Gość: 43887152
IP: 134.146.212.*
12.08.03, 09:06
byłem ostatnio pierwszy raz w życiu w Holandii i rzuciła mi się w oczy jedna
różnica:
99% holenderskich rowerów, jakie widziałem w miastach, to zwykłe, miejskie
dwukołowce. 99% rowerów, jakie widzi się w polskich miastach, to górale czy
też góralopodobne.
Jak przypuszczam, wynika to z dwu przyczyn. Raz, w Rotterdamie nie ma kłopotu
ze ścieżkami rowerowymi etc, wiec problem krawężników, dziur, kanałów nie
istnieje. Dwa, Holendrzy dojeżdżają na tym do roboty i zostawiają sprzęt na 8
godzin, więc ryzyko kradzieży jest spore, a u nas jeździ się główie
rekreacyjnie, czyli rozstanie z rowerem jest tylko na sikanie.
Niemniej wniosek, że przeciętny polski rower jest 3 razy więcej warty niż
przeciętny holenderski rower, nieco mnie zaskoczył.