Dodaj do ulubionych

a.giotto napisał...

21.09.09, 20:50
"In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie."

Zaciekawiłeś mnie.

Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"?
Obserwuj wątek
    • a.giotto Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 22:13
      dritte_dame napisała:

      > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie."
      >
      > Zaciekawiłeś mnie.
      >
      > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"?

      np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności mogliby chcieć sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem.
      • dritte_dame Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 22:17
        a.giotto napisał:

        > dritte_dame napisała:
        >
        > > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie."
        > >
        > > Zaciekawiłeś mnie.
        > >
        > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"?
        >
        > np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności mogliby chcieć
        > sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem.

        Co w tym złego?
      • black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 07:48
        Ale większość samotnych kobiet może sobie "sprawić" dziecko. To też dla Ciebie
        zmartwienie? Jak chciałbyś temu przeciwdziałać?
        Proponuję pasy cnoty.
        • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 08:43
          black-emissary napisała:

          > Ale większość samotnych kobiet może sobie "sprawić" dziecko. To też dla Ciebie
          > zmartwienie? Jak chciałbyś temu przeciwdziałać?

          To proste. Wystarczy nie zadawać się z samotnymi kobietami.
          • Gość: kieprze_paczynsch Re: a.giotto napisał... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.09, 08:47
            > To proste. Wystarczy nie zadawać się z samotnymi kobietami.

            Raczej odradzam mężatki.
            • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 08:49
              Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

              > > To proste. Wystarczy nie zadawać się z samotnymi kobietami.
              >
              > Raczej odradzam mężatki.

              Mężatki są najlepsze. Najgorsze są stare panny.
              • Gość: kieprze_paczynsch Re: a.giotto napisał... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.09, 08:55
                >Mężatki są najlepsze.

                Pod warunkiem, że ich mężowie mają poczucie humoru i nie mają nadmiernie
                rozwiniętego poczucia własności.
                • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 09:08
                  Mąż jest tu najmniej istotny. Ważne, aby jego żona była dyskretna i nie
                  wygadała, z kim ma to dziecko.
          • black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 09:50
            A w przypadku bezpłodnych wystarczy nie poddawać się in vitro.
            W czym więc a.giotto ma problem?
            • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 10:08
              black-emissary napisała:

              > A w przypadku bezpłodnych wystarczy nie poddawać się in vitro.
              > W czym więc a.giotto ma problem?

              Nie wiem z/w czym ma problem i wątpię, czy w ogóle go ma.
        • a.giotto Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:00
          black-emissary napisała:

          > Ale większość samotnych kobiet może sobie "sprawić" dziecko. To też dla Ciebie
          > zmartwienie? Jak chciałbyś temu przeciwdziałać?
          > Proponuję pasy cnoty.

          wiedziałem, że pojawi się taki argument. Temu można przedziwdziałaś tylko przez
          odpowiednią edukację.

          Trudno jednak, żeby kobiety, które cynicznie doprowadzają do zapłodnienia nie
          zamierzając zapewnić dziecku wychowania w pełnej rodzinie, wyznaczały ogólnie
          przyjęte standardy.
          • black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:36
            No ale co in vitro tutaj zmienia? Rozumiem niechęć do refundacji takowego, ale
            dlaczego zabraniać?
      • arek103 do i.diotto 23.09.09, 00:10
        a.giotto napisał:

        > dritte_dame napisała:
        >
        > > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie."
        > >
        > > Zaciekawiłeś mnie.
        > >
        > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"?
        >
        > np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności mogliby chcieć
        > sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem.

        Po co in vitro dla samotnych kobiet? Przeciez one i tak plodza poza zwiazkiem
        kiedy chca w sposob in vivo :) Malo to samotnych mam? Ales ty glupiutki
        i.diotto. Twoj poziom jest zalosny.
      • dritte_dame A wracając do tematu... 23.09.09, 02:26
        ... po nieco przydługich dygresjach semantycznych .. :)


        a.giotto napisał:

        > dritte_dame napisała:
        >
        > > "In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie."
        > >
        > > Zaciekawiłeś mnie.
        > >
        > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"?
        >
        > np. dla ludzi samotnych, którzy niezależnie od swojej płodności
        mogliby chcieć
        > sobie "sprawić" dziecko poza jakąkolwiek relacją, związkiem.

        Widzisz.. jestem zdania że konsekwentnie oponować przeciwko inwitro
        możesz tylko z pozycji dogmatycznych.
        ("Każde inwitro jest 'be', ponieważ jest 'be'.")

        Gdy tylko otworzysz nieco furtkę pragmatyzmu ("niektóre inwitro są
        lepsze (są mniejszym zmartwieniem) od innych") to natychmiast
        wszelka opozycja wali się w gruzy gdyż przeciwko każdemu
        zastrzeżeniu można znaleźć mnogie argumenty, które je unieważnią.

        Dziecko poczęte "w szkle" i na dodatek "poza związkiem" jest
        [społecznym] zmartwieniem?
        Dlaczego??

        Dlaczego młoda i płodna wdowa nie miałaby urodzić dziecka
        swojemu własnemu tragicznie zmarłemu mężowi, korzystając z jego
        przechowanego zawczasu nasienia?

        Dlaczego na razie samotna a "mechanicznie" bezpłodna kobieta
        (problemy z jajowodami) nie miałaby urodzić dziecka wówczas gdy jest
        jeszcze dość młoda na to aby łatwiej znieść ciążę i urodzić
        zdrowsze, silniejsze dziecko?

        Dlaczego kobieta samotna, która po niewątpliwie starannym namyśle
        zdecydowała się na posiadanie potomka w drodze długotrwałej,
        uciążliwej, przykrej i kosztownej procedury medycznej miałaby być
        gorszym kandydatem na rodzica niż ludzie, którym
        dziecko "przytrafiło się"?

        Co to znaczy że osoba jest "samotna" a rodzina dziecka "niepełna"?
        Czy taka matka żyje samotnie na bezludnej wyspie?
        Czy nie ma rodziców (dziadków dla dziecka), rodzeństwa (wujków i
        cioć) i w ogóle nikogo serdecznego w swoim otoczeniu, kto chętnie
        spędzi ze swoim nowym małym krewnym czas?

        I takie pytania można mnożyć i mnożyć...
    • black-emissary Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 22:48
      Nie wiem w jakim kontekście było to pisane, ale o ile mi wiadomo największe
      zmartwienie przy in vitro to zamrożone człowieczki. A z ich perspektywy
      to stan cywilny dawców komórek jest chyba nieistotny.
      • strikemaster Re: a.giotto napisał... 21.09.09, 23:20
        Nie, IMHO to była próba odwrócenia uwagi od makabrycznych obrzydliwości, których dopuściły się irlandzkie placówki kościelne.
        • dritte_dame Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 05:13
          strikemaster napisał:

          > Nie, IMHO to była próba odwrócenia uwagi

          Być może.
          Ale użyta do tego celu teza: że wśród inwitro istnieje gradacja i że
          jedne z nich są mniejszym a inne większym zmartwieniem jest sama w
          sobie intersująca i warta rozwinięcia ;))
    • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 08:47
      dritte_dame napisała:

      In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.

      > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"?

      Nielogiczne pytanie do tekstu a.giotto.
      Logiczne ma postać: Jakie większe zmartwienie niż in vitro mają bezpłodne pary?
      • wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 11:44
        Gość portalu: logika napisał(a):

        > Nielogiczne pytanie do tekstu a.giotto.
        > Logiczne ma postać: Jakie większe zmartwienie niż in vitro mają
        bezpłodne pary?


        Ufff, cale szczescie ze w komunikacji nie kierujemy sie tylko logika
        jezykowa, bo gdyby tak bylo, nie potrafilibysmy sie porozumiec w
        ogole.
        • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 14:21
          wilma.flintstone napisała:

          > Ufff, cale szczescie ze w komunikacji nie kierujemy sie tylko logika
          > jezykowa, bo gdyby tak bylo, nie potrafilibysmy sie porozumiec w
          > ogole.

          Mam odmienne zdanie. To właśnie logiczne formułowanie swoich myśli sprzyja
          rozumieniu. Inaczej zakrada się chaos i bezsens.
          Rozmowa przestaje być wymianą myśli a zamienia się w paplaninę bez ładu i składu.
          • wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 15:10
            Gość portalu: logika napisał(a):

            >
            > Mam odmienne zdanie. To właśnie logiczne formułowanie swoich myśli
            >sprzyja rozumieniu. Inaczej zakrada się chaos i bezsens.


            Rozumiem, myslalam ze pijesz do logiki jezyka per se, a wedlug niej
            zdanie: "Dzis jest 22 wrzesnia i dlatego pomarancze sa
            pomaranczowe" ma sens, poniewaz oba te zdania sa prawdziwe. Takimi
            rzeczami zajmuja sie logicy jezyka, dlatego Cie za jednego z nich
            uznalam, bo z punktu widzenia efektywnej komunikacji
            Twoje "logiczne" pytanie sensu nie ma zadnego. Dlaczego - widze ze
            Dritte juz Ci slusznie wyjasnila. Od siebie moge dodac, ze takze
            zdanie: "Najmniejszym zmartwieniem bezplodnych par jest in vitro"
            mogloby byc kontynuowane w sposob, w jaki proponujesz. Do
            oryginalnego zdania a.giotto dodaje ono tylko bezsensowna tresc,
            ktora niby zwalczasz.
            • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 16:01
              wilma.flintstone napisała:

              > Twoje "logiczne" pytanie sensu nie ma zadnego. Dlaczego - widze ze
              > Dritte juz Ci slusznie wyjasnila.

              Dritte nie ma racji. Widać, że ma kłopoty nie tylko z logiką ale i z gramatyką
              języka polskiego. Kolejne wersje zdania a.giotto:
              1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
              2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie.
              3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie.
              mają dokładnie to samo znaczenie!
              I w tym kontekście pytanie dritte jest od czapy. Po prostu.
              Co oczywiście nie oznacza, że jest pozbawione sensu. Mogła go sobie zadać bez
              odwoływania się do wypowiedzi a.giotto. Dlaczego? Bo pomiędzy wypowiedzią
              a.giotto a pytaniem dritte nie zachodzi poprawna relacja logiczna. I eta wsio na
              ten temat.
              • a.giotto Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:06
                Gość portalu: logika napisał(a):

                > 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
                > 2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie.
                > 3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie.

                jestem dzisiaj niewyspany, ale moim zdaniem pierwsze zdanie ma inne znaczenie niż zdania 2 i 3.
                Zdania 2 i 3 mają takie samo znaczenie.
                Dritte ma rację.
                • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 16:12
                  Wytłumacz mi zatem tę różnicę znaczeniową. Ja jej nie czuję.
                  • wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:25
                    Gość portalu: logika napisał(a):

                    > Wytłumacz mi zatem tę różnicę znaczeniową. Ja jej nie czuję.

                    Zdanie 2 i 3 mowia, ze bezplodne pary maja wieksze zmartwienia niz
                    in vitro, zas zdanie 1, ze istnieja w ogole wieksze
                    zmartwienia niz to, ze bezplodne pary decycuja sie na in vitro (np.
                    to ze na in vitro decyduja sie ludzie samotni, jak sugerowal
                    a.giotto).
                    • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 17:21
                      wilma.flintstone napisała:

                      > Zdanie 2 i 3 mowia, ze bezplodne pary maja wieksze zmartwienia niz
                      > in vitro, zas zdanie 1, ze istnieja w ogole wieksze
                      > zmartwienia niz to, ze bezplodne pary decycuja sie na in vitro (np.
                      > to ze na in vitro decyduja sie ludzie samotni, jak sugerowal
                      > a.giotto).

                      Nie, zdanie:
                      In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie
                      oznacza dokładnie to samo co zdanie 2 i 3. Gdyby oznaczało to, co podajesz
                      miałoby zupełnie inne brzmienie.
                      • wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 18:59

                        Przykro mi, ale opowiadasz totalne glupoty. Nie musisz znac
                        kontekstu do rozszyfrowania takiego zdania (i nieprawda, ze ja
                        kontekst znalam, bo nie znalam), wystarczy ze umiesz mowic po
                        polsku. Najwyrazniej jednak masz z tym problem i mimo ze trzy osoby
                        Ci mowia, ze sie mylisz, to Ty dalej udajesz Bralczyka. W gramatyce
                        stosuje sie nawet testy sprawdzajace czy rozne zdania znacza to
                        samo. Polegaja one miedzy innymi na przesunieciu czlonu z poczatku
                        zdania na koniec. I tak, zdanie:

                        1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.

                        mozna przerobic na:

                        2. Najmniejsze zmartwienie to in vitro dla bezplodnych par.


                        Jesli zas powiesz:

                        3. Dla bezplodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie.

                        to zdanie:

                        4. ??? Najmniejsze zmartwienie to dla bezplodnych par in vitro
                        .

                        ...absolutnie nie znaczy tego co zdanie 1 i 2. Juz pomijam fakt, ze
                        zdanie 4 jest srednio gramatyczne (mozna je ratowac co najwyzej
                        akcentem w jezyku mowionym lub przecinkami w pismie). Poprawnie
                        byloby:

                        5. Najmniejsze zmartwienie (dla) bezplodnych par to in vitro.

                        A to juz jest bardzo dalekie od zdan 1 lub 2. Tak czy owak w gruncie
                        rzeczy malo mnie obchodzi Twoje mylne poczucie nieomylnosci w
                        tej sprawie - rozumuj sobie jak chcesz.
                        • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 22:50
                          Nie wilmo, zdanie:
                          In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie
                          sugeruje, że te pary borykają się z większymi zmartwieniami niż in vitro. I nic
                          więcej. Możesz się doszukiwać innych treści, możesz fantazjować co autor miał na
                          myśli, możesz sobie nadinterpretować ile wlezie. Ale nie zmienia to
                          faktu, że są to tylko twoje domysły a nie treść zawarta w zdaniu.
                          Piszesz:
                          I tak, zdanie:
                          1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
                          mozna przerobic na:
                          2. Najmniejsze zmartwienie to in vitro dla bezplodnych par.

                          GUZIK PRAWDA. Gubisz sens i logikę zdania pierwotnego. Poprawna modyfikacja
                          zdania 1. to:
                          Najmniejsze zmartwienie dla "bezpłodnych par" to in vitro.
                          Czujesz bluesa?
                          • dritte_dame ale uparciuszek ;)) 22.09.09, 22:57
                            Gość portalu: logika napisał(a):

                            > możesz fantazjować co autor miał na
                            > myśli

                            Fantazjować co autor miał na myśli nie ma żadnej potrzeby gdyż Autor już się w
                            tym wątku wypowiedział.

                            I nie przyznał Ci racji :)
                            • Gość: logika Re: ale uparciuszek ;)) IP: 89.72.42.* 23.09.09, 00:06
                              dritte_dame napisała:

                              > Fantazjować co autor miał na myśli nie ma żadnej potrzeby gdyż Autor już się w
                              > tym wątku wypowiedział.

                              Nie komentuję jego wypowiedzi w tym wątku, tylko twój post inicjalny.

                              > I nie przyznał Ci racji :)

                              A powinien.
                          • black-emissary Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 23:16
                            Gość portalu: logika napisał(a):
                            > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie
                            > sugeruje, że te pary borykają się z większymi zmartwieniami niż in vitro. I nic
                            > więcej.

                            Można to zdanie tak moim zdaniem interpretować, ale wtedy jest ono niezgrabne. O wiele zgrabniej taką treść przekaże zdanie Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze znaczenie (abstrahuję od wątpliwego sensu).
                            Pierwsza interpretacja oryginalnego zdania jaka się narzuca to ta złapana przez wszystkich poza Tobą (i będąca intencją autora), czyli uznanie całości frazy In vitro dla "bezpłodnych par" za podmiot zdania.
                            • Gość: logika Re: a.giotto napisał... IP: 89.72.42.* 22.09.09, 23:59
                              black-emissary napisała:

                              > Można to zdanie tak moim zdaniem interpretować, ale wtedy jest ono niezgrabne.

                              Rzeczywiście, zgrabne to ono nie jest.

                              > O wiele zgrabniej taką treść przekaże zdanie Dla bezpłodnych par in vitro to
                              > najmniejsze znaczenie
                              (abstrahuję od wątpliwego sensu).

                              Otóż to. I taką wersję tego zdania podawałem poprzednio.
                              • black-emissary Re: a.giotto napisał... 23.09.09, 23:05
                                Gość portalu: logika napisał(a):
                                > Rzeczywiście, zgrabne to ono nie jest.

                                No więc jeżeli jedno zdanie można interpretować na dwa sposoby, z których jeden jest niezgrabny, a drugi zgrabny to należy wybrać tą zgrabniejszą interpretację. Jest to o wiele naturalniejsze niż przestawiać zdanie tak, żeby było zgrabniejsze i zachowało niezgrabny sens.
                          • wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 23.09.09, 07:47
                            Gość portalu: logika napisał(a):

                            > GUZIK PRAWDA. Gubisz sens i logikę zdania pierwotnego.


                            Jesoooooooooooo....
                • wilma.flintstone Re: a.giotto napisał... 22.09.09, 16:20
                  a.giotto napisał:

                  > Gość portalu: logika napisał(a):
                  >
                  > > 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
                  > > 2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie.
                  > > 3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie.
                  >
                  > jestem dzisiaj niewyspany, ale moim zdaniem pierwsze zdanie ma
                  inne znaczenie n
                  > iż zdania 2 i 3.
                  > Zdania 2 i 3 mają takie samo znaczenie.
                  > Dritte ma rację.


                  Ty takze masz racje, mimo niewyspania :)
              • dritte_dame "kolejne wersje" :)) 22.09.09, 16:25
                Gość portalu: logika napisał(a):

                > Kolejne wersje zdania a.giotto:
                > 1. In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
                > 2. Dla bezpłodnych par in vitro to najmniejsze zmartwienie.
                > 3. In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie.

                Nie ma żadnych "kolejnych wersji" zdania a.giotto :))

                Zdaniem a.giotto jest tylko pierwsze z powyższych, a dwa kolejne to są
                Twoje zdania, o innym znaczeniu niż to pierwsze.
                • Gość: logika Re: "kolejne wersje" :)) IP: 89.72.42.* 22.09.09, 17:15
                  Zarówno ty jak i wilma znacie kontekst, z którego wyrwano to zdanie. Dla osoby
                  nie znającej pełnej wypowiedzi a.giotto, (w innym wątku) czyli dla mnie,
                  bazującego tylko na tym zdaniu, uważam, ze podane wyżej trzy jego wersje zdania
                  oznaczają dokładnie to samo.
      • dritte_dame gramatyka 22.09.09, 14:56
        Gość portalu: logika napisał(a):

        > dritte_dame napisała:
        >
        > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
        >
        > > Jakie wobec tego 'in vitro' jest "większym zmartwieniem"?
        >
        > Nielogiczne pytanie do tekstu a.giotto.
        > Logiczne ma postać: Jakie większe zmartwienie niż in vitro mają
        bezpłodne pary?

        Masz logiko kłopoty z gramatyką.

        Pytanie, które zadałaś, byłoby logiczną kontynuacją tekstu
        a.giotto gdyby tekst ten brzmiał:
        "In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie."

        A teraz przeczytaj jeszcze raz właściwe zdanie a.giotto ...
        • Gość: logika Re: gramatyka IP: 89.72.42.* 22.09.09, 15:46
          Zdania:
          In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
          i
          In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie.
          mają takie same znaczenie.
          I nie mam kłopotów z gramatyką. Szyk zdania w języku [polskim nie jest
          rygorystycznie określony, jak to ma miejsce chociażby w języku angielskim. Mamy
          ten luksus, ze możemy sobie w miarę dowolnie go zmieniać, bo mamy deklinację.
          Nadal uważam, że zadałaś pytanie od czapy.
          • wilma.flintstone Re: gramatyka 22.09.09, 16:19
            Gość portalu: logika napisał(a):

            > Zdania:
            > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
            > i
            > In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie.
            > mają takie same znaczenie.
            > I nie mam kłopotów z gramatyką. Szyk zdania w języku [polskim nie
            jest
            > rygorystycznie określony, jak to ma miejsce chociażby w języku
            angielskim. Mamy
            > ten luksus, ze możemy sobie w miarę dowolnie go zmieniać, bo mamy
            deklinację.



            Szyk zdania polskiego nie jest dowolny, bo mamy takze szyk
            pragmatyczny, ktory zmienia znaczenie zdan. I dkladnie z taka
            sytuacja mamy tu do czynienia. Przykro mi, ale nie wiesz o czym
            mowisz.
          • dritte_dame Oj logika, logika .. ;) 22.09.09, 16:34
            Zamiast się upierać, zastanów się chwilę (!;))

            Gość portalu: logika napisał(a):

            > Zdania:
            > In vitro dla "bezpłodnych par" to najmniejsze zmartwienie.
            > i
            > In vitro to dla "bezpłodnych par" najmniejsze zmartwienie.
            > mają takie same znaczenie.

            Nie mają.

            W pierwszym zdaniu mowa jest o "in vitro dla bezpłodnych par", które jest
            najmniejszym zmartwieniem dla kogoś, kto nie został w tym zdaniu jawnie nazwany.
            (Domyślamy się więc, że takie inwitro jest najmniejszym zmartwieniem dla samego
            autora tej wypowiedzi.)

            W drugim zdaniu mowa jest o "in vitro", które jest najmniejszym zmartwieniem dla
            bezpłodnych par.


            > Szyk zdania w języku polskim nie jest
            > rygorystycznie określony

            To prawda.
            I dlatego pozwala to na takie niuanse jak powyżej.
            • Gość: logika logika jest the best! IP: 89.72.42.* 22.09.09, 17:26
              dritte_dame napisała:

              > W pierwszym zdaniu mowa jest o "in vitro dla bezpłodnych par",
              > które jest najmniejszym zmartwieniem dla kogoś, kto nie został w
              > tym zdaniu jawnie nazwany.
              > (Domyślamy się więc, że takie inwitro jest najmniejszym zmartwieniem
              > dla samego autora tej wypowiedzi.)

              No właśnie, domyślasz się znaczenia. A ja odczytuję wprost zapis.
              A jest on taki jak napisałem poprzednio. Radzę więc nie wyrywać zdań z kontekstu
              tylko przytaczać całą wypowiedź. Bo wyszło ci jak wyszło, czyli do chrzanu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka