Dodaj do ulubionych

czy kocha się tylko raz?

29.05.11, 22:57
Byłam bardzo zakochana, byliśmy razem 6 lat. Niestety odszedł do innej 2 lata temu.Teraz wziął z nią ślub. Ja próbowałam dwa razy, każdy mój następny związek rozpada się z tego samego powodu-nie mogę się zaangażować, kocham tamtego. Chciałabym zapytać się- może ktoś miał podobne doświadczenia- czy jest możliwa następna wielka miłość, czy jestem już stracona? Czy jest szansa,że zakocham się ponownie? Boję się że zostanę sama.
Obserwuj wątek
    • voxave Re: czy kocha się tylko raz? 30.05.11, 05:08
      Tak,nie jeden raz jest sie zakochanym----ale najbardziej pamieta sie tych co naszą miłośc odrzucili--tak jak matka bardziej kocha to mniej posłuszne dziecko...
    • fredoo Re: czy kocha się tylko raz? 30.05.11, 12:21
      www.youtube.com/watch?v=mc-9VorNuQU
      Tak jak w piosence
    • pocoo Re: czy kocha się tylko raz? 30.05.11, 23:24
      grzeszna-go napisała:

      > Byłam bardzo zakochana, byliśmy razem 6 lat.

      Co ja będę Ci tłumaczyła.Ode mnie odszedł facet(nigdy więcej to się nie zdarzyło) którego uwazałam za swoją największą miłośc.Jezeli ktoś mnie nie chce to mam z tego powodu rwać włosy z głowy?A poszedł...
      Kiedy załozyłam własną rodzinę i po kilku latach spotkałam go na Sympozjum lekarzyi i intelektualistów, to on mnie chciał zapewniając,że tylko mnie kochał i kocha.Spojrzałam na niego i było mi wstyd,ze kiedyś byłam w nim zakochana.Jak to było możliwe,ze uwazałam go za swoją największą miłośc?Cóż,miłość jest ślepa.
      Nie ma nic fajniejszego w życiu jak się zakochać raz...dwa...trzy...cztery...ile się da.
    • klosowski333 Re: czy kocha się tylko raz? 30.05.11, 23:43
      Nie ma reguly. Niektorzy zakochac potrafia sie pare razy, ale sa tez i tacy, ktorzy prawdziwej, wielkiej milosci nie doswiadczaja przez cale zycie, bo prostu nie sa zdolni do tego rodzaju uczucia. Nie tylko kazdy z nas jest inny, ale tez kazda milosc jest inna. I nigdy nie trwa wiecznie, choc bywa, ze ewoluuje, zmienia sie tak jak i my sie z wiekiem zmieniamy.

      Zycie jest krotkie, a wspomnienie nieszczesliwej milosci potrafi je zdominowac. Wtedy bol towarzyszy nam przez wiele wiele lat. Niektorzy sie w tej traumie zatracaja, inni potrafia sie z tego otrzepac i isc dalej przez zycie. Z tym, ze blizny w psychice prawie zawsze pozostaja i na swoj sposob nas zmieniaja, nasz stosunek do samych siebie, do zycia i innych ludzi.

      Dwa razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi. Ciezko jest wybaczyc, ale z drugiej strony wszyscy popelniamy bledy, jestesmy tylko ludzmi, niczym wiecej. Dawna milosc spotkana po latach moze nam sie wydac cieniem tej osoby, ktora kochalismy i ktora mimowolnie przez lata idealizowalismy. Wszystko sie zmienia, wszystko przemija, wszystko sie konczy.

      Caly post skonstruowalem z cytatow i innych banalow. Zapomnialem dodac jeszcze jedna rzecz: wszystko jest chemia. ;)


      • nehsa Re: Kochanie się, bywa miłością. 31.05.11, 07:05
        Jedynym DEPOZYTARIUSZEM miłości, jest Wszechmogący Ojciec, dlatego jest DOSKONAŁYM.

        Miłość Ojca, to wieczna, bezinteresowna samoofiara, skutkująca wiecznym, niezniszczalnym życiem Syna Ojca, Który jest ŻYCIEM-ŚWIATŁOŚCIĄ, ale nie jest Ofiarodawcą miłości, tylko jest Ofiarodawcą Samego Siebie, czyli ŚWIATŁOŚCI=ŻYCIA.

        My, ludzie nie darzymy się miłością, chociaż sobie tak kłapiemy.

        W projekcie stworzenia człowieka, Stwórca wspaniałomyślnie zredukował rodzajowi ludzkiemu ruje, i akt obcowania płciowego człowieka niewiasty i człowieka mężczyzny w celu spłodzenia potomstwa, uczynił dowodem miłości.

        A jest ten akt współżycia płci człowieka dowodem miłości dlatego, że jest bezinteresowny, a bezinteresownym jest dlatego, że jego celem jest życie mającego dopiero przyjść na świat potomstwa. Jest to, zatem akt współofiarny.

        Zrozumiałym jest zapotrzebowanie na rozkosz, która towarzyszy współżyciu płci człowieka. Ale do Holendrów, to wam jeszcze brakuje sporo.
        Ale nie ma też sensu chęci pieprzenia się, i pieprzenia się, wtłaczać na piedestał miłości, która to miłość, jest przecież bezpłciowa.

        ----
        • piwi77 Re: Kochanie się, bywa miłością. 31.05.11, 10:49
          nehsa napisał:

          > Miłość Ojca, to wieczna, bezinteresowna samoofiara

          Gość ma środki, a prezentuje nam tu samoofiarę. Albo oszust, albo idiota. Albo ta cała bajka to jeden nonsens.
    • paco_lopez Re: czy kocha się tylko raz? 31.05.11, 10:11
      nie umiesz się kobieto skontaktowac z własnym virgo. to ono przyciąga i odstrzela od ciebie mężczyzn. oni kochaja najczęściej w trakcie, ale po i przed też. powodzenia. jest maj nie mam mowy, zeby sie jakis nie napatoczył.
    • piwi77 Re: czy kocha się tylko raz? 31.05.11, 10:45
      Masz parcie na facetów, z którymi Ci źle, a odrzucasz tych, z którymi mogłoby Ci być dobrze. Zdaj sobie najpierw sprawę z tego faktu, spróbuj zrobić z nim porządek, a potem sobie bujaj w tych swoich miłosnych obłoczkach.
    • ikcort Re: czy kocha się tylko raz? 31.05.11, 11:03
      > Niestety odszedł do innej 2 lata temu.Teraz wziął z nią ślub

      Trochę długo. Standardowo żałoba po tej czy innej stracie trwa do roku. Możliwe, że w ogóle powinnaś sobie chwilowo, mimo lęku przed samotnością, darować związki, popracować nad sobą, osiągnąć ze dwa sukcesy, czegoś się nauczyć nowego może? Szukanie partnera na siłę to najgorsze, co możesz teraz zrobić.

      A na przyszłość polecam forum psychologia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka