Dodaj do ulubionych

Dobre wychowanie do...hipokryzji

05.05.11, 21:36
Tak się ostatnio zająłem kodem ubraniowym, że aż do samej twierdzy wroga, czyli na forum Savoir Vivre trafiłem. Dokładniej trafiłem tam, bo jedna Forumka zadała pytanie odnośnie szotrów w pracy (dla siebie oczywiście, dość krótkich). Więc zająłem się tam poszukiwaniem przyczyn, dla których obowiazują pewne zasady ubraniowe.
Tak sobie skonstatowałem, że pewne zasady dobrego wychowania posiadaja konkretne uzasadnienie (choćby wszystko, co dotyczy higieny), niektóre uzasadnienie mają wyłącznie socjologiczne, te są najczęściej mało dolegliwe, czasem nawet pomagają w życiu (np. takie przepuszczanie kobiet i osób starszych przez drzwi, zwroty grzecznościowe pomagajace nawiązać kontakt z rozmówcą itp.). Są też zasady ubioru, któe dla odmiany bywają uciażliwe, bo sprawiają, że ubranie często traci swoją podstawową funkcję, czyli ochronę przed warunkami zewnętrznymi, czasami wręcz zaczyna potęgować skutki tych niekorzystnych warunkow. Ale nie o tym mowa, zamiast jakichs argumentów, uzasadnień, a nawet zwykłej grzecznej rozmowy zaczęto mi sugerować, ze jestem burakiem i spamerem, oczywiście wywyższania się osób uważających sie za lepsze w związku z tym, ze wiedzą i nie powiedzą też uniknąć nie można było. Czy poradniki savoir vivre zalecają taki sposób prowadzenia dyskusji? A moze to klasyczna hipokryzja jest?
Obserwuj wątek
    • klosowski333 Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 21:42
      W przypadku forumek najwazniejsze jaka maja foremke. Hahaha.

      No dobra. Przepraszam.
    • ikcort Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 21:45
      Savoir Vivre
      • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 21:48
        A tam, ten tylko trochę popił, poza tym, to nie on, a jego żona jest ekspertką w tej dziedzinie. Te przykłady dobrego wychowania są chyba ciekawsze.
        • ikcort Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 21:55
          > Te przykłady dobrego wychowania są chyba ciekawsze.

          Czytałem ten wątek, Strike, ba, nawet się wypowiedziałem. Ciekawa, nawiasem mówiąc, konstrukcja stylistyczna: ubrać szorty.
          • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 22:00
            > Ciekawa, nawiasem mów
            > iąc, konstrukcja stylistyczna: ubrać szorty.

            Popularna w okolicach Krakowa, regionalizm inaczej mówiąc.

            Wiem, że się wypowiadałeś ale chciałem zwrócić uwagę na fakt, że osoby, które uzurpują sobie prawo do narzucania nam zasad dobrego wychowania bywają strasznymi hipokrytami.
            No i cały czas pozostaje nierozwiązana kwestia uzasadnienia dla wielu uciążliwych zakazów. Jak widać, gdy zapyta sie savoir vivre'owców o uzasadnienie, puszczają im nerwy i zaczynaja sie zachowywać zwyczajnie po chamsku.
            • klosowski333 Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 22:13
              Ja jestem czlowiekiem bardzo tolerancyjnym, ale kobietom i chlopom odebralbym prawa wyborcze. Jaroslaw Kaczynski czy ktos jego pokroju nie mialby wtedy zadnych szans by wygrac w Polsce wybory parlamentarne lub prezydenckie.
              ;)
              Oczywiscie szposuje sobie, o tej porze chyba mi wolno, pra? Co nie znaczy, ze nie mozna o tej interesujacej idei podyskutowac...
            • ikcort Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 22:14
              > Popularna w okolicach Krakowa, regionalizm inaczej mówiąc.

              Ja mieszkam w Krakowie od jakichś 7 lat, ale tutejszych regionalizmów wciąż nie trawię: na pole jeszcze zdzierżę, ale pojedzony, pojadłeś? i parę innych mnie drażni niebywale. Swoją drogą zawsze myślałem, że ubrać buty, ubrać szorty to błąd językowy, a nie regionalizm, ale Bańko na PWN pisze, że jednak regionalizm.

              > Jak widać, gdy zapyta sie savoir vivre'owców o uzasadnienie, puszczają
              > im nerwy i zaczynaja sie zachowywać zwyczajnie po chamsku

              Grunt, że wiedzą, czym jeść rybę i jak zwracać się do przyszłej teściowej. :D
              • klosowski333 Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 05.05.11, 22:17
                Filet rybny z frytkami (fish&chips) najlepiej jesc palcami, tudziez plastikowym widelcem. :D
              • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 07.05.11, 15:21
                > Grunt, że wiedzą, czym jeść rybę i jak zwracać się do przyszłej teściowej. :D

                Ale to oznacza, ze nie mają mandatu by narzucać wszystkim swoich norm, zwłaszcza w obszarach, gdzie te ich normy są uciążliwe, szkodliwe i nieuzasadnione.
                • voxave Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 09:35
                  Dobre wychowanie to ciutek hipokryzji --nie mowimy zawsze prawdy aby nie urazić rozmówcę
                  • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 09:44
                    > Dobre wychowanie to ciutek hipokryzji --nie mowimy zawsze prawdy aby nie urazić
                    > rozmówcę

                    Mi chodziło konkretnie o dobre wychowanie wśród spedów od tegoż, czyli na Forum Savoir Vivre. Wychodzi na to, że zakazuje im się całkiem przyjemnie, a w zwiazku z tym, ze nie potrafią swoich zakazów uzasadnić, do obrony swoich racji stosują prawie wyłącznie ataki ad personam, w ramach dobrego wychowania oczywiście.
                    • voxave Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 10:42
                      Do0bre wychowanie powinno iśc w parze z tolerancja--to jej tam brakuje
                      • minniemouse Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 11:06
                        no dlaczego szortow do pracy nie wypada zalozyc,
                        co za glupie pytanie.

                        bo szorty to stroj typu "casual" czyli wypoczynkowy, sportowy
                        na plaze a nie do instytucji gdzie ma byc powazna atmosfera.
                        w najlepszym wypadku mozna liczyc na zazlozenie 'garniturowych' bermudow z elegancka gora tam gdzie jest luzna atmosfera w pracy.


                        To raz,
                        dwa - krotkie szorty odslaniaja za wiele ciala co moze urazac uczucia estetyczne
                        i religijne innych.
                        trzy- odsloniecie zbyt wiele ponetnego ciala moze grozic spadkiem wydajnosci pracy
                        i moze pomyleniem miejsca pracy z latarnia
                        a ciala ohydnego - wlasciwie to samo tyle ze w odwrotny sposob.

                        nie zawsze musi byc jakies konretne uzsadnienie dlaczego.

                        bo mozna sobie wylac goracy kubek kawy lub herbaty na gole kolana przy biurku,
                        na przyklad.

                        Minnie
                        • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 11:24
                          > co za glupie pytanie.

                          Podobno nie ma głupich pytań.

                          > bo szorty to stroj typu "casual" czyli wypoczynkowy, sportowy

                          Tu właśnie jest pytanie. Jakie jest uzasadnienie tego wymysłu?

                          > dwa - krotkie szorty odslaniaja za wiele ciala co moze urazac uczucia estetycz
                          > ne
                          > i religijne innych.

                          Długie spodnie mogą być dla niektórych brzydkie. O gustach się nie decyduje, a wszystkim dogodzic się nie da. To nie jest żaden argument.

                          > w najlepszym wypadku mozna liczyc na zazlozenie 'garniturowych' bermudow z ele
                          > gancka gora tam gdzie jest luzna atmosfera w pracy.

                          Nie mogę liczyć na założenie żadnych szortów i nie jest to praca garniturowa.

                          > bo mozna sobie wylac goracy kubek kawy lub herbaty na gole kolana przy biurku,
                          > na przyklad.

                          Albo na rękę. Wprowadzamy obowiązek pracy przy biurku w rękawicach azbestowych?
                  • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 10:56
                    > Dobre wychowanie to ciutek hipokryzji --nie mowimy zawsze prawdy aby nie urazić
                    > rozmówcę

                    Ale ta zasada, jakkolwiek nieco hipokryzję przypomina, ma konkretny cel. Celem jest, by nam się żyło przyjmniej. Chamstkie odpowiedzi, czy też nieuzasadnione acz uciążliwe zakazy życia nikomu nie ułatwiają.
                    • minniemouse Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 11:11
                      nieuzasadnione acz uciążliwe zakazy życia nikomu nie ułatwiają.

                      przy krolowej nie wypada miec spodnicy czy sukienki odkrywajacej kolana.

                      i nie widze problemu.
                      czy rzeczywscie tak bardzo o kilka czy kilkanascie lub nawet kilkadziesiat cm dluzsza kiecka to taki
                      """uciazliwy problem""" ???

                      to samo z szortami w pracy. rzeczywscie taki problem? jak jest goraco, od tego sa spodnie z cienkich materialow.
                      nawet bardziej higienicznie jest usiasc potem na krzesle czy stolku po takich,
                      niz po golych,
                      zlanych potem, ohydnych goleniach.

                      Minnie
                      • voxave Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 11:22
                        Spódnice u mena zniose--ale nie krzywe nogi !
                        • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 12:43
                          A czy wobec kobiet prawo do noszenia jakichs strojów uzależnione jest od krzywizny nóg?
                      • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 11:27
                        > czy rzeczywscie tak bardzo o kilka czy kilkanascie lub nawet kilkadziesiat cm
                        > dluzsza kiecka to taki
                        > """uciazliwy problem""" ???

                        Dla Ciebie może nie, dla innych, jak widzisz tak, bo wątki o tym problemie się pojawiają, nie tylko z powodu mojej działalności.

                        > to samo z szortami w pracy. rzeczywscie taki problem? jak jest goraco, od tego
                        > sa spodnie z cienkich materialow.

                        Inaczej mówiąc standardowa odpowiedź "lużne majty, morda w kubeł".

                        > nawet bardziej higienicznie jest usiasc potem na krzesle czy stolku po takich,
                        > niz po golych,

                        Oczywiście, bo jak wiadomo cienkie spodnie nie przemakają. :D
                        Wymyśl więcej takich "argumentów", będzie na forum śmieszniej.
    • Gość: kalka Re:zdrowe Dobre wychowanie IP: *.range86-161.btcentralplus.com 08.05.11, 11:31
      strike znowu rolujesz temat.

      a zadales sobie fundamentalne pytanie i jak na wlasciciela pena przystalo:
      w jaki sposob (sie )pisza foremki?
      aby ci unaocznic punkt widzenia (jak rzecze stare porzekadlo) wystarczy uzyc tylko spojnika bo,, przy biurku siedzac, w wysiedzianym latami fotelu, nie wspominajac o sofie z nogami wzwyz przy oparciach- ci wolno, a nie tylko ubrac gacie, szmacie itd- bos wlasciciel.
      a mnie nie -bo mam i powiedzmy zdrowy rozsadek i zaawansowana osteoporoze.
      • strikemaster Re:zdrowe Dobre wychowanie 08.05.11, 12:42
        > a mnie nie -bo mam i powiedzmy zdrowy rozsadek

        To jest nieużywanie rozumu, nie zdrowy rozsądek. Gdybyś postanowiła w tej sprawie użyć rozumu, zaczęłabyś dociekać, jaki ten zakaz ma uzasanienie. Rozum ma to do siebie, że gdy pracuje, docieka, a w tym przypadku mamy do czynienia z zakazami powodującymi znaczna uciążliwość, a w wielu przypadkach szkodliwość dla zdrowia, węc dociekanie jest uzasadnione.
        • Gość: kalka Re:zdrowe Dobre wychowanie IP: *.range86-161.btcentralplus.com 08.05.11, 13:18
          owszem przeciekasz nieustannie.
          a by uprzytomnic ci bezzasadnosc takiego rozumowania to powiem , ze widac efekt uporu z jakim publicznie sprawe walkujesz- Twoja stysfuckcje pod deskiem, a nie regulamin na biurku.
          • strikemaster Re:zdrowe Dobre wychowanie 08.05.11, 13:35
            > a by uprzytomnic ci bezzasadnosc takiego rozumowania to powiem

            Zeby uprzytomnić bezzasadność musiałabyś podać racjonalne przyczyny, dla których utrzymuje sie szkodliwe zakazy. Widać gołym okiem, że podać ich nie umiesz.

            BTW co to jest stysfuckcja?
            • Gość: kalka Re:zdrowe Dobre wychowanie IP: *.range86-161.btcentralplus.com 08.05.11, 13:54
              bo tez nie chodzi o potwierdzenia ich istnienia (zakazow) tylko o zaspokojenie prywatnego wiec po co mam sie rozwodzic nad Twoimi wypryskami;
              sie postarasz w jawny sposob to ci znikna.


              p.s.
              satysfuckcja to tylko funkcja reki. cos na ksztalt pol s taty
              • strikemaster Re:zdrowe Dobre wychowanie 08.05.11, 14:22
                > bo tez nie chodzi o potwierdzenia ich istnienia (zakazow)

                Wreszcie coś zaczyna do Ciebie docierać. Nie chodzi tu o potwierdzenie istnienia zakazów, tylko ich uzasadnienie (lub rezygnację z ich utrzymywania, jeżeli są nieusazadnione). Inaczej mówiąc, wszyscy wiedzą, ze zakazy istnieją tylko nikt nie wie, po co.
                • Gość: tvpkultura Re:5 raz ci mowie w.....p...aj IP: *.pools.arcor-ip.net 08.05.11, 14:33
                  w temacie cytat z dziela filmowego
                  tych kibolskich cytatow mozna do syta i do woli
                  wlasnie leci
                  kanal kultura tvp czyli polska smieci
                  jedza lulki pala
                  pety laska miedzy talerze jedzacych wali
                  polska kultura filmowa bo chyba nie zyciowa
                  • strikemaster Re:5 raz ci mowie w.....p...aj 08.05.11, 20:09
                    Możesz sobie mówić dowolną ilosć razy.
                • Gość: kalka Re:zdrowe Dobre wychowanie IP: *.range86-161.btcentralplus.com 08.05.11, 15:09
                  strajk uparles sie stosowac tylko wlasna interpretacje do wielu regulaminow.
                  w ktorych to,< a za falszywa koleja rzeczy> umiesciles czytnik (nomen omen)- zakazy.
                  wez przyloz sie do zrodel wykladni prawnej- regulujacej zasady dress codu- ( znajdziesz w kazdej filii PiPy) wykaz jej zle zastosowanie, najlepiej udowadniajac soba, miast przez <do mnie docieranie> realizowac jakies kraciaste plany!
                  • voxave Re:zdrowe Dobre wychowanie 08.05.11, 15:46
                    Kalka --pozwól mu do woli kochac kraciastość to jest takie niewinne i nikomu nie szkodzi---gorsze szkodniki pełzaja po forumie :)
                    • strikemaster I tak się jeszcze zastanawiam 08.05.11, 21:01
                      w sprawie tych szortów, kiltów i ogólnie złagodzenia nieuzasadnionych zakazów, kiedy ludzie zrozumieją, ze sami na tym też mogą skorzystać, zrobić się to da, bo zasady ubioru to nie jest rzecz dana przez istotę wyższą tylko tworzona przez nas - społeczeństwo i, do tego, w obecnym świecie istnieje zasada milczący racji nie mają?
                  • strikemaster Re:zdrowe Dobre wychowanie 08.05.11, 20:08
                    > strajk uparles sie stosowac tylko wlasna interpretacje do wielu regulaminow.

                    Nie, od 2 tygodni na kilku forach czekam na jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie uciążliwych zakazów. Fakt, interpretacja się krystalizuje, bo nikt przez ten czas nie podał ani jednego racjonalnego powodu. Dlaczego wiec chcesz stosować wobec mnie bezsasadne zakazy?

                    > wez przyloz sie do zrodel wykladni prawnej- regulujacej zasady dress codu-

                    A co to ma do rzeczy? Pytam o uzasadnienie, nie o istnienie zakazów.
    • bujajac_w_ogrodach Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 17:38
      Chodzi o podkreślenie stosunków podległości i władzy. Więzień ma chodzić w określonych szmatach, a prezes może chodzić w czym mu się żywnie podoba.
      Oczywiście nie o to chodzi, że ktoś to z góry planuje. Inne szympansy mają swoje własne sposoby utrzymywania hierarchii - a u ludzi to wyewoluowało m.in. w dress-cody.
      Taka autorska teoria... ;)
      • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 21:03
        > Chodzi o podkreślenie stosunków podległości i władzy. Więzień ma chodzić w okre
        > ślonych szmatach, a prezes może chodzić w czym mu się żywnie podoba.

        Prezesi też rzadko sobie na luz pozwalają. INHO nie masz racji, to raczej dziwaczna pozostałość po czasach feudalnych, zmieszana z post-chrześcijańskimi atawizmami jeśli chodzi o ograniczenia dotyczące kobiet.
    • black-emissary Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 21:10
      Dziewczyna nie chce buntować się przeciwko zastanym zasadom tylko dowiedzieć się czy jej strój jest z nimi zgodny. Tak więc Twoje posty nic konkretnego do sprawy nie wniosły - uznanie Cię za spamera było uzasadnione.
      • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 21:15
        > Dziewczyna nie chce buntować się przeciwko zastanym zasadom tylko dowiedzieć si
        > ę czy jej strój jest z nimi zgodny.

        Wiem. A ja uznałem, ze wśród specjalistów poznam przyczyny tego zjawiska (czyli zakazu).

        > Tak więc Twoje posty nic konkretnego do spr
        > awy nie wniosły - uznanie Cię za spamera było uzasadnione.

        Pytania z zasady niewiele wnoszą, chyba że pozostaną bez odpowiedzi, jak w tym przypadku. Poniewaz żadna konkretna odpowiedź nie padła, moje pytania do dyskusji wniosły bardzo dużo. Ergo, nie był to spam.
        • black-emissary Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 22:24
          strikemaster napisał:
          > Wiem. A ja uznałem, ze wśród specjalistów poznam przyczyny tego zjawiska (czyli zakazu).

          I kilka osób próbowało Ci je objaśnić. To, że tego nie zrozumiałeś czy nie przyjąłeś do akceptującej wiadomości nie oznacza, że przyczyn nie ma czy nie odpowiedziano na Twoje pytanie. A mimo to - jak na spamera przystało :) - wciąż je ponawiałeś.

          Nikt Ci nie każe pracować w korporacji czy innej firmie z wymagającym dress codem. Zostań adminem, zamknij się w serwerowni i ubieraj się w co chcesz! :)
          • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 22:35
            > I kilka osób próbowało Ci je objaśnić.

            Chodzi Ci o te redukcje do absurdu, w postaci półnagiej panienki na rozmowie kwalifikacyjnej czy o sugestie nt. buractwa? A moze o projekcje na temat dresu? A wiec dlaczego nikt nie odpowiedział, dlaczego strój sportowy nie moze się stać eleganckim (w przeszłosci wiele strojów zmieniało swoje przeznaczenie)?

            > Nikt Ci nie każe pracować w korporacji czy innej firmie z wymagającym dress cod
            > em. Zostań adminem, zamknij się w serwerowni i ubieraj się w co chcesz! :)

            Ocywiscie, wszyscy, którym obecne zasady ubioru przeszkadzają powinni się gdzieś ukryć, zeby nie psuć dobrego samopoczucia terrorystów dress code'owych. :D
            • black-emissary Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 22:48
              strikemaster napisał:
              > Chodzi Ci o te redukcje do absurdu, w postaci półnagiej panienki na rozmowie kwalifikacyjnej

              Panienka chyba była już w pracy, a nie na rozmowie. Tak czy inaczej warto zwrócić uwagę na efekt przykładu - sam się zgodziłeś z tym, że to jest nieodpowiednie! :)
              Jest to przykład skrajny, ale czy gdyby spódnica panienki była o 1mm dłuższa to już byłoby ok? A o 2mm? 3?
              I właśnie po to są zasady. Proste i przejrzyste.

              > A wiec dlaczego nikt nie odpowiedział, dlaczego strój sportowy nie moze się stać
              > eleganckim (w przeszłosci wiele strojów zmieniało swoje przeznaczenie)?

              Jeżeli stój sportowy stanie się strojem eleganckim (choć osobiście nie kojarzę takiego przypadku) to wówczas będzie można w nim pojawiać się na oficjalnych okazjach. Póki się tak nie stanie nie powinno się. Znowu prosto i przejrzyście.

              Jeżeli natomiast nie rozumiesz dlaczego strój sportowy nie nadaje się na oficjalne okazje to już tłumaczę - strój sportowy kojarzy się z wysiłkiem fizycznym, a więc z potem, brudem i brzydkim zapachem. Nie są to skojarzenia, jakie przedstawiciel firmy chce zazwyczaj wywoływać w klientach. Jasne?


              > Ocywiscie, wszyscy, którym obecne zasady ubioru przeszkadzają powinni się gdzieś
              > ukryć, zeby nie psuć dobrego samopoczucia terrorystów dress code'owych. :D

              Mówimy o stroju w pracy, stąd bełkot o ukrywaniu jest tutaj kompletną nadinterpretacją.
              Jeżeli chcesz pracować w danej firmie to musisz się dostosować do szeregu zasad, jakie ona na Ciebie narzuca, nie tylko dress codu, ale i np. czasu pracy. To jest dopiero terroryzm! Z jakiej racji mają mi narzucać o której mam wstawać, co?!
              • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 22:59
                > Panienka chyba była już w pracy, a nie na rozmowie.

                Była w obu sytuacjach.

                > Tak czy inaczej warto zwróc
                > ić uwagę na efekt przykładu - sam się zgodziłeś z tym, że to jest nieodpowiedni
                > e! :)

                Przyznaję, że sie zgodziłem, przykład był klasyczną redukcją do absurdu. Nigdzie nie twierdzę, że trzeba zlikwidować wszelkie normy, a jedynie, że obecne są absurdalne. Zostawiam miejsce na negocjację wspólnego stanowiska. :)

                > Jest to przykład skrajny, ale czy gdyby spódnica panienki była o 1mm dłuższa to
                > już byłoby ok? A o 2mm? 3?

                Na właściwe negocjacje przyjdzie czas później. :)

                > I właśnie po to są zasady. Proste i przejrzyste.

                I szkodliwe w obecnej formie.

                > Jeżeli stój sportowy stanie się strojem eleganckim (choć osobiście nie kojarzę
                > takiego przypadku) to wówczas będzie można w nim pojawiać się na oficjalnych ok
                > azjach. Póki się tak nie stanie nie powinno się.

                Więc odwołujesz się do konserwatyzmu. Nie wolno robić, bo do te pory tego nie robiono. Gdyby ta zasadę zastosować do wszystkich dziedzin życia, nie wiedziałabyś, jak smakują banany. :)

                > Jeżeli natomiast nie rozumiesz dlaczego strój sportowy nie nadaje się na oficja
                > lne okazje to już tłumaczę - strój sportowy kojarzy się z wysiłkiem fizycznym,
                > a więc z potem, brudem i brzydkim zapachem.

                A garnitur kojarzy mi się z pewnym, roztaczajacym bardzo niemiłe zapachy dawnym sąsiadem, co w związku z tym?

                > Mówimy o stroju w pracy, stąd bełkot o ukrywaniu jest tutaj kompletną nadinter
                > pretacją.

                Sama stwierdziłaś, że mam się ukryć bo nie zgadzam sie na obecne zasady. Gdzie tu bełkot?

                > Jeżeli chcesz pracować w danej firmie to musisz się dostosować do szeregu zasad
                > , jakie ona na Ciebie narzuca, nie tylko dress codu, ale i np. czasu pracy. To
                > jest dopiero terroryzm! Z jakiej racji mają mi narzucać o której mam wstawać, c
                > o?!

                Różnica polega na tym, że pozostałe zasady są potrzebne z przyczyn merytorycznych, a te od ubioru jakos nie za bardzo.
                • black-emissary Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 08.05.11, 23:42
                  strikemaster napisał:
                  > Przyznaję, że sie zgodziłem, przykład był klasyczną redukcją do absurdu. Nigdzi
                  > e nie twierdzę, że trzeba zlikwidować wszelkie normy, a jedynie, że obecne są a
                  > bsurdalne. Zostawiam miejsce na negocjację wspólnego stanowiska. :)

                  Czyli innymi słowy jednak rozumiesz, że zasady są potrzebne, pojmujesz podstawy ich tworzenia, po prostu nie zgadzasz się z tym na jakiej wysokości określono długość owej spódnicy?
                  Widzisz, tutaj kłania się tolerancja i zasady współżycia - to, że dla Ciebie spódnica ledwo zakrywająca pośladki jest już ok nie oznacza, że tak jest dla wszystkich. Dla pana Kazimierza powinna być co najmniej 2cm poniżej ich linii, dla pana Zenka 10cm, a dla pana Jarka 0.5cm poniżej kostek.
                  Odrzucająca pana Jarka jako mniejszość, której i tak nigdy się nie zadowoli ustala się więc granicę długości spódnicy, która zadowoli większość populacji (a przy okazji nie będzie sprawiać problemów przy siadaniu).

                  > Na właściwe negocjacje przyjdzie czas później. :)

                  Ale my już doszliśmy do tego kim jesteś (zwolennikiem zasad) i już jesteśmy na etapie negocjacji. :)

                  > I szkodliwe w obecnej formie.

                  Wybacz, ale nie widzę nic szkodliwego w tym, że panna nie może przyjść do pracy w biurze w spódnicy do półdupka. Może mało wrażliwa jestem...

                  > Więc odwołujesz się do konserwatyzmu.

                  LOL Nie, odwołuję się do stanu obecnego.
                  Gdzieś Ty się we mnie konserwatyzmu dopatrzył nie pojmę... :)

                  > A garnitur kojarzy mi się z pewnym, roztaczajacym bardzo niemiłe zapachy dawnym
                  > sąsiadem, co w związku z tym?

                  W związku z tym jesteś mniejszością, jak pan Jarek z przykładu o spódnicy.

                  > Sama stwierdziłaś, że mam się ukryć bo nie zgadzam sie na obecne zasady.

                  Nie, stwierdziłam, że jeżeli nie odpowiadają Ci wymagania jednej pracy to wybierz inną, w której owych wymagań nie będzie. Nigdzie nie pisałam, że masz tej serwerowni wcale nie opuszczać, po pracy możesz sobie paradować w czym chcesz (o ile nie jest to sprzeczne z przepisami prawa oczywiście :)). Btw - zakaz obnażania się w miejscach publicznych też Cię tak gnębi?

                  > Różnica polega na tym, że pozostałe zasady są potrzebne
                  > z przyczyn merytorycznych, a te od ubioru jakos nie za bardzo.

                  Jakich przyczyn merytorycznych?! Co komu do tego w jakich godzinach wykonuję swoją pracę, jeżeli wykonuję ją sama i mogę ją równie dobrze robić w dzień i w nocy?
                  A te od ubioru są potrzebne, z czym sam się już zgodziłeś, więc nie udawaj głupka!
                  • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 09.05.11, 09:59
                    > Czyli innymi słowy jednak rozumiesz, że zasady są potrzebne, pojmujesz podstawy
                    > ich tworzenia, po prostu nie zgadzasz się z tym na jakiej wysokości określono
                    > długość owej spódnicy?

                    Dokłądniej rzecz biorąc nie tyle ja się nie zgadzam, co nie zgadza się pewna część osób, których te zasady dotyczą. No i mniej tu chyba chodzi o tą kieckę, a bardziej np. o przymus przychodzenia w rajstopach, szczególnie latem. Z czym sie kojarzy kobieta bez rajstop?

                    > Widzisz, tutaj kłania się tolerancja i zasady współżycia - to, że dla Ciebie sp
                    > ódnica ledwo zakrywająca pośladki jest już ok nie oznacza, że tak jest dla wszy
                    > stkich. Dla pana Kazimierza powinna być co najmniej 2cm poniżej ich linii, dla
                    > pana Zenka 10cm, a dla pana Jarka 0.5cm poniżej kostek.

                    O ile tą spódniczkę nosi pan Kazimierz wszystko jest OK, jeżeli pan Kazimierz zakazuje nosić innym, powinien ten konkretny zakaz umieć racjonalnie uzasadnić.

                    > Odrzucająca pana Jarka jako mniejszość, której i tak nigdy się nie zadowoli ust
                    > ala się więc granicę długości spódnicy, która zadowoli większość populacji (a p
                    > rzy okazji nie będzie sprawiać problemów przy siadaniu).

                    Na jakiejs podstawie (badania opinii na przykład, jakieś racjonalne argumenty), czy na podstawie jednoosobowej decyzji pana Kazimierza?

                    > Ale my już doszliśmy do tego kim jesteś (zwolennikiem zasad) i już jesteśmy na
                    > etapie negocjacji. :)

                    Tylko że w sprawie negocjacji długości spódnic w pracy nie jestem stroną.

                    > Wybacz, ale nie widzę nic szkodliwego w tym, że panna nie może przyjść do pracy
                    > w biurze w spódnicy do półdupka.

                    A że np. w lecie musi nosić rajstopy? Albo jest zmuszana do noszenia szpilek? Też nie widzisz nic szkodliwego? Poza tym, w linkowanym wątku chodzi o szorty, i to wcale nie aż tak długie, w firmie, w której pracuję dziewczyny w podobnych chodza i nic złego się nie dzieje.

                    > LOL Nie, odwołuję się do stanu obecnego.

                    Opozycja wobez zmian jest konserwatyzmem. Tak jakos wyszło. :)

                    > W związku z tym jesteś mniejszością, jak pan Jarek z przykładu o spódnicy.

                    Jeżeli jest tak, jak piszesz, czyli że wszelkie rodzaje stroju sportowopochodnego kojarzą sie ze smrodem, mogę swoją działalność odnośnie uciązliwego i szkodliwego DC obowiązującego mężczyzn zakończyć. Nie stać mnie na kilkuletnią kampanię spotów pt. "szorty nie śmierdzą", więc się z tyranii długich spodni nie wyrwę. :(

                    > Nie, stwierdziłam, że jeżeli nie odpowiadają Ci wymagania jednej pracy to wybie
                    > rz inną, w której owych wymagań nie będzie.

                    W każdej dostępnej dla mnie pracy od mężczyzn wymaga się noszenia długich spodni. Nie mam żadnego wyboru, a jeżeli jest tak, jak piszesz, nie mam szans, by wybór uzyskać.

                    > Btw - zakaz obnaża
                    > nia się w miejscach publicznych też Cię tak gnębi?

                    Nie, ten zakaz nie jest szkodliwy dla zdrowia, w przeciwieństwie do zakazu noszenia kiltu, szortów.
                    • minniemouse Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 10.05.11, 10:42
                      wiesz Strike w/g twojego toku myslenia to moze uzasadnij jedzenie nozem i widelcem
                      tak w ogole
                      a takze raczej zakaz bekania i puszczania bakow publicznie.

                      w koncu ani jedno ani drugie nie ma uzasadnienia ani w bezpieczenstwie ani w wygodzie
                      a jednak ani nie je sie lapami, ani nie p..dzi przy i beka przy stole.

                      to drugie jest nawet dosyc nieraz meczace, takie wstrzymywanie na sile.
                      czym to wiec wytlumaczysz jak nie tylko estetyka?


                      Minnie
                      • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 10.05.11, 11:03
                        > wiesz Strike w/g twojego toku myslenia to moze uzasadnij jedzenie nozem i wide
                        > lcem
                        > tak w ogole

                        Nie jest zbyt uciązliwe, a w wielu przypadkach wygodniejsze. I bardziej higieniczne.

                        > a takze raczej zakaz bekania i puszczania bakow publicznie.

                        Publiczne bekanie i puszczanie bąków powoduje konkretną uciążliwość dla pozostałej części społeczeństwa. Tak samo jest z puszczaniem głośnej muzyki w miejscach publicznych do puszczania muzyki nie przeznaczonych.
                        • minniemouse Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 11.05.11, 08:35
                          Nie jest zbyt uciązliwe, a w wielu przypadkach wygodniejsze. I bardziej higieni
                          > czne.


                          > Publiczne bekanie i puszczanie bąków powoduje konkretną uciążliwość dla pozosta
                          > łej części społeczeństwa.


                          a widzisz. teraz ty zaczynasz sie putac i platac.

                          noszenie szortow na plazy tez jest wygodniejsze, nie uwazasz? i np na korcie tenisowym
                          itp.


                          noz i widelec zlotko nie zawsze jest wygodny a czasem niebezpieczny,
                          a jednak trzeba go uzyc.
                          ot np w przypadku jedzenia kurczaka obydwa utensylia zdecydowanie przeszkadzaja,
                          w ogole przy obrobce kosci znacznie latwiej jest je jesc przy pomocy palcow ale bardzo
                          nie wypada,nono, faux pas.

                          tudziez ryba - o ile latwiej spluwac te klejace sie nieraz osci wszem i wobec a nie dyskretnie
                          meczyc sie pol godziny zeby wrescie jaka malenka oska cholerka dala sie od ust odkleic
                          na widelec.
                          ze nie wspomne jak to jest z jedzeniem np. roznych twardych ciastek z bita smietana i innymi podobnie miekkimi nadzieniami. no ukroj to ladnie, ukroj.

                          a wiec niepraktycznie nieraz na pewno.

                          a czy higienicznie?
                          bo ja wiem? w koncu tyle rzeczy je sie rekoma ze tak naprawde jak
                          sobie nalozysz na swoj wlasny talerz, to co za roznica czy bierzesz juz z niego bezposrednio
                          rekoma czy posrednio widelcem do geby.
                          moim zdaniem, nie ma zadnej. kwestia tylko i wylacznie wygody
                          bo jednak po nauczeniu sie tej trudnej sztuki, jedzenie nozem i widelcem jest w duzej mierze wygodne.
                          no chyba ze sie jest Hindusem, lub Arabem wtedy mozna umiec jesc perfekcyjnie reka.

                          baki- bekanie -" powoduje konkretną uciążliwość"- ?? tzn. jaka??
                          urazaja tylko i wylacznie uczucia estetyczne ososb postronnych ale zadna krzywda im sie
                          nie dzieje,
                          sprawiaja natomiast niewygode i meki osobie wyplenionej wstrzymywanymi gazami.

                          Ty zdaje sie domagales sie uzasadnienia glebszego niz tylko "wywyzszanie sie",
                          to teraz go w tym co podalam znajdz i udowodnij,
                          bo jednak je sie nozem i widelcem a przy stole przynajmniej nie puszcza bakow ani nie beka
                          a uzsadnienia poza wlasciwie estetyka nie ma zadnego.

                          co do kwesti 'przemakajacych cienkich spodni'
                          ja po pierwsze nie przesadzalabym az tak,
                          dwa - mimo wszystko, caly syf ze skory pozostaje
                          na wewnatrz spodni nie na zewnatrz, i jesli juz cos tam cos tam cudem przemoknie
                          to nie w takiej ilosci jak bezposrednio z golej skory. a to roznica.


                          Minnie
                          • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 11.05.11, 09:04
                            > a widzisz. teraz ty zaczynasz sie putac i platac.

                            W którym miejscu? Podałem konkretne uzasadnienie przedstawionych zakazów.

                            > noszenie szortow na plazy tez jest wygodniejsze, nie uwazasz?

                            No i? Na plaży, z tego, co się orientuję zakazu szortów jeszcze nie wprowadzono.

                            > tudziez ryba - o ile latwiej spluwac te klejace sie nieraz osci wszem i wobec a
                            > nie dyskretnie

                            Właśnie w tym problem, że spluwanie jest dość niehigieniczne i argumentu tego można używać jako uzasadnienia.

                            > urazaja tylko i wylacznie uczucia estetyczne ososb postronnych ale zadna krzywd
                            > a im sie
                            > nie dzieje,

                            Jeszcze smród się zdarza. Poza tym, obraza uczuć estetycznych podczas posiłku prowadzi do pogorszenia smaku spożywanych produktów, tak działa ludzka psychika. Jest t owięc konkretna uciążliwość.

                            > Ty zdaje sie domagales sie uzasadnienia glebszego niz tylko "wywyzszanie sie",
                            > to teraz go w tym co podalam znajdz i udowodnij,
                            > bo jednak je sie nozem i widelcem a przy stole przynajmniej nie puszcza bakow a
                            > ni nie beka
                            > a uzsadnienia poza wlasciwie estetyka nie ma zadnego.

                            Jak widzisz, są uzasadnienia, a uciążliwość jest dosć niewielka. Za to zmuszanie do noszenia długich spodni, zwłaszcza w czasie upału powoduje nie tylko znaczna uciążliwość ale też konkretne zagrożenie dla zdrowia.
                            Pójdę dalej, zmuszanie mężczyzn do noszenia spodni jest działaniem tego samego typu, co zmuszanie do palenia papierosów. Wyobraź sobie, że masz w pracy obowiązek palenia. Szef zobaczy, że nie palisz i Cie z pracy wyrzuci, bo tak zakładają reguły savoir vivre. Protestowałabyś?
                            • minniemouse Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 13.05.11, 05:43
                              > a widzisz. teraz ty zaczynasz sie putac i platac.
                              >
                              > W którym miejscu?


                              w ktorym?
                              w tym w ktorym zapominasz o co ci wlasciwie chodzi:


                              No i cały czas pozostaje nierozwiązana kwestia uzasadnienia dla wielu uciążliwych zakazów.

                              podalam ci wlasnie uzasadnienie dlaczego nie nalezy nosic szortow do pracy
                              a uazsadnienie bylo m.inn. takie ze w powaznym miejscu nie swieci sie golym cialem bo moze prowadzic do pogorszenia samopoczucia innych a co za tym idzie - ich zdrowia.
                              i juz masz konkretne uzsadnienie.

                              co w/g ciebie w tym momencie nie jest zadnym uzasadnieniem, ale za chwile tak samo uzasadniasz swoje :
                              Jeszcze smród się zdarza. Poza tym, obraza uczuć estetycznych podczas posiłku prowadzi do pogorszenia smaku spożywanych produktów, tak działa ludzka psychika. Jest t owięc konkretna uciążliwość.

                              krecisz Strike ale w koncu wyszlo szydlo z wora:

                              Za to zmuszanie do noszenia długich spodni, zwłaszcza w czasie upału powoduje nie tylko znaczna uciążliwość ale też konkretne zagrożenie dla zdrowia.


                              jest zdrowsze i bardziej higieniczne dla otoczenia niz zasyfianie swoim ohydnym potem roznych siedzen, bleee.
                              po drugie, lejacy sie pot i ocierajace sie o siebie mokre gole cialo latwiej spodowuje tzw potowki
                              niz pot wsiakajacy w material.

                              a jak ktos jest duren i nie wie ze na lato sa lekkie spodnie z cienkiej, przewiewnej bawelny
                              to juz nie moja wina.

                              Minnie
                              • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 13.05.11, 08:40
                                > podalam ci wlasnie uzasadnienie dlaczego nie nalezy nosic szortow do pracy
                                > a uazsadnienie bylo m.inn. takie ze w powaznym miejscu nie swieci sie golym cia
                                > lem bo moze prowadzic do pogorszenia samopoczucia innych a co za tym idzie - ic
                                > h zdrowia.

                                Czyżbyś omagała się chodzenia w burkach?

                                > i juz masz konkretne uzsadnienie.

                                Jeszcze nie mam. Z prostego powodu, przedstawiasz teraz swoje prywatne uprzedzenia, nie wiem, czy to jest poglądem uznawanym przez większość, Ty chyba też nie wiesz?

                                > jest zdrowsze i bardziej higieniczne dla otoczenia niz zasyfianie swoim ohydnym
                                > potem roznych siedzen, bleee.

                                Z medycznego punktu widzenia udało Ci się palnąć kompletną bzdurę.

                                > po drugie, lejacy sie pot i ocierajace sie o siebie mokre gole cialo latwiej s
                                > podowuje tzw potowki
                                > niz pot wsiakajacy w material.

                                Jak wiadomo, nogi, a właściwie same golenie (w przypadku męskich szortów) się zwykle o siebie ocierają. :D Wyprowadzę Cie z błędu, nie każdy waży 200 kilo.

                                > a jak ktos jest duren i nie wie ze na lato sa lekkie spodnie z cienkiej, przewi
                                > ewnej bawelny
                                > to juz nie moja wina.

                                Aha, jak dla kogoś takie spodnie są bardziej niewygodne (co sprawdził doświadczalnie) to musi być durniem. W ogóle, jak ktoś ma poglądy czy też doświadczenia inne niż Twoje to musi być idiotą. To oczywista oczywistość.
                                • minniemouse Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 14.05.11, 10:35
                                  > Czyżbyś omagała się chodzenia w burkach?

                                  twoj problem Strike, a przy okazji twoich interlokutorow to twoje niezmienne popadanie
                                  w przesade i okropne ekstrema. (dobrze ze tylkow ekst..rema)
                                  dlaczego zaraz, i skad w ogole, burke????
                                  mowimy o chodzeniou w szortach lub w spodniach co zreszta sam sobie zazyczyles

                                  > Jeszcze nie mam. Z prostego powodu, przedstawiasz teraz swoje prywatne uprzedze
                                  > nia, nie wiem, czy to jest poglądem uznawanym przez większość, Ty chyba też nie
                                  > wiesz?


                                  od kiedy powszechnie stosowany zakaz noszenia szortow do pewnych miejsc pracy
                                  i w ogole wszelkie
                                  dress cody dyskutowane tutaj sa moimi prywatnymi uprzedzeniami???

                                  > jest zdrowsze i bardziej higieniczne dla otoczenia niz zasyfianie swoim o
                                  > hydnym
                                  > > potem roznych siedzen, bleee.
                                  > Z medycznego punktu widzenia udało Ci się palnąć kompletną bzdurę.


                                  rzeczywscie??? uzasadnij prosze,
                                  bo ja wiem na pewno ze wraz z potem na siedzenie moze przedostac sie caly szereg zarazkow ze skory, a spod spodni - nie.
                                  najprotszy przyklad - grzybice stop, ktorym najlatwiej zapobiegac przez noszenie np skarpetek
                                  a stad latwo wysnuc wniosek ze zapewne dotyczy to takze reszty ciala...

                                  Wyprowadzę Cie z błędu, nie każdy waży 200 kilo.

                                  nie musi, wystarczy ze ma zgiecia w 'zawiasach', np pod kolanami.
                                  zreszta, jak sie siedzi to i tak sie tworza spocone zakamarki ot chocby jak czlowiek
                                  zalozy noge na noge.

                                  Aha, jak dla kogoś takie spodnie są bardziej niewygodne (co sprawdził doświadczalnie) to musi być durniem. W ogóle, jak ktoś ma poglądy czy też doświadczenia inne niż Twoje to musi być idiotą. To oczywista oczywistość.

                                  ojojoj rzeczywscie, nie ma wygodnych spodni z bawelny na lato!
                                  wybacz zlotko ale nie chodze w spodnicy, od wielu lat wylacznie w spodniach,
                                  i mozesz mi wierzyc ze w XXI wieku rok panski 2011 KAZDY znajdzie dla siebie
                                  wygodne spodnie z cienkiej bawelny do pracy.

                                  a jak nie, to jak ktos slusznie zauwazyl, nikt go nie zmusza pracowac tam gdzie musi przechodzic az takie tortury.


                                  Minnie
                                  • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 14.05.11, 11:12
                                    > twoj problem Strike, a przy okazji twoich interlokutorow to twoje niezmienne po
                                    > padanie
                                    > w przesade i okropne ekstrema. (dobrze ze tylkow ekst..rema)

                                    Czyżby projekcja?

                                    > dlaczego zaraz, i skad w ogole, burke????

                                    To proste, żeby nie pokazywać tego okropnego i nieprofesjonalnego ciała.

                                    > od kiedy powszechnie stosowany zakaz noszenia szortow do pewnych miejsc pracy
                                    > i w ogole wszelkie
                                    > dress cody dyskutowane tutaj sa moimi prywatnymi uprzedzeniami???

                                    Od kiedy włączyłaś się do dyskusji.

                                    > bo ja wiem na pewno ze wraz z potem na siedzenie moze przedostac sie caly szere
                                    > g zarazkow ze skory, a spod spodni - nie.

                                    To się przedostaną przez ręce, co to za różnica? Może rękawice gumowe nakażesz?

                                    > najprotszy przyklad - grzybice stop, ktorym najlatwiej zapobiegac przez noszeni
                                    > e np skarpetek
                                    > a stad latwo wysnuc wniosek ze zapewne dotyczy to takze reszty ciala...

                                    A przede wszystkim rąk, bo tak najlatwiej jest przenieść grzybicę z innych niz stopy części ciała. Czyli jednak rękawice. No i maski , koniecznie, tyle chorób przenosi się droga kropelkową...

                                    > nie musi, wystarczy ze ma zgiecia w 'zawiasach', np pod kolanami.

                                    I pomyśleć, ze niedawno w ramach próby zamknięcia gęby proponowano mi luźne spodnie, w których taki sam problem występuje. :D

                                    > wybacz zlotko ale nie chodze w spodnicy, od wielu lat wylacznie w spodniach,
                                    > i mozesz mi wierzyc ze w XXI wieku rok panski 2011 KAZDY znajdzie dla s
                                    > iebie
                                    > wygodne spodnie z cienkiej bawelny do pracy.

                                    Nie każdy, ja nie znajdę.

                                    > a jak nie, to jak ktos slusznie zauwazyl, nikt go nie zmusza pracowac tam gdzie
                                    > musi przechodzic az takie tortury.

                                    Nie przeczytałaś odpowiedzi na to zauważenie. Ale jakoś mnie to nie dziwi.
                    • black-emissary Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 13.05.11, 11:05
                      strikemaster napisał:
                      > A że np. w lecie musi nosić rajstopy? Albo jest zmuszana do noszenia szpilek?

                      Czego usilnie próbujesz nie zauważać nikt tutaj nie jest ZMUSZANY. Idąc do pracy w danej firmie dobrowolnie podporządkowujemy się jej dress codowi. A jeżeli nam się nie podoba to nie ma obowiązku pracy w tym przedsiębiorstwie.
                      • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 13.05.11, 13:57
                        > Czego usilnie próbujesz nie zauważać nikt tutaj nie jest ZMUSZANY
                        > .

                        No to wracamy do mężczyzn. Wszyscy jesteśmy zmuszani, bo w każdej pracy obowiazuje nas dress code, jak widać na moim przykładzie nawet tam, gdzie nie jest zapisany. Możesz jeszcze powiedzieć, że nie ma przymusu chodzenia do pracy. Oczywiscie, przymusu jedzenia też nie ma...
                        • black-emissary Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 14.05.11, 12:57
                          strikemaster napisał:
                          > No to wracamy do mężczyzn.

                          Nie rozmawiamy ani o mężczyznach ani o kobietach, a o zasadach.
                          Ty jak rozumiem chcesz natomiast rozmawiać o kiltach :), które są tak naprawdę kompletnie innym tematem.
                          Nie wiem jak jest u Ciebie, w mojej pracy gdyby któryś z kolegów przyszedł do pracy w kilcie to początkowo spotkałby się z uśmieszkami i uwagami, ale jestem przekonana, że na samo jego zatrudnienie nie miałoby to żadnego wpływu.
                          • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 14.05.11, 13:46
                            > Ty jak rozumiem chcesz natomiast rozmawiać o kiltach :), które są tak naprawdę
                            > kompletnie innym tematem.

                            Nie, rozmawiam o szortach. Rozmawianie o kiltach w pracy odłożyłem dla następców, tak gdzieś około 2070 roku taki postulat stanie się realny.

                            > Nie wiem jak jest u Ciebie, w mojej pracy gdyby któryś z kolegów przyszedł do p
                            > racy w kilcie to początkowo spotkałby się z uśmieszkami i uwagami,

                            Był taki czy przypuszczasz na podstawie konsekwencji złamania zasad ubioru przez pracujące tam kobiety?
                            Wyobraź sobie, ze męski świat się pod tym względem znacząco różni. Tu nie ma możliwości, by złamać zasady bez konsekwencji, a w przypadku tak poważnego złamania zasad konsekwencje byłyby poważne. Niedawno jeden z gości na innym forum żalił się, że jego szef znalazł w Necie jakąś starą fotkę w kilcie. Gość ma z tego powodu poważne nieprzyjemności. Nawet nie musiał w spódnicy do pracy przychodzić, wystarczyła jedna fotka z imprezy.
                            • black-emissary Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 14.05.11, 21:40
                              strikemaster napisał:
                              > Nie, rozmawiam o szortach.

                              Jakiej długości? :)

                              > Był taki czy przypuszczasz na podstawie konsekwencji złamania
                              > zasad ubioru przez pracujące tam kobiety?

                              Na podstawie generalnego braku dress codu.
                              W szortach (takich luźnych nieco nad kolano) panowie biegają u nas bez żadnych problemów.

                              > Gość ma z tego powodu poważne nieprzyjemności.

                              Idioci zdarzają się wszędzie, nie widzę powodów, by to uogólniać.
                              • strikemaster Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 15.05.11, 07:49
                                > Jakiej długości? :)

                                Do kolan.

                                > Na podstawie generalnego braku dress codu.

                                U mnie też nie ma zapisanego dress code. Co więcej, rzeczywistego też nie ma, można przyjść np. w pociętej katanie i nic się nie stanie. W szortach nie wolno.

                                > Idioci zdarzają się wszędzie, nie widzę powodów, by to uogólniać.

                                Tacy idioci stanowią znaczna część populacji i śmiem twierdzić, że skoro pomimo braku jakiegokolwiek DC szorty powodują długi opieprz i straszenie utratą premii, to kilt spowoduje wypowiedzenie.
    • 10iwonka10 Re: Dobre wychowanie do...hipokryzji 13.05.11, 11:35
      >>>Ja mieszkam w Krakowie od jakichś 7 lat, ale tutejszych regionalizmów wciąż nie trawię: na pole jeszcze zdzierżę, ale pojedzony, pojadłeś? i parę innych mnie drażni niebywale. Swoją drogą zawsze myślałem, że ubrać buty, ubrać szorty to błąd językowy, a nie regionalizm, ale Bańko na PWN pisze, że jednak regionalizm. >>>


      Ja pochodze z Krakowa i wcale nie uzywam slow 'pojedzony, pojadles'??

      Mnie natomiast irytuja ludzie ( chyba nie z Krakowa) ktorzy mowia jade na Hute zamiast do do Huty a np tutaj w Anglii jade na Hampton, Na Stanground. Brzmi to kompeltnie dziwacznie dla mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka