matylda1001
29.09.11, 00:36
Byłam wczoraj na cmentarzu. Idę sobie alejką, z przeciwnej strony nadchodzi ksiądz w towarzystwie pracowników firmy pogrzebowej, tych co to trumny noszą. Skończyli właśnie swoje role w odbywającym się w pobliżu pogrzebie. Gdy mijaliśmy się, usłyszałam urywek rozmowy. Ksiądz zapytał panów "trumniarzy", czy pracowali już kiedyś przy pogrzebie komunisty. Jeden z panów zapytał, jaki to pogrzeb komunisty. "No, taki bez księdza" - poinformował go duchowny. Tyle usłyszałam. Pomyślałam, że ten ksiądz prezentuje ciekawy punkt widzenia. Dla niego każdy ateista to komunista. Jakież to proste, i zwalnia od myślenia:)