Dodaj do ulubionych

Wegetarianie na przyjeciach

23.07.11, 18:59
Czy zaproszony na przyjecie wegetarianin powinien zawczasu poinformowac gospodarza, ze nie je potraw miesnych? I czy nalezy wprost poprosic gospodarzy o przygotowanie odpowiednich potraw czy raczej to oni sami powinni sie tego domyslic?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 19:09
      rata.sofisticada napisała:
      > Czy zaproszony na przyjecie wegetarianin powinien zawczasu poinformowac gospoda
      > rza, ze nie je potraw miesnych? I czy nalezy wprost poprosic gospodarzy o przyg
      > otowanie odpowiednich potraw czy raczej to oni sami powinni sie tego domyslic?

      Można to skomentować, opowiadając znany kawał:
      - Jak rozpoznać weganina na przyjęciu?
      - Nic nie trzeba robić, sam cię o tym poinformuje.
      • voxave Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 19:49
        Jesli to sa nasi przyjaciele to wiedza co jemy i cos pod nas przygotują.
        Jak przyjecie u nieznanych to przynosimy w pojemnikach poczęstunek i jemy to co przynieslismy częstując innych jak zechca
        Trzecia możliwośc najadamy sie przed przyjściem i nic nie jemy na przyjęciu.
        • sibeliuss Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 21:20
          Po wielokroć tak! Nie można swoimi wymysłami zmuszać ludzi do kombinowania i domagać się specjalnego traktowania.
          • voxave Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 21:36
            Sibi-----starajmy sie jak najmniej absorbowac swoja osoba innych ludzi :) taka moja zasada.
            • sibeliuss Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 22:46
              To są święte słowa.
          • rata.sofisticada Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 23:08
            Po wielokroć tak! Nie można swoimi wymysłami zmuszać ludzi do kombinowania i domagać się specjalnego traktowania.


            Tu sie raczej rozchodzi o kulture osobista gospodarza. Gospodarz z klasa zrobi wszystko, aby goscie czuli sie na przyjeciu dobrze i swobodnie. Tym bardziej ze zapewnienie kilku potraw wegetarianskich to przeciez zaden nadzwyczajny wysilek.
        • Gość: jk Re: Wegetarianie na przyjeciach IP: *.play-internet.pl 23.07.11, 22:35
          Oczywiscie. Poza tym na kazdym przyjeciu znajdzie sie cos, co wegetarianin moze zjesc. Wtedy na talerz trafia duuuuo "jadalnego" i odrobina niejadalnego, ktore potem mozna dyskretnie oddac razem z talerzem. Nawet przynoszenie ze soba jedzienia, ktore trzeba podawac oddzielnie, jest juz ostatecznoscia, dopuszczalna wsrod znajomych, ale nie na przyjeciu u obcych ludzi.
        • rata.sofisticada Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 23:02
          Jak przyjecie u nieznanych to przynosimy w pojemnikach poczęstunek i jemy to co przynieslismy częstując innych jak zechca

          To chyba kiepski pomysl. Byloby to wielce nietaktowne i gospodarz moglby sie obrazic. Wydaje mi sie, ze na stole u miesozercow powinno byc ok. 25 procent potraw wegeterianskich. Na wszelki wypadek.
          • voxave Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 06:45
            Rata---może to być micha fasoli lub bobu--tez lubię
          • misiu-1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 20:21
            rata.sofisticada napisała:

            > To chyba kiepski pomysl. Byloby to wielce nietaktowne i gospodarz moglby sie ob
            > razic. Wydaje mi sie, ze na stole u miesozercow powinno byc ok. 25 procent potr
            > aw wegeterianskich. Na wszelki wypadek.

            Czemu aż 25%, skoro wegetarian w Polsce jest najwyżej 1%? I czemu tylko wegetariańskich? Niech będzie też (na wszelki wypadek) 25% potraw koszernych, 25% halal i 25% tradycyjnych potraw azjatyckich (z psiny, owadów itp.).
            • rata.sofisticada Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 21:40
              Czemu aż 25%, skoro wegetarian w Polsce jest najwyżej 1%? I czemu tylko wegetariańskich? Niech będzie też (na wszelki wypadek) 25% potraw koszernych, 25% halal i 25% tradycyjnych potraw azjatyckich (z psiny, owadów itp.).

              Misiu, skad Ty czerpiesz swoje statystyki? Chodzi o ten "najwyzej 1%"?
              Jest mnostwo bardzo dobrych potraw azjatyckich, a Ty sprowadzieles sprawe do psiny. Kuchania koszerna jest w smaku dosc uniwersalna, wiec nie powinno byc dramatow kulinarnych. Wszystko da sie dograc, jesli sie ma dobra wole. Potrawy nalezy dobierac pod gosci. Gdyby mnie zaproponowano np. flaczki, musialbym albo odmowic, albo zjesc i zwymiotowac.
              • misiu-1 [...] 24.07.11, 22:27
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Nie uczestniczę w przyjęciach z potrawami mięsnymi 29.07.11, 18:19
                Nie biorę udziału w przyjęciach, gdzie na stole leżą np. wędliny :)
    • Gość: 157 kropek Sto pięćdziesiąt siedem kropek IP: 66.90.73.* 23.07.11, 20:19
      ...........................................................................................................................................................
      ..
    • Gość: rol Re: Wegetarianie na przyjeciach IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 21:39
      Wegetarianin, który nie je tylko mięsa, jest w lepszej sytuacji, bo mięso można łatwiej zydentyfikować w potrawie. Jednak co ma zrobić weganin, jeżeli na przyjęciu podano mu potrawę, której on nie zna? Zaryzykować akt kanibalizmu i ją zjeść, czy może jednak nie podjąć ryzyka i na wszelki wypadek nie zjeść? A co, jeżeli kucharz takiego weganina okłamie i poda mu potrawę z dodatkiem tłuszczu zwierzęcego, twierdząc, że jest to czyste "wege"? Zanim się weganin zorientuje i np. dozna zatrucia pokarmowego, będzie już za późno, bo lipidy pochodzące z brata prosiaka lub siostry krowy będą już krążyć w jego organizmie. Chyba jednak życie weganina nie jest takie proste, jak się wydaje.
      • Gość: rol Re: Wegetarianie na przyjeciach IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 21:40
        Właściwie "zwykłego" wegetarianina też można w ten sposób oszukać, czyli jednak wegetarianie też nie maja lekko :)
    • mjot1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 22:01
      Kompletnie nie w temacie. Niby...
      Onegdaj w normalnych (czyt. szanujących się) domach były całe zestawy papierosów, cygar i tytoni fajkowych pomimo faktu, że gospodarze np. akurat palaczami nie byli.
      A imprezy? Czyż u licha można sobie wyobrazić moją polankę, na której na (nie jakiś tam nowomodnym grilem) lecz normalnym ruszcie nad ogniskiem pieczony jest jakiś szczaw?
      I mnie prymitywowi tamtych czasów, tamtej kindersztuby jakoś żal...
      Boć przecie u licha z poważnych spraw kpić nie wypada!
      Podsumowując. Przeraża mnie postępująca nieubłaganie z lekka jeno zawoalowana segregacja (czyt. głupota).
      • Gość: jk Re: Wegetarianie na przyjeciach IP: *.play-internet.pl 23.07.11, 22:42
        To nie jest kwestia czasow tylko poziomu zycia. Gdy w dzisiejszych czasach bedziesz zyl na poziomie na jakim zyli przywolani przez ciebie ludzie lub bedziesz mial znajomych na tym poziomie, to tez bedziesz mial w domu (ogromnym, bardziej zblizonym do palacu niz do gargamela w stylu dworkowym) wybor cygar, alkoholi tudziez odpowiednia ilosci pokojow z lazienkami dla gosci.
        • mjot1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 23.07.11, 23:06
          Gość portalu: jk napisał(a):
          > To nie jest kwestia czasow tylko poziomu zycia.

          Ośmielam się twierdzić, że nie „gargamel” a starusieńka chałupinka (wy)starczy.
          A elementy same się wyeliminują.
          Przecie ktoś, kto uważa, że kawiarnia „dla zdrowotności” bezkofeinową być musi, musi wyginąć. Chyba...
          • Gość: jk Re: Wegetarianie na przyjeciach IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 21:24
            "Jasne", onegdaj w chlopskiej chacie za kominem lezal wybor cygar. Zas w robotniczych rodzinach i u kowala w starusienkich chalupinach dodatkowo byl wybor 30-letnich koniakow.
      • voxave Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 06:47
        Mjot-----dlaczego zaraz szczaw---może to być papryka z grila,cukinia,pieczarki--uwielbiam te produkty z rusztu :)
        • mjot1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 11:27
          Za klasykiem powtarzając "oczywista oczywistość", że jakimś tam dziwnym acz chwilowym powtarzam chwilowym kaprysom zadość czyniąc to i owszem można czasem „cóś” tam obok nie w zestawie sensownym a samopas położyć ;-)
          Twierdzę jednakowoż z całą swą mizerną stanowczością, że jest to jednak bezczeszczeniem świętości! Wszak ludzkość nie po to przecie ruszt czy rożen wynalazła by nań jakiś tam liść sałaty czy inny kiełek nadziewać.
          • rata.sofisticada Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 16:31
            Wszak ludzkość nie po to przecie ruszt czy rożen wynalazła by nań jakiś tam liść sałaty czy inny kiełek nadziewać.

            Sugeruje niesmialo, abys wyprobowal kielbase wegetarianska (pszenna). Na patelni da sie ja podsmazyc, zachowuje swoja konsystencje (to byl problem z kielbasami wegetarianskimi pierwszej generacji). Moze ruszt i rozen tez nie bedzie jej straszny.
    • 33qq Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 19:38
      Na weselu mojej siostry ( nie je padliny, ale nie narzuca innym) nie było mięsa i jakoś nikt nie narzekał. Rzeczywiściie można zrobić urozmaicone stoły bez mięsa i może być smacznie. Oczywiście zdarzyli się też tacy, którym to bardzo nie pasowało i powiedzieli (składając życzenia) że gdyby nie rodzice, to by nie przyszli. Ich szczęście, że nie trafili na mnie, bo zaraz by wylecieli razem z życzeniami i prezentami :D
      • rata.sofisticada Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 21:25
        Oczywiście zdarzyli się też tacy, którym to bardzo
        > nie pasowało i powiedzieli (składając życzenia) że gdyby nie rodzice, to by ni
        > e przyszli. Ich szczęście, że nie trafili na mnie, bo zaraz by wylecieli razem
        > z życzeniami i prezentami :D


        Durniami nie warto sie przejmowac. A wywalic - owszem, nalezalo.
      • Gość: jk Re: Wegetarianie na przyjeciach IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 21:27
        Laskawie przyszli? Jak dla mnie "bomba". Ludzie sa masakryczni :(
        • 33qq Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 21:46
          no jak to usłyszałem, po fakcie, to aż się zagotowałem :)znaczy żądza krwi się we mnie odezwała ;)
          • yoma Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 21:54
            No to ja odwrotnie. Brydża onego czasu urządzając, narobiłam się i naprodukowałam wdzięcznych, uroczych kanapeczek, takich w sam raz na przy kartach, na jeden ząb. Jedna brydżystka oświadczyła z wyższością: Jak to, to nie wiesz, że ja od miesiąca jadam tylko koszer? Druga oświadczyła z politowaniem: Jak to, to nie wiesz, że ja jestem wege? A idź w cholerę, skąd mam wiedzieć, w talerze ci nie zaglądam, jakbym wiedziała, tobym nie zapraszała. Kanapeczki pożarliśmy ja z partnerem, a w brydża byliśmy tej nocy mocno do przodu.
            • 33qq Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 21:57
              w brydża z jednym dziadkiem????

              Jest tak, jeśli mam inne wymagania co do pokarmu, jem tylko wege, albo tylko różowe i słodkie, to albo uprzedzam i ew. sugeruję, albo biorę ze sobą, albo patrzę w milczeniu jak inni żrą
              • yoma Re: Wegetarianie na przyjeciach 24.07.11, 22:00
                Normalna czwórka, ja, jeszcze jeden normalnie jedzący (akurat mój partner), ta od koszer i ta od wege. Dziewczęta mnie jak sądzę przeceniły, przypisując mi moc Ducha św.
            • mjot1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 08:32
              Kartofli gar trza im było nagotować albo innego pęcaku.
              Jeno bez soli czy tfu! omasty, bo szkodliwe toto jest śmiertelnie.
              • yoma Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 17:18
                A skąd ja wezmę koszerny pęcak?
                • mjot1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 17:51
                  Przypuszczam, że z soi genetycznie modyfikowanej dałoby się go ulepić...
                  • yoma Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 17:53
                    Mjocie, no nie przy jedzeniu...
                    • mjot1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 18:05
                      A oni to sobie chwalą.
                      Nawet kiełbasę ba! jelito, w które kiełbasę ową nadziewają wszystko to z soi ulepić potrafią.
                      I pyszne! powiadają
                      Takie zmyślne!
                      • voxave Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 18:29
                        Na szczęscie jestem na soje uczulona :)
    • Gość: Wilia Re: Wegetarianie na przyjeciach IP: *.ip.netia.com.pl 25.07.11, 15:53
      Poproszony na przyjęcie wegetarianin przez osoby , które nie znają jego preferencji kulinarnych, powinien poinformować o tym gospodarzy, ale dopóki sami nie poproszą o jakieś sugestie odnośnie potraw dla niego, nie powinien pierwszy wyrażać specjalnych życzeń. Jeśli go ktoś szanuje - na pewno zadba o to by miał co jeść na takim przyjęciu- Jeśli nie - to po co chodzić do takich ludzi, którzy nas nie szanują?
      • 33qq Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 19:54
        znaczy co, nie jesteś w stanie przeżyć jednego posiłku bez mięsa? To uwłacza twojej godności i, być może, aparycji?
        • rata.sofisticada Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 20:34
          znaczy co, nie jesteś w stanie przeżyć jednego posiłku bez mięsa? To uwłacza twojej godności i, być może, aparycji?

          Pieron wie, moze mysli, ze uwlacza.
          W ubieglym tygdniu USA TODAY opublikowalo wyniki ciekawych badan. Gdyby Amerykanie wstrzymali sie od jedzenia miesa i sera tylko jeden dzien w tygodniu, byloby to dla srodowiska tyle samo, co gdyby przejechali rocznie samochodami 91 miliardow mil mniej. W Polsce zaniechanie miesnej wyzerki takze mialoby bardzo pozytywny wplyw na srodowisko. Niestety, ludzie w dupsku maja los przyszlych pokolen, nie interesuja sie badaniami naukowymi. Wazne tylko, zeby im schabowy wyladowal na talerzu.
          • mjot1 Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 21:04
            Nie czepiaj się samochodów!
            Czyż badania nie dowodzą braku szkodliwości automobilizm ogólnie pojmowanego?
            W wielu wątkach jednoznacznie wykazano, że wszystkiemu winni są palacze tytoniu.
          • 33qq Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 22:00
            Badania, sradania. Nie o to mi chodzi, czy uratujemy świat, czy nie. Mówię o tym, że niechęć żrących kiełbachę do wege jest tak samo chora, jak trawożerców do padlinożerców
            • yoma Re: Wegetarianie na przyjeciach 25.07.11, 22:09
              A niechęć tych żrących kiełbachę do spamujących upierdliwie wege? :P
              • 33qq Re: Wegetarianie na przyjeciach 26.07.11, 08:39
                to inna sprawa, zrozumiała, ale tu nie mówimy o spamowaniu, zachowaniach wegelików, tylko o jednorazowym pożywianiu się :D
            • rata.sofisticada Re: Wegetarianie na przyjeciach 26.07.11, 00:40
              Badania, sradania. Nie o to mi chodzi, czy uratujemy świat, czy nie.

              Tu nie chodzi o heroizm, tylko o akty codziennego, ukrytego przed innymi bohaterstwa przez male b. Np. w toaletach pojawily sie ekologiczne sracze. To znaczy, jak przekrecisz galke spluczki w lewo, to wody wystarczy na przeplukanie sikow, a w prawo - kupska. Ludzie sa glupie. Naogladaja sie filmow i mysla, ze aby byc bohaterem, to trzeba z narazeniem zycia dokonac czegos wielkiego. Nie. W naszych czasach nawet zwykla wizyta w sraczu moze uczynic z nas bohaterow. Co z tego, ze ktos w obecnosci panienek zdobedzie sie na czyn odwazny, jesli w takim sraczu jest moralnym tchorzem? Moralne tchorzostwo jest wtedy, kiedy mozna dokonac cos znaczacego, a nie czyni sie tego tylko dlatego, ze nie ma widowni i owacji.
              Przykladow cichego i prawdziwego bohaterstwa jest mnostwo. Nie trzeba nowoczesnego sracza. Wystarczy mp. sumiennie sortowac odpady, smieci, wrzucac butelki i papier do stosownych pojemnikow.


              Mówię o tym, że niechęć żrących kiełbachę do wege jest tak samo chora, jak trawożerców do padlinożerców

              Ja wobec padlinozercow odczuwam niechec intelektualna, a nie osobista. To zasadnicza roznica. A niechec ta nie bierze sie stad, ze oni maja inne przekonania, ale dlatego, ze na wyniki badan naukowych odpowiadaja obelgami.
              • 33qq Re: Wegetarianie na przyjeciach 26.07.11, 08:48
                No to niechciej mnie intelektualnie, a co do mojego wyboru padlinożerstwa, to jest podyktowany przede wszystkim względami smakowymi, otóż nie spotkałem się z sałatą, która smakuje jak schabowy, chociaż liście mają podobnych rozmiarów, zaś wegetarianie są ubożsi o te smaki. Oczywiście doceniam i nawet chylę czoła przed wyborem diety, podobnie jak przed innymi wyborami mającymi wg. autora cel szczytny, a wymagający poświęceń - jeśli nie szkodzą innym, ale tak jak ja szanuję wasz wybór, wy bądźcie łaskawi uszanować mój.

                Poza tym ludzi i tak jest stanowczo za dużo.
                • yoma Re: Wegetarianie na przyjeciach 26.07.11, 08:56

                  > Poza tym ludzi i tak jest stanowczo za dużo.

                  Howgh.

                  Wszyscy ludzie śmierdzą. Chingersi się nie dadzą. Niech żyją Chingersi.
    • strikemaster Kanibale na przyjeciach 26.07.11, 09:08
      Czy zaproszony na przyjecie ortodoksyjny kanibal powinien zawczasu poinformowac gospodarza, ze je wyłącznie potrawy z ludzi? I czy nalezy wprost poprosic gospodarzy o przygotowanie odpowiednich potraw czy raczej to oni sami powinni sie tego domyslic?
      • 33qq Re: Kanibale na przyjeciach 26.07.11, 09:32
        na dobrym przyjęciu, przy stole suto zastawionym i zakropionym, pod koniec powinno się kilka zwłok również i dla kanibala pojawić
      • Gość: Wilia Re: Kanibale na przyjeciach IP: *.ip.netia.com.pl 26.07.11, 09:36
        Jesli zaprosza go wegetarianie, to nie ma na co ten kanibal liczyć, ale jesli to będą niewegetarianie to?...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka