Gość: Pp
IP: *.acn.pl
10.05.03, 20:10
Protest studentów SGH:
Całkowicie popieram protest studentów SGH przeciwko zwiększaniu na uczelniach
liczby odpłatnych miejsc dla studentów. Nie ma się, co oszukiwać, większość
płatnych studentów to ludzie, którym nie udało się przejść przez sito
ciężkich egzaminów. Mając odpowiednia ilość pieniędzy wchodzą na uczelnie
bocznymi drzwiami. Owszem niektórzy z nich są zdolni i inteligentni a
egzaminy wstępne zawalili tylko przez przypadek; większość z nich są to
jednak bogate snoby, którym zwyczajnie nie chce się uczyć, lub dzieci
bogatych rodziców, które nie dostały się na studia dzienne a studiują tylko
po to, aby zaspokoić chore ambicje mamusi lub tatusia.
Taka sytuacja prowadzi do wielu negatywnych następstw. Po pierwsze płatni
studenci w większości reprezentują sobą niższy poziom od studentów dziennych
i dają potem temu świadectwo w pracy a tym samym psują wizerunek uczelni.
Wynika to z kilku rzeczy: student płatny to w większości ten, który nie
zdołał zdać egzaminu wstępnego na studia (co już, nie biorąc pod uwagę
pewnych szczególnych przypadków, świadczy o jego niższym poziomie), student
płatny jest uczelni potrzebny wiec uczelnia o niego dba (cos w rodzaju place
to wymagam)- owszem nie dostanie on łatwo czwórki lub piątki na egzaminie, bo
potem mógłby się przenieść na studia dzienne za dobra średnia, ale za to może
być pewien, ze egzamin zda jeśli nie w pierwszym to w drugim terminie; jest
pewny, ze nie wyrzuca go z uczelni, ze zaliczy rok. (Bo przecież nie będzie
nikogo innego, kto płaciłby ciężkie pieniądze jeśli nie zdałby na następny
rok, zwykły racjonalizm) Po drugie studenci płatni zaburzają wewnętrzne życie
uczelni. Jak już Piastem wyżej jedna grupę płatnych stanowią bogate snoby,
które wprowadzają niezdrowa atmosferę w grupach studenckich, zachowują się
wyniośle i arogancko, torpedują wiele cennych inicjatyw samorządu
studenckiego; druga grupa płatnych to ludzie wyraźnie odstający od poziomu
innych studentów, wśród nich są dealerzy narkotyków, drobni złodzieje,
chuligani. Ich obecność wśród grona studentów psuje wizerunek żaka jako
takiego oraz czyni czas spędzany na uczelni mniej przyjemnym i bezpiecznym.
(ściany wymalowane grafitti, drobne kradzieże, pobicia) Z tych powodów jestem
przeciwny zwiększaniu liczby płatnych miejsc na studiach. Oczywiście każdy
może powiedzieć, ze snob czy chuligan może być tez wśród studentów dziennych.
Zgadza się, tylko ze procentowy udział takich jednostek wśród studentów
płatnych jest o wiele większy niz. wśród dziennych.
Niestety rozumiem tez uczelnie które zabiegają o fundusze. Dlatego tez
uważam, ze nasza konstytucja wymaga zmiany. Bezpłatne nauczanie się nie
sprawdziło. Mamy gospodarkę rynkowa i musimy się do tego dostosować. Płacić
za edukacje powinni wszyscy studenci. Jednak powinny to być opłaty małe (tak,
aby każdego było na nie stać), do tego powinien funkcjonować jasny i klarowny
system pomocy finansowej dla najuboższych oraz system wynagrodzeń dla
studentów wyróżniających się. Niestety wiem, ze konstytucji zmienić się tak
łatwo nie da, bo wiele osób będzie z całych sil bronić w odludzie zapisu o
bezpłatnej edukacji posyłając jednocześnie swoje pociechy na płatne kierunki,
bo są one łatwiejsze do ukończenia i mniej stresujące. Błędne koło wiec trwa
i trwać będzie.... Oby protest studentów SGH cos zmienił.