Dodaj do ulubionych

"On nie gryzie, jest łagodny"

26.03.10, 13:01
Idę ulicą, z naprzeciwka zbliża się emerytka z psem. Na smyczy, dla ścisłości (na smyczy oczywiście pies, nie emerytka;). Mijamy się w bliskiej odległości, więc fakt, że pies na smyczy, nie ma znaczenia, bo może swobodnie się do mnie zbliżyć. Zwracam jej uwagę, i słyszę: "On nie gryzie, niech się pani nie boi", wypowiedziane beztrosko. "A ma to wypisane na czole?", pytam. babcia jeszcze się tam zapowietrzała, ale musiałam już iść.
Takich sytuacji jest masa. Albo ktoś puszcza psa bez smyczy, albo uznaje, że jak już prowadzi zwierzaka na luźnej 2-3 metrowej zwijanej smyczy, to jest usprawiedliwiony. No i na zwrócenie uwagi zawsze ten wzrok oburzonej cnoty i nieuchronne słowa: "On nie gryzie, jest łagodny".

Sama miałam od zawsze/mam psy, i mam trochę wiedzy o tych zwierzętach. Może więc przydadzą się komuś poniższe porady, bo z obserwacji wynika, że ludzie w większości nie wiedzą, jak obchodzić się z psem.
Oto

INSTRUKCJA DLA CIĘŻKO MYŚLĄCYCH "JAK WYPROWADZAĆ PSA"
1. Gdy wychodzisz z psem z mieszkania/domu, zakładaj mu smycz.
2. Nie puszczaj go bez smyczy - a jak już, to obowiązkowo w kagańcu.
3. Nie, nie ma znaczenia, że twój pies jest "taki mały i nieszkodliwy" - ma zęby, więc może gryźć. Może też wpaść pod samochód albo inny pojazd - chyba zależy ci przynajmniej na życiu twojego pupila?
4. Kiedy mijasz kogoś na ulicy, trzymaj psa blisko siebie, a nie na luźnej smyczy (lub bez niej!).
5. Twój pies nie ma na czole wypisanej frazy "Nie gryzę, jestem łagodnym misiem". Skąd inni mają wiedzieć, że nie zrobi im krzywdy?
6. Twój pies ma zęby, więc MOŻE ugryźć, owszem. Gadanie o jego łagodności i że "oni by nie ugryzł" wsadź sobie gdzieś.
7. Pies to nie zaprogramowany cyborg i nie zawsze robi to, co tobie się wydaje, że zrobi. To żywa istota, postępuje czasem nieprzewidywalnie.
8. Nawet jeśli twój pies faktycznie nie chce ugryźć, tylko podchodzi do kogoś radośnie, to może ta osoba niekoniecznie ma chęć na bliski kontakt z obcym psem, mieć kłaki i błoto z tego psa na swoim ubraniu. Może właśnie jedzie do pracy i psie łapy odbite na płaszczu nie są szczytem jej marzeń.

P.S. Kocham psy, to cudowne stworzenia. Ale ich niektórzy bezmyślni właściciele działają mi na nerwy. Może następnym razem ktoś się zastanowi, zanim wygłosi nieśmiertelny tekst "On nie gryzie.."

1. Jeśli chcesz zabrać głos w sprawie psich kup - proszę, nie pisz tutaj. Są setki odpowiednich wątków. Idź się tam wypłakiwać.
2. Jeśli masz zamiar robić wycieczki osobiste, daruj sobie. Nie zrobi to na mnie wrażenia. Szkoda twojej klawiatury i prądu.
3. Jeżeli czujesz się obrażony poradami, to znaczy, że postępujesz właśnie jak opisana powyżej emerytka-kretynka. Nie wysilaj się więc z oburzeniem, tylko TRZYMAJ PSA NA SMYCZY.
4. Jeżeli jesteś normalnym, odpowiedzialnym właścicielem psa, i ni straszysz innych swoim zwierzakiem, chyba się zgodzisz z moją instrukcją;)
Obserwuj wątek
    • brum.pl1 Babcia? 26.03.10, 14:14
      OK! Wszystko się zgadza.
      Tylko czemu, do diaska domagasz się stosowania zasad przez wszystkich posiadaczy
      psów, a swojej babci nie byłaś w stanie tego nauczyć?
      "babcia jeszcze się tam zapowietrzała, ale musiałam już iść"?
      • teyoo Re: Babcia? 01.04.10, 08:23
        To nie moja babcia:) Gwoli wyjaśnienia: użyłam tego słowa na określenie starszej kobiety. Tak się mawia potocznie, nieprawdaż?;)
        • tytanya Re: Babcia? 01.04.10, 10:35
          Tak mawiają potocznie tylko niektórzy. :P
          • Gość: jjiki Re: Babcia? IP: *.nplay.net.pl 05.04.10, 21:27
            Ty jesteś beznadziejna,zarozumiała,zadufana-tu ,na forum.Piszesz takie
            kategoryczne elaboraty,bo w realu masz chyba kompleksy.Przyjęłabym bez
            słowa to,co napisałaś,gdyby było choć trochę w tym empatii.Nie znoszę
            takich bab.
            • tytanya Re: Babcia? 05.04.10, 22:13
              Ależ nie musisz mnie znosić.:)

              Czy teraz zawarłam odpwoiednią ilośc empatii? :)
              • Gość: jjiki Re: Babcia? IP: *.nplay.net.pl 06.04.10, 00:04
                Tytanya,to nie był przytyk do Ciebie.Naprawdę.Mój post dotyczył
                baaardzo długiej tyrady autorki wątku.Jeśli poczułaś sie
                dotknięta,wybacz-w złym miejscu umieściłam chyba odpowiedź.Pzdr.
                • tytanya Re: Babcia? 06.04.10, 06:07
                  Nie ma sprawy.:)
                  • sharanchia szkoda, że martwi nie mogą pisać na forum 06.04.10, 10:39
                    Szkoda, że ludzie zagryzieni przez psy nie mogą tutaj swojej opinii wyrazić. To
                    byłby dość istotny głos w sprawie :-)

                    • pies_z_laki_2 Re: szkoda, że martwi nie mogą pisać na forum 14.04.10, 12:06
                      Zagryzieni? A ile takich spraw znasz? Jedną? Dwie? No dobrze, nie będzie, że trzy.
                      Głośne były, prawda? Szkoda, że ani jedna taka sprawa nie zdarzyła się na ulicy
                      na chodniku, nie dotyczyła psa na smyczy, zwykłego przeciętnego psa, a z reguły
                      były to psy z listy psów groźnych, chowane i przyuczane do stróżowania albo
                      agresji, wręcz zmuszone przez człowieka do ataku i gryzienia.
                      a tu nie mówimy o tym, tylko o "groźnym" piesku na spacerze ze starszą panią.
                      • Gość: rudakazia Re: szkoda, że martwi nie mogą pisać na forum IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 14.04.10, 23:37
                        Wlasnie wlasnie, chciałam podobnie: ilu z tych zagryzionych zostalo
                        zagryzionych przez pieska prowadzonego na przydlugiej smyczy przez
                        starsza pania zapewniajaca,ze piesek nie ugryzie? Watpie,czy choc
                        jedna osoba ;-) Ciekawam tez, czy autorka watku zwrocilabym taka
                        sama uwage krotkiemu karkowi na sterydach wracajacemu z silowni z
                        amstaffem na tak samo dlugiej smyczy bez kaganca. Bardzo watpie -
                        przeszlaby pewnie na druga strone ulicy ze strachu (bardziej ze
                        strachu przed karkiem niz amstaffem). Biedna babcia byla slabiutkim,
                        niewinnym latwym kaskiem dla zgorzknialej zmanierowanej zolzuni
                        raczje slabo znajacej sie na psach jak widze.
              • Gość: Mara Re: Babcia? IP: 149.156.140.* 06.04.10, 09:12
                To Ci nie grozi z mojej strony, a wręcz odwrotnie twoja wypowiedź
                pokazuje jaka osobą jesteś - dla mnie antypatyczną.
                Ze swojej strony jestem ciekawy, czy dla swojej rodziny też ułożylaś
                takie precyzyjne procedury. Współczuję i liczę na zastanowienie się
                nad Sobą, bo Ty też będziesz "Babcią".
            • nsm.2010 Re: Babcia? 14.04.10, 22:17
              gdzie tu zadufanie co? że się od właścicieli psów wymaga pomyślunku to
              zadufanie? za przeproszeniem, jakby cię taki pies na luźnej smyczy w cztery
              litery upie... to byś szybciutko się podpisywała pod tym elaboratem autorki, a o
              empatii wobec właściciela/właścicielki owego uzębionego pieseczka raczej byś nie
              wspomniała...
              • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 07:12
                pomyslinku to raczej winno sie wymagac od ludzi. Ile razy to ludzie
                szczegolnie dzieci draznia sie z psem,a obok rozanielony rodzic ,iz
                ma takie genialne dziecko,a potem jak pies warknie to wielkie ajwaj.
                Wiekszosc pogryzien to efekt prowokacji.A wydawaloby sie,iz czlowiek
                ma przewage nad zwierzeciem bo ma rozum,ale wielu ma mozdzek ale
                ptasi
        • Gość: Łodzianka Re: Babcia? IP: *.4web.pl 05.04.10, 17:17
          teyoo napisała:

          > To nie moja babcia:) Gwoli wyjaśnienia: użyłam tego słowa na określenie starsze
          > j kobiety. Tak się mawia potocznie, nieprawdaż?;)

          Ależ nie, tak się nie mawia potocznie na starsze kobiety! Tak mawiają tylko
          niewychowani, niekulturalni ludzie, do których ty, jak widać, się zaliczasz.
          Chcesz pouczać innych jak wyprowadzać psy a sama nie znasz zasad kultury!
          • lia.13 Re: Babcia? 05.04.10, 19:08
            Również mnie uderzyło spoufałe nazwanie starszej wiekiem kobiety "babcią". Tylko
            czekać g.wniaro, aż ciebie ktoś tak nazwie.
            A gwoli tematu, to ostatnio byłam świadkiem innej, oburzającej sytuacji.
            Młoda dziewczyna była na spacerze ze swoim psiutkiem mikruskiem - bez kagańca,
            bez smyczy. Piesek biegał sobie gdzie chciał, w ogóle nie słuchając swojej
            młodej pani. Dziewczyna (ok. 30-tki) biegła truchcikiem, co chwilę nawołując
            swojego pieseczka, który miał ją głęboko gdzieś i bardziej był zainteresowany
            przechodniami oraz innymi psami niż jej nawołaniami. Miałam tego dnia białe
            spodnie, więc tylko mroziłam psa spojrzeniem, aby się do mnie nie zbliżał.
            Starsza pani szła z psem na smyczy i początkowo ignorowała natręta biegającego
            wkoło jej psa, później mówiła do psa (tej młodej), aby biegł do swojej pani,
            wskazując ręką i głową w stronę truchtającej właścicielki niesfornego czworonoga.
            Najbardziej oburzyło mnie jednak, gdy mijając właścicielkę, usłyszałam, jak
            biedulka żali się swoim napotkanym znajomym, jak to ona "już na tą kobietę nie
            może, bo ona ciąąąągle woła coś do mojego psa, przez co mnie nie słucha". No po
            prostu, jak teraz czytam to forum to żałuję, że pomimo iż bardzo się tego dnia
            spieszyłam, to jednak nie przystanęłam i nie nagadałam tej małej kłamczusze za
            to, że oczernia staruszkę. Idzie z niewytresowanym psem bez smyczy i ma
            pretensje do innych, że pies jej nie słucha i przy nodze nie idzie, a korzysta z
            wolności i biega sobie.
          • hanka12345 Re: Babcia? 07.04.10, 20:28
            Macie rację, autorka wątku niesympatyczna, nie chciałabym byc jej
            psem, jak się nazywa takie baby, bo babcia chyba nie, Pewnie
            rzeczywiście ma kompleksy, to tutaj sobie poużywa,
        • tw.zenek Proszę o dalsze równie "konstruktywne" pomysły... 05.04.10, 18:28
          teyoo napisała:

          > 5. Twój pies nie ma na czole wypisanej frazy "Nie gryzę, jestem
          > łagodnym misiem". Skąd inni mają wiedzieć, że nie zrobi im krzywdy?

          Dwójka młodych 18-letnich byczków, też nie ma na czole napisane "nie jesteśmy
          kibolami". Skąd moge widzieć, że nie wystrtują do mnie z tekstem: "Wisła czy
          Cracovia ch.ju?"

          - wniosek: wszyscy mężczyźni w wieku od 15 do 55 lat - obowiązkowo na ulicy w
          kajdankach!

          Kierowca samochodu jadącego po ulicy, nie ma napisane na czole "jestem trzeźwy"

          - wniosek: progi zwalniające co 30 metrów

          Biorąc pod uwagę ilość pogryzień przez psy, w stosunku do ilości pobić i
          potrąceń przez pijanych kierowców, nie są to chyba zbyt restrykcyjne propozycje?
          • Gość: R Re: Proszę o dalsze równie "konstruktywne" pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 18:58
            Przelicz sobie cwaniaczku ilość psów na ilość pogryzień i ataków, a ilość
            mężczyzn na ilość pobić.
            Już tak wesoło nie będzie. Ale oczywiście ataków tych śmierdzących czworoczłapów
            nie notuje się jako napaści, a szkoda. Miło by było zobaczyć takiego pieska i
            psiarza w jednym miejscu-za kratkami.
            • Gość: Bigos Re: Proszę o dalsze równie "konstruktywne" pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 22:10
              W życiu nikogo w moim otoczeniu nie ugryzł pies. O pobiciach słyszę od jakiś 5
              lat (zazwyczaj raz w tygodniu).
        • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 07:40
          jesli zawsze mialas psa jak twierdzisz i jesli je lubisz,to winnas
          wiedziec,ze pies musi sie wybiegac bo to jego natura. Dlaczego wiec
          nie ma wybiegow dla nich.W Stanach tez trzeba psa na smyczy
          trzymac/kagancow nie mozna zakladac/,ale prawie w kazdym parku jest
          odgrodzony teren by pies mogl sie wybiegac.Tobie przeszkadza pies
          bez smyczy i bez kaganca mnie przeszkadza psie g.. lezace w ktore
          mozna wdepnac.Jak Ci lawina na glowe spadnie niuniu to powiem ,ze
          nie moze Cie moj pies odkopac bo musi byc na smyczy. A wiesz kto sie
          najbardziej boi psow,ludzie z wiochy,bo pies na wsi musi byc na
          lancuchu/ i dlatego jest na wpol dziki-jakbys byla trzymana na
          uwiezi tezbys zdziczala/,musi duzo szczekac,a bron boze by sie z
          dziecmi bawil,w koncu na wsi/polskiej oczywiscie/ widly maja wieksza
          wartosc niz pies. Jak psa nie zaczepisz pies nic ci nie zrobi ,a
          pozwol,ze te zapewnienia,ze lubisz psy miedzy bajki wloze
          • teyoo Re: Babcia? 06.04.10, 12:32
            Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

            > jesli zawsze mialas psa jak twierdzisz i jesli je lubisz,to winnas
            > wiedziec,ze pies musi sie wybiegac bo to jego natura. Dlaczego wiec
            > nie ma wybiegow dla nich

            Nie do mnie to pytanie. Ja nie zajmuję się planowaniem przestrzeni w twoim mieście (wsi?).
            "Musi się wybiegać", no ale chyba niekoniecznie na ulicy?

            > pozwol,ze te zapewnienia,ze lubisz psy miedzy bajki wloze

            A sobie wkładaj, mnie to ani ziębi ani grzeje.
            • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 06:56
              >"Musi sie wybiegac" ,no ale chyba nie na ulicy?
              Niuniu umiesz czytac?Jesli nie wroc do pdstawowki Gdzie napisalem,ze
              musi sie wybiegac na ulicy, w parku ,niuniu w parku
              • Gość: niunias Re: Babcia? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.04.10, 16:13
                jacusiu może się wybiegać twój pies w parku ale najprawdopodobniej musi być w
                kagańcu.
          • zettrzy Re: Babcia? 07.04.10, 17:05
            W Stanach tez trzeba psa na smyczy
            > trzymac/kagancow nie mozna zakladac/,ale prawie w kazdym parku jest
            > odgrodzony teren by pies mogl sie wybiegac.

            pewnie w Stanach urojonych, bo w tych Zjednoczonych istnieje NAKAZ zakladania
            kaganca psu w miejscach publicznych, a wybiegi dla psow sa tylko w niektorych
            parkach miejskich
            natomiast w malych miasteczkach, tam gdzie ludzie mieszkaja w indywidualnych
            domkach, nie wolno pozwolic psu na wyjscie z domu bez smyczy, nawet jesli pies
            wychodzi na wlasne podworko (co mnie rozsmieszylo do lez, kiedy spytalam kumpele
            dlaczego jej dwa wielkie brytany urzeduja bez przerwy z saloniku - wolno im
            wyjsc wylacznie na spacer, a za luzno biegajace psy municypium wali zdrowe kary
            pieniezne)
            • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 07:37
              "pewnie w Stanach urojonych"...
              Nie w USA , pewnie zalezy to od prawa poszczegolnego Stanu,jak
              mieszkasz tam to wiesz,iz kazdy Stan ma wlasne prawo,wlasne podatki
              etc.Ja mieszkalem w NJ i mialem psa,zadko trzymalem ja na smyczy,w
              parku biegala luzno a kaganca nigdy u psa nie widzialem. Odgrodzony
              wybieg dla psow jest i w Central Parku i Washington Squar a w NJ w
              prawie kazdym parku
              • Gość: Luiza Re: Babcia? IP: 83.238.196.* 15.04.10, 21:14
                W Anglii w parkach i na plażach psy biegają luzem i nie widziałam ani
                panikujących, ani międzyludzkiej agresji ani razu przez prawie trzy miesiące
                bywałam w tych miejscach codziennie.
                Psy się trenuje...
                Ludzie życzliwi...
                Z Polaków zawsze jakaś zawiść wyziera. Jak nie o smycz to o politykę, a jak nie
                o politykę to o religię.

                Chętniej mówimy innym, co mają robić i myśleć niż sami pracujemy nad swoimi wadami.
                • Gość: jacek226315 Re: Babcia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 07:50
                  a nie zauwazylas Luizo,ze Polacy to najmniej lubiany narod.
                  A co do ostatniego Twego zdania, to nie wiesz,ze cudze sie widzi
                  pod lasem swego pod nosem
                  • Gość: Luiza Re: Babcia? IP: 83.238.196.* 16.04.10, 09:17
                    Tak, jesteśmy ekspertami cudzego życia, a teraz dodatkowo mamy nowe umiejętności
                    - każdy z nas jest pilotem, politykiem, ekspertem od nagrań i medium.

                    Kultura, szacunek, życzliwość i uprzejmość. Zakrzewmy to w każdym domu u siebie.
                    Uczmy rozmawiać, sztuki konwersacji dialogu - wówczas jak wyjdziesz z domu i
                    będziesz mieć jakieś zastrzeżenia co do zachowań innych będziesz umiała/ umiał
                    się zachować. Zamiast obrzucać się inwektywami zapytasz i porozmawiasz
                    kulturalnie. Zamiast potem żałować, ja tam starszą Panią z błotem zmieszałam/em
                    a ona 10 metrów dalej zawału dostała.
                    Każdy z nas ma swoje problemy, czasem wychodzimy z domu zdenerwowani i Ci bez
                    psów i Ci z psami. Spieszymy się, zagadamy - pochopne oceny, szufladkowanie to
                    przywary ludzi niedoświadczonych i narcyzowatych.
            • Gość: pp pp Re: Babcia? IP: 212.160.172.* 12.04.10, 15:44
              zgadzam sie z autorka tekstu. nie obchodzi mnie, ze psy chca sie
              wybiegac, wy**ac czy co tam jeszcze. niedlugo beda ludzie w
              ogrodzonych klatkach siedziec, bo piesek z jasnie wlascicielem
              potrzebuje przestrzeni. wlasciciele czworonogow biora na siebie
              odpowiedzialnosc za swoje zwierzeta i maja obowiazek zapewnic innym
              spokoj od swojego pieszczocha. zawsze moga zlozyc petycje do
              gminy/powiatu czy gdzie tam mieszkaja i zawnioskowac o
              wygospodarowanie odpowiedniego miejsca np. w parku, ktore bedzie
              dostosowane do potrzeb psow. osobiscie nie przepadam za zwierzetami
              i nikt nie ma prawa miec o to do mnie pretensji, natomiast lubie
              korzystac z przestrzeni publicznej i miec pewnosc, ze nie wdepne
              podczas spaceru w cos, w co wdepnac nikt nie chce; ze zaden pies
              mnie nie zaatakuje i w spontanicznym akcie radosci czy szału nie
              pobrudzi mi spodni, nie podrze rajstop, nie przewroci mnie na ziemie
              albo nie przyprawi o zawal serca wybiegajac niespodziewanie zza
              krzakow. nie mozna winic psa, ze ma potrzeby. za to winie
              wlascicieli, swiecie przekonanych o dobrych intencjach zwierzaka.
              uzyjcie wreszcie mozgow; najwyzsza pora...
              • Gość: abc Re: Babcia? IP: *.lxa.perfora.net 12.04.10, 17:30
                . niedlugo beda ludzie w
                > ogrodzonych klatkach siedziec, bo piesek z jasnie wlascicielem
                > potrzebuje przestrzeni.


                Niedługo? Już tak jest!. Dzieci mogą swobodnie biegać nie narażając się
                wdepnięcie w psie gówno czy zaatakowanie przez pas który jak twierdzą
                właściciele "chcę się bawić w ganianego " tylko na ogrodzonych placach zabaw a i
                tam idioci psy wprowadzają.
          • Gość: bea Re: Babcia? IP: *.146.198.106.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.04.10, 20:12
            najpierw trzeba nauczyc kultury właściciela psa, żeby ten mógł nauczyc
            dobrych manier swojego pupila
          • Gość: Cathleen Re: Babcia? IP: *.wroclaw.mm.pl 12.04.10, 21:15
            brawo Jacku!!
            wiocha nie lubi zwierząt

            a ta głupia klępa (babcią będzie dopiero za kilka lat) szuka wyraźnej wyżywki
            dla swoich głupowatych dyktatorskich zapędów. trzeba było chodzić do szkoły, to
            moze byś sobie mogła kimś porządzić:) frustratko zakompleksiona. kup sobie wibrator
        • Gość: Baba Re: Babcia? IP: *.acn.waw.pl 08.04.10, 01:12
          Tak jak nie wiesz czy obcy pies gryzie każdą napotkaną osobę,tak nie
          wiesz, czy każda napotkana kobieta w wieku balzakowskim jest
          babcią.Prawdopodobieństwo trafienia jest takie samo.A wiesz który
          przelatujący nad tobą gołąb za przeproszeniem n...a Ci na głowę? Czy
          on też powinien uważać? Widocznie zachowywałaś się tak
          dziwacznie,że właścicielka na wszelki wypadek poinformowała Cię,że
          pies jest łagodny.
          • Gość: Cathleen Re: Babcia? IP: *.wroclaw.mm.pl 12.04.10, 21:23
            pewnie chciała na drzewo uciekać:))

            a piesek moze jamnik czy ratlerek?


            hahahahaha ale głupia baba. psy nie lubią wariatów, ćpunów, pijaczek, ludzi
            chwiejnych emocjonalnie.. moze to ci coś podpowie

            a moze powinnaś się częściej i dokładniej myć, żeby nie warczały
          • kiniox Re: Babcia? 14.04.10, 15:54
            Wiek balzakowski to około 30 lat :D Ależ te czasy się zmieniają...
        • Gość: abc Re: Babcia? IP: 217.11.129.* 08.04.10, 08:35
          Nieprawda. Nie życzę sobie, żeby tak się do mnie odzywać. Chcesz,
          żebym zamiast "pani" mówiła do ciebie "dziecko"?
      • be.sceptic Re: Babcia? 07.04.10, 22:40
        Ja nie cierpie psow.
    • piwi77 On może nie gryzie, ale ja gryzę - 26.03.10, 14:41
      wtedy jakoś zawsze szybko zwijają psa.
    • hawela Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 26.03.10, 15:11
      U nas po ulicy biega wielkie bydlę, bez kagańca, bez smyczy.
      Oczywiście łagodne i nie gryzie, wiadomo. Ale niektóre osoby boją
      się samego jego widoku. A dziecko może przewrócić jednym machnięciem
      łapy.
      Chcę donieść do Straży miejskiej, ale nie wyśledziłam adresu
      bydlęcia (i jego dumnego właściciela), a godziny wypuszczania nie są
      stałe
      • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 15:19
        Weź saperkę.
      • zdzisiek66 czepiacie się strasznie 06.04.10, 11:50
        Nie rozumiecie, co się do was mówi? Nie gryzie to znaczy nie gryzie.
        A jak przypadkiem ugryzie, to na pewno był szczepiony. I w czym problem?
      • wiek_chrystusowy Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 07.04.10, 19:34
        no i właśnie na ogół tak jest, że te duże psy są łagodne. A histeryczki których
        sam widok psa przeraża, robią tylko kupę zamieszania, nie wiem popuszczają w
        gacie czy co, ale psy się interesują tylko nimi. Tak miałam ze swoim - miał
        dokładnie gdzieś wszystkich ludzi ale wystarczyło żeby naprzeciwko szła jakaś
        spanikowana paniusia z dzieciakiem, która zaczynała się miotać żeby go osłonić
        przed wzrokiem mojego psa, a już mój pies ciągnął w jej stronę wyraźnie
        zaintrygowany. I tylko do tych panikar mnie ciągnął, nikt inny go nie interesował.
        • enro_n Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 12.04.10, 19:56
          Osobiście gdyby Twój "niegroźny pies" zbliżył się do mojego dziecka na mniej niż
          2 metry, to jemu bym nic nie zrobił, bo to bezmyślny zwierzak, ale Ciebie na
          pewno "kultury" bym poduczył. Mam gdzieś czy on jest niegroźny i dobrze
          wychowany - smycz i kaganiec na ulicy - jak chcesz z nim pobiegać to do lasu.
          • Gość: dgn Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.wroclaw.mm.pl 12.04.10, 21:25
            prędzej byś się zesrał, ciućmo
          • wiek_chrystusowy Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 13.04.10, 09:23
            A ja mam gdzieś, że dzieci czasami ryczą i wrzeszczą. Chcesz się poruszać między
            ludźmi, to włóż dzieciakowi knebel :P
            Nie po to wyciągałam zwierzę ze schroniska, żeby nakładać mu kolejne klatki, nie
            mówiąc o lesie. Może Ty jesteś ze wsi i masz las pod nosem (zazdroszczę), ja
            mieszkałam wtedy w centrum miasta.
    • psi-arz Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 26.03.10, 15:34
      A ty również masz zęby,i również możesz ugryżć !
      Czy nosisz kaganiec ? przecież,inni przechodnie nie muszą wiedzieć,że nie
      gryziesz [chyba,że masz to na czole napisane ].
      Jak ktoś cierpi na jakąś "psią"fobię,to,zamiast pętać się po ulicach,niech
      zgłosi się do najbliższego psychiatry !
      • strikemaster Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 27.03.10, 14:29
        Chciałbym tylko zauważyć, że miasta generalnie buduje sie dla ludzi, a nie dla psów. Dla psów dawniej budowano psiarnie.
        • Gość: dziadek Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.xdsl.centertel.pl 05.04.10, 13:35
          A ja mam radochę jak mój kundelek leci i obwąchuje przechodnów, a oni się jego
          boją.Tlumaczę iż on tylko wyczuwa takie panie z Lęborka, bo jeszcze nigdy nie
          mial żadnej suczki.
          • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 15:21
            A ja obwąchujące mnie kundle traktuję gazem pieprzowym, kopem lub twardym
            przedmiotem. Pyskującego właściciela odpędzam zimnym spojrzeniem.
            • Gość: jjiki Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.nplay.net.pl 05.04.10, 21:23
              A on odprowadza Ciebie ciepłym-więc wasza głupota redukuje się do
              zera.Jaka ta natura mądra...
              • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 08:02
                I o to chodzi.
            • Gość: nie gryzę Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 01:02
              zigzaur napisał:

              > A ja obwąchujące mnie kundle traktuję gazem pieprzowym, kopem lub twardym
              > przedmiotem. Pyskującego właściciela odpędzam zimnym spojrzeniem.

              A kiedy człowiek ośmieli się na ciebie popatrzeć od razu walisz w mordę?
              Agresję się leczy, wiesz?
              • lucusia3 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 01:36
                Zastanawia mnie taka ogromna masa braku szacunku i sympatii ludzi - do wszystkiego i wszystkich. Do psa, do starszej osoby (z wyższością i arogancja nazywaną babcią), do ludzi z psami, do ludzi bojących się psów.
                Założycielka wątku czuje się mądrzejsza od innych i to na tyle, żeby publicznie to im sugerować. Gdzie tam sugerować, ogłaszać. Inny ktoś reaguje przemocą na zwierzęta, pewnie też na ludzi, widząc w nich przeciwników zagrażających mu z każdej strony. Inni kompletnie nie liczą się z lękami bliźnich i dzielą się nachalnie miłością swoich zwierząt z całym światem.
                Skrajny egocentryzm, brak jakiejkolwiek próby dojrzenia w innym człowieka, a przynajmniej uszanowania, z jednoczesnym ostrym domaganiem się takiego uszanowania dla siebie.
                Żalicie się na bezdusznych urzędników, którzy bez chwili refleksji odrzucają dokumenty bo były zszyte, albo każą w nieskończonośc donosic nowe nic nie wnoszące do sprawy załączniki - ale to przecież wy. Założycielka wątku jasno określiła obowiązki posiadacza psa, a trafiając na swojego klona w urzędzie skarbowym zastanawia się skąd się biorą tak nietolerancyjni i bezwzględni ludzie. Właściciel psiunia,który z miłością mi uciapie kaszmirowy płaszcz, klnie na czym świat stoi, gdy podobny do niego zastawi mu samochód na parkingu.
                Szanujmy się, wzajemnie, a będzie się nam żyło lżej. Z psami czy bez. I darujmy, gdy zdarzą się przypadki losowe - pies wyrwie smycz, wózkiem z dzieckiem na chwile zablokujemy drzwi do sklepu, wolno parkujemy, na wąziutkiej luce.
                • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 08:04
                  Tu chodzi także o umiejętność przewidywania.
                  Co pomyśleć o osobniku, który chodzi z psem na smyczy o długości 10 m, że przy
                  przechodzeniu przez jezdnię pies jest na jednej stronie a pańcio na drugiej?
                  A gdy w tę smycz wjedzie samochód lub motocykl?
                • teyoo empatii to wy akurat nie macie 06.04.10, 12:40
                  > Zastanawia mnie taka ogromna masa braku szacunku i sympatii ludzi - do wszystki
                  > ego i wszystkich. Do psa, do starszej osoby (z wyższością i arogancja nazywaną
                  > babcią)

                  Rootfl! "Babcia" to obraźliwe słowo? No chyba już się niektórym w głowach poprzewracało. Byle się doczepić, jeszcze w dodatku nie na temat.

                  > Założycielka wątku czuje się mądrzejsza od innych i to na tyle, żeby publicznie
                  > to im sugerować

                  Tak, bo niektórym jest to najwyraźniej potrzebne. Może tobie też, więc skorzystaj.

                  A co do empatii, to ja mam jej więcej niż ty i inne lekkoduchy. Otóż zakładam, że inni ludzie mogą obawiać się mojego psa. I dlatego, gdy go gdzieś prowadzę, to na smyczy i go pilnuję, żeby przechodnie czuli się komfortowo i bezpiecznie. Żeby nie musieli się zastanawiać, czy akurat ten piesek "jest łagodny i nie gryzie". To jest prawdziwa empatia, gdy myślisz o INNYCH. A to, co ty i tobie podobni lansujecie, to po prostu samowolka rodem ze wsi: "mój pies, mogę go puszczać gdzie zechcę".

                  > Szanujmy się, wzajemnie, a będzie się nam żyło lżej.

                  o nic innego mi nie chodzi:)

                  • lucusia3 Re: empatii to wy akurat nie macie 10.04.10, 16:07
                    Nic nie zrozumiałaś. Może to jakiś rodzaj niepełnosprawności, choć stawiam na rozrośnięty egocentryzm.
                    Ni e, mi nie są potrzebne Twoje nakazy o wyprowadzaniu psów, bo mnie to raczej nie dotyczy.
                    Empatia, to umiejętność wczuwania się sytuacje innych, a nie przyjmowania, że inni czują to co Ty, a jak nie, to zdeptać, obrazić, zakrzyczeć. "Pilnuję żeby przechodnie czuli się komfortowo i bezpiecznie" - może zostaw nam to abyśmy sobie sami zrobili, tak żeby czuć się komfortowo.
                    A co do babci, mam nadzieję,że jakaś 16latka tak niedługo do Ciebie nazwie, np. "Może babciu sobie tu usiądziesz?" np. w autobusie.
                    Nieważne ile masz lat, dla przeciętnej 16-latki i tak jesteś stara.
                    Dla mnie to kompletny brak kultury mówić o obcych per babcia, dziadek, mamuśka, babo, synu (wyłączam tu śląskie synek, bo to inna sprawa), i z tej samej kategorii "szeregującej" - chudy, gruba, kurdupel. Nie traktujesz kogoś jak osobę, ale tylko jedną jej cechę - wiek, tyszę, wzrost.
                    Ale co ja sie wysilam, Ty pewnie i tak nie zrozumiesz, bo to Ty powiedziałaś, więc z ząłożenia jest OK.
                    Odsyłam do modlitwy z nagrobka Towasza z Akwinu. Wydrukować i powiesić w całym domu, aż przyjdzie zrozumienie.
              • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 08:01
                Toteż leczę agresję psiarzy i ich pupilków.
                • Gość: Zaurzig Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 11.04.10, 12:59
                  zigzaur napisał:

                  > Toteż leczę agresję psiarzy i ich pupilków.

                  Najpierw sam się zgłoś na leczenie, wirtualny herosie i realny przychlaście.
        • wolna_wola Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 21:57
          strikemaster napisał:

          > Chciałbym tylko zauważyć, że miasta generalnie buduje sie dla ludzi, a nie dla
          psów. Dla psów dawniej budowano psiarnie.

          A tacy jak Ty byli zwykle przypisani do ziemi i do Pana.
          Bardzo życzyłabym sobie powrotu dawnych dobrych obyczajów.

          Pzdr. serdecznie
        • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 07:49
          nie dla takich jak ty powtala wiocha. to do strikemaster
        • Gość: pp pp Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 212.160.172.* 12.04.10, 15:47
          o tak, wlasnie!
      • Gość: Marcin Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: 195.205.21.* 27.03.10, 16:44
        Czyli stawianie znaku równości między psem a człowiekiem.
        • Gość: Alka Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.10, 20:03
          Niekoniecznie równości. Od niektórych ludzi, niektore psy sa
          lepsze.
          • peryklejtos Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka 05.04.10, 12:27
            pogryzienie przez nieznajomego człowieka nie grozi serią bolesnych
            zastrzyków w brzuch :)
            • michalng Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka 05.04.10, 14:57
              > pogryzienie przez nieznajomego człowieka nie grozi serią bolesnych
              > zastrzyków w brzuch :)

              Przez psa tez nie :) seria bolesnych zastrzyków w brzuch odeszła w niebyt razem
              z kartkami na mięso, trudnościami z zakupem papieru toaletowego i talonami na
              małego fiata ;)
            • Gość: jacek226315 Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 19:41
              juz nie sa bolesne
              • Gość: Kasia Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.10, 23:54
                Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

                > juz nie sa bolesne
                ale gryzienie jest bardzo bolesne!!!!
                Może jak ci kiedyś jakiś pies odgryzie jaja to zaczniesz myśleć.
                • Gość: jacek226315 Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 06:52
                  dla twej wiadomosci ,raz mnie pogryzl pies,ale to byla tylko moja
                  wina. A Ty skad wiesz,ze boli co ugryzl ci cycki?
                  • Gość: Kasia Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 19:33
                    "A Ty skad wiesz,ze boli co ugryzl ci cycki?"

                    pytanie na poziomie przedszkolaka
                    • Gość: jacek226315 Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 20:19
                      vide swoja poprzednia uwage,na teemat jajek.
                      • Gość: Kasia Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 20:34
                        tematem nie były jajka a bolesność gryzienia i szczepienia oraz
                        nonszalanckie podejście do strachu przed pogryzieniem przez psa.
                        Wydawało mi się że jest to zrozumiałe dla wszystkich. Myliłam się.
                        • Gość: Gregory Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: 95.108.36.* 11.04.10, 21:38
                          Masz rację. Zwolennicy psów są nie reformowalni. Dla nich
                          pogryzienie przez ich pupila przechodnia to pikuś, widocznie
                          przechodzień był tchórzem, pies to wyczuł i pogryzł, wielkie mi
                          hallo!!! Miasta są według psiarzy przede wszystkim dla psów, a nie
                          dla ludzi, no a już zwłaszcza nie dla panikujących na widok
                          wielkiego psa paniuś! Paniusie bojące się psów do piwnic, albo
                          kanałami się przemieszczać... Parki są też dla psów i skwery i place
                          miejskie... Ludzie powinni się jedynie nieśmiało przemykać, żeby nie
                          zakłócić psiego hasania... Tak trzymać, głupota psiarzy nic nie
                          kosztuje...
                        • Gość: jacek226315 Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.10, 07:01
                          ciekawym czy ci wszyscy co maja tzw.fobie,beda sie bali psa jak im
                          lawina na glowe spadnie. Chcialbym zobaczyc ich miny jak natkna sie
                          na tygrysa
                          • Gość: Kasia Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.10, 00:21
                            Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

                            > ciekawym czy ci wszyscy co maja tzw.fobie,beda sie bali psa jak im
                            > lawina na glowe spadnie.
                            ile jeszcze razy napiszesz ten głupi teskt? Nie rozróżniasz
                            specjalnie wybranego i szkolonego psa pracującego pod okiem opiekuna
                            od psa wyprowadzanego bez smyczy i kagańca przez kompletnie
                            nieodpowiedzialną osobę, która dodatkowo nawet nie panuje nad psem?
                            I nie wiadomo jak wychowywała psa?

                            Chcialbym zobaczyc ich miny jak natkna sie
                            > na tygrysa
                            ??
                            • Gość: jacek226315 Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 07:17
                              glupi jak glupi ale zyciowy. Pies jest tylko dobry jak trzeba zycie
                              ratowac a potem paszol won.Wiocha wychodzi.No coz chlopa z wiochy
                              wyciagniesz,wiochy z chlopa nigdy.Mnie pies bezsmyczy nie
                              przeszkadza,przeszkadza mnie odor poto z nie mytych cial,nie pranej
                              tygodniami bielizny.Mam fobie na brod,i nurtuje mnie pytanie czemu
                              jestesmy jednym z najbrodniejszych narodow.
                              • Gość: jacek226315 Re: Typowa mentalność psiarza-fanatyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 07:17
                                winno byc potu
      • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 01.04.10, 08:26
        psi-arz napisał:

        > A ty również masz zęby,i również możesz ugryżć !
        > Czy nosisz kaganiec ? przecież,inni przechodnie nie muszą wiedzieć,że nie
        > gryziesz [chyba,że masz to na czole napisane ].

        Większej bzdury dawno nie czytałam. Jak nie masz nic sensownego do napisania w
        temacie, to po co zabierasz głos?

        > Jak ktoś cierpi na jakąś "psią"fobię,to,zamiast pętać się po ulicach,niech
        > zgłosi się do najbliższego psychiatry !

        Sam się zgłoś, bo najwyraźniej ty masz problem, a nie ja. Wnioskuję, że należysz
        do tej zgrai, która uważa swojego pieska za ósmy cud świata.. a "inni niech idą
        do psychiatry - no bo jak można mieć pretensje, że mój piesio biega sobie
        swobodnie bez smyczy.. wolno mu!"
        • Gość: itusiek5 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 13:29
          Nie zgadzam się. Może się mylę, a może źle odczytałam to, co autor
          postu miał na myśli, ale nie przeszkadza mi i nigdy nie
          przeszkadzało jak pies chodził na trochę dłuższej smyczy czy biegał
          sobie bez niej np. po parku. Tym bardziej jeśli są to małe psy.
          Niektóre porady wydają mi się naciągane.
          • Gość: Klarisson Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 17:25
            > Niektóre porady wydają mi się naciągane.
            Tobie się wydają naciągane, ale są ludzie - tacy jak ja - co się
            panicznie boją psów. Ok, na widok cichego jamnika na smyczy a bez
            kagańca nie robi mi się słabo. Ale jak biegnie w moim kierunku
            cokolwiek innego, to taki mnie strach ogarnia, że ruszyć się nie
            mogę. Kiedyś szło kilka warczących psów w moim kierunku i przyjaciel
            musiał mnie popychać przed sobą po drodze, bo żadne logiczne
            argumenty na mnie nie działały i stałam jak słup, patrząc na psy.
            "Dzięki" temu, że mnie pchał przed sobą a nie ciągnął za sobą, to
            jego pies ugryzł w łydkę a nie mnie :/
            Jak dla mnie to pies powinien być zawsze w kagańcu i zawsze na
            krótkiej smyczy. Rozumiem, że to zwierzę się musi wybiegać i dla
            zdrowia, i dla swojej radości. Ale nie umiem pogodzić jego potrzeb z
            moimi :(
            Z tego samego powodu boję się chodzić w góry - kilka razy wybrałam
            się na takie nieduże zalesione górki i kilka razy spotkałam psy -
            prawdopodobnie z pobliskich wiosek. Już samo głośne szczekanie "z
            oddali" jest straszne. Teraz się boję powtórki na tyle, że nawet nie
            próbuję spacerów po górach :(
            • Gość: Ilka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.acn.waw.pl 05.04.10, 18:22
              A ja na widok łysych, dużych facetów wpadam w nerwicę i w związku z tym znajomi
              muszą mnie ciągnąć za sobą. Wszystko to wina tego, że kiedyś takowy mnie pobił i
              mam w związku z tym nie lada fobię... Więc chciałabym wystąpić publicznie o
              skuwanie takich ludzi w kajdanki - na wszelki wypadek.

              Ja rozumiem - pies na smyczy, świetnie, nawet pojmę, że nie rozwijanej... ale
              należy wciskać wszystkie psy w kaganiec tylko dlatego, że ty masz galopującą
              fobię?? Owszem, są nie odpowiedzialni właściciele, ale zakładam, że jeżeli pies
              jest agresywny to jego właściciel nie chce mieć dodatkowych problemów i sam
              wsadzi psu kaganiec!! Ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że mam mojego 15
              letniego psa wielkości ratlerka, bez większości zębów i głuchego jak pień
              wciskać w kaganiec, bo a nóż widelec spojrzysz na niego i padniesz jak długa
              widząc w nim groźną bestię gotową Cię zagryźć!!
              • Gość: Klarisson Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 18:51
                Nie mówię, że należy wymordować wszystkie psy. Napisałam również, że
                mam świadomość, że pies się musi wybiegać. Ale uważam, że tak samo
                trzeba patrzeć na potrzeby psa jak i na strach ludzi. Człowiek,
                który boi się pająków nie będzie jeździł na kempingi i chodził do
                stodoły. Ale ja nie zamknę się w domu, przez to, że wszędzie
                spacerują ludzie z psami :|
                Można poszukać miejsca, gdzie pies może biegać bezpiecznie, można
                psa wytresować. Spotkałam takiego dużego psa, bez smyczy, którego
                właściciel, jak ja się zatrzymałam, zawołał i zapiął mu smycz. I nie
                ma problemu. Ale z tego co widzę, to niewielu właścicieli się tak
                zachowuje. Niewielu ma posłuszne psy - nie raz widziałam na osiedlu
                psa, który był na smyczy się próbował wyrwać, szczekał na mnie, a
                właściciel widząc, że się boję bił psa smyczą :/ Nie chodzi mi o to,
                żeby pies był karany, tylko żeby był posłuszny a właściciel czuł się
                odpowiedzialny za niego i za jego zachowanie.
                Myślę, że każdy uśrednia jakoś swoje doświadczenia - dlatego ja się
                boję psów, bo większość tych, które spotkałam nie była spokojna i
                nie ignorowała mojej obecności.
                Kaganiec jest wg mnie konieczny jak idziesz blisko innych ludzi -
                np. na wąskim chodniku. Jak możesz psa prowadzić tak, by nie miał
                dostępu do innych ludzi, to nie musisz go prowadzać w kagańcu
                (chociaż wydaje mi się, że polskie prawo mówi, że psa trzeba
                wyprowadzać i w kagańcu, i na smyczy). Wyobrażam sobie, że to dla
                psa niewygodne.
                Co do wybiegania, to są miejsca, gdzie można psom dać się wybiegać -
                w Opolu na jednym z osiedli jest park, gdzie jest w środku duża łąka
                i ludzie tam wychodzą z psami. Pies biega, ale daleko mu do alejek,
                którymi spacerują ludzie. I chyba wszyscy są zadowoleni. Podobnie w
                Krakowie na środku Błoń - wydaje mi się, że tam rzadko ludzie po
                prostu siedzą/leżą/opalają się. A na takim płaskim terenie widać,
                gdzie jest pies, co robi - łatwiej go kontrolować (właścicielowi) i
                łatwiej unikać (pozostałym osobom).

                BTW: jakby naprawdę Cię pobił duży i łysy, to jestem pewna na widok
                takiego następnym razem poszłabyś przynajmniej na drugą stronę ulicy
                :)
                Ja widząc psa na długiej smyczy - o ile nie jest tak, że zajmuje mi
                cały chodnik i nie mam jak przejść (czyli właściciel zachowuje się
                kulturalnie) - nic nie mówię, tylko omijam go szerokim łukiem, o ile
                jest miejsce. I tu się zgodzę, że to jest mój problem, bo żyjemy w
                społeczeństwie, wśród ludzi (i psów :)) i trzeba się jakoś
                dogadywać, dostosowywać (ja patrząc na Twojego psa nie wiem, ile ma
                lat, nie widzę, ile ma zębów; ale skoro Ty wiesz, że jest głuchy, to
                liczysz się pewnie z tym, że nie będzie Ciebie słuchał, bo nie
                będzie Cię słyszeć :>). Ja mogę brać pod uwagę potrzeby psów, ale
                niech właściciele też pomyślą, jak się czują inni. Im bardziej
                uprzejmi dla siebie będziemy, tym lepiej (i bezpieczniej) wszyscy
                się będziemy czuć :)
                • Gość: sqro Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 10:52
                  > dlatego ja się
                  > boję psów, bo większość tych, które spotkałam nie była spokojna i
                  > nie ignorowała mojej obecności.

                  Bez złośliwości, ale... to jest dodatnie sprzężenie zwrotne. Ty sie boisz
                  zachowujesz sie nerwowo, a psy są empatami. Widzą ta babka jest coś "lewa",
                  pewnie chce mnie napaść, muszę się przed nią bronić bo chce mi zrobić krzywdę.
                  Ty widzisz że pies się jeży wpadasz w panike zaczynasz być 'rozedrgana' to i
                  pies widzi - ona wymachuje rekami, zaraz pewnie z buta zajedzie trzeba ją
                  odgonić. Pies zaczyna szczekać ty zaczynasz 'piszczec' i tak rodzi sie albo
                  utrwala wizerunek "psa mordercy".

                  hmmm co ci poradzić? Przede wszystkim kontakt z psami jeśli tylko nie jesteś
                  uczuleniowcem na sierść to powinno pomóc.
                  • Gość: R Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 13:39
                    Ona jest człowiekiem i ma prawo nawet arię operową śpiewać. CZŁOWIEK NIE JEST PO
                    TO BY SŁUŻYĆ PSU.
                    • Gość: sqro Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 21:04
                      widze poziom intelektualny i rozumowanie na poziomie kibola.
                • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 07:10
                  Moja droga pies jest tak skonstruowany,ze wyczuje kto sie go boi.Ja
                  sie nie boje ,zadnego psa ,podejde do kazdego i jakos mnie jeszcze
                  nie zaatakowal. Tobie powiem tylko,ze taka bojazn musiala sie skads
                  wziac.Pewno jak bylas mala to babcia albo mama na widok psa,od razu
                  do Ciebie mowily,"nie podchodz do pieska bo piesek cie ugryzie' Pare
                  razy tak slyszalas i sobie zaprogramowalas.Jestem czesto swiadkiem
                  takiego ostrzegania kiedy chodze na spacer ze swoja boxerka.
                  A powiedz czy bedac w gorach kiedy Ci lawina na glowe by spadla tez
                  bys sie bala psa,albo znalazlabys sie pod gruzami WTC?
                  • Gość: Kasia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 00:01
                    Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

                    > Moja droga pies jest tak skonstruowany,ze wyczuje kto sie go
                    boi.Ja
                    > sie nie boje ,zadnego psa ,podejde do kazdego i jakos mnie jeszcze
                    > nie zaatakowal.
                    do czasu.
                    Mam gdzieś, co wyczuwa pies. Chcę po ulicach chodzic bezpiecznie
                    (nie wyjeżdżajcie tu z kibolami) a nie trząść się ze strachu, bo
                    jakiś idiota prowadzi sobie psa po ulicy bez smyczy i kagańca.
                    • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 07:01
                      sluchaj cnotliwa kwoko jak jest pies na smyczy i w kagancu to i
                      bedzie ,ze sie spojrzal,- przechodzilem juz to.Szla damulka
                      pewnikiem taka jak Ty i do mnie ,co ten pies sie tak na mnie patrzy.
                      Sproboj tak powiedziec kobolom-nie bedziesz mnie tu pouczala czy mam
                      z nimi tu wyjezdzac czy nie
                      • Gość: Kasia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 19:36
                        uspokój się pieniaczu bo ci równie chamsko pojadę. Nie mówię tu o
                        psach na smyczy i kagańcu ale o wolno biegających psach bo "one nie
                        gryzą" i że "pies wyczuje". Czytaj uwazniej na co odpisujesz zamiast
                        pienić się pisząc o kwokach.
                        • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 20:26
                          alez hany ja nie pisalem o kwokach tylko o tobie, no a teraz pojedz
                          sobie
                • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 15.04.10, 10:56
                  Jestem właścicielką wyżła (bardzo aktywnego)
                  Każdego psa wychowuje się od szczeniaka. Jeżeli ktoś się decyduje na psa musi
                  mieć choć trochę empatii w sobie żeby go prawidłowo ułożyć.
                  Mój pies bardzo często jest spuszczony i mimo, że dużo biega - raczej omija i
                  nieznajomych ludzi i nieznajome psy. Idzie się witać ze znajomymi psami na
                  komendę, zawsze czeka aż się zgodzę.

                  Ja staram się mieć na tyle empatii żeby obserwować otoczenie.
                  Po prostu zdrowy rozsądek.: obca mama z wózkiem to lwica z lwiątkiem - trzeba to
                  zrozumieć i uszanować. Małe dzieci same często prowokują psy więc omijam z
                  daleka. Starsze (uspołecznione) widząc aktywnego ułożonego psa same pytają czy
                  może im aportować.Jeżeli ktoś się boi powinien się zatrzymać. Rozsądny
                  właściciel odwoła psa na taki widok, chyba każdy z nas wyczuwa takie niewerbalne
                  sygnały.

                  Natomiast wyprowadzaja mnie z równowagi ludzie, którzy z odległości 100m a
                  czasem i więcej metrów, zaczynają wrzeszczeć i machać rękami.
                  Gdzieście się chowali - jesteście jak szamotająca się kaczka na celowniku. Każdy
                  pies i pracujący i niepracujący jest wyczulony na ruch (mówię i o pasterskich i
                  o polujących, ale tak naprawdę dotyczy to każdego psa).

                  Mój pies mnie posłucha, ale zanim go przywołam miną 3 sekundy w których on ruszy
                  w twoją stronę (z ciekawości), ale jak się boisz to dostaniesz zawału.
                  • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:22
                    swieta slowa Luizo
                  • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 12:34
                    kiedys idac ze swoja czteromiesieczna boxereczka ktora spokojnie
                    obwachiwala trawe,natknalem sie na okolo piecioletnia dziewczynke
                    ktora jechala na rowerku z przeciwnej strony bylismy oddaleni od
                    siebie okolo 50m.Nagle gdy spstrzegla psiaka/ktory w ogole nie
                    zwracal na nia uwagi/ zeskoczyla z rowerku i z histerycznym
                    wrzaskiem do taty ktory towarzyszyl jej biegnac obok. Facet do mnie
                    moze pan wziac pieska, ja wiem,ze boxery sa najlepsze dla dzieci bo
                    mialem,ale dziecko sie boi.Powiedzialem mu,by odseperowal dziecko od
                    babci,bo przewaznie babcie widzac psa mowia do wnuczkow nie podchodz
                    bron boze do pieska bo cie ugryzie.Dziecko uslysz pare razy i sobie
                    zaprogramuje.Na to on,ze mam racje,ze tesciowa tak jej tlumaczy,a ja
                    do niego a to co pan nie ma glosu w domu.
                  • minniemouse Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 16.04.10, 09:42

                    Natomiast wyprowadzaja mnie z równowagi ludzie, którzy z odległości 100m a
                    czasem i więcej metrów, zaczynają wrzeszczeć i machać rękami.
                    Gdzieście się chowali - jesteście jak szamotająca się kaczka na celowniku.


                    niemniej jednak, czy ci sie to podoba czy nie, sprawy maja sie nastepujaco:

                    za swojego psa jestes odpowiedzialna TY.
                    i jesli TWOJ pies zostanie sprowokowany przez "szamotajaca sie kaczke na
                    celowniku", to bedzie to TWOJA wina jesli cokolwiek sie stanie. i twoim
                    obowiazkiem bedzie poniesc wszelkie koszty.

                    niestety, jako wlasciciel psa musisz takze wiedziec o-
                    i PRZEWIDZIEC zachowanie owych kaczek i zastosowac sie do ich zyczen- to
                    wchodzi w zakres twoich obowiazkow wlasciciela psa.
                    a myslec sobie o nich (kaczkach) prywatnie mozesz co zywnie chcesz.

                    Minnie
                    • Gość: trollu Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.magma-net.pl 16.04.10, 11:13
                      może nie generalizujmy jak "szamotajaca sie kaczka na celowniku" sprowokuje psa
                      i zrobi mu krzywdę to będzie to moja wina ale odpowiedzialność "kaczki" bo to
                      nie święta krowa , jako właściciel psa muszę przewidywać i przeciwdziałać
                      zachowaniom "kaczek" nie oznacza to jednak że mam obowiązek do jakichkolwiek
                      ustępstw wobec "kaczek" czy realizacji ich pobożnych życzeń powtarzam " kaczki "
                      to nie święte krowy one też zobowiązane są do przestrzegania prawa nie tylko
                      właściciele psów ( polecam lekturę kodeksu wykroczeń wraz z komentarzem ) prawo
                      określa jasno prawa i obowiązki właściciela psa i sposoby bytu psiego w
                      społeczeństwie i jak pamiętam niema tam mowy ani o kagańcach ani nawet o
                      smyczach tak wiec drogie kaczki nie szamotać się na wietrze bo ktoś was upoluje
                      a wielu wypadkach sąd może orzec winę " kaczki". Nie mniej nie oznacza to że
                      właściciele psów mogą robić co im się żywnie podoba . Ale może zamiast prowadzić
                      durne polemiki zacznijmy wychowywać tak psy tak społeczeństwo aby tym dwóm
                      gatunkom ssaków żyło sie lepiej. Może zacznijmy uczyć dzieci jak postępować ze
                      zwierzakami nie tylko psami, o odpowiedzialności związanej z posiadaniem
                      zwierzaków . A może skończą się zakupy zwierzaków jako prezentów urodzinowe czy
                      świąteczne itd itd może ....
                      • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 16.04.10, 11:30
                        Gość portalu: trollu napisał(a):

                        > " kaczki" to nie święte krowy one też zobowiązane są do
                        > przestrzegania prawa nie tylko właściciele psów ( polecam lekturę
                        > kodeksu wykroczeń wraz z komentarzem )

                        Owszem: drażnienie zwierzęcia tak, że zwierzę staje się agresywne lub
                        niebezpieczne też jest wykroczeniem, wymienionym w kodeksie wykroczeń. Mówiąc po
                        ludzku: właściciel nie powinien psa szczuć na nikogo, ale też nikt nie powinien
                        psa zaczepiać, targać za nic (uszy, ogon itp.), uderzać kijkiem (nasi milusińscy
                        to lubią, a rodzice zwykle "nie widzą"), bo jeśli taki zaczepiany pies
                        zaatakuje, to może się to okazać, że to wina nie właściciela, a osoby, która
                        drażniła psa.
                        • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 16.04.10, 12:24
                          Kto kogo szczuje? Czujecie się szczuci?
                          "Kaczka na celowniku" to Wasze wyobrażenie samych siebie, a nie moje czy mojego
                          psa.

                          Wiedza nie boli.
                          Psy tresuje się do polowania na konkretną zwierzynę. Rzadko który jest
                          wszechstronny. Polowanie w obecnych czasach dla psa oznacza aportowanie
                          wcześniej ustrzelonej/postrzelonej zwierzyny. A nie mordowanie wszystkiego co
                          się rusza.
                          • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 16.04.10, 14:03
                            Przepraszam za "Wasze" - chodziło mi o tą grupę z psią fobią.
                            Swoją drogą psia fobia nie ma nazwy na Wikipedii, ale czy jest jakaś?

                            Czy my Polacy przecieramy szlaki?

                            arachnofobie (pająki), klaustrofobie (małe/ciasne pomieszczenia) - pl. Pies =
                            łac. canis to by było canisfobia?
                            • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 17.04.10, 13:10
                              Gość portalu: Luiza napisał(a):

                              > Swoją drogą psia fobia nie ma nazwy na Wikipedii

                              Właściwa nazwa to kynofobia zwana również dogofobią.



                              www.fobiaspoleczna.info/topics24/kynofobia-vt810.htm
                              "Mam kynofobię, czyli z polskiego na nasze to lęk przed psami. Niezależnie od
                              rasy i wielkości boję się psów i staram się je omijać szerokim łukiem. Niestety
                              są sytuację kiedy muszę przejść obok psa na smyczy. Choć widzę, że piesek jest
                              mały i teoretycznie niegroźny, odsuwam się od niego możliwie jak najdalej
                              (najlepiej tak, że smycz nie sięga). Dodatkowy stres powoduje u mnie fakt
                              ograniczania długości smyczy przez właściciela psa. Wtedy wydaje mi się, że
                              właściciel robi to dlatego, że pies po prostu lubi gryźć
                              (niekoniecznie
                              karmę)
                              "

                              www.eioba.pl/a75471/fobie_rodzaje_i_klasyfikacja_zaburzen_lekowych
                              dogofobia (kynofobia)– panika, lęk i obawa, wstręt czy obrzydzenie na widok psów
                              czy kontakt z psem

                              kynofobia (dogofobia) – panika, lęk i obawa przed psami
                              • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 17.04.10, 17:14
                                Dziękuję - wiedzy nigdy dość.

                                Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że czasem właściciel psa może też pomóc
                                rozhisteryzowanej osobie.

                                Wspomniana przeze mnie "kaczka" to taka wizualizacja takiego zdarzenia:

                                Byłam z psem na dzikiej łące. Puściłam go upewniając się, że nikogo nie ma.
                                Aportował. Nagle słyszę niesamowity wrzask - myślałam że kogoś pobili albo
                                samochód potrącił i widzę kobietkę ok. 50-tki na brzegu łąki machającą na
                                przemian obiema rękami i ryczącą (trudno to było to nazwać nawet krzykiem - ja z
                                tego nic nie zrozumiałam, bo od nas to było ponad 150 metrów). Mój pies z
                                zabawką w pysku stanął jak wryty, nastawił uszy. Kobieta nadal ryczy... No więc
                                nie bacząc na psa idę, bo może ma jakieś kłopoty i trzeba jej pomóc. Pies za mną
                                nieco spłoszony, ale zaciekawiony (nie wiedział czy się bać, aportować czy
                                ratować :). Jak doszłam na odległość słyszalności, Pani wylała na mnie z typową
                                polską kulturą całą wiązankę. Raz w życiu nie wytrzymałam... Wyjaśniłam Pani, że
                                jak się tak boi to się nie macha rękami przed psem aportującym, bo on myśli, że
                                ma kija albo piłkę i że go woła i będzie mógł jej służyć. Tak mi ciśnienie
                                kobieta podniosła, że jej nie odpuściłam. Zapięłam psa i poszłam z nią przez
                                łąkę na końcu namówiłam do pogłaskania psa. I pogłaskała go i mnie przeprosiła.
                                Tylko po co komu był ten stres? Pies zupełnie się nią nie interesował. Nie
                                mówcie, że ludzi nie trzeba uczyć jak się zachować wobec zwierząt - to głupota.
                                Nikt z nas nie mieszka w betonowym świecie. W powietrzu latają mikroby (bardzo
                                groźne) - pod mikroskopem wyglądają obrzydliwie... Za oknem też jest życie. Nie
                                wiem czy wiecie, ale w polskich parkach żyją wiewiórki i ptaki czasem śpiewają,
                                a w lasach żyją zwierzęta (całkiem dzikie). A taki jeleń w czasie rykowiska to
                                może nie tylko pogonić... Mamy koty, psy, fretki i inne zwierzaki. Mojej fretki,
                                która wychodziła ze mną luzem, bo biegała za nami jak pies też kiedyś ktoś się
                                panicznie wystraszył (a to zwierzę mniejsze od kota - wielkości wiewiórki).
                                • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 17.04.10, 17:58
                                  Gość portalu: Luiza napisał(a):

                                  > Dziękuję - wiedzy nigdy dość.
                                  >
                                  > Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że czasem właściciel psa może też pomóc
                                  > rozhisteryzowanej osobie.

                                  Uhm.

                                  Jak miałam większe, spokojniejsze psy, to przytrzymywałam i niektórych kynofobów
                                  (i dorosłych i dzieci) zachęcałam do pogłaskania psów - w celach oczywiście
                                  terapeutycznych.

                                  Teraz nie mogę - mam małe "żywe sreberko" i nie wystarczyło by mi na zwrot
                                  kosztów prania czy czyszczenia odzieży wszystkich chętnych do pogłaskania - bo
                                  moje zwierzątko też lubi swoimi (nie zawsze czystymi) łapkami "pogłaskać".

                                  To forum o fobiach w ogóle jest ciekawe. Ktoś odkrył tam "lęk przed bratem",
                                  ktoś inny "lęk przed siostrą", ktoś się boi ciemności, ktoś horrorów, a ktoś
                                  inny - boi się bać.
                      • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 11:44
                        wlasnie- pociecha blaga rodzica, a kup mi pieska, rodzic
                        kupuje,dziecko pobawi sie psiaczkiem dwa dni a po dwu dniach znudzi
                        sie i chce nowa zabawke. Poniewaz ani mamusia ani tatus nie wiedza
                        jak sie postepuje z psem wiec psiaka w samochod i do lasu.Ile takich
                        psow sie potem blaka bo skretyniali rodzice chowaja pociechy
                        bezstresowo
                    • Gość: Luiza Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 83.238.196.* 16.04.10, 12:18
                      Życzenia to kochani mamy świąteczne i noworoczne. I te o schudnięciu nigdy się
                      nie spełniają :)

                      Trzeba uważnie czytać. Jeśli machasz pies się interesuje. Więc ruszy w Twoim
                      kierunku. Ja zareaguje, on do mnie wróci. Nawet gdyby dobiegł to obwącha i
                      sprawdzi czy się nie tobisz albo może chcesz mu aporty rzucać. A nie Cię
                      upoluję. Jednak jeśli się ktoś boi to on sam dla siebie staje się ofiarą- uznał
                      już się za ofiarę. Boi się zapewne bardziej niż inny i dam w spirali strachu
                      ciśnienie sobie podniesie.
                      Pozdrawiam
              • Gość: Stanley Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 95.108.36.* 11.04.10, 21:53
                Ilka, przede wszystkim nie porównuj łysych, napakowanych facetów z
                dużymi psami. Bo to świadczy o twojej niedojrzałości emocjonalno -
                intelektualnej. Nawet durny, łysy paker myśli tymi swymi trzema
                komórkami, bo jednak jest człowiekiem, a pies nie jest człowiekiem,
                nie myśli i dlatego jest nieprzewidywalny w swych reakcjach. Czy
                rozumiesz dlaczego nie wolno pod grożbą surowej kary trzymać w
                domach dużych drapieżników typu: lew, tygrys, niedźwiedź czy
                pantera? Uwierz, że gdyby było wolno to znaleźliby się durnie,
                którzy trzymaliby te drapieżniki w domu i próbowali z nimi wychodzić
                na spacer na ulice. Uciekający w popłochu przechodnie jedynie by ich
                bawili. Głupcy czuliby się władcami ulic i też wymyśliliby sobie
                ideologię, że te drapieżniki tak naprawdę są łagodne jak baranki...
            • Gość: Mara Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 149.156.140.* 06.04.10, 10:21
              Rada (poważnie!)Udaj się do psychologa.
            • Gość: vanilla Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.kielce.vectranet.pl 08.04.10, 20:41
              naprawde wspolczuje... ludzie maja rozne leki - boja sie mrowek,
              pajakow, ptakow i.t.p. to sie nazywa fobia. Moze ona bardzo utruniac
              zycie. Nie zbijam sie, ani nie zartuje - psycholog/psychiatra moze
              Ci pomoc w przelamaniu lekow.
              A ze pies ugryzl Twojego kolege, ktory Cie pchal - mysle, ze pies
              widzac szamotanine poprostu chcial Cie obronic. Nie jest to OK, bo
              pies mieszkajacy wsrod ludzi nie powinien w zadnej sytuacji reagowac
              agresja. Pewnie, gdybys normalnie i spokojnie przaszla obok tego
              psa, to nawet by Was nie powachal.
            • Gość: do klarisson Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.wroclaw.mm.pl 12.04.10, 21:37
              czy Ty wiesz, ze fobie i lęki leczy się u psychiatry? po kilku wizytach u
              specjalisty poczujesz się jak nowo narodzony. Nie żyj z tym, to nienormalne co
              czujesz. powinieneś pójść do poradni. pozdrawiam
          • Gość: Guayar Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 217.17.35.* 06.04.10, 09:44
            No to przytoczę sytuację. Wieczór, ciemno się robi. Kobieta idzie z małym psem na rozciąganej smyczy z prawej strony chodnika, pies biega po trawie z lewej strony chodnika. Ja spieszę się na autobus. I co? wpadam na smycz i o mało się nie zabijam na chodniku. Czy kobieta nie powinna iść tą strona chodnika która biega pies by ludzie nie zabijali się o smycz? Co więcej kobiecina była wielce oburzona, ze ktoś wpadł w smycz i przeciągnął psiaka po chodniku. Trochę wyobraźni po obu stronach potrzeba.
        • michalng Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 14:59
          > do tej zgrai, która uważa swojego pieska za ósmy cud świata.. a "inni niech idą
          > do psychiatry - no bo jak można mieć pretensje, że mój piesio biega sobie
          > swobodnie bez smyczy.. wolno mu!"

          Tylko ze tu chodzi o pretensje ze piesio idzie na smyczy :)
        • Gość: A Teyoo powinna być w kagańcu i na smyczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.10, 15:09
          Niestety przeciwnie wprost. To ty robisz na mnie wrażenie agresywnej kretynki, w odróżnieniu od większości psów :) Tzw. rady w ten sposób zapodane robią więcej szkody niż pożytku i zupełnie nie wierzę, że kochasz psy oraz nie sądzę, że w ogóle powinnaś je posiadać - zwłaszcza, że absolutnie brak ci elementarnego szacunku do ludzi: vide chamski tekst "babcia się zapowietrzyła". I niestety nie robi na mnie wrażenia zastrzeżenie, że nie zwracasz uwagi na negatywne oceny siebie. Zwracasz, jak sądzę, inaczej w ogóle byś tego zastrzeżenia nie dawała, a co więcej i ważniej - inni zwracają...
          • Gość: jacek226315 Re: Teyoo powinna być w kagańcu i na smyczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 07:15
            a co wymagac od kogos kto cale zycie za obore latal ,to i nic
            dziwnego,ze ma taki stosunek do starszych,ale nie obejrzy sie taki
            cham jak sama nia bedzie.
      • Gość: ola Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: 80.48.2.* 05.04.10, 14:01
        psi-arz popieram Cie jak najbardziej. Dlaczego niby moj pies ma
        meczyc sie cale zycie, bo ktos ma problemy z psychika.
        Najgorsze jest to, ze ludzie przekazuja swoje fobie dzieciom.

        Poza tym pies ma wypisane na pysku, czy jest lagodny czy. Wystarczy
        choc odrobine znac sie na psach.

        W Niemczech, dokad czesto jezdze z psem nigdy nie spotkalam sie z
        takimi nerwowymi reakcjami jak w Polsce. Zazwyczaj slysze, ze mam
        ladnego psa.
        • Gość: kate Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 15:06
          ola, postaw sie w syt. osoby z panicznym strachem na widok
          psa.Paralizuje owa osobe sam widok.I tu nie chodzi o to by wlascicel
          psa wychodzil na spacer z psem i pies na krotkiej smyczy przy nodze i
          nawet obwachac sobie drzewka nie moze.Chodzi tu o to zeby nie
          terroryzowac innych na ulicy, czyli jak ktos nadchodzi to przywolaj
          psa do siebie, skruc smycz , miniecie sie i daj psu troche
          wolnego.Kiedys szlam z synem i z naprzeciwka szedl gostek z
          wielgachnym siersciuchem.Pies radosnie na widok syna leci, ale
          wlascieil przywolal psa - nie wie czy dziecko sie nie boi i wogole.A
          dzieciak to psu na grzbiet wlazi , zaprzyjaznili sie natychmiast i od
          tej pory jak nas widzial to pies lecial w te pedy do dziecka.Ale
          wlasciel wiedzial ze ja nie mam pretensji, ze dziecko ma radoche a
          pies nic mu nie zrobi.poza tym widzialam jak pies sie go sluchal.W
          polkroku ze sie tak wyraze sie zatrzymal i wrocil do niego jak go
          pierwszy raz stopowal na jego radosne powitanie dziecka.

          W parku tez wybierz miejsce gdzie nie ma az tylu ludzi - nie wiesz
          czy spacerujacy nie maja jakiejs fobii.Mowisz dlaczego pies ma sie
          meczyc - to ja ci tez zadam pytanie dlaczego terroryzujesz innych.Nie
          mozna wszystkiego wyposrodkowac?
          • michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 05.04.10, 15:21
            > ola, postaw sie w syt. osoby z panicznym strachem na widok
            > psa.

            A ty postaw się z sytuacji osoby z panicznym strachem na widok kosza na śmieci.
            :) albo na widok autobusu. :) Fobie należy leczyć.
            • Gość: kate Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 17:35
              Ja nie uszczesliwiam nikogo spotkaniami z psem kotem czy innym
              zwierzakiem.Nie musze sie stawiac w syt. osoby majacej fobie bo ja
              wiem ze takie osoby istnieja, wspolczuje im i nie zmuszam do
              kontaktow z obiektami ktorych sie panicznie boja.

              Owszem fobie nalezy leczyc, ale tez powinno sie miec troche
              zrozumienia dla osob z fobiami.I tam gdzie mozna im pomoc to im
              pomoc.Koszy na smieci usunac sie raczej nie da, z autobusow
              zrezygnowac takze, ale wyegzekwowac od wlascicieli psow by ich pupile
              nie przyprawialy kogos o zawal serca owszem mozna cos z tym zrobic.
              A duzo zalezy od nas samych.
              • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 08:57
                a wiesz "kate" w Polsce jset najwicej osob ktore maja fobie do
                uzywania mydla,deodorantow i noszenia czystej swirzej bielizny ,to
                jak myslisz "to powinno sie miec troche zrozumienia" wg.Twych slow?
                Czasem jadzac autobusem az nos zatyka.Ja wrocilem po dlugim pobycie
                za oceanem w lutym,poskarzylem sie kolezance na odor jaki zalatuje
                od ludzi,na to ona odparla poczekaj do lata,dopiero sie nawachasz.To
                co czy takie fobie tez da sie leczyc?
                • Gość: aa Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.kliknet.pl 06.04.10, 11:10
                  niektórzy tez czuja paniczny strach przed słownikiem ortograficznym
                  i szkołą.
                  • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 06:58
                    forum jezykowe obok.A tak dla scislosci to Ty wyjedz z kraju,nie
                    miej stycznosci z ojczystym jezykiem przez dlugi okres wroc i wtedy
                    popiszesz sie znajomoscia polskiego
              • Gość: michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.acn.waw.pl 06.04.10, 15:37
                > Ja nie uszczesliwiam nikogo spotkaniami z psem kotem czy innym
                > zwierzakiem.

                Ale zapewne możesz swoim wyglądem i zachowaniem przerazić wiele osób cierpiących
                na przeróżne fobie ;)


                > Owszem fobie nalezy leczyc, ale tez powinno sie miec troche
                > zrozumienia dla osob z fobiami.I tam gdzie mozna im pomoc to im
                > pomoc.Koszy na smieci usunac sie raczej nie da,

                A psy się da ?

                > z autobusow
                > zrezygnowac takze,

                Tak jak ludzie nie zrezygnują z posiadania psów.

                > ale wyegzekwowac od wlascicieli psow by ich pupile
                > nie przyprawialy kogos o zawal serca owszem mozna cos z tym zrobic.

                Dużo prościej jest wyleczyć tych co maja fobie. Bo psy, autobusy i kosze na
                śmieci nie znikną.
              • Gość: vanilla Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.kielce.vectranet.pl 08.04.10, 20:55
                ale tak samo jak pies nie m na czole napisane, ze jest lagodny, tak
                samo czloweiek z fobia nie ma napisane, ze boi sie psow
                • an3czka2 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 14.04.10, 12:34
                  Jesio ludzie o co ta cała awantura? Na całym cywilizowanym świecie są przepisy
                  regulujące dla posiadaczy psów. Pies rasy średniej i dużej powinien być
                  wyprowadzany w kagańcu i na smyczy!!!. Decydując się na psa, powinniśmy wiedzieć
                  że na wybieganie psa musi być odpowiedni teren. Na pewno nie pośród dzieci
                  bawiących się i na ulicy(auta itd)..Sama mam psy od 20- paru lat, i wiem co
                  mówię. Nie nauczyliśmy się jeszcze sprzątania po pupilach, a kultury uczymy
                  wszystkich innych.
                  Nie skaczmy sobie do oczu i nie łapmy się za słowa, a złapmy za woreczki z
                  naszych pupili odchodami, aby dzieci nie taplały się w tym. Są ludzie którzy
                  boją się psów i tak już jest i będzie. Trzeba to uszanować. Jednym słowem ty
                  szanuj jego, a on ciebie będzie też i twojego psiaka. Chcesz aby się wybiegał?
                  idź do parku w odległe miejsce i go puść, aby nikt się nie stresował. Pies to
                  obowiązek i odpowiedzialność, która spoczywa na nas.
                  Miłego dnia:-)
            • sharanchia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 10:14
              michalng napisał:

              > A ty postaw się z sytuacji osoby z panicznym strachem na widok kosza na śmieci.
              > :) albo na widok autobusu. :) Fobie należy leczyć.

              Autobus ma wyznaczone, że jeździ po ulicy, nie po chodnikach, trawnikach i
              wszędzie. Trzyma się jakichś zasad. Właściciele psów powinni trzymać się tego,
              że psy się prowadza na smyczy no i w autobusach wypadałoby je trzymać w kagańcach.
              • Gość: michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.acn.waw.pl 06.04.10, 15:39
                >
                > Autobus ma wyznaczone, że jeździ po ulicy, nie po chodnikach, trawnikach i
                > wszędzie. Trzyma się jakichś zasad. Właściciele psów powinni trzymać się tego,
                > że psy się prowadza na smyczy no i w autobusach wypadałoby je trzymać w kagańca
                > ch.

                Po pierwsze autorce wątku nie wystarczy wyprowadzanie psów na smyczy.
                A po drugie dla osób z fobia pies na smyczy i w kagańcu tez jest straszny.
          • Gość: ola Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: 80.48.2.* 05.04.10, 15:22
            Skąd wniosek, że terroryzuję innych. Mój pies chodzi mi przy nodze. Robi to
            nawet w lesie, gdzie spuszczam go ze smyczy. Do obcych po prostu się nie zbliża.

            Jak ktoś ma fobię to niech zrobi coś ze swoją chorobą.
            • Gość: kate Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 17:31

              Nie mowie ze ty terroryzujesz tylko napisalam ogolnie o wlascielach
              psow.Ty jak widze z tego co piszesz to jestes normalnym wlascicielem
              psa.Ale postaraj sie zrozumiec tego kto sie boi psow.Pewnie sie leczy
              ale widok psa go paralizuje.Uwierz twoj odruch ze przywolasz psa,
              wezmiesz i zapniesz go na smycz, nawet jak wypowiesz te slowa ze nie
              gryzie - moze nie odpedza lekow tej osoby, ale ulatwisz jej przejscie
              obok twojego pupila.Wykonaj ten ruch w kierunku tej osoby.
              Wlasciciel jest odpowiedzialny za swego psa i taki gest nikomu nic
              nie zrobi i nie zaszkodzi.A postawa bo ja mam psa, bo pies nie gryzie
              bo pies nauczony chodzic przy nodze bo ja place podatki i co tam
              jeszcze niektorzy wymyslaja nie obchodza mnie.Prawo jest prawem i
              pies powinien byc na smyczy chyba ze sa wyznaczone miejsca gdzie
              mozna psa puscic samopas.
              Ale jakos w Polsce ludzie nie potrafia sie popatrzyc na drugiego
              czlowieka przyjaznie.Ja place podatki ja mam prawo.Masz, ale masz tez
              obowiazki i MUSISZ przestrzegac prawa.
            • sharanchia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 10:17
              Gość portalu: ola napisał(a):

              > Skąd wniosek, że terroryzuję innych. Mój pies chodzi mi przy nodze. Robi to
              > nawet w lesie, gdzie spuszczam go ze smyczy. Do obcych po prostu się nie zbliża
              > .
              >
              > Jak ktoś ma fobię to niech zrobi coś ze swoją chorobą.

              A jak ktoś ma fobię uzasadnioną tym, że kiedyś ugryzł go pies? To fobia, czy
              realna obawa? A co, jak Twój pieseczek się kiedyś czegoś przestraszy? Jesteś
              pewna jego reakcji?
              • Gość: michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.acn.waw.pl 06.04.10, 15:49
                > A jak ktoś ma fobię uzasadnioną tym, że kiedyś ugryzł go pies? To fobia, czy
                > realna obawa?

                Fobie nigdy nie są uzasadnione :) Fobia to zaburzenie nerwicowe.
                Jeśli kiedyś pobił mnie rudy to czy "realna obawą" będzie to ze obecnie
                panicznie boje się rudych ?
                • sharanchia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 09.04.10, 08:42
                  Gość portalu: michalng napisał(a):

                  > Fobie nigdy nie są uzasadnione :) Fobia to zaburzenie nerwicowe.
                  > Jeśli kiedyś pobił mnie rudy to czy "realna obawą" będzie to ze obecnie
                  > panicznie boje się rudych ?

                  Autorka wątku chyba nie boi się PANICZNIE psów, tylko jej to przeszkadza (i nie
                  jest w tym sama).
                  Powiem, że jeśli kiedyś ugryzł mnie pies to mam w ręce argument, że takie rzeczy
                  się zdarzają i mogą się zdarzyć w każdej chwili. To nie fobia, tylko odczucie
                  oparte na faktach. Psom też czasem odbija.
                  • Gość: michalng Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.acn.waw.pl 12.04.10, 17:14

                    > Autorka wątku chyba nie boi się PANICZNIE psów, tylko jej to przeszkadza (i nie
                    > jest w tym sama).
                    > Powiem, że jeśli kiedyś ugryzł mnie pies to mam w ręce argument, że takie rzecz
                    > y
                    > się zdarzają i mogą się zdarzyć w każdej chwili.

                    Ugryzł cie konkretny pies. To nie znaczy ze wszystkie psy cie mogą pogryźć.
                    Podobnie jak pobije cie człowiek to pobije cie konkretny człowiek. To nie powód
                    żeby bać się ludzi.

                    To nie fobia, tylko odczucie
                    > oparte na faktach. Psom też czasem odbija.

                    Tak jak ludziom. To nie powód żeby się ich bać.
          • Gość: psiara 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 16:34
            Jeżeli pies idzie z właścicielem, a nie jest to ogolony i napakowany dresiarz, to niebezpieczeństwo, że pies ugryzie jest właściwie zerowe.
            Słyszeliśmy o sytuacjach, gdy przypadkowy przechodzień zostaje zaatakowany przez jakiegoś człowieka na ulicy. Bywały wypadki, gdy samochód wpadał na chodnik i potrącał przechodniów. Ale czy to znaczy, że mamy bać się każdego przechodnia i każdego samochodu?
            Nie można zakładać, że pies spacerujący z właścicielem nas zaatakuje, bo to zdarza się bardzo rzadko, równie dobrze może nas człowiek zaatakować.
            Od kilku lat śledzę informacje o pogryzieniach, prawie zawsze jest to na terenie uważanym przez psa za własny: posesja jego właścicieli (lub tuż obok - pies wybiega z podwórka)czy mieszkanie albo atakują psy specjalnie przez właściciela szkolone na agresywne (w jego pojęciu obronne).
            Psy spacerujące z właścicielem po parkach czy osiedlach nie stanowią praktycznie żadnego zagrożenia.
            Rozumiem, że ktoś ma fobię i boi się psów, ale wtedy wystarczy krzyknąć do właściciela, żeby psa zabrał.
            Moja suka chodzi bez kagańca i najczęściej luzem, ale jest bardzo karna: na zawołanie przychodzi, na komendę "stop" staje w miejscu, przed jezdnią zatrzymuje się - uczyliśmy ją tego. Dodatkowo nie spuszczam jej z oka nawet na sekundę - cały czas obserwuję ją i otoczenie. Jak widzę dzieci, przywołuję psa do siebie, jak widzę, że ktoś na widok mojego psa zatrzymuje się, waha, wygląda na niepewnego - zakładam, że się boi i wołam psa do siebie, na każde życzenie (bez dyskusji) zapinam psu smycz.
            Mój pies ma wygląd miśka i flegmatyczne usposobienie, mieszkańcy osiedla go znają i bardzo go lubią. Mój pies nigdy na nikogo nawet nie warknął, nie atakuje też zwierząt, nawet za kotami nie gania. Na moim osiedlu większość psów to właśnie takie spokojne leniwce. Mamy je katować kagańcami? Przynajmniej połowa z nich przez większość czasu chodzi luzem, a od lat nie słyszałam tutaj o żadnym przypadku pogryzienia.
            Osoby, które uważają, że pies powinien chodzić wyłącznie na smyczy, powinny wziąć pod uwagę, że nigdy niespuszczany pies nie nauczy się posłuszeństwa wobec właściciela, a zawsze może się coś wydarzyć: smycz się zerwie albo wypadnie z ręki. I co wtedy? Szczęśliwy z odzyskania wolności pies nie zechce przyjść do właściciela dobrowolnie.
            • Gość: kate Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 17:53
              Moja suka chodzi bez kagańca i najczęściej luzem, ale jest bardzo
              karna: na zaw
              > ołanie przychodzi, na komendę "stop" staje w miejscu, przed jezdnią
              zatrzymuje
              > się - uczyliśmy ją tego. Dodatkowo nie spuszczam jej z oka nawet na
              sekundę - c
              > ały czas obserwuję ją i otoczenie. Jak widzę dzieci, przywołuję psa
              do siebie,
              > jak widzę, że ktoś na widok mojego psa zatrzymuje się, waha,
              wygląda na niepewn
              > ego - zakładam, że się boi i wołam psa do siebie, na każde życzenie
              (bez dyskus
              > ji) zapinam psu smycz.

              No wlasnie bez dyskusji, bierzesz pod uwage ze ktos sie boi.Moze i
              rzucisz do tej osoby ze pies nie gryzie, ale owa osoba widzi ze
              zabierasz jej sprzed nosa obiekt jej/jego fobii.I o to chodzi.NIech
              pies czy idzie na wydluzonej smyczy czy nawet biega luzem, ale jak
              ktos nadchodzi a z dziecmi zwlaszcza to zareagowac nalezy.I do takich
              wlascicieli jak Ty nie mam pretensji tyle ze wiekszosc to wychodzi z
              zalozenia ze mam psa, place podatki to mi wolno a pies musi sie
              wybiegac.No musi, ale czy musi straszyc innych?
              • Gość: lola Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.warszawa.mm.pl 12.04.10, 19:39
                zajmijcie sie czyms powaznym
            • Gość: R Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 18:47
              Typowy fanatyzm psiarza.
              Jak pies ucieknie ze smyczy to nikogo nie skrzywdzi-pod warunkiem że ma kaganiec.

              A tak nawiasem mówiąc, pora zastanowić się nad zakazem trzymania psów w blokach
              mieszkalnych-jest niebezpieczne ze względów sanitarnych, fizycznego zagrożenia
              innych ludzi, a także psychiki zwierzęcia.

              Precz z psiarzami!
              • Gość: gosc Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: 85.128.62.* 06.04.10, 12:01
                nieeee. no nie moge!!!! jak to czytam to mi sie cos robi
                ciekawe jakie to niebezpieczenstwa sanitarne niesie zz soba pies w
                bloku, w mieszkaniu...? moj pies spi ze mna w lozku lub z moim 7
                letnim dzieckiem, wylizuje mi talerze, lize po twarzy mnie i moje
                dziecko, sluzy jako wielka puchata poducha ....pewnie jest bardziej
                czysty niz wiekszosc spoptykanych ludzi
                Mam duzego psa, 99% czasu chodzi spuszczony ze smyczy, biega po
                parku pelnym ludzi i dzieci i jakos nawet nie zwraca uwagi na nikogo
                poza tymi ktorzy zaczynaja awanture i istnieje ryzyko ze zaatakuja
                mnie lub moje dziecko, na szczescie jeden "szczery usmiech" pluszaka
                i awantura cichnie w tajemniczy sposob. Moj duzy baaardzo grozny
                pies przychodzi na zawolanie, potrafi chodzic przy nodze, jak ktos
                bojacy sie psow powie do mnie "prosze zapiac psa bo ja sie boje" to
                psa prowadze przy nodze na smyczy, ale jak od razu drze jape to
                olewam i pozwalam niunkowi na zaprezentowanie usmiechu.
                Tak, psy maja wymalowane na czole czy maja zamiar ugryzc, czy tez
                maja dobry nastroj. pokazuja to calym pyskiem i cala sylwetka w
                sposob tak oczywisty ze trzeba byc kompletnym durniem zeby przezyc
                cale zycie wsrod ludzi i psow wokol i tego nie potrafic czytac....
                Psy majace wolnosc i odpowiedni kontakt z ludzmi oraz innymi psami
                nie maja potrzeby uciekac, wykazywac zachowan agresywnych. Nie widze
                wiec potrzeby trzymania ich tylko na smyczy oraz w kagancu po to aby
                po roku takiego zycia miec psychola w domu
                Moj pies uwielbia dzieci i bardzo chetnie bawi sie z nimi gdy tylko
                takie dziecko tego chce, potrafi sie polozyc przed ledwo czlapiacym
                maluchem i pozwala sie trzymac za klaki podczas stawiania
                chybotliwych pierwszych krokow

                ech, nasze spoleczenstwo.....
                Co do kup.....ja po psie sprzatam, ale pytam dlaczego mamusie
                srajacych pod krzakiem w parku dzieci nie sprzataja po nich?
                dlaczego panowie policjanci z patrolu konnego nie sprzataja lajna z
                parkowych alejek? dlaczego jakps nikt nigdy grzywny nie dostal za
                obsikiwanie parkowych latarni?
                • Gość: CV Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.147.232.211.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.04.10, 23:53
                  Np. dlatego, że g*wno twojego psa zawiera śmiertelnie niebezpieczne zwłaszcza
                  dla dzieci pasożyty Toxocara (poczytaj sobie o nich), a w odchodach końskich ani
                  ludzkich nic równie niebezpiecznego nie ma.
                  • Gość: vanilla Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.kielce.vectranet.pl 08.04.10, 21:18
                    no to zacznijmy w domu trzymac konie ;-)
                    Bakterie i pasozyty sa wszedzie. Psy zyja wsrod ludzi, a jakos nie
                    slyszalam o masowym wymieraniu wlascicieli i ich dzieci.
                    Jakie widzisz rozwiazanie? Wybic wszystkie psy? Pies - smiertelne
                    zagrozenie dla gatunku ludzkiego? Pierwsze slysze.
                    Ludzie choruja na rozne choroby spowodowane roznymi czynnikami -
                    wszystkich nie wyeliminujesz.
              • Gość: vanilla Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.kielce.vectranet.pl 08.04.10, 21:10
                no tak... zabronmy ludziom w blokach trzymac psy - oddajmy je
                wszystkie do schroniska. Wyobrazasz to sobie? Wiele lat temu
                czlowiek oswoil psy i teraz jestesmy za nie odpowiedzialni. Rozsadny
                wlasciciel = madry pies. Jak wlasciciel ma psa po to, zeby
                podbudowac wlasne EGO, to nie dziwmy sie, ze pies jest agresywny -
                tak zostal uksztaltowany przez swojego Pana.
            • Gość: R Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 18:48
              "Od kilku lat śledzę informacje o pogryzieniach, prawie zawsze jest to na
              terenie uważanym przez psa za własny: posesja jego właścicieli (lub tuż obok -
              pies wybiega z podwórka)"
              Psiarzowy fanatyzm w ataku-każdy człowiek musi uważać by iść 100 metrów od
              psiego terytorium, bo jeszcze piesek wyleci i pogryzie.
              • Gość: vanilla Re: 99,99% oswojonych psów nie gryzie!!! IP: *.kielce.vectranet.pl 08.04.10, 21:24
                jasne - zaraz pogryzie... Jakie tempe myslenie: pies-gryzie,
                czlowiek w dresie - kibol, blondynka - glupia, Polak - pijak i.t.p.
                Zdejm klapki i oczu i otworz troche umysl.
          • titta Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 02:11
            Fobia jest przede wszystkim zagrozeniem dla osoby ktory ja ma.
            Przyklad: kiedys zwial mi pies. (Wzielam go z ulicy jako doroslego i
            nie zawsze panowalam nad jego cyrkowymi zdolnosciami -chodzil po
            plocie, uciekal prze okno, zdejmowal smycz itp.). Przeszedl
            spokojnie kolo kobiety, a ona zaczela wrzeszczec i wymachwac siatka.
            Pies zareagowal i ja obszczekal. Wtedy ona go uderzyla. I pies sie
            rzucil. Skonczylo sie na odrapanym naskurku, bo go zlapalam.
            Psy swietnie wyczuwaja emocje. Warto wiec nad nimi panowac, dla
            wlasnego dobra.
            Lepiej byc dla siebie nawzajem serdecznym, czy to bedac psiarzem,
            czy psa nie majac. Odnosic sie ze zrozumieniem, usmiechem i bez
            pogardy. Wtedy wszystkim bedzie lepiej sie zylo. A i psy beda mniej
            znerwicowane i lagodniejsze.
            • Gość: R Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 03:12
              > Psy swietnie wyczuwaja emocje. Warto wiec nad nimi panowac, dla
              > wlasnego dobra.
              Psiarska obsesja-człowiek musi się przetrenować by odpowiednio zachowywać wobec
              psa. To on jest dla psów.
              • Gość: renap Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: 85.222.87.* 06.04.10, 11:36
                Uczymy dzieci (a jako dorośli też się uczymy różności) -
                przechodzenia na światłach po ulicy, relacji z innymi ludźmi,
                pływania, jazdy na rowerze i prowadzenia auta, różnych telefonów
                alarmowych i pierwszej pomocy... Takich umiejętności wymaga od nas
                coraz bardziej stechnicyzowane i zabiegane życie. Pies był z
                człowiekiem od zawsze i jest od niego uzależniony, jest jednocześnie
                cząstką natury, jaka jest jeszcze w miarę dostępna mieszczuchowi.
                Pies był zawsze, i będzie, w otoczeniu człowieka...
                Czy nie powinniśmy raczej my, jako ludzie i "panowie świata", uczyć
                od dziecka elementarnej wiedzy o psach i rozumienia jego reakcji?
                Może - dla własnego bezpieczeństwa - należałoby powściągać jednak
                nasze emocje?
                • Gość: R Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 13:36
                  Kolejna psiarska indoktrynacja-dzieci mają się uczyć jak służyć psom.
                • Gość: R Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 13:38
                  Pies nie był zawsze z człowiekiem. Owszem towarzyszył pastuchom, miłośnikom kóz,
                  oraz biegających za kałem zwierząt myśliwym. W miastach go nie było raczej. Jak
                  tak lubisz naturę, to może pora wyprowadzić się z miasta?
                  • Gość: renap Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: 85.222.87.* 06.04.10, 23:08
                    Mieszkam prawie poza miastem :) Ale nie chodzi o "służenie psu",
                    tylko o proste zrozumienie, że jeśli chcemy czuć się bezpiecznie i
                    dobrze w swoim środowisko, to musimy przestrzegać pewnych jego
                    zasad. I uczyć się tego!!!
                    Dlaczego nie stresuje nas hodowanie roślin w doniczkach - nawet
                    trujących! Uczymy się jak je hodować, czy lubią światło, wilgoć...
                    Ale musimy się tego nauczyć! Dlaczego nie chcemy się uczyć, że pies
                    też ma wykształcone pewne odruchy i reakcje i należy tego
                    przestrzegać... TYLKO TYLE!
                    Inna sprawa, że niektórzy ludzie nie powinni mieć psów, bo robią z
                    nich idiotów...
                    • Gość: RRR Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 01:15
                      "jeśli chcemy czuć się bezpiecznie i
                      > dobrze w swoim środowisko, to musimy przestrzegać pewnych jego
                      > zasad. I uczyć się tego!!!"
                      Miasto to środowisko człowieka dla człowieka, a nie psa dla psa.

                      "Dlaczego nie chcemy się uczyć, że pies
                      > też ma wykształcone pewne odruchy i reakcje i należy tego
                      > przestrzegać..."
                      Te odruchy to może sobie praktykować wśród zwierząt a nie wśród ludzi.
                      • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 07:20
                        ">Miasto to srodowisko czlowieka dla czlowieka,a nie psa dla psa
                        Przestrzen powietrzna to srodowikso pataka dla ptaka,a nie dla
                        samolotow.
              • Gość: vanilla Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.kielce.vectranet.pl 08.04.10, 21:33
                ani czlowiek nie jest dla psa, ani pies nie jest dla czlowieka -
                poprostu zajmujemy ta sama planete i musimy nauczyc sie ze soba zyc.
                Nie traktujmy psow jak jakis drapieznikow. Innaczej podchodzimy do
                tygrysa, a innaczej do psa. Psy zawsze zyly wsrod ludzi i tak jak
                one nauczyly sie nas - tak my uczmy sie ich. Psy zyjace dziko,
                bezpanskie, zaniedbane i glodne - to dopiero zagrozenie.
            • Gość: R Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 03:18
              Stare psiarskie teksty, łagodny piesek chce się przywitać i zdziera komuś skórę
              z twarzy. Ale to na pewno 5letnie dziecko jest złe i agresywne bo biednego
              pieseczka sprowokowało.
              • Gość: -R Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 11.04.10, 13:13
                Lecz się, koleś.
        • Gość: joanna Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.yamana.com 05.04.10, 15:20
          Olu, w Kanadzie tez nie spotkalam sie z tak nerwowymi reakcjami.
          Moze psy tutaj sa po prostu lepiej wychowane (czyli - wlasciciele
          mniej sfrustrowani i agresywni)? :)
          • Gość: ola Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: 80.48.2.* 05.04.10, 15:31
            Gość portalu: joanna napisał(a):

            > Olu, w Kanadzie tez nie spotkalam sie z tak nerwowymi reakcjami.
            > Moze psy tutaj sa po prostu lepiej wychowane (czyli - wlasciciele
            > mniej sfrustrowani i agresywni)? :)

            Coś w tym jest joanno, że ludzie są w Polsce bardziej sfrustrowani i agresywni,
            ale to nie chodzi tylko o właścicieli psów, ale tych panikarzy.
            Tylko dlaczego mój pies, który jest naprawdę dobrze wychowany ma chodzić w
            kagańcu i na krótkiej smyczy tylko dlatego, że jakiś inny idiota nie wychował
            swojego psa, albo ktoś ma fobię?
            • Gość: ola Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: 80.48.2.* 05.04.10, 15:32
              *tych panikarzy też
            • Gość: gość Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.net.stream.pl 06.04.10, 10:51
              Dlatego tępaku, masz dom z ogrodem to sobie puszczaj psa nawet na cały dzień na
              ten ogród. Nie masz takiego luksusu to dostosuj się do jakichś norm społecznych
              i po terenie publicznym prowadzaj psa na smyczy, jest to usankcjonowane prawnie,
              masz tak robić i koniec. W Polsce ludzi edukować można chyba tylko i wyłącznie
              poprzez karanie, innych sposób jeden z drugim nie pojmuje, dopiero mandat może
              przemówi do tych pustych łbów.
              • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 07:32
                jak tak chetnie bys mandaty lepil to wiecej bys zebral jakbys karal
                tych co maja wstret do mydla i proszku do prania
                • Gość: gość Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.net.stream.pl 08.04.10, 22:17
                  Facet, a co to ma wspólnego z tematem wątku?? Pisz na temat albo wcale.
                  • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 07:09
                    a co ubodlo?.Uderz w stol.....
                    • Gość: gość Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.net.stream.pl 09.04.10, 10:34
                      Dalej nie piszesz na temat a pojawiają się wycieczki osobiste, więc zapytam w
                      Twoim stylu: jesteś idiotą?
                      • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 12:16
                        wole byc idiota niz brudasem od ktorego cuchnie.Na temat czy nie o
                        higienie nigdy nie zaduzo.Merry Christmes!
                        • Gość: gość Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.net.stream.pl 09.04.10, 12:34
                          Na forum nie czuć Twojego smrodu, więc to mi nie przeszkadza. Za to czytając
                          Twoje posty można wyczuć że jesteś idiotą nie rozumiejącym tematu dyskusji, co
                          zresztą raczyłeś potwierdzić, więc nie widzę sensu w dalszej dyskusji z Tobą.
                          Adios.
              • udevd Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 08.04.10, 22:04
                Bardzo dziwne. Zeszłego lata spotkałem na spacerze z psem policjantów. Pies
                biegał wolno i bez kagańca. Jedyne co zrobili, prócz sprawdzenia, czy nie jestem
                poszukiwany, a moja komórka skradziona, to poinformowanie mnie o tym, że pies
                musi nosić kaganiec. O smyczy nic nie mówili. A mieli powody do przyczepienia
                się, bo ten głupek na nich naskoczył i powarczał, nie wiem w sumie czemu
            • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 07:30
              wlasnie olu,i Joanno cos tu jest nie tak w tym nadwislanskim kraju.
              Ludzie maja fobie psie,ja mam fobie na ludzki odor jaki czuje w
              warszawskich tramwajach,autobusach,mallach/jesli wiesz co to ale
              napewno tak/mam fobie na smrod lecacy spod ludzkich nie pranych od
              tygodni koszul,nie mytych przepoconych cial.Ludzi ktorzy nie wiedza
              co to deodorant i nie wiedza czemu sluzy mydlo.W Kanadzie nie ma
              tego tak jak i w New York subway,gdzie tlum trzy razy wiekszy niz w
              warszawskim metrze i nawet murzyn pachnie mimo goretrzego klimatu.A
              o chamstwie na ulicy nie wpomne,no ale coz dziwic sie jak wioski
              opustoszaly bo do Warsawki przyjechalo to to kariere robic
              • Gość: z Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.53.rev.vline.pl 08.04.10, 17:26
                Wielki mieszczuch z dzida pradziada, ale "nawet murzyn pachnie" i "toto" niezbyt dobrze świadczy o autorze wypowiedzi.
          • Gość: kate Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 17:58
            Widzialas w Kanadzie jako normalny codzienny obrazek ze pies lata
            bezpansko, ktos nadchodzi a wlasciciel rzuci ci"he is friendly"?
            Nie , w Kanadzie kazdy wlasciel przywoluje psa i pies jest przy nodze,
            na smyczy. W Kanadzie nie uswiadczysz psa na placu zabaw lazacego
            samopas.W Kanadzie ludzie sie do siebie usmiechaja na ulicy.
            W Kanadzie jak komus odbije i nie ma zamiaru przestrzegac prawa i
            terroryzuje sasiadow swoim pupilem - dosc szybko sie z owym pupilem
            moze sie rozstac.Po uprzednim zaplaceniu dosc wysokiej grzywny.
            • titta Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 02:25
              Wlasciciele "pupilow" sa czescia spoleczenstwa. Zarowno ci, ktorzy
              nie pilnuja swoich zwierzat i pozwalaja im terroryzowac otoczenie,
              jak i ci wyzywajacy "babcie", i ci od "precz z psiazami" to ten sam
              gatunek. Tylko czemu tak powszechny w Polsce?
        • teyoo Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa 06.04.10, 12:45
          Gość portalu: ola napisał(a):

          > psi-arz popieram Cie jak najbardziej. Dlaczego niby moj pies ma
          > meczyc sie cale zycie

          O, klasyka: użycie przesady.
          Nie chodzi o "męczenie psa". Tylko o prowadzenie go na smyczy między ludźmi.
          Chyba że konieczność prowadzenia psa na owej smyczy jest tą męczarnią i krzywdą wyrządzaną zwierzęciu..
        • Gość: Kasia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 00:18
          Gość portalu: ola napisał(a):

          Dlaczego niby moj pies ma
          > meczyc sie cale zycie, bo ktos ma problemy z psychika.
          ojej, to cały świat się ma dostosować do twojego pieska?

          > Poza tym pies ma wypisane na pysku, czy jest lagodny czy.
          Wystarczy
          > choc odrobine znac sie na psach.
          znam tysiące ciekawszych zajęć niż uczenie się poznawania łagoności
          u psów. I nie mam nawet najmniejszej ochoty sie tego uczyć. Nie
          widzę powodu, dla którego ja miałabym dostosowywac swoje życie do
          twojej fanaberii posiadania psa.


          > W Niemczech, dokad czesto jezdze z psem nigdy nie spotkalam sie z
          > takimi nerwowymi reakcjami jak w Polsce. Zazwyczaj slysze, ze mam
          > ladnego psa.
          jakbyś w Niemczech wypuściła sobie psa bez smyczy i kagańca, to
          skończyłoby się to dla ciebie taką karą, że do końca życia byś to
          popamiętała.
          Tylko w tym kraju ludzie z psami to święte krowy, a ludzie bojący
          sie psów są wysyłani do psychiatry (vide niektóre debilne komentarze
          w tym wątku).
          • Gość: jacek226315 Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 07:07
            Ksiu jak nie wiesz nic o Niemczech to siedz cicho
        • Gość: Asia Re: swiete slowa - zglos sie do psychologa IP: *.ip.netia.com.pl 11.04.10, 18:02
          O ile mi wiadomo, w Niemczech jest zakaz trzymania psach w blokach i
          obowiązkowo każdy pies musi być na smyczy, mylę się?
      • Gość: titta Popieram! IP: *.botany.gu.se 05.04.10, 16:43
        <A ty również masz zęby,i również możesz ugryżć !
        <Czy nosisz kaganiec ? przecież,inni przechodnie nie muszą
        <wiedzieć,że nie
        <gryziesz [chyba,że masz to na czole napisane ].
        <Jak ktoś cierpi na jakąś "psią"fobię,to,zamiast pętać się po
        <ulicach,niech
        <zgłosi się do najbliższego psychiatry !
        j.w.
        Miasta sa dla ludzi. ale ludzie trzymaja psy. Psy trzeba szkolic i
        pracowac z nimi. Kaganiec to ostatecznosc, jak cos z psychika
        zwierzecia jest nie tak, ew. jest to zwierze obronne (obronny pies
        policyjny).
        A paranoicy powinni podiac leczenie. Bedzie im sie latwiej zylo.
        • Gość: theorema Re: Popieram kaganiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.10, 22:32
          ale...przepis o kagancu jest zawarty w polskim prawie...niewazne, czy pieski
          cierpia z tego powodu czy nie, a domyslam sie, ze to musi byc udreka...
          Z mojego podworka...niektorych pieskow NIE DA SIE wyszkolic...i juz. Bokser
          mojego bylego po 3,5 roku chodzenia do psiej szkoly byl nadal na poziomie
          zerowki, zero reakcji na najprostsze komendy - siad, noga, aport...podejrzewano
          gluchote, ale lekarz wykluczyl. Ten piesio zdarl w domu do golej dykty drzwi,
          ktore gryzl i szrpal nudzac sie sam w domu, juz jadac winda slyszalo sie
          straszliwe drapanie i obijanie sie o drzwi, po czym w wejciu zawsze mnie
          przewracal, wydzieral rzeczy z rak...o przyjemnosci obcowania z jego wiecznie
          zasliniona morda nie wspomne. Teraz na starosc jest juz odrobine spokojniejszy,
          ale madry niestety nie bardzo. Inny przypadek - ide ulica jako dziecko, jem
          kanapke, nagle cos mocno mnie chwyta zebami za reke - tez bokser, polakomil sie
          na plasterek szynki, dobrze ze mialam rekawiczke. Pani przez 10 minut usilowala
          zachecic psiura zeby puscil moja reke, jak laskawie to zrobil(dobrze ze mialam
          rekawiczke) walnela go po dupsku gazeta i zawolala "pamietaj, ostatni raz
          ugryzlas czlowieka!". Inny przypadek - gorka sanki, jade sobie i nagle biegnie
          obok piesek ujadajac jak szalony, ani zwolnic, ani sie zatrzymac - chapsnal
          noge, urwal kawal nogawki, slady po zebach sie na szczescie zaleczyly. No i kto
          powiedzial, ze pies w miescie to dobry pomysl? Oszalaly z nadmiaru bodzcow pies,
          nierozumiejacy dobrze sygnalow i tego co sie wokol dzieje, zmienia sie w bestie,
          ktora ma naprawde zeby i pazury...i nie zawaha sie ich uzyc
          • titta Re: Popieram kaganiec 06.04.10, 02:32
            Wiesz, daleka jestem od rady rutynowego usypiania psow niepoddatnych
            tresurze ale czasem innej rady nie ma.
            Prawo nie mowi o kagancu, mowi o adekwatnym zabezpieczeniu psa.
            • kasiunte titta, podpisuję się pod tym 07.04.10, 20:39
              Oj jak bardzo podpisuję się pod tym, co napisałaś Titta. To się wiąże z kulturą
              kynologiczną, właściwie kulturą zoologiczną społeczeństwa, której u nas brakuje.
              Przeciętny pies stanowi dużo mniejsze zagrożenie dla przechodnia, niż inni
              ludzie. I dokładnie tak stanowią przepisy - poza psami z "listy" (która notabene
              jest rozwiązaniem kretyńskim i nic a nic nie naprawia, nie eliminuje pogryzień)
              kaganiec muszą nosić psy mogące stanowić zagrożenie pogryzieniem. Tak mówi prawo
              krajowe i również prawo lokalne u mnie w mieście. To ja najlepiej znam swojego
              psa i wiem, że nie stanowi zagrożenia pogryzieniem, tak więc trzymam go na
              smyczy. Kaganiec mam, zakładam go psu jak naprawdę muszę - w środkach komunikacji.
              Natomiast mój pies i ja mamy dogadane pewne zasady, których ja bezwzględnie
              przestrzegam - pies nie ma prawa zaczepiać ludzi, obojętnie czy dorosłych czy
              dzieci i obojętnie czy na smyczy czy luzem, po prostu nie ma prawa nawet
              obwąchać siatek czy spodni. Wita się na komendę - ona oznacza pozwolenie na
              podejście do ludzia, który chce się z psem przywitać. Nie ma prawa również
              zaczepiać innych psów, ale nieraz mój pies został zaczepiony przez wałęsające
              się pieski luzem i ja wtedy je odganiam.
              Ja osobiście szanuję ludzi i ich fobie czy niechęci do bycia blisko mojego psa,
              uczę psa nie narzucania się itd. natomiast mój pies jest doskonale
              zsocjalizowany z innymi ludźmi i psami, więc nie jest niebezpieczny, a dzieci
              uwielbia.
              Miałam sytuację, która podniosła mi ciśnienie i uważam, że była to gruba
              przesada tych ludzi: idę sobie z psem, idziemy nad osiedlowym stawkiem, środek
              dnia, pies idzie baaardzo spokojnie na smyczy, pięknie mija ludzi nawet nie
              zwracając na nich uwagi, przechodzimy obok ławki z dwiema paniusiami, panem i
              dzieckiem, pies super spokojny i wyluzowany, nawet się nie spojrzał w ich
              stronę, nawet nie powąchał czy nie odwrócił głowy, nic a nic. Nagle słyszę
              paniusię "ten pies powinien być w kagańcu". Na to ja panią pytam po czym to
              wnosi? ona, że mam taki obowiązek. Ja na to, że doskonale znam prawo i nie mam
              nakazu kagańcowania, w dodatku mój pies jest super spokojny. ona na to, że to
              agresywna bestia (sic!!!). Ja otworzyłam szeroko oczy (dodam, że pies dalej
              olewając tych ludzi siadł spokojnie obok mnie) i pytam skąd taki wniosek? ona,
              że pies jest duży, czarny, więc agresywny i morderca. Niestety nie wytrzymałam i
              zaczęłam się śmiać, zrobiłam jej wykładzik jakie są zachowania agresywne u psów
              i że żadne z nich nie wystąpiło u mojego psa, oraz wyłożyłam jej przepisy j/w. I
              powiedziałam, że jej irracjonalne lęki to jej problem, a skoro mój pies w żaden
              sposób nie zainteresował się nimi i zachowuje się spokojnie, to najlepszy dowód,
              że nie stanowi zagrożenia, więc koszyka mu nie założę. Na to ona zdartą płytą,
              że ten pies jest groźnym mordercą, na to ja już śmiejąc się kobiecie w twarz
              rzekłam, że z niereformowalnymi debilami nie rozmawiam i poszłam sobie.

              Szacunek musi być po obu stronach. Ludzie, jak widzicie, że pies idzie naprawdę
              spokojnie na smyczy i was olewa, to na 99,99% nie sprowokowany nie zaatakuje,
              więc proszę nie panikujcie i nie obrażajcie właścicieli psów. Dodam jeszcze, że
              pies sam w sobie nie jest mordercą, może się stać niebezpieczny, gdy jest
              sprowokowany, drażniony, źle lub wcale nie wychowany albo chory.
      • Gość: Aga Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.165.246.94.ip4.artcom.pl 05.04.10, 17:51
        Zgadzam się z twoim zdaniem.
      • sobota5 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 08:00
        dobre!
      • niedzwiedziczka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 08:31
        Drogi psi-arzu. Jestem matką dwójki dzieci. Starsze panicznie bało się psów od
        kiedy mały "niegryzący" piesek rzucił się na nie z przeraźliwym szczekaniem.
        Drugie z kolei najchętniej by przytulało wszystkie psy, a ja się boję o niego.
        Sama miałam kiedyś spokojnego psa, który ugryzł dziecko, bo chciało mu zabrać
        kość. Pies to zwierzę i instynkt zawsze bierze górę. Czy byłbyś zadowolony,
        gdyby każde przechodzące małe dziecko obejmowała Cię za nogi, a mama tłumaczyła,
        że "ono nie gryzie, tylko lubi się przytulać". Kochaj swoje psy, ale weź pod
        uwagę, że nie wszyscy muszą je uwielbiać.
      • sharanchia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 10:07
        psi-arz napisał:

        > A ty również masz zęby,i również możesz ugryżć !
        > Czy nosisz kaganiec ? przecież,inni przechodnie nie muszą wiedzieć,że nie
        > gryziesz [chyba,że masz to na czole napisane ].
        > Jak ktoś cierpi na jakąś "psią"fobię,to,zamiast pętać się po ulicach,niech
        > zgłosi się do najbliższego psychiatry !


        Wybacz, ale jesteś debilem.
        Lucjan - Wojownik Szos
      • enro_n Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 12.04.10, 19:59
        Jak bardzo zacofanym intelektualnie trzeba być, aby porównywać psa do
        statystycznego człowieka (choć w niektórych odosobnionych przypadkach to psy
        powinny poczuć się urażone)?
    • Gość: xxx Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 146.176.60.* 27.03.10, 19:10
      mialam taka sasiadke co narzekala ze moj pies czasem zaszczeka na
      spacerze.

      Inna mialam ktorej pies bez przerwy szczekal na balkonie i ta
      pierwsza nie narzekala.

      Nie dojdzie...
      • Gość: Alka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.10, 07:54
        Wszystko to racja o czym pisze autorka wątku. Z drugiej jednak
        strony. jakże często widzi sie na ulicy jak dzieci (i nie tylko)
        niefrasobliwie podchodzą do obcych , trzymanych na smyczy psów i
        zagadują ,strzeżą zęby w uśmiechu , próbują głaskać... nic nie
        wiedząc o psie i jego ewentualnej reakcji, a rodzice pozwalają na to
        Ostatnio moja znajoma musiała poddać swą sukę dwqutygodniwej
        obserwacji na wsciekliznę (robi sie to nawet gdy pies był
        szczepiony) , bo dziecko stojące z tatusiem na przystanku
        autobusowym przy jej posesji zabawiało się wkładaniem paluszków
        przez oczka siatki, no i suka capnęła.
        • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 01.04.10, 08:35
          Masz rację. Takie zachowanie również powinno być piętnowane. Mam kilka podobnych doświadczeń, tym razem z fretką, nie psem;) Idę do weta ze zwierzakiem, trzymam go na rękach, i obok pojawia się jakaś paniusia. Patrzy na moją fretkę i już pcha się z łapami, bez słowa, do fretki. No bo "chciała pogłaskać". A może JA NIE CHCĘ, żeby jakaś obca baba pchała mi się z łapami do zwierzaka i go stresowała? Podobnie zachowują się dzieci. Kiedyś jechałam autobusem, fretka u mnie pod kurtką, wystawiła łebek, i jakiś facet powiada do swojego potomka: pogłaskaj sobie "łasiczkę". Bez pytania mnie o nic. Bezczelność. Już nie mówię, że fretka może ugryźć obcego i potem będą pretensje. Oczywiście ochrzaniłam gościa, że nie życzę sobie dotykania mojego zwierza, to popatrzył na mnie nierozumiejącym wzrokiem. No jak kto - on chciał pogłaskać, jemu się należy, o co te pretensje!

          Po prostu wystarczyłoby trochę dobrej woli i pomyślunku: moje zwierzę nie powinno niepokoić/przeszkadzać innym, ale też innym ludziom wara od mojego zwierzaka!
          • majenkir Re: 01.04.10, 12:51

            A Twoja fretka ma kaganiec???
            Ma zeby - moze ugryzc! A w ogole to dlaczego nie przewozisz jej w
            transporterze, tylko za pazucha?
        • yoma Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 01.04.10, 09:26
          > strzeżą zęby w uśmiechu

          O mamusiu... co robią?
    • Gość: olaf Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 09:42
      Z autorką wątku zgadzam się w 100% jak też ze stwierdzeniem psiarza, że
      cierpiący na psią fobię powinni się leczyć. Dodam tylko że jak jeszcze raz
      pójdzie grupa ludzi całą szerokością chodnika nie myśląc o zrobieniu miejsca
      normalnemu przechodniowi bez psa to ktoś dostanie w ryj. Ten naród nie ma za
      grosz kindersztuby.
    • Gość: fr Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.stk.vectranet.pl 28.03.10, 15:12
      Po tym co dziś widziałem mogę powiedzieć że pies bez smyczy powinien być
      zastrzelony (choć to nie wina psa że właściciel jest debilem i puszcza psy wolno
      bez jakiegokolwiek zabezpieczenia).
    • yoko0202 zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem 01.04.10, 17:44
      swojemu zaczęłam zakładać, jak wyszedł z wieku szczenięcego i zaczął się stawiać
      absolutnie wszystkim psom (w sumie jest jednym z największych w okolicy więc
      sobie pozwala:)

      oczywiście zawsze jest na smyczy (+ kolczatka), ale zauważyłam że zatrważająco
      duża liczba sporych psów biega bez kagańców; miałam kilka razy taką sytuację, że
      podbiegał do nas jakiś taki latający luzem, i dosłownie za ułamek sekundy by się
      rzucił na mojego, właściciel łapał swojego w ostatniej chwili - mój, mimo że
      wielki, w kagańcu nie miałby szans.

      więc teraz kaganiec poszedł raczej w odstawkę, ja po prostu nie będę ryzykować,
      inne psy omijamy z daleka [chyba że sunia oczywiście], a luzem puszczam go w
      takich miejscach, gdzie ludzi i psów nie ma, ewentualnie można z dużym
      wyprzedzeniem zobaczyć że ktoś nadchodzi i wtedy zapiąć psa.
      • angelfree Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem 01.04.10, 20:45
        Mam identyczny problem, z tą tylko rożnicą, że mój pies stawia się wszystkim
        psom, a zwlaszcza tym większym od niego. Na widok psa bez smyczy cierpnę
        ze strachu, bo nie raz rozdzielałam gryzące się na śmierć i życie psy. Dlatego
        kagańca mu nie zakladam i nie zamierzam, prowadzam na smyczy i nie spuszczam
        nigdzie, poza wlasnym ogrodkiem. Póki jest na smyczy, mogę go kontrolować i
        chcialabym, aby wszyscy wlaściciele psow smyczy używali.
      • berdebul Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem 01.04.10, 22:19
        > oczywiście zawsze jest na smyczy (+ kolczatka)

        Kolczatka to nie jest codzienna obroża, tylko obroża treningowa. Używa się jej w konkretny sposób i w konkretny sposób. Jeżeli uważasz że pies potrzebuje jej na codzień i nie reaguje na korekty znaczy że nie umiesz jej używać. Bezsensem więc jest zakładanie jej na psa, bo tylko znieczulasz na bodziec, który kompetentny szkoleniowiec może wykorzystać.

        I nie jest to oczywiste że suka psa nie zaatakuje. Agresywna suka nie patrzy czy pies czy inna suka, pies czasem (też nie zawsze) respektuje suki.


        A do autora wątku - pies MUSI mieć zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu. Również bez smyczy. I przepisy pozwalają prowadzić psa bez smyczy w wielu miejscach - sprawdź lokalne przepisy.
        I minimum zaufania, nie zawsze właściciel psa to półgłówek nie wiedzący nic o swoim zwierzu.
        • Gość: ana Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem IP: *.chello.pl 05.04.10, 12:33
          Moja sunia ma 10 lat, dwa zeby na krzyz i idzie 20 cm od nogi
          (czasami nawet na mnie wpadajac, odchodzi na chwilke, zalatwi sie i
          spowrotem sie przykleja:)). Na inne psy na spacerze nie reaguje, do
          ludzi nie podchodzi, nie byla szkolona, jest kundelkiem ze
          schroniska. Wychodzimy na lake za osiedle, takie nieuzytki, gdzie
          nikt oprocz psiarzy nie chodzi, dzieci sie nie bawia, bo nie ma
          gdzie nai na czym. Czy tez mam jej zalozyc kaganiec?
          • Gość: gruby Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem IP: 91.123.169.* 05.04.10, 13:42
            Tak, też lubię sobie czasem pochodzić lub pojeździć rowerem po nieużytkach.
          • zigzaur Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem 05.04.10, 15:27
            "...załatwi się..."

            A twoim obowiązkiem jest pozbierać odchody i wrzucić do muszli w domciu.
        • Gość: Niwelator Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem IP: *.152.136.215.dsl.dynamic.eranet.pl 05.04.10, 16:36
          berdebul napisała:
          pies MUSI mieć zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu. Również
          > bez smyczy> I minimum zaufania, nie zawsze właściciel psa to
          półgłówek nie wiedzący nic o s> woim zwierzu.

          Każdy właściciel psa puszczający go bez smyczy jest nie tylko
          półgłówkiem, ale i debilem. Te miejsca w których można psa puścić
          bez smyczy to tylko takie, które są wyznaczone i ogrodzone. Ponieważ
          takich (poza własnym ogrodzonym domem z ogródkiem) jest mało to
          każde puszczenie psa na łąkach, polach czy w lasach jest
          wykroczeniem i może a nawet napewno się skończy zastrzeleniem psa,
          bo stwarza on zagrożenie dla zwierzyny dzikiej. Wtedy mózg zaczyna u
          debila funkcjonować sprawniej i biorąc następnego psa będzie
          postępował rozumniej.
          • Gość: jacek22631 Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 16:03
            lola boga doczego to doszlismy.Pies stwarza zagrozenie dla zwierzyny
            dzikiej. To jak Cie cymbale zasypie lawina w gorach to czekaj na
            zwierzyne dzika by Cie odkopala
        • yoko0202 Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem 05.04.10, 22:39
          ja wiem co to jest kolczatka, i kolczatkę polecił mi właśnie treser - mój pies
          waży tyle co ja, póki co jest bardzo młody, a ponadto łagodny to on nie jest;
          był na szkoleniach, gdzie osiągał świetne wyniki, co nie zmienia faktu że jest
          wielki i jest totalnym dominatorem.

          na smyczy chodzi bardzo ładnie, więc nasz spacer nie wygląda tak, że biedny pies
          ciągnie się i dyszy bo mu się kolce wbijają w szyję...
        • teyoo Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem 06.04.10, 12:56
          berdebul napisała:

          > A do autora wątku - pies MUSI mieć zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu. Również
          > bez smyczy. I przepisy pozwalają prowadzić psa bez smyczy w wielu miejscach - s
          > prawdź lokalne przepisy.

          Berdebul, na litość boską. Ale te miejsca to chyba nie ulica??
          Proszę, czytajże ze zrozumieniem. Mnie chodzi o miejsca, gdzie pies nie powinien biegać samopas - miasto. Las, park - mogę zrozumieć puszczanie psa bez uwięzi. Ale tylko, jeśli pies jest: albo w kagańcu, albo - gdy nie ma w pobliżu przechodniów.
          Przecież ja też puszczam mojego psa na odpowiednim terenie, i mimo że zwierzak mały, to zawsze go łapię na smycz, jak ktoś nadchodzi. Po prostu nie chcę nikogo stresować. A psu żadna krzywda się nie stanie, jak przejdzie kilkanaście metrów na smyczy, nieprawdaż?

          > I minimum zaufania, nie zawsze właściciel psa to półgłówek nie wiedzący nic o s
          > woim zwierzu.

          Ale co z tego? Właściciel wie, ale ja nie. O to mi chodzi!
          • Gość: jacek226315 Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 15:59
            niuniu to Ty czytaj ze zroumieniem,a nade wszystko ze zroumieniem
            mow o co Ci chodzi.
      • Gość: jacek226315 Re: zgadzam się, ale jeden problem z kagańcem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 15:56
        jakos w Stanach gdzie nie mozna zakladac psom kagancow nie ma
        pogryzien.Tak samo ptactwo nie zdycha z glodu,bo nie mozna
        dokarmiac,za co grozi kara $250.
    • Gość: Antypsiarz Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.04.10, 12:17
      Niestety, jest tylko jeden sposób na zakute łby psiarzy i ich
      "łagodne" kundelki - puszka z gazem. Używana w każdej sytuacji, w
      której uznamy, iż grozi nam niebezpieczeństwo ze strony kundla.
      • Gość: nhy Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.stk.vectranet.pl 05.04.10, 12:35
        Racja, ja zawsze noszę puszkę cyklonu B na Antypsiarzy.
        • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 15:33
          Antypsiarze to między innymi myśliwi. Chcesz dostać z breneki na komorę?
          • Gość: titta Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.botany.gu.se 05.04.10, 16:44
            Mowisz, ze nosisz bron w miescie? Ludzi sie nalezy bac, nie ich psow.
      • Gość: Monica Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 12:45
        Na takich rozmówców też jest tylko jeden sposób - w ryj
        • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 15:31
          W ryj to biorą Moniki.
          Jak widać, nie tylko w Ameryce.
      • Gość: itusiek5 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 05.04.10, 13:34
        co za ludzie...
    • gad_ula Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 12:44
      Teyoo rada przydatna wtedy, gdy się o nią prosi :)
      • Gość: zyz Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.home.aster.pl 05.04.10, 13:44
        Ja mam spokojnego dorosłego psa i nie widzę potrzeby karania mojego psa noszeniem kagańca , zwłaszcza latem gdy jest gorąco lub zimą kiedy śnieg wbija się w kaganiec i odmrożenie nosa gotowe(jakby było inaczej to zakładałabym przy każdym spacerze). Ja jestem właścicielem i to ja jestem odpowiedzialna za mojego psa, dlatego nikt mi nie będzie mówił co mam robić, bo ja to wiem najlepiej (znam mojego psa). Poza tym psa trzymam na smyczy. Puszczam tam gdzie może pobiegać. Jedynie jak widzę dzieci to trzymam go blisko przy sobie, bo jest duży i może w swej miłości do ludzi takie małe dziecko może przewrócić.
        To że ludzie zdominowali planetę i uważają, że wszystkie inne zwierzaki mają się podporządkować to inna sprawa, świadczy tylko o egoizmie. Mam gdzieś antypsiarzy i tej nagonki na psy. Najlepiej jeszcze przyczepić psu kulę do łapy, bo może kogoś niechcący dotknie bawiąc się z innym psem i ta osoba będzie czuła się urażona. Z jedną rzeczą się zgadzam, żeby sprzątać po psie.
        Mam wrażenie, że niektórzy zwracaliby tylko uwagę innym. Spójrzcie na siebie i zajmijcie się swoim życiem.
        • Gość: antypsiara Odpowiedz dla zyz IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 05.04.10, 14:13
          Wlasnie sie dzisiaj popatrzalam na siebie i chcialam sie zajac swoim zyciem, w
          koncu swieta, mam prawo do odpoczynku.... ale to nie takie proste, sasiedzi
          uznali, ze oni tez maja prawo do wypoczynku i wyjechali zostawiajac psa w domu.
          A ten pies nie znosi samotnosci i wyje juz trzecia godzine za sciana. I jak mam
          sie zajac soba i wlasnym zyciem???

          Poza tym mowienie, ze pies nie gryzie jest tylko poboznym zyczeniem wlasciciela,
          pamietam, jak sama tak powiedzialam do kogos, a zaraz potem moj pies pogonil za
          biegnaca dziewczynka i uszczypnal ja w lydke! Po prostu lubil polowac. Na moje
          szczescie bylo to dziecko mojej kolezanki..... obeszlo sie bez policji. Pies
          wiecej nie mial okazji chodzic bez smyczy - krotkiej!!!

          Duze psy, chcac sie przywitac, czesto podbiegaja i swoja masa uderzaja w nogi,
          co u mnie powoduje niestety upadek :( - slabo chodze.

          Oczywiscie na forum mozemy sobie tylko ponarzekac, bo "winni" nie czytaja i nie
          chca wiedziec najprostszych rzeczy.
          Zaluje tylko, ze nie moge zlikwidowac wyjacego psa sasiadow, bo raczej powinnam
          to zrobic z bezmyslnymi sasiadami!

          Ze swiatecznymi pozdrowieniami - antypsiara
      • Gość: ABC Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.xdsl.centertel.pl 06.04.10, 11:42
        rady trafione w 10. nie mam psa i czuje duzy lęk jak jakis pitbuk albo
        owczarek niemiecki radosnie biegnie w moim kierunku i np skacze mi na
        plecy.
        kiedys biegajac po parku gonił mnie mały pies jazgoczac i chcac mnie
        złapac za nogawkę, właścicielka nawet sie nie ruszyła a na końcu
        stwierdziła "pieski nie lubia jak sie biega"
        Wszystkich tego typu włascicieli psów wysłałabym na ksiezyc i tam niech
        sie kiszą we własny,m sosie ze swoimi łagodnymi kundlami...
    • leew1 zgadzam się z tobą w 100% 05.04.10, 12:58
      tylko jak przekonać niektórych właścicieli zwierząt, którzy mają mózgi
      mniejsze niż ich pupile?
      • escott Re: zgadzam się z tobą w 100% 05.04.10, 14:09
        ...no, do tego, że pies ma być całe życie na krótkiej smyczy i/lub w
        kagańcu to rzeczywiście może być tych podłych właścicieli trudno
        przekonać.
        Rozbroiła mnie autorka twierdzeniem "a skąd ona miała wiedzieć, że
        pies nie gryzie". Otóż niekoniecznie z pyska psa a właśnie stąd, że
        właścicielka jej tak powiedziała.
        (Chwilowo nie mam psa, ale miewałam, małe, wredne i gryzące, chodzące
        na długich smyczach - a mimo to nigdy nie dopuściłam do tego, żeby
        doszło do konfliktu z przechodniami ;) )
        • teyoo Re: zgadzam się z tobą w 100% 06.04.10, 13:43
          escott napisała:

          > Rozbroiła mnie autorka twierdzeniem "a skąd ona miała wiedzieć, że
          > pies nie gryzie". Otóż niekoniecznie z pyska psa a właśnie stąd, że
          > właścicielka jej tak powiedziała.

          Właściciel to sobie może tak mówić. Co nie znaczy, że to prawda. Pisałam już, że
          pies to żywa istota, nie cyborg. Ileż to historii kończyło się zdziwionym
          tekstem właściciela psa: "przecież on taki łagodny, nie wiem, co mu się stało,
          że ugryzł". Zasada ograniczonego zaufania..
          Po drugie, ona to powiedziała DOPIERO gdy jej zwróciłam uwagę. Tak toby pary z
          ust pewnie nie puściła.
          Po trzecie, chyba łatwiej jest prowadzić psa na smyczy niż każdego przechodnia
          informować "on nie gryzie, proszę śmiało przechodzić".
          Trochę logiki i rozsądku, fanko wielkiego detektywa. Nie przynoś mu wstydu
          swoimi wywodami;)
          • escott Re: zgadzam się z tobą w 100% 09.04.10, 01:35
            Oczywiście, przykre wypadki się zdarzają. Nie mam pojęcia w jakim
            sensie używasz słowa "logika", ale no nie, jakoś nie widzę powodu,
            żeby wszystkich informować o tym, że pies nie gryzie z wyprzedzeniem.
            Większość psów (zdecydowana) nie gryzie (ludzi) i zachowuje się
            prawie zawsze normalnie i przewidywalnie, zarówno dla właściciela jak
            i dla otoczenia. I większość przechodniów się nie boi, zwłaszcza gdy
            psy są na smyczy, choćby i długiej. To jest sytuacja standardowa,
            dlatego dodatkowe zapewnienia o tym, że tak jest, są zbędne.
            To że czasem się zdarzy wypadek jeszcze nie uprawnia do żądania, żeby
            wszystkie psy bez przerwy chodziły na krótkiej smyczy.
    • kaas3 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 13:24
      Ja pod blokiem ostatnio widuję taki obrazek: miłośniczka psów ze
      swoim pupilem ma w jednej ręce jego ulubioną piłeczkę, a w drugiej
      kij ( a dziś nawet trzepaczkę do dywanów), którym to odstrasza, a
      czasami uderza czworonożnych intruzów. Ot taka to miłość do
      zwierząt...
    • Gość: jaaaa Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 13:46
      jesli nie chcesz odpowiedzi to po co piszesz na forum???
      stwierdzenia ze mam to sobie wsadzic gdzies sa nie grzeczne i sama
      wsadz sobie swoje wypociny gdzies!!!
    • Gość: ja Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 95.155.118.* 05.04.10, 14:00
      ja swojego psa (dosc duży ale łagodny) trzymam na smyczy zawsze kiedy mijam
      ludzi na chodniku i jet dosc wasko, natomiast nieraz i nie dwa lezie taki
      delikwent lub kilkoro i ani im w glowie przesunac sie choc i milimetr zeby sie
      swobodnie minac, nie oni walą srodkiem bo im sie nalezy....no to jak tak to
      niech sie nie dziwia jak ich cudne ubranka zostana oslinione przez zwierzaka
      skoro brakuje zwyklej kultury.....
      • pawel_z_wroclawia Re: A gdy pies ma wadę serca? 05.04.10, 14:26
        Mam siedmioletniego owczarka niemieckiego.
        Pies ma wrodzoną wadę serca. Objawy tego są min. takie że bardzo szybko się
        męczy, często musi odpoczywać, jest ospały, dostaje ataki kaszlu i ma problemy z
        oddychaniem. W związku z tym gdy wychodzę z nim z domu, to "Rocky" bardzo żle
        czuje się w kagańcu. Właśnie ze względu na problemy z oddychaniem. Jeśli ma
        założony kaganiec, to krztusi się i ledwo może oddychać. W związku z tym nie
        zakładam mu go. Normalnie spaceruje ze mną na smyczy przy nodze, powoli sobie
        drepcąc, z wywieszonym jęzorem - żeby mógł łatwo złapać powietrze. Raz dziennie
        wychodzę z nim na dłuższy spacer do parku ( na szczęście park mam niedaleko
        domu, dzięki czemu "Rocky" jest w stanie do niego dojść). W parku przez
        większość czasu jeśli jest ciepło, pies leżakuje sobie na trawie. Oprócz tego ma
        zapewnione jeszcze dwa krótkie(żeby się nie przemęczał) spacery.
        Jedno mnie bardzo denerwuje.Czasami ktoś zwraca mi uwagę że mój pies jest bez
        kagańca. Często niestety są to agresywne zaczepki. Jeden facet szykował się
        kiedyś już nawet do bitki. Niestety nic nie pomagają moje tłumaczenia, że pies
        jest chory, i gdy nosi kaganiec to mu się ciężko oddycha, i prawie się dusi
        .
        • Gość: R Re: A gdy pies ma wadę serca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 18:50
          Pies to zwierzę, może przed śmiercią będzie chciał coś zabić. Nigdy nie wiadomo.
          Lepiej go uśpij.
          • titta Re: A gdy pies ma wadę serca? 06.04.10, 02:42
            Czlowiek tez zwierze. Tez proponujesz profilaktycznie usypiac?
            (ludzie maja ciut wiecej mordwrstw na sumieniu, niz psy)
            • Gość: R Re: A gdy pies ma wadę serca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 03:13
              Jak te pieski są takie fajne, może najwyższy czas by żyć z nimi zamiast z ludżmi ?
        • teyoo Re: A gdy pies ma wadę serca? 06.04.10, 13:52
          pawel_z_wroclawia napisał:

          > Mam siedmioletniego owczarka niemieckiego.
          > Pies ma wrodzoną wadę serca. Objawy tego są min. takie że bardzo szybko się
          > męczy, często musi odpoczywać, jest ospały, dostaje ataki kaszlu i ma problemy
          > z
          > oddychaniem. W związku z tym gdy wychodzę z nim z domu, to "Rocky" bardzo żle
          > czuje się w kagańcu. Właśnie ze względu na problemy z oddychaniem. Jeśli ma
          > założony kaganiec, to krztusi się i ledwo może oddychać. W związku z tym nie
          > zakładam mu go.

          No dobrze, ale przecież nie musisz go wyprowadzać w kagańcu. Może iść na smyczy. Skoro się łatwo męczy, to i tak nie musi biegać luzem, prawda? Kaganiec to tylko alternatywa. Smycz w zupełności wystarcza..
          Mnie chodziło o właścicieli, którzy mają zdrowe psy, i nigdy nie słyszeli ani o takim wynalazku jak smycz, ani kaganiec. Oczywiste, że są wyjątki, tak jak Twój Rocky, czy jakiś psi staruszek, niepełnosprawny (ślepy) pies itd. Ale te biegające bez nadzoru to raczej zdrowe 'byki', więc to o takie mi chodzi.

          Współczuję Rocky'emu i życzę mu dużo zdrowia i sił.
          Naprawdę lubię psy, wbrew temu, co niektóre osobniki na forum usiłują mi wciskać;)
    • Gość: ja Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 109.243.182.* 05.04.10, 14:08
      zgadzam się w pełni. Smycz to konieczność. mimo, że lubie psy, czasem nawet
      zdarza mi się z jakimś pobawić, to nie życzę sobie, żeby się na mnie z łapami
      rzucał jakiś mały kundel (o dziwo te większe robią to rzadko i przeważnie
      trzymają się blisko właścicieli). Nawet jeżeli jest to przypływ radości.
    • Gość: Wstyd Biedna babcia :-( IP: 213.241.1.* 05.04.10, 14:15
      Biedna babcia.
      Pewnie jej wstyd za pyskatego wnusia.
      Nie zasłużyła sobie na to.
    • marguyu Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 14:32
      teyoo napisała:

      Idę ulicą, z naprzeciwka zbliża się emerytka z psem. ... Zwracam
      jej uwagę, i słyszę: "On nie gryzie, niech się pani nie boi", wyp
      owiedziane beztrosko. "A ma to wypisane na czole?"...


      Powiedz mi, dresom z pitbulami tzkaz zwracasz uwage czy
      koncentrujesz sie jedynie na staruszkach z kundelkami?
      • Gość: a moze Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 201.229.248.* 05.04.10, 15:39
        mysle, ze te restrykcje powinny dzialac w obie strony. ja chetnie
        moge prowadzic psa na krotkiej smyczy - to nawet lepiej, bo moj pies
        wazy niemal tyle co ja i krotka smycz to lepsza kontrola.
        wolalabym jednak, zeby ludzie cierpiacy na psie fobie trzymali
        samych siebie na "krotkiej smyczy" - mentalnie. jesli bardzo boja
        sie psow moga przejsc na druga strone ulicy lub ominac nas szerokim
        lukiem. to chyba naturalne, ze czlowiek normalny stara sie unikac
        nieprzyjemnych dla niego sytuacji. przeciez nikt z lekiem wysokosci
        nie bedzie wychylal sie z balkonu na dwunastym pietrze, prawda? ja
        boje sie rekinow i nie wskakiwalabym do oceanu na widok trojkatnej
        pletwy.
        podpisuje sie tez wszystkimi czterema lapami mojego psa pod uwaga o
        niefrasobliwych rodzicach, ktorzy pozwalaja dzieciom na zabawe z
        obcym psem. pies to pies a dziecko to dziecko. obie strony sa
        nieprzewidywalne.
      • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 14:01
        marguyu napisała:

        > Powiedz mi, dresom z pitbulami tzkaz zwracasz uwage czy
        > koncentrujesz sie jedynie na staruszkach z kundelkami?

        Akurat dresy prowadzają swoje amstaffy i bullteriery na smyczy! Sama jestem zdziwiona, ale tak zawsze jest. Widocznie oni bardziej pilnują swoich cennych zwierzaków niż pozostali psiarze;) Zresztą dużego kontaktu z dresiarzami nie mam, bo nie mieszkam w bloku.
        Ale wiem, o co ci chodzi. Tak, jeśli idzie ponury facet z wielkim psem, i ten pies biega luzem, to też zwracam facetowi uwagę, nie robię wyjątków. Wolę zaryzykować słowną agresję od palanta, niż prawie pewne ugryzienie psa. Ugryzienie boli bardziej niż usłyszenie steku przekleństw.
        • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 07:50
          do czasu jak jakis dresiaz nie spowoduje tego,ze z rozbita szczeka
          zawioza Cie do szpitala
    • Gość: kate Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 14:57
      teyoo, do Twojej instrukcji dodalabym jedna bardzo wazna dla
      posiadaczy psow bo to czasami tez rece opadaja
      NIE WYPROWADZAJ PSA W OKOLICY PLACU ZABAW A NA PLACU ZABWA ZAWSZE
      TRZYMAJ NA SMYCZY
      Ile razy ja slyszalam ze piesek nie gryzie, albo o zgrozo - JA TU
      BYLEM PIERWSZY.
      Jednego razu bylam na osiedlowym placu zabaw z corka.Nie to ze
      dziecko sie boi psa, ale ja tego psa nie znam no i pies lazi do
      piaskownicy i przymierza sie z pewna czynnoscia.Zwracam uwage ze
      tutaj pies nie ma prawa lazic luzem a koles mi ze on byl pierwszy
      tutaj ze to jego nie obchodzi.Nadchodzil moj malzonek z naszym psem i
      sie zdenerwowalam skoro do kolesia nie dociera to moze dotrze jak
      sobie pieski pogadaja, bo nasz pies byl aspoleczny w kontaktach z
      innymi psami.Powiedzialam mezowi zeby puscil wolno naszego psa- koles
      dosc szybciutko sie ewakuowal.Pies dodatkowo poczul zagrozenie w stos
      do naszego dziecka i szykowal sie do zaatakowania drugiego psa.
      Mnie nie obchodzi czy czyjs pies gryzie czy nie.Nie znasz osoby
      nadchodzacej.Widzialam syt. jak malusienki piesek sobie lazil po
      pomieszczeniu gdzie byla pralnia w budynku mieszkalnym - weszla
      kobita i zamarla.Tak panicznie boi sie psow.Wlascicielka natychmiast
      zareagowala i przeprosila za wystraszenie.A nie - Niech sie pani nie
      boi on nie gryzie.Co za idiotyczne tlumaczenie....
    • Gość: noname Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.hsi3.kabel-badenwuerttemberg.de 05.04.10, 14:59
      INSTRUKCJA DLA CIĘŻKO MYŚLĄCYCH "JAK WYPROWADZAĆ DZIECKO"
      1. Gdy wychodzisz z dzieckiem z mieszkania/domu, zakładaj mu smycz.
      2. Nie puszczaj go bez smyczy - a jak już, to obowiązkowo w kagańcu.
      3. Nie, nie ma znaczenia, że twoje dziecko jest "takie małe i nieszkodliwe" - ma
      zęby, więc może gryźć. Może też wpaść pod samochód albo inny pojazd - chyba
      zależy ci przynajmniej na życiu twojego pupila?
      4. Kiedy mijasz kogoś na ulicy, trzymaj dziecko blisko siebie, a nie na luźnej
      smyczy (lub bez niej!).
      5. Twoje dziecko nie ma na czole wypisanej frazy "Nie gryzę, jestem łagodnym
      misiem". Skąd inni mają wiedzieć, że nie zrobi im krzywdy?
      6. Twoje dziecko ma zęby, więc MOŻE ugryźć, owszem. Gadanie o jego łagodności i
      że "oni by nie ugryzł" wsadź sobie gdzieś.
      7. Dziecko to nie zaprogramowany cyborg i nie zawsze robi to, co tobie się
      wydaje, że zrobi. To żywa istota, postępuje czasem nieprzewidywalnie.
      8. Nawet jeśli twoje dziecko faktycznie nie chce ugryźć, tylko podchodzi do
      kogoś radośnie, to może ta osoba niekoniecznie ma chęć na bliski kontakt z obcym
      dzieckie, mieć kłaki i błoto z tego dziecka na swoim ubraniu. Może właśnie
      jedzie do pracy i dzieciece łapy odbite na płaszczu nie są szczytem jej marzeń.



      A tak na powaznie to:
      1. moze idz do jakiegos psychiatry czy cos takiego, bo chyba masz problem z
      psami. Nie mowie tego zlosliwie, naprawde zastanow sie. Jak pies sobie grzecznie
      idzie kolo wlasciciela, a Ty masz z tym problem.
      2. bez przesady, za psa odpowiedzialny jest wlasciciej. On powinien wiedziec
      kiedy psa prowadzic na smyczy i w kagancu. Osobiscie bardziej sie boje psow
      prowadzonych na krotkiej smyczy od tych latajacych bez. Pies na krotkiej smyczy
      czujacy 'przewdnika stada' za soba czesciej atakuje - jesli znasz sie na psach
      (w co watpie) to powinnas to wiedziec.
      3. nie wiem jak wygladala dokladnie sytuacja, ale ... wszystki psy starszych
      osob, ktore spotkalam nie odchodzily od wlasciciela na wiecej niz 2m i
      niesprowokowane (czytaj nie kopiesz psa, nie glaszczesz, nie przytulasz) nic Ci
      nie zrobia
      • angelfree Ci, co boją się psów 05.04.10, 15:26
        ... mogą mieć swoje powody.
        Ja jestem psiarą, nie boję się wejść na podworko, ktorego pilnuje pies. Sądzę,
        że potrafię odróżnić psa znerwicowanego, ktory nie wiadomo, co zrobi, od pewnego
        siebie, spokojnego psa, ktory pilnuje terenu.

        Moja corka od dzieciństwa się do psów garnęła, ale raz, w parku wlaśnie, zostala
        przez psa przewrocona, miala ze trzy lata. Pies nie miał zlych zamiarow, po
        prostu szalał. Pomimo, że minęlo wiele lat, że mamy wlasnego psa, wciąż się
        trochę boi, nie lubi psow zbyt ruchliwych, nie dowierza im, obchodzi szerokim
        łukiem.
        Trzynastoletni syn mojej koleżanki też do dziś obchodzi psy szerokim łukiem. Nie
        boi się tylko wlasnego. Wkurzające jest zdziwienie wlaścicieli psow, że taki
        duży chlopak i się tak bardzo boi. Ma prawo. Dziś już tak bardzo tego nie widać,
        bo blizny na twarzy po dziesięciu latach zbielaly, ale mial zalożonych ze
        trzydzieści szwów po ataku psa, ktorego jego wlasna babcia przygarnęla ze
        schroniska.
        Uraz pewnie zostanie mu na cale życie.
        Ktoś się boi - jego prawo. Nie wiemy, po jakich jest przejściach. Czy to taki
        problem wziąć psa na smycz, zamiast się głupio dziwić?

        • Gość: noname Re: Ci, co boją się psów IP: *.hsi3.kabel-badenwuerttemberg.de 05.04.10, 15:57
          no wlasnie, wlasciciel jest odpowiedzialny za psa!!

          moj pies 'po ulicy' chodzil na smyczy. Dlugosc smyczy dostosowana do chodnika i
          warunkow na nim panujacych - czyli na zapchanym ludzmi chodniku 'przy nodzie', a
          najlepiej to bez psa ;).

          ok, masz prawo sie bac. Ale czy dlatego, ze twoja babcie nie potrafila upilonwac
          swojego psa to wszystkie psy maja chodzic w kagancu? To wina tylko i wylacznie
          tej jednej nieodpowiedzialnej babci. ... na marginesie pies mojej babci tez nie
          lubil dzieci, o czym wszyscy wiedzieli i po prostu nikt nie probowal go
          obsciskiwac - pieski zazwyczaj tego nie lubia.

          Nie zrozum mnie zle, jestem jak najbardziej za smycza i w razie potrzeby za
          kagancem. Ale bez przesady.
          • angelfree Re: Ci, co boją się psów 05.04.10, 16:09
            Proszę, czytaj posty zanim odpowiesz.

            Primo - nie moja bacia.
            Secundo - nie boję się psow. Ani nawet nie boję się, że jakiś pies zrobi mojemu
            dziecku krzywdę.
            Tertio - na przykladzie lęku wlasnego dziecka, ktore ma swojego, dość ostrego
            psa w domu i lęku innego znanego mi chlopca, ktory ledwo uniknąl zagryzienia
            jestem w stanie zrozumieć, że są ludzie, ktorzy się psow boją. W związku z tym
            nie wmawiam innym, że moj pies im krzywdy nie zrobi, tylko ściągam krótko smycz,
            albo przechodzę na drugą stronę ulicy. To innym ma moj pies nie przeszkadzać, a
            nie inni mojemu psu. Pies to moja przyjemność, nie muszę innym uprzykrzać nim życia.

            Moj post zresztą nie byl adresowany do Ciebie, po prostu kiedy pisałam, byl na
            dole drzewka.
            • Gość: noname Re: Ci, co boją się psów IP: *.hsi3.kabel-badenwuerttemberg.de 05.04.10, 16:45
              1. czytam posty zamin odpowiem (i kocham takie historie babcia cioci wujka
              mojej tesciowej :) ...)
              2. skoro sama piszesz nie tam gdzie trzeba, to nie dziw sie, ze odpowiada nie ta
              osoba do ktorej pisalas
              3. spokojnie, ... zasadniczo sie z Toba zgadzam, pies (i dzieci tez!) nie
              powinien przedzkadzac innym

              pozdrawiam i zycze milego dnia
              • angelfree Re: Ci, co boją się psów 05.04.10, 17:03
                Gość portalu: noname napisał(a):

                > 1. czytam posty zamin odpowiem (i kocham takie historie babcia cioci wujka
                > mojej tesciowej :) ...)

                Babcia nieważna, mogła być to obca osoba, dziecko znam osobiście i widziałam na
                wlasne oczy wkrotce po wypadku ; (
            • Gość: kate Re: Ci, co boją się psów IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 18:14
              angelfree, zeby kazdy wlasciel psa mial takie podejscie jak Ty to jakze
              swiat bylby milszy:)
          • Gość: kate Re: Ci, co boją się psów IP: *.dsl.bell.ca 05.04.10, 18:12
            Czekajcie bo ja juz tutaj zaczynam metliku dostawac z tym kagancem.O
            ile sie nie myle to nie jest to wymysl osoby z fobiami ze pies ma
            miec kaganiec, ale jest to prawo, tak? Nie wiem, nie orietuje sie czy
            kazdy pies musi miec smycz i kaganiec, czy jak sa spuszczone czy
            tylko te duze obowiazkowo.

            Dlaczego Polacy maja taka awersje do przestrzegania prawa?Juz widze
            te osoby ktore wypisuja tutaj( prosze nie mylic z normalnie myslacymi
            wlascielami psow) ze nie obchodza ich czyjes fobie.Jestem ciekawa czy
            tak samo podchodziliby do tematu gdyby ich dzieciak zostal
            pogryziony, zaatakowany przez takiego pieska co to przed chwilka
            paniusia zapewniala ze lagodny i nie gryzie.Pies jest nieobliczalny
            i nie wiadomo co mu strzeli do kosmatego lba.Uwielbiam psy, ale
            podchodze do kazdego z rezerwa i dzieci sa nauczone ze jak chcesz sie
            pobawic z czyims pieskiem na ulicy w parku to sie zapytaj - bo pies
            moze nie lubic dzieci, albo wlasciciel moze sobie nie zyczyc
            obsciskiwania jego zwierzaka.
        • Gość: psiara Przez takich właścicieli jest histeria nt. psów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 18:13
          Babcia dopuściła do tego, żeby jej własny pies pogryzł wnuczka. Inną starą kobietę pogryzły psy jej syna.
          Ludzie biorą psy, a nie zadają sobie trudu, żeby się czegoś dowiedzieć o psiej psychice, nie uczą ich niczego albo uczą je agresji, a potem wszyscy miłośnicy psów są szykanowani.
          • angelfree Re: Przez takich właścicieli jest histeria nt. ps 06.04.10, 15:15
            Babcia tegoż dziecka miala psy przez cale życie i do glowy jej nie przyszlo, że
            wzięty ze schroniska pies może mieć fobię - na punkcie dzieci.
            Rzeczywiscie była nieodpowiedzialna - zostawila trzylatka z dwoma czy trzema
            dużymi psami samego na podwórku. Zabraklo jej wyobraźni. Ja też do tamtego czasu
            sądzilam, że takie rzeczy to tylko w bajkach o Czerwonym Kapturku.

            Też nie lubię kagańców. Pies ma od tego zęby, żeby się bronić przed innymi
            psami. Zaatakowany pies w kagańcu nie ma szans, żeby się bronić (nie mowiąc o
            tym, że kaganiec, zwlaszcza ten z gatunku tekstylnych na rzepy, to okrucieństwo,
            szczegolnie latem).
      • Gość: R Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 18:53
        Tak, wielokrotnie dzieci pogryzły kogoś na śmierć.
        Czy psiarze są w pełni świadomi ?
      • Gość: CV Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.147.233.204.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.04.10, 00:21
        Ciężki d e b i l u. Ile znasz przypadków zagryzienia człowieka przez dziecko?
        Ile przypadków trwałego zeszpecenia po ataku przedszkolaka na postronną osobę??
        Tobie psychiatra nie jest w stanie już pomóc.
        Co za bałwan...
      • enro_n Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 12.04.10, 20:13
        A jak psu nie spodoba się mój dezodorant, albo jaskrawa koszulka i postanowi
        "pokazać kto tu rządzi" to też wyślesz mnie do psychiatry, bo przecież grzecznie
        idzie przy nodze ?
    • Gość: maciejka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.147.7.2.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.04.10, 15:12
      Jestem włascicielką 11letniej suczki, która jest mała i bardzo
      kudłata, w związku z tym gdy jestesmy w parku ciągle jest zaczepiana
      przez ludzi, dzieci, wszyscy mówią JAKI SŁODKI PIESEK, każdy chce ją
      pogłaskac.Oczywiscie za każdym razem pada pytanie: GRYZIE ?? Moja
      odpowiedź jest zawsze taka sama : NIE WIEM, DO TEJ PORY NIKOGO NIE
      UGRYZŁA. Widocznie dobrze działa to na ludzi, bo od razu się
      odsuwają. Natomiast swojemu synowi zabraniam zbliżac się do obcych
      psów, coby nie kusic losu.
      • zigzaur Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 15:20
        Trzeba odpowiadać:
        "Tak, gryzie. Z butelki jej nie karmię."
      • wreszcie-chudne Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 15:45
        GRYZIE ?? Moja
        > odpowiedź jest zawsze taka sama : NIE WIEM, DO TEJ PORY NIKOGO NIE
        > UGRYZŁA. Widocznie dobrze działa to na ludzi, bo od razu się

        i to jest jedyna właściwa wypowiedź.
        To, że do tej pory psiak nikogo nie ugryzł, nie oznacza, że to tego nie zrobi w
        przyszłości
    • drwallen i co na to psiarze? 05.04.10, 15:38
      Co na to psiarze lubiący smród psa w domu?
      Nie zlinczowali cię?
      • Gość: gienek Re: i co na to psiarze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 17:53
        założe się, że w ciepły dzień walisz potem dziesięć razy gorzej niż pies
        wytarzany w padlinie.
        Przecież wszyscy wiedzą doskonale, że to spocone syry, starego zgryźliwego
        tetryka najbardziej psują atmosferę....
        • drwallen Re: i co na to psiarze? 05.04.10, 19:15
          moje stopy śmierdzą?
          Nieprawda.

          Tetryka?
          A któż to taki? Ktoś noszący pieluchy z tetry?

          Ty chyba masz psa w domu co? To by wiele tłumaczyło w twojej wypowiedzi :D
          • Gość: gieniek Re: i co na to psiarze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 19:39
            psa nie mam, jestem uczulony, ale niezwykle ciekawe jest zjawisko wtrącania się
            do czyjegoś domu. Jak Ci śmierdzi to nie właź, prosta sprawa.
            • strikemaster Re: i co na to psiarze? 05.04.10, 22:16
              Jest jeszcze jedno, równie ciekawe zjawisko - wyłażenie takiego psa z owego domu. Wydaje mi się, że nie kazdy ma ochotę się macać z psem sąsiada. Dlatego też powstał ten wątek.
          • Gość: gienek Re: i co na to psiarze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.10, 19:44
            No jak już będziesz nosił pieluchy z tetry to do śmierdzących nóg, dojdzie
            jeszcze woń twych wydzielin z odbytu
    • Gość: andy Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.vectranet.pl 05.04.10, 15:45
      Zgadzam się z każdym słowem,sam jestem właścicielem psa na sporym
      osiedlu i ciągle stykam się z nieodpowiedzialnymi ludźmi którzy
      puszczają psy luzem bez kagańca tłumacząc idiotycznie że cyt;"na
      smyczy pies zachowuje się jeszcze gorzej,bo próbuje się wyrywać i
      ciągnie dusząc się przy tym.."Zdarzyło mi się kilkakrotnie że
      puszczone luzem psy pogryzły mojego kundelka prowadzonego zgodnie z
      przepisami na smyczy.
      Raz w szczególnie drastycznej sytuacji wezwałem straż miejską
      ponieważ mojemu psu trzeba było założyć 5 szwów po pokaleczeniu przez
      psa sąsiadki.Strażnicy postali,pokiwali się jak pingwiny i wymyślili
      żebym zaskarżył panią z powództwa cywilnego bo oni nie mają pewności
      że pani popełniła wykroczenie...(moje słowo przeciwko jej)toż to
      szlag człowieka trafia na takie egzekwowanie przepisów przez polskie
      służby porządkowe :-(
      • titta Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 01:39
        Tu masz racje. Jesli pies nie slucha na smyczy, pod zadnym pozorem
        nie powinien byc puszczany luzem w poblizu ludzi.
    • pankrzysiek Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 05.04.10, 15:54
      do autorki
      piszesz że od zawsze masz psa śmiem twierdzić że lejesz wode - nie wyobrażam
      sobie żebym zakładał kaganiec jamnikowi który nigdy nikogo nie ugryzł , wita
      każdego nawet złodzieja jestem własnie włascicielem takiego czworonoga.
      Wczesniej miałem dobermana i mimo że był świetnie wyszkolony to fakt jemu
      zakładałem kaganiec i trzymałem go na smyczy.
      • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 06.04.10, 14:47
        pankrzysiek napisał:

        > do autorki
        > piszesz że od zawsze masz psa śmiem twierdzić że lejesz wode - nie wyobrażam
        > sobie żebym zakładał kaganiec jamnikowi który nigdy nikogo nie ugryzł , wita
        > każdego nawet złodzieja jestem własnie włascicielem takiego czworonoga.

        Możesz sobie twierdzić co chcesz. Ja miałam i mam psy, i twoje zdziwienie nic tu nie zmieni. Dla swojego zadowolenia możesz sobie nawet przyjąć, że trzymam w domu strusia, wszystko mi jedno. To nie temat o moich zwierzętach, tylko o psach puszczanych bez nadzoru. Tak trudno to zrozumieć?
        Oczywiście wszyscy się uczepili jednego - kagańca. Ale jak prowadzisz psa na smyczy, to kaganiec niepotrzebny! Czy nikt nie może pojąc prostych faktów? ALBO smycz ALBO kaganiec. Ten drugi, jak puszczasz psa bez smyczy w obecności innych ludzi. Po to go wymyślono - jako zamiennik smyczy.
        Ale nie, lepiej popisywać się podawaniem groteskowych przykładów typu "stary, ślepy i kulawy jamnik w wielkim metalowym kagańcu". To nic nie wnosi do rozmowy, bo nie chodzi o jakieś wydumane koncepcje, tylko o zwykłego, przeciętnego psa, którego właściciel puszcza samopas w mieście. Czy tak trudno pojąć, że nie ma sensu dyskusja o psach starych, chorych, niedołężnych, maleńkich i innych nieszkodliwych?
        Ech..
        • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 07.04.10, 17:29
          teyoo napisała:

          > Czy tak trudno pojąć, że nie ma
          > sensu dyskusja o psach starych, chorych, niedołężnych, maleńkich i innych niesz
          > kodliwych?

          "On nie gryzie" - "A ma to napisane na czole?"

          Skoro uważasz, że trzeba psu wymazać czoło farbą, byś zobaczyła, że pies jest
          nieszkodliwy / nie gryzie, to nigdy nie miałaś psa.
    • Gość: rita Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.multi-play.net.pl 05.04.10, 16:17
      o matko jedyna , ależ się naczytałam!!! generalnie sie zgadzam i pozwolę sobie na osobistą refleksję , hm Ty chyba to nauczycielką jesteś????? zgroza!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka