goskaa.l
19.06.06, 07:47
Piszę o osobie, której losy sprowadziły mnie na forum.
Justynie zdarzyła się historia nieczym z bajki:
zmarła babcia jej narzeczonego (zginął tragicznie na 2 miesiące przed ślubem)
zapisała jej lwią część spadku. PRzejęcie spadku nie jst takie proste, ale
wszystko wskazuje na to, że mniej więcej za rok skończą się problemy Justyny.
Babcia zostawiła m. i. mieszkania w Gdańsku i Malme (Szwecja) i dość zasobne
konto.
Tak więc nie będę pisała do mediów o wsparcie dla Justyny, bo przestała
istnieć taka potrzeba (choć ten najbliższy rok nie zapowiada się tak do końca
różówo).