Dodaj do ulubionych

LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta

27.06.05, 21:24
Hej. Byłem dziś w Lewiatanie (przepraszam za podanie nazwy ale ma ona
znaczenie) i mnie już zdenerwowała firma po raz drugi. Pierwszym razem
przeglądałem gazety i przyszedł do mnie ochroniarz, że.. za długo je
czytam!! Poklocilem się, ale odpuscilem. Tym razem (dzisiaj) potrzebowalem
kupić jakiś kosmetyk (jakiś dezodorant) i wodę po goleniu. Ok - do wód były
próbki, jednak do dezodorantów nie - więc próbowałem kilku bezpośrednio tych
do sprzedaży. Strażnik Texasu przyszedł i mnie opierniczył, za to, że ich
próbuję!! Mówię, że nie moja wina, że nie ma wsytawionych do prób, a on na
to, że to jego praca tylko i musi tak mówić, a ja mu na to, to niech zmieni
pracę skoro się na niej nie zna. Otóż moje pytanie dotyczy tego, czy on miał
rację? Czy klient może sobie próbować kosmetyki przed sprzedażą? I czy jest
to odgórnie określone czy też jedynie wewnętrznie w sieci lewiatan?
Obserwuj wątek
    • ajlii Re: LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta 28.06.05, 18:42
      Nie mam pojęcia... ale fakt, ze ta sieć też działa mi na nerwy...
      Kiedyś chciałam kupic ser żółty - pani ukroiła mi kawałek i zważyła na najbliższej wadze... która stała obok surowych kurczaków. Gdy sie jej przyjrzałam, okazało się że są na niej ślady krwi, tłuszczu i wydzielin sad(( Mąż zwrócił uwagę, że ta waga nie służy do warzenia produktów przeznaczonych do bezpośredniego użycia - ale pani odparła że przecież ją wytarła! Mąż poprosił o inny kawałek sera i zważenie na innej wadze... obrażona ekspedientka spełniła Jego życzenie... Ale mój wściekły meżulek przepraszajacym tonem wyjaśnił pani, że odkad ma teściową która jest pracownikiem Sanepidu to jest wyczulony na takie sprawy... ekspedientka mało co nie rzucił sie mu butów całować! Przepraszała jak oszalała... skad bidulka miała wiedzieć że owa teściowa pracuje w Sanepidzie, ale w mieście oddalonym o 500 km...
    • skiela1 Re: LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta 28.06.05, 19:24
      Jezeli probowales ten dezodorany na sobie,to mial racje,ze zwrocil uwage.
      • kadet5 Re: LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta 29.06.05, 17:43
        a na kim miałem próbować?
        • skiela1 Re: LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta 29.06.05, 18:16
          Dozwolone jest sprawdzenie zapachu czy nam podchodzi czy nie,ale
          smarowanie /przypuszczam ze po reku/ absolutnie nie.Ludzie nosza rozne choroby
          skory,egzemy.Chcialbys zakupic dezodorant z jakas np.opryszczka-bo ja nie!
          • kadet5 Re: LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta 29.06.05, 19:33
            to były perfumy w sprayu...
    • skiela1 Re: LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta 29.06.05, 20:16
      kadet5 napisał:


      Ok - do wód były
      > próbki, jednak do dezodorantów nie - więc próbowałem kilku bezpośrednio tych
      > do sprzedaży.
      Chyba juz sam nie wiesz co probowales,wyraznie tu piszesz ze dezedorantysmile)
      • kadet5 Re: LEWIATAN - a prawa konsumenta, kilenta 29.06.05, 22:53
        no ja nie wiem jak ty rozumiesz pojęcie dezodorantu inaczej niż ja (i słowniki).
        Dla poratowania Twojej wiedzy:

        "dezodorant - rz. mnż I, D. -u ‘płynny, zapachowy środek kosmetyczny, zwykle w
        aerozolu’"
        • skiela1 Dezodorant 29.06.05, 23:48
          wg.W.Kapalinskiego(najnowsze wydanie)
          Srodek chemiczny do usuwania niepozadanych woni ciala.

          Ps.Dezodoranty moga byc w formie spray-u(rzadko uzywane ze wzgledu na ochrone
          srodowiska),w sztyfcie,w kulce-roll-on,krystalicznej skaly.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka