dzis przyszla do nas studentka zainteresowana rozpoczeciem programu w naszej
szkole. przyszla ma mala coreczka. mala zaczela biegac po duzej auli -
pocieszny maluch. pozniej przyszedl student (czarnoskory), ktory chcial sie
zarejestrowac wiec usiadl przy stole i szukal w katalogu klasy. mala
przestala biegac i zaczela sie nim interesowac, podstawiala mu misia aby sie
z nia bawil, jednym slowem nie odstepowala go na krok.
student sie zarejestrowal, wzial swoje rzeczy i poszed do wyjscia, my sie
ogladamy, a gdzie mala? a mala za nim pobiegla

D
to wygladalo tak zabawnie jak przebierala swymi krotkimi nozkami
pocieszne dziecko.