OC dla rowerów

04.09.03, 15:25
Witajcie,

w sierpniu takie burzliwe dyskusje w mediach były, a tu cisza...
jakie jest Wasze zdanie, o wielbiciele przemieszczania swego ciała na dwóch
kołach poruszanych siłą mięśni?

Żeby nie było niedomówień specyzuję moje własne zdanie w tej kwestii:
Uważam, że osoby poruszające się po drogach publicznych powinny mieć
ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej za swoje czyny.
Oczywiście obowiązkowe OC dla wszystkich rowerów jest głupotą, choć np.
oznakowanie rowerów jakimiś małymi tablicami rejestracyjnymi nie byłoby złe.
Zmniejszyłoby to anonimowość 'szaleńców na dwóch kółkach', których zawsze
możnaby tak czy inaczej zidentyfikować. Przy okazji sugerowałbym
powrót 'karty rowerowej' dla kierujących takimi pojazdami jako obowiązkowego
dokumentu uprawniającego do poruszania się po drogach publicznych. Nie może
być tak, że ktoś nie mający zielonego pojęcia o znakach drogowych i o
przepisach kodeksu wyrusza na podbój szos.

pozdrawiam wszystkich
    • michaues Re: OC dla rowerów 04.09.03, 15:34
      W krajach Unii zazwyczaj w przypadku kolizji rowerzysty lub pieszego z
      samochodem, koszty szkód są pokrywane z OC kierowcy bez względu na to, kto
      spowodował wypadek. Jest to rozwiązanie skuteczne, proste i tanie i z tego
      powodu najprawdopodobniej stanie się elementem tzw. dyrektywy ubezpieczeniowej
      UE.

      pzdr
      MS
      • czlowiek_za_kierownica Re: OC dla rowerów 04.09.03, 15:42
        michaues napisał:

        > W krajach Unii zazwyczaj w przypadku kolizji rowerzysty lub pieszego z
        > samochodem, koszty szkód są pokrywane z OC kierowcy bez względu na to, kto
        > spowodował wypadek. Jest to rozwiązanie skuteczne, proste i tanie

        Słyszałem raczej, że po prostu ludzie tam mają wykupioną polisę OC na siebie,
        nie na rower. Nawet u nas chyba przy ubezpieczaniu mieszkania można taką polisę
        OC na człowieka dokupić.

        To, co proponujesz jest o tyle grożne, że obciąża zawsze rachunek kierowcy, a
        więc w firmie ubezpieczeniowej jest on już na 'cenzurowanym', a nawet może
        stracić czyste konto czy przysługujące mu 'zniżki'. I tak firmy ubezpieczeniowe
        kasują niemiłosiernie...

        pozdrawiam
        • michaues Re: OC dla rowerów 04.09.03, 18:39
          czlowiek_za_kierownica napisał:

          > Słyszałem raczej, że po prostu ludzie tam mają wykupioną polisę OC na
          siebie,
          > nie na rower. Nawet u nas chyba przy ubezpieczaniu mieszkania można taką
          polisę
          >
          > OC na człowieka dokupić.
          >
          > To, co proponujesz jest o tyle grożne, że obciąża zawsze rachunek kierowcy,
          a
          > więc w firmie ubezpieczeniowej jest on już na 'cenzurowanym', a nawet może
          > stracić czyste konto czy przysługujące mu 'zniżki'. I tak firmy
          ubezpieczeniowe
          >
          > kasują niemiłosiernie...
          >
          > pozdrawiam

          To nie jest moja propozycja, tylko opis sytuacji panującej w całej Europie
          (wyjątkiem jest Szwajcaria). Nie twierdzę, że wszystko trzeba naśladować, ale
          jeśli tam to działa, to dlaczego mamy być prekursorami?
          • czlowiek_za_kierownica Re: OC dla rowerów 05.09.03, 16:27
            michaues napisał:

            > opis sytuacji panującej w całej Europie (wyjątkiem jest Szwajcaria).

            hmmm, no nie wiem, może masz racje, nie wgłębiałem się tak głęboko, swoja
            opinię oparłem na ustnych wypowiedziach znajomych.


            > jeśli tam to działa, to dlaczego mamy być prekursorami?

            a czy firmy ubezpieczeniowe w Unii też tak samo 'czeszą' kierowców z resztek
            kasy? o ile wiem stawki tam są dużo niższe i być może taki system pokrywania
            kosztów napraw nie wpływa na wysokość składki. ale jakoś w Polsce tego nie mogę
            sobie wyobrazić.

            pozdrawiam
    • Gość: KA Re: OC dla rowerów IP: 217.153.16.* 04.09.03, 16:26
      czlowiek_za_kierownica napisał:

      > Witajcie,
      >
      > w sierpniu takie burzliwe dyskusje w mediach były, a tu cisza...
      > jakie jest Wasze zdanie, o wielbiciele przemieszczania swego ciała na dwóch
      > kołach poruszanych siłą mięśni?
      >
      > Żeby nie było niedomówień specyzuję moje własne zdanie w tej kwestii:
      > Uważam, że osoby poruszające się po drogach publicznych powinny mieć
      > ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej za swoje czyny.
      > Oczywiście obowiązkowe OC dla wszystkich rowerów jest głupotą, choć np.
      > oznakowanie rowerów jakimiś małymi tablicami rejestracyjnymi nie byłoby złe.
      > Zmniejszyłoby to anonimowość 'szaleńców na dwóch kółkach', których zawsze
      > możnaby tak czy inaczej zidentyfikować. Przy okazji sugerowałbym
      > powrót 'karty rowerowej' dla kierujących takimi pojazdami jako obowiązkowego
      > dokumentu uprawniającego do poruszania się po drogach publicznych. Nie może
      > być tak, że ktoś nie mający zielonego pojęcia o znakach drogowych i o
      > przepisach kodeksu wyrusza na podbój szos.
      >
      > pozdrawiam wszystkich

      Nie uwierzysz, ale zgadzam się z tobą, mimo całej niechęci do płacenia za OC
      (wątpię żeby stawka normalną była). Do powrotu do uprawnień do prowadzenia
      roweru dodam jeszcze potrzebę badań psychofizycznych a jak wskazują nasze
      doświadczenia to zatrudnienie psychiatrów miałoby głęboki sens. Prawda nasza
      dowcipna Perełko kabaretowa??? A w wypadku sprzętu powyżej 100kg i mocy ponad
      35KM to nawet obowiązkowo. Umiejętność zapamiętania znaków i tego, co
      oznaczają oraz umiejętność parkowania tyłem i zawracania na trzy to zbyt mało
      do wydania uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym.
      KA
      • draconessa Re: OC dla rowerów 04.09.03, 20:48
        Ach, ach, doszly do mnie sluchy, ze nasz kwaietk juz sie z forum pozegnal:((((

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=7797368
        Pozostaje w nieutulonym zalu...a ja tego czlowieka czasem za w miare myslacego
        mialam....

        SLONECZKO WROC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: KA Re: OC dla rowerów IP: 217.153.16.* 05.09.03, 11:29
          draconessa napisała:

          > Ach, ach, doszly do mnie sluchy, ze nasz kwaietk juz sie z forum pozegnal:
          ((((
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=7797368
          > Pozostaje w nieutulonym zalu...a ja tego czlowieka czasem za w miare
          myslacego
          > mialam....
          >
          > SLONECZKO WROC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          >
          >
          A jednak kabareciaż.....
          szkoda, to był jednak niesamowity talent
          KA
          • czlowiek_za_kierownica Re: OC dla rowerów 05.09.03, 16:35
            może powróci lub trafi się następny natchniony ;-)
      • czlowiek_za_kierownica Re: OC dla rowerów 05.09.03, 16:34
        Gość portalu: KA napisał(a):

        > dodam jeszcze potrzebę badań psychofizycznych a jak wskazują nasze
        > doświadczenia to zatrudnienie psychiatrów miałoby głęboki sens. Prawda nasza
        > dowcipna Perełko kabaretowa??? A w wypadku sprzętu powyżej 100kg i mocy ponad
        > 35KM to nawet obowiązkowo.

        domyślam się, że tu pijesz do kierowców... czy wszyscy prowadzący jakikolwiek
        pojazd powinni takie badanie przechodzić?
        Zgadzam się w całej rozciągłości, że wymagania egazminatorów kursów na prawo
        jazdy (abstrahując rzecz jasna od korupcyjności tego segmentu) są czasem
        absurdalne. Z uśmiechem na ustach słuchałem opowieści znajomego, który oblał
        egzamin z powodu złego parkowania (przekroczona o kilka centymetrów odległość
        od któregoś tam pachołka) i jednocześnie współczułem mu.
        wszelkie kursy i egzaminy nie nauczą ludzi prowadzić kulturalnie pojazd, jeśli
        będą opierały się głównie na doświadczeniu z placu manewrowego. Ja pamiętam
        dobrze moją pierwszą lekcję, choć dawno to było - po pięciu minutach rozmowy
        musiałem jeździć po ulicach samego centrum, bez zmiłuj się.

        pozdrawiam
        • Gość: KA Re: OC dla rowerów IP: 217.153.16.* 05.09.03, 17:21
          Pierwszego dnia jeździłem dwie godziny, a mój instruktor większość swojej
          energii poświęcał na nauczenie mnie myślenia i przewidywanie a nie na zabawie
          z pachołkami na placu manewrowym.
          Nie pije do kierowców tylko zwykła logika wskazuje, że obrażenia spowodowane
          rozpędzonym do 30km rowerem o wadze ok 15 kg, a pojazdem silnikowym o wadze
          ponad 100 kg będą o wiele większe, ot i wszystko. A jeśli szkody mogą być
          większe to i wymagania, co do wiedzy i zdolności użytkownika takiego pojazdu
          powinny być większe (to nie novum, mamy przecież kilka kategorii praw jazdy)
          KA
    • Gość: Olsen Re: OC dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 17:32
      Co do OC dla rowerów to chyba przesada(chociaż w skrajnych przypadkach mogłoby
      się przydać),poza tym już widzę jak by wszyscy grzecznie wykupowali polisę dla
      roweru.Ludzie w naszym śmiesznym w kraju potrafią jeździć samochodem po pijaku
      czy bez prawka to już widze jakby się przejęli jakimś tam OC dla
      roweru.Ubezpieczenie wykupowali by tylko nieliczni a duża część miałaby to w
      d.tak jak niektórzy oświetlenie.
      Co do karty rowerowej dla dorosłych to to śmieszne,w jakim jeszcze kraju
      wymaga się uprawnień do kierowania rowerem?I tak by to większość olała.
      Natomiast niegłupim pomysłem byłoby może wprowadzenie rejestracji dla
      roweru.W Japonii załatwia się to w zasadzie bez formalności,od razu przy kupnie
      roweru naklejają naklejkę-tabliczkę na ramę i co jakiś czas policja kontroluje
      rower czy nie jest kradziony(zatrzymują na ulicy i sprawdzają w komputerku).
      • Gość: KA Re: OC dla rowerów IP: 217.153.16.* 05.09.03, 11:41
        Gość portalu: Olsen napisał(a):

        > Co do OC dla rowerów to chyba przesada(chociaż w skrajnych przypadkach
        mogłoby
        > się przydać),poza tym już widzę jak by wszyscy grzecznie wykupowali polisę
        dla
        > roweru.Ludzie w naszym śmiesznym w kraju potrafią jeździć samochodem po
        pijaku
        > czy bez prawka to już widze jakby się przejęli jakimś tam OC dla
        > roweru.Ubezpieczenie wykupowali by tylko nieliczni a duża część miałaby to w
        > d.tak jak niektórzy oświetlenie.

        Widzisz problemem są nie tylko idioci ale i to że ci którzy biorą kasę za
        pilnowanie porządku nie robią prawie nic w tym kierunku (przypominam przykład
        NY gdzie egzekwowanie już istniejących przepisów w krótkim czasie poprawiło
        znacznie bezpieczeństwo w mieście)

        > Co do karty rowerowej dla dorosłych to to śmieszne,w jakim jeszcze kraju
        > wymaga się uprawnień do kierowania rowerem?

        Tego nie wiem, wiem natomiast że znajomość przepisów ruchu drogowego jak i
        wiedza o tym jak zachować się na drodze jest nikła nawet wśród kierowców
        zawodowych a co dopiero wśród pseudo rowerzystów ( artykuł Skiby we Wprost
        jest naprawde odzwierciedleniem tego a i nasza codziennośc chyba też)

        I tak by to większość olała.
        > Natomiast niegłupim pomysłem byłoby może wprowadzenie rejestracji dla
        > roweru.W Japonii załatwia się to w zasadzie bez formalności,od razu przy
        kupnie
        >
        > roweru naklejają naklejkę-tabliczkę na ramę i co jakiś czas policja
        kontroluje
        > rower czy nie jest kradziony(zatrzymują na ulicy i sprawdzają w komputerku).
        Tu popieram w 100% a kontrola powinna dotyczyć nie tylko posiadania legalnego
        sprzętu...
        Pozdrawiam KA
      • czlowiek_za_kierownica Re: OC dla rowerów 05.09.03, 16:40
        Gość portalu: Olsen napisał(a):

        > Ludzie w naszym śmiesznym w kraju potrafią jeździć samochodem po pijaku
        > czy bez prawka

        to jest inny temat, nie bardzo rozumiem, dlaczego nie można u nas wprowadzić
        przepadku mienia służącego do popełnienia przestępstwa (jazdy po pijaku lub bez
        prawa jazdy)? po paru tygodniach zaraz by się liczba tych przestępst
        zmniejszyła, zaś policja ze sprzedaży zarekwirowanych pojazdów miałaby
        przynajmniej na paliwo.


        > Natomiast niegłupim pomysłem byłoby może wprowadzenie rejestracji dla
        > roweru.W Japonii załatwia się to w zasadzie bez formalności,od razu przy
        > kupnie roweru naklejają naklejkę-tabliczkę na ramę i co jakiś czas policja
        > kontroluje rower czy nie jest kradziony(zatrzymują na ulicy i sprawdzają w
        > komputerku).

        u nas chyba jest jakies dobrowolne oznakowanie roweru ultrafioletowym pisakiem
        czy cos takiego. ale faktem jest, ze policja musi wtedy pracowac normalnie, a
        nie czaic sie w krzakach z radarem.

        pozdrawiam
    • Gość: SHP Re: OC dla rowerów IP: jednosci:* / 192.168.0.* 04.09.03, 21:44
      czlowiek_za_kierownica napisał:

      > w sierpniu takie burzliwe dyskusje w mediach były, a tu cisza...

      Tu może tak, ale na grupach dyskusyjnych aż wrzało :P

      > Uważam, że osoby poruszające się po drogach publicznych powinny mieć
      > ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej za swoje czyny.

      Czyli masz na myśli każdego, niezależnie, czy w danym momencie jest rowerzystą,
      kierowcą, pieszym itd?

      > Oczywiście obowiązkowe OC dla wszystkich rowerów jest głupotą,

      Zgadzam się w 100%. Nic na przymus.

      > choć np.
      > oznakowanie rowerów jakimiś małymi tablicami rejestracyjnymi nie byłoby złe.

      IMHO byłoby złe. Policja nie radzi sobie (lub wychodzi jej to wyjątkowo
      miezernie) ze znajdowaniem kradzionych samochodów, tym bardziej nie radziłaby
      sobie z szukaniem skradzionych rowerów. Myślisz, że w ciągu tych przeszło 6
      lat, odkąd systematycznie jeżdżę rowerem, policja zatrzymała mnie do chociaż
      rutynowej kontroli? Ani razu.

      > Zmniejszyłoby to anonimowość 'szaleńców na dwóch kółkach', których zawsze
      > możnaby tak czy inaczej zidentyfikować.

      Nawet sobie nie wyobrażasz, ile byłoby zachodu ze stworzeniem systemu
      rejestracyjnego rowerów, o kosztach już nie wspomnę. Potem dojdzie jeszcze
      przegląd itp. itd... Nie, ja jestem przeciwny. Gdyby jeszcze obowiązek szedł w
      parze z przywilejami, ale nie. U nas w kraju od rowerzystów tylko się wymaga,
      nic zamian. Wystarczy spojrzeć na przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, czy nawet
      na inne (niedawno znowelizowane), by jednoznacznie stwierdzić, że rower, to
      pojazd drugiej kategorii:
      - tu masz zjechać maksymalnie na prawą stronę lub się zatrzymać, by pan w
      samochodzie nie musiał ściągać nogi z gazu,
      - tam, mimo że masz ścieżkę, i mimo, że poruszasz się prosto, to przed
      przejazdem musisz ustąpić pierwszeństwa pani w samochodzie, która zmienia
      kierunek ruchu i przejeżdża przez ścieżkę
      itp, itd...

      > Przy okazji sugerowałbym
      > powrót 'karty rowerowej' dla kierujących takimi pojazdami jako obowiązkowego
      > dokumentu uprawniającego do poruszania się po drogach publicznych.

      Polska to jedyny "europejski" kraj, który w ogóle wymaga takiego dokumentu.
      Jest to pomysł tak samo dobry jak wprowadzenie np. karty pieszego (skądinąd
      również uczestnik w ruchu drogowym)
      Mimo, że w krajach zachodnich, takiego dokumentu nie ma, jest zdecydowanie
      mniej wypadków z udziałem rowerzystów. Najlepszą metodą byłoby kształtowanie
      świadomości ludzi już na poziomie podstawówki. A u nas raczej czegoś takiego
      nie ma, lub prowadzone jest w stopniu mało wystarczającym.

      > Nie może
      > być tak, że ktoś nie mający zielonego pojęcia o znakach drogowych i o
      > przepisach kodeksu wyrusza na podbój szos.

      Patrz wyżej.

      > pozdrawiam wszystkich

      Ja również
      • czlowiek_za_kierownica Re: OC dla rowerów 05.09.03, 16:47
        Gość portalu: SHP napisał(a):

        > Czyli masz na myśli każdego, niezależnie, czy w danym momencie jest
        > rowerzystą, kierowcą, pieszym itd?

        Tak, po prostu OC przypisane do osoby, a nie do pojazdu.


        > Myślisz, że w ciągu tych przeszło 6 lat, odkąd systematycznie jeżdżę rowerem,
        > policja zatrzymała mnie do chociaż rutynowej kontroli? Ani razu.

        to tylko swiadczy o systemie pracy policji. to mozna poprawic.


        > Nawet sobie nie wyobrażasz, ile byłoby zachodu ze stworzeniem systemu
        > rejestracyjnego rowerów, o kosztach już nie wspomnę. Potem dojdzie jeszcze
        > przegląd itp. itd... Nie, ja jestem przeciwny.

        Nawet, gdyby to była widoczna wyraźna i nieusuwalna tabliczka przypisana do
        roweru raz na zawsze z dodatkową książeczką do wpisywania aktualnego
        właściciela?


        > U nas w kraju od rowerzystów tylko się wymaga, nic zamian.

        Kochany, a to jest już uwaga natury ogólnej i dotyczy wszystkiego, co się
        dzieje w Polsce. Zapewniam Cię, że nie tylko od rowerzystów.


        > Najlepszą metodą byłoby kształtowanie świadomości ludzi już na poziomie
        > podstawówki. A u nas raczej czegoś takiego nie ma, lub prowadzone jest w
        > stopniu mało wystarczającym.

        A więc wychowanie komunikacyjne od pierwszej klasy. Jestem bardzo za.
        Świadomość zasad współużytkowania dróg, obowiązujących przepisów i kultura
        byłyby bardzo przydatne zarówno późniejszym pieszym, rowerzystom, jak i
        kierowcom.

        pozdrawiam
        • Gość: SHP Re: OC dla rowerów IP: jednosci:* / 192.168.0.* 05.09.03, 20:15
          czlowiek_za_kierownica napisał:

          > Tak, po prostu OC przypisane do osoby, a nie do pojazdu.

          Ale nie na siłę. Podobnie jak ze znajomością przepisów. Kształcenie na poziomie
          podstawówki. Z tego co się orientuję, w Europie ludzie częściej, niż w Polsce,
          wykupują OC, i bynajmniej nie zawsze jest to mus.

          > to tylko swiadczy o systemie pracy policji. to mozna poprawic.

          Wszystko można poprawić. Trzeba tylko chcieć :)

          > Nawet, gdyby to była widoczna wyraźna i nieusuwalna tabliczka przypisana do
          > roweru raz na zawsze z dodatkową książeczką do wpisywania aktualnego
          > właściciela?

          Taki patent jest bodajże w jednym państwie europejskim. Ale rowery z tablicą,
          to u nich tradycja. Nie wyobrażam sobie, by osoby, dla których kolarstwo to
          zawód, chciały mieć jakieś blachy przy swoich leciutkich rowerach. Tu byłby
          problem z rozeznaniem, kto akurat jeździe rekreacyjnie, a kto jedzie np. po
          zakupy. A tych drugich jest zdecydowanie mniej, niż tych pierwszych, tak sądzę.
          Nie, pomysł z tablicami mnie osobiście nie przekonuje.

          > Kochany, a to jest już uwaga natury ogólnej i dotyczy wszystkiego, co się
          > dzieje w Polsce. Zapewniam Cię, że nie tylko od rowerzystów.

          Ale akurat wprowadzenie obowiązkowego OC, tudzież tablic dla rowerzystów
          dotyczy..rowerzystów :)


          > A więc wychowanie komunikacyjne od pierwszej klasy. Jestem bardzo za.
          > Świadomość zasad współużytkowania dróg, obowiązujących przepisów i kultura
          > byłyby bardzo przydatne zarówno późniejszym pieszym, rowerzystom, jak i
          > kierowcom.

          I tak być powinno. Bo przecież, biorąc pod uwagę postawę niektóych kierowców
          (sam nim też czasem bywam), mimo iż posiadają prawo jazdy (mam nadzieję, że
          wszyscy i legalnie :) to i tak łamią przepisy. Ale przecież im nie zarzucisz,
          że nie znają przepisów, bo przecież oni mają... prawo jazdy. Zamieszałem :) Ale
          chyba rozumiesz, o co mi biega?

          Pozdro
          Tomek
          • Gość: SHP Re: OC dla rowerów IP: jednosci:* / 192.168.0.* 05.09.03, 20:23
            Zapomniałem jeszcze. W sumie sam nie wiem, który typ człowieka jest gorszy:
            ten, który nie zna przepisów, czy ten, który zna przepisy, ale je łamie.
            Tak, czy siak, żadnej osoby to nie usprawiedliwia...

            POzdro
            Tomek
      • tarantula01 Re: OC dla rowerów 09.09.03, 12:53
        Gość portalu: SHP napisał(a):

        > Myślisz, że w ciągu tych przeszło 6
        > lat, odkąd systematycznie jeżdżę rowerem, policja zatrzymała mnie do chociaż
        > rutynowej kontroli? Ani razu.

        Od jakichś 8 lat nie miałem żadnej kontroli drogowej. Na początku lat 90-tych
        owszem zatrzymywano mnie i sprawdzano kilkanaście razy - najczęściej na
        okoliczność sprawdzenia, czy rower na którym jadę nie jest kradziony (wszelkie
        rometowskie cuda miały numery seryjne) i zawsze przy tej okazji żądali
        policjanci uprawnień (karty rowerowej), które dostawali (ładna ze zdjęciem - do
        tej pory mam).

        Kiedyś do SP przychodzili milicjanci z drogówki i prowadzili kursy na karty
        rowerowe wsrod 10-latkow i starszych dzieci. Były testy sytuacyjne i jazda
        egzaminacyjna na placyku (koło Torwaru - po drugiej stronie Trasy "Ł"). Przez
        rok szkolny po lekcjach każdy kto chciał mógł się nauczyć w formie zabawy
        przepisów drogowych i prawidłowych zachowań. Teraz niestety nie ma juz takich
        kursow.
        • Gość: KA Re: OC dla rowerów IP: 217.153.16.* 09.09.03, 13:07
          tarantula01 napisał:

          > Gość portalu: SHP napisał(a):
          >
          > > Myślisz, że w ciągu tych przeszło 6
          > > lat, odkąd systematycznie jeżdżę rowerem, policja zatrzymała mnie do choci
          > aż
          > > rutynowej kontroli? Ani razu.
          >
          > Od jakichś 8 lat nie miałem żadnej kontroli drogowej. Na początku lat 90-
          tych
          > owszem zatrzymywano mnie i sprawdzano kilkanaście razy - najczęściej na
          > okoliczność sprawdzenia, czy rower na którym jadę nie jest kradziony
          (wszelkie
          > rometowskie cuda miały numery seryjne) i zawsze przy tej okazji żądali
          > policjanci uprawnień (karty rowerowej), które dostawali (ładna ze zdjęciem -
          do
          >
          > tej pory mam).
          >
          > Kiedyś do SP przychodzili milicjanci z drogówki i prowadzili kursy na karty
          > rowerowe wsrod 10-latkow i starszych dzieci. Były testy sytuacyjne i jazda
          > egzaminacyjna na placyku (koło Torwaru - po drugiej stronie Trasy "Ł").
          Przez
          > rok szkolny po lekcjach każdy kto chciał mógł się nauczyć w formie zabawy
          > przepisów drogowych i prawidłowych zachowań. Teraz niestety nie ma juz
          takich
          > kursow.
          >
          I komu to przeszkadzało??????????????????????????????????????????????
          KA
Pełna wersja