szatynwawa
27.07.04, 09:23
Nie mamy gdzie jeździć-drogie rowerzystki i rowerzyści.Piesi chodzą jak
kaczki.Na dróżkach rowerowych(przeznaczonych do jazdy dla Nas)
spotykamy.Śpiące starsze panie włóczące nóżkami wraz ze swoimi
pieseczkami.Mamy z dziećmi z wózkami bez głowy-paradujące środkiem
dróżki.Zamuleni przechodnie którzy mając obok -kawał chodnika dla
siebie.Powodują że musimy zwalniać-a nawet częściowo stawać w korkach.Oprócz
tego -naprawdę brak warszawskim przechodniom wyobraźni.Nie rozumieją że rower
jest środkiem lokomocji-często niebezpiecznym.A mimo to próbują ryzykować
(narażąjąc swoje zdrowie na uszczerbek-w wypadku zderzenia z
rowerzystą).Tydzień temu jadąc nad kanałkiem (Żoliborskim).Wpadłem na
metalowy obój do parasola.WYstawiony prawdopodobnie przez właściciela
knajpy.Stał na samym środku dróżki rowerowej.Niestety -kogo to obchodzi ?
Nie zapominajcie drodzy piesi że Wy też jeździcie na rowerach.I że ścieżki
rowerowe są dla Nas a nie dla Waszych spacerów.Po prostu -miejcie to na
uwadze.Bo jak któryś z nas wpadnie w Wasze Plecy -to nie ma mowy żeby można
było mówić o przypadku.Nie wchodźcie na drogi rowerowe a dzieci i zwierzaki
kontrolujcie.Są przecież pod Waszą opieką.Pozdrawiam z nadzieją że nie będę
musiał wiecznie zwalniać.Bo to bo śmo.