Dodaj do ulubionych

Kara Śmierci

10.06.09, 17:05
Według mnie totalna bzdura. Nie chroni społeczeństwa przed niczym i nie uczy
niczego złoczyńców. Weźmy takiego Saddama Husajna. Powieszono go w 5 minut. A
mógł paść wieprze do końca życia. Co jest większą przestrogą dla innych?
Natychmiastowa śmierć? Czy poniżenie na wieki w chlewie?
Obserwuj wątek
    • pies_na_czarnych.o Re: Kara Śmierci 10.06.09, 17:08
      Najgorsze jest, ze wiesz dokladnie kiedy umrzesz. Mysle, ze tylko na
      tym ta kara polega.
      • hummer Myślisz o reklamach Agorowych: 10.06.09, 17:44
        pies_na_czarnych.o napisał:

        > Najgorsze jest, ze wiesz dokladnie kiedy umrzesz. Mysle, ze tylko na
        > tym ta kara polega.

        Sprawdź kiedy umrzesz po wysłaniu SMS? Gdybym nie miał sympatii, wysłałbym to co spreparowałem do ludzi, kontrolujących etykę mediów. Na szczęście reklamy przy F447 się zmieniły.

        A wracając do tematu. Zabić kogoś, jest bardzo prosto. Zabieg ten trwa z zależności od przypadku i metody od 0 s do około 15 minut. Tylko co potem, można kogoś zabić wirtualnie, (post jeden usunięto w tym wątku) Tylko po co?

        Jestem przeciw Karze Śmierci. Bo taka tylko daje satysfakcję oprawcom. Niczego nie zmienia.
        • porannakawa20 Re: Myślisz o reklamach Agorowych: 10.06.09, 17:46
          hummer napisał:
          > Jestem przeciw Karze Śmierci. Bo taka tylko daje satysfakcję oprawcom.
          Niczego> nie zmienia

          Zmienia - daje gwarancję, że już nigdy....
          To tak jak z wampirem - dlaczego przebijano kołkiem osinowym? Aby mieć pewność.
          • hummer A co jak się pomylisz? ... 10.06.09, 17:51
            porannakawa20 napisała:

            > hummer napisał:
            > > Jestem przeciw Karze Śmierci. Bo taka tylko daje satysfakcję oprawcom.
            > Niczego> nie zmienia
            >
            > Zmienia - daje gwarancję, że już nigdy....
            > To tak jak z wampirem - dlaczego przebijano kołkiem osinowym? Aby mieć pewność.

            Afera mięsna, dla przykładu.
            • xenocide zycie za zycie 10.06.09, 18:14
              Kara smierci niczego nie ma uczyc, ona eliminuje zagrozenie. Spoleczenstwo usuwa
              ze swoich szeregow jednostke ktora stanowi zagrozenie dla innych a nie rokuje
              nadzieji na resocjalizacje.
              Zasada jest prosta, zabrales komus zycie to teraz zabierzemy twoje.
              • porannakawa20 Re: zycie za zycie 10.06.09, 18:19
                xenocide napisał:

                > Kara smierci niczego nie ma uczyc, ona eliminuje zagrozenie. Spoleczenstwo
                usuwa> ze swoich szeregow jednostke ktora stanowi zagrozenie dla innych a nie
                rokuje> nadzieji na resocjalizacje.
                > Zasada jest prosta, zabrales komus zycie to teraz zabierzemy twoje.

                Zupełnie gadasz jak Kaczyński.

                Który zaraz potem pada na kolana i całuje w rękę szefa innego państwa.
                Pogięło faceta?
                Nie umie się zdedecydować - albo, albo?
                • xenocide Re: zycie za zycie 10.06.09, 18:21
                  porannakawa20 napisała:

                  > xenocide napisał:
                  >
                  > > Kara smierci niczego nie ma uczyc, ona eliminuje zagrozenie. Spoleczenstw
                  > o
                  > usuwa> ze swoich szeregow jednostke ktora stanowi zagrozenie dla innych a n
                  > ie
                  > rokuje> nadzieji na resocjalizacje.
                  > > Zasada jest prosta, zabrales komus zycie to teraz zabierzemy twoje.
                  >
                  > Zupełnie gadasz jak Kaczyński.
                  >
                  > Który zaraz potem pada na kolana i całuje w rękę szefa innego państwa.
                  > Pogięło faceta?
                  > Nie umie się zdedecydować - albo, albo?


                  Pomidor.
                • horpyna4 Re: zycie za zycie 10.06.09, 18:55
                  Pomijając fakt, że w zbyt wielu przypadkach kara śmierci została
                  wykonana na niewinnym człowieku, zastanawia mnie taka zaciekłość
                  tych wszystkich krzyczących "życie za życie". I polecam im lekturę
                  Pisma Świętego, a konkretnie losów Kaina.
                  • zamurowany Re: zycie za zycie 10.06.09, 18:57
                    horpyna4 napisała:

                    > Pomijając fakt, że w zbyt wielu przypadkach kara śmierci została
                    > wykonana na niewinnym człowieku

                    Podaj proszę konkretnie, ile było takich przypadków. A jak już podasz, to porównaj z liczbą niewinnie zabitych w wypadkach drogowych.

                    Czy po porównaniu tych dwóch liczb zakażesz jeżdżenia samochodami?

                    • horpyna4 Re: zycie za zycie 10.06.09, 19:17
                      Nie widzisz różnicy między śmiercią z przyczyn naturalnych lub
                      śmiercią w wypadku, a rozmyślnym pozbawieniem kogoś życia, jak to
                      się dzieje w przypadku wykonania kary śmierci?
                      A co do konkretnych przypadków wykonania kary śmierci na niewinnych
                      ludziach, to istnieją na ten temat dane, możesz sobie poszukać.
                      Dla ułatwienia: chyba najwięcej takich przypadków odnotowano w USA.
                      Co jest zresztą zgodne z regułami statystyki, bo to duży kraj.
                      Chodzi mi oczywiście o kraje, w których takie przypadki nie są
                      pilnie strzeżoną tajemnicą. Nie podejmuję się oszacować ich ilości
                      np. w Chinach.
                      • zamurowany Re: zycie za zycie 10.06.09, 19:21
                        horpyna4 napisała:

                        > Nie widzisz różnicy między śmiercią z przyczyn naturalnych lub
                        > śmiercią w wypadku, a rozmyślnym pozbawieniem kogoś życia

                        Widzę. I co z tego?

                        > A co do konkretnych przypadków wykonania kary śmierci na niewinnych
                        > ludziach, to istnieją na ten temat dane, możesz sobie poszukać.

                        Nie wymiguj się, to ty miałaś podać te dane. Czekam.

                        I porównać tę kolosalną liczbę z liczbą niewinnie zabitych na drogach.

                        A jak już porównasz i zobaczysz różnicę, to pytam: Czy chcesz również zakazać
                        używania samochodów? Czy może sama godzisz się z tym ryzykiem, że ktoś cię
                        zabije i też jeździsz?
                      • pies_na_czarnych.o Re: zycie za zycie 10.06.09, 19:36
                        > ludziach, to istnieją na ten temat dane, możesz sobie poszukać.
                        > Dla ułatwienia: chyba najwięcej takich przypadków odnotowano w USA.

                        W USA wynosi to 2%. Chiny wole nie sprawdzac. Rowniez boje sie szukac
                        danych na temat krajow islamskich :((
                  • xenocide Re: zycie za zycie 10.06.09, 19:01
                    horpyna4 napisała:

                    > Pomijając fakt, że w zbyt wielu przypadkach kara śmierci została
                    > wykonana na niewinnym człowieku, zastanawia mnie taka zaciekłość
                    > tych wszystkich krzyczących "życie za życie". I polecam im lekturę
                    > Pisma Świętego, a konkretnie losów Kaina.

                    A co masz do zaoferowanie ateiscie oprocz Pisma Swietego ?
                    Nazywanie zaciekloscia sprawiedliwosci jest dosyc obludne.
                    • hummer Xeniu 10.06.09, 21:14
                      xenocide napisał:

                      > horpyna4 napisała:
                      >
                      > > Pomijając fakt, że w zbyt wielu przypadkach kara śmierci została
                      > > wykonana na niewinnym człowieku, zastanawia mnie taka zaciekłość
                      > > tych wszystkich krzyczących "życie za życie". I polecam im lekturę
                      > > Pisma Świętego, a konkretnie losów Kaina.
                      >
                      > A co masz do zaoferowanie ateiscie oprocz Pisma Swietego ?
                      > Nazywanie zaciekloscia sprawiedliwosci jest dosyc obludne.

                      Co KŚ ma wspólnego ze sprawiedliwością.

                      Weź Księgę, 34 rozdział Księgi Rodzaju.
                      A potem pogadamy.
              • hummer Za kilogram mięsa? /nt 10.06.09, 18:46
                xenocide napisał:

                > Kara smierci niczego nie ma uczyc, ona eliminuje zagrozenie. Spoleczenstwo usuw
                > a
                > ze swoich szeregow jednostke ktora stanowi zagrozenie dla innych a nie rokuje
                > nadzieji na resocjalizacje.
                > Zasada jest prosta, zabrales komus zycie to teraz zabierzemy twoje.
                • xenocide To byla zbrodnia 10.06.09, 18:51
                  hummer napisał:

                  > xenocide napisał:
                  >
                  > > Kara smierci niczego nie ma uczyc, ona eliminuje zagrozenie. Spoleczenstw
                  > o usuw
                  > > a
                  > > ze swoich szeregow jednostke ktora stanowi zagrozenie dla innych a nie r
                  > okuje
                  > > nadzieji na resocjalizacje.
                  > > Zasada jest prosta, zabrales komus zycie to teraz zabierzemy twoje.
                  >
                  >
                  a przyklad calkowicie nie trafiony. W imieniu sadow komunistycznych mordowano
                  ludzi tylko za przynaleznosc o organizacji. Oni nawet tego kilograma miesa nie
                  ukradli.
                  • hummer Każda KŚ to zbrodnia 10.06.09, 19:02
                    xenocide napisał:

                    Zbrodnia z premedytacją.

                    Siedzę sobie i gadam o Iraku. Z Saddama można było uczynić świniopasa. Zabicie
                    go było zbrodnią i głupotą. Tą wojnę można było już dawno zakończyć.
                    • zamurowany Re: Każda KŚ to zbrodnia 10.06.09, 19:07
                      hummer napisał:

                      > Każda KŚ to zbrodnia

                      Nie. Nie zbrodnia, lecz realizacja znanego wszystkim kontraktu: "Zabiłeś? - zostaniesz stracony".

                      > Z Saddama można było uczynić świniopasa.

                      Tak, i pilnować dożywotnio na koszt podatników przed chcącymi go odbić zwolennikami.

                      W sumie świniopasienie to fajne wakacje po np. 100 morderstwach. Świeże powietrze i kontakt z naturą...
                      • kwiaty.polskie A jak się pomylisz??? 10.06.09, 19:14
                        zamurowany napisał:

                        > hummer napisał:
                        >
                        > > Każda KŚ to zbrodnia
                        >
                        > Nie. Nie zbrodnia, lecz realizacja znanego wszystkim kontraktu: "Zabiłeś? - zos
                        > taniesz stracony".
                        >

                        A jak się pomylisz i stracisz niewinnego to na kogo ów kontrakt zostanie wystawiony? Na Ciebie czy na sędziego czy na wszystkich obywateli? Wszak wyroki wydaje się w imieniu RP czyli i moim i Twoim.Wybacz ale sobie nie życzę aby w moim imieniu mordowano.
                        > > Z Saddama można było uczynić świniopasa.
                        >
                        > Tak, i pilnować dożywotnio na koszt podatników przed chcącymi go odbić zwolenni
                        > kami.
                        >
                        > W sumie świniopasienie to fajne wakacje po np. 100 morderstwach. Świeże powietr
                        > ze i kontakt z naturą...
                        Wiesz coś o islamie? Przy pasaniu świń kara śmierci to pikuś.
                        • zamurowany Re: A jak się pomylisz??? 10.06.09, 19:25
                          kwiaty.polskie napisała:

                          > A jak się pomylisz i stracisz niewinnego

                          Jak często się takie pomyłki zdarzały? Jak często - dla porównania - ludzie giną
                          NIEWINNIE w wypadkach drogowych?

                          > na kogo ów kontrakt zostanie wystawiony?

                          Nie rozumiem twojego pytania. Przywołany przeze mnie kontrakt to prosta zasada,
                          znana wszystkim w kraju. Jak ktoś morduje, to niech oczekuje realizacji tej
                          zasady. I tyle.

                          > Wiesz coś o islamie? Przy pasaniu świń kara śmierci to pikuś.

                          O ile się nie mylę, to jest to forum Kraj a nie forum Islam i rozmawiamy o
                          Polsce. Na prawodawstwo w Iraku nie mamy żadnego wpływu.
                        • viking2 Re: A jak się pomylisz??? 11.06.09, 02:58
                          kwiaty.polskie napisała:
                          > Wiesz coś o islamie? Przy pasaniu świń kara śmierci to pikuś.

                          ...Tak, a saddam byl mniej wiecej takim samym fanatykiem islamu, jak Hitler byl
                          fanatykiem luteranizmu... Cholerna kara dla kogos, kto zwyczajnie wogole nie
                          wierzy, a tylko udaje.
                    • xenocide Re: Każda KŚ to zbrodnia 10.06.09, 19:10
                      hummer napisał:

                      > xenocide napisał:
                      >
                      > Zbrodnia z premedytacją.
                      >
                      > Siedzę sobie i gadam o Iraku. Z Saddama można było uczynić świniopasa. Zabicie
                      > go było zbrodnią i głupotą. Tą wojnę można było już dawno zakończyć.
                      >
                      Pitolisz :-)
                      A nie przeszkadza ci wojsko wyslane do Iraku i Afganistanu ktore tam zabija
                      miejscowa ludnosc. I czyni to bez wyroku sadowego.
                      Wiec kazdy kto pitoli o karze smierci jak o zbrodni zaczyna mnie irytowac za
                      swoj wybiorczosc. Zycie Polaka, Ukrainca czy to Afganczyka jest tyle samo
                      warte, wiec dlaczego na jednych mozna tej zbrodni dokonywac a na innych juz nie ?
                      • hummer W afekcie to i ja mógłbym zabić 10.06.09, 19:29
                        I to piszę serio jakiem wąchacz kwiatków polnych.
                        Natomiast KŚ to zbrodnia. Raz, że wydaje się wyrok z premedytacją
                        Dwa, trzeba szukać KATA. Kto normalny pociągnie za dźwignię na której wisi człowiek?
                        • pies_na_czarnych.o [...] 10.06.09, 19:38
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • xenocide [...] 10.06.09, 19:54
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • pies_na_czarnych.o Re: W afekcie to i ja mógłbym zabić 10.06.09, 19:57
                              > Bez problemu to robia polscy zolnierze wyslani do Afganistanu przez
                              rzad PO pod
                              > szefostwem Donalda Tuska. Nie przeszkadza ci to ?
                              >

                              Nie widzisz roznicy? Czy podczas egzekucji skazany ma takie same
                              szananse jak kat?

                              Przykro mi, ze jestes katolikiem z takimi pogladami na zycie i smierc
                              :(((((
                              • xenocide [...] 10.06.09, 20:09
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • pies_na_czarnych.o Re: W afekcie to i ja mógłbym zabić 10.06.09, 20:43
                                  >
                                  > Nie lubie jak ktos podnosi kwestie wiary w dyskusji


                                  W tym temacie to jest bardzo wazna sprawa. Jeszcze raz mi przykro, ze
                                  tego nie rozumiesz.
                              • hummer Wtedy nie ma żadnych praw 10.06.09, 20:10
                                pies_na_czarnych.o napisał:

                                > > Bez problemu to robia polscy zolnierze wyslani do Afganistanu przez
                                > rzad PO pod
                                > > szefostwem Donalda Tuska. Nie przeszkadza ci to ?
                                > >
                                >
                                > Nie widzisz roznicy? Czy podczas egzekucji skazany ma takie same
                                > szananse jak kat?
                                >
                                > Przykro mi, ze jestes katolikiem z takimi pogladami na zycie i smierc
                                > :(((((

                                Kto silniejszy zabija. Tylko na litość nie w moim imieniu. Sądy RP wydają wyroki
                                w moim imieniu.
                                • xenocide Re: Wtedy nie ma żadnych praw 10.06.09, 20:11
                                  hummer napisał:


                                  > Kto silniejszy zabija. Tylko na litość nie w moim imieniu. Sądy RP wydają wyrok
                                  > i
                                  > w moim imieniu.
                                  A w czyim imieniu strzelaja zolnierze w Afganisrtanie ?
                                  • hummer Widziałeś ku temu moje przyzwolenie!!! 10.06.09, 20:13
                                    xenocide napisał:

                                    > hummer napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > Kto silniejszy zabija. Tylko na litość nie w moim imieniu. Sądy RP wydają
                                    > wyrok
                                    > > i
                                    > > w moim imieniu.
                                    > A w czyim imieniu strzelaja zolnierze w Afganisrtanie ?
                                    • xenocide Re: Widziałeś ku temu moje przyzwolenie!!! 10.06.09, 20:15
                                      hummer napisał:

                                      Nie jest potrzebne poniewaz rzad ktory te wojska wyslal zostal wybrany w
                                      demokratycznych wyborach, czyli i przez ciebie.
                                      • hummer Mylisz się / oddałem głos "nieważny"!!! 10.06.09, 20:17
                                        xenocide napisał:

                                        > hummer napisał:
                                        >
                                        > Nie jest potrzebne poniewaz rzad ktory te wojska wyslal zostal wybrany w
                                        > demokratycznych wyborach, czyli i przez ciebie.
                                        • hummer Faktycznie masz 10.06.09, 20:19
                                          rację.

                                          I boli mnie to. Oddałem głos sprzeciwu. Ale rozmył się.
                                        • xenocide A co z twoim stwierdzeniem ze trzeba glosowac ? 10.06.09, 20:36
                                          hummer napisał:

                                          po to tyko aby oddac niewazny glos ?
                                          Zaskakujesz mnie Bracie.
                                          • hummer Świadomość Bracie 10.06.09, 20:37
                                            xenocide napisał:

                                            > hummer napisał:
                                            >
                                            > po to tyko aby oddac niewazny glos ?
                                            > Zaskakujesz mnie Bracie.

                                            Kropla drąży skałę.
                                            • xenocide Re: Świadomość Bracie 10.06.09, 20:39
                                              hummer napisał:

                                              >
                                              > Kropla drąży skałę.
                                              >
                                              Zaskakujesz mnie Bracie swoja cierpliwoscia :-)
                                              • hummer Jam tam Ukrainiec 10.06.09, 20:43
                                                xenocide napisał:

                                                > hummer napisał:
                                                >
                                                > >
                                                > > Kropla drąży skałę.
                                                > >
                                                > Zaskakujesz mnie Bracie swoja cierpliwoscia :-)

                                                Cierpliwość nasza się kiedyś kończy. Nie życzę tego nikomu. Jakem hummer - nie mylić z zzaqq'iem do zakładania wątków.
                                                • xenocide Nie jestes Europejczykiem ? 10.06.09, 20:45
                                                  hummer napisał:

                                                  >
                                                  > Cierpliwość nasza się kiedyś kończy. Nie życzę tego nikomu. Jakem hummer - nie
                                                  > mylić z zzaqq'iem do zakładania wątków.

                                                  To cecha ktora dotyczy wszystkich nacji nie tylko Ukraincow.
                                                  • hummer A Ukraina to gdzie? Na Rusi? :))))))) 10.06.09, 20:56
                                                    xenocide napisał:

                                                    > hummer napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Cierpliwość nasza się kiedyś kończy. Nie życzę tego nikomu. Jakem hummer
                                                    > - nie
                                                    > > mylić z zzaqq'iem do zakładania wątków.
                                                    >
                                                    > To cecha ktora dotyczy wszystkich nacji nie tylko Ukraincow.

                                                    Wspólnota założona przez Wikingów na Rusi Kijowskiej. Cierpliwi do bólu ale jak się wkurzą, lepiej uciekać z Czerskiej.
                                                  • xenocide TY kota z jego ogonem zostaw w spokoju 10.06.09, 21:04
                                                    hummer napisał:

                                                    bo od tego krecenia mu go uszkodzisz :-)
                                                  • hummer Nie przypominam sobie takiego tekstu. 10.06.09, 21:07
                                                    xenocide napisał:

                                                    > hummer napisał:
                                                    >
                                                    > bo od tego krecenia mu go uszkodzisz :-)
                                  • pies_na_czarnych.o Re: Wtedy nie ma żadnych praw 10.06.09, 20:46
                                    > A w czyim imieniu strzelaja zolnierze w Afganisrtanie ?

                                    W imieniu swiatowego spokoju. W ochronie swiata przed terrorystami i
                                    przed zalewem narkotykow.
                                    Ty to nazwalbys oko za oko.
                          • hummer Poleciałeś do kosza 10.06.09, 20:06
                            wiesz dlaczego? :(
                            • pies_na_czarnych.o Re: Poleciałeś do kosza 10.06.09, 21:07
                              hummer napisał:

                              > wiesz dlaczego? :(

                              To do mnie bylo? Jezeli tak to odpowem: NIE WIEM.
                        • xenocide Re: W afekcie to i ja mógłbym zabić 10.06.09, 19:45
                          hummer napisał:

                          > I to piszę serio jakiem wąchacz kwiatków polnych.

                          Nie musisz sie krepowac :-) to dotyczy kazdego, t tylko kwestia ilosci zadanego
                          stresu.

                          > Natomiast KŚ to zbrodnia. Raz, że wydaje się wyrok z premedytacją

                          Zaczynasz uciekac w forme, zapominajac o tym co jest najwazniesze czyli o zyciu.
                          Wiec jak to jest hummerze, mozna zabijac Afganczyka bez sadu a z wyrokiem sadu
                          Polaka juz nie. Wiec jak to jest ?

                          > Dwa, trzeba szukać KATA.

                          Zapewniam cie ze nie trzeba szukac oni sami sie znajduja.

                          Kto normalny pociągnie za dźwignię na której wisi czło
                          > wiek?

                          I tu sie mylisz, tak samo mozna powiedziec kto bedzie kroil trupa ?
                          A na medycyne od lat waa tlumy ;-)
                          Normalnosc to kwestia umowna.
                          • hummer Błądzisz Bracie. 10.06.09, 20:12
                            xenocide napisał:

                            > hummer napisał:
                            >
                            > > I to piszę serio jakiem wąchacz kwiatków polnych.
                            >
                            > Nie musisz sie krepowac :-) to dotyczy kazdego, t tylko kwestia ilosci zadanego
                            > stresu.
                            >
                            > > Natomiast KŚ to zbrodnia. Raz, że wydaje się wyrok z premedytacją
                            >
                            > Zaczynasz uciekac w forme, zapominajac o tym co jest najwazniesze czyli o zyciu
                            > .
                            > Wiec jak to jest hummerze, mozna zabijac Afganczyka bez sadu a z wyrokiem sadu
                            > Polaka juz nie. Wiec jak to jest ?
                            >
                            > > Dwa, trzeba szukać KATA.
                            >
                            > Zapewniam cie ze nie trzeba szukac oni sami sie znajduja.
                            >
                            > Kto normalny pociągnie za dźwignię na której wisi czło
                            > > wiek?
                            >
                            > I tu sie mylisz, tak samo mozna powiedziec kto bedzie kroil trupa ?
                            > A na medycyne od lat waa tlumy ;-)
                            > Normalnosc to kwestia umowna.
                            • xenocide To ludzka rzecz bladzic ale i poszukiwac rowniez 10.06.09, 20:16
                              hummer napisał:

                        • viking2 Re: W afekcie to i ja mógłbym zabić 11.06.09, 03:02
                          hummer napisał:
                          > Dwa, trzeba szukać KATA. Kto normalny pociągnie za dźwignię na której wisi czło
                          > wiek?

                          Czlowiek nie wisi na zadnej dzwigni, tylko stoi z petla na szyi (na tym sznurze
                          tez jeszcze nie wisi, dopiero bedzie wisial). A katow zupelnie spokojnie mozna
                          rekrutowac z rodzin ofiar mordercow. Przypominasz sobie tych dwoch, ktorzy "dla
                          zabawy" wyrzucili nastolatke z pociagu? Pewnie jej ojciec albo starszy brat
                          chetnie wzialby taka mala partaninke na boku...
                          • hummer Fakty mówią co innego 11.06.09, 16:52
                            viking2 napisał:

                            > hummer napisał:
                            > > Dwa, trzeba szukać KATA. Kto normalny pociągnie za dźwignię na której wis
                            > i czło
                            > > wiek?
                            >
                            > Czlowiek nie wisi na zadnej dzwigni, tylko stoi z petla na szyi (na tym sznurze
                            > tez jeszcze nie wisi, dopiero bedzie wisial). A katow zupelnie spokojnie mozna
                            > rekrutowac z rodzin ofiar mordercow. Przypominasz sobie tych dwoch, ktorzy "dla
                            > zabawy" wyrzucili nastolatke z pociagu? Pewnie jej ojciec albo starszy brat
                            > chetnie wzialby taka mala partaninke na boku...

                            Mógłbym Ciebie zabić, ale nie jestem w stanie zaplanować daty Twojej śmierci.
                            Jak to reklamuje GW.

                            Historia uczy, że zabijają nie Ci co są naprawdę skrzywdzeni. Wystarczy im jedna
                            trauma.
                            • viking2 Re: Fakty mówią co innego 12.06.09, 02:08
                              hummer napisał:
                              > Historia uczy, że zabijają nie Ci co są naprawdę skrzywdzeni.

                              Jaka historia? Gdzie sa takie statystyki i kto i z jaka rzetelnoscia je sporzadzil?
                              Od zarania dziejow, blizsza i dalsza rodzina ofiary zawsze starala sie wywrzec
                              zemste na tych, ktorzy zabili ich brata/ojca/syna/meza/wujka itd.
                              W niektorych spolecznosciach (Sycylia, Korsyka, Daleki Wschod, kraje arabskie)
                              ten obyczaj zyje do dzis - i pewnie niepredko zemrze.
                              To tylko pseudocywilizacje dopuscily do glosu zawodowych "obroncow praw" i typ
                              podobnych karierowiczow, probujacych wyplynac na kontrowersyjnych zagadnieniach.
                              Znalezli posluch wsrod mialkich umyslow i slabych charakterow, ktore koniecznie
                              chca "poczuc sie dobrze z samym soba", ale nie bardzo wiedza jak.
                              To stad wziely sie te wszystkie chwytliwe slogany o "zrozumieniu",
                              "przebacxzeniu", "milosierdziu", grupowych usciskach i wzajemnym trzymaniu sie
                              za rece. Jak juz pewnie zauwazyles, dla mnie osobiscie to jeden stek idiotyzmow.
                              Oko za oko i zab za zab dzialaja dla mnie znakomicie, dziekuje bardzo.
                              • kwiaty.polskie To zależy,które fakty:-) 13.06.09, 09:32
                                viking2 napisał:

                                > hummer napisał:
                                > > Historia uczy, że zabijają nie Ci co są naprawdę skrzywdzeni.
                                >
                                > Jaka historia? Gdzie sa takie statystyki i kto i z jaka rzetelnoscia je sporzad
                                > zil?
                                > Od zarania dziejow, blizsza i dalsza rodzina ofiary zawsze starala sie wywrzec
                                > zemste na tych, ktorzy zabili ich brata/ojca/syna/meza/wujka itd.
                                > W niektorych spolecznosciach (Sycylia, Korsyka, Daleki Wschod, kraje arabskie)
                                > ten obyczaj zyje do dzis - i pewnie niepredko zemrze.
                                > To tylko pseudocywilizacje dopuscily do glosu zawodowych "obroncow praw" i typ
                                > podobnych karierowiczow, probujacych wyplynac na kontrowersyjnych zagadnieniach
                                > .

                                W niektórych kulturach afrykańskich człowiek,który pozbawi życia inną osobę musi
                                wziąć na utrzymanie całą rodzinę ofiary.

                                Skuteczny straszak i dotkliwa kara.
                        • deniro2 Re: W afekcie to i ja mógłbym zabić 11.06.09, 11:13
                          Ja chetnie pociagne. Dla mordercow KS.
            • zamurowany Re: A co jak się pomylisz? ... 10.06.09, 18:43
              > A co jak się pomylisz? ...

              Prawdopodobieństwo tego, że zostaniesz niewinnie skazany na karę śmierci jest zapewne tysiące razy mniejsze niż tego, że zostaniesz niewinnie zabity w wypadku samochodowym.

              A jednak nie zakazujemy jeździć samochodami. Zapewne sam też jeździsz i nieustannie ryzykujesz...
            • viking2 Re: A co jak się pomylisz? ... 11.06.09, 03:12
              hummer napisał:
              > Afera mięsna, dla przykładu.

              Nieadekwatny przyklad: wyrok byl sprawa polityczna, podyktowany z gory z Biura
              Politycznego jedynie slusznej partii, wiec prawo nie mialo tu nic do rzeczy.
              I w kategoriach moralnych byl to nie tyle prawomocnie uzasadniony wyrok, ile
              zwykle morderstwo polityczne, ktorego dokonala komuna. Ale przedtem sprawila sie
              z tysiacami bylych AK-owcow, wiec mieli juz znakomita wprawe.
        • pies_na_czarnych.o Re: Myślisz o reklamach Agorowych: 10.06.09, 19:08
          hummer napisał:

          > pies_na_czarnych.o napisał:
          >
          > > Najgorsze jest, ze wiesz dokladnie kiedy umrzesz. Mysle, ze tylko
          na
          > > tym ta kara polega.
          >
          > Sprawdź kiedy umrzesz po wysłaniu SMS?

          Nie. :) Czytam akurat ksiazke na ten temat i takie podejscie jest
          mottem przewodnim.
    • who.is.who Jestem przeciw / EOT 10.06.09, 18:17

    • zamurowany Re: Kara Śmierci 10.06.09, 18:50
      zzaqq napisał:

      > Nie chroni społeczeństwa przed niczym

      Chroni przed mordercami. Jak ktoś popełni morderstwo i zostanie złapany, to koniec z mordercą. Z więzienia da się uciec, więzienie kiedyś się kończy. A kara śmierci jest ostateczna.

      > i nie uczy niczego złoczyńców.

      Uczy prostej zasady - jak zamordujesz to zostaniesz stracony.

      > Co jest większą przestrogą dla innych?
      > Natychmiastowa śmierć? Czy poniżenie na wieki w chlewie?

      To pierwsze. Bo z chlewu da się uciec, jest nadzieja. I jest nadzieja na zmianę kary chlewikowej.
    • d82 Re: Kara Śmierci 10.06.09, 18:59
      Poniżeniem jest twierdzić, że ktoś kto pasie wieprze okrywa się
      hańbą. Zdradza to pogardę dla kogoś kto pracuje.

      A jeżeli chodzi o karę śmierci, to nie ma ona za zadanie niczego i
      nikogo uczyć (chociaż czasem uczy). Chodzi o wyeliminowanie
      zagrożenia dla innych. Problemem nie jest sama kara śmierci, tylko
      to za co się ją stosuje. Np: socjalista Hitler lubiał sobie ją
      stosować za bycie Żydem.
      • hummer W Islamie, to kara gorsza od śmierci!!! 10.06.09, 19:09
        d82 napisał:

        > Poniżeniem jest twierdzić, że ktoś kto pasie wieprze okrywa się
        > hańbą. Zdradza to pogardę dla kogoś kto pracuje.
        >
        > A jeżeli chodzi o karę śmierci, to nie ma ona za zadanie niczego i
        > nikogo uczyć (chociaż czasem uczy). Chodzi o wyeliminowanie
        > zagrożenia dla innych. Problemem nie jest sama kara śmierci, tylko
        > to za co się ją stosuje. Np: socjalista Hitler lubiał sobie ją
        > stosować za bycie Żydem.
        • d82 Re: 10.06.09, 20:28
          hummer napisał:

          W Islamie, to kara gorsza od śmierci!!!

          No rzeczywiście! Patrzyłem tylko na swoje podwórko.
          Ale:

          1. Jak już pisałem chodzi nie tyle o karę (chociaż nazywa się to
          kara ...) ale o wyeliminowanie zagrożenia.
          A z tą karą to może być różnie. Przypomniał mi się dowcip jak mama
          znalazła u syna w pokoju pisemka sado maso, zaniosła ojcu i
          mówi: "Patrz co on trzyma pod łóżkiem", a ojciec nic. Na to
          matka: "Nic z tym nie zrobisz?" Ojciec: "A co? Mam mu wlać?"
          To co dla jednego jest karą, innemu jest obojętne, a jeszcze inny
          ucieszy się z - w jego mniemaniu - nagrody.
          Idąc trochę innym torem, kś, to żadna kara dla wierzących w życie
          wieczne: katolików, judaistów, muzułmanów... Tylko ateiści mieliby
          się czego bać. Może dlatego to tacy zaciekli przeciwncy?

          2) To czy ktoś może pasać świnie czy jest to obdarcie z godności, to
          na przytoczonym przykładzie Husajna, kwestia religijna.
          Mi się coś zdaje, że świeckie prawo i religia powinny stać obok ale -
          jakoś tak - nie razem.

          3) Tak z innej beczki:
          Skoro przeciwnicy kś, są tacy humanitarni, to dlaczego chcą dla
          Husajna (tak hipotetycznie, bo wiadomo - już nie ma dla kogo domagać
          się czegokolwiek) kary gorszej od kś.
          Ja nie jestem taki okrutny. Ja myślę, że mu się kś należała i w
          zupełności wystarczyła.
          • hummer Mogło być, za Wolność Naszą i Waszą 11.06.09, 09:23
            d82 napisał:

            > hummer napisał:
            >
            > W Islamie, to kara gorsza od śmierci!!!
            >
            > No rzeczywiście! Patrzyłem tylko na swoje podwórko.

            Wyszło "za Wolność Naszą i Waszą Niewolę". Czy naprawdę stosunkami międzyludzkimi zajmują się sprawni inaczej z SZA? Pojmanie wroga i darowanie mu życia to prehistoryczna metoda wygrywania wojen domowych. "Dzikusy" o tym wiedzą. NATO więc gdzie jest? Przed epoką kamienia łupanego?
      • pies_na_czarnych.o Re: Kara Śmierci 10.06.09, 19:16
        d82 napisał:

        > Poniżeniem jest twierdzić, że ktoś kto pasie wieprze okrywa się
        > hańbą. Zdradza to pogardę dla kogoś kto pracuje.
        >

        Jestes przeciwny alternatywnej karze. W wielu krajach (Holandia np)
        dzieki takim kara zmniejszono bardzo wyraznie przestepczosc.
    • wylogowany.pielegniarz Wcześniej byłem zdecydowanym zwolennikiem kś 10.06.09, 19:36
      Teraz już tak kategorycznie do tego nie podchodzę. Chociaż aż takiej wolty jak
      ze zmianą zdania co do posiadania broni nie wykonałem.
      Mimo wszystko jestem sobie w stanie wyobrazić, że są ludzie, którzy zasługują na
      karę śmierci i powinni zostać jej poddani.
    • qqazz Re: Kara Śmierci 10.06.09, 20:16
      A gdzie i kiedy taki skazany na dożywocie za morderstwo jest ponizany? Taż w
      pudłach to arystokracja która ma zapewnioną opiekę zdrowotną, wikt i opierunek
      na nasz koszt.



      pozdrawiam
      • hummer Niczym Adam Michnik 10.06.09, 20:21
        qqazz napisał:

        > A gdzie i kiedy taki skazany na dożywocie za morderstwo jest ponizany? Taż w
        > pudłach to arystokracja która ma zapewnioną opiekę zdrowotną, wikt i opierunek
        > na nasz koszt.

        A mogli go zabić.
        • qqazz Re: Niczym Adam Michnik 10.06.09, 20:55
          Adama Michnika nie skazano za morderstwo tylko za poglady.


          pozdrawiam
          • hummer A za co skazano Stanisława Wawrzeckiego?. 10.06.09, 21:03
            qqazz napisał:

            > Adama Michnika nie skazano za morderstwo tylko za poglady.

            Skład sędziów wojewódzkich:
            Roman Kryże (przewodniczący składu sędziowskiego)


            IPN ma rację lustracja nie jest potrzeba.
            • qqazz Re: A za co skazano Stanisława Wawrzeckiego?. 10.06.09, 21:08
              Kara śmierci to kara ostateczna, za PRLu szafowano ja ponad umiar, jestem jej
              zwolennikiem ale jak napisałem jedynie za morderstwo i w szczególnych
              przypadkach za zdradę stanu, ale nie za łapówkarstwo.



              pozdrawiam
              • hummer A udowodniono choć łapówkarstwo? 10.06.09, 21:22
                qqazz napisał:

                > Kara śmierci to kara ostateczna, za PRLu szafowano ja ponad umiar, jestem jej
                > zwolennikiem ale jak napisałem jedynie za morderstwo i w szczególnych
                > przypadkach za zdradę stanu, ale nie za łapówkarstwo.

                Czy też zabito człowieka w majestacie RP, tak by lud się miał pożywkę ze zwłok.
                • qqazz Re: A udowodniono choć łapówkarstwo? 10.06.09, 21:39
                  Tak to juz było niestety za PRLu. Stanisław Wawrzecki chcąc nie chcąc musiał
                  uczestniczyć w procederze który kwitł w tamtych czasach wszędzie i był
                  nieodłącznym elementem systemu, zrobiono z niego kozła ofiarnego, osądzając i
                  skazujac w iście sowieckim stylu. Uczciwy proces pewnie by potwierdził
                  przynajmniej część zarzutów tyle że pokazałby też skalę zjawiska i ujawnił wielu
                  innych bardziej prominentnych działaczy partyjnych zamieszanych w tą aferę a to
                  było nie do pomyslenia.



                  pozdrawiam
                  • hummer Mógł dostać 5 lat - dostał KŚ 10.06.09, 22:32
                    qqazz napisał:

                    > Tak to juz było niestety za PRLu. Stanisław Wawrzecki chcąc nie chcąc musiał
                    > uczestniczyć w procederze który kwitł w tamtych czasach wszędzie i był
                    > nieodłącznym elementem systemu, zrobiono z niego kozła ofiarnego, osądzając i
                    > skazujac w iście sowieckim stylu. Uczciwy proces pewnie by potwierdził
                    > przynajmniej część zarzutów tyle że pokazałby też skalę zjawiska i ujawnił wiel
                    > u
                    > innych bardziej prominentnych działaczy partyjnych zamieszanych w tą aferę a to
                    > było nie do pomyslenia.

                    Trzeba było uzasadnić dlaczego u nas nie ma mięsa. Ale przecież on go nie szmuglował za granicę. Czyli podaż mięsa na rynek nie ulegała zmniejszeniu. I za to dostać KŚ?
                    • qqazz Re: Mógł dostać 5 lat - dostał KŚ 10.06.09, 22:45
                      To było zwyrodnienie tamtego systemu, a ten wyrok był szczególnym
                      barbarzyństwem, karać śmiercia mozna morderców czy w szczególnych przypadkach
                      zdrajców ale w żadnym wypadku, poza warunkami wojennymi a nie o nich mowa, nie
                      mozna dopuszczać myśli o takiej karze za coś takiego za co został skazany p.
                      Wawrzecki.



                      pozdrawiam
    • woda.woda Życie pokazuje, 10.06.09, 20:21
      że kara śmierci nie chroni społeczeństwa przed niczym.
      • hummer Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:28
        woda.woda napisała:

        > że kara śmierci nie chroni społeczeństwa przed niczym.

        I Ty Wodo? :)

        KS to zbrodnia. Ja wiem, że od tego czy ona będzie czy nie moje bezpieczeństwo nie zmieni się. Co najwyżej, będę miał kilku ludzi na sumieniu, których zabiłem.
      • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:28
        woda.woda napisała:

        > że kara śmierci nie chroni społeczeństwa przed niczym.


        Nie dla każdego głównym motywem jest motyw ochronny.
        • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:32
          Zadaniem wymiaru sprawiedliwoości jest ochrona społeczeństwa przed
          niechcianymi zachowaniami, nie zemsta.
          • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:34
            Chyba jednak nie do końca.
            • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:36
              Moim zdaniem do końca.
              Chodzi przecież o to, aby społeczeństwo czuło się bezpiecznie.
              • woda.woda Dintojra, 10.06.09, 20:38
                czyli zasada - jeśli mnie okradniesz, ja w zamian okradnę ciebie -
                dotyczy czasów przeszłych, z których wyciągnięto wnioski.
                Oraz mafii, rzecz jasna :)
                • wylogowany.pielegniarz Re: Dintojra, 10.06.09, 20:44
                  Wiem, teraz barbarzyńskich metod "oko za oko" się nie popiera.
                  Nie wiem tylko, co się popiera. Pół okaz za oko czy może jeszcze jakąś inną
                  konfigurację:)?
                  • woda.woda Re: Dintojra, 10.06.09, 20:46
                    Generalnie popiera się, co ma być najbardziej skuteczne - prewencję
                    i resocjalizację.
              • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:39
                woda.woda napisała:

                > Moim zdaniem do końca.

                Jednak nie. Kara jest kolejnym, jeśli nie podstawowym elementem.

                > Chodzi przecież o to, aby społeczeństwo czuło się bezpiecznie.


                Społeczeństwo może na przykład czuć się bezpieczniej, gdy mordercom będzie się
                aplikować zastrzyk.
                • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:40
                  Teoretycznie.
                  Jednak - jak widać - w krajach, gdzie jest kara smierci, zbrodni
                  jest co niemiara.
                  • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:43
                    Ale to nie ma nic do rzeczy. Zaznaczyłem na początku, że dla mnie argument
                    bezpieczeństwa nie jest argumentem w tym wypadku.
                    • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:44
                      > Ale to nie ma nic do rzeczy.

                      Nie ma?
                      To po co zabijać, jak to nie odstrasza?
                      • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:46
                        woda.woda napisała:

                        > > Ale to nie ma nic do rzeczy.
                        >
                        > Nie ma?
                        > To po co zabijać, jak to nie odstrasza?

                        Bo mogą być takie przypadki, kiedy taka kara będzie karą najbardziej adekwatną
                        do czynu i najbardziej w związku z tym sprawiedliwą.
                        • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:47
                          Rozumiem, jesteś zwolennikiem dintojry :)
                          • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:50
                            Cóż, możesz wymierzanie kary nazywać dintojrą bądź samą karę zemstą.
                            Ale kara do dzisiaj jest głównym elementem, ważniejszym niż resocjalizacja,
                            choćbyśmy nawet zaklinali rzeczywistość, że jest inaczej.
                            • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:51
                              W tym miejscu nalezy zadać sobie pytanie - po co jest kara?
                              • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:52
                                woda.woda napisała:

                                > W tym miejscu nalezy zadać sobie pytanie - po co jest kara?


                                Mamy nie karać:)?
                                • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:54
                                  Oczywiście, że mamy karać.

                                  Ale kara jest po to, aby odizolować od społeczeństwa osoby, które
                                  zakłócają jego, społeczeństwa, poczucie bezpieczeństwa.
                                  A następnie zadbać o to, aby - po opuszczeniu więzienia - chcieli i
                                  potrafili społeczeństwu więcej nie szkodzić.
                                  • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:04
                                    No właśnie. Skąd wiadomo, ile ta izolacja powinna trwać, żeby była skuteczna?
                                    Skąd wiadomo, że mordercę trzeba izolować 25 lat, gwałciciela 10 lat, pedofila 8
                                    lat, a złodzieja 3 lata? Przecież możemy sobie wyobrazić, że mordercę można by
                                    zresocjalizować w rok, a złodzieja nigdy. Kara jest tu podstawową przy
                                    wymierzaniu sprawiedliwości a nie resocjalizacja, o której się myśli dopiero
                                    wtedy, gdy już się ustali, jaka kara będzie sprawiedliwa. Choć możemy to
                                    oczywiście ubierać w piękne słówka.
                                    • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:05
                                      Od tego są sądy i kodeksy.
                                      • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:07
                                        I tak byłoby w przypadku możliwości wymierzania kary śmierci.
                                        • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:29
                                          Izolacja to nie eliminacja.
                                          • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:42
                                            Izolacja jest tu przede wszystkim karą, w czym, jak rozumiem się zgodziliśmy
                                            wyżej:), podobnie jak i eliminacja byłaby karą.
                                            • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:45
                                              Nie jestem entuzjastką fizycznej eliminacji ludzi.
                                              • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:52
                                                Zauważyłem. Czyli gdzieś się zgodziliśmy, bo już się pogubiłem?
                                                • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:54
                                                  Zgodziliśmy się, że kara za przestępstwo być musi :)

                                                  Nie zgadzamy się w rozumieniu tego, czemu kara ma służyć.
                                                  • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:09
                                                    Dobre i to!
                                                  • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:12
                                                    Ano :)

                                                    Czemu ma służyć kara, jaką wymierzasz dziecku?
                                                    Żeby więcej tak nie postępowało, czy żeby było "sprawiedliwie"?

                                                    Podobnie jest z wymiarem sprawiedliwości.

                                                  • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:21
                                                    Dorosły to nie dziecko. Dziecko się wychowuje, żeby odróżniało dobro od
                                                    zła(trochę patetycznie, ale wiadomo, o co chodzi). A dorosły odpowiada już za
                                                    swoje czyny.
                                                  • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:24
                                                    Dorosłych też się wychowuje.
                                                  • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:28
                                                    Żony mężów może i tak, ale generalnie nie przesadzajmy.
                                                    Wierzysz, że przysłowia są mądrością ludu i mają silne podstawy?
                                                    Bo przysłów w tej kwestii raczej nie brakuje, jak choćby "Czego Jaś się nie
                                                    nauczył..." czy "Starego psa..."
                                                  • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:35
                                                    Nie, nie wierzę w "mądrości ludowe" :)
                                                    Wierzę natomiast w nauki Koscioła.
                                    • qqazz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:19
                                      wylogowany.pielegniarz napisał:
                                      Przecież możemy sobie wyobrazić, że mordercę można by zresocjalizować w rok, a
                                      złodzieja nigdy. Kara jest tu podstawową przy wymierzaniu sprawiedliwości a nie
                                      resocjalizacja, o której się myśli dopiero wtedy, gdy już się ustali, jaka kara
                                      będzie sprawiedliwa.

                                      Resocjalizacja to mit, zresocjalizować obecnymi metodami to mozna co najwyżej
                                      przypadkowego łapówkarza. Przestępcy umyślni resocjalizuja sie w kilku zaledwie
                                      procentach i to zazwyczaj dlatego że nie chca już wracać do więzienia ze względu
                                      na panujące tam warunki.
                                      Samo założenie że przestępca to ktos komu trzeba dawać szansę jest błędne,
                                      trzeba go traktować jako wrzód na zdrowej tkance społecznej który trzeba usunąć
                                      poprzez izolacje i pietnowanie, a jak chce wrócić do społeczeństwa i oczekuje
                                      choćby odrobiny szacunku od innych to on sam ma się starać i udowadniać za
                                      każdym razem ze jednak zrozumiał swoje błędy z przeszłosci.
                                      Jest tez spora grupa przestępców skrzywionych psychicznie którzy niestety zawsze
                                      już będą skrzywieni jak np. zboczeńcy ich nie mozna zresocjalizować bo często
                                      zboczenie jest silniejsze od nich.



                                      pozdrawiam
                                      • d82 Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:30
                                        Ooooo to to to! właśnie, dokładnie.
                                      • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:41
                                        Zgadzam się, że przy obecnych metodach to można głównie gadać o resocjalizacji,
                                        a nie wierzyć w jej skuteczność. Choć można sobie wyobrazić skuteczną
                                        resocjalizację, ale wymagałoby to sporych kosztów, co raczej skreśla możliwość
                                        jej zastosowania. Przynajmniej w polskich warunkach.
                                        • qqazz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:50
                                          W miare skuteczna resocjalizacja wcale nie musi byc kosztowna, teraz się uważa
                                          że do niej potrzeba komfortowych warunków, psychologów, opieki nad skazanymi,
                                          licząc na to że jak najwięcej z nich sie zresocjalizuje. To błąd, resocjalizowac
                                          powinny ciezkie warunki w których więzień jest nagradzany samym faktem że sie go
                                          nie karze, a na pomocna dłoń musi cięzko zapracować rywalizujac z innymi,
                                          porządny kop w dupę i walka o przetrwanie moze zrobic z niego człowieka,
                                          głaskanie zykle tylko go rozzuchwala.
                                          No i należy pamiętac że zresocjalizowanie kilkunastu procent więźniów to juz
                                          bedzie sukces, a nie nastawiac sie na jak największa ilość, czemu niby pomagać
                                          komus kto sam tej pomocy nie chce i ma resztę społeczeństwa w d..e? Taki ktos ma
                                          poniesc karę jaka ma być dla niego uciazliwością której więcej by nie chciał
                                          przeżyć.



                                          pozdrawiam
                                          • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:02
                                            Mówiąc o kosztach, nie mam na myśli komfortowych warunków, jak to nazywasz.
                                            Myślałem raczej o wyciąganiu ludzi ze środowisk, w których bycie przestępcą nie
                                            jest wstydem, a często prestiżem czy wręcz rozbijaniu takich środowisk.
                                            Podejrzewa, że przestępców, a przynajmniej tych pospolitych, dałoby się odwieść
                                            od przestępczej działalności, gdyby można było ich wrzucić w tryby praworządnego
                                            środowiska. A tym samym odciąć ich od wsparcia środowiskowego, które jest
                                            zapewne dla nich mocnym wsparciem mentalnym. Jeśli człowiek jest na tyle
                                            spolegliwy, że poddaje się złemu środowisku, to powinien być też na tyle słaby,
                                            że podda się dobremu środowisku.
                                            To trochę jakbyś wrzucił słabo wykształconego człowieka do środowiska
                                            inteligentów i taki człowiek zapewne próbowałby się dokształcać, choćby we
                                            własnym zakresie, żeby jakoś tam dostosować się do otoczenia. Zdaje się, że
                                            kiedyś w Norwegii robiono odgórnie i celowo takie eksperymenty, gdzie do
                                            lokalnych społeczności inteligenckich dodawano robotników. Nie pamięta, jak to
                                            dokładnie było.
                                            • wylogowany.pielegniarz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:04
                                              Sorry za zjedzone końcówki przy niektórych słowach. Wygląda, jakbym po wolsku
                                              nieco pojechał, ale co tam!
                                            • qqazz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:12
                                              Cóż, żeby kogos wyciągnąc z jakiegos środowiska on sam musi chcieć z niego
                                              wyjść, na siłe nic nie zrobisz, niewielu skazanych (mówimy oczywiście o
                                              przestępcach umyślnych i zdemoralizowanych a nie o przypadkowych pijanych
                                              kierowcach czy takich którzy w obronie koniecznej poturbowali za mocno
                                              napastnika albo takich którzy działali w cięzkim afekcie) jest w stanie temu
                                              podołać a jedyny moim zdaniem sposób to kij kij i jeszcze raz kij nim z dala
                                              ujrzy marchewkę, edukacja tez jak najbardziej ale surowa i wymagajaca na
                                              pograniczu prania mózgów a nie przyjacielska będaca relaksem w czasie więziennej
                                              nudy.
                                              Nie możemy resocjalizowac wszystkich na siłę jak ktos sie zresocjalizuje i
                                              podoła trudom zmiany swojego życia i systemu wartości to będzie sukces a jak
                                              ktos nie chce to trzeba go pietnować, wykluczać i izolować, chocby po to zeby
                                              nie dawać złego przykładu tym którzy rokuja jakies nadzieje.



                                              pozdrawiam
                                          • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:04
                                            Sorry, qqazz, że spytam. Jesteś specjalistą od resocjalizacji? Jaką
                                            masz praktykę zawodową?
                                            • qqazz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:19
                                              Nie przepraszaj, miałem juz w swoim zyciu troche zawodowo do czynienia z różnym
                                              elementem i mam kontakt z osobami zawodowo się tym zajmującymi. Wychowałem się
                                              na blokowisku z którego wielu byłych kolegów z podwórka trafiało i trafia za
                                              kraty, ci którzy zmienili swoje życie (a jest ich bardzo niewielu) zrobili to
                                              tylko dlatego żeby tam więcej nie trafić.



                                              pozdrawiam
                                      • trzymilionowy.post W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak jak 10.06.09, 21:45
                                        powszechnie się powtarza w mediach.

                                        www.polityczni.pl/oskar_wymiaru_sprawiedliwo%C5%9Bci_dla_polski,,audio,55,3838.html
                                        • wylogowany.pielegniarz Re: W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak j 10.06.09, 21:51
                                          Póki co chyba jest, bo mówimy o projekcie. Bardzo ciekawy zresztą.
                                          • trzymilionowy.post Re: W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak j 10.06.09, 22:04
                                            "Polski projekt uzyskał zdecydowane poparcie dlatego, że z powodzeniem jest
                                            realizowany od kilkunastu lat".



                                            Rozumiem, że to przeoczenie.
                                            • wylogowany.pielegniarz Re: W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak j 10.06.09, 22:07
                                              Dobrze rozumiesz:)
                                              • trzymilionowy.post Re: W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak j 10.06.09, 22:14
                                                Nie ma się tam oczywiście czym podniecać ponieważ ogólny stan
                                                jak pisałeś wyżej ma się bardzo różnie lecz warto mieć
                                                pogląd szerszy niż obiegowe opinie przedstawiane w mediach.
                                                • wylogowany.pielegniarz Re: W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak j 10.06.09, 22:19
                                                  Mnie nawet nie chodzi o opinie w mediach. Ja po prostu z zasady słabo wierzę, że
                                                  skupienie przestępców w jednym miejscu, ściśnięcie ich, kazanie im obcować ze
                                                  sobą dzień i noc oraz pozwalanie przez to na tworzenie przestępczej subkultury,
                                                  jest skuteczną metodą resocjalizacji.
                                                  • trzymilionowy.post Re: W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak j 10.06.09, 22:38
                                                    I bez wnikania już tu w szczegóły w bardzo dużej mierze masz rację.
                                                  • qqazz Re: W kwestii resocjalizacji wcale nie jest tak j 10.06.09, 22:50
                                                    wylogowany.pielegniarz napisał:
                                                    > Mnie nawet nie chodzi o opinie w mediach. Ja po prostu z zasady słabo wierzę,
                                                    że skupienie przestępców w jednym miejscu, ściśnięcie ich, kazanie im obcować ze
                                                    sobą dzień i noc oraz pozwalanie przez to na tworzenie przestępczej subkultury,
                                                    jest skuteczną metodą resocjalizacji.

                                                    Właśnie to pozwolenie na tworzenie subkultury to sedno problemu, nie da się ich
                                                    zamykać w osobnych celach i muszą być skupieni, chodzi tylko o to że powinni
                                                    miec tak wypełniony porządek dnia że każda wolna chwilę przeznaczaliby na
                                                    odpoczynek a nie na tworzenie subkultur. Jak ktos był w wojsku to wie ze jak
                                                    żołnierzom się nudzi to im durnoty po łbach chodza a jak się ich porządnie
                                                    przetyra w ciagu dnia że poza posiłkami nie maja nawet czasu usiąść ani zapalić
                                                    to każda wolna chwilę przeznaczaja na odpoczynek a nie na głupoty.



                                                    pozdrawiam
                                  • viking2 Re: Życie pokazuje, 12.06.09, 02:17
                                    woda.woda napisała:

                                    > Oczywiście, że mamy karać.
                                    >
                                    > Ale kara jest po to, aby odizolować od społeczeństwa osoby, które
                                    > zakłócają jego, społeczeństwa, poczucie bezpieczeństwa.

                                    Tu wlasnie jest blad w zalozeniu.
                                    Kara, sama z siebie, jest skuteczna tylko wtedy, kiedy wzbudza strach. Jezeli
                                    nie wzbudza, to ci, ktorzy odrzucili normy spoleczno-prawne na rzecz drogi
                                    przestepstwa, nie sa poddani zadnemu juz czynnikowi, ktory hamowalby ich zamiary
                                    i poczynania. Zadnemu, bo zasade nietykalnosci cudzego mienia czy
                                    nienaruszalnosci ludzkiego zycia odrzucili juz dawno - z zalozenia, w momencie,
                                    kiedy zdecydowali sie wejsc na droge zbrodni. Jesli ususniesz takze wplyw
                                    strachu przed kara, to rzeczywiscie pozostaje juz tylko prawo dzungli.
                • xenocide Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:43
                  wylogowany.pielegniarz napisał:

                  > Społeczeństwo może na przykład czuć się bezpieczniej, gdy mordercom będzie się
                  > aplikować zastrzyk.

                  To wszystko jest kwestia umowy spolecznej. Jednak ja nie moge zrozumiec ze mozna
                  strzelac do ludzi a skazywac na smierc juz nie.
                  To najczystsza forma obludy, albo zycie jest pod ochrona bezwzgledna albo
                  ....paf, paf
                  • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:45
                    :)

                    Wojna to chyba zupełnie inna sprawa...
                    • xenocide Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:07
                      woda.woda napisała:

                      > :)
                      >
                      > Wojna to chyba zupełnie inna sprawa...

                      To tylko forma a przeciez zycie jest najwazniejsze.
                      • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:34
                        wiesz dobrze, że wojna towarzyszyła, towarzyszy i będzie
                        towarzyszyć człowiekowi. Nawet Katechizm pozwala na takie zabijanie.
              • qqazz Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:01
                woda.woda napisała:
                > Moim zdaniem do końca.
                > Chodzi przecież o to, aby społeczeństwo czuło się bezpiecznie.

                Społeczeństwo bedzie czuło sie bezpiecznie kiedy recydywista będzie spedzał w
                pudle całe życie a nie wychodził po 5 latach za "dobre sprawowanie", będzie
                czuło sie bezpieczne kiedy bedzie mozna sflekować pedofila zaczepiającego małe
                dziewczynki w piaskownicy którego sad wypuszcza za niska szkodliwośc społeczna a
                policja jest wobec niego bezradna. Będzie sie czuło bezpieczne kiedy będzie
                mozna w obronie koniecznej zabić psychopate który biega z nożem i atakuje
                sasiadów a Policja nawet nie chce albo nie ma czasu zareagować.



                pozdrawiam
                • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:03
                  Ale ja tu nie piszę o jakości polskiego wymiaru sprawiedliwości :)
      • d82 Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:48
        woda.woda napisała:

        > że kara śmierci nie chroni społeczeństwa przed niczym.

        Życie pokazuje coś zupełnie odwrotnego.
        Jeżeli morderca zostanie stracony, to społeczeństwo jest totalnie
        ochronione przed jego kolejnym mordem. Pytanie tylko czy ten mord by
        był gdyby go nie stracono, ale mógłby być.

        Jest pewne w przypadku wypuszczonych na wolność morderców, którzy
        znowu mordują, że gdyby ich od razu stracono, to uchroniłoby się
        czyjeś życie, czasem kilka żyć. W takim wypadku winny jest nie tylko
        morderca ale także ci, którzy nie uchronili (a mają taką powinność)
        przed nim społeczeństwa.
        • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 20:49
          > Życie pokazuje coś zupełnie odwrotnego.


          Mylisz się. Znajdź sobie statystyki, ile jest zbrodni w krajach, w
          których jest kara smierci i pozostałych.
          Zdziwisz się.
          • d82 Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:16
            woda.woda napisała:
            Znajdź sobie statystyki, ile jest zbrodni w krajach, w
            > których jest kara smierci i pozostałych.

            Ależ nie mam zamiaru niczego szukać, bo mi szkoda czasu.
            A Ty mi niczego nie nakazuj, bo ja na takie faszystowskie zachowanie
            jestem uczulony.

            Chcesz się podeprzeć argumentem o ilości zbrodni w różnych krajach
            to bąć łaskawa przytoczyć jakieś dane (wraz z linkiem lub pozycją
            literaturową oczywiście), bo to na Tobie ciąży ten obowiązek.
            Inaczej to ... jesteś, a nie dyskutant, bo przedstawiasz ... , a nie
            argumenty.

            A czy się zdziwię? Szybciej z niewiarygodności i nierzetelności
            statystyk (to tak z doświadczenia).
            • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:32
              > A Ty mi niczego nie nakazuj, bo ja na takie faszystowskie
              zachowanie
              > jestem uczulony.

              a z głową wszystko w porządku? :)
              • d82 Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:40
                woda.woda napisała:
                > a z głową wszystko w porządku? :)

                Jestem uczulony na faszyzm. Uczelenie - to jakby niedobrze. No, ale
                na faszyzm. Czy to w porządku to pozostawiam Tobie do oceny.
              • d82 Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:42
                Przeproszam, za wcześnie klikąłem "wyślij".

                Masz już te liczby?
                • woda.woda Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 21:50
                  nie sądzisz chyba, że po nazwaniu mnie faszystką będe dalej z toba
                  rozmawiać :)
                  • d82 Re: Życie pokazuje, 10.06.09, 22:35
                    woda.woda napisała:
                    > nie sądzisz chyba, że po nazwaniu mnie faszystką będe dalej z toba
                    > rozmawiać :)

                    No przecież rozmawiałaś. Pytałaś zatroskana o głowę...
                    A po drugie to nie nazwałem Ciebie tylko zachowanie.

                    To masz te statystyki czy nie?
    • wlodekbar Re: Kara Śmierci 10.06.09, 20:38
      Jestem przeciwny.
    • trzymilionowy.post Re: Kara Śmierci 10.06.09, 20:45
      jest bardzo często wybawieniem od cierpienia dla zbrodniarzy
      dlatego jestem jej zadeklarowanym przeciwnikiem.
      • xenocide Re: Kara Śmierci 12.06.09, 11:12
        trzymilionowy.post napisał:

        > jest bardzo często wybawieniem od cierpienia dla zbrodniarzy
        > dlatego jestem jej zadeklarowanym przeciwnikiem.

        Jesli jest przeciwny wybawianiu od cierpien to moze dolozyc cos ekstra, moze
        jakie szczegolne warunki odbywania kary. Proponuje trzymaxc skazanca tak aby juz
        do konca swoich dni nie widzial swiatla dziennego, twrzy czlowieka i nie slysal
        ludzkiego glosu. Niech cierpi samotnie, w swoim wlasnym swiecie bez
        jakichkolwiek zaklocen.
        • trzymilionowy.post Re: Kara Śmierci 14.06.09, 21:37
          Zamknięcie dorosłego osobnika w więzieniu pozbawiając ogromnej
          ilości dostępnych na wolności przyjemności samo w sobie jest
          niesamowicie długie i celowo uciążliwe.
          Dlatego właśnie nie ma jakiejkowlwiek potrzeby dokładania czegoś
          jak to określiłeś ekstra.
    • qqazz Re: Kara Śmierci 10.06.09, 21:03
      A ja jestem za karą śmierci, oczywiście tylko za morderstwo i w szczególnych
      przypadkach za zdradę stanu.



      pozdrawiam
      • xenocide Re: Kara Śmierci 12.06.09, 11:15
        qqazz napisał:

        > A ja jestem za karą śmierci, oczywiście tylko za morderstwo i w szczególnych
        > przypadkach za zdradę stanu.
        To chyba bylaby lekka przesda skazac kogos na smierc tylko dlatego ze dokonal
        zdrady stanu za rzadow Kaczorow :-)
    • zoil44elwer Re: Kara Śmierci 10.06.09, 22:20
      Na obrazie Rembrandta:Wieszanie złodziei,a w tłumie żądnym widoku
      śmierci,złodzieje skubią widzów(?!).Bez strachu przed szafotem!!
    • wlodekbar Re: Kara Śmierci 10.06.09, 23:58
      A w ilu krajach i ktorych wymierza sie kare smierci???
    • ave.duce Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 09:31
      przyjmą też na siebie obowiązki zawodowego kata.
      Demagogia? Why not?
      Nie chcę, aby ktokolwiek (w tym: system) mordował kogokolwiek w moim imieniu.

      b/o
      • wylogowany.pielegniarz Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 09:40
        ave.duce napisała:

        > przyjmą też na siebie obowiązki zawodowego kata.

        Podejrzewam, że chętnych by nie brakowało.
        • ave.duce Re: Jestem przeciwna > 11.06.09, 09:47
          Wiesz > teoria a praktyka... ;-)

          ps. na poziomie deklaracji > zapewne masz rację :-)

          :P
          • wylogowany.pielegniarz Modyfikuję: 11.06.09, 09:51
            Na pewno znaleźli by się chętni. Skoro w krajach, gdzie stosuje się karę
            śmierci, są ludzie, którzy ją wykonują, to skąd wiara, że w Polsce nie można by
            takich znaleźć? Przecież nie mówimy o milionach osób, potrzebnych do zrobienia
            zastrzyku, tylko o kilku.
            • qqazz Re: Modyfikuję: 11.06.09, 10:45
              wylogowany.pielegniarz napisał:
              > Na pewno znaleźli by się chętni. Skoro w krajach, gdzie stosuje się karę
              śmierci, są ludzie, którzy ją wykonują, to skąd wiara, że w Polsce nie można by
              takich znaleźć? Przecież nie mówimy o milionach osób, potrzebnych do zrobienia
              zastrzyku, tylko o kilku.

              Oj znaleźli by się znaleźli, tylko o jakim zastrzyku mówisz? Normalnie
              szubienica powinna być a nie żadne wynalazki.



              pozdrawiam
              • woda.woda Re: Modyfikuję: 11.06.09, 10:47
                E tam lepiej gilotyna a qqazzowi nałozyć czerwony kaptur...
                • qqazz Re: Modyfikuję: 11.06.09, 18:40
                  woda.woda napisała:
                  > E tam lepiej gilotyna a qqazzowi nałozyć czerwony kaptur...

                  ;)



                  pozdrawiam
            • xenocide Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 10:58
              wylogowany.pielegniarz napisał:

              > Na pewno znaleźli by się chętni. Skoro w krajach, gdzie stosuje się karę
              > śmierci, są ludzie, którzy ją wykonują, to skąd wiara, że w Polsce nie można by
              > takich znaleźć? Przecież nie mówimy o milionach osób, potrzebnych do zrobienia
              > zastrzyku, tylko o kilku.


              Dobre sobie kilku :-))
              Chcialoby sie powiedziec co wy k..... wiecie o zabijaniu....
              A co z wyslanymi zolnierzami na wojne, ich nie jest kilku.
              Tylko idiota moze sadzic ze zabija sie tylko na odleglosc. Czasami trzeba
              patrzec czlowiekowi prosto w oczy i myslec tylko o tym zeby noz wszedl prosto w
              serce. Inaczej to on nam poderznie gardlo. Wojna wyzwala najgorsze instynkty
              czlowieka, czyni go wrecz zwierzeciem ktore opetane jestjedyna myla, jak
              przezyc. Dlatego utworzono w Polsce specjalny osrodek aby pomagac zolnierzom
              wyjsc z traumy.
              A tu na forum trwa zasrana dyskusja o tym czy znajdzie sie kat i czy kara
              smierci jest moralna. tfu
              • hummer Przeczytaj tej artykuł a potem tokuj, proszę. 11.06.09, 11:09
                Rzecz o
                człowieku, skazanym na karę śmierci niesłusznie.


                Następnym możesz być Ty....
                • xenocide Pytanie jest banalnie proste 11.06.09, 11:20
                  hummer napisał:

                  > Rzecz o
                  > człowieku, skazanym na karę śmierci niesłusznie.

                  >
                  > Następnym możesz być Ty....


                  Czy mozna zabic czlowieka !!!
                  reszta jest tylko forma a twoj artykul to szczegol nic wiecej.
                  Czy mozna godzic sie na zabijanie, jednoczesnie protestujac przeciwko karze
                  smierci i nie byc hipokryta ?
                  Wedlug mnie nie. A wedlug ciebie Bracie ?
                  • hummer Re: Pytanie jest banalnie proste 11.06.09, 11:37
                    xenocide napisał:

                    > hummer napisał:
                    >
                    > > Rzecz
                    > o
                    > > człowieku, skazanym na karę śmierci niesłusznie.

                    > >
                    > > Następnym możesz być Ty....
                    >
                    >
                    > Czy mozna zabic czlowieka !!!
                    > reszta jest tylko forma a twoj artykul to szczegol nic wiecej.
                    > Czy mozna godzic sie na zabijanie, jednoczesnie protestujac przeciwko karze
                    > smierci i nie byc hipokryta ?
                    > Wedlug mnie nie. A wedlug ciebie Bracie ?

                    To pytanie stawiają sobie psychiatrzy.
                    Philip Zimbardo opisał w Psychologii i życiu, że można. Pytanie tylko po co?


                    Jadę do Czech, trzeba trochę pobyć z ludźmi :)


                    Opowiem o jednym seryjnym mordercy, którego znałem. Nazywał się Danny Rollins. Zabił pięć czy sześć studentek, bo przypominały mu matkę. A on jako dziecko był ofiarą przemocy z jej strony. Nie był do końca normalny. Mówił, że szatan kazał mu zabić te wszystkie dziewczyny. Nie była to tylko kwestia wygłaszana na potrzeby procesu. On w to po prostu wierzył i wszystkim to powtarzał. Niecierpliwie czekał na dzień egzekucji. Mówił, że chce się szybko spotkać ze swoim ojcem szatanem. Nie wiem, czy dla niego krzesło elektryczne było karą.

                    Poznałem też człowieka zwanego kaznodzieją. Zabijał lekarzy z klinik aborcyjnych. Twierdził, że Bóg nie chce, aby ci ludzie zabijali nienarodzone dzieci, więc mordował ich w imię Boga. W dniu egzekucji był uśmiechnięty i szczęśliwy. Mówił, że idzie na spotkanie z Panem. Szczerze mówiąc, większość z nich to byli szaleńcy. Myślę, że potrzebowali pomocy psychiatry.


                    Sam widzisz, że nie zapodałem Ci Bracie trywialnego artykułu. Porozmyślam o nim jeszcze patrząc na góry, za którymi jest Polska.
                    • xenocide Re: Pytanie jest banalnie proste 11.06.09, 11:47
                      hummer napisał:


                      > Jadę do Czech, trzeba trochę pobyć z ludźmi :)
                      Nie zapomnij o jednym piwku za moje zdrowie :-)
                      • hummer Re: Pytanie jest banalnie proste 11.06.09, 12:27
                        xenocide napisał:

                        > hummer napisał:
                        >
                        >
                        > > Jadę do Czech, trzeba trochę pobyć z ludźmi :)
                        > Nie zapomnij o jednym piwku za moje zdrowie :-)

                        Rozmyśliłem się, jadę jutro. Dziś będzie lało, tak czuję, więc nie ma sensu
                        jechać na łono natury. A piwko, jak chcesz to Ci podeślę, tylko podaj na priv
                        adres na który mam je wysłać. :) I potwierdź, że masz więcej niż 18 lat :) Dura
                        lex sed lex.
              • wylogowany.pielegniarz Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:13
                To nie jest dyskusja o wysyłaniu żołnierzy na wojnę.
                • xenocide Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:26
                  wylogowany.pielegniarz napisał:

                  > To nie jest dyskusja o wysyłaniu żołnierzy na wojnę.

                  To jest dyskusja o zabijaniu. Zolnierzy nie wysyla sie na wojne dla parady,
                  tylko maja zabijac jak zajdze taka potrzeba. Wojna to zabijanie wlasnie.
                  • woda.woda Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:29
                    Podoba mi się twoje rozumowanie.
                    • xenocide Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:49
                      woda.woda napisała:

                      > Podoba mi się twoje rozumowanie.

                      Dziekuje.

                      Co to znaczy zycie najczesciej dowiadujemy sie jak odchodzi ktos kto dla nas
                      jest wszystkim. Wtedy z reguly przewartosciowujemy swoje spojrzenie na swiat.
                  • wylogowany.pielegniarz Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:32
                    No to powiedz czy człowiek ma prawo zabić w obronie własnej.
                    • wylogowany.pielegniarz Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:42
                      wylogowany.pielegniarz napisał:

                      > No to powiedz czy człowiek ma prawo zabić w obronie własnej.


                      Odpowiedź na to pytanie będzie odpowiedzią na Twoje pytanie "Czy człowiek ma
                      prawo zabić drugiego człowieka". Jeśli w obronie własnej może, to znaczy, że
                      jednak są takie sytuacje, kiedy ma prawo zabić. Jeśli nie może zabić w obronie
                      własnego życia, to możemy zapytać, do czego to nas doprowadzi.

                      Ogólne pytanie o to czy człowiek ma prawo zabić drugiego człowieka jest bardzo
                      piękne i szlachetne, ale odpowiedzi na nie już takie piękne i szlachetne nie są.
                      • xenocide Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:56
                        wylogowany.pielegniarz napisał:

                        > wylogowany.pielegniarz napisał:
                        >
                        > > No to powiedz czy człowiek ma prawo zabić w obronie własnej.
                        >
                        >
                        > Odpowiedź na to pytanie będzie odpowiedzią na Twoje pytanie "Czy człowiek ma
                        > prawo zabić drugiego człowieka".


                        Jeśli w obronie własnej może, to znaczy, że
                        > jednak są takie sytuacje, kiedy ma prawo zabić. Jeśli nie może zabić w obronie
                        > własnego życia, to możemy zapytać, do czego to nas doprowadzi.
                        >
                        > Ogólne pytanie o to czy człowiek ma prawo zabić drugiego człowieka jest bardzo
                        > piękne i szlachetne, ale odpowiedzi na nie już takie piękne i szlachetne nie są
                        > .

                        Wszystko zalezy od tego czy uznamy zycie ludzkie za najwyzsza wartosc. Jesli tak
                        to nie wolno nam odebrac go drugiemu czlowiekowi pod zadnym pozorem i wyjatkiem.
                        To dobro ktore trzeba chronic wszelkimi srodkami i na wszelkie sposoby.
                        Jesli nie, to mozemy z nim zrobic wszystko bez wyjatku.
                        Wiec odpowiedz zalezy od systemu wartosci jaki wyznajemy.
                        • wylogowany.pielegniarz Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 12:07
                          Znam osoby, które mają różne zdanie na ten temat, ale nie znam żadnej, która
                          prezentowałaby któreś z dwóch skrajnych podejść, które przedstawiłeś.
                          Zresztą mówimy o rozwiązaniach systemowych a nie o tym, jak każdy człowiek może
                          indywidualnie to postrzegać.
                          Nadal nie wiem czy uważasz, że można zabić w obronie własnej czy w obronie
                          własnej rodziny czy może jednak w imię braku moralnego prawa do zabijania
                          powinniśmy na przykład patrzeć bezczynnie, jak ktoś morduje naszych najbliższych.
                        • woda.woda Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 12:10
                          Nie przesadzajmy :)
                          Jeśli życie mojego dziecka byłoby zagrożone i jedynym wyjściem
                          byłoby zabic napastnika, zrobiłabym to bez wahania.
                          Myślę, że nawet dostałabym rozgrzeszenie.

                          Świat biało-czarny nie sprwdza się.
                          • d82 Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 13:15
                            woda.woda napisała:
                            [...] zrobiłabym to [zabiła] bez wahania.
                            > Myślę, że nawet dostałabym rozgrzeszenie.

                            Czyli jesteś za karą śmierci, mającą na celu wyeliminować zagrożenie?
                        • d82 Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 13:11
                          xenocide napisał:
                          > Wszystko zalezy od tego czy uznamy zycie ludzkie za najwyzsza
                          wartosc. Jesli ta
                          > k
                          > to nie wolno nam odebrac go drugiemu czlowiekowi pod zadnym
                          pozorem i wyjatkiem
                          > .
                          > To dobro ktore trzeba chronic wszelkimi srodkami i na wszelkie
                          sposoby.

                          Z poświęceniem własnego życia włącznie?

                          • hummer Słyszałeś o religii chrześcijańskiej? 11.06.09, 13:16
                            d82 napisał:
                            > Z poświęceniem własnego życia włącznie?

                            Tam znajdziesz odpowiedź.
                            • d82 Re: 11.06.09, 13:37
                              hummer napisał:
                              Słyszałeś o religii chrześcijańskiej?
                              > Tam znajdziesz odpowiedź.

                              Chcesz mnie zaszantażować żebym poszedł do kościoła? I co? Może
                              jeszcze mam rzucić na tacę?

                              Chciałem tylko zwrócić uwagę, że uznanie życia za największą
                              wartość, którą trzeba chronić wszelkimi metodami jest nielogiczne.
                              Bo nie można by ratować życia (np: dziecka) przez poświęcenie innego
                              życia (np: własnego lub mordercy). A skoro nie można ratować z tych
                              samych powodów ideowych, z których trzeba ratować to jest to
                              nielogiczne. Innymi słowami nie może istnieć.
                    • man_sapiens Re: Modyfikuję: ja tez 11.06.09, 11:46
                      > No to powiedz czy człowiek ma prawo zabić w obronie własnej.

                      Ma. Ale tylko wtedy, gdy nie może się inaczej obronić przed zagrożeniem.

                      W prymitywnych społeczeństwach nie było innego sposobu obrony przed mordercą niż
                      zabić go. Dzisiaj jest na to wiele sposobów nie wymagających zabijania. W
                      takiej sytuacji zabijanie skazanych w majestacie prawa likwiduje świętość i
                      nietykalność życia.
                      Piszę o skazanych a nie o winnych, bo według statystyk kilka procent zabitych w
                      wyniku wyroku sądowego to niewinni.
                      Tłumaczenie, że więzienie przestępców jest kosztuje pieniądze jest śmieszne.
                      Przestrzeganie zasad moralności (lub religii) polega właśnie na tym, że godzimy
                      się ponieść jakieś koszty - czasami także finansowe - po to, aby tych zasad nie
                      łamać.
                  • hummer Zabijanie przez żołnierzy nie jest ich celem. 11.06.09, 11:42
                    xenocide napisał:

                    > wylogowany.pielegniarz napisał:
                    >
                    > > To nie jest dyskusja o wysyłaniu żołnierzy na wojnę.
                    >
                    > To jest dyskusja o zabijaniu. Zolnierzy nie wysyla sie na wojne dla parady,
                    > tylko maja zabijac jak zajdze taka potrzeba. Wojna to zabijanie wlasnie.

                    Mają wykonać jakieś zadanie, a nie zabić każdego kogo zobaczą. Zabijanie ludzi w celach śmierci jest już czymś co się planuje na długi czas przed egzekucją. I tu jest różnica. Żołnierz nie zabija z premedytacją, on zabija w afekcie.
                    • xenocide Ten post wysylam do kosza 11.06.09, 11:44
                      hummer napisał:
                      Żołnierz nie zabija z premedytacją, on zabija w afekcie.
                      >
                      On zabija by samemu przezyc lub uratowac zycie swojemu koledze.
                      W afekcie to mozna zabic kochanka :(
            • ave.duce Ależ tak! 11.06.09, 11:43
              Miałam na myśli głównie tych, którzy "gardłują" na forum za karą śmierci.
              Wyraziłam się nie dość precyzyjnie > sorry!

              Kat to ZAWÓD, za ka$$ :(

              :p
      • d82 Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 12:55
        ave.duce napisała:
        > przyjmą też na siebie obowiązki zawodowego kata.

        :)
        Niech Ci, którzy jedzą mięso przyjmą na siebie obowiązki rzeźnika.
        Niech Ci, którzy chcą się leczyć przyjmą na siebie obowiązki (np.
        chirurga)
        Niech Ci, którzy defekują przyjmą na siebie obowiązki asenizatora.
        Niech Ci, którzy chcą mieć czysto przyjmą na siebie obowiązki
        śmieciarza.
        Niech Ci, którzy nie lubią końskiego łajna na Rynku Głównym przyjmą
        na siebie obowiązki gó...arza.
        Niech Ci, którzy chcą, by łapać złodzieji przyjmą na siebie
        obowiązki policjanta.

        To najgłupsza retoryka z jaką można się spotkać. A nie przepraszam
        głupsze są jeszcze: "bo nie" i "bo tak".
        • hummer To powrót do prawa naturalnego! 11.06.09, 13:41
          d82 napisał:
          > Niech Ci, którzy jedzą mięso przyjmą na siebie obowiązki rzeźnika.
          > Niech Ci, którzy chcą się leczyć przyjmą na siebie obowiązki (np.
          > chirurga)
          > Niech Ci, którzy defekują przyjmą na siebie obowiązki asenizatora.
          > Niech Ci, którzy chcą mieć czysto przyjmą na siebie obowiązki
          > śmieciarza.
          > Niech Ci, którzy nie lubią końskiego łajna na Rynku Głównym przyjmą
          > na siebie obowiązki gó...arza.
          > Niech Ci, którzy chcą, by łapać złodzieji przyjmą na siebie
          > obowiązki policjanta.
          >
          > To najgłupsza retoryka z jaką można się spotkać. A nie przepraszam
          > głupsze są jeszcze: "bo nie" i "bo tak".

          Czyżbyś był jemu przeciwny? Spójrz na Abrahama.
          • d82 Re: To powrót do prawa naturalnego! 11.06.09, 14:01
            Jaśniej proszę.
            • hummer Proszę bardzo. 11.06.09, 14:15
              d82 napisał:

              > Jaśniej proszę.

              pl.wikisource.org/wiki/Biblia_Gdańska/Księga_Rodzaju_22
              • d82 Re: Proszę bardzo. 11.06.09, 14:40
                Wiem kto to był Abraham, ale nie rozumię co to ma do podziału ról i
                profesji w społeczeństwie.
                • kwiaty.polskie Zawód - morderca 11.06.09, 14:58
                  d82 napisał:

                  > Wiem kto to był Abraham, ale nie rozumię co to ma do podziału ról i
                  > profesji w społeczeństwie.

                  Kto tę rolę weźmie na siebie? Komu ją przydzielisz?
                  • d82 Re: 11.06.09, 16:08
                    kwiaty.polskie napisała:
                    Zawód - morderca
                    > Kto tę rolę weźmie na siebie? Komu ją przydzielisz?

                    Ja nie jestem za istnieniem morderców tylko za ich unicestwianiem,
                    więc tym bardziej nie jestem za uznaniem tego za profesję tylko za
                    zwyrodnialstwo. To nie robi różnicy jedynie lewicy broniącej
                    morderców.
                    • hummer Wiesz, że powinieneś się samemu unicestwić :) 11.06.09, 16:20
                      d82 napisał:

                      > kwiaty.polskie napisała:
                      > Zawód - morderca
                      > > Kto tę rolę weźmie na siebie? Komu ją przydzielisz?
                      >
                      > Ja nie jestem za istnieniem morderców tylko za ich unicestwianiem,
                      > więc tym bardziej nie jestem za uznaniem tego za profesję tylko za
                      > zwyrodnialstwo. To nie robi różnicy jedynie lewicy broniącej
                      > morderców.

                      inaczej małą niekonsekwencję widzę w Twych słowach. Ale nie będę zbyt dociekliwy.
                      • d82 Re: Wiesz, że powinieneś się samemu unicestwić :) 11.06.09, 16:40
                        Wiem z całą pewnością, że nie wiesz co wiem, a czego nie, więc nie
                        stosuj mi tu żadnych aksjomatów ani nie zgaduj. To ja mogę ci mówić
                        co myślę i wiem, a nie Ty mi.

                        Ponawiam pytanie:
                        Co ma Abraham do wyspecjalizowania w konkretnych zawodach
                        (profesjach) poszczególnych jednostek w społeczeństwie?
                        • hummer Ja mam problemy ze składnią, ale czy mógłbyś 11.06.09, 16:44
                          to przetłumaczyć? Nic nie rozumiem.

                          d82 napisał:

                          > Wiem z całą pewnością, że nie wiesz co wiem, a czego nie, więc nie
                          > stosuj mi tu żadnych aksjomatów ani nie zgaduj. To ja mogę ci mówić
                          > co myślę i wiem, a nie Ty mi.
                          >
                          > Ponawiam pytanie:
                          > Co ma Abraham do wyspecjalizowania w konkretnych zawodach
                          > (profesjach) poszczególnych jednostek w społeczeństwie?
                          • d82 Re: Ja mam problemy ze składnią, ale czy mógłbyś 11.06.09, 17:04
                            hummer napisał:
                            Nic nie rozumiem.

                            Jeszcze raz:
                            Nie możesz mi mówić co wiem, bo nie jesteś w stanie tego wiedzieć. Z
                            proset przyczyny - nie jesteś mną.

                            Ponawiam pytanie: (Tę linijkę chyba rozumiesz?)
                            Co ma Abraham do tego, że ludzie podzielili się zadaniami (przez
                            działanie wolnego rynku) i każdy w społeczeństwie robi swoje?

                            PS:
                            Tylko nie zbaczaj z tematu na ten wolny rynek, który jest w
                            nawiasie, proszę!
                            • hummer Jak Panu mogę odpowiedzieć nie zbaczając 11.06.09, 17:16
                              na wolny rynek. Skoro cały Pana post jest o wolnym rynku? :)
                              Proszę o pytanie pomocnicze.

                              d82 napisał:

                              > hummer napisał:
                              > Nic nie rozumiem.
                              >
                              > Jeszcze raz:
                              > Nie możesz mi mówić co wiem, bo nie jesteś w stanie tego wiedzieć. Z
                              > proset przyczyny - nie jesteś mną.
                              >
                              > Ponawiam pytanie: (Tę linijkę chyba rozumiesz?)
                              > Co ma Abraham do tego, że ludzie podzielili się zadaniami (przez
                              > działanie wolnego rynku) i każdy w społeczeństwie robi swoje?
                              >
                              > PS:
                              > Tylko nie zbaczaj z tematu na ten wolny rynek, który jest w
                              > nawiasie, proszę!
                              • d82 Re: Jak Panu mogę odpowiedzieć nie zbaczając 11.06.09, 17:54
                                hummer napisał:
                                > Proszę o pytanie pomocnicze.

                                O co chodziło Ci w tym poście?
                                forum.gazeta.pl/forum/w,28,96481459,96510191,To_powrot_do_prawa_naturalnego_.html

                • ave.duce Re: Proszę bardzo. 11.06.09, 19:41
                  d82 napisał:

                  > Wiem kto to był Abraham, ale nie rozumię co to ma do podziału ról i
                  > profesji w społeczeństwie.

                  Na poczatek zrozum, że po polsku pisze się i mówi "nie
                  rozumiem".
                  • d82 Re: Proszę bardzo. 11.06.09, 19:52
                    Już zrozumiałem. Ale na klawiaturze zawsze będzie mi się zdarzać -
                    niestety. Potrafię pomylić "a" z "o" mimo, że są po przekątnej, ale
                    co z tego. Czy to znaczy, że kara śmierci to głupota?
                    • kwiaty.polskie Re: Proszę bardzo. 11.06.09, 20:19
                      d82 napisał:

                      > "Czy to znaczy, że kara śmierci to głupota?"

                      Nie, kara smierci to nie głupota. Kara śmierci to zbrodnia w majestacie prawa.
                      • d82 Re: Proszę bardzo. 11.06.09, 21:26
                        kwiaty.polskie napisała:
                        > d82 napisał:
                        > > "Czy to znaczy, że kara śmierci to głupota?"
                        >
                        > Nie, kara smierci to nie głupota. Kara śmierci to zbrodnia w
                        majestacie prawa.

                        Dlatego, że ja robię błędy na klawiaturze, to kś jest
                        zbrodnią???????????
                        To już wiem dlaczego jesteście przeciwnikami kś. Bo nie umiecie
                        myśleć. A przecież to nie boli. No, może trochę na początku, bo
                        narząd nieużywany zanika, ale potem jest dobrze. Co więcej myślenie
                        ma przyszłość.
                        Przepraszam Cię, ale żeby z moich błędów w pisaniu wysnuć taki
                        wniosek, to trzeba być ciężkim idiotą. Inny powód może być taki, że
                        nie chce Ci się myśleć, ale to jeszcze gorzej niż byś nie umiał.
        • ave.duce Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 19:37
          Nie widzisz różnicy między zabiciem kogoś z zimną krwią w czasie egzekucji a
          swoją litanią?
          • d82 Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 19:57
            Nie rozumiem.

            O dobrze napisałem :D
            I to bez zastanowienia.
            • ave.duce Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 21:08
              d82 napisał:

              > Nie rozumiem.

              Trudno, widać jest Ci pisane tkwienie w błędzie.

              > O dobrze napisałem :D
              > I to bez zastanowienia.

              Gratulacje! Chcieć to móc.

              :p
              • d82 Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 21:38
                ave.duce napisała:
                > Trudno, widać jest Ci pisane tkwienie w błędzie.

                W żadnym błędzie.
                Po prosztu nie rozumiem porównania zabicia kogoś z zimną krwią do
                zobrazowania Twojego toku myślenia.

                Zabicie z zimną krwią to morderstwo.
                Moja "litania" to przedstawienie Twojego spopsobu argumentacji.

                Jak według Ciebie mam to porównać???? Bo nie rozumiem. Weź mi
                wyjaśnij.
                • ave.duce Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 21:47
                  @nie chce mi się@ powtarzać.

                  Poczytaj sobie:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,96481459,96524847,Kara_Smierci_to_obraza_ludzkiej_godnosci_62_62.html
                  Miłego wieczoru :)

                  :p

                  • d82 Re: Jestem przeciwna > niech ci, którzy są za 11.06.09, 22:40
                    Ale ja w tamtych dyskusjach nie brałem udziału, więc nie mogłaś mi
                    tam polecać niczego porównywać, więc nie możliwe jest aby tam była
                    odpowiedź na moje pytanie: "Jak porównać morserstwo do Twojej
                    argumentacji?"

                    Widzę, że nie wiesz jak się z tej swojej głupoty wykręcić i
                    wypisujesz jeszcze gorsze głupoty. Zaraz zaczniesz gadać o dżungli
                    amazońskiej albo o długości włosów swojej ciotki, czy kto wie czego
                    jeszcze zamiast normalnie, jednym zdaniem odpowiedzieć na pytanie.

                    Przyznaj się po prostu, że Twój argument "" nie jest żadnym
                    argumentem. Jest wytworem braku własnego zdania i powtarzania tego
                    co masz nawkładane do głowy przez jakąś propagandę. Zacznij myśleć
                    samodzielnie, a dojdziesz do tych samych wniosków co wszyscy, którzy
                    myślą sami.
                    Mocno zastanów się nad tym głupim zdaniem: "niech ci, którzy są za
                    przyjmą też na siebie obowiązki zawodowego kata."
                    • ave.duce Gadaj sobie a muzom i pisz na Berdyczow ;) 11.06.09, 22:48
                      • d82 Re: Gadaj sobie a muzom i pisz na Berdyczow ;) 11.06.09, 22:58
                        Skoro boisz się dyskusji to trzeba było nie zaczynać.
                        Przyzwyczaiłem się już do podkulania ogona przez przeciwników kś i
                        innych takich "obrońców godności".
                        • ave.duce Re: Gadaj sobie a muzom i pisz na Berdyczow ;) 12.06.09, 08:22
                          :))))))))))))))))))))))))))))))))
    • deniro2 Re: Kara Śmierci 11.06.09, 11:24
      Jestem za kara smierci. Argumenty typu : pismo swiete, niehumanitaryzm itp govno mnie interesuja. KS da zwyrodnialcow.
      • xenocide Re: Kara Śmierci 11.06.09, 11:28
        deniro2 napisał:

        > Jestem za kara smierci. Argumenty typu : pismo swiete, niehumanitaryzm itp govn
        > o mnie interesuja. KS da zwyrodnialcow.

        Problem dotyczy tylko jednego, czy czlowiek ma prawo pozbawic drugiego czlowieka
        zycia. Jesli tak, to obejmuje on wszystkie mozliwe warianty kare smierci rowniez.
        • deniro2 Re: Kara Śmierci 11.06.09, 11:37
          Czy bydle mordujace Twoja matke np zastanawia sie nad tym ? Co powiedzialbys
          takiemu gosciowi jak Czikatiło Andrej np ? Pozwolic zyc takim smieciom to obraza
          dla LUDZI.
        • qqazz Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 11:45
          xenocide napisał:

          > Problem dotyczy tylko jednego, czy czlowiek ma prawo pozbawic drugiego
          czlowieka zycia. Jesli tak, to obejmuje on wszystkie mozliwe warianty kare
          smierci rowniez.

          Bo bandyta tego nie robi, on morduje dla korzyści, zabawy, rozrywki albo bo tak
          chce i już i gdzieś ma twoje rozważania w kwestii problemów moralnych i tego do
          czego kto ma prawo.
          To nie jest nasz partner społeczny tylko wróg i należy go traktowac nie jako
          równoprawny nam element konstrukcji społecznej a jako zagrozenie które trzeba
          eliminować.



          pozdrawiam
          • man_sapiens Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 12:05
            > Bo bandyta tego nie robi, on morduje dla korzyści, zabawy, rozrywki albo bo tak
            > chce i już i gdzieś ma twoje rozważania w kwestii problemów moralnych i tego do
            > czego kto ma prawo.

            Kat morduje (morderstwo czyli pozbawienie życia z premedytacją) też dla
            pieniędzy (przecież nie ma katów - wolontariuszy), no chyba, że robi to dla
            zabawy albo przyjemności.
            • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 14:18
              Kat nie morduje!!!
              • man_sapiens Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 15:18
                > Kat nie morduje!!!

                A co to jest morderstwo?
                • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 16:26
                  Świadome i zamierzone działanie mające na celu pozbawienie życia
                  swojej ofiary w celu korzyści majątkowych, dla zabawy albo
                  wyładowania agresji...
                  • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 17:39
                    Jedna uwaga do mojego wcześniejszego postu:

                    Nie "korzyści majątkowych" ogólnie tylko "obrabowania".
                    • man_sapiens Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 18:20
                      > Nie "korzyści majątkowych" ogólnie tylko "obrabowania".

                      Czyli jak zabiję konkurenta w pracy - żeby awansować i mieć wyższą pensję - to
                      nie zamorduję? No bo przecież nikogo nie obrabuję.

                      Kat zabija za pieniądze. Jest płatnym mordercą działającym (z braku laku) na
                      zlecenie władzy a nie mafii.
                      • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 19:29
                        Zrozum, że nie jestem jakimś Kopalińskim i stworzona przeze mnie na
                        szybko definicja może nie być precyzyjna. M. in. dlatego postawiłem
                        na końcu trzy kropki. Możesz sobie w ich miejsce
                        wpisać "przywłaszczenie mienia, stanowiska ofiary ..."

                        Chodzi o to, że morderstwo jest wdedy gdy naruszasz wolność ofiary,
                        jej dobra, itp...

                        Kat nie narusza niczyjej wolności ani dóbr. Wręcz przeciwnie -
                        bierze udział w obronie wolnośći potencjalnych ofiar i ich dóbr.
                        • man_sapiens Re: Nie "filozuj" xenocide 12.06.09, 14:20
                          > bierze udział w obronie wolnośći potencjalnych ofiar i ich dóbr.

                          Zwłaszcza gdy zabija niewinnie skazanego (w USA według różnych szacunków od 2%
                          do 5% egzekucji).

                          Będąc konsekwentnym powinieneś żądać amputowania rąk złodziejom, obcinania
                          przyrodzenia gwałcicielom, wyrywania języków pomawiającym, konfiskaty aut i praw
                          jazdy przekraczającym szybkość.

                          Albo właściwie - dlaczego kierowców przekraczających prędkość nie wieszać? To by
                          nas broniło od zagrożenia życia, zdrowia i wolności stwarzanego przez piratów
                          drogowych. Przecież w wypadkach spowodowanych świadomym, zaplanowanym
                          przekroczeniem prędkości ginie bez porównania więcej ludzi niż jest ofiar
                          morderstw, o rzeszach kalek powypadkowych nie wspominając. Dlaczego nasze
                          społeczeństwo ma ponosić koszty kontroli drogowych, fotoradarów i temu
                          podobnych? Za przekroczenie prędkości - kara śmierci! Przecież pirat drogowy
                          świadomie naraża na śmierć niewinnych uczestników ruchu drogowego. Dla
                          skuteczniejszego odstraszania KŚ powinna być wykonywana przez policjanta na
                          miejscu przestępstwa. Gdy przekroczenie o mniej niż 20km/h przez powieszenie,
                          powyżej tego przez wleczenie za samochodem.
                          • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 12.06.09, 14:49
                            Kś za morderstwo, zrozum!
                            Nie za jazdę samochodem!!!
                            • man_sapiens Re: Nie "filozuj" xenocide 12.06.09, 16:38
                              > Kś za morderstwo, zrozum!
                              > Nie za jazdę samochodem!!!
                              Aha, czyli kara śmierci za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym? Nie za
                              samą szybką jazdę, ale dopiero wtedy, gdy - świadomie i po zaplanowaniu - jedzie
                              się za szybko i przez to kogoś zabija?

                              Jeżeli kara śmierci ma nie być zemstą, ale, jak twierdzą jej zwolennicy, służyć
                              obronie społeczeństwa przed zabójcami, to dlaczego karać łagodniej tym, którym
                              na skutek partactwa albo zbiegu okoliczności nie udało się doprowadzić sprawy do
                              końca? Czy rabuś, który próbował zastrzelić ofiarę, ale chybił stanowi mniejsze
                              zagrożenie od takiego, który trafił w samo serce?
                              • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 12.06.09, 17:31
                                man_sapiens napisał:

                                > Aha, czyli kara śmierci za spowodowanie wypadku ze skutkiem
                                śmiertelnym?

                                Nie!!! Za spowodowanie wypadku nie. Za morderstwo.

                                dlaczego karać łagodniej tym, którym
                                > na skutek partactwa albo zbiegu okoliczności nie udało się
                                doprowadzić sprawy d
                                > o
                                > końca?

                                Bo nie można karać kogoś za morderstwo, którego nie popełnił. To
                                chyba mądre, prowda?
                                • man_sapiens Re: Nie "filozuj" xenocide 12.06.09, 18:58
                                  > > Aha, czyli kara śmierci za spowodowanie wypadku ze skutkiem
                                  > śmiertelnym?
                                  >
                                  > Nie!!! Za spowodowanie wypadku nie. Za morderstwo.
                                  >
                                  > dlaczego karać łagodniej tym, którym
                                  > > na skutek partactwa albo zbiegu okoliczności nie udało się
                                  > doprowadzić sprawy do
                                  > > końca?
                                  >
                                  > Bo nie można karać kogoś za morderstwo, którego nie popełnił. To
                                  > chyba mądre, prowda?

                                  Czyli kara śmierci ma być jednak zemstą, a nie środkiem zapobiegawczym.
                                  • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 12.06.09, 19:25
                                    Nie, nie zemstą. Karą.
          • hummer Wiesz, że zostałem zzaqqiem właśnie dlatego 11.06.09, 12:42
            qqazz napisał:

            Iż różnimy się jak odbicie w lustrze. To co dla Ciebie jest prawe dla mnie jest lewe.

            > xenocide napisał:
            >
            > > Problem dotyczy tylko jednego, czy czlowiek ma prawo pozbawic drugiego
            > czlowieka zycia. Jesli tak, to obejmuje on wszystkie mozliwe warianty kare
            > smierci rowniez.
            >
            > Bo bandyta tego nie robi, on morduje dla korzyści, zabawy, rozrywki albo bo tak
            > chce i już i gdzieś ma twoje rozważania w kwestii problemów moralnych i tego do
            > czego kto ma prawo.
            > To nie jest nasz partner społeczny tylko wróg i należy go traktowac nie jako
            > równoprawny nam element konstrukcji społecznej a jako zagrozenie które trzeba
            > eliminować.

            W Polityce jest ciekawy artykuł o człowieku, który popełnił zbrodnię i uniknął stryczka. Pozwolę sobie zacytować fragment.

            30 listopada 2001 r., po odsiedzeniu 17 lat, Jan K. został warunkowo wypuszczony na wolność. Zamieszkał u siostry w rodzinnej wsi pod Opatowem. Wieś przyjęła go po chrześcijańsku, ale na dystans. Tylko Kazimierz Ziarko ręki mu nie podał, bo go taka złość wzięła, że na ludzi tyle zła sprowadził. Jeszcze większa złość brała Kazimierza Karbowniczaka, brata zabitej, który z rodziną K. miał ziemię po sąsiedzku. Zwłaszcza kiedy się dowiedział, że K. prowokacyjnie przychodził sobie czasem kupić piwo na jego stacji benzynowej. Ale na to, żeby przejść 20 m więcej i córkę Barbarę odwiedzić, to mu odwagi nie starczyło. Do syna też nie pojechał. A łatwo było znaleźć, bo mu mieszkanie widocznie ze śmiercią matki się nie kojarzy i dalej w nim mieszka.

            Siostra Zofia o wizytach na stacji Karbowniczaka nic nie słyszała. Dziwi się, bo jej brat taki by nie był, żeby tam iść. – On spokojnie żył. Króliki hodował, ale kupować ich nikt nie chciał, to je zabił. Znaczy się pozbył się ich – wspomina. Pięć lat po wyjściu na wolność Jan K. zaczął się skarżyć na bóle głowy. Okazało się, że miał raka wątroby z przerzutami do mózgu. Siostra zawiozła go do hospicjum. Mówiła mu, że to zwykły szpital. Nawet nie wiedział, że umiera. Agonia trwała dwa dni. Znacznie dłużej niż na szubienicy. Zmarł 31 maja 2006 r. Przeżył swoją żonę o 27 lat. Pochowano ich na tym samym cmentarzu, ale sto metrów od siebie. Na pogrzebie była prawie cała wieś. Ksiądz nie wspomniał w kazaniu o tym, że Jan K. już raz właściwie był martwy.

            Emerytowany major Antoni Dzięcioł zbliża się do dziewięćdziesiątki. Miał już dwie operacje na otwartym sercu i cudem wyrwał się śmierci. Żałuje, że K. też się tak długo udawało. Sędzia Adam Kabziński nie umie odpowiedzieć, czy znów posłałby K. na szubienicę. A siostrzeniec K. to właściwie jest przeciw karze śmierci. Ale takie brutalne zwierzęta jak ci, co zabili Krzysztofa Olewnika, to powinni wisieć.

            Według Jana Dziewońskiego, byłego naczelnika więzienia przy ulicy Montelupich, który w egzekucjach musiał uczestniczyć z racji zajmowanego stanowiska, wszystko odbywało się niezwykle szybko i sprawnie, i to, co możemy oglądać na filmach, jest dalece wyolbrzymione. Ale Dziewoński jest zdeklarowanym przeciwnikiem kary śmierci i przyznaje, że gdyby nie jej zniesienie, to chyba zrezygnowałby z pracy.


            Ci ludzie (mordercy) nie potrzebują KATA, oni potrzebują PSYCHIATRY.
          • d82 Re: Nie "filozuj" xenocide 11.06.09, 14:13
            qqazz napisał:
            > Bo bandyta tego nie robi, on morduje dla korzyści, zabawy,
            rozrywki albo bo tak
            > chce i już i gdzieś ma twoje rozważania w kwestii problemów
            moralnych i tego do
            > czego kto ma prawo.
            > To nie jest nasz partner społeczny tylko wróg i należy go
            traktowac nie jako
            > równoprawny nam element konstrukcji społecznej a jako zagrozenie
            które trzeba
            > eliminować.

            Czasem nie umię napisać tego co myślę i wyrazić swoich poglądów.
            Cieszę się, że jesteś tu na forum, bo pomagasz mi w wyrażaniu
            poglądów (wszędzie, nie tylko tutaj).
      • man_sapiens Re: Kara Śmierci 11.06.09, 11:35
        Czy to dotyczy żołnierzy w czasie wojny? Albo dokładniej - czemu nie dotyczy?
    • kwiaty.polskie Kto zasługuje na prawo do zabijania? 11.06.09, 12:00
      Kto zasługuje na to,by zostać katem?
      Kogo zwolennicy K.Ś. chcą obciążyć takim zadaniem?

      Jak ten człowiek ma później żyć?

      Wyrok sam się nie wykona.

      Jakieś propozycje?
      • man_sapiens Re: Kto zasługuje na prawo do zabijania? 11.06.09, 12:10
        > Kto zasługuje na to,by zostać katem?
        > Kogo zwolennicy K.Ś. chcą obciążyć takim zadaniem?
        >
        > Jak ten człowiek ma później żyć?

        To dla nich nie problem. Wystarczy znaleźć jakiegoś psychopatę, który będzie to
        robił dla przyjemności. Albo dużo płacić katom (praca na akord?) i wtedy
        znajdzie sie dosyć takich, którzy dla paruset złotych zabiją człowieka.
      • wylogowany.pielegniarz Re: Kto zasługuje na prawo do zabijania? 11.06.09, 12:10
        Niespecjalny ten argument, biorąc pod uwagę, że nikt nie może nikogo zmusić do
        wykonania takiego wyroku. Nie wiem, skąd przeświadczenie, że nikt by się nie
        podjął wykonywania takich kar. Jest to argument całkowicie nietrafiony.
        • xenocide Kat 11.06.09, 15:19
          Wiele osob w tym watku martwilo sie ze nie znajdzie sie kandydat na kata lub ze
          bedzie to na pewno psychopata.
          Pozwole wiec sobie przypomniec historie kata francuskiego Anatola Deibler, ktory
          wedlug zrodel byl osoba popularna i powszechnie szanowana. Scial 395 osob, zmarl
          w drodze na kolejna egzekucje.
          Trzeba przyznac ze byl osoba nader "pracowita". I wszystko to sie dzialo nie w
          sredniowieczu ale w XX wieku.
      • d82 Re: Kto zasługuje na prawo do zabijania? 11.06.09, 19:10
        kwiaty.polskie napisała:
        > Kto zasługuje na to,by zostać katem?
        > Kogo zwolennicy K.Ś. chcą obciążyć takim zadaniem?
        > Jak ten człowiek ma później żyć?
        > Wyrok sam się nie wykona.
        > Jakieś propozycje?

        Jeden z forumowiczów się zgłosił. Gdybyś czytała dyskusję w której
        bierzesz udział, to nie powtarzełabyś w kółko tej samej bzdury.
    • hummer Szanowny Panie Henryku 11.06.09, 16:16
      Pora na nowe okulary. qqazz to nie ja :) Zresztą proszę zobaczyć mój nick z
      pierwszego wątku :)

      hummer vel zzaqq :)
    • zg13 Re: Kara Śmierci 11.06.09, 21:17
      zzaqq napisał:

      > Według mnie totalna bzdura. Nie chroni społeczeństwa przed niczym i nie uczy
      > niczego złoczyńców. Weźmy takiego Saddama Husajna. Powieszono go w 5 minut. A
      > mógł paść wieprze do końca życia. Co jest większą przestrogą dla innych?
      > Natychmiastowa śmierć? Czy poniżenie na wieki w chlewie?

      a jakby zostal przedszkolanka to ile dobra moglby zrobic
    • ave.duce Kara Śmierci to obraza ludzkiej godności >>> B XVI 11.06.09, 21:26
      forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=28&w=56682968&a=56682968
      forum.gazeta.pl/forum/w,28,46273825,,_Wartosci_europejskie_stoja_na_przeszkodzie.html?s=0
      Wszystko już było? ;)

      :p
      • grand_bleu Re: Kara Śmierci to obraza ludzkiej godności > 11.06.09, 21:54
        Ave.duce, napisz proszę, co TY rozumiesz przez słowa: "ludzka godność, godność
        człowieka?
        • hummer Re: Kara Śmierci to obraza ludzkiej godności > 11.06.09, 22:47
          grand_bleu napisała:

          > Ave.duce, napisz proszę, co TY rozumiesz przez słowa: "ludzka godność, godność
          > człowieka?
          >
          Daj spokój, szkoda bajtów :)
      • wylogowany.pielegniarz A tak z ciekawości:) 11.06.09, 22:47
        Od kiedy to B. stał się autorytetem:)?
        • ave.duce Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 22:53
          Dla kogo? Dla mnie? Nigdy.

          :p
          • wylogowany.pielegniarz Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 22:55
            To o czym ma świadczyć zapodanie cytatu z B.?
            • ave.duce Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 22:57
              To jest cytat skierowany do katolików (rzymskich). To ich/wasz papież.

              :p
              • wylogowany.pielegniarz Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 23:00
                ave.duce napisała:

                > To jest cytat skierowany do katolików (rzymskich). To ich/wasz papież.
                >
                > :p


                Nikt tu się nie deklarował co do wiary, więc nie wiem, do kogo to.
                "Wasz"? A Wasz papież to w jakiej postaci:)?
                • vargtimmen Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 23:04

                  Wieczór :)

                  A ja oczekuję podobnych cytatów z BXVI w wykonaniu ateistów, w dyskusjach o
                  homoseksualistach, antykoncepcji i aborcji. Aborcji zwłaszcza.
                  • hummer Ale to chyba nie w tym wątku :) 11.06.09, 23:05
                    vargtimmen napisał:

                    >
                    > Wieczór :)
                    >
                    > A ja oczekuję podobnych cytatów z BXVI w wykonaniu ateistów, w dyskusjach o
                    > homoseksualistach, antykoncepcji i aborcji. Aborcji zwłaszcza.
                    >
                    • vargtimmen Re: Ale to chyba nie w tym wątku :) 11.06.09, 23:22

                      Co do aborcji, to sprawa jest dyskusyjna. BXVI uważa, że aborcja to zabijanie.
                      Nie mówiąc już o eutanazji. Pytanie więc, czy można mówić o BXVI i zabijaniu tak
                      fragmentarycznie. Moim zdaniem nie, to deformuje i wypacza jego myśl. Albo
                      bierzemy poglądy BXVI na zabijanie w całości, jako moralnego autorytetu, albo
                      uznajemy, że moralnym autorytetem nie jest i się na niego nie powołujemy...
                  • wylogowany.pielegniarz Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 23:15
                    vargtimmen napisał:

                    >
                    > Wieczór :)

                    No, ma się rozumieć:)

                    > A ja oczekuję podobnych cytatów z BXVI w wykonaniu ateistów, w dyskusjach o
                    > homoseksualistach, antykoncepcji i aborcji. Aborcji zwłaszcza.


                    Temat aborcji i eutanazji nawet chciałem tu poruszyć w kontekście pytania, o to
                    czy znaleźliby się chętni do wykonywania kś i że to nie powinien być problem.
                    • vargtimmen Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 23:30
                      wylogowany.pielegniarz napisał:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      > >
                      > > Wieczór :)
                      >
                      > No, ma się rozumieć:)

                      U Ciebie też??? Nie może być! ;)


                      >
                      > > A ja oczekuję podobnych cytatów z BXVI w wykonaniu ateistów, w dyskusjach
                      > o
                      > > homoseksualistach, antykoncepcji i aborcji. Aborcji zwłaszcza.
                      >
                      >
                      > Temat aborcji i eutanazji nawet chciałem tu poruszyć w kontekście pytania, o to
                      > czy znaleźliby się chętni do wykonywania kś i że to nie powinien być problem.


                      Na pewno by się znaleźli, wszak zawsze się znajdowali.

                      Warto jeszcze jedno wyjaśnić: Kościół zwykł akceptować karę śmierci, jak również
                      zabijanie w wojnach. Kara śmierci nie jest tożsama z mordowaniem, które jest
                      bezprawnym odbieraniem życia. Po Drugiej Wojnie Światowej (a może po Soborze?)
                      poglądy Kościoła n.t kary śmierci zaczęły ewoluować, ale nie ma tu żadnego dogmatu.

                      To, co mówi BXVI to są jego poglądy. Jako takie, są znaczące, ale nie mają mocy
                      wiążącej dla katolików, o ile wiem, popieranie kary śmierci nie jest grzechem.
                • ave.duce Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 23:05
                  Ok, zrobiłam pewne założenie.
                  Wszak z wieloma "nickami" 'znam się' nie od dziś :)

                  Jeśli się pomyliłam > przepraszam.

                  :p
                  • wylogowany.pielegniarz Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 23:11
                    ave.duce napisała:

                    > Ok, zrobiłam pewne założenie.
                    > Wszak z wieloma "nickami" 'znam się' nie od dziś :)


                    Jeśli to było do mnie, to fakt, znamy się nie od dziś. Przeszukując moje posty
                    od 2003r. nie znajdziesz żadnego, w którym bym mówił coś na temat swojej wiary.
                    Ba, nie znajdziesz żadnego, w którym powoływałbym się na Kościół i używał
                    Kościoła lub wiary jako argumentu w dyskusji. A były dyskusje o karze śmierci,
                    aborcji, eutanazji i wiele innych:)

                    > Jeśli się pomyliłam > przepraszam.

                    OK:)
                    • ave.duce Re: A tak z ciekawości:) 11.06.09, 23:41
                      Pielęgniarzu > takie "śledztwo" to nie ja, sorry ;)

                      :p
    • vargtimmen Re: Kara Śmierci 11.06.09, 23:12

      Jestem przeciw. Z perspektywy ogólnej, społecznej, funkcja kary śmierci jest
      tylko symboliczna. A jeśli mam wybierać między symbolami, to postawa
      niezabijania, o ile nie ma wyższej konieczności (uważam, że są wartości
      ważniejsze niż życie pojedyńczego człowieka) jest dla mnie bardziej w porządku,
      niż zabijania, mimo istniejącej alternatywy.

      Przykład Husseina jest, jednak, wyjątkowo źle dobrany. To wyjątek. Brak jego
      eliminacji stworzyłby ogromne ryzyko dla bardzo kruchej i ułomnej stabilności
      Iraku.
      • wylogowany.pielegniarz Re: Kara Śmierci 11.06.09, 23:23
        A jaki los powinien spotkać Bin Laden Twoim zdaniem po ewentualnym złapaniu go?
        Nie pytam w kontekście kary, na jaką zasługuje, ale w kontekście tego, co
        napisałeś o Husseinie.
        • vargtimmen Re: Kara Śmierci 11.06.09, 23:35
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > A jaki los powinien spotkać Bin Laden Twoim zdaniem po ewentualnym złapaniu go?
          > Nie pytam w kontekście kary, na jaką zasługuje, ale w kontekście tego, co
          > napisałeś o Husseinie.


          Tak, dla mnie to podobna sama kategoria, co Hussein. Kara śmierci byłaby chyba
          właściwym rozwiązaniem.

          Jest bowiem dobro wyższe: uniknięcie wojny domowej, zamachów, porwań, by go
          uwolnić itp.

          Tyle, że to są racje czysto pragmatyczne, nie mające zastosowania do sprawców
          ciężkich przestępstw pospolitych.
      • hummer Timie, ze mną możesz mieć odrębne zdanie 11.06.09, 23:30
        vargtimmen napisał:

        >
        > Jestem przeciw. Z perspektywy ogólnej, społecznej, funkcja kary śmierci jest
        > tylko symboliczna. A jeśli mam wybierać między symbolami, to postawa
        > niezabijania, o ile nie ma wyższej konieczności (uważam, że są wartości
        > ważniejsze niż życie pojedyńczego człowieka) jest dla mnie bardziej w porządku,
        > niż zabijania, mimo istniejącej alternatywy.
        >
        > Przykład Husseina jest, jednak, wyjątkowo źle dobrany. To wyjątek. Brak jego
        > eliminacji stworzyłby ogromne ryzyko dla bardzo kruchej i ułomnej stabilności
        > Iraku.
        >
        Ale Szostakiewicz to chyba jakiś autorytet jest
        szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=124
        Można to było rozegrać inaczej.
        • vargtimmen Re: Timie, ze mną możesz mieć odrębne zdanie 11.06.09, 23:43

          Hej, to, co zacytowałeś, to jest przecież tylko opinia :)

          Zdanie odrębne mogę mieć też z Szostkiewiczem, bez zmrużenia oka.

          IMHO, to nie była żadna zemsta, o sprawiedliwość też raczej amerykańcom nie
          chodziło. To była czysta pragmatyka, żywy Hussein mobilizowałby jego zwolenników.

          Dodać trzeba, że w krajach Islamu mentalność jest inna. Pozostawienie go żywym
          byłoby kompletnie niezrozumiałym, dezorientującym sygnałem dla Irakijczyków.
          • hummer Husajn w chlewie 11.06.09, 23:52
            vargtimmen napisał:

            Tak samo jak ibn Laden. Bezpiecznie dla wszystkich. Kto się skala i ich odbije
            wchodząc do koba. Nie ma fundamentalistów, którzy wejdą do chlewu i odbiją
            świniopasa. :) Za to stworzono męczennika. I o tym pisze Szostakiewicz.
            >

            > Hej, to, co zacytowałeś, to jest przecież tylko opinia :)
            >
            > Zdanie odrębne mogę mieć też z Szostkiewiczem, bez zmrużenia oka.
            >
            > IMHO, to nie była żadna zemsta, o sprawiedliwość też raczej amerykańcom nie
            > chodziło. To była czysta pragmatyka, żywy Hussein mobilizowałby jego zwolennikó
            > w.
            >
            > Dodać trzeba, że w krajach Islamu mentalność jest inna. Pozostawienie go żywym
            > byłoby kompletnie niezrozumiałym, dezorientującym sygnałem dla Irakijczyków.
            >
            • vargtimmen Re: Husajn w chlewie 11.06.09, 23:59
              hummer napisał:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > Tak samo jak ibn Laden. Bezpiecznie dla wszystkich. Kto się
              > skala i ich odbije wchodząc do koba.
              > Nie ma fundamentalistów, którzy wejdą do chlewu i odbiją
              > świniopasa.
              :) Za to stworzono męczennika. I o tym pisze Szostakiewicz.
              > >


              Ejże, zupełnie się z tym wytłuszczonym tekstem nie zgadzam, ignoruje on realia.
              Husseina, zresztą, nie odbijaliby fundamentaliści, tylko ateistyczni spece z
              jego specsłużb / klanu. Musisz przecież wiedzieć, że reżim Husseina dostał
              akceptację świata (w latach 70-tych), jako postępowy reprezentant ateistycznego
              socjalizmu arabskiego.
              • hummer Wiem, ponoć był ulubieńcem SZA :) 12.06.09, 00:05
                vargtimmen napisał:
                > Tak samo jak ibn Laden. Bezpiecznie dla wszystkich. Kto się
                > > skala i ich odbije wchodząc do koba.
                > > Nie ma fundamentalistów, którzy wejdą do chlewu i odbiją
                > > świniopasa.
                :) Za to stworzono męczennika. I o tym pisze Szostakiewic
                > z.
                > Ejże, zupełnie się z tym wytłuszczonym tekstem nie zgadzam, ignoruje on realia
                > .
                > Husseina, zresztą, nie odbijaliby fundamentaliści, tylko ateistyczni spece z
                > jego specsłużb / klanu. Musisz przecież wiedzieć, że reżim Husseina dostał
                > akceptację świata (w latach 70-tych), jako postępowy reprezentant ateistycznego
                > socjalizmu arabskiego.
                >
                >

                A, że się fosgen skończył - załamały się dostawy.
                • vargtimmen Re: Wiem, ponoć był ulubieńcem SZA :) 12.06.09, 00:11

                  To nieco inny temat, też bardzo ciekawy. Hussein był wspierany przez USA i inne
                  kraje Zachodu, jako antidotum na islamski fundamentalizm, a potem jako tarcza
                  dla przeciw Iranowi, dążącemu do destabilizacji Bliskiego Wschodu i załamania
                  światowego rynku ropy i gazu (najpewniej na zlecenie sowieckie).

                  Przestał być wspierany, gdy sam postanowił zorganizować sobie w Kuwejcie
                  reparacje za ciężką wojnę z Iranem.

                  Tym niemniej, żywy Hussein mógłby implikować np. porwania samolotów z setkami
                  ludzi na pokładzie, w celu ich wymiany na Husseina... zaryzykowałbyś?
                  • hummer Z chlewika nigdy 12.06.09, 00:41
                    vargtimmen napisał:

                    >
                    > To nieco inny temat, też bardzo ciekawy. Hussein był wspierany przez USA i inne
                    > kraje Zachodu, jako antidotum na islamski fundamentalizm, a potem jako tarcza
                    > dla przeciw Iranowi, dążącemu do destabilizacji Bliskiego Wschodu i załamania
                    > światowego rynku ropy i gazu (najpewniej na zlecenie sowieckie).
                    >
                    > Przestał być wspierany, gdy sam postanowił zorganizować sobie w Kuwejcie
                    > reparacje za ciężką wojnę z Iranem.
                    >
                    > Tym niemniej, żywy Hussein mógłby implikować np. porwania samolotów z setkami
                    > ludzi na pokładzie, w celu ich wymiany na Husseina... zaryzykowałbyś?
                    >
                    Ale z tej możliwości nie skorzystano. Zrobiono z ateisty - bohatera.
                    • vargtimmen Re: Z chlewika nigdy 12.06.09, 00:48
                      hummer napisał:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      > >
                      > > To nieco inny temat, też bardzo ciekawy. Hussein był wspierany przez USA
                      > i inne
                      > > kraje Zachodu, jako antidotum na islamski fundamentalizm, a potem jako ta
                      > rcza
                      > > dla przeciw Iranowi, dążącemu do destabilizacji Bliskiego Wschodu i załam
                      > ania
                      > > światowego rynku ropy i gazu (najpewniej na zlecenie sowieckie).
                      > >
                      > > Przestał być wspierany, gdy sam postanowił zorganizować sobie w Kuwejcie
                      > > reparacje za ciężką wojnę z Iranem.
                      > >
                      > > Tym niemniej, żywy Hussein mógłby implikować np. porwania samolotów z set
                      > kami
                      > > ludzi na pokładzie, w celu ich wymiany na Husseina... zaryzykowałbyś?
                      > >
                      > Ale z tej możliwości nie skorzystano. Zrobiono z ateisty - bohatera.
                      >

                      Wpisuję do protokołu rozbieżności zdanie odrębne. Ludzie nie takie rzeczy
                      potrafią, jak zrobienie bohatera z mieszkańca chlewika. IMHO, wystarczy, że
                      będzie taka istotna potrzeba, będzie odpowiednia suma w dobrej walucie oraz paru
                      dyspozycyjnych imamów.
                      • hummer Re: Z chlewika nigdy 12.06.09, 08:26
                        vargtimmen napisał:

                        > Wpisuję do protokołu rozbieżności zdanie odrębne. Ludzie nie takie rzeczy
                        > potrafią, jak zrobienie bohatera z mieszkańca chlewika. IMHO, wystarczy, że
                        > będzie taka istotna potrzeba, będzie odpowiednia suma w dobrej walucie oraz par
                        > u
                        > dyspozycyjnych imamów.
                        >

                        Dla Imama, pasący wieprze jest niczym one. Żyje, ale kto za nim pójdzie? To inna
                        kultura, wiesz dlaczego nie jedzą lewą ręka? Saddam byłby skończony, a tak jest
                        bohaterem Palestyńczyków czy Saudyjczyków. Stworzono męczennika ze świniopasa,
                        którym powinien być.
                        • vargtimmen Re: Z chlewika nigdy 12.06.09, 10:07

                          Wydaje mi się, że to jest jedynie opinia, spekulacja.
                          Mam inną.

                          Uważam, że przykładasz o wiele za dużą wagę do konsekwecnji pobytu w chlewiku.
                          Husseina upokorzono przy aresztowaniu publikując film z jego "wyciągania z nory"
                          i z badaniem go na wszy.

                          To nie przeszkodziło mu zdobywać uznania świata arabskiego i odbudowy
                          popularności, kiedy bronił się w sądzie.
                          • hummer I dlatego mamy wojny religijne 12.06.09, 11:30
                            vargtimmen napisał:
                            > Uważam, że przykładasz o wiele za dużą wagę do konsekwecnji pobytu w chlewiku.
                            > Husseina upokorzono przy aresztowaniu publikując film z jego "wyciągania z nory
                            > "
                            > i z badaniem go na wszy.
                            >
                            > To nie przeszkodziło mu zdobywać uznania świata arabskiego i odbudowy
                            > popularności, kiedy bronił się w sądzie.

                            Cywilizacje się nie rozumieją. Przypomnij sobie inną sprawę torturowania zdjęciami pornograficznymi. Co jest upokarzającego w badaniu kogoś na wszy? W naszej kulturze? Nie mówiąc już o przestrzegających czystości Muzułmanach? Wbrew pozorom, mają świra na tym punkcie. Ile razy zdarzyło Ci się zjeść posiłek nie myjąc się?
      • grand_bleu Re: Kara Śmierci 11.06.09, 23:33
        vargtimmen napisał:

        >
        > Jestem przeciw(...)
        >
        > Przykład Husseina jest, jednak, wyjątkowo źle dobrany. To wyjątek.
        Brak jego
        > eliminacji stworzyłby ogromne ryzyko dla bardzo kruchej i ułomnej
        stabilności
        > Iraku.

        Tim, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, chcesz powiedzieć, że jesteś
        przeciw, a nawet za?
        • vargtimmen Re: Kara Śmierci 11.06.09, 23:37
          grand_bleu napisała:

          > vargtimmen napisał:
          >
          > >
          > > Jestem przeciw(...)
          > >
          > > Przykład Husseina jest, jednak, wyjątkowo źle dobrany. To wyjątek.
          > Brak jego
          > > eliminacji stworzyłby ogromne ryzyko dla bardzo kruchej i ułomnej
          > stabilności
          > > Iraku.
          >
          > Tim, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, chcesz powiedzieć, że jesteś
          > przeciw, a nawet za?
          >
          >

          Wieczór :)

          Przeciw karze śmierci - jako standardowemu narzędziu karania ciężkich
          przestępstw pospolitych.

          Za - w sytuacjach wyjątkowych, gdy kara śmierci wobec jednostki, która popełniła
          ciężkie zbrodnie, zmierza do ocalenia życia innych ludzi.
          • grand_bleu Re: Kara Śmierci 11.06.09, 23:51
            > Wieczór :)

            dobry :)


            >
            > Przeciw karze śmierci - jako standardowemu narzędziu karania
            ciężkich
            > przestępstw pospolitych.

            Zgoda.

            >
            > Za - w sytuacjach wyjątkowych, gdy kara śmierci wobec jednostki,
            która popełniła
            > ciężkie zbrodnie, zmierza do ocalenia życia innych ludzi.

            Hm ... czy aby na pewno mamy wtedy do czynienia z karą?
            • vargtimmen Re: Kara Śmierci 11.06.09, 23:54
              grand_bleu napisała:

              > > Wieczór :)
              >
              > dobry :)
              >
              >
              > >
              > > Przeciw karze śmierci - jako standardowemu narzędziu karania
              > ciężkich
              > > przestępstw pospolitych.
              >
              > Zgoda.
              >

              :)

              > >
              > > Za - w sytuacjach wyjątkowych, gdy kara śmierci wobec jednostki,
              > która popełniła
              > > ciężkie zbrodnie, zmierza do ocalenia życia innych ludzi.
              >
              > Hm ... czy aby na pewno mamy wtedy do czynienia z karą?
              >

              De iure - tak, de facto - nie.
              • grand_bleu Re: Kara Śmierci 12.06.09, 00:12
                > > > Za - w sytuacjach wyjątkowych, gdy kara śmierci wobec
                jednostki,
                > > która popełniła
                > > > ciężkie zbrodnie, zmierza do ocalenia życia innych ludzi.
                > >
                > > Hm ... czy aby na pewno mamy wtedy do czynienia z karą?
                > >
                >
                > De iure - tak, de facto - nie.

                Mhm:)

                czyli jak rozumiem, mając do wyboru odpowiedzi 'tak' lub 'nie', na
                pytanie o KŚ - żeby być w zgodzie z tym, co tu napisałeś -
                odpowiedziałbyś 'tak'?
                • vargtimmen Re: Kara Śmierci 12.06.09, 00:27
                  grand_bleu napisała:

                  > > > > Za - w sytuacjach wyjątkowych, gdy kara śmierci wobec
                  > jednostki,
                  > > > która popełniła
                  > > > > ciężkie zbrodnie, zmierza do ocalenia życia innych ludzi.
                  > > >
                  > > > Hm ... czy aby na pewno mamy wtedy do czynienia z karą?
                  > > >
                  > >
                  > > De iure - tak, de facto - nie.
                  >
                  > Mhm:)
                  >
                  > czyli jak rozumiem, mając do wyboru odpowiedzi 'tak' lub 'nie', na
                  > pytanie o KŚ - żeby być w zgodzie z tym, co tu napisałeś -
                  > odpowiedziałbyś 'tak'?
                  >
                  >


                  Czuję się trochę przyparty do muru... ale lubię takie sytuacje ;)

                  Żeby odpowiedzieć na takie pytanie, musiałbym znać sytuacje, w których można
                  byłoby orzec KŚ. Zgody in blanco bym nie dał na pewno. Obecna sytuacja nie
                  stawia Polski przed takimi wyzwaniami, jak te które są udziałem USA. W Polsce
                  mamy ten luksus, że chyba jednak nie musimy mieć tej kary.
                  • grand_bleu Re: Kara Śmierci 12.06.09, 00:57
                    > > > De iure - tak, de facto - nie.
                    > >
                    > > Mhm:)
                    > >
                    > > czyli jak rozumiem, mając do wyboru odpowiedzi 'tak' lub 'nie',
                    na
                    > > pytanie o KŚ - żeby być w zgodzie z tym, co tu napisałeś -
                    > > odpowiedziałbyś 'tak'?
                    > >
                    > >
                    >
                    >
                    > Czuję się trochę przyparty do muru... ale lubię takie sytuacje ;)

                    kontynuując ... :))

                    >
                    > Żeby odpowiedzieć na takie pytanie, musiałbym znać sytuacje, w
                    których można
                    > byłoby orzec KŚ. Zgody in blanco bym nie dał na pewno. Obecna
                    sytuacja nie
                    > stawia Polski przed takimi wyzwaniami, jak te które są udziałem
                    USA. W Polsce
                    > mamy ten luksus, że chyba jednak nie musimy mieć tej kary.

                    To co piszesz jest bardzo niebezpieczne - chcesz stanowić prawo w
                    zależności od sytuacji. Historia zna wiele takich wypadków...

                    IMHO, prawo powinno być proste, czytelne, niezmienne (w miarę
                    możliwości) i spójne. Traktujace równo wszystkich obywateli.


                    Wracając do mojego pytania, masz dwie odpowiedzi, tak lub nie, którą
                    wybierasz? :)
                    • vargtimmen Re: Kara Śmierci 12.06.09, 01:02

                      Coraz bliżej ściany :)

                      Masz rację, prawo karne winno być spójne.

                      Dla Polski, przy obecnej kwalifikacji przestępstw - moja odpowiedź brzmi - nie
                      dla KŚ (mówię o sytuacji pokoju).

                      Gdyby pojawiło się w KK przestępstwa w rodzaju: kierowanie organizacją
                      terrorystyczną, kierowanie zamachem terrorystycznym z licznymi ofiarami
                      śmiertelnymi - musiałbym moje stanowisko rozważyć ponownie.
                      • vargtimmen PS - ciekawostka 12.06.09, 01:13

                        Kraj, dla którego terroryzm jest od lat szczególnym problemem, to Izrael.
                        Spojrzałem więc na to, co mówi prawo Izraela o karze śmierci:

                        pl.wikipedia.org/wiki/Kara_%C5%9Bmierci_w_Izraelu

                        Państwo Izrael powstałe w 1948 jest jednym z tych krajów, w których
                        obowiązuje stan prawny zwany abolicją de facto i jedynym w regionie, który
                        praktycznie zniósł i nie wykonuje wyroków śmierci.

                        Jedynym przestępstwem, za które można tam zostać skazanym na najwyższy wymiar
                        kary jest uczestnictwo w zbrodniach holocaustu w czasie II wojny światowej.

                        Jedyną osobą straconą w historii nowożytnego Izraela był Adolf Eichmann, były
                        wysoki oficer SS, który nadzorował "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej" w
                        tym okresie. Został skazany, po uprowadzeniu przez Mossad z ukrycia w
                        Argentynie, w 1961. Wyrok, przez powieszenie, wykonano 1 czerwca 1962. Kilku
                        innych dawnych zbrodniarzy zostało skazanych na śmierć, ale wyroki zostały
                        złagodzone.

                        Prawo łaski przysługuje prezydentowi.

                        Obecnie kara śmierci nie jest praktykowana. W dużej mierze dlatego, iż
                        zdecydowana większość dawnych zbrodniarzy nazistowskich nie żyje lub nie jest
                        osiągalna. Ponadto społeczeństwo oraz elity polityczne są raczej jej niechętne.
                        Obecnie religijne prawo żydowskie również jej nie zaleca.


                        Czyli, punkt przeciw KŚ dla terrorystów.

                        Z drugiej strony, dobrze wiadomo, Mossad potrafi eliminować terrorystów innymi
                        sposobami.

                        Punkt za KŚ dla terrorystów, by uniknąć hipokryzji?
                        • hummer Re: PS - ciekawostka 12.06.09, 08:43
                          Zabicie terrorysty to obrona konieczna, i to jeszcze w warunkach wojny. Jeśli
                          już się aresztuje delikwenta, bierze się go pod opiekę. I takich delikwentów już
                          się nie zabija.

                          "Poddaj się, a włos Ci z głowy nie spadnie."
                          • vargtimmen Re: PS - ciekawostka 12.06.09, 10:00
                            hummer napisał:

                            > Zabicie terrorysty to obrona konieczna, i to jeszcze w warunkach wojny. Jeśli
                            > już się aresztuje delikwenta, bierze się go pod opiekę. I takich delikwentów ju
                            > ż
                            > się nie zabija.
                            >


                            Chyba, że przy aresztowaniu... Prawda jest taka, że przygotowujący akcję przeciw
                            terroryście może, na ogół, ją zaplanować tak, by doprowadzić do jego zabicia lub
                            wziąć go żywcem.

                            Inaczej mówiąc, nieformalne, ale faktyczne egzekucje na terrorystach mogą mieć
                            miejsce. To jest, oczywiście, bardzo wygodne moralnie rozwiązanie.
                    • wylogowany.pielegniarz Re: Kara Śmierci 12.06.09, 08:04
                      grand_bleu napisała:

                      > To co piszesz jest bardzo niebezpieczne - chcesz stanowić prawo w
                      > zależności od sytuacji. Historia zna wiele takich wypadków...
                      >
                      > IMHO, prawo powinno być proste, czytelne, niezmienne (w miarę
                      > możliwości) i spójne. Traktujace równo wszystkich obywateli.

                      Prawo działa w zależności od syuacji. Przykład wojna-pokój.
                      A możemy założyć, że zorganizowany terroryzm to sytuacja wojenna. Oczywiście nie
                      stricto sensu, ale też trudno traktować to jak zwykłe przestępstwo.
      • d82 Re: Kara Śmierci 12.06.09, 00:05
        vargtimmen napisał:
        Brak jego
        > eliminacji stworzyłby ogromne ryzyko dla bardzo kruchej i ułomnej
        stabilności
        > Iraku.

        Czyli dopuszczasz kś?
        • vargtimmen Re: Kara Śmierci 12.06.09, 00:49
          W niezwykle rzadkich sytuacjach wystąpienia wyższej konieczności - tak.
    • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 11.06.09, 23:47

      Tak dla odmiany:)

      Może ktoś spróbuje mnie przekonać?
      • wylogowany.pielegniarz Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 11.06.09, 23:49
        Podjąłbym się!
        Ale już padam.

        Dobranoc
        • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 11.06.09, 23:52
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > Podjąłbym się!
          > Ale już padam.

          Och, jaka szkoda.


          >
          > Dobranoc

          Dobranoc GP :)
          • hummer Co płaczesz nad rozlanym mlekiem :) 11.06.09, 23:58
            grand_bleu napisała:

            > wylogowany.pielegniarz napisał:
            >
            > > Podjąłbym się!
            > > Ale już padam.
            >
            > Och, jaka szkoda.

            KŚ orzeka się w imieniu kraju, czyli i moim. Ja nie chcę zmywać krwi niczym u
            Balladyny.
            • grand_bleu Re: Co płaczesz nad rozlanym mlekiem :) 12.06.09, 00:14
              hummer napisał:

              > grand_bleu napisała:
              >
              > > wylogowany.pielegniarz napisał:
              > >
              > > > Podjąłbym się!
              > > > Ale już padam.
              > >
              > > Och, jaka szkoda.
              >
              > KŚ orzeka się w imieniu kraju, czyli i moim. Ja nie chcę zmywać
              krwi niczym u Balladyny.


              I kto tu płacze? ;)
      • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 11.06.09, 23:53

        Spróbuję :)

        1. Bo, jeśli nie ma wyższej konieczności, to lepiej nie zabijać, niż zabijać.

        2. Bo można chronić bezpieczeństwo ludzi bez tej kary.

        3. Bo się można pomylić.
        • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 00:06
          vargtimmen napisał:

          >
          > Spróbuję :)

          powodzenia ;)

          >
          > 1. Bo, jeśli nie ma wyższej konieczności, to lepiej nie zabijać,
          niż zabijać.

          Jasne. Ale jak rozumiem (i wyczytałam wyżej), są sytuacje , kiedy
          zabijanie (cokolwiek to znaczy, bo aborcja, eutanazja, KŚ, udział w
          wojnie, to również zabijanie) dopuszczasz?


          > 2. Bo można chronić bezpieczeństwo ludzi bez tej kary.

          W czasie wojny też?


          >
          > 3. Bo się można pomylić.

          Można. Ale jeśli przyjmiemy, że kara śmierci byłaby dopuszczalna*
          tylko
          w sytuacjach nie pozostawiających watpliwości, np. kiedy
          osoba skazana na dożywocie morduje strażnika lub współwięźnia i są
          świadkowie ... ten argument odpada.


          *dopuszczalna, niekoniecznie zasądzona.
          • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 00:19
            grand_bleu napisała:

            > vargtimmen napisał:
            >
            > >
            > > Spróbuję :)
            >
            > powodzenia ;)
            >

            No, do odważnych świat należy :)

            > >
            > > 1. Bo, jeśli nie ma wyższej konieczności, to lepiej nie zabijać,
            > niż zabijać.
            >
            > Jasne. Ale jak rozumiem (i wyczytałam wyżej), są sytuacje , kiedy
            > zabijanie (cokolwiek to znaczy, bo aborcja, eutanazja, KŚ, udział w
            > wojnie, to również zabijanie) dopuszczasz?
            >


            Aborcja - to fenomenalne pytanie, czy tam jest człowiek... zostawmy.

            Eutanazja - jestem przeciw.

            KŚ w sytuacji wyższej konieczności - tak.

            Wojna - tak, ale to zupełnie inna sytuacja. Zdecydowanie - sytuacja wyższej
            konieczności.



            > > 2. Bo można chronić bezpieczeństwo ludzi bez tej kary.
            >
            > W czasie wojny też?
            >

            Nie, w czasie wojny nie, ale prawo wojskowe jest dla mnie odrębne.



            > >
            > > 3. Bo się można pomylić.
            >
            > Można. Ale jeśli przyjmiemy, że kara śmierci byłaby dopuszczalna*
            > tylko
            w sytuacjach nie pozostawiających watpliwości, np. kiedy
            > osoba skazana na dożywocie morduje strażnika lub współwięźnia i są
            > świadkowie ... ten argument odpada.
            >


            Hmmm, przede wszystkim, taka sytuacja nie ma prawa się zdarzyć.
            Izolatka, a strażnicy na pewno się pilnują.

            Czy dla takich, zupełnie ekstremalnych, sytuacji warto modyfikować prawo?
            • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 00:41

              > KŚ w sytuacji wyższej konieczności - tak.
              >
              > (...)
              >
              > > > Można. Ale jeśli przyjmiemy, że kara śmierci byłaby
              dopuszczalna*
              > > tylko
              w sytuacjach nie pozostawiających watpliwości, np.
              kiedy
              > > osoba skazana na dożywocie morduje strażnika lub współwięźnia i

              > > świadkowie ... ten argument odpada.
              > >
              >
              >
              > Hmmm, przede wszystkim, taka sytuacja nie ma prawa się zdarzyć.
              > Izolatka, a strażnicy na pewno się pilnują.

              Strażnicy pilnują, a 'samobójstwa' się zdarzają, btw.
              a jeśli 'nie ma prawa', czy raczej możliwości, tym lepiej - nikt nie
              zostanie skazany na KŚ :)


              > Czy dla takich, zupełnie ekstremalnych, sytuacji warto modyfikować
              prawo?

              Przyjmijmy sytuację, ze nie modyfikujemy, tylko stanowimy.

              Czy nie sądzisz, że prawo (podobnie jak poglądy) powinno być spójne?

              Ty sam dopuszczasz wyższą konieczność ... i to w sytuacji, co do
              której ja nie jestem przekonana, że tę 'karę' należało wykonać
              (przykład z Husseinem) ... więc jeżeli Ty dopuszczasz, to nie bardzo
              widzę możliwość, zebyś przekonał mnie, że KŚ jest absolutnie
              niedopuszczalna. Szkoda :)
              • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 00:44
                grand_bleu napisała:


                > więc jeżeli Ty dopuszczasz, to nie bardzo
                > widzę możliwość, zebyś przekonał mnie, że KŚ jest absolutnie
                > niedopuszczalna. Szkoda :)
                >

                No, racja :) Jednak, ja nie tak rozumiałem swoją misję. To, co jest dyskutowane
                w Polsce, to kara śmierci za zbrodnie, np. brutalne morderstwa. Wtedy sytuacji
                wyższej konieczności nie ma.
                Jak rozumiem, tu też jesteś przeciw KŚ?
                • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 01:10
                  vargtimmen napisał:

                  > grand_bleu napisała:
                  >
                  >
                  > > więc jeżeli Ty dopuszczasz, to nie bardzo
                  > > widzę możliwość, zebyś przekonał mnie, że KŚ jest absolutnie
                  > > niedopuszczalna. Szkoda :)
                  > >
                  >
                  > No, racja :) Jednak, ja nie tak rozumiałem swoją misję. To, co
                  jest dyskutowane
                  > w Polsce, to kara śmierci za zbrodnie, np. brutalne morderstwa.
                  Wtedy sytuacji
                  > wyższej konieczności nie ma.
                  > Jak rozumiem, tu też jesteś przeciw KŚ?

                  Tak, też jestem za ... bo choć chciałabym być przeciw, to
                  wciąż mnie nie przekonałeś ...

                  z konstrukcji 'jestem przeciw, ale dopuszczam' - logiczna odpowiedź
                  zero-jedynkowa musi brzmieć: jestem za.
                  Tim, Ty jesteś za, tylko sam przed sobą nie chcesz się do tego
                  przyznać:) ja wiem, to takie niecywilizowane ;)
                  • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 09:55
                    grand_bleu napisała:

                    > Tak, też jestem za ... bo choć chciałabym być przeciw, to
                    > wciąż mnie nie przekonałeś ...
                    >


                    Proste pytanie: czy aprobujesz KŚ bez wyższej konieczności, tj. sytuacji, w
                    której egzekucja wykonana na zbrodniarzu pozwala istotnie obniżyć zagrożenie
                    życia innych ludzi?

                    Dla mnie, zgoda na zabicie człowieka z innego powodu niż obrona życia innych
                    ludzi, jest zabijaniem dla zabijania.

                    W 20-letniej historii IIIRP nie było ani jednej takiej sytuacji, że egzekucja
                    miałaby uratować życie innych ludzi.


                    > z konstrukcji 'jestem przeciw, ale dopuszczam' - logiczna odpowiedź
                    > zero-jedynkowa musi brzmieć: jestem za.
                    > Tim, Ty jesteś za, tylko sam przed sobą nie chcesz się do tego
                    > przyznać:) ja wiem, to takie niecywilizowane ;)
                    >


                    Jestem przeciw, o ile nie jest dla mnie jasne, że konkretna egzekucja służy
                    obronie życia innych ludzi. Jedynie w takiej sytuacji dopuszczam. Formalnie, to
                    oznacza, że dopuszczam, ale, jak rozumiem, pod znacznie ostrzejszymi warunkami
                    niż Ty.

                    Jak sądzę, ta dyskusja ma w podtekście polski kodeks karny, bo tylko na to mamy
                    hipotetyczny wpływ. Znając sytuację Polski, jestem przeciw zapisaniu kary
                    śmierci w prawie.
                    • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 12:02
                      vargtimmen napisał:

                      > grand_bleu napisała:
                      >
                      > > Tak, też jestem za ... bo choć chciałabym być przeciw, to
                      > > wciąż mnie nie przekonałeś ...
                      > >
                      >
                      >
                      > Proste pytanie: czy aprobujesz KŚ bez wyższej konieczności, tj.
                      sytuacji, w
                      > której egzekucja wykonana na zbrodniarzu pozwala istotnie obniżyć
                      zagrożenie
                      > życia innych ludzi?

                      Oczywiście, że nie.


                      > W 20-letniej historii IIIRP nie było ani jednej takiej sytuacji,
                      że egzekucja
                      > miałaby uratować życie innych ludzi.

                      To żaden argument. Przyjmij, ze w tym momencie ustalamy prawo
                      obowiazujące zawsze i wszędzie. Prawo, którego nie wolno złamać.
                      Jaka byłaby Twoja odpowiedź?


                      > > z konstrukcji 'jestem przeciw, ale dopuszczam' - logiczna
                      odpowiedź
                      > > zero-jedynkowa musi brzmieć: jestem za.
                      > > Tim, Ty jesteś za, tylko sam przed sobą nie chcesz się do tego
                      > > przyznać:) ja wiem, to takie niecywilizowane ;)
                      > >
                      >
                      >
                      > Jestem przeciw, o ile nie jest dla mnie jasne, że konkretna
                      egzekucja służy
                      > obronie życia innych ludzi. Jedynie w takiej sytuacji dopuszczam.
                      Formalnie, to
                      > oznacza, że dopuszczam, ale, jak rozumiem, pod znacznie
                      ostrzejszymi warunkami
                      > niż Ty.

                      Otóż nie. Dla mnie zabicie Husseina nie było KŚ, było morderstwem.


                      > Jak sądzę, ta dyskusja ma w podtekście polski kodeks karny, bo
                      tylko na to mamy
                      > hipotetyczny wpływ. Znając sytuację Polski, jestem przeciw
                      zapisaniu kary
                      > śmierci w prawie.


                      Nie, w tej dyskusji rozmawiamy o naszym stosunku do kary smierci,
                      mój jest niezmienny, niezależnie od czasu, miejsca i okoliczności.


                      Dzień dobry :)
                      • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 12:14
                        grand_bleu napisała:

                        > vargtimmen napisał:
                        >
                        > > grand_bleu napisała:
                        > >
                        > > > Tak, też jestem za ... bo choć chciałabym być przeciw, to
                        > > > wciąż mnie nie przekonałeś ...
                        > > >
                        > >
                        > >
                        > > Proste pytanie: czy aprobujesz KŚ bez wyższej konieczności, tj.
                        > sytuacji, w
                        > > której egzekucja wykonana na zbrodniarzu pozwala istotnie obniżyć
                        > zagrożenie
                        > > życia innych ludzi?
                        >
                        > Oczywiście, że nie.
                        >

                        Ufff, świetnie, jest wspólny punkt wyjściowy. Czyli zgadzasz się, że jedyną
                        dopuszczalną funkcją kary śmierci jest chronić niewinnych.



                        > > W 20-letniej historii IIIRP nie było ani jednej takiej sytuacji,
                        > że egzekucja
                        > > miałaby uratować życie innych ludzi.
                        >
                        > To żaden argument. Przyjmij, ze w tym momencie ustalamy prawo
                        > obowiazujące zawsze i wszędzie. Prawo, którego nie wolno złamać.
                        > Jaka byłaby Twoja odpowiedź?
                        >


                        Na jakie pytanie?

                        Czy zapisać KŚ w KK? To odpowiedź brzmiałaby: nie.

                        By dać zgodę, musiałbym wiedzieć dokładnie za co i kiedy.


                        > > > z konstrukcji 'jestem przeciw, ale dopuszczam' - logiczna
                        > odpowiedź
                        > > > zero-jedynkowa musi brzmieć: jestem za.
                        > > > Tim, Ty jesteś za, tylko sam przed sobą nie chcesz się do tego
                        > > > przyznać:) ja wiem, to takie niecywilizowane ;)
                        > > >
                        > >
                        > >
                        > > Jestem przeciw, o ile nie jest dla mnie jasne, że konkretna
                        > egzekucja służy
                        > > obronie życia innych ludzi. Jedynie w takiej sytuacji dopuszczam.
                        > Formalnie, to
                        > > oznacza, że dopuszczam, ale, jak rozumiem, pod znacznie
                        > ostrzejszymi warunkami
                        > > niż Ty.
                        >
                        > Otóż nie. Dla mnie zabicie Husseina nie było KŚ, było morderstwem.
                        >

                        Były liczne winy, był prawidłowy proces i wyrok. KŚ jak się patrzy.


                        >
                        > > Jak sądzę, ta dyskusja ma w podtekście polski kodeks karny, bo
                        > tylko na to mamy
                        > > hipotetyczny wpływ. Znając sytuację Polski, jestem przeciw
                        > zapisaniu kary
                        > > śmierci w prawie.
                        >
                        >
                        > Nie, w tej dyskusji rozmawiamy o naszym stosunku do kary smierci,
                        > mój jest niezmienny, niezależnie od czasu, miejsca i okoliczności.
                        >


                        Mój stosunek do KŚ też, niezależnie od czasu, miejsca i okoliczności, dopuszczam
                        ją tylko, jeśli może ratować życie niewinnych. Dlatego, znając argumentację
                        zwolenników KŚ w Polsce (rzekomy aspekt odstraszający i oszczędności finansowe)
                        - nie dam zgody in blaco.
                  • xenocide Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 11:08
                    grand_bleu napisała:

                    >
                    > z konstrukcji 'jestem przeciw, ale dopuszczam' - logiczna odpowiedź
                    > zero-jedynkowa musi brzmieć: jestem za.
                    > Tim, Ty jesteś za, tylko sam przed sobą nie chcesz się do tego
                    > przyznać:) ja wiem, to takie niecywilizowane ;)
                    >
                    >
                    Sadzis ze nie chce uchodzic za barbarzynce i dlatego nie jest jednoznaczy w
                    swojej ocenie kary smierci :-)
                    • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 11:34
                      xenocide napisał:

                      > Sadzis ze nie chce uchodzic za barbarzynce i dlatego nie jest jednoznaczy w
                      > swojej ocenie kary smierci :-)

                      No, zobaczymy jak jest... ;)

                      ... ale dla mnie to jest, po prostu, kwestia hierarchi ważności. Jeśli zabicie
                      zbrodniarza poprzez karę śmierci może*) uratować życie niewinnych ludzi, to KŚ
                      jest do przyjęcia, w przeciwnym wypadku - nie.

                      *) to "może" jest oczywiście słabym punktem.
                      • hummer Wtedy musiał byś zabijać prewencyjnie. 12.06.09, 21:52
                        vargtimmen napisał:

                        > xenocide napisał:
                        >
                        > > Sadzis ze nie chce uchodzic za barbarzynce i dlatego nie jest jednoznaczy
                        > w
                        > > swojej ocenie kary smierci :-)
                        >
                        > No, zobaczymy jak jest... ;)
                        >
                        > ... ale dla mnie to jest, po prostu, kwestia hierarchi ważności. Jeśli zabicie
                        > zbrodniarza poprzez karę śmierci może*) uratować życie niewinnych ludzi, to KŚ
                        > jest do przyjęcia, w przeciwnym wypadku - nie.

                        Zanim kogoś zabije, Ty zabijesz jego. Jak kogoś zabił i Ty go złapiesz. To można
                        spowodować, by już nie zabijał, samemu nie zabijając.
                    • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 11:47
                      xenocide napisał:

                      > grand_bleu napisała:
                      >
                      > >
                      > > z konstrukcji 'jestem przeciw, ale dopuszczam' - logiczna
                      odpowiedź
                      > > zero-jedynkowa musi brzmieć: jestem za.
                      > > Tim, Ty jesteś za, tylko sam przed sobą nie chcesz się do tego
                      > > przyznać:) ja wiem, to takie niecywilizowane ;)
                      > >
                      > >
                      > Sadzis ze nie chce uchodzic za barbarzynce i dlatego nie jest
                      jednoznaczy w
                      > swojej ocenie kary smierci :-)

                      Tak właśnie sadzę :) a przecież Vargtimmen the Barbarian brzmi
                      bardzo interesująco ;)
                      • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 11:53
                        grand_bleu napisała:

                        > Tak właśnie sadzę :)

                        No naprawdę, nie podejrzewałbym Cię o to!

                        > a przecież Vargtimmen the Barbarian brzmi bardzo interesująco ;)

                        To nie jest fair! ;)

                        Dzień dobry!
                        • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 12:08
                          vargtimmen napisał:

                          > grand_bleu napisała:
                          >
                          > > Tak właśnie sadzę :)
                          >
                          > No naprawdę, nie podejrzewałbym Cię o to!

                          O myślenie? jak to? ;)

                          >
                          > > a przecież Vargtimmen the Barbarian brzmi bardzo interesująco ;)
                          >
                          > To nie jest fair! ;)

                          rozważasz? ;)))


                          >
                          > Dzień dobry!

                          Już Cię wyżej przywitałam:) ale grzecznosci nigdy dość, więc ...
                          dzień dobry i miłego dnia! :)
                          • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 12:24
                            grand_bleu napisała:

                            > vargtimmen napisał:
                            >
                            > > grand_bleu napisała:
                            > >
                            > > > Tak właśnie sadzę :)
                            > >
                            > > No naprawdę, nie podejrzewałbym Cię o to!
                            >
                            > O myślenie? jak to? ;)
                            >

                            Nie, o taki rażący brak znajomości oponenta :)
                            No jak tak można...


                            > >
                            > > > a przecież Vargtimmen the Barbarian brzmi bardzo interesująco ;)
                            > >
                            > > To nie jest fair! ;)
                            >
                            > rozważasz? ;)))
                            >

                            Brzmi lepiej, niż Vargtimmen the Cultured, Vargtimmen the Illuminated lub
                            Vargtimmen the Civilised... ale może najlepiej będzie bez przydomków?



                            > >
                            > > Dzień dobry!
                            >
                            > Już Cię wyżej przywitałam:) ale grzecznosci nigdy dość, więc ...
                            > dzień dobry i miłego dnia! :)
                            >

                            I wzajem :)
                            • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 13:40

                              > Nie, o taki rażący brak znajomości oponenta :)

                              Jak to brak znajomości? przecież odkryłam najczarniejsze zakamarki Twojej duszy, z których prawdopodobnie sam nie zdawałeś sobie sparwy;)

                              > No jak tak można...

                              bardzo przepraszam :)


                              >
                              > > >

                              > >
                              >
                              > Brzmi lepiej, niż Vargtimmen the Cultured, Vargtimmen the Illuminated lub
                              > Vargtimmen the Civilised... ale może najlepiej będzie bez przydomków?

                              Dobrze, niech pozostanie to naszą tajemnicą :)))

                              • vargtimmen Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 14:37
                                grand_bleu napisała:

                                >
                                > > Nie, o taki rażący brak znajomości oponenta :)
                                >
                                > Jak to brak znajomości? przecież odkryłam najczarniejsze
                                > zakamarki Twojej duszy, z których prawdopodobnie sam nie
                                > zdawałeś sobie sparwy;)
                                >

                                No, to tym bardziej mnie zaskakuje sugestia oportunizmu intelektualnego, tam
                                gdzie jest precyzyjnie zdefiniowana hierarchia wartości. Czy Ty aby nie
                                próbujesz sprowadzić dyskusji na jakiś boczny tor? ;)


                                > > No jak tak można...
                                >
                                > bardzo przepraszam :)
                                >


                                no, nie wiem, czy już mogę wybaczyć...




                                > >
                                > > Brzmi lepiej, niż Vargtimmen the Cultured, Vargtimmen the Illuminated lub
                                > > Vargtimmen the Civilised... ale może najlepiej będzie bez przydomk
                                > ów?
                                >
                                > Dobrze, niech pozostanie to naszą tajemnicą :)))
                                >

                                No dobrze, to już się lepiej przyznam, jestem krwiożerczy, chodzę w skórach i
                                mieszkam w jaskini, a klawiaturę mam z prawdziwej kości...

                                ..ale Kara Śmierci może mieć miejsce jedynie w imię wyższej konieczności, której
                                wystąpienia sobie w Polsce nie wyobrażam.
      • wylogowany.pielegniarz Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 08:09
        grand_bleu napisała:

        >
        > Tak dla odmiany:)
        >
        > Może ktoś spróbuje mnie przekonać


        Czy państwo w sytuacji pokoju i stabilizacji powinno mieć prawo do decydowania o
        tym, kto ma żyć a kto nie?
        • hummer Nie ma prawa - Państwo to my. 12.06.09, 08:33
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > grand_bleu napisała:
          >
          > >
          > > Tak dla odmiany:)
          > >
          > > Może ktoś spróbuje mnie przekonać
          >
          >
          > Czy państwo w sytuacji pokoju i stabilizacji powinno mieć prawo do decydowania
          > o
          > tym, kto ma żyć a kto nie?
        • xenocide To zle postawione pytanie 12.06.09, 10:28
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > grand_bleu napisała:
          >
          > >
          > > Tak dla odmiany:)
          > >
          > > Może ktoś spróbuje mnie przekonać
          >
          >
          > Czy państwo w sytuacji pokoju i stabilizacji powinno mieć prawo do decydowania
          > o
          > tym, kto ma żyć a kto nie?


          Czy panstwo moze decydowac o zyciu lub smierci swoich obywateli.
          To jest poprawne pytanie w przeciwienstwie do twojego. Robiac wyjatki od reguly
          stawisz sie w roli Boga a czy masz do tego prawo ?
          Okazuje sie ze chetnie powolujemy sie na Dekalog majacy wartosc uniwersalna np.
          "nie zabijaj" ale gdy tylko staje sie niwygodny przestaje miec znaczenie. To
          caly czlowiek wlasnie. Istota pelna obludy i zaklamania, zmieniajacy swoje zsady
          moralne jak rekawiczki w zaleznosci od czy w danym momencie jest w roli ofiary
          czy kata.

          • vargtimmen Re: To zle postawione pytanie 12.06.09, 10:40

            To "nie zabijaj" z Dekalogu to jest raczej "nie morduj".
            Różnica między KŚ a morderstwem jest z gruba taka, jak między kradzieżą, a
            podatkiem.

            Dlatego, Dekalog od chwili swojego powstania, przez tysiące lat, koegzystował
            niesprzecznie z karą śmierci.
            • vargtimmen Re: To zle postawione pytanie 12.06.09, 10:42

              vargtimmen napisał:

              >
              > To "nie zabijaj" z Dekalogu to jest raczej "nie morduj".
              > Różnica między KŚ a morderstwem jest z gruba taka, jak
              > między kradzieżą, a podatkiem.

              ... lub na odwrót ;)
            • xenocide Re: To zle postawione pytanie 12.06.09, 11:00
              vargtimmen napisał:

              >
              > To "nie zabijaj" z Dekalogu to jest raczej "nie morduj".

              > Dlatego, Dekalog od chwili swojego powstania, przez tysiące lat, koegzystował
              > niesprzecznie z karą śmierci.
              >
              Timie to nie raczej a na pewno. Jezyk hebrajski zna 3 okreslenia na pozbawienie
              zycia. Dekalog nie zakazuje egzekucji wykonywnych na mordercach. Zauwaz
              "mordercach" czyli zycie z zycie. Zaraz po tekscie dekalogu mamy dokladne
              przepisy, kiedy kara smierci powinna byc stosowana.
              • vargtimmen Re: To zle postawione pytanie 12.06.09, 11:36

                Dzięki, tak mi się właśnie zdawało :)
          • wylogowany.pielegniarz Re: To zle postawione pytanie 12.06.09, 13:22
            xenocide napisał:

            > Czy panstwo moze decydowac o zyciu lub smierci swoich obywateli.
            > To jest poprawne pytanie w przeciwienstwie do twojego. Robiac wyjatki od reguly
            > stawisz sie w roli Boga a czy masz do tego prawo ?

            Nadal nie odpowiedziałeś mi na pytanie, co z własną obroną i obroną najbliższych?

            > Okazuje sie ze chetnie powolujemy sie na Dekalog

            Od kiedy jest to powszechne powoływanie się na Dekalog i od kiedy zaczęto znosić kś?

            > majacy wartosc uniwersalna np.
            > "nie zabijaj" ale gdy tylko staje sie niwygodny przestaje miec znaczenie. To
            > caly czlowiek wlasnie. Istota pelna obludy i zaklamania, zmieniajacy swoje zsad
            > y
            > moralne jak rekawiczki w zaleznosci od czy w danym momencie jest w roli ofiary
            > czy kata.

            A ktoś twierdził, że człowiek jest ideałem?
        • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 12:12
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > grand_bleu napisała:
          >
          > >
          > > Tak dla odmiany:)
          > >
          > > Może ktoś spróbuje mnie przekonać
          >
          >
          > Czy państwo w sytuacji pokoju i stabilizacji powinno mieć prawo do
          decydowaniao
          > tym, kto ma żyć a kto nie?

          Państwo w żadnej sytuacji nie ma prawa o tym decydować.


          Pozdrawiam,
          p.
          • wylogowany.pielegniarz Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 13:45
            grand_bleu napisała:


            > Państwo w żadnej sytuacji nie ma prawa o tym decydować.


            Ale stosując kś państwo decyduje, że są obywatele, którzy nie mają prawa żyć i
            za pomocą swojego organu czyli sądu, decyduje, kto konkretnie nie ma prawa żyć.


            > Pozdrawiam,
            > p.

            pozdrawiam
            • grand_bleu Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 14:01
              wylogowany.pielegniarz napisał:

              > grand_bleu napisała:
              >
              >
              > > Państwo w żadnej sytuacji nie ma prawa o tym decydować.
              >
              >
              > Ale stosując kś państwo decyduje, że są obywatele, którzy nie mają prawa żyć i
              > za pomocą swojego organu czyli sądu, decyduje, kto konkretnie nie ma prawa żyć.

              A stosując karę wiezienia Państwo decyduje o tym, kto bedzie siedział?
              Nie! Przyjmując, że Państwo to my, my ustalamy wspólne dla wszystkich zasady
              postępowania. Te zasady są jasne i klarowne i służą ochronie naszego
              bezpieczeństwa. To nie my decydujemy o tym, kto je złamie. I nie my ponosimy
              odpowiedzialność za to, że ktoś je złamał.
              • wylogowany.pielegniarz Re: Kara Śmierci - dlaczego nie? 12.06.09, 14:09
                grand_bleu napisała:


                > A stosując karę wiezienia Państwo decyduje o tym, kto bedzie siedział?
                > Nie!

                Jak to nie? Sąd decyduje w imieniu państwa.

                > Przyjmując, że Państwo to my, my ustalamy wspólne dla wszystkich zasady
                > postępowania. Te zasady są jasne i klarowne i służą ochronie naszego
                > bezpieczeństwa. To nie my decydujemy o tym, kto je złamie. I nie my ponosimy
                > odpowiedzialność za to, że ktoś je złamał.


                Trochę to naciągane. Zawsze w przypadku rzeczy, które popieramy, możemy
                powiedzieć, że to państwo czyli my. Gorzej z rzeczami, których nie popieramy.
                Wtedy to już złe państwo.
                Co więc w takim razie powiesz o głośnym wyroku odłączenia Włoszki od aparatury?
                To też była sąd, który wydawał wyrok w imieniu państwa. Wtedy to była decyzja
                państwa czy wtedy państwo to też byliśmy my?
      • kwiaty.polskie Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 10:58
        W społeczeństwie są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy K.Ś.
        Wyroki wydaje się w imieniu RP. Państwo to wspólnota obywateli.Dopóki nie ma 100% zgodności co do istnienia kary śmierci nie powinno się jej wprowadzać czy stosować.
        Ja nie chcę mieć czyjegoś życia na sumieniu, nie chcę,żeby w moim imieniu zabijano.
        Weźmiesz odpowiedzialność za moje sumienie? Zostawisz mi niechcianą krew na rękach?
        Spójrz może na to w ten sposób.:-))
        • xenocide Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 11:03
          kwiaty.polskie napisała:

          > W społeczeństwie są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy K.Ś.
          > Wyroki wydaje się w imieniu RP. Państwo to wspólnota obywateli.Dopóki nie ma 10
          > 0% zgodności co do istnienia kary śmierci nie powinno się jej wprowadzać czy st
          > osować.
          > Ja nie chcę mieć czyjegoś życia na sumieniu, nie chcę,żeby w moim imieniu zabij
          > ano.
          > Weźmiesz odpowiedzialność za moje sumienie? Zostawisz mi niechcianą krew na ręk
          > ach?
          > Spójrz może na to w ten sposób.:-))


          To jest argument musze przyznac, ale powiedz mi co z demokracja w takim razie ?
          Wybierajac swoich przedstawicieli do parlamentu dajemu
          carte blanche do dzialania w naszym imieniu czyli rowniez domniemana zgode do
          uchwalenia kary smierci i jej stosowania.

          :-)
          • hummer Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 11:18
            xenocide napisał:
            >
            > To jest argument musze przyznac, ale powiedz mi co z demokracja w takim razie ?

            Demokracja, demokracją, ale się kończy przed progiem mojego czy Twojego domu. Demokracja, to sposób umowy. Jeździmy po prawej stronie, byśmy się nie pozabijali. W innym miejscu ludzie umawiają się, że będą jeździć po lewej. W tym miejscu przychodzi mi jeszcze na myśl aborcja. O ile to kobieta sama o tym decyduje, jej wybór. Ale przy KS to ktoś decyduje za mnie. Mojej zgody na to nie może być.
            • xenocide Odbieranie zycia 12.06.09, 11:38
              hummer napisał:

              >
              > Demokracja, demokracją, ale się kończy przed progiem mojego czy Twojego domu.
              > Demokracja, to sposób umowy. Jeździmy po prawej stronie, byśmy się nie pozabij
              > ali. W innym miejscu ludzie umawiają się, że będą jeździć po lewej. W tym miejs
              > cu przychodzi mi jeszcze na myśl aborcja. O ile to kobieta sama o tym decyduje,
              > jej wybór. Ale przy KS to ktoś decyduje za mnie. Mojej zgody na to nie może by
              > ć.

              Widze ze jestes bardzo zasadniczy w tej kwestii to sie chwali.
              Ale jak przystalo na prawicowca polece po lewicowych postulatach :-)

              Hummerze ale co w takim razie z eutanazja na zyczenie ?
              • hummer Re: Odbieranie zycia 12.06.09, 11:42
                xenocide napisał:
                > Hummerze ale co w takim razie z eutanazja na zyczenie ?

                A z przymusu to jedna wielka różnica.
                • xenocide Re: Odbieranie zycia 12.06.09, 11:54
                  hummer napisał:

                  > xenocide napisał:
                  > > Hummerze ale co w takim razie z eutanazja na zyczenie ?
                  >
                  > A z przymusu to jedna wielka różnica.
                  >
                  Nie ma zadnej. Tez ktos zadaje smierc, zmieniaja sie tylko okolicznosci.
                  • janonet4 Re: Odbieranie zycia 12.06.09, 12:00
                    stan wijjeny -jesdna kara to kara śmierci od niemawalka do umaralka -czyli dla
                    wszytkich polaków -TRZEBA BUDOWAC przestań zyciowon -czyli III robIOR
                    POLSKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • hummer Po pierwsze nie szkodzić 12.06.09, 12:19
                    xenocide napisał:

                    > hummer napisał:
                    >
                    > > xenocide napisał:
                    > > > Hummerze ale co w takim razie z eutanazja na zyczenie ?
                    > >
                    > > A z przymusu to jedna wielka różnica.
                    > >
                    > Nie ma zadnej. Tez ktos zadaje smierc, zmieniaja sie tylko okolicznosci.

                    Żaden lekarz nie dokona eutanazji na zdrowym człowieku. Najlepiej widać podobny stosunek po weterynarzach. Nie uśpią Ci zwierzęcia bo tego chcesz. Uśpią bo zwierze niepotrzebnie się męczy. Moja kocica do końca udawała przy mnie młodego kociaczka. Musiałem ją zabić, bo ile mogła żyć z nowotworem, nie pijąc już nawet wody. Umarłaby kilka dni później w potwornych mękach.
                    • xenocide Re: Po pierwsze nie szkodzić 12.06.09, 12:39
                      hummer napisał:


                      > Żaden lekarz nie dokona eutanazji na zdrowym człowieku. Najlepiej widać podobny
                      > stosunek po weterynarzach. Nie uśpią Ci zwierzęcia bo tego chcesz. Uśpią bo zw
                      > ierze niepotrzebnie się męczy. Moja kocica do końca udawała przy mnie młodego k
                      > ociaczka. Musiałem ją zabić, bo ile mogła żyć z nowotworem, nie pijąc już nawet
                      > wody. Umarłaby kilka dni później w potwornych mękach.


                      Hm... jakby ci to powiedziec, to calkiem odwrotnie do skazanca. Na nim sie nie wykonuje kary smierci dotad az nie bedzie zdrowy.
                      Wedlug ciebie to humanitarne zabierac zycie tylko dlatego ze ktos cierpi lub jest chory terminalnie ? Wedlug mnie nie. To ogromne pole do naduzyc i napisze ci cos co cie zmartwi.
                      Juz dzis w Polsce ludzie sa dzieleni na tych co musza umrzec i na tych co moga zyc dluzej.
                      • kwiaty.polskie Proszę o wytłumaczenie:-) 13.06.09, 09:42
                        xenocide napisał:


                        >
                        > Juz dzis w Polsce ludzie sa dzieleni na tych co musza umrzec i na tych co mo
                        > ga zyc dluzej.


                        Może rozwinąć tę myśl?
            • wylogowany.pielegniarz Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 13:17
              hummer napisał:

              > Demokracja, demokracją, ale się kończy przed progiem mojego czy Twojego domu.
              > Demokracja, to sposób umowy. Jeździmy po prawej stronie, byśmy się nie pozabij
              > ali. W innym miejscu ludzie umawiają się, że będą jeździć po lewej. W tym miejs
              > cu przychodzi mi jeszcze na myśl aborcja. O ile to kobieta sama o tym decyduje,
              > jej wybór. Ale przy KS to ktoś decyduje za mnie. Mojej zgody na to nie może by
              > ć.


              Czyżby w krajach niedemokratycznych kodeks drogowy nie obowiązywał?
            • wylogowany.pielegniarz Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 13:37
              hummer napisał:

              >W tym miejs
              > cu przychodzi mi jeszcze na myśl aborcja. O ile to kobieta sama o tym decyduje,
              > jej wybór. Ale przy KS to ktoś decyduje za mnie. Mojej zgody na to nie może być.


              Podobnie jak w przypadku aborcji, gdy kobieta decyduje za swoje dziecko/płód.
              Widzę, że jesteś zwolennikiem hasła "mój brzuch, moja sprawa". Czy jesteś zatem
              zwolennikiem "aborcji" do dziewiątego miesiąca? W końcu dziewiąty miesiąc to ten
              sam brzuch i ta sama sprawa.
        • vargtimmen Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 11:35

          Jeśli w głosowaniu n.t kary śmierci byłaś przeciw, to nie jesteś odpowiedzialna
          za przypadki jej stosowania.
          • hummer obywatelstwo, sąd, państwo 12.06.09, 11:40
            vargtimmen napisał:

            >
            > Jeśli w głosowaniu n.t kary śmierci byłaś przeciw, to nie jesteś odpowiedzialna
            > za przypadki jej stosowania.

            Jeśli gdzieś się takie kary orzeka, orzeka się je w imieniu obywateli. Wszystkich! To jest właśnie szacunek dla prawa. Nie ma że boli.
            • vargtimmen Re: obywatelstwo, sąd, państwo 12.06.09, 11:46
              hummer napisał:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > >
              > > Jeśli w głosowaniu n.t kary śmierci byłaś przeciw, to nie jesteś odpowied
              > zialna
              > > za przypadki jej stosowania.
              >
              > Jeśli gdzieś się takie kary orzeka, orzeka się je w imieniu obywateli. Wszystki
              > ch! To jest właśnie szacunek dla prawa. Nie ma że boli.
              >

              Poszanowanie prawa oznacza, że szanuje się ustawy i referenda jako sposoby
              stanowienia prawa, a postulowane przez K_P rozwiązanie to liberum veto.

              Państwo to państwo, byt odrębby ode mnie, mogę walczyć o kształt prawa i starać
              się wpływać na jego decyzje, ale jeśli zostałem w jakiejś sprawie przegłosowany,
              to trudno, żebym dźwigał moralną odpowiedzialność za to, że państwo działa wbrew
              moim poglądom.
              • hummer Re: obywatelstwo, sąd, państwo 12.06.09, 12:11
                vargtimmen napisał:
                > Poszanowanie prawa oznacza, że szanuje się ustawy i referenda jako sposoby
                > stanowienia prawa, a postulowane przez K_P rozwiązanie to liberum veto.

                Dlaczego nie można ustanowić prawa, iż nie przeprowadza się eutanazji z urzędu na ludziach chorych psychicznie? Właśnie to się stało. W Europie nie ma Kary Śmierci.

                Nie wmówisz mi, że ktoś, kto zabija swoją żonę, następnie ją ćwiartuje i spuszcza sedesem jest człowiekiem odpowiedzialnym za swoje czyny. Czy chcesz eutanazji z przymusu na takim człowieku, czy tylko wystarczy jego izolacja?
                • vargtimmen Re: obywatelstwo, sąd, państwo 12.06.09, 12:19

                  Czy Ty aby napisałeś odpowiedź na mój poprzedni post?
                  Chyba nie...

                  A co do KŚ - to przecież pisałem w tym wątku wiele razy, w jakich
                  okolicznościach dopusciłbym... Jako karę za brutalne morderstwa - nie.
                  • grand_bleu Re: obywatelstwo, sąd, państwo 12.06.09, 13:49
                    vargtimmen napisał:


                    > A co do KŚ - to przecież pisałem w tym wątku wiele razy, w jakich
                    > okolicznościach dopusciłbym... (...)



                    Dopuszczasz, czyli jesteś za, okoliczności to insza inszość.

                    Tim, nikomu nie powiem ;)
                    • vargtimmen Re: obywatelstwo, sąd, państwo 12.06.09, 14:15
                      grand_bleu napisała:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      >
                      > > A co do KŚ - to przecież pisałem w tym wątku wiele razy, w jakich
                      > > okolicznościach dopusciłbym... (...)
                      >
                      >
                      >
                      > Dopuszczasz, czyli jesteś za, okoliczności to insza inszość.
                      >

                      Za, pod warunkiem, że wyzwolimy jakiś biedny kraj, rządzony przez wyjątkowo
                      zbrodniczego dyktatora.


                      >
                      > Tim, nikomu nie powiem ;)
                      >


                      Nie jestem pewien, czy mogę na to liczyć ;)
        • grand_bleu Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 11:42
          Witaj :)

          kwiaty.polskie napisała:

          > W społeczeństwie są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy K.Ś.
          > Wyroki wydaje się w imieniu RP. Państwo to wspólnota
          obywateli.Dopóki nie ma 100% zgodności co do istnienia kary śmierci
          nie powinno się jej wprowadzać czy stosować.

          Idąc tym tokiem myślenia, prawo do aborcji, czy eutanazji też
          powinno uzyskać 100% poparcia, zeby zostać wprowadzone. Czy zgadzasz
          się z tym?



          > Ja nie chcę mieć czyjegoś życia na sumieniu, nie chcę,żeby w moim
          imieniu zabijano.
          > Weźmiesz odpowiedzialność za moje sumienie? Zostawisz mi
          niechcianą krew na rękach?

          A co sądzisz o obecności polskich żołnierzy w Iraku, Iranie, Czadzie
          itp?

          > Spójrz może na to w ten sposób.:-))

          Patrzę:)
          Nie znoszę przemocy. Nie znoszę wojen. Manifestacja przeciwko wojnie
          w Iraku, to była jedyna manifestacja, na której byłam.

          Nie chce nikogo zabijać, ale przyjmując, ze mam wpływ na stanowienie
          prawa, muszę kierowac się logiką, nie emocjami.
          Logika mówi, ze prawo w tym wypadku musi ustalić granice, których
          nie wolno przekraczać
          ... niezależnie od okoliczności, czasu,
          miejsca, sytuacji. Ustanowienie prawa, o którym z góry wiadomo, że w
          pewnych sutuacjach może zostac złamane, np. w sytuacji zagrożenia
          terroryzmem, działa demoralizująco.


          Kwestia odpowiedzialności.
          Ja (my, społeczeństwo) stanowię prawo, ustalam zasady. One są jasne.
          Jeśli ktoś je łamie, ponosi za to odpowiedzialność. On, nie ja, nie
          Ty, nie My.

          Co do empatii, widzę dla niej miejsce ... w akcie łaski.

          Podsumowując, to co dla mnie jest niezmiernie ważne, to spójność
          prawa i konsekwencja. Jeśli w jakiejkolwiek sytuacji dopuszczamy
          zabijanie, nie możemy mówić, że jesteśmy przeciw, byłaby to obłuda,
          IMHO.

          Pozdrawiam,
          paczula
          • grand_bleu poprawka 12.06.09, 11:43
            > A co sądzisz o obecności polskich żołnierzy w Iraku, Iranie,
            Czadzie
            > itp?


            nie Iranie, tylko Afganistanie.
            • hummer Re: poprawka 12.06.09, 11:52
              grand_bleu napisała:

              > > A co sądzisz o obecności polskich żołnierzy w Iraku, Iranie,
              > Czadzie
              > > itp?
              >
              >
              > nie Iranie, tylko Afganistanie.

              Przecież nie chodzi o łapanie na słówka. Jeśli o mnie chodzi, to znam swoje mroczne strony. Próbuję jakoś z tym żyć. Dawniej walki nie polegały na zabiciu wroga, bo się to nie opłacało. Raz tworzyło się mścicieli i kto zabił, miał 100% pewności że i jego zabiją. Dwa, ze względów ekonomicznych bardziej się opłacało mieć niewolnika. Walka polegała na udowodnieniu swojej wyższości. Nie zabiciu przeciwnika.
          • kwiaty.polskie Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 12:03
            grand_bleu napisała:

            > Witaj :)
            Witaj:-))

            > Idąc tym tokiem myślenia, prawo do aborcji, czy eutanazji też
            > powinno uzyskać 100% poparcia, zeby zostać wprowadzone. Czy zgadzasz
            > się z tym?

            Eutanazja - jeżeli ktoś chce zakończyć WłASNE życie to nie mam nic przeciwko
            temu. Samobójstwo jest w końcu prawnie dozwolone. Nie mam prawa ingerować w
            takie decyzje.

            Aborcja - tu trzeba by zacząć od odpowiedzi na pytanie szczegółowe : od kiedy
            zaczyna się życie? Dopiero po ustaleniu tego można podjąć dyskusję.To jest
            raczej kwestia światopoglądu.Dla jednych aborcja to zabójstwo,dla drugich zabieg
            medyczny.Ale tutaj kwestia odpowiedzialności społeczeństwa znika. Decyduje
            kobieta i to na niej i na lekarzu przeprowadzającym zabieg spoczywa ewentualna
            odpowiedzialność.

            >
            > > Ja nie chcę mieć czyjegoś życia na sumieniu, nie chcę,żeby w moim
            > imieniu zabijano.
            > > Weźmiesz odpowiedzialność za moje sumienie? Zostawisz mi
            > niechcianą krew na rękach?
            >
            > A co sądzisz o obecności polskich żołnierzy w Iraku, Iranie, Czadzie
            > itp?
            Tym podobnych jeszcze trochę można dorzucić:-))
            Uważam,że armia powinna być zlikwidowana bo to niepotrzebny nikomu zjadacz
            pieniędzy i zatruwacz mózgów. Odpowiedź więc już znasz:-))

            > > Spójrz może na to w ten sposób.:-))
            >
            > Patrzę:)
            > Nie znoszę przemocy. Nie znoszę wojen. Manifestacja przeciwko wojnie
            > w Iraku, to była jedyna manifestacja, na której byłam.
            >
            > Nie chce nikogo zabijać, ale przyjmując, ze mam wpływ na stanowienie
            > prawa, muszę kierowac się logiką, nie emocjami.
            > Logika mówi, ze prawo w tym wypadku musi ustalić granice, których
            > nie wolno przekraczać
            ... niezależnie od okoliczności, czasu,
            > miejsca, sytuacji. Ustanowienie prawa, o którym z góry wiadomo, że w
            > pewnych sutuacjach może zostac złamane, np. w sytuacji zagrożenia
            > terroryzmem, działa demoralizująco.
            >
            >
            > Kwestia odpowiedzialności.
            > Ja (my, społeczeństwo) stanowię prawo, ustalam zasady. One są jasne.
            > Jeśli ktoś je łamie, ponosi za to odpowiedzialność. On, nie ja, nie
            > Ty, nie My.
            >
            > Co do empatii, widzę dla niej miejsce ... w akcie łaski.
            >
            > Podsumowując, to co dla mnie jest niezmiernie ważne, to spójność
            > prawa i konsekwencja. Jeśli w jakiejkolwiek sytuacji dopuszczamy
            > zabijanie, nie możemy mówić, że jesteśmy przeciw, byłaby to obłuda,
            > IMHO.
            >
            > Pozdrawiam,
            > paczula
            >

            Paczulo,

            nie o empatię w stosunku do skazańca proszę tylko do mnie:-)
            Nie chcę czuć się odpowiedzialna za czyjąś śmierć.

            Pozdrawiam


            >
            • grand_bleu Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 12:31
              kwiaty.polskie napisała:

              > grand_bleu napisała:
              >
              > > Witaj :)
              > Witaj:-))
              >
              > > Idąc tym tokiem myślenia, prawo do aborcji, czy eutanazji też
              > > powinno uzyskać 100% poparcia, zeby zostać wprowadzone. Czy
              zgadzasz
              > > się z tym?
              >
              > Eutanazja - jeżeli ktoś chce zakończyć WłASNE życie to nie mam nic
              przeciwko
              > temu. Samobójstwo jest w końcu prawnie dozwolone. Nie mam prawa
              ingerować w
              > takie decyzje.
              >
              > Aborcja - tu trzeba by zacząć od odpowiedzi na pytanie
              szczegółowe : od kiedy
              > zaczyna się życie? Dopiero po ustaleniu tego można podjąć dyskusję.
              > (...)

              Jasne, ale przecież nie będziemy tu dyskutować o aborcji i
              eutanacji, tym bardziej, ze już na pierwszy rzut oka widzę, że
              prawdopodobnie byśmy sie zgodziły :)

              ważne jest to co napisałaś tu: "Eutanazja - jeżeli ktoś chce
              zakończyć WłASNE życie to nie mam nic przeciwko temu"
              - z KŚ jest podobnie. Jeśli ktoś łamie prawo, łamie je na własne
              życzenie ... i on ponosi odpowiedzialność.

              I nie oszukujmy się, w jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z
              pozbawianiem życia, czyli zabójstwem.


              > Tym podobnych jeszcze trochę można dorzucić:-))
              > Uważam,że armia powinna być zlikwidowana bo to niepotrzebny nikomu
              zjadacz
              > pieniędzy i zatruwacz mózgów. Odpowiedź więc już znasz:-))

              Życie bez wojen byłoby piękne, ale bądźmy realistami ...
              co zrobisz, "kiedy przyjdą podpalić Twój dom"?

              > nie o empatię w stosunku do skazańca proszę tylko do mnie:-)
              > Nie chcę czuć się odpowiedzialna za czyjąś śmierć.

              I nie jesteś, zapewniam Cię, człowiek odpowiada tylko za siebie i
              tych, których ma pod swoja opieką, czyli dzieci i ludzi umysłowo
              chorych.
              • hummer Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 21:46
                grand_bleu napisała:

                > Jasne, ale przecież nie będziemy tu dyskutować o aborcji i
                > eutanacji, tym bardziej, ze już na pierwszy rzut oka widzę, że
                > prawdopodobnie byśmy sie zgodziły :)
                >
                > ważne jest to co napisałaś tu: "Eutanazja - jeżeli ktoś chce
                > zakończyć WłASNE życie to nie mam nic przeciwko temu"
                > - z KŚ jest podobnie. Jeśli ktoś łamie prawo, łamie je na własne
                > życzenie ... i on ponosi odpowiedzialność.

                Nie ma ludzi nieomylnych. KŚ w Stanach nie dostają zbrodniarze wojenni. Takie wyroki zapadają również wobec zwykłych obywateli, którzy mieli nie szczęście znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze.

                > > Tym podobnych jeszcze trochę można dorzucić:-))
                > > Uważam,że armia powinna być zlikwidowana bo to niepotrzebny nikomu
                > zjadacz
                > > pieniędzy i zatruwacz mózgów. Odpowiedź więc już znasz:-))
                >
                > Życie bez wojen byłoby piękne, ale bądźmy realistami ...
                > co zrobisz, "kiedy przyjdą podpalić Twój dom"?

                To samo co Czesi. Praga stoi, Hitlera nie ma. I to nie zrobili tego z powodu tchórzostwa. To naród dzielny jak mało który. Tylko nie agresywny. pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Palach. Facet mógł zabić kilku okupantów i samemu zostać straconym. Mało kto by teraz o nim pamiętał. Wybrał inną drogę, jego śladem poszli jego koledzy i koleżanki.
                Choć zostawił im taką wiadomość
                "Mój czyn ma sens, ale nikt nie powinien go naśladować. Studenci powinni zachować życie, aby spełnić jego cele, by mogli żywi wesprzeć walkę."
              • kwiaty.polskie Re: Spróbuję empatią:-) 13.06.09, 09:37
                Paczulko,
                empatia to nie jest tłumaczenie komuś,że nie jest winien ale współodczuwanie z
                nim winy.Innymi słowy podzielanie uczuć innej osoby.
                Oczywiście,że "rozumowo" możesz mi wytłumaczyć,że nie jestem winna
                ( pewnie masz rację bo przecież nikogo nie zabiłam ) ale mojej podświadomości
                czy sumieniu już nie:-))

                Na uczucia nie mamy większego wpływu.


            • wylogowany.pielegniarz Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 13:31
              kwiaty.polskie napisała:

              > grand_bleu napisała:
              >
              > > Witaj :)
              > Witaj:-))
              >
              > > Idąc tym tokiem myślenia, prawo do aborcji, czy eutanazji też
              > > powinno uzyskać 100% poparcia, zeby zostać wprowadzone. Czy zgadzasz
              > > się z tym?
              >
              > Eutanazja - jeżeli ktoś chce zakończyć WłASNE życie to nie mam nic przeciwko
              > temu. Samobójstwo jest w końcu prawnie dozwolone. Nie mam prawa ingerować w
              > takie decyzje.

              Aha czyli jak chce, żeby go zabić, to wtedy w majestacie prawa można go zabić?
              Eutanazja to nie samobójstwo tylko zabójstwo przez lekarza na prośbę
              zainteresowanego. Co nie zmienia faktu, że lekarz taką osobę po prostu zabija.

              > Aborcja - tu trzeba by zacząć od odpowiedzi na pytanie szczegółowe : od kiedy
              > zaczyna się życie? Dopiero po ustaleniu tego można podjąć dyskusję.To jest
              > raczej kwestia światopoglądu.Dla jednych aborcja to zabójstwo,dla drugich zabie
              > g
              > medyczny.Ale tutaj kwestia odpowiedzialności społeczeństwa znika. Decyduje
              > kobieta i to na niej i na lekarzu przeprowadzającym zabieg spoczywa ewentualna
              > odpowiedzialność.

              Sama stwierdzasz, że jest problem ustalenia, kiedy zaczyna się życie, ale
              dopuszczasz, że można skrobać dowolnie, bo to sprawa lekarza i matki. Czyli
              podobnie jak z eutanazją, zabijać w razie co można, ale prywatnie.

        • wylogowany.pielegniarz Re: Spróbuję empatią:-) 12.06.09, 13:39
          kwiaty.polskie napisała:

          > W społeczeństwie są zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy K.Ś.
          > Wyroki wydaje się w imieniu RP. Państwo to wspólnota obywateli.Dopóki nie ma 10
          > 0% zgodności co do istnienia kary śmierci nie powinno się jej wprowadzać czy st
          > osować.
          > Ja nie chcę mieć czyjegoś życia na sumieniu, nie chcę,żeby w moim imieniu zabij
          > ano.
          > Weźmiesz odpowiedzialność za moje sumienie? Zostawisz mi niechcianą krew na ręk
          > ach?
          > Spójrz może na to w ten sposób.:-))


          Taki argument można zastosować wszędzie.
    • trzymilionowy.post Podobno nezłe. Właśnie oglądam. 14.06.09, 21:30
      www.tvp.pl/kultura/magazyny-kulturalne/studio-alternatywne/wideo/kara-smierci
      • hummer Miłych snów / nt 15.06.09, 02:26
        trzymilionowy.post napisał:

        > www.tvp.pl/kultura/magazyny-kulturalne/studio-alternatywne/wideo/kara-smierci
        • trzymilionowy.post Re: Miłych snów / nt 15.06.09, 09:08
          Nie, Wolniewicz mi się nie przyśnił :-)
    • a-siek Re: Kara Śmierci 15.06.09, 09:25
      zzaqq napisał:

      > Według mnie totalna bzdura. Nie chroni społeczeństwa przed niczym
      i nie uczy
      > niczego złoczyńców.

      Nie do końca masz rację. Kara śmierci chroni społeczeństwo przed
      zwyrodnialcem, który odsiadując dożywocie jest bezkarny.
      Może zabić strażnika, pielęgniarkę, lekarza pogotowia i co...
      dostanie kolejne dożywocie?
      MOim zdaniem seryjnych zabójców należy eliminować ze społeczeństwa
      dla dobra ich przyszłych ofiar.

      No i małe pytanie hummerku - co myślisz o zbrodniarzach, którzy na
      początku lat 90 w ramach moratorium otrzymali kary 25 lat więzienia
      (dożywocia orzec nie można było - pojawiło się w kodeksie karnym w
      1997 roku) i przez kilka następnych lat będą wychodzić z więzień,
      pomimo, że służby penitencjarne w wielu przypadkach są niemalże
      pewne że kolejna zbrodnia to kwestia czasu?
      I co ciekawego masz do powiedzenia roddzinom przyszłych ofiar tych
      ludzi.
      • trzymilionowy.post Re: Kara Śmierci 15.06.09, 09:48
        a-siek napisała:


        Kara śmierci chroni społeczeństwo przed
        zwyrodnialcem, który odsiadując dożywocie jest bezkarny.
        Może zabić strażnika, pielęgniarkę, lekarza pogotowia i co...
        dostanie kolejne dożywocie?

        Kara dożywotniego pozbawienia wolności chroni społeczeństwo
        ponieważ jak chyba się orientujesz jest przez skazanego odbywana
        w obrębie zakładu karnego.

        Cokolwiek by nie zrobił zostanie skazany wedle obowiązującego kodeksu
        karnego oraz przepisów wewnętrznych jednostki w warunkach zamknięcia.

        Domniemywać i przypuszczać można wiele scenariuszy lecz czy coś
        takiego kiedyś się u nas w kraju wydarzyło?
        • a-siek Re: Kara Śmierci 15.06.09, 13:12
          trzymilionowy.post napisał:

          > Kara dożywotniego pozbawienia wolności chroni społeczeństwo
          > ponieważ jak chyba się orientujesz jest przez skazanego odbywana
          > w obrębie zakładu karnego.

          Strażnicy czy ratownicy medyczni to nie społeczeństwo?

          > Cokolwiek by nie zrobił zostanie skazany wedle obowiązującego
          kodeksu
          > karnego oraz przepisów wewnętrznych jednostki w warunkach
          zamknięcia.

          Skazany na podstawie przepisów wewnętrznych więzienia?!

          > Domniemywać i przypuszczać można wiele scenariuszy lecz czy coś
          > takiego kiedyś się u nas w kraju wydarzyło?

          Zdarzały się przypadki zabicia strażnika przez więźniów.
          • trzymilionowy.post Re: Kara Śmierci 15.06.09, 13:47
            a-siek napisała:

            trzymilionowy.post napisał:

            Kara dożywotniego pozbawienia wolności chroni społeczeństwo
            ponieważ jak chyba się orientujesz jest przez skazanego odbywana
            w obrębie zakładu karnego.

            Strażnicy czy ratownicy medyczni to nie społeczeństwo?

            Personel niemundurowy nie jest pozostawiany sam sobie w kontaktach
            z więźniami.
            Przypominam, że ludzie zatrudnieni w zakładach karnych
            pobierają specjalne świadczenia z tytułu pracy w tych
            warunkach oraz mają prawo do wcześniejszej emerytury.
            Poza tym są to ludzie wyszkoleni oraz bardzo dobrze zdający
            sobie sprawę z zagrożeń i ryzyka tej pracy.

            Cokolwiek by nie zrobił zostanie skazany wedle obowiązującego
            kodeksu
            karnego oraz przepisów wewnętrznych jednostki w warunkach
            zamknięcia.

            Skazany na podstawie przepisów wewnętrznych więzienia?!

            Wyrażając się nie do końca precyzyjnie liczyłem na domyślność.
            Za wszelakiego rodzaju złamania regulaminu można skazanego karać
            wedle przepisów wewnętrznych czyniąc tym samym karę pozbawienia wolności jeszcze
            uciążliwszą.


            Domniemywać i przypuszczać można wiele scenariuszy lecz czy coś
            takiego kiedyś się u nas w kraju wydarzyło?

            Zdarzały się przypadki zabicia strażnika przez więźniów.

            Piszesz o Polsce czy może Boliwii?
            Czy zaistniały wedle twojej wiedzy tego typu przypadki przez
            osobę skazaną na dożywotnie pozbawienie wolności?
            Bo o tym mówimy.

            • a-siek Re: Kara Śmierci 15.06.09, 14:26
              trzymilionowy.post napisał:

              > Przypominam, że ludzie zatrudnieni w zakładach karnych
              > pobierają specjalne świadczenia z tytułu pracy w tych
              > warunkach oraz mają prawo do wcześniejszej emerytury.

              Cieszę się, ze przypominasz coś, o czym nie do końca masz pojęcie.
              Personel więzień to strażnicy (mundurowi zawsze), służba zdrowia
              (najcześciej cywile bez specjalnych uprawnień emerytalnych),
              wychowawcy i psycholodzy (mundurowi i cywile).

              > Za wszelakiego rodzaju złamania regulaminu można skazanego karać
              > wedle przepisów wewnętrznych czyniąc tym samym karę pozbawienia
              wolności jeszcz
              > e
              > uciążliwszą.

              Oraz awansując delikwenta w hierarchii więziennej.

              > Czy zaistniały wedle twojej wiedzy tego typu przypadki przez
              > osobę skazaną na dożywotnie pozbawienie wolności?
              > Bo o tym mówimy.

              A wiesz o tym, że nie zaistniały? I dasz gwarancję że nie ma ryzyka
              iz zaistnieją?
              • trzymilionowy.post Re: Kara Śmierci 15.06.09, 14:48
                a-siek napisała:

                trzymilionowy.post napisał:

                Przypominam, że ludzie zatrudnieni w zakładach karnych
                pobierają specjalne świadczenia z tytułu pracy w tych
                warunkach oraz mają prawo do wcześniejszej emerytury.

                Cieszę się, ze przypominasz coś, o czym nie do końca masz pojęcie.
                Personel więzień to strażnicy (mundurowi zawsze), służba zdrowia
                (najcześciej cywile bez specjalnych uprawnień emerytalnych),
                wychowawcy i psycholodzy (mundurowi i cywile).

                Ty za to ze swym ogromnym pojęciem obsadziłaś jeszcze ratowników
                medycznych :-)
                Specjalne uprawnienia emerytalne mają osoby narażone na pierwszy kontakt ze
                skazanymi czyli jeszcze przed przeszukaniem skazanego następującym każdorazowo
                przed opuszczeniem pomieszczenia mieszkalnego. Wychowawcy oczywiście również.
                Reszta pracowników
                na ogół nie pozostaje z więźniem sam na sam lub na bardzo krótko
                lecz z możliwością natychmiastowego otrzymania pomocy.




                Za wszelakiego rodzaju złamania regulaminu można skazanego karać
                wedle przepisów wewnętrznych czyniąc tym samym karę pozbawienia
                wolności jeszcze uciążliwszą.


                Oraz awansując delikwenta w hierarchii więziennej.

                Kpisz sobie w tym momencie powielając ten pseudoargument
                będący jedynie kłamliwym mitem?


                Czy zaistniały wedle twojej wiedzy tego typu przypadki przez
                osobę skazaną na dożywotnie pozbawienie wolności?
                Bo o tym mówimy.

                A wiesz o tym, że nie zaistniały? I dasz gwarancję że nie ma ryzyka
                iz zaistnieją?

                Nie zaistniały.
                Ryzyko wpisane jest w przetrzymywanie każdego skazanego człowieka.
                I obojętnie na jaki wyrok został skazany czy jest jedynie tymczasowo
                aresztowany.
                Postulujesz wobec tego zaprzestania ścigania złodziei i bandytów
                ponieważ może to narazić na utratę zdrowia bądź życia policjanta?
      • hummer Siostro Asieńko :) 15.06.09, 18:00
        a-siek napisała:

        > Nie do końca masz rację. Kara śmierci chroni społeczeństwo przed
        > zwyrodnialcem, który odsiadując dożywocie jest bezkarny.
        > Może zabić strażnika, pielęgniarkę, lekarza pogotowia i co...
        > dostanie kolejne dożywocie?
        > MOim zdaniem seryjnych zabójców należy eliminować ze społeczeństwa
        > dla dobra ich przyszłych ofiar.

        Równie dobrze żona może zabić męża albo odwrotnie. Proponuję zakazać instytucji
        małżeństwa, bo jak uczy praktyka, same nieszczęścia z tego wynikają.
      • hummer A skoro Siostro pytasz to i odpowiadam. 15.06.09, 18:14
        a-siek napisała:
        > No i małe pytanie hummerku - co myślisz o zbrodniarzach, którzy na
        > początku lat 90 w ramach moratorium otrzymali kary 25 lat więzienia
        > (dożywocia orzec nie można było - pojawiło się w kodeksie karnym w
        > 1997 roku) i przez kilka następnych lat będą wychodzić z więzień,
        > pomimo, że służby penitencjarne w wielu przypadkach są niemalże
        > pewne że kolejna zbrodnia to kwestia czasu?
        > I co ciekawego masz do powiedzenia roddzinom przyszłych ofiar tych
        > ludzi.

        Zdarzyła się zbrodnia. Jej sprawca uniknął śmierci, choć Sąd w imieniu RP karę tę wymierzył.

        Zbrodnia była niesłychana
        „Nie umiem wytłumaczyć, jak doszło do tego, że podjąłem zamiar pokawałkowania żony. Najpierw żonę rozebrałem, ale żeby było szybciej, rozcinałem ubranie nożem. Tak jak pamiętam dziś, to wydaje mi się, że najpierw odciąłem żonie prawą rękę w stawie barkowym. Po odcięciu prawej ręki, pociąłem tę rękę najpierw w stawach. Używałem do tego noża, który przyniosłem z kuchni. Rękę kawałkowałem nad wanną. Od ręki oddzielałem tkankę i wrzucałem po kawałku do muszli, i spłukiwałem wodą. Kości z prawej ręki nadcinałem brzeszczotem i uderzałem potem młotkiem, i drobne kawałki kości wrzucałem także do muszli i spłukiwałem. Przy spłukiwaniu miałem kłopot tylko z kośćmi, które pływały i musiałem je popychać ręką”

        Wprowadzono moratorium. Kary nie wykonano, delikwent wyszedł. Nie zabił już nikogo.
        A ludzie przyjęli go po ludzku.
        "30 listopada 2001 r., po odsiedzeniu 17 lat, Jan K. został warunkowo wypuszczony na wolność. Zamieszkał u siostry w rodzinnej wsi pod Opatowem. Wieś przyjęła go po chrześcijańsku, ale na dystans. Tylko Kazimierz Ziarko ręki mu nie podał, bo go taka złość wzięła, że na ludzi tyle zła sprowadził. Jeszcze większa złość brała Kazimierza Karbowniczaka, brata zabitej, który z rodziną K. miał ziemię po sąsiedzku. Zwłaszcza kiedy się dowiedział, że K. prowokacyjnie przychodził sobie czasem kupić piwo na jego stacji benzynowej. Ale na to, żeby przejść 20 m więcej i córkę Barbarę odwiedzić, to mu odwagi nie starczyło. Do syna też nie pojechał. A łatwo było znaleźć, bo mu mieszkanie widocznie ze śmiercią matki się nie kojarzy i dalej w nim mieszka.

        Siostra Zofia o wizytach na stacji Karbowniczaka nic nie słyszała. Dziwi się, bo jej brat taki by nie był, żeby tam iść. – On spokojnie żył. Króliki hodował, ale kupować ich nikt nie chciał, to je zabił. Znaczy się pozbył się ich – wspomina. Pięć lat po wyjściu na wolność Jan K. zaczął się skarżyć na bóle głowy. Okazało się, że miał raka wątroby z przerzutami do mózgu. Siostra zawiozła go do hospicjum. Mówiła mu, że to zwykły szpital. Nawet nie wiedział, że umiera. Agonia trwała dwa dni. Znacznie dłużej niż na szubienicy. Zmarł 31 maja 2006 r. Przeżył swoją żonę o 27 lat. Pochowano ich na tym samym cmentarzu, ale sto metrów od siebie. Na pogrzebie była prawie cała wieś. Ksiądz nie wspomniał w kazaniu o tym, że Jan K. już raz właściwie był martwy."

        Przykład świra, któremu darowano życie. Nikogo już więcej nie zabił. A tych, których się obawiasz nie powinno się trzymać w więzieniach, tylko zakładach psychiatrycznych do końca życia. Bo człowiek, który nie poddaje się resocjalizacji, jest chory psychicznie.

        Wszystko można załatwić tylko trzeba stanowić dobre i uczciwe prawo.
    • humbak Re: Kara Śmierci 15.06.09, 13:30
      Miodzio. Temat wałkowany tysiące razy i znowu wątek tasiemiec:)
      • hummer Re: Kara Śmierci 15.06.09, 13:46
        humbak napisał:

        > Miodzio. Temat wałkowany tysiące razy i znowu wątek tasiemiec:)

        Administracja kazała mi pisać, to piszę. A, że nie przepadam za przemocą, to
        wątek o przemocy. I jakoś nikt nie był mnie w stanie przekonać, że przemoc jest
        dobra. :)
        • humbak Re: Kara Śmierci 15.06.09, 14:13
          Mnie z kolei nikt nie przekona że przemoc zawsze jest zła.;)
          A kara śmierci nie mieści się w moim światopoglądzie tak, czy innaczej.
        • humbak Re: Kara Śmierci 15.06.09, 14:14
          Acha.... a czemu podlegasz administracji?:)
      • ave.duce Re: Kara Śmierci 15.06.09, 18:38
        humbak napisał:

        > Miodzio. Temat wałkowany tysiące razy i znowu wątek tasiemiec:)

        forum.gazeta.pl/forum/w,28,96481459,96524847,Kara_Smierci_to_obraza_ludzkiej_godnosci_62_62.html
        :p
        • hummer Stęskniłaś się za mną :) 15.06.09, 18:59
          ave.duce napisała:

          > humbak napisał:
          >
          > > Miodzio. Temat wałkowany tysiące razy i znowu wątek tasiemiec:)
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/w,28,96481459,96524847,Kara_Smierci_to_obraza_ludzkiej_godnosci_62_62.html
          > :p

          Dołączam pozdrowienia. :P
    • hummer Sikorskiemu ku rozwadze. 17.07.09, 01:30
      Facet jest jak ten okręt w stopce :)
      • humbak Re: Sikorskiemu ku rozwadze. 17.07.09, 07:00
        To że Konfucjusz coś powiedział nie oznacza że ma to sens:)
        • hummer Re: Sikorskiemu ku rozwadze. 17.07.09, 17:36
          humbak napisał:

          > To że Konfucjusz coś powiedział nie oznacza że ma to sens:)

          Można wiedzieć jaka jest Pana opinia na temat mądrości Konfucjusza?
          • humbak Re: Sikorskiemu ku rozwadze. 20.07.09, 08:16
            Słabo ugruntowana, bo mało ich zbiór znany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka