27.09.10, 01:26
Wieczorem radio retransmitowało recital Rafała Blechacza. Przykro to mówić, ale jego Chopin rozczarowuje.
Szczególnie nieudane było wykonanie Scherza h-moll op.20 nr 1. Wprawdzie technicznie utwór został odegrany bez zarzutu, ale artystycznie... Piękny kościół, ale bez Boga. :/
Aby zatrzeć złe wrażenie pozostawione przez Blechacza, musiałem sięgnąć po prawdziwie żarliwą interpretację.

Polecam wszystkim - oto jedyna, niepowtarzalna The Mother or All Shawpen's Sherzoughs: klik
Obserwuj wątek
    • twardycukierek Re: Niedosyt 27.09.10, 10:02
      Hepp :D Wyraźny niedosyt żarliwego walenia w klawisz się tu wyłania :D
      Ona gra jak młody Kissin na speedzie, koksie, kilkunastu Snickersach, popędzany narracją Bogusława Kaczyńskiego i pod kroplówką z fińskiej kawy ¤.¤

      I co, pomogło Ci? :D

      Zerknęłam w szufladę politbiurka i wyskoczył mi Nikolai Demidenko a zaraz po nim Murray Perahia i całkiem niedosytu nie czuję :)
      • redundant Re: Niedosyt 28.09.10, 01:35
        Żarty żartami, ale naprawdę zdumiewające jest to, że Miss Wannabe Miss zdołała w jakiś niepojęty sposób zachować charakter i - z przeproszeniem - ducha tego scherza... =O

        Z jednej strony musiała przecież być nastajaszczym pustakiem, skoro zdecydowała się zagrać (normalny człowiek, który umie grać trochę, wie przede wszystkim, jak wiele nie umie i na Gasparda się nie porywa), ale z drugiej - pomimo koszmarnych braków technicznych naprawdę nie poległa. Jak we wojsku - z gówna zrobiła trampki. =O
        To wcale nie jest casus Florance Jenkins. :D
        • twardycukierek Re: Niedosyt 28.09.10, 09:38
          Ano MASH, misie właśnie z Jenkins skojarzyło, wysłałam linka du Guglielmo i on też ten klawisz nacisnął ;D

          Dobra, może to jest trochę tak jak z aktorami na krawędzi amatorszczyzny, im dalej od profesjonalizmu tym głośnej krzyczą? I nadrabiają animuszem, grając, dajmy na to rolę Ofelii z impetem Marthy w 'Who's afraid of Virginia Woolfe?'.
          Jednak raz na 1000 wyjdą z tego... trampki :)
          • redundant Re: Niedosyt 28.09.10, 15:54
            > Ano MASH, misie właśnie z Jenkins skojarzyło,

            No właśnie nie - Flo zatrzymała się na etapie dziecka, które całą uwagę poświęca temu, aby wygrać wszystkie nutki z tekstu. Gubi tempa, kiedy coś ją przerasta, i ma się wrażenie, że najchętniej powtórzyłaby trudny fragment jeszcze raz.
            A Cindy przeczytała utwór, coś tam zrozumiała, i koncentruje się na tym, żeby to oddać. I nawet jakoś jej się udaje. A że obok tekstu... Pogorelič też nieszczególnie przejmuje się partyturami, a ma pełne sale. :D
            • twardycukierek Re: Niedosyt 28.09.10, 16:35
              Ale on ma włosy! Ona też ma? ;D
              • redundant Re: Niedosyt 01.10.10, 10:25
                Ivo ma włosy??? =O A kiedy ostatnio go widziałaś? Pewnie na X Konkursie?... :D
                • twardycukierek Re: Niedosyt 01.10.10, 15:10
                  Nie, w Krakowie, pomyliłam go z Tymem :D
            • der_wanderer Re: Niedosyt 28.09.10, 16:55
              Flo również miała pełne sale. Jej aria Królowej Nocy jest z gatunku tych rzeczy, po których wysłuchaniu mozna spokojnie umrzeć z błoga świadomością, że nic gorszego się juz nie usłyszy :)
            • guglielmo Re: Niedosyt 30.09.10, 11:10
              redundant napisał:

              > Pogorelič też nieszczególnie przejmuje się partyturami, a ma pełne sale. :D

              Tym po-gorzej-lić dla sal! :P
              • redundant Re: Niedosyt 01.10.10, 10:23
                Też się dziwię tym tłumom. Ale dawanie PT Publiczności do zrozumienia, że w dupie była i ćma widziała, może doprowadzić do wyludnienia sal. I zaniku muzyki na żywo. :(
      • redundant Re: Niedosyt 28.09.10, 15:35
        > ... Murray Perahia ...

        I niech spadają na drzewo wszyscy nowomodni ortodoksi narzekający głośno, że wobec dokonań dzisiejszych klawesynistów już nie da się słuchać Bacha na fortepianie i właściwie to powinno się go zakazać.
        To tak na marginesie, zasadniczo. :>
        • der_wanderer Re: Niedosyt 28.09.10, 15:40
          Bach jako taki powinien być zakazany. Poza smedzeniem nic nie wnosi.
          • redundant Re: Niedosyt 28.09.10, 15:58
            Jak mawiał Klasyk:

            Jeden malyne, drugi cytryne
            Uważa szanowny klyjent.
          • twardycukierek Re: Niedosyt 28.09.10, 16:01
            Na tym urlopie tak się Ciebie stało? ;)
            Wariacje Goldberga na ten przykład są w stanie dzikie bestie ułagodzić...
            • der_wanderer Re: Niedosyt 28.09.10, 16:53
              Jeszcze może Kunst der fuge i das Wofltemperierte Klavier? I ta..., jak jej tam... no Msza h-moll. Brakuje wesołego optymizmu.
              Owszem, na urlopie schłopiałem nie żałując sobie burczaka :)
              • twardycukierek Re: Niedosyt 28.09.10, 17:04
                Optymizm to ja mam w sobie, a kiedy mi potrzeba kropli pesymizmu, to wolę od niego... echt ein Wermutstropfen.
                Mogłeś napisać: 'zmężniałem' :D
        • twardycukierek Re: Niedosyt 28.09.10, 19:52
          To niech słuchają tylko gry na klawesynie i tylko na żywo, w budynkach z epoki, przy świecach... i niech nie zapomną przestać się myć z 6 miesięcy przed koncertem, pchły można pożyczyć z najbliższego przedszkola :D
          • redundant Re: Niedosyt 30.09.10, 10:27
            I zejścia w stylu Lully'ego niech też praktykują.

            Herreweghe mówił kiedyś w wywiadzie, że muzyka muzyką, szapoba. Ale wręcz śmieszy go, kiedy pomyśli o otoczeniu, w jakim musieli żyć na ten przykład klawesyniści francuscy, takie warunki uważa za kompletny nonsens. :D
            • twardycukierek Re: Niedosyt 30.09.10, 14:44
              Tak! Niech im też /nie/ obcinają członków :D Niech gniją!

              Szczerze, nie potrafię sobie przedstawić przebywania w jednym pokoju z tymi ludźmi. I jakim cudem im samym to nie przeszkadzało? :O
              Cytat z pamięci z listu Mozarta do Bäsel: 'od czasu naszego rozstania nawet nie zdjąłem spodni!'

              :O
              • redundant Re: Niedosyt 01.10.10, 10:19
                A ja potrafię. :D
                Zaczynałem pływać jeszcze w PRL-u, na PRL-owskich jachtach o PRL-owskim standardzie (czy raczej - na "jachtach" o "standardzie" :D). I kiedyś, chwilę po zejściu z łódki po 10 dniach spędzonych w morzu w bardzo kiepskiej pogodzie, weszliśmy z kumplem do muzeum. Żeby się ogrzać. I pracująca tam miła pani zasugerowała nam delikatnie, acz jednoznacznie, że koszmarnie cuchniemy. Po czym - nieproszona - wydała nam 2 służbowe ręczniki i udostępniła służbową łazienkę. (W tamtych czasach działające sanitariaty to wcale nie była rzecz oczywista w portach wybrzeża środkowego, i pani dobrze o tym wiedziała.)
                Ale z łachami nic nie dało się zrobić - były to jedyne względnie suche szmaty, które nam zostały. A my, kiedy tylko jako tako się umyliśmy, natychmiast poczuliśmy ich smród, którego wcześniej po prostu "nie było". :D
                Innymi słowy - może nie przeszkadzać, i szlus. :>
                • twardycukierek Re: Niedosyt 01.10.10, 14:53
                  Dobrze, czuję nomen omen pismo nosem ;) ALE: to było tylko 10 dni, jednak nieźle was pewnie przewiało i czasem słońce dobiło kilka bakterii, tamci ludzie gnili w czterech ścianach lub w karocy! :D Oraz, w stanie o wiele bardziej, nazwijmy to: dojrzałym, rwali się do seksu, a to by wam chyba nie przyszło do głowy? :D W końcu wybraliście dla rozgrzewki muzeum. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka