Dodaj do ulubionych

Nieboszczyk w Centrum

IP: 195.117.21.* 23.06.03, 09:58
Czy ktoś może wie, co stało się dziś rano na patio przy stacji metra Centrum?
Kiedy zbiegałem tam po schodkach ok 8:00, na chodniku leżało ciało zawinięte
w plastikowy worek pilnowane przez panów ze Strazy Ochrony Metra.
Straszny to widok dla spieszących do pracy ludzi. Zapalcie świeczkę [']
Obserwuj wątek
    • Gość: Eaz Re: Nieboszczyk w Centrum IP: *.chello.pl 23.06.03, 14:57
      Nie wiem co się stało, bo tego nie widziałam. Najprawdopodobniej człowiek zmarł
      na ulicy. Pogotowie ratunkowe nie zabiera zwłok ( wiem, bo kilka lat
      jeździłam), tylko stwierdza zgon. Ponieważ człowiek był sam, zwłok "pilnowali"
      strażnicy miejscy, do czasu przyjazdu "pogrzebówki".
      Przykre to, ale nie ma co robic sensacji.
      P.S. Zawsze do szewskiej furii doprowadzali mnie ludzie z dziećmi, psami,
      kanarkami , którzy węsza sensacji.
      • Gość: Metrojeździec Re: Nieboszczyk w Centrum IP: 195.117.21.* 24.06.03, 16:41
        Dlaczego uważasz, że robię z tego sensację?
        Może Tobie - "jeżdżącej kiedyś" - widok zawiniętego w worek ciała na ulicy
        wydaje sie czymś powszednim. Dla mnie taki widok w centrum miasta, gdzie prawie
        każdy pędzi gdzieś bez zastanowienia, jest wizja makabryczną. Sam wpadłbym
        pewnie na nieboraka, gdyby nie taśma okalająca i czarny worek. Tam ktoś stracił
        życie (nie sugeruję, że w tragiczy sposób), tymczasem większość podąrzajacych
        do pracy ludzi (ja też!) nie zatrzymała się nawet na ten widok! A kogo
        obchodzi, że tam ktoś zmarł, co? Pewnie gdyby nie miał na sobie worka, to
        wiekszość pomyslałaby sobie, że ten ktoś upił się i leży, bo mu tak dobrze.
        Może jak już napatrzę się na zawiniętych w czarne nylony ludzi, to też
        zacznę "jeździć"!
        Pozdrawiam.
        • Gość: Eaz Re: Nieboszczyk w Centrum IP: *.chello.pl 24.06.03, 16:50
          Źle mnie oceniasz. Do śmierci nie mozna ot tak się przyzwyczaić. Mnie w każdym
          razie się to nie udało. Ale trzeba przejść koło niej i przyjąć, że tak jak
          kazdy sie urodził tak i musi zakończyć życie.
          Nigdy nie jest na to ani odpowiedni czas ani miejsce. Oczywiście, zgon w tzw.
          miejscu publicznym: na ulicy, w kinie, srodkach lokomocji robi zwykle większe
          wrażenie niż w szpitalu ( choć i tam ludzie spoglądają z zainteresowaniem, gdy
          wywożone sa zwłoki do kostnicy).
          Pogotowie ratunkowe nigdy nie zajmowało sie , i dobrze, transportem zwłok. Są
          od tego inne słuzby. Czasem trzeba na nie zaczekać.
          Rozumiem Twoje zbulwersowanie, w końcu nie należy do przyjemności wpadnięcie na
          nieboszczyka. Niestety czasem spotykamy się z czyms takim.
          Zyczę, żeby Ciebie i wszystkich innych spotaykało to jak najrzadziej. Tez
          pozdrawiam. Eaz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka