Superbowl

IP: *.houston-11rh15rt.tx.dial-access.att.net 03.02.02, 20:30
Miliony dolcy zmieni swoich wlascicieli w dniu finalu amerykanskiego futbolu. W
Nowym Orleanie spotykaja sie Rams z Patriotami. Oni fascynuja sie tym glownie
dlatego ze stawiaja na to pieniadze od paru dolcy na kratke gdzie jest
dolosowany wynik jak to robia zwykli robole i do tych zawodowych obstawiajacych
tysiace, a czasami miliony w legalnym i nielegalnym booking. Ciekawy jestem czy
sa wsrod naszych forumowiczow tacy co lubia ten sport. Ja musze powiedziec ze
lubie ta gre gdy jest nigdy niepewny wynik i zwyciestwo do samego konca jest
niewiadome, pasjonuja mnie playoffs. Jako ciekawostke moge tylko dodac ze Rams
czyli dzikie kozy spotakja sie z Patriotami. Na kogo stawiacie? Tradycyjnie tez
Superbowl staje sie miejscem gdzie nowe i szybko rosnace nieznane
korporacje "lunch" swoje furore robiace reklamy, wiekszosc z nich potem staje
sie wielka, chociaz niektore tez przestaly istniec w przypadku .comow. Jednak
warto to sledzic i obstawic pare groszy na nowe kompanie. To byla darmowa
porada.

    • Gość: Andy Re: Superbowl IP: *.pl 03.02.02, 21:11
      Rams to w tlumaczeniu barany.Kozy to by bylo"Goats", "kochanienki".Ale masz
      racje ,sam wygralem pare dolcow dlatego obstawie i teraz.
      • Gość: mysteric Re: Superbowl IP: *.112.popsite.net 03.02.02, 22:20
        to ram someone byloby z barana. Jakkolwiek to doslowne tlumaczenie, Rams to
        dzikie kozy a nie barany. Podobne do tych co mamy w Tatrach. Jednak nazywamy je
        kozicami a nie baranami. Moze sie jednak myle. Co wy na to?
        • Gość: johnny Re: Superbowl IP: *.client.attbi.com 04.02.02, 15:01
          I don't give a shit about american football
        • Gość: Jaceq Re: Superbowl IP: *.ppp.szeptel.net.pl 04.02.02, 18:19
          M., to jest tak, że 'ram' wygląda trochę jak baran. Tzn. nawet bardzo, zwłaszcza łeb i zakręcone rogi. Za
          to żyje w takich samych warunkach co kozice i sylwetką je przypomina. Baran czy kozioł, wszystko
          jedno, grunt, że potrafi nieźle 'pierdyknąć ze łba', o czym zapewne wielu się przekonało, m.in. kaczor
          Donald w odcinku pt. 'Eagle's eggs'.
    • watto gra jaskiniowców 04.02.02, 16:33
      Chyba nikogo w Europie nie obchodzi ta gra dla jaskiniowców.
      Nie dość, że prymitywna (nawet w Azji nie ma bardziej prymitywnach), to jeszcze
      piekielnie nudna - co kilka sekund akcja sie zatrzymuje, bo ktoś kogo powali na
      ziemie.
      W grze liczy sie, by być silnym (zdolnym do przepychania sie) i szybkim.
      Finezji zero (a nawet poniżej zera).
      Na treningach cwiczą przepychanie barkami specjalnych maszyn. Prawie jak
      Czereśniak w Czterech pancernych, tylko, że on ciągnął, a oni pchają.
      Istota i odzwierciedlenie Ameryki.
Pełna wersja