Dodaj do ulubionych

ateista = komunista?

29.09.11, 00:36
Byłam wczoraj na cmentarzu. Idę sobie alejką, z przeciwnej strony nadchodzi ksiądz w towarzystwie pracowników firmy pogrzebowej, tych co to trumny noszą. Skończyli właśnie swoje role w odbywającym się w pobliżu pogrzebie. Gdy mijaliśmy się, usłyszałam urywek rozmowy. Ksiądz zapytał panów "trumniarzy", czy pracowali już kiedyś przy pogrzebie komunisty. Jeden z panów zapytał, jaki to pogrzeb komunisty. "No, taki bez księdza" - poinformował go duchowny. Tyle usłyszałam. Pomyślałam, że ten ksiądz prezentuje ciekawy punkt widzenia. Dla niego każdy ateista to komunista. Jakież to proste, i zwalnia od myślenia:)
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: ateista = komunista? 29.09.11, 00:54
      Tak, dla półgłówka, który poszedł do seminarium, komunista, ateista, liberał, mason, gej, młody, wykształcony, z wielkiego miasta - to wszystko synonimy.
      • ramatoulaye Re: ateista = komunista? 29.09.11, 16:15
        seth.destructor napisał:

        > Tak, dla półgłówka, który poszedł do seminarium, komunista, ateista, liberał, m
        > ason, gej, młody, wykształcony, z wielkiego miasta - to wszystko synonimy.
        >

        skąd wiesz? Jesteś półgłówkiem z seminarium?
        • seth.destructor Re: ateista = komunista? 29.09.11, 21:37
          Pełnogłówek, który poszedł do seminarium odróżnia ateistę od komunisty.
    • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 02:51
      Cos tak jak dla komunisty kazdy czlowiek religijny czy konserwatywny to polglowek i reakcjonista.
      Faktem jednak jest ze ateizm byl religia panstwowa komunizmu i stad te skojarzenia z czasow PRLu.
      • feel_good_inc Re: ateista = komunista? 29.09.11, 07:51
        Gość portalu: Stab napisał(a):
        > Cos tak jak dla komunisty kazdy czlowiek religijny czy konserwatywny to polglow
        > ek i reakcjonista.
        > Faktem jednak jest ze ateizm byl religia panstwowa komunizmu i stad te skojarze
        > nia z czasow PRLu.

        Może powtórz sobie historię z podstawówki, bo głupoty gadasz.
        W każdym kraju "komunistycznym", obowiązywał kult partii i wodza. Tzw. ateizm państwowy to było nic innego jak usuwanie konkurencji.
        • ramatoulaye Re: ateista = komunista? 29.09.11, 16:17
          feel_good_inc napisał:

          > Może powtórz sobie historię z podstawówki, bo głupoty gadasz.
          > W każdym kraju "komunistycznym", obowiązywał kult partii i wodza. Tzw. ateizm p
          > aństwowy to było nic innego jak usuwanie konkurencji.

          Tusk chce się postawić w miejscu Boga?
        • Gość: Stab Re: ateista = komunista: usuwanie konkurencji? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:08
          > W każdym kraju "komunistycznym", obowiązywał kult partii i wodza. Tzw. ateizm p
          > aństwowy to było nic innego jak usuwanie konkurencji.

          Cos w tym jest. Od czasow rewolucji francuskiej komunisci (wtedy nazywali sie "komunardzi')
          twierdzili ze wprowadza raj na ziemi i dlatego mianowali sie bogami.
          • ranke W prylu ateista z reguły był komunistą. 16.11.11, 16:53
            Oczywiście, że nie każdy ateista jest komunistą, może być na przykład liberałem albo nawet konserwatystą. Tyle że Polska ma specyficzną historię i to, że po wojnie niektórzy ludzie nie chodzili do kościoła często spowodowane było, tym że nie można było zrobić kariery będąc osobą religijną. Moja rodzina (ta dalsza) w większości jest bardzo religijna. Jedyne osoby nieochrzczone to potomkowie SBka. Podejrzewam, że w innych rodzinach jest podobnie. Zresztą ci z was którzy są ateistami sami mogą się wypowiedzieć czy ich rodzice bądź dziadkowie nie byli np mundurowymi czy członkami partii. Konkludując stwierdzenie że ateista = komunista jest niesprawiedliwym uproszczeniem ale wynika z doświadczenia historycznego.
            • Gość: podatnik Re: W prylu ateista z reguły był komunistą. IP: *.uznam.net.pl 19.11.11, 21:50
              Ludzie wykształceni i myślący są ateistami. Nazywanie ich komunistami przez księży, ma za zadanie ich obrzydzić prostaczkom. Propaganda wiele zrobiła, żeby dołom społecznym "wytłumaczyć", że wyzysk przez kapitał i kler jest czymś dobrym, a komunizm dający prawa prostaczkom - czymś złym. A prostaczkowie, jak to prostaczkowie - wierzą, bo nie posiadają aparatu myślowego, by sami oceniać.
    • marouder-again Jestem agnostykiem a przy tym dosc konserwatywnym 29.09.11, 02:54
      ..w paru kwestiach liberalem.
      Prawde mowiac powiewa mi, ze dla plebanka kiedys bede jeszcze jednym "komunista":)
      • czuk1 Re: Jestem agnostykiem a przy tym dosc konserwaty 29.09.11, 06:22

        Mnie nie powiewa. Bo taki ksiądz jest nauczycielem moich wnuków. Ba, tysiące takich księży.
        Jest wychowawcą pokolenia wyznawców jedynie słusznej religii i wrogów ateizmu.
        • marouder-again Jestes zatem rownie pjordolniety like ksiadz;/ 29.09.11, 06:25
          Zawsze uwazalem, ze ateizm jest rodzajem wiary.
          • Gość: Stab Re: Jestes zatem rownie pjordolniety like ksiadz; IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:16
            > Zawsze uwazalem, ze ateizm jest rodzajem wiary.

            Cieplo, cieplo... (i rodzajem poczucia wyzszosci bez powodu).
        • silic Re: Jestem agnostykiem a przy tym dosc konserwaty 29.09.11, 09:12
          Skoro twoje wnuki chodzą na religię to znaczy , że ich rodzice wyrazili na to zgodę i godzą się na nauczanie przez księży. Więc albo "nie powiewa " albo "się zgodziliśmy".
        • lepian4 Re: Jestem agnostykiem a przy tym dosc konserwaty 29.09.11, 17:12
          To ty jestes ateista, a twoje dzieci katolami? Jak ci to kurna wyszlo?
      • Gość: Stab Re: Jestem agnostykiem a przy tym dosc konserwaty IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:14
        marouder-again napisał:

        > ..w paru kwestiach liberalem.

        To sie nazywa samokrytyka (w katolicyzmie: spowiedz)
        • marouder-again W ktorym miejscu dawny obszczymurze, powtarzam sie 29.09.11, 20:43
      • Gość: Stab Re: Jestem agnostykiem a przy tym dosc konserwaty IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:15
        > Prawde mowiac powiewa mi, ze dla plebanka kiedys bede jeszcze jednym "komunista
        > ":)

        A jednak cie cos gnebi skoro sie powtarzasz.
    • piwi77.0 Re: ateista = komunista? 29.09.11, 07:03
      Nie dopatrywałbym się głębi w wypowiedzi plebana, ksiądz był po prostu wściekły, że nieboszczyk się wyłamuje, a rodzina nie chce mu płacić, więc wypowiada się o nim obraźliwie, a pierwszą obelgą, która każdemu duchownemu katolickiemu jako pierwsza przychodzi na język, jest komunista, komuch.
      • piwi77.0 Re: ateista = komunista? 29.09.11, 08:45
        W kwestii tematu wątku, to peerelowskiemu komuniście bardzo blisko do dzisiejszego katolika (ksiądz za głupi, żeby to zrozumieć, albo zwyczajnie nie ma ochoty na myślenie, bo przecież on już wie), ich cechą (było) jest chęć wtopienia się w aktualny główny nurt, który ma go sam nieść, bez wkładania zbytniego wysiłku indywidualnego. Gdzie szukać byłych członków PZPRu? Najlepiej wśród słuchaczy Radia Maryja, tam ich najwięcej.
        • ramatoulaye Re: ateista = komunista? 29.09.11, 16:14
          piwi77.0 napisał:

          > W kwestii tematu wątku, to peerelowskiemu komuniście bardzo blisko do dzisiejsz
          > ego katolika (ksiądz za głupi, żeby to zrozumieć, albo zwyczajnie nie ma ochoty
          > na myślenie, bo przecież on już wie), ich cechą (było) jest chęć wtopienia się
          > w aktualny główny nurt, który ma go sam nieść, bez wkładania zbytniego wysiłku
          > indywidualnego. Gdzie szukać byłych członków PZPRu? Najlepiej wśród słuchaczy
          > Radia Maryja, tam ich najwięcej.

          uważasz, że w Polsce "aktualny główny nurt" wyznacza Radio Maryja?
        • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:19
          >Gdzie szukać byłych członków PZPRu? Najlepiej wśród słuchaczy
          > Radia Maryja, tam ich najwięcej.

          Na pokute nigdy za pozno. Przeciwnie niz komunizm, katolicyzm jest nt. przebaczania i odnowy czlowieczenstwa.
        • zzasadami Re: ateista = komunista? 16.11.11, 01:16

          "peerelowskiemu komuniście bardzo blisko do dzisiejszego katolika" - doktorat na ten temat napisałeś, zyskałes nagrode ministra z dedykacją "za fachowy warsztat badań historycznych, naukową bezstronność i wysokie walory poznawcze pracy."
          "Gdzie szukać byłych członków PZPRu? Najlepiej wśród słuchaczy Radia Maryja, tam ich najwięcej." - latałeś po domach słuchaczy Radia i ankiety panelowe robiłeś, tudzież opracowałeś je naukowo i opublikowałeś w fachowych pismach... itp. itd.
          Czyli wwn.
          Raczej ideowy komunista to jest ateista.
          Odwrotnie to raczej dyskusyjne, aczkolwiek coś ciągnie ateiste do lasu... przepraszam do lewicowości.
    • apodemus Re: ateista = komunista? 29.09.11, 07:22
      Oczywiście, że nie. Ateista to człowiek, który nie wierzy w żadnego boga. Ateista może mieć przekonania "od prawa do lewa". Niestety, myślenie owego księdza jest dość częste. Proste, uproszczone do granic absurdu. A wręcz prostackie. Niestety, ta "grupa zawodowa" jest chyba wyuczona czegoś takiego, bo ten sposób myślenia i szufladkowania ludzi jest tam zdumiewająco częsty.
      Dla owego księdza ja też byłbym "komunistą", chociaż do "komuny" jest mi zdecydowanie dalej niż przeciętnemu księdzu :)
      • ramatoulaye Re: ateista = komunista? 29.09.11, 16:11
        apodemus napisał:

        > Niestety, myślenie owego księdza j
        > est dość częste. Proste, uproszczone do granic absurdu. A wręcz prostackie. Nie
        > stety, ta "grupa zawodowa" jest chyba wyuczona czegoś takiego, bo ten sposób my
        > ślenia i szufladkowania ludzi jest tam zdumiewająco częsty.

        wątek jest o jednym księdzu, a ty piszesz o "grupie zawodowej". Czy Twoje myślenie nie jest uproszczone do granic absurdu? A może jest "wręcz prostackie"?
        • apodemus Re: ateista = komunista? 29.09.11, 16:38
          ramatoulaye napisał:

          > wątek jest o jednym księdzu, a ty piszesz o "grupie zawodowej". Czy Twoje myśl
          > enie nie jest uproszczone do granic absurdu? A może jest "wręcz prostackie"?

          Nie pisałbym tak, gdybym się nie spotkał wielokrotnie ze zjawiskiem, opisanym przez założycielkę wątku.
      • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:21
        > Oczywiście, że nie. Ateista to człowiek, który nie wierzy w żadnego boga. Ateis
        > ta może mieć przekonania "od prawa do lewa".

        Statystycznie biorac, niestety to w wiekszosci lewusy (czesto skrajne)
    • strikemarouder ateista = komunista? 29.09.11, 07:59
      No nie.
      Przecież nie każdy forumowicz, to pijak.
      A jednak prawie każdy. Bo wypicie nawet jednego piwa, to pijaństwo!
      • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:22
        >Bo wypicie nawet jednego piwa, to pijaństwo!

        Wg idiotow?????

    • ultimate.strike A kto udziela w komunii? 29.09.11, 09:02
      Czy to przypadkiem nie jest komunista właśnie?
      • bardzo_dobra_nowina Re: A kto udziela w komunii? 29.09.11, 09:46
        Nie.
      • yoma Re: A kto udziela w komunii? 29.09.11, 15:59
        Komunista przyjmuje komunię, udziela komunard.
      • ramatoulaye Re: A kto udziela w komunii? 29.09.11, 16:14
        ultimate.strike napisał:

        > Czy to przypadkiem nie jest komunista właśnie?

        nie.
        • Gość: Stab Re: A kto udziela w komunii? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.09.11, 17:11
          Komunia = legitymacja partyjna (udzielana tylko raz w zyciu).

          No nie udajcie ze ateizm nie byl komunistyczna religia.








          • ultimate.strike Re: A kto udziela w komunii? 29.09.11, 22:24
            > No nie udajcie ze ateizm nie byl komunistyczna religia.

            A niechodzenie na koncerty oznacza lubienie niemuzyki.
          • jureczek_barbarzynca Re: A kto udziela w komunii? 15.11.11, 23:28
            > No nie udajcie ze ateizm nie byl komunistyczna religia. >

            Religią? Ciekawe, ateista i religia... Dla ciebie ideologia to religia? To pewnie i na odwrót, religia to ideologia.
    • lepian4 Re: ateista = komunista? 29.09.11, 17:57
      A po co ateistom pogrzeb podobny do obrzadkow ciemnogrodu?
      Nie mozna spalic wlasnych zwlok, proch rozpylic na lace? Albo jeszcze lepiej: oddac swe zwloki na pozarcie dla glodych psow? Nie, trza lezec posrod tych, ktorzy czekaja powrotu Mesjasza!
      • apodemus Re: ateista = komunista? 29.09.11, 18:27
        lepian4 napisał:

        > Nie mozna spalic wlasnych zwlok, proch rozpylic na lace? Albo jeszcze lepiej: o
        > ddac swe zwloki na pozarcie dla glodych psow?

        Prawo stanowi, że nie można. Gdyby było można, to niemała grupa ludzi zażyczyłaby sobie tego w "ostatniej woli".
        • lepian4 Re: ateista = komunista? 29.09.11, 19:46
          A tam gadasz! Za komuny mozna tez bylo to prawo dostosowac do potrzeb ateistycznych komuszkow i nic z tego nie wyszlo, bo w godzinie smierci nie bylo takiej potrzeby.
          • yoma Re: ateista = komunista? 29.09.11, 21:40
            Wybaczcie, kolego, głupoty gadacie. Ciało można skremowac albo pochowac na cmentarzu albo oddać na potrzeby nauki, przy czym po wykorzystaniu też można je skremować albo pochować na cmentarzu. Tak mówi prawo. I jeśli będziesz chciał się rozpylać na łące, to będzie to bezprawne.

            Naprawdę myślisz, że taki komuszek po śmierci krzyczy "nie, nie, nie, tylko nie na cmentarz"?
      • ultimate.strike Re: ateista = komunista? 29.09.11, 22:25
        > Nie mozna spalic wlasnych zwlok, proch rozpylic na lace?

        polskie prawo chyba jeszcze zabrania rozpylania.
    • mjot1 ateista 29.09.11, 20:31
      Największe skupisko ateistów wśród kleru znajdziesz właśnie.
      A im wyżej w hierarchii tym gęściej...
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,99915466,100195348,Na_koniec_dyrdymal_garsc_.html
      • Gość: CzesioOdMuch Re: ateista IP: *.dynamic.chello.pl 15.11.11, 22:56
        Paradoks wielu ateistów polega na tym ,że pomimo tego ,że nie wierzą w Boga często wykazują się etyką wyższą niż przeciętny wierzący, dla którego taki sposób rozumowania jest absurdalny.
        • jureczek_barbarzynca Re: ateista 15.11.11, 23:24
          E tam. W więzieniach tylko ateiści czyli komuniści siedzą. Owszem jest paru wrobionych katolików, ale to przez sędziego ateistę =komunistę mają wyroki.
          • Gość: Stab Re: ateista IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.11.11, 19:09
            > E tam. W więzieniach tylko ateiści czyli komuniści siedzą. Owszem jest paru wro
            > bionych katolików, ale to przez sędziego ateistę =komunistę mają wyroki.

            Musisz sie zdecydowac, siedza albo ateisci i cynicy ktorzy nawet moze zaczynali od religii ale im przeszlo po pierwszej skrobance czy rozwodzie, albo gleboko religijni ludzie ze stabilnymi zasadami.

            Gleboko religijni i wrazliwi najczesciej sa mordowani bo ludzie postepu doskonale wiedza ze trudno ich skazac za cokolwiek ale trzeba sie ich pozbyc. A jesli nie mozna sie pozbyc to zawsze warto oczernic (ateizm tego nie zabrania)
            • jureczek_barbarzynca Re: ateista 16.11.11, 21:58
              > Gleboko religijni i wrazliwi najczesciej sa mordowani bo ludzie postepu doskona
              > le wiedza ze trudno ich skazac za cokolwiek ale trzeba sie ich pozbyc. A jesli
              > nie mozna sie pozbyc to zawsze warto oczernic

              Głęboko religijni to fanatycy, którzy tęsknią za czasami inkwizycji,i to oni właśnie mordowaliby wszystkich w koło którzy myślą inaczej niż oni. Ludzie postępu to ludzie tolerancji, każdemu dają możliwość wyboru postępowania z własnym sumieniem.

              <(ateizm tego nie zabrania)>

              Twoja religia to NAKAZUJE
        • Gość: Stab Re: ateista IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.11.11, 18:58
          > Paradoks wielu ateistów polega na tym ,że pomimo tego ,że nie wierzą w Boga czę
          > sto wykazują się etyką wyższą niż przeciętny wierzący

          Jak czesto? Na czym polega ta "etyka wyższa" i jak sie wywodzi z ateizmu, relatywizmu, nauki etc?.

          Nie probuj nawet ze "ludzie powinni sie umowic" na jakas etyke. Lepiej zaraz napisz o doskonalosci i skutecznosci ONZ albo "etyki" Stalina, Lenina, Robespierra i innych wzorcow ateistycznych.
          • Gość: Iza Re: ateista IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.11, 00:42
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > Jak czesto? Na czym polega ta "etyka wyższa" i jak sie wywodzi z ateizmu, relat
            > ywizmu, nauki etc?.
            > Nie probuj nawet ze "ludzie powinni sie umowic" na jakas etyke. Lepiej zaraz na
            > pisz o doskonalosci i skutecznosci ONZ albo "etyki" Stalina, Lenina, Robespierr
            > a i innych wzorcow ateistycznych.

            Człowiek nieprzesądny, mający w dupie zakazy i nakazy bóstw czy kapłanów jest z definicji bardziej odpowiedzialny za swoje czyny, niż dzikus wierzący w horoskopy czy bogów. Ogólnie uważa, że ludzie są ważniejsi od bogów, aniołów, krasnoludków itd i zamiast strachu przed zemstą bogów kieruje się empatią, troską o ludzi.
            Niestety troska, empatia i odpowiedzialność są przesądnym obce, oni nie muszą myśleć bo maja już zakazy i nakazy więc dla nich wszystko jest czarno-białe - albo jesteś przesądny albo lubisz zbrodniarza Stalina. Ale właśnie o to waszym kapłanom chodzi. Zarabiają przecież na bezmyślności owieczek.
            • Gość: Stab Re: ateista IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.11.11, 03:34
              > Człowiek nieprzesądny, mający w dupie zakazy i nakazy bóstw czy kapłanów jest z
              > definicji bardziej odpowiedzialny za swoje czyny, niż dzikus wierzący w horosk
              > opy czy bogów.

              No wiec ja jestem dzikus a ci "mający w dupie zakazy" masturbuja sie publicznie w Nowym Jorku i gdzie indziej, nie mowiac juz o narkotykach. Wiare maja jedna: "zabrac innym bo mnie sie nalezy"

              >Ogólnie uważa, że ludzie są ważniejsi od bogów, aniołów, krasnol
              > udków itd i zamiast strachu przed zemstą bogów kieruje się empatią, troską o lu
              > dzi.

              No wlasnie szprycuja sie w trosce o ludzi:) Odrzucili wszystkie przesady oprocz samouwielbienia.

              > Niestety troska, empatia i odpowiedzialność są przesądnym obce, oni nie muszą m
              > yśleć bo maja już zakazy i nakazy więc dla nich wszystko jest czarno-białe - al
              > bo jesteś przesądny albo lubisz zbrodniarza Stalina. Ale właśnie o to waszym ka
              > płanom chodzi.

              "Empatia" to wielkie slowo nowomowy ktore "nasi kaplani" nazywaja wspolczuciem i miloscia blizniego conajmniej od 2000 lat. Ale to wyszlo z niewlasciwych ust (Chrystusa) i brzmi za malo po agielsku i dopiero lenin czy inni ""mający w dupie" rzeczywistosc zrobili to wlasciwie (w Glulagu?). Przypomina sie werset z Pana Tadeusza jak to "Francuzi wymowni zrobili wynalazek ze wszyscy sa rowni" A jak nie byli to zawsze jest gilotyna.


      • zzasadami Nastepny WWN 16.11.11, 01:28
        Badania robiłeś... itp., itd.
        Proponuję uzywać okresleń św. pamięci Kazimierza Górskiego: "Mnię się wydaji, że ... największe skupisko ateistów wśród kleru znajdziesz właśnie. A im wyżej w hierarchii tym gęściej..."
        • Gość: Stab Re: Nastepny WWN IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.11.11, 18:52
          zzasadami napisał:

          > Badania robiłeś... itp., itd.
          > Proponuję uzywać okresleń św. pamięci Kazimierza Górskiego: "Mnię się wydaji, ż
          > e ... największe skupisko ateistów wśród kleru znajdziesz właśnie. A im wyżej w
          > hierarchii tym gęściej..."

          Gratuluje gigantow intelektualnych!. Nawet Tomasz z Akwinu pada (ze smiechu!!!). Najwyrazniej kazdy kto wie jak brac w pilke zna teologie, socjologie i Bog wie co. Jaka edukacje mial Gorski w tych sprawach poza widzimisie?
          • ultimate.strike Re: Nastepny WWN 16.11.11, 19:08
            > Najwyrazniej kazdy kto wie jak brac w pilke zna teologie, socjologie i Bog wi
            > e co. Jaka edukacje mial Gorski w tych sprawach poza widzimisie?

            1. Co ma socjologia do ateizmu wśród pracowników Kośkatu?
            2. Do czego przy takim wnioskowaniu potrzebna jest edukacja teologiczna?
      • Gość: Stab Re: ateista IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.11.11, 19:02
        mjot1 napisał:

        > Największe skupisko ateistów wśród kleru znajdziesz właśnie.

        Uczen mistrza pilki noznej???????? Entelektualysta? Czlonek elyt partyjnych?
        Cytowanie samego siebie przypomina samogwalt.
        • ultimate.strike Re: ateista 16.11.11, 19:09
          > Uczen mistrza pilki noznej???????? Entelektualysta? Czlonek elyt partyjnych?

          Pewnie mason na kole.
    • Gość: 254 kropki Dwieście pięćdziesiąt cztery kropki IP: 66.90.73.* 16.11.11, 22:12
      ...........................................................................................................................................................
      ...................................................................................................
    • facettt ateista = komunista? - NIE 16.11.11, 22:44
      jest jeszcze ateistyczny liberal.
      • Gość: Iza Re: ateista = komunista? - NIE IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.11, 00:19
        facettt napisał:

        > jest jeszcze ateistyczny liberal.

        A w dodatku nie każdy konserwatysta obyczajowy czy gospodarczy jest przesądny.
        • Gość: Stab Re: ateista = komunista? - NIE IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.11.11, 04:00
          Gość portalu: Iza napisał(a):

          > facettt napisał:
          >
          > > jest jeszcze ateistyczny liberal.
          >
          > A w dodatku nie każdy konserwatysta obyczajowy czy gospodarczy jest przesądny.

          Dopiero pisales ze to dzikusy.
    • Gość: 29A Re: ateista = komunista? IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.11, 17:51
      Wielu ludzi tak naprawdę nie wie kim są i przypisuje sobie oraz innym status komunisty, ateisty, kapitalisty czy faszysty. NAjbardziej ogólnie to jest tak (mowa tu o czystych typach):

      Komuch to stwór stawiający na kolektywizm, współpracę i równomierny podział zysków niezależnie od faktycznej wartości rynkowej pracy i usług

      Kapitalista to twór dążący do maksymalizacji zysków przy jak najbardziej możliwej ekonomizacji nakładów wejściowych w przedsięwzięcie i/lub inwestycję.

      Ateista to ktoś kto odrzuca wiarę w istnienie sił nadprzyrodzonych

      Faszysta to osoba zakładająca istnienie faktycznych lub czasem urojonych różnic intelektualnych
      wśród małp należących do gatunku Homo sapiens i przypisywanie im konkretnych, precyzyjnie zdefiniowanych różnic psycho-fizycznych

      Typy czyste występują bardzo rzadko , najczęściej to mieszanka 2 lub nawet 3 typów czystych analogicznie do typów budowy ciała.

      Obecnie nasze władze europejskie prowadzą tzw " politykę multi-kulti" . Jest to prawdopodobnie eksperyment mający na celu potwierdzenie lub zanegowanie objawień

      Świętej pamięci
      Adolfa Hitlera

      • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.11.11, 03:45
        > Obecnie nasze władze europejskie prowadzą tzw " politykę multi-kulti" . Jest t
        > o prawdopodobnie eksperyment mający na celu potwierdzenie lub zanegowanie objaw
        > ień

        Mutlti culti to polityka negowania rzeczywistosci (podobnie jak poprawnosc polityczna).
        Dla mnie wiara w swiat nadprzyrodzony nie jest gorsza od urojen ktore wyznaje strona lewicowo-ateistyczna.
    • Gość: 29A Re: ateista = komunista? IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.11, 18:08

      Księża jako element duchowy stawiają (przynajmniej z założenia i idei oficjalnie dostępnych) na pomoc ludziom pokrzywdzonym , ułomnym , biednym , nierozgarniętym. Praktyka pokazuje, że lubią budować kościoły , tworzyć wspólnoty wyznaniowe i prowadzić biznes . A wszystko po to by "ŻYŁO SIĘ LEPIEJ"-ale komu lepiej?
      • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.11.11, 03:56
        > Księża jako element duchowy stawiają (przynajmniej z założenia i idei oficjalni
        > e dostępnych) na pomoc ludziom pokrzywdzonym , ułomnym , biednym , nierozgarnię
        > tym.

        No wlasnie zakladaja sierocince, sa tysiace szpitali katolickich - moze nie w Polsce bo zostaly skonfiskowane przez tych co "pomoc ludziom pokrzywdzonym , ułomnym" etc. a zakladali peweksy, konsumy milicyjne i inne obiekty "rownosci spolecznej."

        >Praktyka pokazuje, że lubią budować kościoły , tworzyć wspólnoty wyznanio
        > we i prowadzić biznes . A wszystko po to by "ŻYŁO SIĘ LEPIEJ"-ale komu lepiej?

        No wlasnie. Praktyka pokazuje ze budowa cywilizacji pomaga biednym. Kosciol np. budowal i buduje uniwersytety i szkoly na calym swiecie. Nikt poza katolikami pod przewodnictwem ksiezy nie wpadl na taki absurdalny pomysl do czasow Sredniowiecza. Budowa kosciolow jest czescia "odchamiania" w ktore chamy nie wierza. Nie wierza ze nie samym chlebem czlowiek zyje. Wiem ze to za trudne do zrozumienia ale ciagle komunisci robili "swieckie ceremonie" albo przemowienia sekretarzy. Problem w tym ze ludzie nie byli tym natchnieni.
        • ultimate.strike Re: ateista = komunista? 18.11.11, 09:20
          > No wlasnie zakladaja sierocince, sa tysiace szpitali katolickich

          A wszystkie utrzymują się z dotacji osób i instytucji trzecich, firma Kościół nie daje na ich funkcjonowanie ani centa z włąsnych funduszy. Kościół, w przeciwieństwie do wielu innych korporacji, nie jest filantropem.

          > moze nie w P
          > olsce bo zostaly skonfiskowane

          Przejęte za odszkodowanie w postaci Funduszu Kościelnego. A do tego oddane z nawiązką (co jest największą aferą w historii III RP).

          > No wlasnie. Praktyka pokazuje ze budowa cywilizacji pomaga biednym.

          Sugerujesz, że to powód, dla którego Kościółsię budowie cywilizacji od wieków sprzeciwia?

          > Kosciol np.
          > budowal i buduje uniwersytety i szkoly na calym swiecie.

          J.w. nie za swoje, a czerpie z tego zyski, nie wspominając, że przy okazji prowadzi wśród uczniów i studentów akcję marketingową na rzecz samego siebie, czyli piecze wiele pieczeni na jednym ogniu.

          > Budowa kosciolow jest czescia "odchamiania" w ktore chamy nie wierza.

          W takim samym stopniu, jak budowa siedzib oddziałów banków i innych firm ubezpieczeniowych.

          > Problem w tym ze ludzie nie byli tym natchnieni.

          Problem pojawia się, gdy ludzie zaczynają być natchnieni, fanatyzm jest bardzo szkodliwy tak dla fanatyków, jak i ich otoczenia.
          • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.11.11, 17:55
            > A wszystkie utrzymują się z dotacji osób i instytucji trzecich, firma Kościół n
            > ie daje na ich funkcjonowanie ani centa z włąsnych funduszy. Kościół, w przeciw
            > ieństwie do wielu innych korporacji, nie jest filantropem.

            Tak jak panstwowe szpitale budowane na koszt podatnika. Tyle ze podatki sa przymusowe, a datki dobrowolne. Sugerujesz ze trzeba zakazac dobrowolnych datkow a wprowadzic przymusowe ktorymi beda rzadzic "neutralni swiatopogladowo" ideologowie?? Na tym polega socjalistyczna wolnosc. Np. kosciol w Nowej Hucie byl budowany "nielegalnie" bo wyznawcy jedynie slusznej religii ateistycznej nie chcieli do tego dopuscic bo co? Bo pochodzil z dobrowolnych datkow?

            > Przejęte za odszkodowanie w postaci Funduszu Kościelnego. A do tego oddane z na
            > wiązką (co jest największą aferą w historii III RP).

            I myslisz ze zwrot ukradzionego i czesto zdewastowanego mienia jest niesprawiedliwy?

            > Sugerujesz, że to powód, dla którego Kościółsię budowie cywilizacji od wieków s
            > przeciwia?

            Kosciol ZBUDOWAL podstawy cywilizacji zachodu. Kazdy kto ma IQ >63 wie o tym. Kosciol sprzeciwia sie budowie "cywilizacji" ateistycznej w stylu sojuzu. Na ateizmie nie da sie nic budowac bo nie ma zadnych wizji wiekszych niz zycie. Jest tylko tu i teraz qrwa ja.

            > > Kosciol np.
            > > budowal i buduje uniwersytety i szkoly na calym swiecie.
            >
            > J.w. nie za swoje, a czerpie z tego zyski, nie wspominając, że przy okazji prow
            > adzi wśród uczniów i studentów akcję marketingową na rzecz samego siebie, czyli
            > piecze wiele pieczeni na jednym ogniu.

            Tak sie zdarza ze czesto szkoly katolickie sa o niebo lepsze i tansze od panstwowych. Czasami jadyne dostepne w trudnych i bardzo biednych slumsach. Lewactwo dostaje piane na buzi gdy ludzie proponuja prywatne szkolnictwo. W ten sposob moznaby edukowac lepiej i taniej niz w instytucjach ktore subsydiuja leniwe lewactwo.

            > Problem pojawia się, gdy ludzie zaczynają być natchnieni, fanatyzm jest bardzo
            > szkodliwy tak dla fanatyków, jak i ich otoczenia.

            Oczywiscie lewactwo chce zniszczyc ludzi ktorzy stworzyli arcydziela kierujac sie natchnieniem
            a zastapic ich przez ateistow kochajacych wylacznie swoje brzuchy i podbrzusza.



            • angelfree Re: ateista = komunista? 18.11.11, 18:35
              "Teraz qrwa ja", czy raczej "teraz qrwa my" by to było hasło jak najbardziej katolickiego AWSu.
            • Gość: ka_p_pa Re: ateista = komunista? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 18:43
              Gość portalu: Stab napisał(a):

              > > A wszystkie utrzymują się z dotacji osób i instytucji trzecich, firma Koś
              > ciół n
              > > ie daje na ich funkcjonowanie ani centa z włąsnych funduszy. Kościół, w p
              > rzeciw
              > > ieństwie do wielu innych korporacji, nie jest filantropem.
              >
              > Tak jak panstwowe szpitale budowane na koszt podatnika. Tyle ze podatki sa przy
              > musowe, a datki dobrowolne.

              Sugerujesz, że leczenie w katolickich szpitalach czy pobyt w katolickich domach opieki nie odbywa się na koszt podatnika?
              >
              > Kosciol ZBUDOWAL podstawy cywilizacji zachodu.

              :DDDDDDDD
              Uprzednio niszcząc tą zastaną.

              > Tak sie zdarza ze czesto szkoly katolickie sa o niebo lepsze i tansze od panstw
              > owych.

              Piszasz na polskim forum, więc odniosę się do polskich warunków. W polskich warunkach katolickie szkoły są na niskim poziomie, a koszt ich utrzymania ponosi państwo. Ponad te koszty rodzice płacą (czasem)dodatkowo czesne.
              • Gość: Stab Re: ateista = komunista? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.11.11, 03:10
                > Sugerujesz, że leczenie w katolickich szpitalach czy pobyt w katolickich domach
                > opieki nie odbywa się na koszt podatnika?

                Sugeruje ze szpitale katolickie sa fundowane glownie przez prywatne donacje w dodatku do prywatnych ubezpieczen i w wielu krajach (np. USA), pomagaja biednym. Tzw. "pieniadze podatnika" moga sie zaczac z reforma Obamy (bo rzad z pieniedzy podatnika chce pokryc czesc nieubezpieczonych) co jest pretekstem do wymuszania na prywatnych szpitalach sztandarowych celow lewactwa takich jak robienie aborcji . Dlatego, wiele katolickich szpitali zmuszonych jest do rezygnacji z pieniedzy podatnika a niektore z nich zamykaja wydzialy ginekologiczne albo zamykaja drzwi na zawsze. Oczywiscie lewactwo robi jazgot ze nie chca "leczyc biednych" poprzez bezmyslne niszczenie ludzkiego zycia.

                > Piszasz na polskim forum, więc odniosę się do polskich warunków. W polskich war
                > unkach katolickie szkoły są na niskim poziomie, a koszt ich utrzymania ponosi p
                > aństwo. Ponad te koszty rodzice płacą (czasem)dodatkowo czesne.

                To jest znana linia programowa: rodzice sa tak bezmyslni ze nie tylko posylaja dzieci do gorszej szkoly ale jeszcze za to placa. Taki jest lewacki argument przeciwko prywatyzacji szkol. Najlepiej przekazac pieniadze katolickiego podatnika w rece "sil postepu" a te juz tak wyedukuja dzieci ze ich rodzice nie poznaja (zycie seksualne od przedszkola, darmowe kondomy i aborcje bez powiadamiania rodzicow jak tylko zaczynaja miec nascie lat). Pewnie dlatego mamy masowy zanik rodzin i dzieci w Europie (ktora jest do przodu z socjalizmem). Nastepny etap to zalesianie wyludnionych obszarow zeby wyeliminowac globalne ocieplenie.
                • Gość: ka_p_pa Re: ateista = komunista? IP: *.interwan.pl 19.11.11, 23:28
                  Pomijam amerykańskie problemy, brak mi danych i nic mnie nie obchodzą.


                  > > Piszasz na polskim forum, więc odniosę się do polskich warunków. W polski
                  > ch war
                  > > unkach katolickie szkoły są na niskim poziomie, a koszt ich utrzymania po
                  > nosi p
                  > > aństwo. Ponad te koszty rodzice płacą (czasem)dodatkowo czesne.
                  >
                  > To jest znana linia programowa: rodzice sa tak bezmyslni ze nie tylko posylaja
                  > dzieci do gorszej szkoly ale jeszcze za to placa. Taki jest lewacki argument p
                  > rzeciwko prywatyzacji szkol.

                  Nie, to wynik objektywnego pomiaru wyników nauczania.

                  > Najlepiej przekazac pieniadze katolickiego podatni
                  > ka w rece "sil postepu" a te juz tak wyedukuja dzieci ze ich rodzice nie poznaj
                  > a (zycie seksualne od przedszkola, darmowe kondomy i aborcje bez powiadamiania
                  > rodzicow jak tylko zaczynaja miec nascie lat). Pewnie dlatego mamy masowy zanik
                  > rodzin i dzieci w Europie (ktora jest do przodu z socjalizmem). Nastepny etap
                  > to zalesianie wyludnionych obszarow zeby wyeliminowac globalne ocieplenie.


                  Nie rozumiesz. Powtórzę. Piszesz na polskim forum, odnoś się do lokalnych problemów. Nie znam systemu finansowania amerykańskiej oświaty, ale w Polsce katolicka szkoła dostaje z budżetu takie same pieniądze na ucznia jak ta "państwowa". Dodatkowo rodzice płacą jakieś, niewygórowane, czesne. Dotarło?
    • Gość: Magnus wierzacy=moher od Rydzyka? IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.11, 18:38
      Bo tak mozna wywnioskowac z lektury tego i innych forow,ze wielu userow takie wlasnie utozsamienie ludzi wierzacych propaguje.
      A wracajac do pytania to jasne,ze nie kazdy ateista jest komunista,tak samo jak nie kazdy wierzacy jest fanem Rydzyka.To oczywistosc, nad ktora nie ma sie co dluzej rozwodzic.
      • Gość: Stab Re: wierzacy=moher od Rydzyka? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 19.11.11, 06:23
        Nie tylko moher ale i "dzikus" jak to postepowo ujela jedna idiotka chrzaniaca o ateistycznej "empatii". Statystyki mowia ze biedne religijne "dzikusy" czesciej dziela sie tym co maja.
        Natomiast lewacko-ateistyczna empatia konczy sie gdy tylko koncza sie cudze pieniadze.
        • matylda1001 Re: wierzacy=moher od Rydzyka? 20.11.11, 01:14
          Gość portalu: Stab napisał(a):

          > Statystyki mowia ze biedne religijne "dzikusy" czesciej dziela sie tym co maja.
          Natomiast lewacko-ateistyczna empatia konczy sie gdy tylko koncza sie cudze
          pieniadze.
          <

          Chrzanisz. Z piętnaście lat temu to było, zdaję się, w Szczecinie, w wigilię Bożego Narodzenia. Pewien dziennikarz pragnąc zbadac wrażliwośc pollityków roznych opcji na nędzę bliźnich, przebrał się za bezdomnego (był czysty i schludnie, acz ubogo odziany), i późnym popołudniem pukal do ich drzwi nie kryjąc, że jest głodny ale najbardziej to czuje sie samotny. Zaczął od tych słynących z pobożnności. W jednym domu podzielili sie z nim opłatkiem, w drugim dali na drogę trochę światecznych przysmakow. W kilku w ogóle nie mieli czasu na pogaduchy. Wreszcie trafil na dom, w ktorym gospodyni zaprosila go do stolu, w celu wspólnego skonsumowania wigilijnej kolacji. Wszak w każdym polskim domu, wedle tradycji, dodatkowe nakrycie, czeka na niespodziewanego goscia. Czyj był ten gościnny dom, nie pamietam dokładnie, ale jakiegos lewaka, ateisty, może nawet komunisty...
          Przyklad ten pokazuje, ze wrażliwość na cudzą nędzę wcale nie wynika z przynależności do tej, czy innej religii. Albo sie ją ma w sobie, albo nnie.
          • Gość: Stab Re: wierzacy=moher od Rydzyka? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.11.11, 01:32
            > Przyklad ten pokazuje, ze wrażliwość na cudzą nędzę wcale nie wynika z przynale
            > żności do tej, czy innej religii. Albo sie ją ma w sobie, albo nnie.

            Byc moze. Ale ludzie z "empatia" za cudze pieniadze dziwnie grupuja sie sie po stronie lewacko-ateistycznej a ludzie z wrazliwym sumieniem po religijnej. Oczywiscie zawsze sie znajda ci co przez pomylke urodzili sie w rodzinie religijnej, ale wczesniej czy pozniej znajduja sie po stronie empatii, rownosci spolecznej itp. ale zawsze na koszt innych. Urodzeni ateisci tez znajduja droge do religii (jesli szukaja w sobie a nie w cudzych kieszeniach). Katolik (prawdziwy) wie ze zmiana zaczyna sie od niego samego. Lewak-ateista zaczyna od zmiany systemu (bo to ze jest len czy nieuk to nie jego wina).
            • Gość: Stab Re: wierzacy=moher od Rydzyka? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.11.11, 01:36
              I nie chrzan Matylda ze wychowanie nie ma wplywu na zachowanie. Wiemy ze wychowanie w wartosciach i introspekcji zostalo wypedzone ze szkol (w imie postepu) i wynikajacy stad upadek szacunku dla szkoly i nauczycieli jest az nadto widoczny.
              • mjot1 Re: wierzacy=moher od Rydzyka? 20.11.11, 13:09
                Gość portalu: Stab napisał(a):
                > wychowanie w wartosciach i introspekcji zostalo wypedzone ze szkol

                Ta... A w powstałą wprowadzono religię (jak w czasach Stalinowskich)
                „Wartości” pozostaw rodzicom. Bo do licha mają chyba jakieś obowiązki
              • matylda1001 Re: wierzacy=moher od Rydzyka? 20.11.11, 13:15
                Gość portalu: Stab napisał(a):

                > I nie chrzan Matylda ze wychowanie nie ma wplywu na zachowanie. <

                Ja gdzies tak twierdziłam?? przeciwnie, uważam, że wychowanie ma ogromny wpływ na zachowanie. Żeby wychowac dziecko na wartościowego, wrażliwego człowieka, nie wystarczy (a nawet nie jest konieczne) posyłać go do koscioła. Prawdziwe wartości sa uniwersalne, nie kosciół je wymyslił.
                • Gość: Stab Re: wierzacy=moher od Rydzyka? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.11.11, 19:08
                  > na zachowanie. Żeby wychowac dziecko na wartościowego, wrażliwego człowieka, ni
                  > e wystarczy (a nawet nie jest konieczne) posyłać go do koscioła. Prawdziwe wart
                  > ości sa uniwersalne, nie kosciół je wymyslił.

                  Jeszcze raz: wartosci uniwersalne sa w ONZ. Roznica jest miedzy tymi co praktykuja wartosci i ateistami (ktorzy w nic nie wierza).
            • matylda1001 Re: wierzacy=moher od Rydzyka? 20.11.11, 12:58
              Gość portalu: Stab napisał(a):

              >Byc moze. Ale ludzie z "empatia" za cudze pieniadze dziwnie grupuja sie sie po stronie lewacko-ateistycznej a ludzie z wrazliwym sumieniem po religijnej.<

              W dalszym ciągu chrzanisz. Każdy rodzaj filantropii to pochodna cudzych pieniedzy. Nie ma na tym świecie ani jednego człowieka, który za wlasne pieniadze bylby w stanie wydzwignąć swiat z nędzy.
              • Gość: Stab Re: wierzacy=moher od Rydzyka? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.11.11, 19:12
                > W dalszym ciągu chrzanisz. Każdy rodzaj filantropii to pochodna cudzych
                > pieniedzy. Nie ma na tym świecie ani jednego człowieka, który za wlasne pieniad
                > ze bylby w stanie wydzwignąć swiat z nędzy.

                I dlatego ateistom tak bardzo sie nie podoba ze ludzie daja pieniadze na tace z wlasnej kieszeni. Ateistyczna katoliczka matylda uwaza ze to z jej kieszeni chociaz pewnie tam ma weza. Tak wyglada myslenie ateistyczno-komunistyczne: bo to wszystko daje ci panstwo.
          • Gość: Stab Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.11.11, 04:20
            > Gość portalu: Stab napisał(a):
            >
            > > Statystyki mowia ze biedne religijne "dzikusy" czesciej dziela sie tym co
            > maja.
            > Natomiast lewacko-ateistyczna empatia konczy sie gdy tylko koncza sie cudze
            >
            > pieniadze.
            <
            >
            > Chrzanisz. Z piętnaście lat temu to było, zdaję się, w Szczecinie, w wigilię Bo


            Musze wrocic do tematu bo ja pisalam o statystyce a matylda1001 chrzani o jednym dziennikarzu i na tej podstawie usiluje innych ponizac. A wiec akurat mam statystyke zrobiona
            w Stanford wiec licze ze jest wiarygodna. Powtarzam: ludzie ktorzy regularnie praktykuja religie daja o wiele wiecej na cele charytatywne niz ateisci. I roznica jest dramatyczna:

            www.hoover.org/publications/policy-review/article/6577
            The differences in charity between secular and religious people are dramatic. Religious people are 25 percentage points more likely than secularists to donate money (91 percent to 66 percent) and 23 points more likely to volunteer time (67 percent to 44 percent). And, consistent with the findings of other writers, these data show that practicing a religion is more important than the actual religion itself in predicting charitable behavior. For example, among those who attend worship services regularly, 92 percent of Protestants give charitably, compared with 91 percent of Catholics, 91 percent of Jews, and 89 percent from other religions
            • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 20.11.11, 13:23
              Gość portalu: Stab napisał(a):

              >Musze wrocic do tematu bo ja pisalam o statystyce a matylda1001 chrzani o jednym dziennikarzu i na tej podstawie usiluje innych ponizac.<

              :) Poniżać??? Wszyscy są winni, dziennikarz, matylda... tylko ci, ktorzy na codzień leżą krzyżem w kosciolach tak, ze nie ma jak podłogi pozamiatać, sa niewinni... No cóż, myslisz typowo jak na posiadacza ,,wartości,,
              A wiec akurat mam sta

              > A wiec akurat mam statystyke zrobiona w Stanford wiec licze ze jest wiarygodna<

              A moze bys podał statystyke zrobiona na Antarktydzie? Ma dla Polski takie samo znaczenie jak ta zrobiona w Stanford.
              • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 20.11.11, 19:06
                > A moze bys podał statystyke zrobiona na Antarktydzie? Ma dla Polski takie samo
                > znaczenie jak ta zrobiona w Stanford.

                Ty proponujesz w zamian jednego dziennikarza z obiektywnej gazety liberalnej (smiech).
                Statystyka pokazuje ze ludzie praktykujacy religie sa bardziej szczodrzy niz tzw. sekularysci (czytaj ateisci). Myslisz ze ludzie praktykujacy w USA sa inni od praktykujacych w Polsce?
                Udowodnij, tylko nie przy pomocy jednego dziennikarza bo chyba pamietasz jak w stanie wojennym dziennikarze latali po ulicach zeby zbierac dowody na poparcie generala Jaruzelskiego.
                • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 20.11.11, 22:56
                  Przecież pisałaś, że w stanie wojennym nie było cię w Polsce, więc co możesz o tym wiedzieć. Ja raczej znałam sporo dziennikarzy bez pracy, z zakazem wykonywania zawodu. Nie przypominam sobie dziennikarzy latających po ulicach, jak piszesz.
                  • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.11.11, 04:36
                    > Przecież pisałaś, że w stanie wojennym nie było cię w Polsce, więc co możesz o
                    > tym wiedzieć. Ja raczej znałam sporo dziennikarzy bez pracy, z zakazem wykonywa
                    > nia zawodu. Nie przypominam sobie dziennikarzy latających po ulicach, jak pisze
                    > sz.

                    Myslisz ze trzeba byc w Polsce zeby ogladac polska telewizje? Do dzis mam tasmy z przemowieniami Gierka i Jaruzelskiego zeby pokazywac mlodszemu pokoleniu ktore nie pamieta i nie moze uwierzyc w debilnosc lewactwa i lewackich systemow.
                    • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 21.11.11, 09:08
                      Ależ przeciwnie, myślę, że trzeba było być w stanie wojennym na emigracji, żeby oglądać reżimową telewizję. W Polsce przyzwoici ludzie tego nie oglądali.
                      • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.11.11, 01:00
                        angelfree napisała:

                        > Ależ przeciwnie, myślę, że trzeba było być w stanie wojennym na emigracji, żeby
                        > oglądać reżimową telewizję. W Polsce przyzwoici ludzie tego nie oglądali.

                        Dobrze ze mi przypomnialas. Gdzies w 1987 w okresie koncowych etapow rozwoju socjalizmu w PRL, kilku historykow zrobilo dla lokalnej Polonii wyklady polaczone z pokazem ciekawszych materialow filmowych (w tym dziennikow TV).

                        Ludzie byli zainteresowani za wyjatkiem kilku ktorzy uwazali ze "przyzwoici ludzie" powinni zapomniec i nie pokazywac materialow filmowych. Impreza sie odbyla i w czasie pokazow ktos rozpoznal jednego z tych "przyzwoitych ludzi" w niezbyt dwuznaczna wypowiedzia przed kamera. Teraz pogrobowcy poprzedniego systemu przegrupowali sie pod haslami "postepowej lewicy" i mowia nie patrzmy wstecz tylko dajcie nam wladze a my wam damy socjalizm (czy jak to sie teraz nazywa w ich nowomowie). Wlasnie ogladam TV nt. rozwoju socjalizmu w Hiszpanii w ciagu ostatnich kilku lat. Tow. Zapatero zaczynal jak Palikot i wiemy co z tego wyszlo.
                        • Gość: Stab Serce mi peka!!! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.11.11, 08:08
                          > o dajcie nam wladze a my wam damy socjalizm (czy jak to sie teraz nazywa w ich
                          > nowomowie). Wlasnie ogladam TV nt. rozwoju socjalizmu w Hiszpanii w ciagu ostat
                          > nich kilku lat. Tow. Zapatero zaczynal jak Palikot i wiemy co z tego wyszlo.

                          Nowy rzad Hiszpanii moze byc mniej przyjazny dla Kuby! Do czego to doszlo!.

                          www.miamiherald.com/2011/11/22/2513141/spains-newly-elected-government.html
                          A co na to Korea Polnocna, jeszcze jeden raj humanistow ateistycznych?. Skonczyly sie cudze cudze pieniadze, skonczyla sie empatia. Lewactwo pewnie sprobuje wrocic jak sie Hiszpania troche wydzwignie. Tak jak usiluje sie dorwac do koryta jak tylko Polska sie troche wydzwignela (w imie empatii, humanizmu i uniwersalnych wartosci oczywiscie). Whom are you kidding comrades?!!!!



                        • angelfree Propaganda komunistyczna a la Stab 22.11.11, 22:34
                          Nie było cię w Polsce w stanie wojennym, więc niewiele wiesz, a wyobraźnia płata ci figle.
                          Ja z kolei pamiętam, że emigrowało z Polski mnóstwo młodych ludzi, których rodzice byli partyjni, może i ty należałaś do tej grupy emigrantów. Zostawali też ludzie z placówek (jak najbardziej partyjni) i z kontraktów - skąd możemy wiedzieć, że nie jesteś emigrantką tego rodzaju?
                          Skoro ty piszesz brednie, ja też mogę.

                          Czy byłas już u spowiedzi, Stab?
                          Powinnaś chodzić codziennie.
                          Rzadko spotykam ludzi, nawet na forach, którzy byliby tak pełni pychy, nienawiści i pogardy.
                          Może powinnaś się poddać egzorcyzmom?
                          • Gość: Stab Re: Propaganda komunistyczna a la Stab IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.11.11, 04:07
                            > Rzadko spotykam ludzi, nawet na forach, którzy byliby tak pełni pychy, nienawiś
                            > ci i pogardy.
                            > Może powinnaś się poddać egzorcyzmom?

                            Zauwaz ze nie mam zadnych osobistych kontaktow z toba i wiekszoscia dyskutantow z tego forum. Nie wiem nic na twoj temat (np. nie wiem nawet czy jestes kobieta czy mezczyzna). Moja zimna dyskusja dotyczy nie ciebie tylko ideologii, ktora jest nadto znana w przypadku ludzi zafascynowanych cudza kiedzenia i empatia za cudze pieniadze. Podaje statystyke i to jest "objaw nienawisci". Pisze o skansenach komunistycznych i to jest objaw nienawisci. To nie moja wina ze sie utozsamiasz z bardzo niszczycielska ideologia ktora w imie "empatii" niszczy poczucie odpowiedzialnosci, inicjatywy i elementarnych wartosci etycznych. Ideologii, ktora celebruje ateizacje Europy a jest obojetna wobec wynikajacej stad dekadencji i biologicznej smierci. Co gorsza, jest to ideologia ktora popiera niszczenie ludzkiego zycia, rodziny i wszystkich wartosci na ktorych zbudowana jest nasza cywilizacja. I zeby bylo na temat: ateizm z natury rzeczy musi sie wiazac z ta niszczycielska ideologia, bo Europa wyrosla na chrzescijanstwie a nie ateizmie.
                            • angelfree Propaganda faszystowska a la Stab 23.11.11, 11:37
                              Zauważ, że to nie się utożsamiam z bardzo niszczycielską ideologią. To Ty mnie z nią utożsamiasz.
                              Postawiłaś równanie:
                              ateista = lewicowiec = lewak = komunista = zwolennik reżimu = ubek
                              Równanie to z niczego nie wynika poza twoimi uprzedzeniami i głęboką pogardą dla wszystkich, którzy myślą inaczej. Zwlaszcza, że wydaje ci się, że wiesz, co inni myślą i próbujesz im to wcisnąc. Wmawiasz innym, co czytają i co ich fascynuje.

                              Ja w twoim przypadku ułożyłam inne równanie:
                              ultrakatoliczka = fanatyczka = faszystka = nacjonalistka = antysemitka = ubeczka

                              Nie szkodzi, ze równanie jest z czapy wzięte, tak samo jak twoje. Nie szkodzi, ze prawdopodobnie ma się nijak do ciebie, ani że samo z siebie jest bez sensu.
                              Jak napisałam, mam takie samo prawo jak ty do pisania bredni i obrażania interlokutorów.
                              • Gość: Stab Re: Propaganda faszystowska a la Stab IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.11.11, 17:38
                                ateista = lewicowiec = lewak = komunista = zwolennik reżimu = ubek

                                Owszem, w PRLu ateizm byl religia panstwowa i kazdy ubek musial byc ateista żeby slużyc
                                reżymowi. Ogolnie, zwolennicy rezymu, czyli czlonkowie PZPR tez musieli wyznawac religie ateistyczna. Poza rezymem PRL, mamy przyklad socjalistow hiszpanskich ktorzy nie ukrywali ateizmu i promowali ukochane lewicowe priorytety: prawa ludzkie dla malp, malzenstwa homoseksualne, skrobanki czy wydawanie cudzych pieniedzy do punktu rozlozenia gospodarki. Pokaz mi jakiekolwiek nieateistyczne lewactwo a zmienie zdanie.
                                • angelfree Re: Propaganda faszystowska a la Stab 23.11.11, 18:07
                                  Szczerze mówiąc, nie wiem, kogo na tym forum nazywa się lewakiem, bo to cos w rodzaju wyzwiska i wytrychu.
                                  Myślałam, że lewakiem był Trocki, ale według ciebie, to każdy ateista i nie tylko, bo np.Matylda deklaruje się jako katoliczka. Zatem można zalożyć, że lewakiem jest każdy inaczej myślący niż stab, niezaleznie od tego, czy deklaruje się jako wierzący.

                                  W twoich założeniach jest błąd logiczny.
                                  Spróbuję to wyjaśnić najprościej jak umiem.
                                  Każdy Murzyn jest człowiekiem, ale nie każdy człowiek jest Murzynem.
                                  a zatem:
                                  Każdy ubek był (najprawdopodobniej) ateistą, ale nie każdy ateista jest ubekiem.
                                  I nieco trudniejsze, bo opiera się na pewnym założeniu, które nie musi być prawdziwe:
                                  Nawet jeśli każdy lewak (cokolwiek by to nie znaczyło) jest ateistą, to nie każdy ateista lewakiem.
                • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 22.11.11, 23:18
                  Gość portalu: Stab napisał(a):

                  >Ty proponujesz w zamian jednego dziennikarza z obiektywnej gazety liberalnej (smiech).<

                  Przeciez nie napisałam z jakiej gazety byl dziennikarz, nawet nie pamietam po tylu latach, a Ty juz wiesz, ze była liberalna (rzeczywiście, śmiech!)

                  >Udowodnij, tylko nie przy pomocy jednego dziennikarza bo chyba pamietasz jak w stanie wojennym dziennikarze latali po ulicach zeby zbierac dowody na poparcie generala Jaruzelskiego.<

                  Niestety, nie pamiętam, i nic mnie to nie obchodziło ani wtedy, ani tym bardziej nie obchodzi teraz. Ty sobie możesz miec jakie chcesz wspomnienia ,,ze starego kraju,, ale ja tu zyje i nie mam zamiaru życ w skansenie. Wtedy, gdy Ty sobie kształtowalaś poglądy na podstawie doniesień rezimowej TV, ja żyłam pełnią życia, a o tym, co tu się dzieje obecnie, to ja wiem lepiej niz Ty.

                  -------------
                  Nie lubię wegetarian, bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                  • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.11.11, 03:50
                    > o kraju,, ale ja tu zyje i nie mam zamiaru życ w skansenie. Wtedy, gdy Ty sobie
                    > kształtowalaś poglądy na podstawie doniesień rezimowej TV, ja żyłam pełnią życ
                    > ia, a o tym, co tu się dzieje obecnie, to ja wiem lepiej niz Ty.

                    Myslisz ze trzeba byc na ksiezycu zeby wiedziec cos o Ksiezycu?
                    • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 23.11.11, 21:46
                      Gość portalu: Stab napisał(a):

                      > Myslisz ze trzeba byc na ksiezycu zeby wiedziec cos o Ksiezycu?<

                      Nie, żeby wiedzieć coś nie trzeba, mozna miec wiedze teoretyczną, taką, jak Ty o Polsce współczesnej. W każdym razie, w rozmowie z mieszkańcami Księżyca (gdyby takowi byli) nigdy bym się nie odważyla wyrażać tak kategorycznych sądów.
                  • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.11.11, 17:44
                    >ja żyłam pełnią życ
                    > ia, a o tym, co tu się dzieje obecnie, to ja wiem lepiej niz Ty.


                    Jedni żyli pelnia życia, inni byli tłamszeni przez system a jeszcze inni uciekali gdzie pieprz rosnie jak tylko mieli okazje. Tak sie sklada, ze ci co "żyli pelnia życia" teraz powtarzaja wszystkie lewackie bzdety, utożsamiaja sie z ateistami i podaja sie za katolikow zeby ktos dal sie nabrac na ich niestrawna papke.
                    • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 23.11.11, 18:11
                      To naprawdę interesujące, co piszesz.
                      Wiesz, że w getcie ludzie kochali się, tworzyli rodzily się dzieci?
                      Przecież podobno uciekalaś z Polski przed komuną (czyli uciekalaś do bardziej sytego brzucha) z mężem i dwójką dzieci.
                      Zakładam, że był moment, w którym byłaś zakochana. Ni czulaś wtedy pełni? Tylko i wy;łącznie stlamszenie?
                      • nehsa Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 23.11.11, 18:36
                        A jeśli mąż miał znaczną nadwagę???
                        • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 23.11.11, 18:45
                          To może dlatego jest taka nieszczęśliwa.
                          • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.11.11, 21:26
                            Wydawalo mi sie ze narzekalas na osobiste komentarze (ktorych z zasady nie robie). Niemniej jednak dla umyslu "przezartego nienawiscia" nawet nieomylne nauki nehsy nt. mojego meza sa warte przyjecia. No coz, jesli ktos nie wierzy w Boga, wierzy w cokolwiek.
                            • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 23.11.11, 21:44
                              Tu akurat wyjątkowo przyznam ci rację.
                              Pozałowałam komentarza natychmiast, gdy go wyslałam.
                              Co nie zmienia faktu, że jakaś przyczyna twojej nienawiści do świata musi być.
                              • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.11.11, 08:49
                                > Co nie zmienia faktu, że jakaś przyczyna twojej nienawiści do świata musi być.

                                Alez ja kocham swiat i nienawidze wilkow przebranych za baranki.
                                • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 24.11.11, 09:58
                                  Pytanie, kto jest przebranym wilkiem.
                                  ; )
                            • Gość: Stab Zeby nie bylo ze przesadzam IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.12.11, 05:10
                              Oto 45 zasad zniewolenia Polski. A Matyldzia z aniolka znow beda twierdzic ze bylo fajnie
                              i komunistom religia byla obojetna, awansowali fachowcow etc. Zupelnie jak w Ameryce.

                              www.youtube.com/watch?v=ZTVPYsEjc10&feature=player_embedded#
                              • angelfree Re: Zeby nie bylo ze przesadzam 02.12.11, 23:03
                                Eee, nie lubię, jak mi ktoś wkłada w gębę coś, czego nie mówiłam - a ty to ciągle robisz.
                                Będę musiała zastosować retorsje.
                                Fajnie nie było.
                                Przykłady, które przytoczyłyśmy z Matyldą byly wyjątkami, a nie regułą.
                                Ale też nie pamiętam jakichś dramatycznych prześladowań religijnych - nie piszę o czasach stalinowskich, bo tych nie pamiętam. Pamiętam trochę późne lata sześćdziesiąte, siedemdziesiąt i osiemdziesiąte.

                                Prawie wszystkie dzieci chodziły na religię, to raczej ja czulam się rarogiem. Chyba byłam jedyna w klasie.
                                Mnóstwo moich kolegów wyjeżdżało na obozy organizowane w latach siedemdziesiątych przez KIK. Niektózy jeździli na pielgrzymki. Nikt za to z liceum czy studiów nie wyleciał.
                                Wychodziło też trochę katolickiej prasy, dzialały wydawnictwa. Pamiętam Znak, Więź i TP (wiem, ja teraz najprawdziwsi katolicy tego tytułu nienawidzą, ale wtedy był to powiew wolności w zatęchłym powietrzu, tygodnik rozchodzil się w kioskach spod lady i po znajomości).
                                Była też cała grupa katolików, która ślicznie z komuną współpracowała, w tej chwili wstydliwie się o tym nie wspomina.
                                Jakoś nie pamiętam, aby za Pismo Święte w domu szło się do pudła.
                                Na czym miały te prześladowania, twoim zdaniem polegać?

                                Prześladowane były osoby, które w jakiś sposób angażowały się w antyreżimową działalność i wcale niekoniecznie byli to zdeklarowani katolicy.
                                • matylda1001 Re: Zeby nie bylo ze przesadzam 04.12.11, 01:21
                                  angelfree napisała:

                                  >Prześladowane były osoby, które w jakiś sposób angażowały się w antyreżimową działalność i wcale niekoniecznie byli to zdeklarowani katolicy. <

                                  Masz racje. Taki np. Michnik, Kuroń czy Geremek łatwego życia nie mieli, a zaprawde, trudno ich posądzic o prokatolickie ciągotki. Jak sobie teraz uświadamiam, to nie pamiętam żadnego bojownika walczącego z ustrojem w obronie kościoła. Żeby wódka nie zdrożała, żeby mięso było w sklepach a paszport w szufladzie, to tak, ale w obronie kościoła to nawet chyba nikomu do głowy nie przyszło, nie było nawet takiej potrzeby. Kościół za komuny miał się doskonale. Powstało całe mnóstwo nowych świątyń, po ulicach chodziły procesje, ksiądz chodzil ,,po kolędzie,, nikt, nikogo nie prześladował z racji pogladów.

                                  > Prawie wszystkie dzieci chodziły na religię, to raczej ja czulam się rarogiem.
                                  Chyba byłam jedyna w klasie.<

                                  Zapewne zupelnie niepotrzebnie czułas sie rarogiem:) wtedy panowala prawdziwa swoboda religijna i nawet jeśli ktoś zauwazył, że nie chodzisz na religię, to i tak nie zrobiło na nim wrażenia. Dopiero teraz, jak religia jest w szkole stało sie to widoczne i niektorych boli.
                      • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 23.11.11, 22:15
                        angelfree napisała:

                        > Zakładam, że był moment, w którym byłaś zakochana. Ni czulaś wtedy pełni? Tylko
                        i wy;łącznie stlamszenie?<

                        Stab nigdy nie była mlodą, urodziła sie zgorzkniałą staruszką i tak Jej już zostalo:)
                    • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 23.11.11, 22:06
                      Gość portalu: Stab napisał(a):

                      > Jedni żyli pelnia życia, inni byli tłamszeni przez system a jeszcze inni uciekali gdzie pieprz rosnie jak tylko mieli okazje. Tak sie sklada, ze ci co "żyli pelnia życia" teraz powtarzaja wszystkie lewackie bzdety, utożsamiaja sie z ateistami i podaja sie za katolikow zeby ktos dal sie nabrac na ich niestrawna papke.<

                      Uciekać nie moglam, bo w czasie stanu wojennego byłam w takim wieku, ze jeszcze musialam sluchac mamusi:) a mamusia straszną patriotka jest i by nie pozwoliła, ale swoje obserwacje poczyniłam. Znam sporo osób, ktore wyjechały w tamtym okresie, i żadna z nich nawet nie udawała, ze wyjeżdza z powodów polityczno - światopogladowych. W każdym przypadku chodziło o trudności życia codziennego. Różnie im sie życie potoczyło, ale żadna z tych osób, gdy przyjedzie do Polski nie chrzani farmazonów w Twoim stylu. Wielka bojowniczka sie znalazła!:)
                      • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.11.11, 08:48
                        > resie, i żadna z nich nawet nie udawała, ze wyjeżdza z powodów polityczno - świ
                        > atopogladowych.

                        Oczywiscie ze wiekszosc to za chlebem. Co do swiatopogladu, to ty nawet nie widzisz roznicy miedzy sprzecznymi swiatopogladami wiec trudno ci zrozumiec zeby taki drobiazg jak dyskryminacja tych co nie wyznawali religii ateistycznej w prlu mogla miec jakies znaczenie.
                        • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 24.11.11, 10:09
                          Nie gadaj, Stab.
                          Nigdy tak wielu POlaków nie deklarowało się jako katolicy, jak w PRLu. Nawet partyjniacy chrzcili swoje dzieci i latali ze święconką. Sama byłam świadkiem (tak, tak) na cichym katolickim ślubie zawodowego żołnierza.
                          Jako dziecko indyferentne religijnie bardzo źle się czułam w PRLu i bardzo chcialam dołączyć do katolickiego stada.
                          Rozumiem, że z pewną niewygodą dla katolika musiało być przyjmowanie partyjnej legitymacji, żeby robić karierę. Dlatego mój ojciec ateista nie mógł pracować naukowo. Dlatego moja bezpartyjna (choć wierząca) matka zderzala się ze szklanym sufitem zarezerwowanych dla partyjniaków stanowisk kierowniczych.
                          To co piszesz swiadczy o niewiedzy albo manipulacji.
                          • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.11.11, 21:29
                            > Rozumiem, że z pewną niewygodą dla katolika musiało być przyjmowanie partyjnej
                            > legitymacji, żeby robić karierę. Dlatego mój ojciec ateista nie mógł pracować n
                            > aukowo.

                            To dopiero historia!! Dyskryminowany uczony ateista w PRLu (w jakiej dziedzinie jesli moge zapytac). Z moich doswiadczen wiem ze rzadko kto komu przeszkadzal w wyrobnictwie naukowym niskiego szczebla. Dopiero dostep do katedr i tytulow byl scisle kontrolowany (stad volksdocenci). Jak dlugo moglam tak dlugo robilam co moglam w Polsce i ciagle mialam duzo czasu zeby zdobyc w miare dobra edukacje. Rodzina solidarnie dzielila sie ubrankami dla dzieci i staniem po kielbase zwyczajna, chleb i papier toaletowy.

                            Wychowalam sie w kregu "reakcyjnej" rodziny ktorej czlonkowie siedzieli w stalinowskich wiezieniach, na Syberii albo zaplacili zyciem w Katyniu (akademicy). Co prawda zostali "zrehabilitowani" ale zaden z zywych nie wierzyl juz w "postep" i nie mial ochoty na kariere partyjna (chociaz jeden kuzyn zostal pulkownikiem LWP glownie ze wzgledu na tradycje militarne w rodzinie jego ojca ktory sie wzenil do rodziny). Kilku wyemigrowalo (glownie przez oboz w Wiedniu) i zrobilo kariery za granica. Reszta jadla chleb powszedni i niektorzy wymagali pomocy (m.in. z powodu chorego potomstwa). I znow, ci ktorych bylo na to stac, solidarnie im pomagali. Ci ktorzy mieli bardzo trudne zycie, utrzymali religie i, o dziwo, pogode ducha. Ironicznie, mlodsze pokolenie ktoremu wiodlo sie lepiej, ma kilku de facto ateistow ktorzy maja wspolne cechy: wiedzie sie im w miare dobrze pod wzgledem materialnym, nie chca zwiazkow malzenskich wiec zyja latami w kohabitacji i wola miec psy niz dzieci. Ot taki plytki materializm. Choc jeden z nich teraz przechodzi ciezkie chwile wiec czekam na metamorfoze. Ci co zrobili kariere akademicka za granicami kraju pozostali bardzo ortodoksyjnymi katolikami.
                            • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 28.11.11, 21:53
                              Znowu popełniasz błąd utożsamiając ateistów z partyjniakami.

                              To zwyczajna historia jakich wiele. Przez całe studia pracował jako asystent na PW, po zrobieniu magisterium (wczesne lata pięćdziesiąte), pomimo rekomendacji profesorów, nie było dla niego etatu na politechnice. Nie znalazł się też w PANie, mimo dogadanej z Infeldem asystentury (a Infeld, jako rasowy komunista nie kiwnął palcem, żeby pomóc). Dziedzinę możesz sobie sama wydedukować.
                              • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.11.11, 22:11
                                > Nie, mimo dogadanej z Infeldem asystentury (a Infeld, jako rasowy komunista nie
                                > kiwnął palcem, żeby pomóc). Dziedzinę możesz sobie sama wydedukować.

                                Bezrobotnych fizykow bylo i jest na kopy. Sam Infeld zrobil kariere glownie dzieki Einsteinowi i wielkim naukowcem nie byl.
                                • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 28.11.11, 22:37
                                  Sam Infeld zrobil kariere glownie dzi
                                  > eki Einsteinowi i wielkim naukowcem nie byl.


                                  Powiedziała wielki naukowiec Stab. Dawaj linki do swoich odkryć.
                        • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 28.11.11, 23:40
                          Gość portalu: Stab napisał(a):

                          > Oczywiscie ze wiekszosc to za chlebem. Co do swiatopogladu, to ty nawet nie widzisz roznicy miedzy sprzecznymi swiatopogladami wiec trudno ci zrozumiec zeby taki drobiazg jak dyskryminacja tych co nie wyznawali religii ateistycznej w prlu mogla miec jakies znaczenie.<

                          Jaka dyskryminacja, ze wzgledu na wiarę??? Cała moja rodzina jest (i zawsze była) wierzaca. Nikt, nigdy tego nie ukrywał, a mimo to za czasów PRL-u zajmowali wysokie stanowiska. Wyobrazasz sobie bezpartyjnego dyrektora wielkiego zakładu produkcyjnego, w każda niedzielę uczestniczacego w mszy świetej? to mój wujek, wyjątkowy fachowiec w swojej dziedzinie. Komunistom tez byli potrzebni fachowcy i nikt, nigdy nawet nie ośmielił się go agitować. Agitować to oni mogli miernoty, które były świadome, że bez przynależności do jedynie słusznej opcji do niczego nie dojdą. O takich mówiło się ,,mierni ale wierni,,
                          • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.11.11, 23:57
                            >Agitować to oni mogli mierno
                            > ty, które były świadome, że bez przynależności do jedynie słusznej opcji do nic
                            > zego nie dojdą. O takich mówiło się ,,mierni ale wierni,,

                            Poczytaj co aniolka twierdzi o swoim ojcu. Implikujesz ze byl miernota? Uwierz mi, miernoty nie kocza studiow z fizyki i nie maja ambicji naukowych. Moja rodzina tez miala prace z powodu fachowosci, ale nigdy stanowisk kierowniczych. O takich mówiło się "dobry fachowiec ale bezpartyjny."
                            • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 29.11.11, 00:22
                              > Poczytaj co aniolka twierdzi o swoim ojcu. Implikujesz ze byl miernota? Uwierz
                              > mi, miernoty nie kocza studiow z fizyki i nie maja ambicji naukowych.

                              A jesli maja takie ambicje a zdolnosci im brakuje to sie upartyjniaja (upartyjnialy).
                              • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 10:45
                                > A jesli maja takie ambicje a zdolnosci im brakuje to sie upartyjniaja (upartyjn
                                > ialy).


                                Albo jeszcze inaczej: mają, ambicje, zdolności, za to nie przeszkadza im aż tak bardzo legitymacja partyjna, więc się upartyjniają.
                                W 1980 roku pracownicy naukowi masowo oddawali legitymacje partyjne. I nie były to same miernoty.

                                Ja strasznie nie lubię czarno-białej wizji świata. Moze dlatego, że już stara baba jestem.
                                • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 10:46
                                  No i, żeby sprostować wątek o moim ojcu, nie byl fizykiem, a inżynierem (to znaczy, na szczęście ciągle jest).
                            • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 01:17
                              Gość portalu: Stab napisał(a):

                              > Poczytaj co aniolka twierdzi o swoim ojcu. Implikujesz ze byl miernota?<

                              :) A nigdy w życiu! To juz raczej Ty doszlas do wniosku, ze skoro był ateistą, to obligatoryjnie tez komunistą, w związku z czym ,,swoi,, Go nie docenili. Ty za bardzo upraszczasz, ale przyklad ojca Angelfree pokazuje, ze nie religia była powodem dyskryminacji. Może po prostu jakis ,,mierny ale wierny,, przestraszył się widzac zdolniejszego od siebie?
                            • piwi77.0 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 10:21
                              Gość portalu: Stab napisał(a):

                              Moja rodzina tez miala prace z powodu fachowosci, ale nigdy stanowisk kierowniczych. O takich mówiło się "dobry fachowiec ale bezpartyjny."

                              Pisałem to już w jednym z moich postów w tym wątku, że z dzisiejszych relacji można odnieść wrażenie, że za PRLu wszystkim rządzili sami bezpartyjni fachowcy. Normalnie lepiej było nawet niż w USA, w którym to różnie z tym bywało, czego przynajmniej nikt dzisiaj nie ukrywa. (A w SB pracowali sami kierowcy, tak też wynika z relacji byłych SBeków, co to rzekomo nigdy nie pełnili funkcji, a jedynie szoferowali). Fantazja i baju-baj.
                          • k_a_p_p_a Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 28.11.11, 23:58
                            matylda1001 napisała:
                            > Jaka dyskryminacja, ze wzgledu na wiarę??? Cała moja rodzina jest (i zawsze był
                            > a) wierzaca. Nikt, nigdy tego nie ukrywał, a mimo to za czasów PRL-u zajmowali
                            > wysokie stanowiska. Wyobrazasz sobie bezpartyjnego dyrektora wielkiego zakładu
                            > produkcyjnego, w każda niedzielę uczestniczacego w mszy świetej? to mój wujek,
                            > wyjątkowy fachowiec w swojej dziedzinie.

                            To ja dorzucę:)
                            Wyobraź sobie dyrektora dużego zakładu, partyjnego, a i owszem, ale nieuka i safandułę, który co niedziela, na 9 maszeruje jawnie z całąrodziną do kościoła. Został safanduła dyrektorem dzięki partii, ale ta partia miała głęboko w obojętności jego praktyki religijne. To miało całkowicie marginalne znaczenie.

                            > Komunistom tez byli potrzebni fachowcy
                            > i nikt, nigdy nawet nie ośmielił się go agitować.

                            Tu pozwolę sobie na uwagę, ze bezpartyjni fachowcy, niezależnie czy wierzący, czy nie, zasadniczo jednak przegrywali z tymi poniżej- miernymi, ale wiernymi. Religia jednak nie miała z tym nic wspólnego.

                            >Agitować to oni mogli miernoty, które były świadome, że bez przynależności do jedynie słusznej >opcji do niczego nie dojdą. O takich mówiło się ,,mierni ale wierni,,
                            • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 01:38
                              k_a_p_p_a napisał:

                              >Wyobraź sobie dyrektora dużego zakładu, partyjnego, a i owszem, ale nieuka i safandułę, który co niedziela, na 9 maszeruje jawnie z całąrodziną do kościoła. Został safanduła dyrektorem dzięki partii, ale ta partia miała głęboko w obojętności jego praktyki religijne. To miało całkowicie marginalne znaczenie.<

                              :) Nawet sobie wyobrażac nie musze, wypisz, wymaluj mój sąsiad, Czesław Sz. Czarna wołga po niego przyjeżdzała, strasznie sie wtedy balismy, bo to niby dzieci porywała (ta wołga;) Jego syn chodzil ze mna do jednej klasy, na religie też, mam go na komunijnym zdjeciu, bywalam w ich domu i pamietam, że wisialo tam wiele świętych obrazów. Jak go za Solidarności wykopali, to zaczął pracować w komitecie.

                              >Tu pozwolę sobie na uwagę, ze bezpartyjni fachowcy, niezależnie czy wierzący, czy nie, zasadniczo jednak przegrywali z tymi poniżej- miernymi, ale wiernymi. Religia jednak nie miała z tym nic wspólnego. <

                              Oczywiście, że religia nie miala nic wspólnego. Przegrywali ci, w których widziano wrogów politycznych albo tacy, ktorych fachowości sie obawiano z zupelnie przyziemnych pobudek. Teraz tez tak bywa.
                              • piwi77.0 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 10:13
                                matylda1001 napisała:

                                Oczywiście, że religia nie miala nic wspólnego. Przegrywali ci, w których widziano wrogów politycznych albo tacy, ktorych fachowości sie obawiano z zupelnie przyziemnych pobudek. Teraz tez tak bywa.

                                Wazeliniarstwo i układy się wtedy liczyły, nieporównanie bardziej niż dzisiaj, zjawisko typowe dla krajów niedorozwiniętych. Co do religii, to gorliwych tłumaczyło się wtedy, że są praktykujący (bo rodzina, że tak trzeba), ale niewierzący i machano na ten fakt ręką.
                            • Gość: Stab Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.11.11, 02:28
                              > ostał safanduła dyrektorem dzięki partii, ale ta partia miała głęboko w obojętn
                              > ości jego praktyki religijne. To miało całkowicie marginalne znaczenie.

                              Oj cos tu lukrujesz. Pamietam jak syn jednego z takich dyrektorow zaczal sie wychwalac w liceum ze przyjeli pielgrzymke obrazu czestochowskiego. W 2 dni potem mowil cos zupelnie przeciwnego, klamal w oczy i mowil ze ateizm to zwycieska sila bo ateisci "nie cofna sie przed niczym." Pozniej sie okazalo ze ojciec zostal zaproszony na rozmowy z jakas tam organizacja PZPR.

                              Wiem jedno, czlonkowie mojej rodziny mieli wiele stanowisk kierowniczych przed wojna. Ci co przezyli to po wojnie byli co najwyzej P/O (pelniacy obowiazki), albo siedzieli w stalinowskich wiezieniach
                              • Gość: angelfree Re: Propaganda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.11, 10:08
                                Bo było różnie.
                                Wiele zależało od tego, gdzie się mieszkało i jacy byli lokalni kacykowie.
                                Pamiętaj, że i tak Polska była najweselszym z baraków w obozie.
                                • piwi77.0 Re: Propaganda 29.11.11, 10:46
                                  Gość portalu: angelfree napisał(a):

                                  Pamiętaj, że i tak Polska była najweselszym z baraków w obozie.

                                  Strasznie śmieszne to było, że papier toaletowy kupowało się po znajomości. W innych, mniej wesołych krajach RWPG, był za to ogólnie dostępny w sklepach. Może innych to bawiło, ale kartkowy przydział mleka w proszku nie wystarczał dla dziecka i trzeba było zachodzić w głowę, jak ten problem rozwiązać. Np jechać do mniej zabawnych sąsiednich krajów, żeby coś przywieźć. Moim zdaniem, w tamtych czasach Polska cechowała się najwyższym stopniem brutalizacji codziennego życia, co mnie zupełnie nie śmieszyło. To był wilczy kraj, w którym argumentem były łokcie i chamstwo, do dziś wspominam tamte czasy z obrzydzeniem.
                                  • angelfree Re: Propaganda 29.11.11, 11:16
                                    No nie wiem. Brak papieru toaletowego był dotkliwy, ale nie zamieniłabym życia w Polsce na życie w NRD ze sklepami typu Exclusiv i butami Salamandry. Pamiętam też, że Ceausescu zagłodzil Rumunów prawie na śmierć.
                                    O ile pamietam, to w NRD, na Węgrzech i w Czechosłowacji (Jugoslawia to inna bajka) bylo faktycznie dużo rzeczy, których u Polsce nie można było dostać, ale chyba też i u nas zdarzały się jakies dobra, których im brakowało, bo kwitł prywatny handel międzynarodowy.
                                    Zastanawiam się, skąd się ta opinia o najweselszym baraku wzięła. Mieliśmy wtedy przeświadczenie, że jednak u nas bylo lepiej, bo łatwiej było dostać paszport (ale teraz się zastanawiam, czy to na pewno prawda była), bo działała opozycja (no, ale w Czechosłowacji też działała, też byl "drugi obieg").
                                    • piwi77.0 Re: Propaganda 29.11.11, 11:28
                                      angelfree napisała:

                                      Zastanawiam się, skąd się ta opinia o najweselszym baraku wzięła.

                                      Jak co do czego to zawsze lubiliśmy być naj- i patrzeć na innych z góry. Jak już w syfie nikt nie mógł nas przebić, to przynajmniej ratowaliśmy się poglądem, że u nas najbardziej wesoło było. Tyle, że to nieprawda, w Czechosłowacji było weselej, nawet piwo zimne latem było (rzecz w Polsce w tamtych czasach niewyobrażalna).
                                      • angelfree Re: Propaganda 29.11.11, 11:33
                                        Piwo bylo podobnie trudne do zdobycia, jak papier toaletowy.
                                        No, jeszcze pamiętam, ze quasi polityczne kabarety u nas były, może to o to chodziło?
                                        • matylda1001 Re: Propaganda 30.11.11, 02:18
                                          angelfree napisała:

                                          > Piwo bylo podobnie trudne do zdobycia, jak papier toaletowy.<

                                          Pamietam Czechosłowacje od 1983 roku, czyli od czasu jak moja siostra cioteczna wyszla za mąz za Czecha, zamieszkala w Blansku pod Brnem a ja zaczęłam tam bywać (bywam w dalszym ciągu). Piwa w Czechoslowacji nie brakowało nigdy, bo Czech nie wyobraza sobie dnia bez piwa. Mało tego, każdy kolejny rzad dobrze pilnował, żeby piwo nie zdrożało za bardzo, bo to byłby murowany i najpoważniejszy powod do rozruchów. Śmiać mi się chce jak słysze, że w Polsce panowal komunizm (ukłony dla Stab;) Czesi mogliby cos na ten temat powiedzieć, a nie my. Bo czym był na przykład calkowity brak własności prywatnej? Tam nikt nie posiadal wlasnego kawałka ziemi, wszystko było państwowe, nawet przydomowy ogrodek na wsi nalezał do czegoś w rodzaju spółdzielni produkcyjnej, w której pracowali. Żadnej osobistej świnki, czy krówki, najwyżej kurki i króliki. Żaden lekarz nie prowadzil prywatnej praktyki, nie było mowy o prywatnym warsztacie samochodowym, czy szewskim. O prywatnej cukierni czy krawcowej to nawet nie marzyli. Na każdym slupie wisiał albo sierp i młot, albo czerwona gwiazda. Do tego panował wszechobecny ateizm. Pozamykane koscioły, przerobione na fabryczki i magazyny, oficjalnie zupelny brak księży. W latach osiemdziesiątych w Brnie czynny był tylko jeden kosciól. Nieliczni księża byli wyświęcani w tajemnicy, odprawiali msze w prywatnych domach, dla wtajemniczonych. Na codzien pracowali w biurach, fabrykach. To sprawiło, że całe powojenne pokolenie jest niechrzczone i swoich dzieci tez nie chrzciło. Do dzis nie ujrzy sie tam na ulicy księdza w sutannie. Panował zupełny rozpad życia rodzinnego. Nikt na przyklad nie gotowal obiadow w domach, rodzice jadali w zakładach pracy, dzieci w szkołach i przedszkolach. Obiady te chyba specjalnie były śmiesznie tanie, tańsze niż produkty w sklepie, bo taki rodzinny obiad integruje. Pamiętamy jeszcze jak wyglądały stare, polskie dowody osobiste... imię, nazwisko, stan cywilny, wzrost, kolor oczu, dzieci, adres zamieszkania i adnotacja o zatrudnieniu. Dowód osobisty Czecha mial gabaryty takie jak nasz paszport, i kartek mial ze dwa razy więcej. Oprócz danych, takich jak u nas, do dowodu miał wpisane dane współmałżonka, dane rodziców, rodzeństwa swojego i współmałżonka. Jak ktoś wziął taki dowód do reki, to mial od razu całą rodzinkę, i wszystkie powiązania. A donosili na siebie aż sie kurzyło! To my, Polacy, mielismy skłonnośc do pyszczenia, zaprzyjaznieni Czesi bardzo pilnowali żebyśmy z czymś głośno nie wyskoczyli, wszak za plotem byli sasiedzi:) Czesi mowili szeptem i rozglądali sie na wszystkie strony. Nawet żartowalismy z nich, ze im chyba nawet zęby wyrywaja przez odbytnice, bo żaden Czech nie odważy się gęby otworzyć:) No prawda, w sklepach mieli to i owo, żadnych kartek na mieso i papieru toaletowego ile kto chciał:)

                                          >No, jeszcze pamiętam, ze quasi polityczne kabarety u nas były, może to o to chodziło?<

                                          Całkiem mozliwe, bo oni poza Jożina z bażin nie wyszli...
                                          • piwi77.0 Re: Propaganda 30.11.11, 08:32
                                            Oczywiście, jesteśmy najbardziej zabawnym, odważnym, szanującym tradycje i osobiste wolności, narodem i mamy prawo z góry traktować naszych sąsiadów, którym tak łatwo odmawiamy tych chwalebnych cech. Niestety, prawda jest nieco inna. Jesteśmy zarozumiałym, zadufanym, zaściankowym i konfliktowym narodem. Szacunek do drugiego człowieka był i ciągle jeszcze jest, choć w coraz mniejszym stopniu, u nas towarem deficytowym. Myślenie w kategoriach społecznych było i jest naszą słabą stroną. To przywiązanie do rodzinnych obiadków, podobno tak cementujacych więzi, to przejaw tej niedobrej strony naszej mentalności, że chętnie zasklepiamy się w swoich rodzinach, a tych z poza traktujemy jak konkurentów i przeciwników, wrogów nieomal. Możemy wyśmiewać czeskie grube paszporty z tamtych lat, subsydiowane obiady w pracowniczych stołówkach, czy komunistyczne emblematy na ulicach, ale one tak nie upokarzały człowieka, jak wszechobecne kolejki po najzwyklejsze towary. Kto sie lubi smiać z innych niech się śmieje, ale nie mam wątpliwości, że w tamtych czasach Czechosłowacja, NRD, czy Węgry, były cywilizacyjnie daleko przed nami. I to oni mieli prawo spoglądać na nas z góry.

                                            PS. Jozin z Bażin podoba mi się o wiele bardziej niż marudy w wykonaniu Jana Pietrzaka.
                                            • matylda1001 Re: Propaganda 30.11.11, 12:57
                                              piwi77.0 napisał:

                                              >Oczywiście, jesteśmy najbardziej zabawnym, odważnym, szanującym tradycje i osobiste wolności, narodem i mamy prawo z góry traktować naszych sąsiadów, którym tak łatwo odmawiamy tych chwalebnych cech.<

                                              Przez lata ścisłych i częstych kontaktow miałam mozność nieźle poznać mentalność Czechów. To prawda, ze nie maja cech, które przypisujesz Polakom, sa inni. Czasy, o ktorych rozmawiamy były rownie trudne dla nas i dla nich, ale zupelnie inny był stosunek obu narodow do rzeczywistosci. Oni pozwolili sie zniewolic, my nie. W czasach stanu wojennego krążyła po Polsce opowieść o tym, jak to w zatloczonym autobusie, podpity facet pozwolił sobie na krytyczne uwagi pod adresem ustroju i rządzących. Podobno przez tlum pasażerow przepchnnąl sie do niego kapus, pokazal legitymacje, i powedzial ,,pan pozwoli ze mna,, Nie wierzę, ze coś takiego mogło miec miejsce, bo taki kapus z tego autobusu żywy by nie wyszedl, a przynajmniej z siniakami. Natomiast bardzo mi to pasuje do Czechów, bo jeśli nawet trafiłby sie taki desperat, to wspólpasażerowie jeszcze by go przytrzymali.

                                              >Możemy wyśmiewać czeskie grube paszporty z tamtych lat, subsydiowane obiady w pracowniczych stołówkach, czy komunistyczne emblematy na ulicach, ale one tak nie upokarzały człowieka, jak wszechobecne kolejki po najzwyklejsze towary.<

                                              No... może... ale stanie w kolejkach nie było niebezpieczne, a te grube dowody osobiste, emblematy, juz tak, bo jeśli Czesi nie tolerowali tego z powodu konformizmu (to nasza cecha) to ze strachu. Nasi rządzący byli Polakami i posiadali wszystkie cechy Polaków, czescy przywodcy mieli czeskie cechy.

                                              >Kto sie lubi smiać z innych niech się śmieje, ale nie mam wątpliwości, że w tamtych czasach Czechosłowacja, NRD, czy Węgry, były cywilizacyjnie daleko przed nami. <

                                              Gdzie tu powód do wyśmiewania? raczej należalo współczuc. Cywilizacyjnie daleko przed nami... powiadasz. To zalezy co w tym przypadku uznac za przejaw cywilizacji. Jeżeli zaopatrzenie w sklepach, to tak, byli przed nami. Co do rodziny... u nas rodzina w dalszym ciągu jest silna, i to dobrze, dzieci maja bazę, w ktorej wzrastają. Czesi zmieniaja partnerów (ślubnych) jak rekawiczki. Zanim sie dziecko wychowa, to ma trzech, czterech ojczymów i kilkoro przyrodniego rodzeństwa. Znam kobietę, ktora mając dwoje dzieci z dwoma, kolejnymi mężami, wychowywala też dziecko jednego z tych mężów, z jego poprzedniego małżeństwa. Tylko, ze oni juz tkwili w kolejnych małżeństwach, a dziecko zgubiło się gdzies po drodze. Ona wychowywala jego syna, a on, gdzies tam, w jakims kolejnym malżeństwie wychowywal dzieci innnych facetów. I nie byl to przypadek odosobniony. Jeśli myślisz, że to normalne, to ja wysiadam.

                                              >PS. Jozin z Bażin podoba mi się o wiele bardziej niż marudy w wykonaniu Jana Pietrzaka. <

                                              Ja też, bo lubie brzmienie czeskiego jezyka, nawet znam go całkiem nieźle, no, w każdym razie czeskie krzyżówki rozwiązuję, ale jeśli myslisz, ze Jożin z bażin zawiera w sobie jakis wysublimowany dowcip polityczny, to troche jestes w blędzie.
                                              • piwi77.0 Re: Propaganda 30.11.11, 13:45
                                                Scenka z autobusem, pochodząca z wyobraźni, jak i przypisywanie Czechom i Polakom zachowań na bazie domniemań, to w istocie znakomity punkt wyjścia do porównań i wyprowadzania tezy o wyższości jednych nad drugimi.
                                                Czesi wyprzedzają nas cywilizacyjnie, jak kto nie wierzy niech obejrzy ich autostrady, sprawdzi, że kosztują niewiele, niech przejedzie się podrzędną drogą, niech wybierze się w podróż czeskim pociągiem. Narciarze mogą porównać narciarską infrastrukturę w Szklarskiej Porębie (jak na polskie warunki i tak niezłej) i w sąsiednim Harrachovie. Pewnie, można się jeszcze pocieszać, że mamy przynajmniej przewagę moralną, bo się rzadziej rozwodzimy i spotyka się u nas jeszcze rodziny trzypokoleniowe, których głównym spoiwem są celebry rodzinnych obiadów. W czasach dobrobytu, gdy zdobywanie jedzenia, jego dzielenie i konsumpcja, przestały być tematem, gdy w miejsce niebezpieczeństwa głodu pojawiło się niebezpieczeństwo przejadania się, takie wspólne regularne konsumpcje to atawizm. Zarzucanie Czechom także tego, że zmieniają partnerów, a dzieci nie są wychowywane przez ich biologicznych rodziców, nie ma innych, poza religijnymi, podstaw. Oni wolą widocznie tak i być może patrzą z grymasem na męki wielu polskich rodzin, co zamęczą się na śmierć, ale sie nie rozejdą. Tymczasem jest tak, że liczba rozwodów, czy w ogóle rozchodzenia się par, jest pochodną dobrobytu, im łatwiejsze znalezienie pracy i mieszkania tym skłonność do rozwiązywania wypalonych lub nieudanych związków większa. Więc nie wiem z czego mielibyśmy tu być dumni.
                                                • matylda1001 Re: Propaganda 30.11.11, 22:26
                                                  Piwi, lubię Twoją przekorę ale tym razem przesadzasz. Ja nie wyśmiewam Czechów, ja ich nawet lubie. Piszę jedynie o rożnicach miedzy mentalnoscią nasza i ich. Mozna dyskutowac o tym, czy ta mentalnośc pozwoliła im sie poddać komunizmowi, czy to komunizm wywarł wpływ na ich mentalnośc. No, w kazdym razie sa inni.

                                                  >Tymczasem jest tak, że liczba rozwodów, czy w ogóle rozchodzenia się par, jest pochodną dobrobytu<

                                                  Takiej bzdury jeszcze chyba nie napisałes nigdy, a gdyby miało być tak, jak piszesz, to ja uprzejmie dziekuje za taki dobrobyt:)
                              • piwi77.0 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 10:16
                                Gość portalu: Stab napisał(a):

                                Wiem jedno, czlonkowie mojej rodziny mieli wiele stanowisk kierowniczych przed wojna.

                                Nie masz się czym chwalić, wdupowłazowstwo przed wojną było nie mniejsze niż za PRLu.
                              • Gość: ka_p_pa Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 IP: *.interwan.pl 29.11.11, 15:22
                                Gość portalu: Stab napisał(a):

                                > > ostał safanduła dyrektorem dzięki partii, ale ta partia miała głęboko w o
                                > bojętn
                                > > ości jego praktyki religijne. To miało całkowicie marginalne znaczenie.
                                >
                                > [i]Oj cos tu lukrujesz. Pamietam jak syn jednego z takich dyrektorow zaczal sie
                                > wychwalac w liceum ze przyjeli pielgrzymke obrazu czestochowskiego. W 2 dni po
                                > tem mowil cos zupelnie przeciwnego, klamal w oczy i mowil ze ateizm to zwyciesk
                                > a sila bo ateisci "nie cofna sie przed niczym." Pozniej sie okazalo ze ojciec z
                                > ostal zaproszony na rozmowy z jakas tam organizacja PZPR.

                                A ja mam ze szkolnych czasów wspomnienia wręcz odmienne. Spotykałem się z wrogością nauczycielek i jakiejś, marginalnej jednak, części kolegów, bo nie chodziłem na religię. Zrezygnowałem bodaj w piątej klasie podstawówki. I w szkole miałem przejebane podwójnie- głupie dewotki próbowały mnie tępić za jawne lekceważenie i kpienie ze świąt i obrządków katolickich, a z drugiej strony te same dewotki-idiotki służbowo tępiły mnie za absencję na pochodach pierwszomajowych, które to pochody traktowałem jak "świeckie msze", podobnie jak akademie ku czci rocznicy rewolucji takiej czy innej. Ale to była podstawówka, nauczycielki z sąsiedztwa, taki prowincjonalny grajdoł. W liceum i na studiach kwestia czyjejkolwiek religii w ogóle nie istniała.
                          • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 09:44
                            Podpisuję się obiema rekami.
                            Aczkolwiek zajmowanie kierowniczych stanowisk przez bezpartyjnych było zdecydowanie wyjątkiem, to się zdarzało.
                            Osoby z wyższym wykształceniem (które nie było tak powszechne jak dziś) i znajomością języków na ogół miały się nieźle.
                            Owszem, nie można mówić, że w czasach stalinowskich nie było dyskryminacji, sama znam osoby, którym odmówiono prawa studiów na uniwersytecie, ale bez przesady, nawet Stab chodziła wtedy do szkoły, a nie wozila węgiel w obozie reedukacynym. A potem pracowała (ponoć) naukowo, na komunistycznym uniwersytecie. Jakoś jej to nie brzydziło. I jakoś nie czuje się tym zbrukana, choć wszystkich innych za zbrukanych uważa.

                            Poza tym o jakiej dyskryminacji pisze pracująca (ponoć) naukowo Stab?
                          • piwi77.0 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 29.11.11, 09:59
                            matylda1001 napisała:

                            Wyobrazasz sobie bezpartyjnego dyrektora wielkiego zakładu produkcyjnego, w każda niedzielę uczestniczacego w mszy świetej? to mój wujek, wyjątkowy fachowiec w swojej dziedzinie.

                            Jak tak się dzisiaj przyglądam ludziom, co w tamtych czasach dzierżyli wysokie stanowiska, to okazuje się, że nikt nie był członkiem PZPR, a każdy z nich był fachowcem. Prawie że możnaby dojść do przekonania, że PZPR w ogóle nie było, a w każdym razie była to organizacja całkowicie bez członków. Na stanowiskach byli sami bezpartyjni fachowcy i w ogóle nie było tak źle, tylko ta cała maszyneria dziwnym trafem, mimo tylu fachowców, nie mogła ruszyć z miejsca. Znam jednego inżyniera z tamtych czasów, oczywiście fachowca, który nawet skorzystał z poparcia PZPR w przyspieszeniu przydziału mieszkania, choć, jak się dziś zaklina, nigdy członkiem PZPR nie był. Jest i był zresztą zawsze bardzo religijny. Takie to czasy były, czasy cudów na każdym kroku.
                            • angelfree Re: Propaganda 29.11.11, 10:32
                              Nie, Piwi, bezpartyjni dyrektorzy zdarzali się, ale to były wyjątki.
                              Zdarzali się partyjniacy, którzy chodzili do kościoła i chrzcili dzieci.
                              Generalnie wyobrażamy sobie partyjniaków jako BMW, ale zdarzali się też ludzie zdolni o dużej potrzebie działania, którzy wiedzieli, że legitymacja daje im większe możliwości, a ideologię mieli w d... .

                              A poza tym:
                              Generalnie jako społeczeństwo nie byliśmy jakoś wybitnie głupsi niż teraz, więc ludzie za komuny też kończyli studia, zostawali lekarzami, inżynierami, nauczycielami. I studia kończyli nie tylko ZSMP-owcy, partyjniacy oraz młodzież robotniczo-chłopska. ; )
                              Inni zostawali ślusarzami, dekarzami, murarzami.
                              Społeczeństwo jakoś funkcjonowało.
                              Stab wykrzywia obraz w jedną stronę (przedstawiając obraz swojej straszliwie prześladowanej z powodów religijnych rodziny, a zaraz potem okazuje się, że ta rodzina dzięki zdolnościom i wykształceniu całkiem przyzwoicie sobie radziła), my - w reakcji - wykrzywiamy w drugą, pisząc, że wcale tak strasznie nie było i podajemy przyklady, które - zgadzam się - raczej były wyjątkami.
                            • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 30.11.11, 02:50
                              piwi77.0 napisał:

                              >Jak tak się dzisiaj przyglądam ludziom, co w tamtych czasach dzierżyli wysokie stanowiska, to okazuje się, że nikt nie był członkiem PZPR, a każdy z nich był fachowcem.<

                              Dla większości tych, co należeli, legitymacja PZPR tyle znaczyła, co dla mnie zużyty bilet do kina. Nie ziebi, nie parzy, ot, jest i już. W koncu jak PZPR przestała istniec, to nie widzialo się w Polsce żałoby. Może skoro nigdy przynalezności nie traktowali powaznie, to sie z partią nie identyfikuja. Najgorsi tacy, ktorzy należeli i to wiernie, a teraz sie tego wstydza. Znam takiego, ktory twierdzi, ze w dalszym ciągu jest komunistą ale nie ma gdzie nalezeć bo mu partie rozwiązali. Ma za to mój szacunek, tym większy, że tez fachowiec.
                              • piwi77.0 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 30.11.11, 08:38
                                matylda1001 napisała:

                                Dla większości tych, co należeli, legitymacja PZPR tyle znaczyła, co dla mnie zużyty bilet do kina. Nie ziebi, nie parzy, ot, jest i już. W koncu jak PZPR przestała istniec, to nie widzialo się w Polsce żałoby.

                                I to jest bardzo przykre, że tak bardzo rozpowszechniony jest w naszym narodzie konformizm. Polacy to takie świnki, idą tam gdzie większe papu, micha ważniejsza niż minimum honoru, którego człowiek normalny powinien być jednak nosicielem. Na sztandarach Bóg Honor i Ojczyzna, w kieszeni partyjna legitka, zamieniona po 1989 na książeczkę do nabożeństwa. No pewnie, bo kto by to traktował serio?
                                • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 30.11.11, 11:51
                                  piwi77.0 napisał:

                                  > I to jest bardzo przykre, że tak bardzo rozpowszechniony jest w naszym narodzie
                                  konformizm. Polacy to takie świnki, idą tam gdzie większe papu, micha ważniejsza niż minimum honoru, którego człowiek normalny powinien być jednak nosicielem. Na sztandarach Bóg Honor i Ojczyzna, w kieszeni partyjna legitka, zamieniona po 1989 na książeczkę do nabożeństwa. No pewnie, bo kto by to traktował serio?>

                                  Ano własnie, obrzydliwy konformizm, i dlatego żadna opcja polityczna, ktora akurat jest przy wladzy nie jest pewna dnia ani godziny, bo ,,pańska łaska na pstrym koniu jeździ,, Polska pierwsza zwalczyla (pseudo)komunizm. Tylko w Polsce mogło się to zdarzyc. Dla wychowanego w kregu kultury austro-wegierskiej Czecha liczyl sie tylko ordnung, i niech nikogo nie zwiedzie rok 1968 i Praska Wiosna.
                                  • angelfree Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 30.11.11, 12:10
                                    Dlaczego nie?
                                    • matylda1001 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 30.11.11, 13:48
                                      angelfree napisała:

                                      > Dlaczego nie?<

                                      Ano dlatego, ze Praska Wiosna nie była wynikiem spolecznego buntu (tak jak nasza Solidarnośc, na przyklad), ale wynikiem tarć wsród grup rządzących. To nie spoleczeństwu przestalo sie podobac, ale przywodcom. Zachęcone zmianami spoleczeństwo tylko przyklasnęło. Stąd ten desant ,,bratnich narodow,, Na czeskie spoleczeństwo Ruscy by wojska nie sprowadzali, ale na niesubordynowane czeskie władze juz tak.
                                  • piwi77.0 Re: Propaganda ateistyczna a la matylda1001 30.11.11, 13:12
                                    matylda1001 napisała:

                                    Polska pierwsza zwalczyla (pseudo)komunizm. Tylko w Polsce mogło się to zdarzyc.

                                    Wiem, wiem, krąży taka plotka, ale tylko w Polsce. Nie musi być zgodna z prawdą, ma służyć do samopodniecania się tych co nie potrafią zerwać z tyleż bzdurną co szkodliwą teorią mesjanizmu polskiego narodu.

                                    Dla wychowanego w kregu kultury austro-wegierskiej Czecha liczyl sie tylko ordnung, i niech nikogo nie zwiedzie rok 1968 i Praska Wiosna.

                                    Jeżeli czeski ordnung ma polegać na szacunku dla prawa i wspólnego dobra (a polega), to nie ma się co z niego naśmiewać, raczej należałoby wziąć przykład. Ten ich ordnung np. kazał im po przemianach w 1990 niemal natychmiast rozbudować sieć niskopłatnych autostrad, aby dało się po ich kraju normalnie jeździć. Nasze zapatrzenie w czubek własnego nosa i nieumiejętność widzenia w dalszej perspektywie dobra wspólnego wyraził się w innych priorytetach i dziś po Polsce nie da się jeździć. Jeżeli niektórzy widzą w tym powód dumy to proszę.
                      • angelfree Re: Propaganda a la Stab 24.11.11, 08:57
                        Z powodów polityczno-światopoglądowych ludzie zostawali w Polsce. Nawet idąc do więzień.
                        Wyjeżdżali (pomijam środowisko partyjniackie, które wyjeżdżało na potęgę, bo latwiej dostawało paszporty): ci, którzy chceli latwiej żyć, ci, którzy nawet jakoś tam związani ze środowiskiem opozycyjnym w pewnym momencie mieli dość, w końcu ci, którzy chcieli się realizować zawodowo.
                        Każdy kto chcial dostawał azyl polityczny, wielu to tak przewróciło w glowie, że wydaje im się, że wyjechali jako męczennicy i uciekli przed kulą w łeb.

                        Azylantką polityczną była na przykład moja sąsiadka, której mama za zdanie matury zafundowala w 1987 roku (a więc w momencie, kiedy żadnych specjalnych prześladowań nie było) pielgrzymkę w ambasadzie. Dziewczę w ambasadzie amerykańskiej zeznało, że mama jest działa w opozycji (bzdura), ona też już działa w opozycji i czuje się zagrożona. Opowiada to jako dobry dowcip.

                        Stab sugeruje, że ludzie, którzy nie wyjechali z Polski z rożnych przyczyn, czasem choćby rodzinnych, czasem wlaśnie dlatego, że nienawidzili systemu i nie chcieli dać się komunie wygonić, czasem z powodu wieku lub braku odwagi, zostali w Polsce bo byli beneficjentami reżimu.
                        Te sugestie, Stab, są bezczelną nikczemnością.
                        • angelfree Propaganda a la Stab - errata 24.11.11, 10:24
                          > Azylantką polityczną była na przykład moja sąsiadka, której mama za zdanie matu
                          > ry zafundowala w 1987 roku (a więc w momencie, kiedy żadnych specjalnych prześl
                          > adowań nie było) pielgrzymkę do Rzymu. Dziewczę w ambasadzie amerykańskiej
                          > zeznało, że mama działa w opozycji (bzdura), ona też już działa w opozycji
                          > i czuje się zagrożona. Opowiada to jako dobry dowcip.
                          • Gość: Stab Re: Propaganda a la Stab - errata IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.11.11, 21:49
                            > > adowań nie było) pielgrzymkę do Rzymu. Dziewczę w ambasadzie amery
                            > kańskiej
                            > > zeznało, że mama działa w opozycji (bzdura), ona też już działa w opozycj

                            Mozliwe ze komuchy braly azyl polityczny. Ja nigdy nie bralam i nie osmielilabym sie
                            naduzywac meczenstwa mojej rodziny dla prywatnych celow. Staly pobyt w USA dostalam na podstawie kwalifikacji a przynaleznosc partyjna w tych czasach w ogole dyskwalifikowala dostanie zielonej karty. Urzednicy imigracyjni pytali o to pod przysiega. Ale co bede sie wysilac. Z nieuczciwymi nie da sie uczciwie podyskutowac.
                        • Gość: Stab Re: Propaganda a la Stab IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.11.11, 21:45
                          > Te sugestie, Stab, są bezczelną nikczemnością.

                          Cos takiego nie moze zostac bez odpowiedzi. Bbezczelną nikczemnością jest twierdzenie ze twoj ojciec ateista nie mogl robic nauki bo nie chcial legitymacji partyjnej. A ci co wyjechali, wyjechali na partyjniactwie. Szkoda ze nie widzialam wczesniej tych wypocin bo nie wysilalabym sie na opis mojej Rodziny dla prymitywow.
    • paco_lopez Re: ateista = komunista? 20.11.11, 09:13
      instytucja oraz jej managerowie strzelają sobie sporo goli do własnej bramki. ja tez mam garść przykładów nie mieszczących mi sie w głowie. czego to oni potrafia nie dokonac by utrzymac się przy haraczu ze śmierci.
      • nehsa Re: ateista = komunista? 20.11.11, 11:33
        W tym watku "króluje" gość Stab, który m.in., napisał:
        "I nie chrzan Matylda ze wychowanie nie ma wplywu na zachowanie. Wiemy ze wychowanie w wartosciach i introspekcji zostalo wypedzone ze szkol (w imie postepu) i wynikajacy stad upadek szacunku dla szkoly i nauczycieli jest az nadto widoczny. "

        ***Stabie!
        Począwszy od papieża, poprzez wszystkich katolickich myślicieli, aż do ciebie dyskutancie, nikt z Was, nie zdefiniował zgodnie z Nauką Ojca żadnej z fundamentalnych wartości.
        Katolicyzm, jest śmiertelnie toksyczną ideologią, skutkująca UPODLENIEM CZŁOWIEKA, i jest prawzorcem KOMUNIZMU, czego dowodzi cel i sens postępowania, współpracy katolików, którzy są stuprocentowym bałwochwalcami, i wyznawcami nauki Judasza Iszkarioty, co jest faktem niemożliwym do zaprzeczenia.

        PRAWDA, jest słowem, pojęciem oceniającym wartość PRACY(zatem Istot Boskich) stanowiącej o życiu.
        Czyli odnosi się do miłości, której JEDYNYM DEPOZYTARIUSZEM, jest OJCIEC, zwany przez katolickich bałwochwalców Bogiem.
    • Gość: parafianka Proboszcz z Baligrodu IP: 195.117.37.* 20.11.11, 22:04
      Hej! Ostatnio dostaliśmy nowego proboszcza, który wcześniej urzędował w Baligrodzie (S. Guzy). Razem z nim do naszej parafii dotarło mnóstwo plotek na jego temat. Jeżeli jesteście z Baligrodu i znacie tego księdza, to napiszcie, co o nim sądzicie, bo tu u nas nastąpiła totalna psychoza i ludzie szykują obalenie nowego proboszcza. Czy mamy się czego obawiać? Parafianka z Łańcuta.
      • Gość: ka_p_pa Re: Proboszcz z Baligrodu IP: *.interwan.pl 20.11.11, 22:10
        Nie znam proboszcza, ale tak czy owak obalcie go.
      • nehsa Re: Proboszcz z Baligrodu 20.11.11, 22:40
        Zamiast rady, trochę wiedzy w pigułeczce.
        Jaki jest cel katolicyzmu?
        Celem katolicyzmu, jest prymat "społecznej" nauki Kościoła rzymsko-katolickiego, czyli de facto prymat tego, co ksiądz powie, czyli prymat ambony=kapłańskiej kasty.
        Skutkiem akceptacji, jest podporządkowanie społeczności wyznawców normom, regułom postępowania preferowanym, rozpowszechnianym przez księży.

        Jaki jest cel KOMUNIZMU?
        Celem komunizmu, jest prymat programu partii komunistycznej=aparatu partyjnego=kasty politycznej. Identyczny cel i identyczny skutek, jak w katolicyzmie.

        A dlaczego?
        Tak w katolicyzmie, jak i w komunizmie, błędna jest ideologiczna hipoteza, czyli założenie, że katolicyzm i komunizm dysponują ideologią-nauką, która jest najwyższą wartością, dlatego należy się tym ideologiom-naukom-programom PRYMAT.

        To ułomne założenie, skutkuje z automatu pogardą ludzką jednostką.
        W Kościele r-k, w katolicyźmie, liczy sie "LUD BOŻY", a nie człowiek.
        A w systemie komunistycznym, liczy się "PARTIA", a nie człowiek.
        Liczą się wyznawcy, dlatego pomiędzy aparatami kościelnym i partyjnym trwa walka o rząd dusz, o wyznawców. Dlatego zawsze byli i będą antagonistami.

        Katolicyzm i komunizm, to bliźniacze ideologie, które skutkują upodleniem człowieka, który stworzony przez Stwórcę, jak małpa na sygnał wstaje i klęka, a nawet są idioci, którzy chodzą na kolanach i leżą plackiem przed przedmiotami tworzonymi ludzką ręką.

        Ale decyzja należy do ciebie.
        • Gość: Stab Re: Proboszcz z Baligrodu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.11.11, 07:27
          nehsa go obali przy pomocy swoich nieomylnych nauk.
          • nehsa Re: Proboszcz z Baligrodu 21.11.11, 11:12
            Gość portalu: Stab napisał(a):
            "> nehsa go obali przy pomocy swoich nieomylnych nauk."

            ***Czy ty myślisz, że ja czerpię radość z Waszego nierozumienia rzeczywistości?
            Ja, nie głoszę żadnej swojej wiedzy. I nikt z Was, nie może mi udowodnić, że rozmijam się z Nauką Wszechmogącego Ojca.
            Nadziwić się nie mogę, jak ludzie z ilorazem IQ +-150, mogą traktować serio Biblie, i tak niewiele, a w zasadzie nic, rozumieć z Nauki Ojca.
            • Gość: Stab Re: Proboszcz z Baligrodu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.11.11, 16:50
              > Ja, nie głoszę żadnej swojej wiedzy. I nikt z Was, nie może mi udowodnić, że ro
              > zmijam się z Nauką Wszechmogącego Ojca.

              A ja mam inna nauke: ze czlowiek to dwunog bezpiory. Moja nauka jest nieomylna i jedynie sluszna. Nikt z was nie moze mi udowodnic ze rozmijam sie z logika.

              • nehsa Re: Proboszcz z Baligrodu 22.11.11, 18:18
                Jak nauka, taka i logika.
                • Gość: Stab Re: Proboszcz z Baligrodu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.11.11, 04:10
                  nehsa napisał:

                  > Jak nauka, taka i logika.

                  Dobrze podsumowane, wiec nie irytuj juz wiecej ludzi twoja nauka i logika.
                  • nehsa Re: Proboszcz z Baligrodu 23.11.11, 15:13
                    Gość portalu: Stab napisał(a):
                    " nehsa napisał:
                    >
                    > > Jak nauka, taka i logika.
                    >
                    > Dobrze podsumowane, wiec nie irytuj juz wiecej ludzi twoja nauka i logika"

                    ***Doradzam Ci, wejdź na to moje forum. Nie jest ono pod względem literackim perłą, ale oświadczam Ci z pełną odpowiedzialnością, że ja rozumiem Naukę Wszechmogącego Ojca, i podawane przeze mnie i informacje, są racjonalne i unikalne.
                    Ta wiedza przyda Ci się w życiu. Religia upodla człowieka. Każda religia, a przede wszystkim katolicyzm, oparty na kłamstwie Judasza.
      • voxave Re: Proboszcz z Baligrodu 22.11.11, 08:30
        Parafianka----przyjemności nie nalezy sie obawiać.
        • Gość: parafianka Re: Proboszcz z Baligrodu IP: 195.117.37.* 28.11.11, 20:00
          Con masz na myśli? ;)
      • Gość: gosc Re: Proboszcz z Baligrodu IP: *.net.stream.pl 01.12.11, 13:44
        robil w baligrodzie co chcial i z kim chciał , potocznie nazywany "dzieciorobem". ma stała kobiete i córke ,oczywiscie zawsze jak przyjezdzaly to mowil ze siostra z córka przyjechala. najchetniej zatrudnia u siebie młode sprzataczki/gosposie ,pozniej sie do nich dobiera. jest bezczelny i arogancki.a starsze babki maja w zwyczaju sie w nim zakochiwac i oddawac cala rente.
    • oszolom-z-radia-maryja ateista = komunista? jak najbardziej! 01.12.11, 09:31
      aczkolwiek nie kazdy ateista to komunista ale kazdy komunista to ateista!
      Komunizm programowo zwalczał wszelką religię ale paradoksalnie sam stworzył własna pseudoreligię wzorując sie gł na katolicyzmie. To ze ateiści nie ocięli sie od komunistów uważam to za ich kompromitację
      • piwi77.0 Re: ateista = komunista? jak najbardziej! 01.12.11, 09:36
        Ja się odcinam, to dalej jestem komunistą?
      • matylda1001 Re: ateista = komunista? jak najbardziej! 01.12.11, 12:30
        Oszołom... O, dobry Boże... Oszołom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To jednak Rydzyk nie udusił Cie różańcem i nie zatłukł krucyfiksem za przegrane wybory?
        • Gość: Stab Program rozwoju socjalizmu: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.12.11, 05:18
          Sprzeczny z odczuciami matyldy i aniolki:

          www.youtube.com/watch?v=ZTVPYsEjc10&feature=player_embedded#
          • matylda1001 Re: Program rozwoju socjalizmu: 04.12.11, 01:57
            Gość portalu: Stab napisał(a):

            > Sprzeczny z odczuciami matyldy i aniolki:

            Biedactwo karmione hamerykańską, polskojezyczną papką:) Lepiej podaj źródło, z którego ,,Nowy Dziennik,, czerpał te rewelacje. Cytat: ,,Dokument ten, nadesłany z kraju, opublikowal Nowy Dziennik,, - moze dla Was brzmi to wiarygodnie, ale my lubimy miec źródło, a o takim dokumencie nikt u nas nie słyszał. Kto nadesłal ten dokument i komu, skad go miał? Przeczytalam, owszem. Szczególne wrażenie zrobil na mnie punkt 39, do dzis nie zrealizowany, a szkoda:) No i nawet w tym ,,strasznym, antypolskim,, dokumencie ani słowa na temat kosciola. Widocznie nie był tak niebezpieczny dla ustroju, jak niektorym by pasowało. I to wszystko niby w 1947 roku, czyli wtedy, gdy Bierut (przedwojenny agent NKWD)
            osobiście uczestnniczył w procesjach Bożego Ciała.
            • angelfree Re: Program rozwoju socjalizmu: 04.12.11, 11:32
              matylda1001 napisała:

              > I to wszystko
              > niby w 1947 roku, czyli wtedy, gdy Bierut (przedwojenny agent NKWD)
              > osobiście uczestnniczył w procesjach Bożego Ciała.


              A rotę przysięgi prezydenckiej zakończył słowami "Tak mi dopomóż Bóg".
              ; )
              • Gość: Stab Re: Program rozwoju socjalizmu: IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 05.12.11, 19:00
                > matylda1001 napisała:
                >
                > > I to wszystko
                > > niby w 1947 roku, czyli wtedy, gdy Bierut (przedwojenny agent NKWD)
                > > osobiście uczestnniczył w procesjach Bożego Ciała.
                >


                Tak sie zachowuje agent ktory ma udawac kogos innego. Ponizej mamy obraz
                ateisty spontanicznego:

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10762886,Powybijal_szyby__zniszczyl_figury_swietych.html
                • angelfree Re: Program rozwoju socjalizmu: 05.12.11, 19:11
                  Chcesz powiedzieć, że ci, co uczestniczą w procesjach to agenci?
                  • Gość: Stab Re: Program rozwoju socjalizmu: IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 05.12.11, 19:29
                    angelfree napisała:

                    > Chcesz powiedzieć, że ci, co uczestniczą w procesjach to agenci?

                    Wtedy uczestniczyli (za PRLu), teraz wykorzystuja inne srodki do realizacji punktu 34.
                    Natomiast matylda ustawila jej rodzine pod punktem 18. Moja rodzina byla zalatwiana pod punktem 8.
                    • angelfree Re: Program rozwoju socjalizmu: 05.12.11, 19:54
                      Jakbym była złośliwa, to zapytałabym, czy ty też chodziłaś.
                      Ale dlaczego piszesz do mnie szyfrem?
            • Gość: Stab Re: Program rozwoju socjalizmu: IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 05.12.11, 19:10
              >No i nawet w tym
              > ,,strasznym, antypolskim,, dokumencie ani słowa na temat kosciola. Widocznie
              > nie był tak niebezpieczny dla ustroju, jak niektorym by pasowało

              Nie na tym etapie towarzysze!. Wojna z Kosciolem zaczela sie w kilka lat potem. Wyzwoliciel Stalin wiedzial ze atak na Kosciol utrudnil by zainstalowanie komuny w Polsce i dlatego nie pozwolil krasnoarmiejcom niszczyc kosciolow (poza tym dostawal potezna pomoc od Ameryki). Istnienie Kosciola jednak nie bylo dobre dla ustroju o czym swiadczyl symbolicznie trzesacy sie Jaruzelski przed Wojtyla. Kosciol wg. antykatolikow nie byl grozny dla ustroju (o czym swiadczy Solidarnosc i upadek komuny). Do dzis lewactwo usiluje udowodnic ze to ani Regan ani papiez tylko Gorbaczow. No coz, zazywaj swoja papke i nie podawaj sie wiecej za katoliczke bo nie lubie hipokrytow.
            • Gość: Stab Re: Program rozwoju socjalizmu: IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 05.12.11, 19:32
              >No i nawet w tym ,,strasznym, antypolskim,, dokumencie ani słowa na temat kosciola.

              Kto nie chce widziec ten nie widzi. Istnieja ludzie programowo zaslepieni (vide punkt 34)
              • matylda1001 Re: Program rozwoju socjalizmu: 06.12.11, 16:12
                Gość portalu: Stab napisał(a):

                > [i]Kto nie chce widziec ten nie widzi.<

                Najpierw poproszę o źródlo a potem porozmawiamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka