dritte_dame 21.09.09, 20:50 "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie." Zaciekawiłeś mnie. Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a.giotto Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 22:13 dritte_dame napisała: > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie." > > Zaciekawiłeś mnie. > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"? np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności mogliby chcieć sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 22:17 a.giotto napisał: > dritte_dame napisała: > > > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie." > > > > Zaciekawiłeś mnie. > > > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"? > > np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności mogliby chcieć > sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem. Co w tym złego? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 07:48 Ale większość samotnych kobiet może sobie "sprawić" dziecko. To też dla Ciebie zmartwienie? Jak chciałbyś temu przeciwdziałać? Proponuję pasy cnoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 08:43 black-emissary napisała: > Ale większość samotnych kobiet może sobie "sprawić" dziecko. To też dla Ciebie > zmartwienie? Jak chciałbyś temu przeciwdziałać? To proste. Wystarczy nie zadawać się z samotnymi kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: a.giotto napisał... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.09, 08:47 > To proste. Wystarczy nie zadawać się z samotnymi kobietami. Raczej odradzam mężatki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 08:49 Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a): > > To proste. Wystarczy nie zadawać się z samotnymi kobietami. > > Raczej odradzam mężatki. Mężatki są najlepsze. Najgorsze są stare panny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kieprze_paczynsch Re: a.giotto napisał... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.09, 08:55 >Mężatki są najlepsze. Pod warunkiem, że ich mężowie mają poczucie humoru i nie mają nadmiernie rozwiniętego poczucia własności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 09:08 Mąż jest tu najmniej istotny. Ważne, aby jego żona była dyskretna i nie wygadała, z kim ma to dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 09:50 A w przypadku bezpłodnych wystarczy nie poddawać się in vitro. W czym więc a.giotto ma problem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 10:08 black-emissary napisała: > A w przypadku bezpłodnych wystarczy nie poddawać się in vitro. > W czym więc a.giotto ma problem? Nie wiem z/w czym ma problem i wątpię, czy w ogóle go ma. Odpowiedz Link Zgłoś
a.giotto Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:00 black-emissary napisała: > Ale większość samotnych kobiet może sobie "sprawić" dziecko. To też dla Ciebie > zmartwienie? Jak chciałbyś temu przeciwdziałać? > Proponuję pasy cnoty. wiedziałem, że pojawi się taki argument. Temu można przedziwdziałaś tylko przez odpowiednią edukację. Trudno jednak, żeby kobiety, które cynicznie doprowadzają do zapłodnienia nie zamierzając zapewnić dziecku wychowania w pełnej rodzinie, wyznaczały ogólnie przyjęte standardy. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:36 No ale co in vitro tutaj zmienia? Rozumiem niechęć do refundacji takowego, ale dlaczego zabraniać? Odpowiedz Link Zgłoś
arek103 do i.diotto 23.09.09, 00:10 a.giotto napisał: > dritte_dame napisała: > > > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie." > > > > Zaciekawiłeś mnie. > > > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"? > > np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności mogliby chcieć > sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem. Po co in vitro dla samotnych kobiet? Przeciez one i tak plodza poza zwiazkiem kiedy chca w sposob in vivo :) Malo to samotnych mam? Ales ty glupiutki i.diotto. Twoj poziom jest zalosny. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame A wracając do tematu... 23.09.09, 02:26 ... po nieco przydługich dygresjach semantycznych .. :) a.giotto napisał: > dritte_dame napisała: > > > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie." > > > > Zaciekawiłeś mnie. > > > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"? > > np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności mogliby chcieć > sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem. Widzisz.. jestem zdania że konsekwentnie oponować przeciwko inwitro możesz tylko z pozycji dogmatycznych. ("Każde inwitro jest 'be', ponieważ jest 'be'.") Gdy tylko otworzysz nieco furtkę pragmatyzmu ("niektóre inwitro są lepsze (są mniejszym zmartwieniem) od innych") to natychmiast wszelka opozycja wali się w gruzy gdyż przeciwko każdemu zastrzeżeniu można znaleźć mnogie argumenty, które je unieważnią. Dziecko poczęte "w szkle" i na dodatek "poza związkiem" jest [społecznym] zmartwieniem? Dlaczego?? Dlaczego młoda i płodna wdowa nie miałaby urodzić dziecka swojemu własnemu tragicznie zmarłemu mężowi, korzystając z jego przechowanego zawczasu nasienia? Dlaczego na razie samotna a "mechanicznie" bezpłodna kobieta (problemy z jajowodami) nie miałaby urodzić dziecka wówczas gdy jest jeszcze dość młoda na to aby łatwiej znieść ciążę i urodzić zdrowsze, silniejsze dziecko? Dlaczego kobieta samotna, która po niewątpliwie starannym namyśle zdecydowała się na posiadanie potomka w drodze długotrwałej, uciążliwej, przykrej i kosztownej procedury medycznej miałaby być gorszym kandydatem na rodzica niż ludzie, którym dziecko "przytrafiło się"? Co to znaczy że osoba jest "samotna" a rodzina dziecka "niepełna"? Czy taka matka żyje samotnie na bezludnej wyspie? Czy nie ma rodziców (dziadków dla dziecka), rodzeństwa (wujków i cioć) i w ogóle nikogo serdecznego w swoim otoczeniu, kto chętnie spędzi ze swoim nowym małym krewnym czas? I takie pytania można mnożyć i mnożyć... Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 22:48 Nie wiem w jakim kontekście było to pisane, ale o ile mi wiadomo największe zmartwienie przy in vitro to zamrożone człowieczki. A z ich perspektywy to stan cywilny dawców komórek jest chyba nieistotny. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 23:20 Nie, IMHO to była próba odwrócenia uwagi od makabrycznych obrzydliwości, których dopuściły się irlandzkie placówki kościelne. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 05:13 strikemaster napisał: > Nie, IMHO to była próba odwrócenia uwagi Być może. Ale użyta do tego celu teza: że wśród inwitro istnieje gradacja i że jedne z nich są mniejszym a inne większym zmartwieniem jest sama w sobie intersująca i warta rozwinięcia ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 08:47 dritte_dame napisała: In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"? Nielogiczne pytanie do tekstu a.giotto. Logiczne ma postać: Jakie większe zmartwienie niż in vitro mają bezpłodne pary? Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 11:44 Gość portalu: logika napisał(a): > Nielogiczne pytanie do tekstu a.giotto. > Logiczne ma postać: Jakie większe zmartwienie niż in vitro mają bezpłodne pary? Ufff, cale szczescie ze w komunikacji nie kierujemy sie tylko logika jezykowa, bo gdyby tak bylo, nie potrafilibysmy sie porozumiec w ogole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 14:21 wilma.flintstone napisała: > Ufff, cale szczescie ze w komunikacji nie kierujemy sie tylko logika > jezykowa, bo gdyby tak bylo, nie potrafilibysmy sie porozumiec w > ogole. Mam odmienne zdanie. To właśnie logiczne formułowanie swoich myśli sprzyja rozumieniu. Inaczej zakrada się chaos i bezsens. Rozmowa przestaje być wymianą myśli a zamienia się w paplaninę bez ładu i składu. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 15:10 Gość portalu: logika napisał(a): > > Mam odmienne zdanie. To właśnie logiczne formułowanie swoich myśli >sprzyja rozumieniu. Inaczej zakrada się chaos i bezsens. Rozumiem, myslalam ze pijesz do logiki jezyka per se, a wedlug niej zdanie: "Dzis jest 22 wrzesnia i dlatego pomarancze sa pomaranczowe" ma sens, poniewaz oba te zdania sa prawdziwe. Takimi rzeczami zajmuja sie logicy jezyka, dlatego Cie za jednego z nich uznalam, bo z punktu widzenia efektywnej komunikacji Twoje "logiczne" pytanie sensu nie ma zadnego. Dlaczego - widze ze Dritte juz Ci slusznie wyjasnila. Od siebie moge dodac, ze takze zdanie: "Najmniejszym zmartwieniem bezplodnych par jest in vitro" mogloby byc kontynuowane w sposob, w jaki proponujesz. Do oryginalnego zdania a.giotto dodaje ono tylko bezsensowna tresc, ktora niby zwalczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 16:01 wilma.flintstone napisała: > Twoje "logiczne" pytanie sensu nie ma zadnego. Dlaczego - widze ze > Dritte juz Ci slusznie wyjasnila. Dritte nie ma racji. Widać, że ma kłopoty nie tylko z logiką ale i z gramatyką języka polskiego. Kolejne wersje zdania a.giotto: 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. 2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie. 3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie. mają dokładnie to samo znaczenie! I w tym kontekście pytanie dritte jest od czapy. Po prostu. Co oczywiście nie oznacza, że jest pozbawione sensu. Mogła go sobie zadać bez odwoływania się do wypowiedzi a.giotto. Dlaczego? Bo pomiędzy wypowiedzią a.giotto a pytaniem dritte nie zachodzi poprawna relacja logiczna. I eta wsio na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
a.giotto Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:06 Gość portalu: logika napisał(a): > 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. > 2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie. > 3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie. jestem dzisiaj niewyspany, ale moim zdaniem pierwsze zdanie ma inne znaczenie niż zdania 2 i 3. Zdania 2 i 3 mają takie samo znaczenie. Dritte ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 16:12 Wytłumacz mi zatem tę różnicę znaczeniową. Ja jej nie czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:25 Gość portalu: logika napisał(a): > Wytłumacz mi zatem tę różnicę znaczeniową. Ja jej nie czuję. Zdanie 2 i 3 mowia, ze bezplodne pary maja wieksze zmartwienia niz in vitro, zas zdanie 1, ze istnieja w ogole wieksze zmartwienia niz to, ze bezplodne pary decycuja sie na in vitro (np. to ze na in vitro decyduja sie ludzie samotni, jak sugerowal a.giotto). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 17:21 wilma.flintstone napisała: > Zdanie 2 i 3 mowia, ze bezplodne pary maja wieksze zmartwienia niz > in vitro, zas zdanie 1, ze istnieja w ogole wieksze > zmartwienia niz to, ze bezplodne pary decycuja sie na in vitro (np. > to ze na in vitro decyduja sie ludzie samotni, jak sugerowal > a.giotto). Nie, zdanie: In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie oznacza dokładnie to samo co zdanie 2 i 3. Gdyby oznaczało to, co podajesz miałoby zupełnie inne brzmienie. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 18:59 Przykro mi, ale opowiadasz totalne glupoty. Nie musisz znac kontekstu do rozszyfrowania takiego zdania (i nieprawda, ze ja kontekst znalam, bo nie znalam), wystarczy ze umiesz mowic po polsku. Najwyrazniej jednak masz z tym problem i mimo ze trzy osoby Ci mowia, ze sie mylisz, to Ty dalej udajesz Bralczyka. W gramatyce stosuje sie nawet testy sprawdzajace czy rozne zdania znacza to samo. Polegaja one miedzy innymi na przesunieciu czlonu z poczatku zdania na koniec. I tak, zdanie: 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. mozna przerobic na: 2. Najmniejsze zmartwienie to in vitro dla bezplodnych par. Jesli zas powiesz: 3. Dla bezplodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie. to zdanie: 4. ??? Najmniejsze zmartwienie to dla bezplodnych par in vitro . ...absolutnie nie znaczy tego co zdanie 1 i 2. Juz pomijam fakt, ze zdanie 4 jest srednio gramatyczne (mozna je ratowac co najwyzej akcentem w jezyku mowionym lub przecinkami w pismie). Poprawnie byloby: 5. Najmniejsze zmartwienie (dla) bezplodnych par to in vitro. A to juz jest bardzo dalekie od zdan 1 lub 2. Tak czy owak w gruncie rzeczy malo mnie obchodzi Twoje mylne poczucie nieomylnosci w tej sprawie - rozumuj sobie jak chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 22:50 Nie wilmo, zdanie: In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie sugeruje, że te pary borykają się z większymi zmartwieniami niż in vitro. I nic więcej. Możesz się doszukiwać innych treści, możesz fantazjować co autor miał na myśli, możesz sobie nadinterpretować ile wlezie. Ale nie zmienia to faktu, że są to tylko twoje domysły a nie treść zawarta w zdaniu. Piszesz: I tak, zdanie: 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. mozna przerobic na: 2. Najmniejsze zmartwienie to in vitro dla bezplodnych par. GUZIK PRAWDA. Gubisz sens i logikę zdania pierwotnego. Poprawna modyfikacja zdania 1. to: Najmniejsze zmartwienie dla "bezpłodnych par" to in vitro. Czujesz bluesa? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame ale uparciuszek ;)) 22.09.09, 22:57 Gość portalu: logika napisał(a): > możesz fantazjować co autor miał na > myśli Fantazjować co autor miał na myśli nie ma żadnej potrzeby gdyż Autor już się w tym wątku wypowiedział. I nie przyznał Ci racji :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: ale uparciuszek ;)) IP: 89.72.42.* 23.09.09, 00:06 dritte_dame napisała: > Fantazjować co autor miał na myśli nie ma żadnej potrzeby gdyż Autor już się w > tym wątku wypowiedział. Nie komentuję jego wypowiedzi w tym wątku, tylko twój post inicjalny. > I nie przyznał Ci racji :) A powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 23:16 Gość portalu: logika napisał(a): > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie > sugeruje, że te pary borykają się z większymi zmartwieniami niż in vitro. I nic > więcej. Można to zdanie tak moim zdaniem interpretować, ale wtedy jest ono niezgrabne. O wiele zgrabniej taką treść przekaże zdanie Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze znaczenie (abstrahuję od wątpliwego sensu). Pierwsza interpretacja oryginalnego zdania jaka się narzuca to ta złapana przez wszystkich poza Tobą (i będąca intencją autora), czyli uznanie całości frazy In vitro dla "bezpłodnych par" za podmiot zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 23:59 black-emissary napisała: > Można to zdanie tak moim zdaniem interpretować, ale wtedy jest ono niezgrabne. Rzeczywiście, zgrabne to ono nie jest. > O wiele zgrabniej taką treść przekaże zdanie Dla bezpłodnych par in vitro to > najmniejsze znaczenie (abstrahuję od wątpliwego sensu). Otóż to. I taką wersję tego zdania podawałem poprzednio. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: a.giotto napisał... 23.09.09, 23:05 Gość portalu: logika napisał(a): > Rzeczywiście, zgrabne to ono nie jest. No więc jeżeli jedno zdanie można interpretować na dwa sposoby, z których jeden jest niezgrabny, a drugi zgrabny to należy wybrać tą zgrabniejszą interpretację. Jest to o wiele naturalniejsze niż przestawiać zdanie tak, żeby było zgrabniejsze i zachowało niezgrabny sens. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 23.09.09, 07:47 Gość portalu: logika napisał(a): > GUZIK PRAWDA. Gubisz sens i logikę zdania pierwotnego. Jesoooooooooooo.... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:20 a.giotto napisał: > Gość portalu: logika napisał(a): > > > 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. > > 2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie. > > 3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie. > > jestem dzisiaj niewyspany, ale moim zdaniem pierwsze zdanie ma inne znaczenie n > iż zdania 2 i 3. > Zdania 2 i 3 mają takie samo znaczenie. > Dritte ma rację. Ty takze masz racje, mimo niewyspania :) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame "kolejne wersje" :)) 22.09.09, 16:25 Gość portalu: logika napisał(a): > Kolejne wersje zdania a.giotto: > 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. > 2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie. > 3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie. Nie ma żadnych "kolejnych wersji" zdania a.giotto :)) Zdaniem a.giotto jest tylko pierwsze z powyższych, a dwa kolejne to są Twoje zdania, o innym znaczeniu niż to pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: "kolejne wersje" :)) IP: 89.72.42.* 22.09.09, 17:15 Zarówno ty jak i wilma znacie kontekst, z którego wyrwano to zdanie. Dla osoby nie znającej pełnej wypowiedzi a.giotto, (w innym wątku) czyli dla mnie, bazującego tylko na tym zdaniu, uważam, ze podane wyżej trzy jego wersje zdania oznaczają dokładnie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame gramatyka 22.09.09, 14:56 Gość portalu: logika napisał(a): > dritte_dame napisała: > > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. > > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"? > > Nielogiczne pytanie do tekstu a.giotto. > Logiczne ma postać: Jakie większe zmartwienie niż in vitro mają bezpłodne pary? Masz logiko kłopoty z gramatyką. Pytanie, które zadałaś, byłoby logiczną kontynuacją tekstu a.giotto gdyby tekst ten brzmiał: "In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie." A teraz przeczytaj jeszcze raz właściwe zdanie a.giotto ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika Re: gramatyka IP: 89.72.42.* 22.09.09, 15:46 Zdania: In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. i In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie. mają takie same znaczenie. I nie mam kłopotów z gramatyką. Szyk zdania w języku [polskim nie jest rygorystycznie określony, jak to ma miejsce chociażby w języku angielskim. Mamy ten luksus, ze możemy sobie w miarę dowolnie go zmieniać, bo mamy deklinację. Nadal uważam, że zadałaś pytanie od czapy. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: gramatyka 22.09.09, 16:19 Gość portalu: logika napisał(a): > Zdania: > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. > i > In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie. > mają takie same znaczenie. > I nie mam kłopotów z gramatyką. Szyk zdania w języku [polskim nie jest > rygorystycznie określony, jak to ma miejsce chociażby w języku angielskim. Mamy > ten luksus, ze możemy sobie w miarę dowolnie go zmieniać, bo mamy deklinację. Szyk zdania polskiego nie jest dowolny, bo mamy takze szyk pragmatyczny, ktory zmienia znaczenie zdan. I dkladnie z taka sytuacja mamy tu do czynienia. Przykro mi, ale nie wiesz o czym mowisz. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Oj logika, logika .. ;) 22.09.09, 16:34 Zamiast się upierać, zastanów się chwilę (!;)) Gość portalu: logika napisał(a): > Zdania: > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie. > i > In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie. > mają takie same znaczenie. Nie mają. W pierwszym zdaniu mowa jest o "in vitro dla bezpłodnych par", które jest najmniejszym zmartwieniem dla kogoś, kto nie został w tym zdaniu jawnie nazwany. (Domyślamy się więc, że takie inwitro jest najmniejszym zmartwieniem dla samego autora tej wypowiedzi.) W drugim zdaniu mowa jest o "in vitro", które jest najmniejszym zmartwieniem dla bezpłodnych par. > Szyk zdania w języku polskim nie jest > rygorystycznie określony To prawda. I dlatego pozwala to na takie niuanse jak powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: logika logika jest the best! IP: 89.72.42.* 22.09.09, 17:26 dritte_dame napisała: > W pierwszym zdaniu mowa jest o "in vitro dla bezpłodnych par", > które jest najmniejszym zmartwieniem dla kogoś, kto nie został w > tym zdaniu jawnie nazwany. > (Domyślamy się więc, że takie inwitro jest najmniejszym zmartwieniem > dla samego autora tej wypowiedzi.) No właśnie, domyślasz się znaczenia. A ja odczytuję wprost zapis. A jest on taki jak napisałem poprzednio. Radzę więc nie wyrywać zdań z kontekstu tylko przytaczać całą wypowiedź. Bo wyszło ci jak wyszło, czyli do chrzanu. Odpowiedz Link Zgłoś