Dodaj do ulubionych

Informacja o Justynie

19.06.06, 07:47
Piszę o osobie, której losy sprowadziły mnie na forum.
Justynie zdarzyła się historia nieczym z bajki:
zmarła babcia jej narzeczonego (zginął tragicznie na 2 miesiące przed ślubem)
zapisała jej lwią część spadku. PRzejęcie spadku nie jst takie proste, ale
wszystko wskazuje na to, że mniej więcej za rok skończą się problemy Justyny.
Babcia zostawiła m. i. mieszkania w Gdańsku i Malme (Szwecja) i dość zasobne
konto.
Tak więc nie będę pisała do mediów o wsparcie dla Justyny, bo przestała
istnieć taka potrzeba (choć ten najbliższy rok nie zapowiada się tak do końca
różówo).
Obserwuj wątek
    • cuski Ja takie historie nazywam... 19.06.06, 13:36
      Ja takie historie nazywam "szczescie, w nieszczesciu".
    • tadeuszx O! To wspaaaniale! 19.06.06, 15:44
      Jednak czasami i dla ludzi nieszczesliwych, los bywa laskawy.
      • m4verick Re: O! To wspaaaniale! 19.06.06, 19:33
        to sie nazywa historia z happy endem smile
        • zbuntowany8aniol Ale takich historyji jest bardzo malo:] 20.06.06, 09:03
          Zadko sie zdarzaja,ale sie zdarzajasmile)
    • goskaa.l gwoli uzupełnienia 20.06.06, 09:57
      Dodaję, że znalazł się też sponsor na operację, która umożliwi Justynie
      samodzielne poruszanie się bez podparcia. Ten sam sponsor opłacił jej dwa lata
      szkoły. Dostała od innej osoby pieniądze umożliwiające jej podróż do Szwecji,
      gdzie zmarła jej dobrodziejka, a firma pogrzebowa obiecała pochówek za darmo
      (włąściciel znał jej matkę i pamięta ją jako dziecko) - bo pieniądze z ZUSu
      wystarczą na sprowadzenie zwłok i kremację.
      Myślę, że wreszcie dziewczyna może uwierzyć w odmianę losu.
      • goskaa.l Qrde, sprawa nie jest różowa 30.06.06, 06:53
        Wracam do tematu, bo sprawa się komplikuje. Justyna pojechała do Berlina wraz z
        polską lekarką, która pracuje tam od 20 lat. Dzięki tej znajomości miała
        poszukać możliwości dodatkowej rehabilitacji w innej klinice. Na miejscu
        okazało się, że sponsor, o którym pisałam, nie zapłacił za jej operację, a
        jedynie obiecał te pieniądze. To, co zapłacił klinice, było opłatą za badania,
        które robiła klinika. Tak wiec naprawdę nie wiadomo, czy faktycznie znajdą się
        pieniądze i odbędzie się operacja. Qrde, a czas nagli! Nawet nie wiadomo, czy
        klinika podejmuje się operacji, czy miałaby to być jedynie rehabilitacja.
        Sponsor wykorzystując fakt, że Justyna nie zna niemieckiego, mówił jej, to, co
        chciał. Być może, że będzie potrzebna zbiórka pieniędzy na operację lub
        rehabilitację, co miejcie, proszę, na uwadze.
        Na co jest gotowa klinika - okaże się wkrótce. We wtorek idą obie do kliniki,
        żeby wyjaśnić sytuację. Namieszali dziewczynie w głowie. A "zawdzięcza" to
        fundacji, która znalazła tego sponsora.
        • goskaa.l Najnowsze informacje 05.07.06, 15:20
          Wczoraj wieczorem wróciła z Berlina załamana. Cała jej nadzieja była płonna.
          Operacja nie ma sensu, bo niczego nie zmieni w jej stanie. Proponują jej
          natomiast bardzo nowoczesną (i drogą) rehabilitację neurologiczną pod ciągła
          kontrolą neurologa. Ma to polegać na serii zastrzyków z toksyny jadu
          kiełbasianego, co pozwoli na okresowe zniesienie spastyki mięśni, po czym
          nastąpi seria ćwiczeń, które będą miały na celu nauczenie mięśni nowych ruchów
          i utrwalenie ich. Ma to trwać 2 miesiące i kosztować 120 - 150 euro dziennie.
          Prosty rachunek: 60x120 (150) = 7200 (9000) euro. Na polskie złotówki 29 do 36
          tysięcy złotych.
          Może uda się uskładać te pieniądze do przyszłorocznych wakacji - stedy nie
          straci nauki.
          Sponsor okazał się całkiem niepoważny: nie dość, że wprowadził ją w błąd, to
          wycofał ze szkoły pieniądze, które już tam wpłacił.
          Wkrótce powstanie strona, na której zostanie przedstawiony problem Justyny. Z
          pewnością znajdą się tam wszelkie potrzebne informacje. Podam wtedy link i będę
          wdzięczna za okazaną jej pomoc.
          A może ktoś chciałby przesłać jej trochę pieniędzy, żeby podczas wakacji mogła
          rozpocząć naukę niemieckiego? taki intensywny kurs kosztuje 600 złotych.
    • jetpilot1 Re: Informacja o Justynie 30.06.06, 11:42
      Justyna - piękne imię :big_grinbig_grinbig_grin
      • goskaa.l Justyna 30.06.06, 13:30
        ta dziewczyna nie tylko ma piękne imię - ona sama jest piękna. Wklejam fotki z
        sesji zdjęciowej (czasem pracuje jako fotomodelka):
        img513.imageshack.us/img513/5162/justyna12ti.png
        img46.imageshack.us/img46/2438/justyna22gw.png
        • tadeuszx Ooooo!? Justyna, fakt, piękna dziewczyna. 30.06.06, 16:40
          Ale przecież nie za wygląd, trzeba by jej pomóc, prawda?
          • cuski Tadeusz 01.07.06, 02:57
            Prawda smile
        • jetpilot1 Re: nie widać:(( 30.06.06, 16:55
          na moim super TV nie za bardzo jest co oglądać - proszę o jakieś jaśniejsze
          zdjęcie wink)
          • tadeuszx No kurcze, Pilot! Z Ciebie kawał drania;) 30.06.06, 18:42
            Masz wymagania, nie do wytrzymaniawink)
            • jetpilot1 Re: :D:D 30.06.06, 18:52
              a ty marzenia nie do spełnienia tongue_out
              • cuski Podobno zle jest, jak... 01.07.06, 03:04
                Podobno zle jest, jak spelniaja sie marzenia smile
              • tadeuszx Hehehe, Jetpilot, spoko;) Akurat w tym temacie 01.07.06, 12:21
                nie muszę marzyc, zabiegać i sie starac. Teraz niech to robia mlodzi. A ja sobie
                pobajeruje i tez bedzie oki, nie? Aha, ze spelnieniem... Nnnnnno, Jetpilot,
                moglbym Cię zaskoczyć... hehehehe....
            • cuski Tadeusz 01.07.06, 03:00
              Nawet Ci sie zrymowalo wink
          • cuski A na moim monitorku widac dobrze :) 01.07.06, 02:59
            A na moim monitorku widac dobrze smile
            • tadeuszx Re: A na moim monitorku widac dobrze :) 01.07.06, 20:15
              A na moim jeszcze lepiejwink Rozjaśnić IrfanViewem i to wszystko.
        • cuski Niczego sobie, ta Justynka :) 01.07.06, 02:56
          Niczego sobie, ta Justynka smile
          • tadeuszx Re: Niczego sobie, ta Justynka :) 01.07.06, 20:16
            Pełna zgoda Tomaszuwink
    • tadeuszx Najnowsze informacje o Justynie 05.07.06, 15:48
      Autor: goskaa.l ☺
      Data: 05.07.06, 15:20
      Wczoraj wieczorem wróciła z Berlina załamana. Cała jej nadzieja była płonna.
      Operacja nie ma sensu, bo niczego nie zmieni w jej stanie. Proponują jej
      natomiast bardzo nowoczesną (i drogą) rehabilitację neurologiczną pod ciągła
      kontrolą neurologa. Ma to polegać na serii zastrzyków z toksyny jadu
      kiełbasianego, co pozwoli na okresowe zniesienie spastyki mięśni, po czym
      nastąpi seria ćwiczeń, które będą miały na celu nauczenie mięśni nowych ruchów
      i utrwalenie ich. Ma to trwać 2 miesiące i kosztować 120 - 150 euro dziennie.
      Prosty rachunek: 60x120 (150) = 7200 (9000) euro. Na polskie złotówki 29 do 36
      tysięcy złotych.
      Może uda się uskładać te pieniądze do przyszłorocznych wakacji - stedy nie
      straci nauki.
      Sponsor okazał się całkiem niepoważny: nie dość, że wprowadził ją w błąd, to
      wycofał ze szkoły pieniądze, które już tam wpłacił.
      Wkrótce powstanie strona, na której zostanie przedstawiony problem Justyny. Z
      pewnością znajdą się tam wszelkie potrzebne informacje. Podam wtedy link i będę
      wdzięczna za okazaną jej pomoc.
      A może ktoś chciałby przesłać jej trochę pieniędzy, żeby podczas wakacji mogła
      rozpocząć naukę niemieckiego? taki intensywny kurs kosztuje 600 złotych.
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      --------> Gosiu, pisz jako Re do pierwszego wpisu otwierającego wątek. Będzie
      nam łatwiej znaleźć.
      • cuski Sluszna uwaga :) 06.07.06, 03:12
        Sluszna uwaga smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka