Dodaj do ulubionych

A propos poczty...

IP: *.acn.waw.pl 13.02.02, 22:47
Pytam, bo nie wiem czy tylko mi się coś wydaje,
czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia z pocztą
przy Szolc-Rogozińskiego (czy jaki tam ona ma prawdziwy
adres :) - mam wrażenie że listonosz odwiedza mnie raz
na tydzień i to tylko jak mu się zbierze odpowiednio dużo
listów żeby mu się opłacało przyjść...
Obserwuj wątek
    • Gość: abc2001 Re: A propos poczty... IP: 10.133.131.* 13.02.02, 22:52
      jestem w "zasięgu" poczty na Szolc-Rogozińskiego
      i listonosz obsługuje nas codziennie,
      niekiedy nawet w soboty.
      • Gość: Ann.K Re: A propos poczty... IP: 192.168.0.* 14.02.02, 09:01
        Pradera, moze po prostu nikt do Ciebie nie pisze, nie pomyslales o tym? :))))
        • sol_ Re: A propos poczty... 14.02.02, 15:26
          moze masz dziwnego listonosza? ktory nie puka dwa razy jak na listonosza przystalo... ; ) Moj
          listonosz jest mlody, mily i bywa czesto w poblizu mojej skrzynki : )
          Sprobuj wyslac cos sama do siebie i zobacz kiedy dojdzie... (choc z Poczta Polska nigdy nic nie
          wiadomo, moze bedzie szlo przez Antyle Holenderskie : ))
          • Gość: Marta Re: A propos poczty... IP: 10.128.131.* 14.02.02, 17:41
            A ja również jestem w okręgu tej poczty,listonosz bywa raczej regularnie
            chociaż ma zwyczaj nie przynoszenia paczek czy poleconych. Nawet jak jestem w
            domu to zostawia mi awizo w skrzynce.Wkurza mnie to bo potem muszę lecieć na
            pocztę i odstać swoje.A gdy powiedziałam to paniom na poczcie to mi
            odpowiedziały , że one nie nic na to nie mogą poradzić .Dobre co ?
            • Gość: Pradera Re: A propos poczty... IP: *.acn.waw.pl 14.02.02, 17:55
              To trochę pocieszające co wszyscy mówicie, chociaż fakt że mieszkam na zapadłej
              Wolicy w nowych blokach gdzie mieszkają trzy rodziny na krzyż może trochę
              zmieniać moje położenie...pytałem, bo ostatnio parę razy zdarzyło mi się
              otrzymać kilka listów naraz w piątek, potem długo, długo nic - i znowu pęk
              przesyłek w piątek...może jak zamieszka tu więcej ludzi to coś się zmieni.
              A jeśli chodzi o nieprzynoszenie poleconych - to norma. Nigdzie, gdzie dotąd
              mieszkałem ja albo moi znajomi, nie zdarzało się żeby listonosz sam z siebie
              donosił do mieszkania przesyłki...
              • kasia-s Re: A propos poczty... 14.02.02, 17:59
                Na Stokłosach donosi :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka