Dodaj do ulubionych

pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma marzeń?

23.11.09, 10:39
Przeczytałam dziś w jakiejś gazecie, były robione badania. Co trzeci Polak pod
choinkę chciałby dostać pieniądze?? A co dziesiąty chce je podarować?? Czy
naprawdę święta muszą dla tylu ludzi sprowadzać się do kasy? Nie rozumiem,
mało materializmu na co dzień? Dla mnie święta zawsze były skoncentrowane na
rodzinie, cieple, miłości, prezenty pod choinką owszem były, ale nie
wyobrażam, NIE WYOBRAŻAM sobie znaleźć pod choinką pieniędzy, czy też komuś je
dać "w prezencie". Dla mnie to po prostu wyraz pogardy.
Obserwuj wątek
    • Gość: zyczenia Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.pools.arcor-ip.net 23.11.09, 13:22
      Nie mylic marzen z zyczeniami. Polak boi sie wyrazic zyczenie, bo
      katecheza i mamusia nauczyla skromnosci falszywej a marzenie kazdy
      wie, ze utopia cuchnie. Wiec pozostaje wyjscie z kasa w kopercie,
      ktore sie przepije albo przezre.
      • pocoo Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 23.11.09, 13:35
        Gość portalu: zyczenia napisał(a):

        a marzenie kazdy
        > wie, ze utopia cuchnie. Wiec pozostaje wyjscie z kasa w kopercie,
        > ktore sie przepije albo przezre.

        Część ludzi , może tak.
        Większośc obdarowywanych "świątecznie" , jest (skromnie mówiąc)zawiedziona z otrzymanego prezentu.Część oddaje prezenty do sklepu i wybiera "coś" innego.Za pieniądze można kupić co się chce.
        Najlepiej ,jeżeli rodzinną tradycją jest gromada śmiesznych prezentów pod choinką.Jest bardzo wesoło i o rozczarowaniu nie ma mowy.
    • Gość: Anna Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.chello.pl 23.11.09, 17:02
      A ja rok temu nic nie dostałam pod choinkę. Niby nie było kasy.
      Ucieszyłabym się nawet z drobiazgu ze sklepu wszystko za 5zł, bo przynajmniej
      COŚ bym miała, drobiazg, ktoś o mnie pamiętał.
      Ale cóż. Nie pierwsze takie święta.
      Jako dziecko miałam tak samo, bo na wódę poszło, a ja z 20zł kieszonkowego
      kupiłam drobiazgi dla rodziców i siostry, a sama siedziałam i przełykałam łzy.
      • pocoo Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 24.11.09, 07:30
        Gość portalu: Anna napisał(a):


        > kupiłam drobiazgi dla rodziców i siostry, a sama siedziałam i przełykałam łzy.

        Miałam latami podobne doświadczenia(pomijając wódę)i dlatego nie znosze świąt.Coś pękło w środku i jest nie do naprawienia.
      • ben.gunn Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 27.11.09, 13:08
        Wspólczuję Ci - trochę Ci rozumiem. Ale nie martw się. Będzie lepiej.
      • Gość: m. Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.jjs-isp.pl 27.11.09, 22:43
        Ja nie maiłem patologicznej rodziny, ale pod choinkę niewiele dostawałem. Ale gdy dostałem plastikowy samolot do składania na kilka sposobów, to radość była nie do opisania.
      • Gość: areola Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.chello.pl 28.11.09, 01:26
        strasznie mi się smutno zrobiło, gdy to przeczytałam. życzę Ci, byś już nigdy
        doświadczyła podobnej przykrości...
    • Gość: DSD Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: 212.33.72.* 23.11.09, 18:37
      Ależ mają marzenia! I chcą je realizować za pieniądze otrzymane pod
      choinką. Inaczej z dużym prawdopodobieństwem zostaną z 10 parami
      skarpetek (daj Boże, żeby pasowały).
      • Gość: dcio Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.cebit.com.pl 23.11.09, 19:17
        Bieda, ki8edys przecietna placa wynosila 1200 zl a teraz pomomi wzrostu cen 1000
        zl.
        • Gość: Cailin Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.range86-138.btcentralplus.com 27.11.09, 14:01
          Serio?
          Chyba zyjemy w innych wymiarach...
    • seth.destructor Głodnemu chleb na myśli 23.11.09, 19:40
      Jak ktoś ma rodzinę, ciepło i miłość na codzień, a nie od święta, to prezentem mogą być pieniądze, dlatego, że w kochającej rodzinie znane są potrzeby każdego z jej członków. A tymczasem u nas to rodzinne uczucia to nagle się pojawiają z okazji świąt co nieco na pokaz dla siebie i dla sąsiadów, wymyśla się rozmaite prezenty, typu bielizna czy skarpetki - szczyt wyobraźni Matki Polki albo Ojca Polaka.
      We are living in a material world, czy chcesz tego, czy nie i udawanie, że tak nie jest, bo są święta i trzeba jakąś duchowość na gwałt z siebie wykrzesać - to paranoja,.
      • od.ucha.do.ucha Re: Głodnemu chleb na myśli 23.11.09, 23:04
        seth.destructor napisał:

        > Jak ktoś ma rodzinę, ciepło i miłość na codzień, a nie od święta, to prezentem
        mogą być pieniądze, dlatego, że w kochającej rodzinie znane są potrzeby każdego
        z jej członków.


        A w moim odczuciu, jeśli kochająca rodzina nie jest w stanie wysilić się i
        znając moje potrzeby kupić mi coś co sprawiłoby mi radość, to coś z tą
        "kochającością" jest nie tak. Przecież darowywanie pieniędzy to pójście na
        łatwiznę i rodzaj lekceważenia.
        • pocoo Re: Głodnemu chleb na myśli 24.11.09, 07:36
          od.ucha.do.ucha napisała:


          > A w moim odczuciu, jeśli kochająca rodzina nie jest w stanie wysilić się i
          > znając moje potrzeby kupić mi coś co sprawiłoby mi radość, to coś z tą
          > "kochającością" jest nie tak.

          "Ciekawość mnie zżera" , jakimi prezentami uszczęśliwisz w tym roku rodzinę?
          • od.ucha.do.ucha Re: Głodnemu chleb na myśli 25.11.09, 00:05
            pocoo napisała:

            > "Ciekawość mnie zżera" , jakimi prezentami uszczęśliwisz w tym roku rodzinę?

            Własnej roboty. Poważnie :)
            • pocoo Re: Głodnemu chleb na myśli 25.11.09, 08:50
              od.ucha.do.ucha napisała:


              > Własnej roboty. Poważnie :)

              Popieram i mam nadzieję, że zrewanżują Ci się również własnym rękodziełem.
        • Gość: aneta-skarpeta Re: Głodnemu chleb na myśli IP: 83.238.72.* 27.11.09, 11:30
          >
          > A w moim odczuciu, jeśli kochająca rodzina nie jest w stanie
          wysilić się i
          > znając moje potrzeby kupić mi coś co sprawiłoby mi radość, to coś
          z tą
          > "kochającością" jest nie tak. Przecież darowywanie pieniędzy to
          pójście na
          > łatwiznę i rodzaj lekceważenia.


          u mnie jest taki problem, ze ja mam pole do popisu, zeby kupic TŻ
          prezent, a on ma problem, bo wszystko co chce i potrzebuje to sobie
          kupuje sama- a jak cos chce to musze mu konkretnie wskazac co chce-
          ale w tedy nie ma mowy o niespodziance

          w zeszłym roku chciałam torbe na fitness to pokazałam mu konkretny
          model i taką kupił;)

          i kazdy był szczęśliwy- bo ja osobiscie niespodzianek nie lubie , bo
          w 80% sa nietrafione.

          Niespodzianke to moze mi zrobic jak kupi mi kwiaty bez okazji, albo
          ulubiona czekoladę;)

          do teściów problemu z zakupem nie ma, bo nie sa zbyt zamozni i
          wszystkiego sobie odmawiają- a to elegackie filizaneczki, a to
          komplet reczników ( tesciowa lubi łądnie mieszkac, a sobie
          wszystkiego odmawia) tesciowi wode po goleniu bo najchetniej by
          kupował sam taka za 5 zł w op.1l:)


          z moimi jest ogromny problem, bo mają " wszystko", a prezenty maja
          byc skromne. zestawy kosmetyków to smiech na sali, wiec w zeszłym
          roku zrobilismy sobie w trójkę zdjęcie i kupilismy sliczne ramki i
          dalismy w prezencie. jakies ręcznie robione aniołki ladują w
          szufladzie
          Powiem nieskromnie że moje "wspięcie na wyzyny fantazji" bardzo sie
          opłaciły bo byli zachwyceni. W tym roku pomysłów dla moich rodziców
          nam brak:/

          natomiast co do pieniedzy- ja osobiscie nie widze problemu, jesli
          moj brat np zbierał na nowe alufelgi do samochodu, który kocha ponad
          zycie, to wole mu dac 100 czy 200 zł, na urodziny czy pod choinke
          niz mu kupowac cos o czym aktualnie nie marzy- a sama alufelg mu
          niestety nie kupie:)

          i bywało tak , że rodzice kupowali mi preznet, bo mama wiedziala ze
          chce np ten konretny model zegarka czy telefonu, a bratu kase, bo
          chcial cos kupic do samochodu
        • chomsterek Re: Głodnemu chleb na myśli 27.11.09, 17:07
          od.ucha.do.ucha napisała:

          > A w moim odczuciu, jeśli kochająca rodzina nie jest w stanie
          wysilić się i
          > znając moje potrzeby kupić mi coś co sprawiłoby mi radość, to coś z

          > "kochającością" jest nie tak. Przecież darowywanie pieniędzy to
          pójście na
          > łatwiznę i rodzaj lekceważenia.

          Niestety, nawet najbardziej kochająca rodzina może nie być w stanie
          sfinansować niektórych życzeń. Lepiej jest moim zdaniem w takiej
          sytuacji podarować pieniądze, gdyż każda kolejna kwota przybliża
          obdarowanego do realizacji marzenia.
          • od.ucha.do.ucha Re: Głodnemu chleb na myśli 28.11.09, 16:49
            chomsterek napisała:

            > Niestety, nawet najbardziej kochająca rodzina może nie być w stanie
            > sfinansować niektórych życzeń.

            Oczywiście, że tak. Tylko, czy powinniśmy oczekiwać, czy porywać się na aż tak
            kosztowne prezenty pod choinką? Chyba nie tędy droga. Jest całe mnóstwo
            drobniejszych rzeczy, jak choćby książki, płyty, drobiazg do kolekcji, coś z
            ubrania. Cały problem, żeby znać gust osoby obdarowywanej i kupować z myślą o
            sprawieniu jej radości, a nie kupować cokolwiek, byle było co położyć pod
            choinką [ w takim przypadku pieniądze rzeczywiście mają więcej sensu].

            Może w pierwszym poście trochę za bardzo uogólniłam ocenę. Rzeczywiście, czasem
            pieniądze też mogą być miłym prezentem, ale tylko wtedy, gdy wiemy, że osobie
            dla której są przeznaczone sprawimy tym radość. Dawane dlatego, że tak
            darowującemu jest wygodniej są lekceważeniem.
        • Gość: aja40 Re: Głodnemu chleb na myśli IP: *.acn.waw.pl 27.11.09, 19:10
          a ja się zgadzam z sethem.destructorem....
          I w tym roku podaruję córce pieniądze. Bo wiem, że to jest to, czego teraz
          naprawdę potrzebuje. Gdzie tu pogarda??? Gdzie lekceważenie?
          Czy lepiej byłoby gdybym jej kupiła, powiedzmy piękny i drogi pierścionek, kiedy
          wiem, że chce iść na drugi stopien kursów językowych i nie ma na to?
          A opłacić ich cichcem nie mogę - ona jest bardzo daleko.
    • bmwracer Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 23.11.09, 19:54
      No a na innym forum czytalem ze amerykanie i kanadyjczycy to materialisci...
    • hypatia69 Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 23.11.09, 23:22
      A może to kwestia tego, że w wyścigu szczurów zwyczajnie przestali
      się ludzie znać i orientować? Jeśli kowalska pracuje od 9.00 do
      17.00, a jej mąż od 8.00 do 20.00, to skąd, na bogów, mają wiedzieć,
      co mąż/żona chce pod choinkę? Łatwiej wtedy dać forsę i niech se
      kupi gacie z brylantami czy co tam chce.
      A ci, co woleliby dostać forsę? No cóż. W dobie kryzysu urojonego
      ludziom faktycznie brakuje na żarcie i woleliby gotówkę, którą
      wydadzą na opłaty czy co tam im potrzebne, niż osiemdziesiątą parę
      kalesonów jak co roku czy "Mity greckie" Parandowskiego.

      Chociaż u mnie numer z forsą by nie przeszedł...
      • gassarbajter gift card !!! 24.11.09, 03:13
        tylko gift card na okreslona sume i do okreslonego sklepu !!,to
        jest najlepsze ,z taka karta obdarowany idzie i kupuje co sie mu
        podoba w sklepie gdzie sa ulubione jego przedmioty
        nie wiem czy w Polsce istnieje tak rodzaj prezentow !
        • Gość: aneta-skarpeta Re: gift card !!! IP: 83.238.72.* 27.11.09, 11:31
          gassarbajter napisał:

          > tylko gift card na okreslona sume i do okreslonego sklepu !!,to
          > jest najlepsze ,z taka karta obdarowany idzie i kupuje co sie mu
          > podoba w sklepie gdzie sa ulubione jego przedmioty
          > nie wiem czy w Polsce istnieje tak rodzaj prezentow !


          istnieją:)

          mozna tez wykupic ardebankomatową, ktora jest "jednorazowa" i
          napełniona dana kwotą- np 200 zł

          jest to ładniejsza forma dawania koperty;)
          • Gość: a Re: gift card !!! IP: *.icpnet.pl 27.11.09, 14:28
            w gruncie rzeczy jest to dokladnie to samo, tylko w innej postaci.. nie, w
            zasadzie to nawet gorzej, najlepiej dac gotowke - jesli chcemy by byl to
            najprzydatniejszy prezent (nawet jakies badania o tym robili) - sam(a)
            zainteresowany(a) zdecyduje czego mu(jej)trza..
    • truten.zenobi a może wręcz przeciwnie? 24.11.09, 13:52
      Czy
      > naprawdę święta muszą dla tylu ludzi sprowadzać się do kasy? Nie
      rozumiem,
      > mało materializmu na co dzień?

      nie chcę prezentów bo tak naprawdę nie będą to rzeczy o któych marzę.
      (bo te na które mnie stać to sobie zwykle od razu kupuję, te na
      które nie stać to i pewnie "Mikołaja" także)
      czyli wolę dostać cukierki i zyczenia niż cos co w najlepszym
      przypadku bedzie się walać gdzieś na dnie szafy.

      kasa oznacza że albo do czegoś sobie dołożę albo odłożę. tak czy
      inaczej będzie z tego więcej pożytku niż z niepotrzebnych gratów.

      ale masz rację nie ma w tym "ducha świat" - to takie prozaiczne...
      • leftt Re: a może wręcz przeciwnie? 24.11.09, 14:22
        Święta mają już coraz mniej wspólnego z szacunkiem, cieszeniem się
        sobą. Są raczej ostrym finiszem całego roku, który i tak toczy się w
        szybkim tempie. Dlatego najchętniej posłałbym wszystkich... no,
        niech będzie, że na wczasy i przez dwa dni pobył sam. A prezenty i
        tak kupujemy sobie sami bo każdy wie, czego mu najbardziej trzeba.
    • piwi77 Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 25.11.09, 10:18
      zielona.borowka napisała:

      > Dla mnie święta zawsze były skoncentrowane na
      > rodzinie, cieple, miłości,

      Ten towar masz reglamentowany i tylko na święta?
    • abrakandelabr Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 27.11.09, 11:18
      A ja dam żonie w tym roku pieniądze, bo jakoś w tym roku zwierzyła mi się, że marzy jej się polatać po sklepach i nakupić sobie ciuchów nie patrząc na metki. Więc popieprzam wieczorami po cichutku ze zleceniami i mam nadzieję, że uzbiera się dość pokaźna sumka ;p

      Nawiasem mówiąc - moim pomysłem na prezent jest właśnie coś, co spełnia marzenie - najczęściej coś umiarkowanie kosztownego, ale na co obdarowywany nie może sobie pozwolić samemu - płyta, książka w trzech tomach, kolekcjonerska edycja ulubionego filmu, luksusowa pościel czy bielizna - nic przesadnie drogiego, ale coś, na co samemu szkoda wydać pieniędzy. W tym ujęciu i pieniądze mogą byc dobrym prezentem.
      Dlatego z przerażeniem obserwuję zwyczaje prezentowe w rodzinie teściów, gdzie pomysłem na prezent są wkłady do filtra wody, wielkie pudło proszku do prania - rzeczy praktyczne (i najczęściej - zamówione), ale tak nadające się na prezent jak kop w dupę. Właśnie praktycznie prezenty odbierałbym jako wyraz pogardy (no, chyba, że jest taka umowa, ale ciągle uważam to za niedorzeczne).
      • m.dawid Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 27.11.09, 11:33
        Jakies dziwne te badania, w jakej grupie zostały zrobione? Myslę, że
        każdy ma marzenia. A pieniądze pod choinka to wyraz lenistwa i chyba
        jednak lekceważenia. Ja bym je odebrała jako przekaz: "nie mam czasu
        się toba zajmować, masz tutaj, kup sobie coś sama, ja mam ważniejsze
        sprawy".
        • Gość: Le.O.N. Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.ip.netia.com.pl 27.11.09, 13:46
          Dokładnie tak samo mysle. Lenistwo i olewistwo.
      • Gość: aneta-skarpeta Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: 83.238.72.* 27.11.09, 11:44
        > Dlatego z przerażeniem obserwuję zwyczaje prezentowe w rodzinie
        teściów, gdzie
        > pomysłem na prezent są wkłady do filtra wody, wielkie pudło
        proszku do prania -
        > rzeczy praktyczne (i najczęściej - zamówione), ale tak nadające
        się na prezent
        > jak kop w dupę. Właśnie praktycznie prezenty odbierałbym jako
        wyraz pogardy (n
        > o, chyba, że jest taka umowa, ale ciągle uważam to za
        niedorzeczne).

        ja tez wolę "prezenty luksusowe", nie drogie, ale takie których sama
        bym sobie nie kupiła ( np gorset, róż channel itd, jakies fajne
        wydanie płytowe etc)


        ale np moja babcia, która nie jest biedna, ale strasnzie oszczędna (
        na starosc sie taka zrobiła) strasznie oszczędza np na kosmetykach (
        mydło, szmapon najtansze) itd i co roku kupujemy jej rodzinnie ( 4
        rodziny) cała pakę proszków, szampony, krem, które są z lepszej
        półki i ona jest w niebo wzięta, bo dla niej to towar "luksusowy",


        sama, jakby mi chłop przyniósł żelazko pod chinke to bym go pogoniła
        z tym żelazkiem gdzie pieprz rosnie:)

        moja mama np kupuje kazdemu z nas drobiazg ( bluzke, perfumy) jako
        prezent osobisty, dla wnuka prezent i wspólnie całą torbę róznych
        rzeczy np słodyczy czy fajnych kosmetyków mało popularnych w
        polskich sklepach, a wie ze cos lubimy i to jest prezent " dla
        rodziny"- osobiscie uwielbiam jak dostaję taka wielką torbe albo
        karton róznosci. Ale od mamy, od nikogo innego- bo wiem z jaką
        intencja mama to kupuje
    • misself Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 27.11.09, 12:12
      Polacy nie umieją dawać prezentów i, co za tym idzie, nie lubią ich otrzymywać.
      Stąd te pieniądze, bo "coś" dać trzeba.

      Smutne.
      Choć ja co roku znajduję pod choinką pieniądze, ale to od Babci, która ma
      przeszło osiemdziesiątkę i naprawdę nie oczekuję od niej, że będzie nadążać za
      gustami i potrzebami całej rodziny, a następnie latać po sklepach w poszukiwaniu
      odpowiednich prezentów.
      • Gość: wybredna Re: pieniądze pod choinkę - czemu nie? IP: 77.236.0.* 27.11.09, 12:28
        Jeśli mam jak co roku dostawać alkohol, którego nie piję (w ogóle średni pomysł pod choinkę), mydełko na które jestem uczulona, książkę autorki, której nie lubię, albo płytę, której nie będę słuchać, to wolę dostać pieniądze i kupić sobie sama coś co mi się będzie podobało, albo mi się przyda...
    • sapalka1 Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 27.11.09, 12:26
      Pieniądze - jako prezent to wg mnie pójście na "łatwiznę".
      • Gość: wybredna Łatwizna? IP: 77.236.0.* 27.11.09, 12:32
        Pójście na łatwiznę to kupno byle czego (gotowe zestawy) w supermarkecie bez zastanowienia czy prezent sprawi obdarowanemu przyjemność.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.warszawa.mm.pl 27.11.09, 13:20
      Lepsze pieniądz niż nietrafiony prezent z gatunku szampon z odżywką i
      płynem do kąpieli. No chyba,że ktoś lubi dostawać takie prezenty. Ja
      akurat lubię,ale z tego co wiem większość ludzi nie :)
    • Gość: Polak Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.09, 13:41
      to dlatego,że polay są biednym narodem, a średnią krajową reguluje niewielka część bogatych obywateli naszego kraju. Moim zdaniem pod złym kątem patrzysz. To wszystko z braku tychże pieniędzy i obawy, że nie będzie z czego się utrzymać.
    • Gość: Andrzej Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: 194.196.236.* 27.11.09, 14:08
      Cieszę się bardzo że w domu moich rodziców ani u moich tesciów nie ma tego chorego zwyczaju dawania swiątecznych prezentów, nie ma tej całej bieganiny i na siłę szukania rzeczy które obdarowana osoba wyrzuci potem na smietnik, uznaje jedynie kupowanie jakiegos drobiazgu dziecku
    • Gość: Tress a ja myślę wręcz przeciwnie ... IP: *.elartnet.pl 27.11.09, 14:36
      Sądzę, że taki wynik badania jest właśnie wyrazem tego, że bardzo wielu Polaków
      ma marzenia, których nie jest w stanie spełnić, bo zwykle brakuje im kasy nawet
      na codzienne sprawy, więc wyobraża sobie, że gdyby rodzina ,zamiast kupować te
      nieśmiertelne zestawy kosmetyków, szaliki i skarpetki, włożyła tą kasę w
      kopertę, to może coś dałoby się za to załatwić albo przynajmniej odłożyć na
      jakieś marzenie ... U większości z nas prezenty, jakie otrzymujemy na gwiazdkę,
      wywołują rozczarowanie albo nawet złość, że znowu nietrafione, że ktoś się nie
      wysilił i kupił gotową supermarketową paczkę, to nawet gorsze niż danie
      pieniędzy czyli otwarte przyznanie: "nie wiem co ci kupić, kup sobie co
      potrzebujesz". Ja bym wolała dostać tą stówę czy dwie i kupić sobie dobry krem
      albo bluzkę niż to, co zazwyczaj dostaję od rodziny: dezodoranty o koszmarnym
      zapachu, zleżałe czekoladki, kosmetyki do makijażu w oczojebnych kolorach ... To
      żaden materializm tylko praktycyzm: prezenty walają się tydzień czy dwa i
      wyrzucam je albo oddaję jak znajdzie się chętny, bo używać nijak nie mogę, więc
      to wyrzucanie pieniędzy w błoto a w przypadku kasy przynajmniej byłaby jakaś
      realna korzyść.
      • Gość: andrzej 100% racji IP: 194.196.236.* 27.11.09, 14:45
        100% racji wiekszośc prezentów ląduje w smietniku
      • kyyriad a po świętach będzie wątek "nietrafione prezenty" 27.11.09, 14:52
        bo co roku na forum się taki pojawia! i wszyscy znów wyleją żale, że chcieli
        książkę a dostali paczkę gaci albo babcia wygrzebała perfumy sprzed pół wieku a
        dziadek dostał film porno i był jedynym zadowolonym z obdarowanych :)))
        osobiście sądzę, że kupowanie takich głupot nie ma sensu i na szczęście w mojej
        rodzinie prezenty dostają tylko dzieci, nie silimy się na takie gesty, z którymi
        potem nie wiadomo co zrobić a nie oszukujmy się - niewielu z nas stać aby
        sprawić całej rodzinie takie prezenty, aby rzeczywiście byli zadowoleni! Więc
        może lepszym pomysłem jest kasa albo umawianie się na jeden wspólny prezent dla
        każdego (praktykowane w niektórych rodzinach), niż wyrzucenie pieniędzy na
        "drobiazgi", które potem lądują w śmieciach albo idą w obieg wymienny i trafiają
        do kolejnych "szczęśliwych".
        • ugenwillla :) 27.11.09, 15:26
          ja co roku dostaję od szwagra gadżety biurowe z logo jego firmy a mój mąż
          alkohol, który on wcześniej od kogoś dostał, więc w przypadku umówienia się na
          dawanie kopert zrujnowalibyśmy go, bo pierwszy raz od 10 lat musiałby wydać na
          prezenty jakieś pieniądze!!! jestem za a nawet przeciw :)))
      • kotryna Re: a ja myślę wręcz przeciwnie ... 27.11.09, 15:38
        Gość portalu: Tress napisał(a):

        Ja bym wolała dostać tą stówę czy dwie i kupić sobie dobry krem
        > albo bluzkę niż to, co zazwyczaj dostaję od rodziny: dezodoranty o
        koszmarnym
        > zapachu, zleżałe czekoladki, kosmetyki do makijażu w oczojebnych
        kolorach ...

        Tylko weź pod uwagę, że kogoś, kto kupuje Ci ten dezodorant albo
        czekoladki, niekoniecznie może być stać, żeby wsadzić do koperty te
        100 zł...

        Wiadomo, że każdy chciałby kupić trafiony prezent, ale przy
        ograniczonym budżecie to bywa trudne (zwłaszcza, gdy ma się liczną
        rodzinę do obkupienia). Ja osobiście preferuję model: prezenty dla
        dzieci + dla najbliższych. Dla ciotek, kuzynów, krewnych - raczej
        nie. Niestety, w mojej rodzinie w użyciu jest model: wszyscy -
        wszystkim, co bywa dużym wyzwaniem dla portfela i kreatywności :-)
        • geehee Re: a ja myślę wręcz przeciwnie ... 27.11.09, 15:59
          stówa czy dwie to pewnie uzbiera się od całej rodziny, w dużej rodzinie niech
          każdy da 20 - 30 zł a będzie z tego sumka, za którą coś fajnego da się kupić :)
          u mnie w rodzinie taki system funkcjonuje i dobrze się sprawdza, dogadujemy się
          na co w tym roku się składamy dla każdego, na jeden prezent mamy budżet nie
          przekraczający 200 zł, kupuje prezenty osoba najbardziej "czasowa" i co roku
          każdy z nas spełnia właśnie w ten sposób jakieś swoje małe marzenie i nie ma nie
          trafionych prezentów! przecież chyba wyrośliście już z Mikołaja i nie szukacie
          pod choinką (chyba że dzieci są) więc co za różnica jak zostaniecie przez
          rodzinę obdarowani? chyba lepiej jeden w miarę porządny prezent niż kupa
          dupereli, które się nie sprzedały przez cały rok i owinęli je w świąteczny
          papier aby się w końcu pozbyć?
          • kotryna Re: a ja myślę wręcz przeciwnie ... 27.11.09, 17:15
            Fajny system, podoba mi się :-)
      • tangerka Re: a ja myślę wręcz przeciwnie ... 27.11.09, 15:46
        większość z nas dostaje prezenty "na odczepnego" chociażby dlatego, że w
        dzisiejszych czasach ludzie raczej mają zaspokojone typowe potrzeby posiadania
        szalików, czapek, szamponów, mydeł, rajstop, majtek, swetrów itp. a w nietypowe
        raczej jest mała szansa trafienia nawet jak się kogoś dobrze zna ... druga
        sprawa to kasa, zazwyczaj mamy za mało pieniędzy żeby kupić to, co faktycznie
        mogłoby sprawić przyjemność a skoro coś kupić trzeba, to kończy się "gotowcem" z
        drogerii albo empiku ... trzecia sprawa to czas - przed świętami zwykle mamy go
        mało, kupujemy w biegu, bez długiego namysłu ...
        kasa jest może mało romantyczna, ale gwarantuje przynajmniej że obdarowany nie
        opisze prezentu na forum w poście: "i znów dostałem płyn po goleniu Brutal, już
        piąty raz z rzędu" ...
    • Gość: inoxx Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: 213.134.179.* 27.11.09, 15:19
      Ja na dobrą sprawę wolę pieniądze na święta, przynajmniej od
      rodziców, z powodów praktycznych. Ja dobrze wiem, czego chcę,
      najczęściej są to książki, ale o dość rzadkiej tematyce, i wolę
      sobie je sama kupić przez Internet (taniej, wygodnie) niż zmuszać
      mamę do szukania ich i przepłacania, nawet po kilkadziesiąt złotych
      na książce. To samo dotyczy innych rzeczy, z zakresu moich
      zainteresowań - to są konkrety, które ja wiem gdzie kupić, a dla
      moich rodziców to czarna magia. Więc już dawno się umówiliśmy, że
      jeśli chodzi o prezenty, to ja się sama zaopatrzę w dokładnie takie,
      jak chcę.

      I to jest chyba ta praktyczna strona dawania pieniędzy - zamiast
      wymyślać coś na siłę i kupić średnio trafiony prezent, umożliwić
      zakup konkretnego prezentu. Z tym nie ma nic wspólnego coś w
      rodzaju "w kochających się rodzinach ludzie znają swoje potrzeby".
      Prezenty dajemy sobie z różnych okazji, no i czasem się pomysły
      wyczerpują, po prostu :)
    • Gość: Kadencja A ja bym najchętniej nikomu nic nie dała IP: *.chello.pl 27.11.09, 16:31
      Ale, jak to się mówi "nie wypada". Nie znoszę mojej rodziny, poza
      dziadkami, którzy dają mi zawsze prezenty przemyślane i od serca,
      choć z pieniędzy uciułanych ze skromnych emerytur, tak samo traktują
      moje córki, męża, czuć po prostu, że podarki są szczere, zapakowane
      sumiennie i z myślą o mnie i reszcie obdarowywanych. Tak było
      zawsze. Niestety, reszta rodziny ma mnie gdzieś. Mąż po prostu nie
      umie kupować prezentów i zawsze pyta, co bym chciała, bez tej
      podniety wynikającej z zaskoczenia, co jest w pakunku, ale i tak
      doceniam, że go obchodzi to w ogóle. Ojciec, macocha, przyrodnia
      siostra i brat to stado egoistów, towarzystwo wzajemnej adoracji,
      które ma zarówno gdzieś obdarowywanie mnie, jaki i przyjmowanie
      podarków ode mnie. W zeszłym roku było mi bardzo przykro, bo
      dostałam dwa prezenty - nr 1: szarobrunatny golf (choć ja od dziecka
      wymiotuję po włożeniu tego typu swetra, ale ich to nie obchodzi) i,
      chyba przez pomyłkę albo niewiedzę, co w opakowaniu - płyn po
      goleniu. Moich prezentów nawet nie odpakowali. Pomyślałam, że lepiej
      byłoby przekazać kasę na jakiś dom dziecka albo schronisko dla
      zwierząt, a nie po raz kolejmy wyrzucać pieniądze w błoto. Siostra i
      brat nigdy nie dali mi żadnego prezentu. Oni nawet nie mogą się
      silić na ładne (czyt. składne)życzenia świąteczne, przez co ten
      dzień wigilijny jest naciąganym i przykrym obowiązkiem.
    • Gość: Alias Obróćmy ten zwyczaj w coś pożytecznego IP: *.chello.pl 27.11.09, 16:38
      Zamiast dawać sobie nietrafione prezenty, nie lepiej wesprzeć jakiś
      szczytny cel i podzielić się tym między sobą podczas Wigilii? Ciocia
      Zosia da parę złotych na Caritas, wujek Stefan wesprze bezdomne
      zwierzęta, tata wyśle pieniądze na konto domu dziecka, a mama
      wesprze dom samotnej matki. Czyż to nie piękna idea? Nauczmy się
      cieszyć z dawania innym, a nie tylko brania. Zamiast obrzucać dzieci
      czekoladowymi mikołajami w przedszkolach, szkołach, domach, powinno
      się je uczyć empatii oraz zachęcić do wspierania pożytecznych
      inicjatyw. Zawsze są ci bardziej potrzebujący, a my się kisimy we
      własnym sosie i nie widzimy nic poza czubkiem własnego nosa.
    • Gość: Ja Funkcja prezentu - ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 17:01
      Częściej za granicą niż w Polsce, ale jednak trafiam na zwyczaj
      obdarowywania się niemal symbolicznego (jeśli chodzi o wartość
      prezentu), ale przemyślanego, takiego, że każdy od razu zgadnie, dla
      kogo ten prezent jest przeznaczony. Podoba mi się to, jest
      niezobowiązujące i nie sprawia kłopotów. Wymaga za to zastanowienia
      się, szukania (albo zrobienia), a więc wszystkiego, co dowodzi, że
      obdarowywany jest dla nas tak ważny, że choć z okazji świąt o nim
      myśleliśmy.
    • wj_2000 Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 27.11.09, 17:22
      Mnie się wydaje, że zwyczaj obdzielania prezentami wszystkich
      dookoła jest infantylny. Obdarowywanie się wzajemne
      pieniędzmi, jest jeszcze gorsze.
      Co innego w relacji dorośli dzieci. Albo wiadomo co dziecko by
      chciało, a stać nas, to kupujemy. W przeciwnym wypadku ekstra
      pieniądze są rozsądnym wyjściem.
      Ale skarpetki dla zięcia, woda kolońska dla mamusi, portfel dla
      tatusia. To, kurna, szału można dostać!!!
      Kto to wymyślił?????????????????????????
    • timurek1 Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma 27.11.09, 17:46
      wydziwiasz. wszystko kwestią gustu. jak mi ma ktoś kupić jakąś
      gó...aną niespodziankę, to wolę kasę. niespodzianki dobre dla
      dzieci. a o moich marzeniach to też ktoś musi wcześniej wiedzieć. i
      z tą pogardą to sobie daruj, bo pleciesz bzdury.
    • Gość: mycha a u mnie w domu prezentów sobie nie dajemy !!!!!!! IP: *.broker.com.pl 27.11.09, 20:43
      U mnie w domu raczej nigdy nie dawaliśmy sobie prezentów pod choinkę. Wigilię obchodzimy w najbliższej rodzinie (ja, rodzice, siostra z mężem, brat i ciocia, która jest osobą samotną). Dziadkowie wigilię obchodzą ze swoim samotnym synem, a inne ciotki i wujkowie w gronie swojej najbliższej rodziny (u nich obdarowywują sie prezentami). Sytuacja u mnie w domu zawsze była jasna. Prezenty dostawaliśmy (mówię o nas jako o dzieciach) na Mikołaja, a na gwiazdkę nie. Czasami pod choinką leżała duża paczka ze słodyczami (jedna dla całek trójki) i to nam wystarczało. Jako dzieci pod choinkę dawaliśmy rodzicom laurki, bądź np figurki z masy solnej, ktgóre sami zrobiliśmy. I to było najfajniejsze. Ile śmiechu było jak wszyscy zgadywali co ciekawego wyszło spod naszych rąk :P Obecnie prezentów sobie nie dajemy (chociaż ostatnio siostra z mężem każdemu podarowała komplet kosmetyków - prezent był sztrzałem w 10, a cioci daliśmy wszyscy zegazrek na ręke, jako że tydzień wcześniej obchodziła 50 urodziny). Osobiście uważam że dawanie na siłę prezentów, które i tak raczej nikomu się nie spodobają jest pomyłką. A jeszcze gorsze jest dawanie kasy tylko dlatego że tak wypada, że prezenty na święta trzeba dawać. Jak widać na moim przykładzie nie trzeba - lubie naszą Wigilię i nigdy nie ma zgrzytów o nietrafione prezenty. Bo przecież w ten dzień nie o to chodzi - prawda ?
      Prawdopodobnie jak w naszej rodzinie pojawią się małe dzieci to prezenty pod choinką sie pojawią, ale zapewne tylko dla nich :D
    • senseiek Najwidoczniej masz cos nie tak z glowa.. 27.11.09, 21:57
      > NIE WYOBRAŻAM sobie znaleźć pod choinką pieniędzy, czy też komuś je
      > dać "w prezencie". Dla mnie to po prostu wyraz pogardy.

      Najwidoczniej masz cos nie tak z glowa.
      Prezent ktory nam sie podoba, obdarowywanemu moze sie nie spodobac i vice versa. Wiec dajac pieniadze, unikamy przykrej sytuacji z nietrafionym prezentem.. Nikt nie musi udawac, ze jest zadowolony z prezentu, a w glebi duszy irytuje, ze dostal kolejny smiec..
      • dul-cynea Re: Najwidoczniej masz cos nie tak z glowa.. 28.11.09, 10:12
        Gorzej kiedy np. Ty dajesz bratu 100zł, a brat daje Ci to samo:) Wtedy to jest
        bezsensowna wymiana kopert i nikt nie dostaje prezentu.
        • senseiek Re: Najwidoczniej masz cos nie tak z glowa.. 28.11.09, 15:51

          > Gorzej kiedy np. Ty dajesz bratu 100zł, a brat daje Ci to samo:) Wtedy to jest
          > bezsensowna wymiana kopert i nikt nie dostaje prezentu.

          Akurat wymyslenie prezentu dla mojego brata byloby dziecinnie proste- gra komputerowa (MMO)RPG, bo w takie nie grywam.. :)
          Za to on by mogl mi kupic jakas strzelanke FPP, i sobie pozniej pozyczyc, i wszyscy byliby zadowoleni.. :)
          Ale my sobie nie dajemy prezentow.
    • Gość: Ifinity Re: pieniądze pod choinkę.. 1/3 Polaków nie ma ma IP: *.hsd1.il.comcast.net 28.11.09, 07:25
      I ja tak po prawdzie, to chcialbym od rodzicow dostac taki wlasnie
      poetyczny prezent, gdzie nic za darmo, ale z plonu wlasnej pracy.
      Nie z cierpien ale ze zmagan sie z zyciem, gdzie sukces nie za
      darmo, ale mozliwy..

      Success

      by Berton Braley (December 29, 2002)

      If you want a thing bad enough
      To go out and fight for it,
      Work day and night for it,
      Give up your time and your peace and your sleep for it

      If only desire of it
      Makes you quite mad enough
      Never to tire of it,
      Makes you hold all other things tawdry and cheap for it

      If life seems all empty and useless without it
      And all that you scheme and you dream is about it,

      If gladly you'll sweat for it,
      Fret for it, Plan for it,
      Lose all your terror of God or man for it,

      If you'll simply go after that thing that you want.
      With all your capacity,
      Strength and sagacity,
      Faith, hope and confidence, stern pertinacity,

      If neither cold poverty, famished and gaunt,
      Nor sickness nor pain
      Of body or brain
      Can turn you away from the thing that you want,

      If dogged and grim you besiege and beset it,
      You'll get it!




      Berton Braley (1882 -1966) was an America poet who expressed the
      benevolent American sense of life through rhyme and verse. His poems
      romanticize the heroic, great, and industrious in man.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka