              (jak przedtem Wprost). Tylko, że w obydwu przypadkach notki z tych gazet
              posłużyły jej do wrednych (insynuacje) dywagacji na temat uczciwości Czumy. W
              styczniu posunęła się nawet do wplątania w oczernianie Czumy zabitych górników z
              wujka:( Teraz pisze, broniąc się, że powinien był wtedy zaskarżyć Wprost a on po
              prostu nie zamierza pieniaczyć gdy dziennikarze wypisują bzdury na jego temat.
              Zresztą znamy Katarynę i możemy założyć, że gdyby poszedł wówczas do sądu to
              gadanie byłoby, że sąd stronniczy, bo platformerski, wolność słowa zagrożona itp.

              Sprawa mnie tak zbulwersowała, że musiałam z kimś pogadać:)
              • witek.bis Re: Basiu droga :-) 19.05.09, 11:10
                Sprawa Czuma Family vs Kataryna budzi mój coraz większy niesmak. Pozostając przy
                zdaniu, że Czuma jr zachował się beznadziejnie, żądając ujawnienia mu danych, do
                poznania których absolutnie nie miał prawa, a Czuma senior publicznie i
                nieudolnie łgał podważając swoją i tak już mocno nadwerężoną wiarygodność, muszę
                przyznać, że postawa Kataryny również mnie nie zachwyca. O jej pisaniu nie będę
                się wypowiadał, bo od dość dawna właściwie jej nie czytam. Rzeczywiście wygląda
                na to, że w tej ( i pewnie w innych sprawach) sporo nachachmęciła. Poza tym
                spotkałem się z zarzutami pod jej adresem, że swego czasu domagała się, by
                ujawniono jej personalia blogera Ketmana. Oczywiście nie wiem, czy to prawda,
                ale gdyby jednak okazało się to prawdą, to mielibyśmy do czynienia z niesmaczną
                sytuacją, w której kataryniarski kocioł przygania czumowatemu garnkowi, a na
                dodatek stroi się w szaty uciśnionej niewinności. Poza tym nie wiem, co ona
                kombinuje, ale że coś kombinuje, to raczej pewne. Radziłem jej - olej Czumów.
                Nie, bo nie może pozwolić na to, żeby ją publicznie oskarżano o kłamstwa. (Inna
                sprawa, że na forum dość masowo oskarżano ją o wszystkie możliwe draństwa, a
                znosiła to z podziwu godną cierpliwością. Widać "psie głosy nie idą pod
                niebiosy" - zwykły forumowicz nie jest w stanie jej obrazić. Co innego
                minister.) A skoro nie chciała puścić tego płazem, poradziłem jej, żeby nie
                czekała na pozew Czumy, tylko sama go pozwała. Do takiej propozycji nawet się
                nie odniosła. Może dlatego, że w takim przypadku sama musiałaby się
                ujawnić
                , a wtedy kariera męczennicy poszłaby się gonić. I chyba dlatego
                czekała, że zostanie pozwana i tym samym brutalnie pozbawiona
                anonimowości
                . Czekała, a nawet zdawała się Czumów prowokować. A ta jej
                anonimowość to już mnie trochę śmieszy. O ile kiedyś starała się ją chronić
                (choć niezbyt pieczołowicie, skoro można ją było zidentyfikować), to teraz
                wyłazi ze skóry, żeby dać się zdemaskować. Z dziennikarzami jest za pan
                brat, a wywiadu nie udzieliła chyba tylko Życiu na gorąco, choć i tego nie
                jestem pewien, bo takich pism nie czytam. Nie wiem, co ona kombinuje, ale
                możliwości są chyba dwie. Albo postanowiła się spalić i rzucić tę
                pisaninę, przyznając się jednak do dorobku Kataryny, który zapewnił jej
                popularność i rzesze wielbicieli. Albo też przeciwnie - podjęła decyzję, by na
                serio zająć się tym, co ją kręci i rzucić w diabły swoje równie pożyteczne, co
                nieefektowne zajęcie. Dorobek Kataryny i męczeństwo Katarzyny to całkiem niezły
                kapitał początkowy na nowej, politycznej albo publicystycznej drodze życia.
                Myślę, że ta zagadka wyjaśni się już niedługo. A przy ujawnieniu tożsamości
                Kataryny śmiechu będzie co niemiara. Już słyszę te pytania: "Pani Katarzyno,
                dlaczego pani popierała IV RP i Kaczyńskiego, który przecież..." Ale nie
                uprzedzajmy wypadków, które chodzą po ludziach ;-)
                Pozdrowionka
                • iza.bella.iza Siem wtroncem, sorki:) 19.05.09, 15:00
                  Niewielu aktywnych obecnie forumowiczów zna Kasię tak długo, jak nasza trójka.
                  Widzieliśmy wybuch jej talentu i byliśmy wśród tych, którzy jej najbardziej
                  kibicowali i najbardziej bronili przed atakami trolli i wielonikowców. Potem
                  obserwowaliśmy jak gwiazda Kasi gaśnie, jak Kataryna zamyka się na argumenty,
                  przestaje odpowiadać na pytania i przepoczwarza się z niezależnej blogerki w
                  tubę propagandą jednej z partii, posuwając się nawet do pisania pod innymi
                  nickami na FK. Zmieniała nicki jak kapelusze, ale zawsze ją można było rozpoznać
                  po stylu pisania i sposobie argumentowania oraz charakterystycznych dla niej
                  błędach interpunkcyjnych. Straciła popularność tutaj - przeniosła się do
                  Jankego, gdzie zdobyła nowych fanów i gdzie najprawdopodobniej w pewnym momencie
                  nawiązała całkiem już nieanonimowe stosunki z piszącymi tam dziennikarzami i być
                  może zwietrzyła szansę na prawdziwą dziennikarską karierę. A czyż wkroczenie w
                  do "mejstrimu" w takich okolicznościach, jakie zafudował jej kolega Janke, gdy
                  trąbią o niej wszystkie media nie jest wymarzonym entre? No i ten podły minister
                  wszystko zepsuł, nie podejmując gry, w którą się wplątał jego niezbyt
                  rozgarnięty syn.

                  Przy okazji - "sprawa kataryny.kataryny" obnaża całą nędzę naszego
                  dziennikarskiego światka, żeby nie rzec półświatka, szczególnie tzw.
                  dziennikarzy śledczych. Niezbyt lotny naczelny Igorek i zaplątana we własne
                  sieci blogerka zrobili z nich balona.
    • michal00 Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 22:35
      Czyli wie o co chodzi, ale woli zrobic idiote z siebie niz ze
      swojego synalka. Godne podziwu poswiecenie. Szkoda tylko, ze ten
      czlowiek jest ministrem.
      • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 22:37
        :)
        I tu się, kurna, muszę z Tobą zgodzić. ;-)
        • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 22:43
          Za długo to ja się z Tobą zgadzać nie potrafię, niestety. ;-) I dlatego odwołuję
          to, co przed chwilą napisałem. Czumowie już wiedzą, że się wygłupili i dlatego
          Senior bez przerwy udaje, że o niczym nie wie, nawet choćby mu sto razy
          tłumaczyli, a Junior bierze całe to zamieszanie na siebie, godząc się z tym, że
          przylgnie do niego etykietka głupka.
          • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 22:54
            :)))
            Chyba miałem rację. Minister Czuma mówi już o swoim synu per Krzysztof C.
            • michal00 Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 23:06
              Co? A gdzie to mowi? i dlaczego to mowi? Chodzi o anonimowosc
              syna? :-)))
              • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 23:08
                Tak powiedział do dziennikarzy TVN, ale dlaczego to zrobił - Bóg mi świadkiem -
                nie wiem. :-)
          • michal00 Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 22:55
            To by sie mniej wiecej zgadzalo, gdyby nie ten drobiazg, ze stara
            Czuma tlumaczy sie tak nieudolnie, ze wszyscy zainteresowani widza
            jego sciemnianie. Nadto swoim zdradzajacym emocje podejsciem
            do "anonimowego biedaka" otwiera pole do podejrzen, ze Christofor
            Andriejewicz nie bez przyczyny uzywal liczby mnogiej wydajac komendy
            wlascicielowi s24. Bo mi, na ten przyklad, trudniej bedzie teraz
            uwierzyc, ze mamy do czynienia z psota Andriejewicza. Nie wiem, czy
            sie mna zgodzisz tym razem. :-)
            • witek.bis Re: Minister Czuma o niczym nie wie 15.05.09, 23:01
              No, tym razem oczywiście się zgadzam :-(

              Ale muszę też stanąć w obronie pana ministra. Gdyby umiał lepiej kłamać, to na
              pewno byłby bardziej przekonujący i dzięki temu plan Czumów jako tako trzymałby
              się kupy.
    • prawieemeryt Minister Czuma o niczym nie wie - a tyle razy 19.05.09, 11:16
      tu przypominałem; czuj, czuj, Czumaj. Niestety ona, ta Czuma zawsze
      wszystko wie lepiej. Poza oczywiście tym ile i gdzie ma długi.
      • osa5 Re: Minister Czuma o niczym nie wie - a tyle razy 19.05.09, 23:58
        jo
    • witek.bis Masz babo placek! 19.05.09, 12:03
      Właśnie usłyszałem, że ktoś mianował tow. Zalewskiego prokuratorem krajowym, ale
      nie był to człowiek Czumy. Założę się, że minister Czuma nie ma bladego pojęcia,
      kto mu tego prokuratora krajowego podrzucił. Już taka jego uroda.
    • zalogowany.franek Kabaretu ciąg dalszy. 19.05.09, 12:23
      Czumowie to naprawdę honorowa rodzina. Tym razem nerwy puściły córce
      Seniora:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=95446988&a=95489975

      • witek.bis Re: Kabaretu ciąg dalszy. 19.05.09, 12:30
        :)
        Nie wiesz ile tych Czumów jest tak zusamen do kupy? Mam nadzieję, że nie za
        dużo, bo to już się robi cokolwiek nudne.
        • zalogowany.franek Re: Kabaretu ciąg dalszy. 19.05.09, 13:00
          Niech ich będzie nawet dużo, tylko niech tyle nie mówią!
          Też się bałem, że przez kolejny tydzień będziemy słuchać
          wyskakujących niewiadomo skąd nowych Czumów, i spróbowałem ich
          poszukać. Ilu jest - nie znalazłem, za to znalazłem coś urokliwego:
          www.czuma.pl/
          Polecam przede wszystkim zakładki "biografie" (choć do najmłodszych
          Czumów Czumowie się nie przyznają) i "sprostowania", na przykład o
          tym, jak to Gazeta Wyborcza zmusiła do emigracji Andrzeja Słowika.
      • prawieemeryt Mówiłem!!! 19.05.09, 12:59
        Standbay_czumaj.
    • homosovieticus Zupełnie jak Ty! 19.05.09, 15:14
      • lech.niedzielski To największy bohater Solidarności !!! 19.05.09, 15:52
        Biedna ta Solidarność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka