Dodaj do ulubionych

Michel Moran

IP: *.aster.pl 19.05.05, 23:47
Ciekawe, czy mają stronę w internecie
Obserwuj wątek
    • tomoe bo zupa była za słona... 25.05.05, 15:24
      Wizyta w michel moran bardzo się udała, z jednym kiksem, o którym poniżej (i
      powyżej). Ale w pierwszej kolejności będą zachwyty. Miejsce z gatunku tych, do
      których bez garnituru i krawata strach wejsć (i dobrze), z odpowiednią atmosferą
      i wystrojem. Jak się już człowiek umości przy stoliku, mijając po drodze
      rozmaite kryształy i lustra, to zaczyna się spodziewać naprawdę wstrząsających
      wrażeń. I muszę przyznać, że przystawka w postaci małży św. Jakuba podanych na
      szpinaku z szuszonymi pomidorami, doprawionymi olejem z pinii, zdecydowanie
      spełniła to oczekiwanie. Wszystko na najwyższym poziomie. Ale zaraz potam podano
      zupy i tu nastąpił wstząs, bo były tak słone, ze dla mnie właściwie niejadalne.
      Owszem, dało się wyczuć przebłyski ryb, doskonałego wina i przypraw, cały jednak
      ten kulinwrny majstersztyk skutecznie zamorodowało pół łyżeczki soli bez której
      moim zdaniem swobodnie można by się obejsć. I nie był to przypadek, bo zupa męża
      było podobnie doprawiona, (choc on okazał się odporniejszy i nawet wziął
      dokładkę). Z czego wnoszę, e jest to obiowiązujacy w M.M styl. No lubią duzo
      soli, przynajmniej w zupach, i coż poradzić. Może to i moja wina, bo mam zwyczaj
      sól ograniczac i najwyraźniej przyzwyczaiłam się do jej śladowych ilości, ale z
      drugiej strony zwiedziłam sporo restauracji w mieście stołecznym i w żadnej
      poczucie totalnego przesolenia nie było tak dojmujące... Po tym przykrym
      doświadczeniu nawet całkiem przyjemna kaczka w sosie winogronowym nie zdołała
      poprawić mi humoru, bo zupy uwielbiam i dla mnie to one właśnie są gwoździem
      programu...
      Na osłodę mogę polecić samego szefa kuchni, pana Morana, który jest słodki jak
      naleśniki Suzette i naprawdę troszczy się o gości, każdego starając się
      zaszczycić osobiście, a przy okazji ma zabójczy akcent... miałam przyjemnosć
      obejrzeć w jego wykonaniu pokaz fachowego krojenia barweny, którą zamówili jeo
      rodacy z sąsiedniego stolika. Juz dla samego krojenia było tam pójsć, choć to
      jedna z droższych restauracji w Warszawie...
    • Gość: Junior Re: Michel Moran IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.05, 01:37
      www.restaurantbistrodeparis.com
    • Gość: jan nowak Re: Michel Moran IP: *.plusgsm.pl 31.05.05, 22:01
      Niewiarygodne. Pozujacy na wybitnego konesera i światowca Maciej Nowak odbiera
      świętującym ważne rodzinne swięto prawo do wybierania na rodzinny obiad,
      miejsca odpowiadającego ich upodobaniom, tradycji rodzinnej i pewnie
      możliwościom. Słychać tu , przebrzmiałe juz hasło o "rownych żołądkach", choć
      jako światowiec i koneser powinien wiedzieć,że nigdzie, prócz totalitarnych
      systemów żołądki nie były równe, a porządne rodziny jedzą razem obiady, choć
      nie zawsze je gotują i w żadnym przyzwoitym miejscu w cywilizowanym świecie nie
      odbiera się im prawa do celebrowania rodzinnych świat w restauracjach tej
      klasy. Sądze,ze opisywanemu restauratorowi co najmniej tak samo zależy na
      rodzinach spotykających się z powodu chrztu, komunii, ślubu, rozwodu, śmierci
      dziadka i doktoratu ojca, jak na klientach korporacyjnych. Sadzę,że byłoby mu
      przykro,że jego klientów porównuje się do "białych skarpetek do garnitru" Byc
      może Maciej Nowak sam celebruje rodzinne święta w miejscach o przaśnym
      charakterze i niższych cenach, bo nie uważa,że rodzina zasługuje na coś więcej.
      Powinien jednak wiedzieć, ze to właśnie jest najbardziej pożądany rodzaj
      klienta dla gotującego z pasją restauratora w Nowym Yorku, Paryżu, Genewie i
      innych podobnych miejscach. Jak rozumiem przybywa do opisywanych póżniej w
      felietonach restauracji aby ocenic kuchnię, a nie straszyć potencjalnych
      klientów i wydawać cyniczne sądy z swoiście pojmowanego savoir vivre'u.
      • Gość: polityczny glab Re: Michel Moran IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 17:47
        Przeciez to nic dziwnego ze go dzieci denerwuja. Typowa reakcji przewrazliwionej
        ciotuni na cos czego nigdy nie bedzie mogl miec. Kiedy sie bawi ze swoim
        chlopakiem to dzieci to jest ostatnia rzecz jaka chcialby widziec w swoim
        otoczeniu. Bo zbyt mu to przypomina ze nawet po wtloczeniu przez gardla prawa
        gejow do zawierania malzenstwa dziecka nie urodzi nawet mimo tego ze juz dzis
        wyglada jak kobieta w 11 miesiacu ciazy.
        • Gość: iwona Re: Michel Moran IP: *.range86-166.btcentralplus.com 19.05.08, 17:25
          hihihi swietne...
    • stiura1 Cenzura Macieja Nowaka 20.11.06, 16:30
      Zajżałem na stronę restauracji Michela M. i pokusiłem się o przeczytanie
      artykułów na temat restauracji M.M. zamieszczonych w gazetach. Artykuł Pana
      Macieja na początku i na końcu jest "wymazany". Oczywiście usunięto krytykę a
      pozostawiono samą słodycz. Brak samokrytyki w stopniu zaawansowanym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka