Dodaj do ulubionych

Po 7 i 8 września :)

08.09.02, 21:21
Dzięki za przybycie tym co przybyli;> A tym co nie dotarli mogę powiedzieć
tylko że mogą żałować i koniecznie muszą to nadrobić następnym razem:))
Dzięki ludziki:) I do zobaczenia w środę:))
Obserwuj wątek
    • sergiusz.r Re: Po 7 i 8 września :) 08.09.02, 22:10
      jane_blond_007 napisała:

      > Dzięki za przybycie tym co przybyli;>

      Dzięki dla organizatorki wyjazdu :-)))

      > A tym co nie dotarli mogę powiedzieć
      > tylko że mogą żałować i koniecznie muszą to nadrobić następnym razem:))
      > Dzięki ludziki:) I do zobaczenia w środę:))

      To ja tylko wklepię statystykę z mojego licznika ;-) jak to trasa
      miała 50km w jedną stronę ;>>>

      Trip: 171km
      Average Speed: 21.97km/h
      Time: 7:47:59
      Max: 50.9km/h

      To takie "małe" podsumowanie liczbowe... ale jest to jakby najmniej
      istotna część tego wyjazdu :) Najważniejsze jest to, że wszyscy są
      cali, była masa atrakcji, wędrująca za nami burza i wiele innych rzeczy,
      które ktoś jeszcze opisze ;-)

      /Sergio
      • migro Re: Po 7 i 8 września :) 09.09.02, 00:56
        sergiusz.r napisał:

        > Dzięki dla organizatorki wyjazdu :-)))

        Jane! Naprawdę było super! Dzięki, że odważyłaś się nas zaprosić - chyba nie
        zrobiliśmy Ci nadmiernej demolki, co? ;-)

        AeR: Twoje wyczyny kulinarne dostarczyły rozkoszy naszym podniebieniom! Dzięki
        za to, oraz za całokształt obecności! :-)

        Voo: Dzięki za śróbkę oraz zaprzyjaźnioną z nią nakrętkę - nareszcie mi się
        błotnik nie telepie! Cudowna sprawa - teraz słyszę wszystko co się do mnie w
        czasie jazdy mówi!!

        > była masa atrakcji, wędrująca za nami burza i wiele innych rzeczy,
        > które ktoś jeszcze opisze ;-)

        Ja dotarłem na imprezę dopiero w niedzielę, więc niestety nie mogę nic napisać
        o atrakcjach sobotniej nocy, ale za to niedziela... niedziela... Cóż - najpierw
        szybka wizyta w kołbielskim sklepie spożywczym - AeR uzupełnił grillowe
        braki... Potem powrót na działkę, błyskawiczne przygotowanie surówek, sałatek i
        kiełbasek (aż trudno opisać, jak cudownie AeR komponował się za kuchennym
        blatem). Wszystko powędrowało do lodówki, a my powędrowaliśmy nad jeziorko. Tak
        jest, panie i panowie! Była kąpiel! No, dwaj tacy dziwacy zostali wprawdzie na
        brzegu, ale reszta popluskała się jak trzeba :-)

        Po kąpieli znów spacerek nad następne jezioro (czy my wyjechaliśmy na
        Mazury???), które jednak okazało się mniej zachęcające do pływania i
        potraktowaliśmy je zdecydowanie sucho. Dalsza wędrówka zawiodła nas z powrotem
        na działkę. Pora już była na rozpalanie grilla - AeR znów okazał się
        niezastąpiony. Arcydzieła kiełbasiane po chwili skwierczały już apetycznie. Oj,
        nie poleżały one długo na stole, nie poleżały! Za to my chętnie poleżelibyśmy
        sobie po obiadku. Ech, nie ma to jak aktywny, rowerowy wypoczynek!!! ;-)

        No cóż: pojedlim, popilim, popływalim - czas było ruszać w drogę. Do 17:00 się
        zebraliśmy i ruszyliśmy. Nie wszyscy jednak, niestety :( Pozostał na działce
        smutny drZbuszu którego rowerek rozpadł się na kawałki zmuszając do powrotu - o
        zgrozo - blachosmrodem!!! Jak to jest możliwe? Jak doszło do takiej tragicznej
        sytuacji? A, to już niech opowie sam poszkodowany...

        Kolejne podziękowania dla Sergia za narzucenie niezadużego, ale niezwykle
        skutecznego tempa w drodze powrotnej. Ani się obejrzeliśmy, a już przywitała
        nas Góra Kalwaria. Tutaj krótki postój regeneracyjny w sympatycznych
        okolicznościach przyrody i zachodzącego słońca. No i jazzzzda! W dół skarpy,
        potem świetną drogą najpierw asfaltem wzdłóż wału wiślanego, potem jakoś-tak-do-
        Obór i Konstancina. Mam nadzieję, że uda mi się zapamiętać trasę, bo była
        całkiem niezła. Potem tankowanie w Powsinie i wzruszające pożegnanie z Jane i
        Serg'iem.

        Co powiem na koniec? Powiem tyle, że mam nadzieję, że jeszcze na niejedną
        rowerową imprezę z Wami pojadę :-)

        I tradycyjnie po wycieczce ustaliliśmy spotkanie przy piwku: tym razem w środę
        o 19:00 tam gdzie ostatnio, czyli "U Alego" na ul. Przeskok.
      • migro zdjecia z grilla u Jane 09.09.02, 01:04
        Uwaga, ptaszek leci!

        Są już zdjęcia. Tylko z mojego aparatu, oczywiście. Znajdziecie je pod adresem:

        republika.pl/migro1/20020908/index.htm
        Jeśli ktoś jest zainteresowany tymi samymi zdjęciami w nieco lepszej jakości,
        to proszę o kontakt mailowy. Adres może być ten gazetowy :-)
        • Gość: ponponka Re: zdjecia z grilla u Jane IP: *.waw 09.09.02, 08:52
          Ah, ale mnie skreca z zazdrosci...
          No coz moje kolanko obiecalo byc sprawne do nadchodzacego
          weekendu. Nie mam wyboru i trzymam je za slowo.
          W srode melduje sie "U Alego", blachosmrodem, niestety :(
          Pozdrawiam
          • migro Re: zdjecia z grilla u Jane 09.09.02, 10:13
            Gość portalu: ponponka napisał(a):

            > Ah, ale mnie skreca z zazdrosci...

            A nas skręcało ze złości, że nie przyjechałaś... Zwłaszcza u Jane masz
            przechlapane! :-)
        • sergiusz.r Re: zdjecia z grilla u Jane 09.09.02, 11:35
          migro napisał:

          > Uwaga, ptaszek leci!

          Moje jedno... tyle wczoraj zrobiłem zanim nie padłem na łóżku ;-)

          <a
          href="http://aae159.warszawa.sdi.tpnet.pl/~sergio/rozne/lisc.jpg">aae159.
          warszawa.sdi.tpnet.pl/~sergio/rozne/lisc.jpg</a>

          > Jeśli ktoś jest zainteresowany tymi samymi zdjęciami w nieco lepszej jakości,
          > to proszę o kontakt mailowy. Adres może być ten gazetowy :-)

          Jeśli możesz mi te fotki podesłać w 1600x1200 na
          sergio(at)aae159.warszawa.sdi.tpnet.pl to będę wdzięczny.
          Rozmiar skrzynki nie jest ograniczony :-)

          Pozdrawiam

          Sergio
      • Gość: drZbuszu Re: Po 7 i 8 września :) IP: *.cors.gov.pl 09.09.02, 11:04
        sergiusz.r napisał:

        > To ja tylko wklepię statystykę z mojego licznika ;-) jak to trasa
        > miała 50km w jedną stronę ;>>>
        >
        > Trip: 171km
        > Average Speed: 21.97km/h
        > Time: 7:47:59
        > Max: 50.9km/h
        >
        > To takie "małe" podsumowanie liczbowe... ale jest to jakby najmniej
        > istotna część tego wyjazdu :)

        moze rzeczywiscie nie priorytetowa,ale od razu "najmniej istotna" - no ja bym
        polemizowal ;-)) wynik sportowy hehe calkiem ladny jak na rekreacyjna
        wycieczke a gdzie ty tak pedziles 50km/h ? no srednia powyzej 20 to tez ladny
        wynik biorac pod uwage wojtkowego holendra (domyslam sie ze srednioa oczywiscie
        jest tam i z powrotem) - moja podroz powrotna uplynela w rownie milej
        atmosferze - jane koniecznie w moim imieniu pozdrow iwone i jej corke.

        pozdr
        marcin
        • sergiusz.r Re: Po 7 i 8 września :) 09.09.02, 11:24
          Gość portalu: drZbuszu napisał(a):

          > moze rzeczywiscie nie priorytetowa,ale od razu "najmniej istotna" - no ja
          bym
          > polemizowal ;-)) wynik sportowy hehe calkiem ladny jak na rekreacyjna
          > wycieczke a gdzie ty tak pedziles 50km/h ? no srednia powyzej 20 to tez ladny

          wiesz... późny wieczór, kilka godzin jazdy za sobą... zostało mi już
          około 8-9 km do przejechania... początkowo spokojnie, wydostałem się
          z wąskich ścieżek rowerowych, wjechałem na ulicę... długa prosta
          do domu... nic nie mogło mnie już wtedy zatrzymać... :-)

          > wynik biorac pod uwage wojtkowego holendra (domyslam sie ze srednioa
          oczywiscie

          Samą trasę do Warszawy jechaliśmy z prędkością 25-27km/h, na zjazdach
          około 35-38km/h, a na podjazdach... było różnie ;-)

          /Sergio
        • jane_blond_007 Re: Po 7 i 8 września :) 10.09.02, 14:57
          Gość portalu: drZbuszu napisał(a):


          > jane koniecznie w moim imieniu pozdrow iwone i jej corke.
          > pozdr
          > marcin

          Hmm..Iwonę pozdrowić mogę..ale osobą odwożącą Cię była Aśka z córką Oliwią;)
          Iwona to siostra rodzona której nie mieliście okazji poznać a Aśka to siostra
          cioteczna;)
          Tak dla sprostowania;> Niemniej pozdrowiłam obie;))
    • andrzejsa Re: Po 7 i 8 września :) 09.09.02, 09:36
      Cześć Jane
      No cóż, żałuję. Czy mieliści chwilę w czasie tej długiej nocy, żeby się
      zastanowić nad Komańczą?
      OK! może być w środę tam gdzie ostatnio o 19:00. Wtedy najpóźniej musie byc
      decyzja co do wyjadu w góry.

      Pozdrawiam
      Andrzej



      jane_blond_007 napisała:

      > Dzięki za przybycie tym co przybyli;> A tym co nie dotarli mogę powiedzieć
      > tylko że mogą żałować i koniecznie muszą to nadrobić następnym razem:))
      > Dzięki ludziki:) I do zobaczenia w środę:))
      >
    • Gość: drZbuszu Re: Po 7 i 8 września :) IP: *.cors.gov.pl 09.09.02, 10:50
      jane_blond_007 napisała:

      :) I do zobaczenia w środę:))

      pozwolicie ze nie bede nty raz dziekowal szanownym panstwu. dla tych co nie
      byli - niech zaluja - niebianska rekreacja: prawie wszystko bylo; fantastyczne
      potrawy z grilla - andrzej ma duzy talent ;-))), piekna pogoda, zimne pifko na
      werandzie, fotel bujany, cygarka, ciepla woda w wykafelkowanej na bialo
      lazience, zimne napoje w lodowce, figi suszone i ciasteczka, swieze slodkie
      winogrona z krzaczka, rozmowy rowerowe i nie tylko, burza z piorunami i
      blyskami, dla chetnych kąpiel w stawie, pies do glaskania, spacer po lesie,
      zmywanie naczyn i picie herbaty/kawy oraz gwiazdy na niebie w sobotnia noc,
      rodzina jane jedzaca knedle ze sliwkami, podobno szerszenie w slawojce, jazda z
      tirami, dystans całkiem ladny przejechany, kafka w gorze kalwarii az nie zal
      niepojechanej wycieczki niedzielnej do kazimierza; jak mi rame wymienia ;-)))
      szybko oczywiscie - to sie zdecydowanie do kazika wybieram aczkolwiek jesli
      sytuacja ma sie powtorzyc a wstrząsnięta nie zmieszana jane blond - jakże to
      miło i gościnnie z jej strony - zaproszenie na zaś wystosowała - to bedzie
      trudno z kołbieli wyruszyc rano...
      nic to ! spotkajmy sie u turka i snujmy opowiesci dziwnej tresci !

      do andrzeja s.a. - nigdzie przez najbliżzzy czas nie pojade tym bardziej w
      bieszcady bo nie mam na czym ;-((((
      do tomka - jesli bedziesz mogl to zabierz jednak pedaly ze soba - jesli sie
      spodobaja to kupie.
      do sergia - jesli bedziesz na moj pracowy adres wysylal zdjecia a bylo ich
      chyba 4 to pamietaj ze moja skrzynka ma ograniczenia chyba o 2 mb przesylanych
      na raz ;-(
      dla tych co nie czytaja precla link do zdjec z wieczornej wycieczki do zalesia
      z malborkiem www.wit.prv.pl/relacje/06-09-2002

      pozdrawiam
      marcin
    • Gość: AeR Carpe diem... IP: *.waw.cdp.pl 09.09.02, 11:43
      ...Horacy mial racje, prawda ? Warto ! ... he, he ...wyjatkowy weekend...no,
      Drodzy Moi, tylko oczy przymknac i marzyc o powtorce !
      Bardzo jestem Wam Wszystkim wdzieczny za cudownie spedzony czas i Serdecznie
      Dziekuje :))),

      LoveL,

      AeR
    • sergiusz.r Photo :-) 09.09.02, 17:27
      Dobra, to teraz ja ;-)))

      <a
      href="http://aae159.warszawa.sdi.tpnet.pl/~sergio/09092002/">aae159.warsz
      awa.sdi.tpnet.pl/~sergio/09092002/</a>

      Zapraszam

      Sergio
      • sergiusz.r Re: Photo :-) 09.09.02, 17:28
        No to się posypało ;-P

        aae159.warszawa.sdi.tpnet.pl/~sergio/09092002/
        • migro Re: Photo :-) 09.09.02, 19:00
          Oczywiście! Na moich zdjęciach brakowało Andrzeja przy kuchennym blacie - teraz
          już mamy pełen obraz weekendowej sielanki :-) Tylko nie ma główek wystających z
          jeziorka - a drZbuszu tyle napstrykał! No i wychodzi na to, że tylko moczenie
          nóg było ;-)
        • Gość: drZbuszu Re: Photo :-) IP: *.cors.gov.pl 11.09.02, 09:17
          sergiusz.r napisał:

          > No to się posypało ;-P
          >
          > <a
          href="http://aae159.warszawa.sdi.tpnet.pl/~sergio/09092002/"target="_blank">
          > aae159.warszawa.sdi.tpnet.pl/~sergio/09092002/</a>

          no własnie wychodzi na to ze nikt sie nie kąpał w stawie...
          btw oddalem wczoraj rower do sklepu, dzis mam nadzieje wysla a dalej to jak
          wiadowmo nic nie wiadomo... zadalem pytanie na preclu i z postow wynika raczej
          ze velo sie przyzwoicie zachowuje w wiekszosci wypadkow
          a zatem do zobaczenia u turka
          pozdr
          marcin

          • migro Re: Photo :-) 11.09.02, 16:30
            Gość portalu: drZbuszu napisał(a):

            > no własnie wychodzi na to ze nikt sie nie kąpał w stawie...

            Z wyjątkiem pieska :-)

            > btw oddalem wczoraj rower do sklepu, dzis mam nadzieje wysla a dalej to jak
            > wiadowmo nic nie wiadomo...

            Wszyscy wspieramy Cię duchowo! :-)
            • sergiusz.r Re: Photo :-) 11.09.02, 17:23
              migro napisał:

              > Gość portalu: drZbuszu napisał(a):
              >
              > > no własnie wychodzi na to ze nikt sie nie kąpał w stawie...

              Zaginione w akcji ;-P

              > Z wyjątkiem pieska :-)

              No właśnie, czyli jednak nie jest tak źle ;-)

              > Wszyscy wspieramy Cię duchowo! :-)

              I rowerowo !! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka