mjot1
17.07.10, 12:37
Czyż nie jest zadziwiające, że śmiertelnymi przeciwnikami wiadomej
parady są gorący zwolennicy innych spędów?
Sam jako jednostka wybitnie aspołeczna z zasady w żadnych masówkach
udziału nie biorę.
Nie uczestniczyłem i nie uczestniczę w żadnych pochodach z okazji
jednego maja czy innych bożocielnych procesjach. Nie pociągają mnie
parady z atrakcyjnym paleniem opon czy inne marsze próżniacze
pielgrzymkami zwane.
Wszystkie te imprezy serdecznie mi wiszą.
Rozumiejąc atawistyczną potrzebę stadnych zachowań współplemieńców
spoglądam na tę głupotę z obojętnością...
No chyba, że te parady wejdą mi w paradę. Wonczas normalnie się
wkurzam i szczerze daję temu wyraz nie bacząc czy to platforma z
przebierańcami czy inny baldachim z czarnoksiężnikiem.