propanstwowiec
14.11.10, 01:12
Chcecie proszę bardzo, oto czego zakazałbym:
1. prowadzenia głośnych rozmów przez telefon w miejscach publicznych: przedziale kolejowym, autobusie, poczekalniach, korytarzach instytucji (nie każdy chce być zmuszany do wysłuchiwania cudzych spraw)
2. pędzenia rowerem po chodniku – przeznaczony jest dla pieszego
3. jeżdżenia quadami poza ściśle wyznaczonym do tego obszarem (za opłatą)
4. wjeżdżania przez kierowców z prędkością 80 km/h w kałuże i chlapania błotem w przechodniów (dotkliwa grzywna: min. 500 zł)
5. przeklinania w miejscach publicznych (o k…, uj...łem, itp.) – mandat 100 zł
6. rzucania niedopałków i śmieci, gdzie popadnie, także z okien samochodów (co jest nagminne)
7. trzaskania drzwiami mieszkania (często wynajmowanego) i windy (dom to nie chlew, a lokal nie stodoła)
8. pchania się wszędzie pierwszemu, przed innymi (wypadałoby przepuścić choć starszych i dzieci, kobiety na tym forum pewnie są wyzwolone)
9. głośnej muzyki w miejscowościach letniskowych i knajpach (niektórych dudniąca muzyka odstrasza od siadania)
10. jazdy motorówkami, ślizgaczami i innym hałaśliwym sprzętem poza ściśle określonymi akwenami (za opłatą)
11. „uprzyjemniania” przez puszczanie na cały regulator ulubionej (dla siebie) muzyki na całą klatkę schodowa lub osiedle (mandat: 200 zł, następny 500 zł, potem sąd grodzki)
12. Używania w pomieszczeniu zamkniętym, biurowym (poza ubikacją) różnych aerozoli, lakierów – nie dla każdego zapach przyjemny, a i czasami można się udusić – lepiej się umyć
(bez kar, może wciąż zwracanie uwagi wystarczy?)
Czy wystarczy? Jak temat na liberalnym forum chwyci – obiecuję kolejne przykłady. Te nasunęły mi się na gorąco. Zachęcam (nie tylko "antyfaszystów") do podawania własnych!