Dodaj do ulubionych

Nocne libacje

18.01.10, 16:37
W domu gdzie mieszkam sąsiadka urządza u siebie libacje alkoholowe...nocne wrzaski aż do rana ,krzyki wyzwiska itp.wszyscy słyszą a nikt nie reaguje i udają że nic nie słychą...Ja mieszkam sama i mam dość ograniczone możliwości..Mam też dosyć tych nieprzespanych nocy ....Czy wszędzie w kraju jest tak samo''czy tylko u mnie gdzie mieszkam..proszę o radę jak postąpić...jak wzruszyc tych -głuchych- mieszkańców..a co z tymi libacjami?????
Obserwuj wątek
    • majaa Re: Nocne libacje 18.01.10, 17:01
      Być może sąsiedzi zwyczajnie boją się zareagować osobiście, żeby nie
      zciągnąć na siebie ewentualnej zemsty tego szemranego towarzystwa. Z
      drugiej strony nie można dać się sterroryzować jakimś menelom. Może
      pogadaj z sąsiadami i wybierzcie się do rejonowego komisariatu. Albo
      w trakcie libacji po prostu zadzwoń do "dzielnicowego" z prośbą o
      interwencję.
    • drwallen 997 lub 112 18.01.10, 17:21
      Dzwoń! Dzwoń!
      Z narkomanią trzeba walczyć wszystkimi sposobami.
      Narkoman to jak zwierzę - nie miej dla niego litości.

      Wiśniówka zgładą Polaków!
      Alkohol zgładą Polaków!
      • yoma Re: 997 lub 112 18.01.10, 17:43
        Zgładą?
        • strikemaster Re: 997 lub 112 18.01.10, 18:16
          Może zgładem?
          • yoma Re: 997 lub 112 18.01.10, 18:19
            Psiakość, człowiek się uczy całe życie. W porządku, wiśniówka próbką do badań
            mikroskopowych Polaków :)
          • drwallen Stołeczny folk 18.01.10, 18:23
            heheh - widać, że rzadko bywacie w stolicy :D

            images.google.pl/images?hl=pl&safe=off&num=20&newwindow=1&q=alkohol%20zg%C5%82ad%C4%85%20polak%C3%B3w&lr=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi
    • rossdarty Re: Nocne libacje 19.01.10, 09:20
      Tylko telefony, telefony, telefony...
      Oczywiście, na Policję w trakcie tych głośnych "zabaw".
      Więcej angażować się nie radzę, mam smutne doświadczenia.
      Miałem takich "zabawowych" sąsiadów mieszkających piętro niżej, bezpośrednio pode mną.
      Sąsiad mieszkający obok nich często zaczepiał mnie gdy mijaliśmy się przed wejściem i narzekał.
      Także sąsiadka z mojego piętra kilka razy komentowała do mnie te zabawy.
      Ale to ja reagowałem dzwoniąc po Policję. Wielokrotnie, aż do pory gdy dzielnicowy "poradził" mi skierować sprawę do sądu. On miał być oskarżycielem posiłkowym.
      W sądzie - parodia. Sąsiedzi jak te trzy małpki: nic nie widzą, nic nie słyszą, i nic nie mówią...
      Dzielnicowy nie miał w dokumentach odnotowanych 1/3 interwencji.
      A sędzia...
      Z jego postawy podczas przesłuchiwania i komentarzy wywnioskowałem że hołduje zasadzie iż człowiek nie wielbłąd napić się nieraz musi, a jak się już napije to pośpiewałby sobie...
      Oczywiście, pozew oddalił.
      Narzekającym sąsiadom powiedziałem żeby mi więcej dooopy nie zawracali... I skończyło się nawet grzecznościowe "Dzień dobry"...
      Ehhhh... szkoda gadać. Całe szczęście że "wesołe towarzystwo" mieszkało tylko pewien okres.

      Mogę jedynie współczuć.
      • drwallen powinni badać sędziów na narkotyki 19.01.10, 18:11
        Powinni wynaleźć testy wykazujące spożycie narkotyków jak np. alkohol etylowy w
        ciągu ostatnich 30 dni. Wtedy wprowadzić zakaz ćpania alkoholu etylowego przez
        osoby pełniące funkcję sędziego i egzekwować nowe prawo.
    • tow.ortalion Re: Nocne libacje 19.01.10, 18:42
      slawa30 napisała:

      > ....Czy wszędzie w kraju jest tak samo''czy tylk o u mnie gdzie mieszkam..proszę o radę jak postąpić...jak wzruszyc tych -głuchych- mieszkańców..a co z tymi libacjami?????

      --------------------

      U mnie jest inaczej. Jak sąsiedzi robią libację, to ja się przyłączam do imprezy.
      • mjot1 Re: Nocne libacje 19.01.10, 19:00
        > slawa30 napisała:
        >
        > > ....Czy wszędzie w kraju jest tak samo

        Nie tylko libacje, ale nawet niewinna, delikatna „imprezka” mają
        miejsce na naszej polance tylko wtedy, jeśli ja ewentualnie Moja
        Zdecydowanie Lepsza Połowa poczujemy na nie "wewnętrzną potrzebę".

        Najniższe ukłony!
        Aspołeczny M.J.
        • drwallen Re: Nocne libacje 19.01.10, 19:07
          mjot1 napisał:
          > Zdecydowanie Lepsza Połowa poczujemy na nie "wewnętrzną potrzebę".


          pogratulować połówki!!!
          Nie ma to jak kobieta lubiąca naćpać się alkoholem!
          W razie upadku zawsze będziecie razem - nawet w monarze :)
          Jakie to romantyczne....
          • mjot1 Jakież to szczęście! 19.01.10, 20:21
            Poczytałem i...
            Uprzytomniłem sobie, że los kapryśny mógł przecie zrządzić, iż przy
            boku mym kokosi się coś mentalnie podobne drwallenowi i (oczywiście
            dla mego dobra) bezustannie za uszami poskrzekuje mi drwallenowe
            sentencje...
            O zgrozo! Tu pot zimny zrosił me czoło.
            Tfu! Po siedmkroć Tfu! Tum zaczął pluć bez opamiętania i siarczyście
            przez ramię lewe.

            Eh! Jakież to szczęście żeś o Opatrzności okiem tak łaskawym raczyła
            spojrzeć na skromną mą osobę.

            Najniższe ukłony!
            W pozie dziękczynnej wdzięcznie wygły M.J.
            • yoma Re: Jakież to szczęście! 23.01.10, 14:41
              Mjocie!

              Natychmiast do stóp leć paść Lepszej Połowie, a kiedy spyta, za co - nie
              odpowiadaj :)
              • mjot1 Re: Jakież to szczęście! 23.01.10, 18:06
                Ona wie :)
      • drwallen Re: Nocne libacje 19.01.10, 19:04
        tow.ortalion napisał:
        > U mnie jest inaczej. Jak sąsiedzi robią libację, to ja się
        > przyłączam do imprezy.

        i co? Setka alkoholu, setka heroiny - i tak w kółko?
        W przerwach narko-maratonu uprawiacie wspólny seks na oczach zwierząt domowych?
    • wuzet21 Re: Nocne libacje 19.01.10, 20:58
      Zrób imprezę zaraz po tym, jak oni skończą...
    • trzymilionowy.post Re: Nocne libacje 23.01.10, 14:14
      Sąsiadko, to Ty?;)
    • qqazz Czemu nie dzwonisz na Policję? 23.01.10, 16:02
      A jak wizyty panów w mundurach i mandaty nie pomogą, mozesz się sadzić, jak to
      jeszcze jest lokatorka komunalna to z czasem nawet eksmisja moze wchodzić w grę.



      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka