yuurei
16.10.02, 18:28
Więc tak. Ponieważ ten teges a nikt nie śmeges
postanowiłem sam coś nabazgrać :)
Jak już mówiłem, w soboŧę chciałem się wybrać do Anina
na zawody. Na zawodach nigdy nie byłem i chętnie bym
pokrzyczał do zawodników "dawaj dawaj" "blat i ogień"
etc. Pozatym chętnie popodpatrywałbym technikę jazdy i
ew. sam potem sprawdził trasę. Ale wypad mój
uzależniony jest od czynnika ludzkiego. Sam nie pojadę
ponieważ:
a). z kimś raźniej
b). zgubie się :>
Oto co proponuje.
Sobota - Anin i ew. potem jakiś jeszcze krótki wypad
jak wrócimy z zawodów o normalnej porze.
Niedziela - wyprawa do Kampinosu, co by sobie pojeździć
rekraacyjnie po korzonkach, dołkach i piasku. ew.
jakieś ognicho można strzelić w Parku Młocińskim
tudzież KPNie jak drewno dopisze.
Jeżeli do Anina nikt się nie wybierze, to w sobotę
możemy zrobić niedzielny Kampinos a w niedzielę...
hmm... coś tam :)