Ponizsza historie przeczytalem na pewnej stronce i tak mi sie spodobala,
ze postanowilem ja rzucic na forum
"Moj ojciec poznal przez internet fajna kobietke. Mieszkamy sami,
mama odeszla od nas gdy mialem 3 lata, tzn. wyjechala do USA i po roku
przyslala na swieta papiery rozwodowe zamiast paczki. W kazdym razie ojciec
jest samotny, ja prawie pelnoletni wiec w sumie to mnie cieszylo nawet,
ze gada z ta kobieta na gadu gadu. O tym co sobie pisali nie wiem,
przyznam sie ze mnie ciekawilo zeby podjerzec ojca archiwum, ale sie
przemoglem. W kazdym razie musialo byc ostro bo stary siedzial przed kompem
do 3-4 rano(w piatki i soboty). W koncu postanowili sie spotkac. Nie wiem
dlaczego nie wysylali sobie wczesniej zdjec. Moze nie chcieli rozczarowan
skoro sie im fajnie gadalo. W kazdym razie zdecydowali sie na spotkanie
i niespodzianke. Ojciec pojechal na spotkanie, do miasta oddalonego od
naszego o prawie 100 km. A gdy wrocil trzy godziny pozniej jeszcze byl blady.
I wsciekly. Nawet nie spytalem czemu tak szybko, pomyslalem ze babol pewnie
byl jakis paskudny. Ale ojca wcale nie puszczalo. Przez tydzien nie
wiedzialem co sie stalo, a on ciagle chodzil zgotowany, kompa nie wlaczal.
W koncu nie wytrzymalem i zagailem rozmowe. Nawet nie trzeba bylo go ciagnac
za jezyk, widocznie strasznie mu ta sprawa ciazyla. Przez pol roku gadal,
zwierzal sie, romansowal i Bog wie co jeszcze z zona swego ciotecznego brata.
Ktora zreszta w tym czasie spotykal pare razy na rodzinnych zlotach. SZOK !
Najpierw oboje nie wiedzieli co z oczami zrobic, patrzec na siebie w sufit
czy gdzies w koncu prawie uciekli kazdy w swoja strone z tej kawiarni gdzie
sie spotkali. Ciotka (dla mnie) ma meza i dwojke dzieci. (Ale tak ogolnie to
niczego sobie babeczka), co teraz ojciec ma zrobic ? Powiedziec bratu ?
Tak czy owak romansowal z jego zona (chociaż nieswiadomie) i trzeba by bylo
sie do tego przyznac. Nie chcialbym byc w skorze mego ojca. Ma pewnie teraz
kociol w glowie na maksa."