31.10.11, 19:08
Podobno zabila w zarodku handel narkotykami Szwajcaria. Ponadto ma niemal 100-owa kontrole nad bioracymi narkotyki.
Szwajcarzy zalegalizowali wszystkie narkotyki - sa one dostepne za darmo w specjalnych osrodkach rozrzuconych po calym kraju. Narkotyki sa za darmo. Wystarczy przyjsc z dokumentem tozsamosci i dostaje sie jedna dawke dowolnego narkotyku za darmo. Zabilo to calkowicie handel narkotykami i zlikwidowalo przestepczosc.
www.narkotyki.pl/wokol-narkotykow/heroina-na-koszt-panstwa/
Obserwuj wątek
    • axis-mundi Szwajcaria? 31.10.11, 19:13
      Szwajcaria państwem ćpunów jest? Tak sądzisz?
      • p.is Re: Szwajcaria? 31.10.11, 19:36
        Można pomysleć, że ledwo Palikot obiecał uwolnic trawe, to juz hery chca.
        Tak naprawdę, to narkotyki powinny być dostępne w specjalnych aptekach. Sprzedawane w szarych, antyreklamowych opakowaniach, z napisem środek silnie uzależniający itp.
        To by zniszczyło przestępców narkotykowych. Pewnie część alkoholików przeszłaby na narkotyki, ale generalnie należałoby sie spodziewać pozytywnych efektów ilościowych i jakościowych.
        • imponeross Re: Szwajcaria? 01.11.11, 00:06
          p.is napisał:

          > Można pomysleć, że ledwo Palikot obiecał uwolnic trawe, to juz hery chca.
          > Tak naprawdę, to narkotyki powinny być dostępne w specjalnych aptekach. Sprzeda
          > wane w szarych, antyreklamowych opakowaniach, z napisem środek silnie uzależnia
          > jący itp.
          > To by zniszczyło przestępców narkotykowych. Pewnie część alkoholików przeszłaby
          > na narkotyki, ale generalnie należałoby sie spodziewać pozytywnych efektów ilo
          > ściowych i jakościowych.

          Na mniej wiecej takiej zasadzie dziala to w Szwajcarii..
          • nehsa Re: Szwajcaria? 01.11.11, 16:27
            Człowiek, z Mocy Stworzenia go człowiekiem, jest zobowiązany do solidarności, czyli do życzliwej, międzyludzkiej współpracy.
            Zatem nie jest obojętne, bo nie może być, ani państwu, ani społeczeństwu, co człowiek robi.
            Ale społeczeństwa nie stać, na pilnowanie wszystkich i wszystkiego. Dlatego pomysł kontrolowania postępowania najbardziej zdegenerowanych jednostek, poprzez umożliwienie im nabywania alkoholu, czy też narkotyków za symboliczną opłatę, nie jest taki głupi.

            Nałogowcy, powinni być jednak informowani, że będą musieli ponosić odpowiedzialność, za wszystkie skutki swojego postępowania. Na początek, zanim dostaną zniżkę, należałoby ich pozbawić prawa jazdy. Leczyć, musieliby się za własne pieniądze, a jeźliby ich nie mieli, umierać bezgotówkowo.
            • Gość: podatnik Re: Szwajcaria? IP: *.uznam.net.pl 02.11.11, 03:37
              A co zrobimy w takim razie z tymi, co ćpają religię? Wyrzucili rozum za okno, bawią się wiarą w cuda, krasnoludki i jezusiki. Ich sprawa, ale trzeba by im odebrać prawa jazdy czy uprawnienia lekarskie. Przecież to szalenie niebezpieczne, gdy autobus prowadzi ktoś, kto nie wierzy w fizykę tylko chodzenie po wodzie! Wiara może zabić!
    • Gość: Magnus Brednie,ale nawet gydby tak idealnie bylo, to IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.11, 18:00
      dlaczego spoleczenstwo ma finansowac cpunom ich narkotyki?
      • dritte_dame Dlatego 01.11.11, 19:56
        Gość portalu: Magnus napisał(a):

        > dlaczego spoleczenstwo ma finansowac cpunom ich narkotyki?

        Po to, żeby nie finansować handlarzom i ćpunom policyjnego uganiania się za nimi, kosztów procesowych i zakwaterowania w więzieniach.
        • sabinac-0 Re: Dlatego 01.11.11, 20:09
          dritte_dame napisała:

          > Po to, żeby nie finansować handlarzom i ćpunom policyjnego uganiania się za nim
          > i, kosztów procesowych i zakwaterowania w więzieniach.
          >
          Do wiezienia cpun nie trafia sie za cpanie jako taikie tylko za popelnienie na haju jakiegos przestepstwa.
          Czy haj byl wywolany krecha nielegalnie kupiona czy legalnie darowana, ganz pomada, liczy sie skutek czyli przestepstwo.

          Nawet jesli cpunowi odpadnie koszt dzialki, to jesc, mieszkac i ubrac sie musi a ze praca jest z cpaniem niekompatybilna, zatem krasc bedzie nadal.
          Mam nadzieje ze nie wyskoczysz teraz z pomyslem, by fundowac cpunom wikt i opierunek.

          Zreszta, rodzice i kolesie tak samo beda cpuna wkurzac jesli sie nacpa na koszt podatnika, wiec sprawy i wyroki o awantury i pobicia nadal beda.

          P.S. Czy kolejnym krokiem bedzie fundowanie alkoholikom z podatkow butelczyny?
          • dritte_dame Re: Dlatego 01.11.11, 20:36
            sabinac-0 napisała:

            > Do wiezienia cpun nie trafia sie za cpanie jako taikie tylko za popelnienie na
            > haju jakiegos przestepstwa.

            Myślę że ćpun częściej trafia do więzienia za popełnienie przestępstwa na głodzie niż na haju.

            Gdy nie będzie musiał popełniać przestępstw aby głód zaspokoić, to do więzienia z tego powodu też nie trafi.

            A gdy będzie mógł pierwszy haj przeczekać w "stacji dawkowania" a nie na ulicy, to i przestępstw na haju popełni mniej.


            > Nawet jesli cpunowi odpadnie koszt dzialki, to jesc, mieszkac i ubrac sie musi
            > a ze praca jest z cpaniem niekompatybilna, zatem krasc bedzie nadal.

            Ale mniej.
            I mniej desperacko.
            A więc - mniej agresywnie.

            A być może - nawet wcale.

            Ponieważ o pieniądze na jedzenie, mieszkanie i ubranie może legalnie poprosić pomoc społeczną.

            A o pieniadze na ćpanie - nie.


            > Mam nadzieje ze nie wyskoczysz teraz z pomyslem, by fundowac cpunom wikt i opie
            > runek.

            Jeśli wyjdzie to taniej niż fundowanie ścigania, sądzenia, więzienia ćpunów oraz leczenia ofiar przestępstw popełnionych dla zdobycia środków na ćpanie - to fundować.


            > P.S. Czy kolejnym krokiem bedzie fundowanie alkoholikom z podatkow butelczyny?

            Może być.

            Ponad 90% ceny butelczyny dostępnej w sklepach stanowi państwowy podatek, więc państwo rezygnując z tego podatku w pewnych określonych sytuacjach może ową butelczyne dostarczyć naprawdę bardzo tanio.

            Uzalezniony alkoholik powinien wiec móc otrzymać butelczynę od państwa za darmo - pod warunkiem że ją skonsumuje "na miejscu" i następnie na miejscu pozostanie dopóki dostatecznie nie wytrzeźwieje.
            • sabinac-0 Re: Dlatego 01.11.11, 20:53
              dritte_dame napisała:

              > Myślę że ćpun częściej trafia do więzienia za popełnienie przestępstwa na głodz
              > ie niż na haju.
              >
              Nie.
              Po prostu, jak nadmienilam, cpanie z praca i przestrzeganiem norm nie daje sie pogodzic niejako z definicji.

              Psychologia: jesli gostek swoja "nagrode" w postaci chemicznego "glasku" musi miec na juz i bez wysilku (dlatego cpa - bo cpanie mu to zapewnia, szybko i latwo, nie trzeba cwiczyc, odnosic sukcesow czy kogos kochac by dostac swoja porcje endorfin, wystarczy lufa lub krecha), trudno oczekiwac ze bedzie chodzil codzien do pracy cierpliwie czekajac dnia wyplaty.
              A kasy potrzebuje - niczym "glasku", na juz i bez wysilku.

              > Gdy nie będzie musiał popełniać przestępstw aby głód zaspokoić, to do więzienia
              > z tego powodu też nie trafi.
              >
              Nikt nie popelnia przestepstw bo "musi".
              To jest pewien styl zycia i narkotyki sa jednym z jego elementow. Tylko jednym.

              > Ale mniej.
              > I mniej desperacko.
              > A więc - mniej agresywnie.
              >
              > A być może - nawet wcale.
              >
              Byli tacy, co juz to przerobili.
              W Holandii po legalizacji narkotykow przestepczosc nie spadla, wzrosla wrecz bo doszli "importowani" czyli turystyka narkotykowa z calej Europy.

              Zamiast snuc wizje i potem zdziwienie ze zycie jest inne niz wizja, lepiej sie rozejrzec i uczyc na cudzych bledach.

              > Ponieważ o pieniądze na jedzenie, mieszkanie i ubranie może legalnie poprosić p
              > omoc społeczną.
              >
              A Drite Dame grzecznie chodzi codzien do pracy i oszczedza kazdy grosz by kazdy cpun mogl za friko ubrac sie i zjesc.

              P.S. przy takiej bonanzie na cpanie im nie zbraknie.

              > Jeśli wyjdzie to taniej niż fundowanie ścigania, sądzenia, więzienia ćpunów ora
              > z leczenia ofiar przestępstw popełnionych dla zdobycia środków na ćpanie - to f
              > undować.

              Nie wyjdzie taniej.
              Narkomani utrzymywani przez rodzicow tez popelniaja przestepstwa choc im ptasiego mleka nie brakuje.
              Jak juz wspomnialam - to styl zycia, nie sytuacja.

              > Może być.
              >
              Zacznij od sasiada: kup mu codzien pol litra z wlasnej wyplaty.

              > Uzalezniony alkoholik powinien wiec móc otrzymać butelczynę od państwa

              A "panstwo" to taki Swiety Mikolaj co przyfruwa z nikad, ma wielki worek i rozdaje prezenty....

              Boze moj, bozyczku - jak mawial swiety Hiacynt.
              • dritte_dame Re: Dlatego 01.11.11, 21:47
                sabinac-0 napisała:

                > dritte_dame napisała:
                >
                > > Myślę że ćpun częściej trafia do więzienia za popełnienie przestępstwa na
                > głodzie niż na haju.
                > >
                > Nie.

                Twoja opinia przeciw mojej :)

                Wypada wobec tego sprawdzić w odpowiednich statystykach.

                Ale nie chce mi się teraz szukać.


                > Po prostu, jak nadmienilam, cpanie z praca i przestrzeganiem norm nie daje sie
                > pogodzic niejako z definicji.

                Z tego co powyżej piszesz wynika że: podstawową przyczyną przestępczości ćpunow jest brak przestrzegania przez nich norm.
                A nie ćpanie.

                Ergo: ci sami ludzie nie przestrzegali by norm i popełniali przestępstwa takze nie ćpając.

                A zatem: ćpanie samo w sobie przestępczosci nie zwieksza.


                > > Gdy nie będzie musiał popełniać przestępstw aby głód zaspokoić, to do wię
                > zienia z tego powodu też nie trafi.
                > >
                > Nikt nie popelnia przestepstw bo "musi".

                A zaspokajać głodu narkotycznego też "nikt nie musi"?


                > To jest pewien styl zycia i narkotyki sa jednym z jego elementow. Tylko jednym.

                Uzależnienie od narkotykow twardych to nie jest "styl życia" tylko: choroba.


                > Byli tacy, co juz to przerobili.
                > W Holandii po legalizacji narkotykow [...]

                Oni nie "przerobili" tego, co ja proponuję.
                Zatrzymali się w skądinąd racjonalnym działaniu wpół drogi - nie osiagając pożadanego efektu możliwego do osiągniecia jedynie działaniem odpowiednio kompletnym i odpowiednio radykalnym.


                > A Drite Dame grzecznie chodzi codzien do pracy i oszczedza kazdy grosz by kazdy
                > cpun mogl za friko ubrac sie i zjesc.

                Rachunek ekonomiczny.

                Ubranie i jedzenie dla ćpuna na wolności wychodzi mi taniej niż ubranie, jedzenie, mieszkanie, budynek komendy, samochód i broń służbowa dla policjanta, pensja dla prokuratora i sędziego, honorarium adwokata, ubranie i jedzenie i pensje więziennych klawiszy, itp, itp...

                Zbankrutować przez nagły wzrost ilosci ćpunów utrzymywanych przeze mnie na wolności się nie obawiam.
                Ponieważ nie tak znowu wielka ilość ludzi ma predyspozycje do wyboru takiego "stylu życia".


                > > Jeśli wyjdzie to taniej niż fundowanie ścigania, sądzenia, więzienia ćpun
                > ów ora
                > > z leczenia ofiar przestępstw popełnionych dla zdobycia środków na ćpanie
                > - to f
                > > undować.
                >
                > Nie wyjdzie taniej.

                Mam nieodparte wrażenie ze jednak wyjdzie taniej :)

                Jeśli uważasz inaczej to wskaż jakieś źrodła znacznych kosztów w mojej propozycji.

                ("Znacznych" czyli: współmiernych z organizacją i utrzymywaniem dodatkowej liczebnosci organów scigania, wymiaru sprawiedliwości, służby więziennej i ośrodków odbywania kar.)


                > Narkomani utrzymywani przez rodzicow tez popelniaja przestepstwa choc im ptasie
                > go mleka nie brakuje.
                > Jak juz wspomnialam - to styl zycia, nie sytuacja.

                Jak już wspomniałam - mylisz się.
                To choroba, a nie "styl życia".


                > > Może być.
                > >
                > Zacznij od sasiada: kup mu codzien pol litra z wlasnej wyplaty.

                Pieniądze to nie wszystko.

                Brakuje mi prawnej możliwości skłonienia sąsiada do spożycia owego pół litra w przewidziany procedurą sposób.

                Ale jestem jak najbardziej za kupieniem sasiadowi-nałogowcowi (a nie: pospolitemu pijaczkowi) codziennie pół litra po kosztach produkcji, przez państwo, z moich własnych (miedzy innymi) podatków - pod warunkiem że sąsiad się i upije i wytrzeźwieje nie opuszczając przeznaczonego na to miejsca.


                > > Uzalezniony alkoholik powinien wiec móc otrzymać butelczynę od państwa
                >
                > A "panstwo" to taki Swiety Mikolaj co przyfruwa z nikad, ma wielki worek i rozd
                > aje prezenty....

                A właśnie ma to państwo jak widać wielki worek i z niego rozdaje - policjantom, sędziom, adwokatom, prokuratorom, klawiszom, i czort wie komu tam jeszcze zaangażowanemu w tego bezsensownego berka.

                Środki wyrzucane na powyższe rozdawanie należy wreszcie przeznaczyć na skuteczne rozwiazanie problemu.

                Ale żeby skutecznie rozwiazać problem to trzeba najpierw określić co dokładnie jest problemem (a może: kilkoma powiązanymi problemami) i jaki stopień rozwiązania uznamy za zadowalajacy.
                • sabinac-0 Re: Dlatego 01.11.11, 23:05
                  dritte_dame napisała:

                  > Wypada wobec tego sprawdzić w odpowiednich statystykach.
                  >
                  > Ale nie chce mi się teraz szukać.
                  >
                  Wyrecze cie.
                  Na moim biurku (w robocie, nie w domu, czekaja na jutro) lezy wlasnie jakies 11 spraw dotyczacych przestepstw popelnionych przez narkomanow:
                  W 7 z tych spraw przestepstwo zostalo popelnione na haju (glownie grozby, zniszczenie mienia i pobicia).
                  W 4 cpun nie byl ani na glodzie, ani na haju i fakt ze jest cpunem nie ma zwiazku ze sprawa.

                  To normalny rozklad.
                  Przestepstwa popelniane na glodzie zdarzaja sie stosunkowo rzadko.

                  Objawy fizycznego glodu wywoluje praktycznie tylko heroina, heroinisci sa obecnie w mniejszosci bo albo umarli, albo biora metadon i sa spokojni.

                  Najgorszy "malpi rozum" wywoluja narkotyki, ktore nie powoduja "glodu", takie jak pochodne amfetaminy (extasy i inne swinstwa), kokaina, LSD i marihuana, zwlaszcza zmieszana z alkoholem.
                  Co gorsza, by dostac "malpiego rozumu" po zazyciu tego paskudztwa wcale nie trzeba byc uzaleznionym.

                  Marihuana wogole jest zdradliwa bo niby "nie szkodzi" ale przy dluzszym uzywaniu czesto wywoluje psychozy -glowny objaw tych psychoz to uporczywa mania przesladowcza, wiec gosciu moze ciezko uszkodzic kogos przypadkowego sadzac, iz ten bogu ducha winny przechodzien dybie na jego zycie.


                  > Z tego co powyżej piszesz wynika że: podstawową przyczyną przestępczości ćpunow
                  > jest brak przestrzegania przez nich norm.
                  > A nie ćpanie.
                  >
                  > Ergo: ci sami ludzie nie przestrzegali by norm i popełniali przestępstwa takze
                  > nie ćpając.
                  >
                  Niezupelnie.
                  Narkotyki powoduja, ze puszczaja wszelkie hamulce i ludzie, ktorzy bez cpania jakos by sie pilnowali, traca wszelkie skrupuly.
                  >
                  > A zaspokajać głodu narkotycznego też "nikt nie musi"?
                  >
                  Jak juz pisalam: wiekszosc przestepstw zwiazanych z narkotykami jest popelniana pod wplywem srodkow, ktorych brak nie wywoluje glodu.

                  > Uzależnienie od narkotykow twardych to nie jest "styl życia" tylko: choroba.
                  >
                  Branie narkotykow, "twardych" czy "miekkich" (dla mnie to jeden kit) jest stylem zycia.
                  Moze on wywolac chorobe (ale nie musi).

                  > Oni nie "przerobili" tego, co ja proponuję.
                  > Zatrzymali się w skądinąd racjonalnym działaniu wpół drogi

                  Moze juz maja dosc i nie chca branac dalej w nadziei, ze jak te "pol" narobilo im problemow to "calosc" cudownie wszystkiemu zaradzi. :/
                  >
                  > Ubranie i jedzenie dla ćpuna na wolności wychodzi mi taniej niż ubranie,
                  > jedzenie, mieszkanie, budynek komendy, samochód i broń służbowa dla policjanta
                  > , pensja dla prokuratora i sędziego, honorarium adwokata, ubranie i jedzenie i
                  > pensje więziennych klawiszy, itp, itp...

                  Uwazasz, ze jak zalegalizujesz narkotyki a narkomanom dasz golabki do gabki to swiar zmieni sie w ogrod milosci a policjanci, komendy, policja i wiezienia znikna?

                  Hipisi tez tak mysleli...

                  > Ponieważ nie tak znowu wielka ilość ludzi ma predyspozycje do wyboru takiego "s
                  > tylu życia".
                  >
                  Wiecej, niz ci sie wydaje.


                  > Jeśli uważasz inaczej to wskaż jakieś źrodła znacznych kosztów w mojej propozyc
                  > ji.
                  >
                  Juz wskazalam: lawinowy wzrost uzywajacych narkotyki zacheconych latwoscia ich zdobycia (legalnie i za friko) i latwoscia zycia przy ich spozywaniu ("bierz a bedziesz mial mieszkanko, ubranko i zarelko za friko, nie to co ci frajerzy co pracuja i na nas placa hehe") i, co za tym idzie, drastyczny spadek ilosci pracujacych i drastyczny wzrost podatkow nakladanych na owych pracujacych.

                  A organy scigania i tak beda musialy istniec i kosztowac bo ludzie przestepstwa popelniali, popelniaja i popelniac beda.

                  > To choroba, a nie "styl życia".
                  >
                  Dzialka przed "wspolnym wyjsciem" a potem "pigulka gwaltu" w szklance dziewczyny lub burda na ulicy to nie jest choroba.

                  > Brakuje mi prawnej możliwości skłonienia sąsiada do spożycia owego pół litra w
                  > przewidziany procedurą sposób.
                  >
                  Alez on to zrobi z wlasnej woli - z przyjemnoscia.
                  >
                  > A właśnie ma to państwo jak widać wielki worek i z niego rozdaje - polic
                  > jantom, sędziom, adwokatom, prokuratorom, klawiszom, i czort wie komu tam jeszc
                  > ze zaangażowanemu w tego bezsensownego berka.
                  >
                  Czy owe organy zajmuja sie WYLACZNIE alkoholikami i narkomanami oszalalymi w poszukiwaniu brakujacej im substancji?

                  Narkomani na glodzie to mniej niz 1% spraw.

                  Na haju juz wiekszy. Ale twoj pomysl tego nie zmniejszy, jedynie haj bedzie latwiej i taniej osiagalny.

                  > Ale żeby skutecznie rozwiazać problem to trzeba najpierw określić co dokładn
                  > ie jest problemem


                  Narkotyki i ich dostepnosc (na razie, na szczescie, ograniczona).
                  • dritte_dame Re: na haju 02.11.11, 00:01
                    sabinac-0 napisała:

                    > dritte_dame napisała:
                    >
                    > > Wypada wobec tego sprawdzić w odpowiednich statystykach.
                    > >
                    > > Ale nie chce mi się teraz szukać.
                    > >
                    > Wyrecze cie.
                    > Na moim biurku (w robocie, nie w domu, czekaja na jutro) lezy wlasnie jakies 11
                    > spraw dotyczacych przestepstw popelnionych przez narkomanow:
                    > W 7 z tych spraw przestepstwo zostalo popelnione na haju (glownie grozby, znisz
                    > czenie mienia i pobicia).
                    > W 4 cpun nie byl ani na glodzie, ani na haju i fakt ze jest cpunem nie ma zwiaz
                    > ku ze sprawa.

                    Jedenaście przypadków to zbyt mała próbka statystyczna ;)
                    Ale...


                    > To normalny rozklad.

                    ...nawet gdyby załozyć że wiarygodna, to zagrożenie przestępstwami popełnianymi na haju wyeliminuje reguła że ćpun na prawo do spożycia na miejscu państwowej darmowej działki pod warunkiem pozostania w tym miejscu do czasu gdy mu haj wystarczajaco minie.
                    • sabinac-0 Re: na haju 02.11.11, 11:33
                      dritte_dame napisała:

                      > Jedenaście przypadków to zbyt mała próbka statystyczna ;)
                      >
                      Jedenascie przypadkow w jeden dzien.
                      Pomnoz to przez kilka lat.

                      > zagrożenie przestępstwami popełnianymi
                      > na haju wyeliminuje reguła że ćpun na prawo do spożycia na miejscu państwowej
                      > darmowej działki pod warunkiem pozostania w tym miejscu do czasu gdy mu haj wys
                      > tarczajaco minie.

                      Tyle ze wiekszosc osob na haju nie spelnia wymogow bycia "cpunem, ktory udowodnil swoje uzalezbnienie na tyle, by zyskac prawo do panstwowej dzialki".
                      A zabawic sie chca, kase maja wiec czaerny rynek i tak bedzie istnial (vide post w drugim watku).
                  • dritte_dame Re: bez głodu? 02.11.11, 00:10
                    sabinac-0 napisała:

                    > Najgorszy "malpi rozum" wywoluja narkotyki, ktore nie powoduja "glodu", takie j
                    > ak pochodne amfetaminy (extasy i inne swinstwa), kokaina, LSD i marihuana, zwla
                    > szcza zmieszana z alkoholem.
                    > Co gorsza, by dostac "malpiego rozumu" po zazyciu tego paskudztwa wcale nie trz
                    > eba byc uzaleznionym.

                    A co to takiego "narkotyki, ktore nie powoduja głodu"??

                    Ja określenia "głód narkotykowy" uzywam w tej dyskusji w znaczeniu: objaw uzależnienia, polegający na niekontrolowanym wolą przymusie zażycia kolejnej dawki substancji uzależniającej.

                    Jeśli przez "głód narkotykowy" rozumiesz coś innego, węższego, jak na przykład - konkretny zespół charakterystycznych objawów klinicznych - to nie o to tu chodzi.
                    • sabinac-0 Re: bez głodu? 02.11.11, 11:37
                      dritte_dame napisała:

                      > A co to takiego "narkotyki, ktore nie powoduja głodu"??
                      >
                      Tylko heroina i jej pochodne powoduja klasyczny "glod narkotykowy".

                      > Ja określenia "głód narkotykowy" uzywam w tej dyskusji w znaczeniu: objaw uzale
                      > żnienia, polegający na niekontrolowanym wolą przymusie zażycia kolejnej dawki s
                      > ubstancji uzależniającej.

                      W przypadkuu narkotykow innych niz heroina taka motywacja to rzadkosc.
                      Wiekszosc szalejacych na haju nie ma takich objawow a bierze BO CHCE, nie bo musi.
                  • dritte_dame nie-narkotyki 02.11.11, 00:20
                    sabinac-0 napisała:

                    > Jak juz pisalam: wiekszosc przestepstw zwiazanych z narkotykami jest popelniana
                    > pod wplywem srodkow, ktorych brak nie wywoluje glodu.

                    "narkotyki nie wywołujace głodu" to nie sa dla mnie żadne narkotyki, gdyż "głodem" nazywam niekontrolowany przymus zaspokojenia uzależnienia.

                    Rozwiązania społecznego problemu "narkotyków, które nie uzależniają" (o ile istnieje coś takiego) tutaj nie proponuję.

                    Nieskuteczność w działaniu często właśnie bierze się z prób rozwiazania w jeden i ten sam sposób problemów o bardzo różnej naturze.

                    "Gdy masz młotek (czyli: policję, sądy, więzienia) to wszystko wokół wyglada jak gwóźdź".
                    • sabinac-0 Re: nie-narkotyki 02.11.11, 11:40
                      dritte_dame napisała:

                      > Rozwiązania społecznego problemu "narkotyków, które nie uzależniają" (o ile ist
                      > nieje coś takiego) tutaj nie proponuję.
                      >
                      Wiekszosc forumowiczow i politykow proponuje wlasnie cos takiego: legalizacje marihuany i innych tzw. "miekkich", czyli uznanych za malo uzalezniajace, narkotykow.

                      To, ze cos nie uzaleznia po kilku dawkach nie znaczy, ze nie robi z mozgu gabki.
                  • dritte_dame Re: choroba 02.11.11, 00:27
                    sabinac-0 napisała:

                    > Branie narkotykow, "twardych" czy "miekkich" (dla mnie to jeden kit) jest style
                    > m zycia.
                    > Moze on wywolac chorobe (ale nie musi).

                    Nie.

                    Uzależnienie od narkotyków jest samo w sobie chorobą - która z kolei może wywołać inne choroby (ale nie musi).


                    > Dzialka przed "wspolnym wyjsciem"

                    Jeśli działka zażywana przymusowo wobec niemożności kontrolowania swojego uzależnienia - to choroba.
                    • sabinac-0 Re: choroba 02.11.11, 11:42
                      dritte_dame napisała:
                      >
                      > Jeśli działka zażywana przymusowo wobec niemożności kontrolowania swojego uzale
                      > żnienia - to choroba.
                      >
                      Wiekszosc dzialek jest przyjmowana dobrowolnie i wiekszosc przyjmujacych narkotyki nie sa uzaleznieni. Po prostu tak lubia.
                      • dritte_dame Re: choroba 02.11.11, 12:59
                        sabinac-0 napisała:

                        > dritte_dame napisała:
                        > >
                        > > Jeśli działka zażywana przymusowo wobec niemożności kontrolowania swojego
                        > uzale
                        > > żnienia - to choroba.
                        > >
                        > Wiekszosc dzialek jest przyjmowana dobrowolnie i wiekszosc przyjmujacych narkot
                        > yki nie sa uzaleznieni. Po prostu tak lubia.

                        Uhum.
                        I lubia także oddawać na to dilerom swoje ostatnie legalnie i nielegalnie zdobyte pieniądze.

                        Po mrostu - nie ma w ogóle problemu.
                        • sabinac-0 Re: choroba 02.11.11, 13:31
                          dritte_dame napisała:

                          > Uhum.
                          > I lubia także oddawać na to dilerom swoje ostatnie legalnie i nielegalnie zdoby
                          > te pieniądze.
                          >
                          Nie zawsze ostatnie.
                          Wielu cpa, bo moze sobie na to pozwolic (np. ma sponsorow w postaci rodzicow, rente, dochody z dealerki lub innych podejrzanych zrodel albo jeszcze jest w stanie pracowac).

                          > Po mrostu - nie ma w ogóle problemu.
                          >
                          Jest problem - odurzeni osobnicy dostajacy na haju swira.

                          Oni rzeczywiscie widza problem - ze dragow im panstwo za darmo nie rozdaje i przy okazje wiktu nie funduje. ;)
                          • dritte_dame Re: choroba 02.11.11, 17:00
                            sabinac-0 napisała:

                            > Wielu cpa, bo moze sobie na to pozwolic

                            Czy według Ciebie w ogóle istnieją jacyś ludzie, którzy ćpaja bo są uzależnieni i muszą?

                            Czy też wszyscy ćpają tylko dlatego że "chcą" i "mogą sobie na to pozwolić"?
                            • sabinac-0 Re: choroba 02.11.11, 18:27
                              dritte_dame napisała:

                              > Czy według Ciebie w ogóle istnieją jacyś ludzie, którzy ćpaja bo są uzależnieni
                              > i muszą?
                              >
                              Istnieja, ale nie jest ich duzo.
                              Przewaznie biora metadon i sa pod stala kontrola.

                              Jesli w PL nie jest dopuszczony metadon to wartoby przepchnac jego wprowadzenie, zamiast bredzic o dragach dla wszystkich lub darmowej herze rozdawanej przez urzednikow.

                              > Czy też wszyscy ćpają tylko dlatego że "chcą" i "mogą sobie na to poz
                              > wolić"
                              ?
                              >
                              Wiekszosc.
                              • dritte_dame Re: choroba 02.11.11, 18:48
                                sabinac-0 napisała:

                                > dritte_dame napisała:
                                >
                                > > Czy według Ciebie w ogóle istnieją jacyś ludzie, którzy ćpaja bo są uzale
                                > żnieni i muszą?
                                > >
                                > Istnieja, ale nie jest ich duzo.
                                > Przewaznie biora metadon i sa pod stala kontrola.
                                >
                                > > Czy też wszyscy ćpają tylko dlatego że "chcą" i "mogą sobie na
                                > to pozwolić"
                                ?
                                > >
                                > Wiekszosc.


                                Musze przyznać ze wszystkie te trzy tezy są baaardzo ryzykowne :))
                                • sabinac-0 Re: choroba 02.11.11, 18:55
                                  dritte_dame napisała:

                                  > Musze przyznać ze wszystkie te trzy tezy są baaardzo ryzykowne :))
                                  >
                                  Napisz do jakich dokladnie tez sie odnosisz (slowo "wszystkie te trzy" to za malo by wypowiedz miala merytoryczna wartosc) i na czym dokladnie polega ich ryzyko.
                                  No i podaj przyblizony stopien tego ryzyka bo wyraz "baaaardzo" nie jest zbyt precyzyjny.
                                  • dritte_dame Re: tezy 02.11.11, 19:12
                                    sabinac-0 napisała:

                                    > dritte_dame napisała:
                                    >
                                    > > Musze przyznać ze wszystkie te trzy tezy są baaardzo ryzykowne :))
                                    > >
                                    > Napisz do jakich dokladnie tez sie odnosisz (slowo "wszystkie te trzy" to za ma
                                    > lo by wypowiedz miala merytoryczna wartosc)


                                    1) Tych co ćpają bo muszą jest mało (w odniesieniu do ogółu ćpajacych)

                                    2) Ci co ćpaja bo muszą "Przewaznie biora metadon i sa pod stala kontrola."

                                    3) Wiekszość ćpających nie jest uzależniona tylko ćpa "bo chce" i "może sobie na to pozwolić"


                                    > i na czym dokladnie polega ich ryzyko.

                                    Na planowaniu swojego postępowania przy załozeniu że tezy te są prawdziwe.
                                    • sabinac-0 Re: tezy 03.11.11, 12:19
                                      dritte_dame napisała:

                                      > 1) Tych co ćpają bo muszą jest mało (w odniesieniu do ogółu ćpajacych)
                                      >
                                      Podaj statystyki, uwzgledniajac rozne substancje odurzajace, nie tylko heroine i inne "twarde" narkotyki.

                                      > 2) Ci co ćpaja bo muszą "Przewaznie biora metadon i sa pod stala kontrola."
                                      >
                                      W PL nie bo w PL nie dopuszczono metadonu. Zamiast niego proponujesz dopuscic here.
                                      Umotywuj, czemu heroine a nie metadon - skoro wg ciebie JEDYNYM problemem wynikajacym z brania narkotykow jest glod a metadon ten glod skutecznie likwiduje bez zagrozenia publicznego.

                                      > 3) Wiekszość ćpających nie jest uzależniona tylko ćpa "bo chce" i "może sobie n
                                      > a to pozwolić"

                                      Jesli sie nie zgadzasz, udowodnij, ze np. palacy marihuane "pala, bo musza" a ich konflikty z prawem i zaklocanie porzadku sa spowodowane niemozliwym do przezwyciwezenia glodem narkotykowym.

                                      Nastepnie odnies sie do koronnego argumentu zwolennikow legalizacji marihuany, ktora ich zdaniem "nie uzaleznia".
                  • dritte_dame Re: półśrodki 02.11.11, 00:38
                    sabinac-0 napisała:

                    > > Oni nie "przerobili" tego, co ja proponuję.
                    > > Zatrzymali się w skądinąd racjonalnym działaniu wpół drogi
                    >
                    > Moze juz maja dosc i nie chca branac dalej w nadziei, ze jak te "pol" narobilo
                    > im problemow to "calosc" cudownie wszystkiemu zaradzi. :/

                    Nie.

                    Porażka była wynikiem działania analogicznego do działania niekompetentnego strażaka, który gasząc pożar zbiornika z ropą nie zadbał o zakręcenie rurociągu wciąż zasilającego płomienie w nowe paliwo.

                    W wielu sytuacjach dopiero działanie całościowe - zastosowanie właściwego kompletu różnorodnych a koniecznych środkow - prowadzi do założonego sukcesu, a zrezygnowanie z któregokolwiek koniecznego środka - oznacza porażkę.
                  • dritte_dame Re: lawinowy wzrost 02.11.11, 00:44
                    sabinac-0 napisała:

                    > > Jeśli uważasz inaczej to wskaż jakieś źrodła znacznych kosztów w mojej pr
                    > opozycji.
                    > >
                    > Juz wskazalam: lawinowy wzrost uzywajacych narkotyki zacheconych latwoscia ich
                    > zdobycia (legalnie i za friko)

                    W jaki sposób nastąpi ten "lawinowy wzrost" używajacych skoro legalne i za fiko działki będą dostępne tylko dla już używających??
                    • sabinac-0 Re: lawinowy wzrost 02.11.11, 11:45
                      dritte_dame napisała:

                      > W jaki sposób nastąpi ten "lawinowy wzrost" używajacych skoro legalne i za fiko
                      > działki będą dostępne tylko dla już używających??
                      >
                      Zawsze bedzie mozna zaczac od platnych dzialek kupionych od dealera.
                      Bo ze rozdawanie dzialek "juz uzywajacym" sprawi, ze dealerzy w magiczny sposob rozplyna sie w powietrzu, na to nie licz.
                      • dritte_dame Re: lawinowy wzrost 02.11.11, 12:52
                        sabinac-0 napisała:

                        > Bo ze rozdawanie dzialek "juz uzywajacym" sprawi, ze dealerzy w magiczny sposob
                        > rozplyna sie w powietrzu, na to nie licz.

                        Właśnie dokładnie na to liczę.
                        (Może z wyjątkiem owego "magiczny" ;))

                        Napisz, dlaczego nie powinnam na to liczyć?
                        • sabinac-0 Re: lawinowy wzrost 02.11.11, 13:26
                          dritte_dame napisała:

                          > Właśnie dokładnie na to liczę.
                          > (Może z wyjątkiem owego "magiczny" ;))
                          >
                          > Napisz, dlaczego nie powinnam na to liczyć?
                          >
                          Bo jesli ktos chce cos kupic zawsze znajdzie sie ktos, kto zechce mu to sprzedac.
                          A wielu ludzi chce sie odurzac, pozada mocnych, chemicznych wrazen, nie baczac na konsekwencje.
                          Tacy sa i beda i zadne socjotechniczne wolty tego nie zmienia bo "uklad nagrody" w mozgu dziala jak dziala.
                          Jakiekolwiek ograniczenia powoduja dealerke - np. wydawanie Tramalu tylko na recepte powoduje ze po ulicach chodza dealerzy sprzedajacy Tramal.

                          By znikli dealerzy, nalezaloby zalegalizowac i sprzedawac (lub rozdawac) WSZYSTKIE narkotyki BEZ ZADNYCH OGRANICZEN.

                          A ze zazywanie narkotykow powoduje kryminalne zachowania i szybka degradacje psychiczna i spoleczna, posuniecie takie byloby nader ryzykowne.

                          Jak by nie bylo z jakiegos powodu te a nie inne substancje znalazly sie na "czarnej liscie" - raczej nie dla picu.
                          • dritte_dame Re: lawinowy wzrost 02.11.11, 14:02
                            sabinac-0 napisała:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            > > Właśnie dokładnie na to liczę.
                            > > (Może z wyjątkiem owego "magiczny" ;))
                            > >
                            > > Napisz, dlaczego nie powinnam na to liczyć?
                            > >
                            > Bo jesli ktos chce cos kupic zawsze znajdzie sie ktos, kto zechce mu to sprzedac.

                            Nie zawsze.

                            Podaj warunki, w których nie znajdzie się chętny sprzedawca mimo tego że jest chętny kupiec.
                            • sabinac-0 Re: lawinowy wzrost 02.11.11, 18:29
                              dritte_dame napisała:

                              > Podaj warunki, w których nie znajdzie się chętny sprzedawca mimo tego że jest c
                              > hętny kupiec.
                              >
                              Nie znajduje takowych.
                              Ale moze ty podasz.
                              • dritte_dame Re: warunki 02.11.11, 18:52
                                sabinac-0 napisała:

                                > dritte_dame napisała:
                                >
                                > > Podaj warunki, w których nie znajdzie się chętny sprzedawca mimo tego że
                                > jest chętny kupiec.
                                > >
                                > Nie znajduje takowych.
                                > Ale moze ty podasz.

                                Gdy dla potencjalnego sprzedawcy koszt przygotowania oferty sprzedaży przewyższa spodziewane wpływy z transakcji.
                                • sabinac-0 Re: warunki 03.11.11, 12:25
                                  dritte_dame napisała:

                                  > Gdy dla potencjalnego sprzedawcy koszt przygotowania oferty sprzedaży przewyższ
                                  > a spodziewane wpływy z transakcji.
                                  >
                                  W handlu narkotykami przebitka jest na kilka tysiecy procent, chocby koszt "oferty" wzrosl kilkakrotnie, i tak im sie oplaci.
                                  • dritte_dame Re: warunki 03.11.11, 16:49
                                    sabinac-0 napisała:

                                    > dritte_dame napisała:
                                    >
                                    > > Gdy dla potencjalnego sprzedawcy koszt przygotowania oferty sprzedaży prz
                                    > ewyższa spodziewane wpływy z transakcji.
                                    > >
                                    > W handlu narkotykami przebitka jest na kilka tysiecy procent, chocby koszt "oferty" wzrosl kilkakrotnie, i tak im sie oplaci.


                                    I właśnie dokładnie dlatego obecnie stosowane metody zwalczania dostepności środków uzależniających nie są skuteczne i nie mogą być skuteczne.

                                    Wzmożenie scigania policyjnego podnosi jedynie koszt przygotowania oferty, który jak słusznie zauważyłaś - nawet gdyby wzrósł kilkakronie, to i tak może sie opłacić - zwłaszcza że znaczną część tego wzrostu dało by sie i tak przerzucić przez podwyższenie ceny na uzależnionych klientów, którzy muszą kupić.

                                    Jedyna skuteczna droga walki z tym handlem to stworzenie warunków bardzo silnie obniżających spodziewane wpływy z transakcji.
                                    • sabinac-0 Re: warunki 03.11.11, 20:04
                                      dritte_dame napisała:

                                      > znaczną część tego wzrostu dało by sie i tak przerzucić p
                                      > rzez podwyższenie ceny na uzależnionych klientów, którzy muszą kupić.
                                      >
                                      Po wyeliminowaniu wszystkich uzaleznionych (ze nie tak latwo dowiesc owego uzaleznienia to juz sama zauwazylas) zostaliby bioracy "okazyjnie" i "rozrywkowo" czyli wiekszosc (a w przypadku "miekkich" i "dyskotekowych" narkotykow wszyscy).

                                      > Jedyna skuteczna droga walki z tym handlem to stworzenie warunków bardzo silnie
                                      > obniżających spodziewane wpływy z transakcji.

                                      Byc moze darmowe rozdawnictwo narkotykow wszystkim obnizyloby owe wplywy tylko nie wiadomo, czy tego chcemy.
                                      W koncu celem nie jest to, by ten czy inny dealer poszedl na zielona trawke a ludzicha dalej cpali.
                                      • dritte_dame Re: dowodzenie 03.11.11, 20:24
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > Po wyeliminowaniu wszystkich uzaleznionych (ze nie tak latwo dowiesc owego uzal
                                        > eznienia to juz sama zauwazylas)

                                        Ja nie "zauważyłam" :))
                                        To Ty nie podałaś metody sprawdzenia, któta Ciebie by przekonywała :)

                                        Ja mam metodę obserwacyjną , która i mnie, i zapewne także i Ciebie jest w stanie przekonać o niewątpliwym uzależnieniu ćpuna, ale wolałam wpierw zapytać Cię o Twoją własną propozycję aby niczego nie sugerować.
                                      • dritte_dame Re: warunki 03.11.11, 20:58
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > Po wyeliminowaniu wszystkich uzaleznionych (ze nie tak latwo dowiesc owego uzal
                                        > eznienia to juz sama zauwazylas) zostaliby bioracy "okazyjnie" i "rozrywkowo" c
                                        > zyli wiekszosc

                                        Pozostaje wątpliwym, czy to wiekszość, ale...

                                        > (a w przypadku "miekkich" i "dyskotekowych" narkotykow wszyscy).

                                        Dla "miękkich" (marychy) proponuję, jak juz pisałam, co innego.
                                        ale...

                                        > > Jedyna skuteczna droga walki z tym handlem to stworzenie warunków bardzo
                                        > silnie obniżających spodziewane wpływy z transakcji.
                                        >
                                        > Byc moze darmowe rozdawnictwo narkotykow wszystkim obnizyloby owe wplywy tylko
                                        > nie wiadomo, czy tego chcemy.

                                        Darmowego rozdawnictwa wszystkim nie chcemy.
                                        I nie proponujemy.

                                        Przypominam:
                                        Proponujemy darmowe udostępnianie do użycia "na miejscu" wszystkim niewątpliwie uzależnionym.

                                        Zauwaz ponadto że: ogromne dochody narkotykowych karteli nie biorą sie przede wszystkim z doraźnej sprzedaży narkotyków "dyskotekowych" czy innych "rekreacyjnych" przygodnym klientom tylko z istniejących "długoterminowych kontraktów" na dostawę prochów uzależnionym nałogowcom.

                                        Nawet jeśli "rekreacyjnych" okazjonalnych kupców jest ilościowo więcej to i tak dochód z nich nie przeważa nad dochodem ze stałych uzależnionych klientów kupujacych działke codziennie przez średnio 15 lat każdy.

                                        (Taką właśnie przeciętną długość "twardego" ćpania podaje wiarygodne badanie zacytowane w uzasadnieniu pewnego wyroku wydanego ostatnio przez Sąd Najwyższy Kanady)


                                        > W koncu celem nie jest to, by ten czy inny dealer poszedl na zielona trawke a l
                                        > udzicha dalej cpali.

                                        Gdy dilerzy pójdą z torbami (wolę tak, niż "na trawkę" ;))) to ćpać bedą tylko ci, którzy:
                                        1) będa potrafili sobie sami wyprodukować
                                        + 2) którym będzie sie chciało to robić
                                        + 3) nie zostaną na takiej produkcji (czyli: na łamaniu państwowego monopolu) przyłapani.

                                        A to już bedzie znaczny postęp.
                  • dritte_dame Re: organy 02.11.11, 00:50
                    sabinac-0 napisała:

                    > A organy scigania i tak beda musialy istniec i kosztowac bo ludzie przestepstwa
                    > popelniali, popelniaja i popelniac beda.

                    Ale organy będą mogły być albo mniej liczne (a więc: tańsze), zachowując dotychczasową skuteczność działania albo bedą mogły znacznie skuteczniej działać przy zachowanej liczebności (a więc: przynosić swą działalnościa znacznie większe korzyści) - jeśli ustanie konieczność tak szerokiego jak obecnie zwalczania przestepstw "okołonarkotykowych".
                    • sabinac-0 Re: organy 02.11.11, 11:48
                      dritte_dame napisała:

                      > Ale organy będą mogły być albo mniej liczne (a więc: tańsze),

                      Nie, bo nadal zostanie problem czarnego rynku narkotykow - w koncu oprocz "juz uzaleznionych" istnieje spragniona wrazen rzesza nie-uzaleznionych.

                      > jeśli ustanie konieczność tak szerokiego jak obecnie zwalczania prze
                      > stepstw "okołonarkotykowych".

                      Jak ustalilismy, nie ustaniwe.
                      Tylko do brygady narkotykowej trzeba bedzie dolozyc nowa brygade (rownie kosztowna), ktora zajmie sie kontrola i sciganiem urzednikow "rozdawnictwa" wchodzacych w konszachty z dealerami.
                      • dritte_dame Re: organy 02.11.11, 12:55
                        sabinac-0 napisała:

                        > > jeśli ustanie konieczność tak szerokiego jak obecnie zwalczania prze
                        > > stepstw "okołonarkotykowych".
                        >
                        > Jak ustalilismy, nie ustaniwe.

                        Nic jeszcze nie ustaliliśmy :)

                        Póki co, uchyliłaś sie nawet od wystarczająco dokładnego zdefiniowania problemu :)
                        • sabinac-0 Re: organy 02.11.11, 13:16
                          dritte_dame napisała:

                          > Póki co, uchyliłaś sie nawet od wystarczająco dokładnego zdefiniowania problemu
                          > :)
                          >
                          M;am wrazenie, ze zmieniasz temat celowo jak tylko sie napomknie ze urzednicy panstwowi to nie anioly-stroze i tez wymagaja kontroli. :D

                          A problem zdefiniowalam dokladnie: NARKOTYKI I ICH ZGUBNY WPLYW NA MOZG BIORACYCH.
                          • dritte_dame Re: problem 02.11.11, 16:54
                            sabinac-0 napisała:

                            > A problem zdefiniowalam dokladnie: NARKOTYKI I ICH ZGUBNY WPLYW NA MOZG BIORACY
                            > CH.

                            Niech Ci tam będzie.

                            Jak wobec tego proponujesz zadowalająco rozwiązać w ten sposób zdefiniowany problem?
                            • sabinac-0 Re: problem 02.11.11, 18:33
                              dritte_dame napisała:

                              >
                              > Jak wobec tego proponujesz zadowalająco rozwiązać w ten sposób zdefiniowany pro
                              > blem?
                              >
                              Ja nic nie proponuje, z wyjatkiem wstrzymania sie od idiotycznych propozycji w stylu "caly narod pracuje na wypas dla cpunow".
                              • dritte_dame Re: problem 02.11.11, 19:04
                                sabinac-0 napisała:

                                > dritte_dame napisała:
                                >
                                > >
                                > > Jak wobec tego proponujesz zadowalająco rozwiązać w ten sposób zdefiniowa
                                > ny pro
                                > > blem?
                                > >
                                > Ja nic nie proponuje,

                                Ano właśnie.

                                Ale zamiast tego odrzucasz moją propozycję jako "idiotyczną", nie potrafiąc racjonalnie uzasadnić dlaczego miałaby nie prowadzić do zadowalającego rozwiazania problemu i dlaczego miałaby powodować przewidywane przez Ciebie ujemne skutki ("lawinowy wzrost" nowych uzależnień, kosztów, itp.)

                                (Przyznam uczciwie, że wobec obecnie istniejacej swiadomości społecznej - moja propozycja jest dość daleko idąca :) ale właśnie tylko taką uważam obecnie za skuteczną.)
                                • sabinac-0 Re: problem 03.11.11, 13:16
                                  dritte_dame napisała:

                                  > nie potrafiąc ra
                                  > cjonalnie uzasadnić (...)

                                  Obawiam sie, ze twoje przekonanie do wlasnego pomyslu jest na tak mocne, ze ZADEN argument nie bedacy apoteoza twej wizji nie ma szans zostac przez ciebie uznany za racjonalny.
                                  • dritte_dame Re: problem 03.11.11, 17:33
                                    sabinac-0 napisała:

                                    > dritte_dame napisała:
                                    >
                                    > > nie potrafiąc ra
                                    > > cjonalnie uzasadnić (...)
                                    >
                                    > Obawiam sie, ze twoje przekonanie do wlasnego pomyslu jest na tak mocne, ze ZAD
                                    > EN argument nie bedacy apoteoza twej wizji nie ma szans zostac przez ciebie uzn
                                    > any za racjonalny.

                                    Przeciwnie.

                                    Projekt taki, jak to już uprzednio zauważono na tym forum, jest "szalony".
                                    I w pełni zgadzam sie z tym określeniem zdając sobie sprawę z tego jakie pierwsze emocjonalne reakcje ma on prawo budzić wśród ludzi dotychczas nie rozważających go w głębszych szczegółach.

                                    Niemniej, jak dotąd, ani nie przedstawiono mi, ani sama nie znalazłam wystarczajacych danych wykluczajacych skuteczność takiego projektu.

                                    Skuteczność, czyli: możliwość znacznego osłabienia organizacji przestepczych przez pozbawienie ich zysków z handlu substancjami uzależniajacymi przy równoczesnym uniknięciu wzrostu liczby nowych uzależnień i nastepnie doprowadzeniu do faktycznego znacznego spadku obecnej liczby uzależnień.


                                    Można powiedzieć że udzielając się i w tym i w pokrewnym wątku, szukam pomocy w "znalezieniu dziury w całym", lub też, inaczej mówiąc: pomysł ów testuję.
                                    • sabinac-0 Re: problem 03.11.11, 20:23
                                      dritte_dame napisała:

                                      >
                                      > Projekt taki, jak to już uprzednio zauważono na tym forum, jest "szalony"
                                      > ].

                                      Ja bym powiedziala ze naiwny ale to kwestia lingwistyki.

                                      > Niemniej, jak dotąd, ani nie przedstawiono mi, ani sama nie znalazłam wystarcza
                                      > jacych danych wykluczajacych skuteczność takiego projektu.
                                      >
                                      Potwierdzajacych owa "skutecznosc" tez nie.

                                      > substancjami uzależniajacymi (...) nowych uzależnień (...) obecnej liczby uzależnień.
                                      >
                                      Powtarzasz o tych "uzaleznieniach" niczym mantre - a ja twierdze, ze to najmniejszy problem.
                                      Jak ktos jest uzalezniony, to predzej czy pozniej trafi na jakies leczenie.
                                      Najwiekszy to naladowane koka lub amfa i upalone marycha byczki, niepracujace i szalejace po ulicach.

                                      Podobnie jak z alkoholem - problem nie lezy w uzaleznionych, lecz w pijanych (ze nie kazdy pijany jest uzalezniony i nie kazdy uzalezniony jest pijany, mam nadzieje, wyjasniac nie musze).

                                      Zatem postulowane przez ciebie rozdawanie za darmo alkoholu uzaleznionym od niego nie rozwiazaloby problemu pijanych rozrabiajacych na ulicach lub wsiadajacych za kierownice.
                                      Tak jak pelna legalizacja alkoholu nigdzie na swiecie nie zmniejszyla ilosci pijacych i alkoholikow ani nie umozliwila zredukowania aparatu scigania.

                                      Z narkotykami problem wiekszy, bo swir po nich gorszy (po jednym kieliszku wina nikt raczej nie zacznie rozrabiac, po jednym skrecie lub jednej pastylce extazy wiekszosc).

                                      P.S. Ciekawe, ze mimo tak znacznej aktywnosci, zostawilas bez odpowiedzi moja prosbe o udowodnienie trzech tez.
                                      • dritte_dame Re: problem 03.11.11, 21:22
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > Powtarzasz o tych "uzaleznieniach" niczym mantre - a ja twierdze, ze to najmnie
                                        > jszy problem.

                                        Przeciwnie.

                                        To jest właśnie problem największy!

                                        Ponieważ, jak przed chwilą napisałam w sąsiednim poście: to jest właśnie główne źródło stałych i ogromnych dochodów narkotykowych karteli.

                                        Wszystkie inne okołonarkotykowe problemy są pochodne temu, i biorą sie właśnie z tego że zasilane dochodami z "klientów" uzależnionych mafie maja następnie środki na marketing: na promocje swojego "towaru", na dotarcie z narkotykami "rekreacyjnymi" do użytkowników "ciekawskich" i okazjonalnych, na kontrowane działań organów ścigania, i tak dalej...


                                        > Jak ktos jest uzalezniony, to predzej czy pozniej trafi na jakies leczenie.

                                        Obserwacje wskazują że w obecnych warunkach wiekszość uzależnionych prędzej trafi do piachu niż na jakieś leczenie.


                                        > Tak jak pelna legalizacja alkoholu nigdzie na swiecie nie zmniejszyla ilosci pi
                                        > jacych i alkoholikow ani nie umozliwila zredukowania aparatu scigania.

                                        Stwierdzenie troche dyskusyjne.

                                        Można też wyrazic równie dyskusyjne że: pełna legalizacja alkoholu nigdzie na świecie nie zwiększyła ilosci pijacych i alkoholikow ani nie spowodowała konieczności rozbudowania aparatu scigania.

                                        Bezdyskusyjne jest natomiast to, że pełna legalizacja alkocholu w USA drastycznie zmniejszyła ilość policjantów, producentów, szmuglerów i postronnych ludzi zabitych w "okoloalkoholowych" strzelaninach miedzy konkurentami oraz miedzy mafiami a policją
                                      • dritte_dame Re: skuteczność 03.11.11, 22:19
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > dritte_dame napisała:
                                        >
                                        > > Niemniej, jak dotąd, ani nie przedstawiono mi, ani sama nie znalazłam wys
                                        > tarczajacych danych wykluczajacych skuteczność takiego projektu.
                                        > >
                                        > Potwierdzajacych owa "skutecznosc" tez nie.

                                        Przeciwnie.

                                        Mechanizm umożliwiający skuteczność jest wyraźnie widoczny.

                                        Mechanizm ten wyjściowo pozbawia organizacje przestępcze dochodu z "długoterminowych kontraktów" na dostawę prochów ćpunom, a więc: pozbawia je motywacji do kontynuowania działań marketingowych na tym polu, a więc: przez odcięcie istotnego (a naprawdopodobniej: obecnie głównego) źródła wpływów zmniejsza środki dostępne na marketing w dziedzinach pokrewnych, a wiec: zmniejsza liczbę także przyszłych "konsumentów" prochów wszelkich, a wiec: ratuje życie i zdrowie ludziom, mityguje społeczne negatywne skutki ćpania i pozwala na zaprzestanie marnowania środków obecnie wyrzucanych na daremne próby utrzymania niemożliwej do utrzymania pełnej prohibicji.

                                        Jak dla mnie to wystarczająca skuteczność.
                                        • easz Re: skuteczność 04.11.11, 23:55
                                          dritte_dame napisała:


                                          > Mechanizm ten wyjściowo pozbawia organizacje przestępcze dochodu(...)

                                          Skoro może być tak pięknie, to dlaczego nikt tego nie chce? a przynajmniej niewielu; nikt ze służb, fachowców itp. ludzi użerających się z tematem.
                                          • dritte_dame Re: skuteczność 05.11.11, 00:48
                                            easz napisała:

                                            > Skoro może być tak pięknie, to dlaczego nikt tego nie chce?

                                            Zapytaj Sabinę.
                                          • dritte_dame Re: skuteczność 05.11.11, 01:19
                                            easz napisała:

                                            > nikt ze służb, fachowców itp. ludzi użerających się z tematem.

                                            A to akurat nie jest prawda.

                                            Kanadyjska policja, służby i fachowcy użerający się na co dzień z tematem od dawna już gardłuja za szerszym rozpowszechnieniem "safe injection sites", w których widzę wstępny etap na drodze do realizacji rozwiązania takiego jakie tu opisałam.

                                            A przeciwko zwiekszeniu liczebności i dostępności takich placówek i za zamknięciem już istniejacych gardłuje pozostała część cnotliwej publiki na zasadzie że: "narkotyki są brzydkie".

                                            Na szczęście w wydanym przed paroma tygodniami znamiennym orzeczeniu, Sąd Najwyższy Kanady stanał po stronie policji, słuzb i fachowców, a nie świętoszków, których ani historia ani współczesne obserwacje niczego nie są w stanie nauczyć i którzy albo "niczego nie proponują" albo "rozwiązują problem" metodą krzyczenia na ćpunów (ćpających oczywiście "bo chcą"): "Nie ćpaj! i już!!", albo co najwyżej - metadonem (który to środek ćpun uzależniony od psychicznego "haju" może sobie o kant d.. potłuc).
                                            • sabinac-0 Re: skuteczność 05.11.11, 17:12
                                              dritte_dame napisała:

                                              > Kanadyjska policja, służby i fachowcy użerający się na co dzień z tematem od da
                                              > wna już gardłuja za szerszym rozpowszechnieniem "safe injection sites",
                                              > w których widzę wstępny etap na drodze do realizacji rozwiązania takiego jakie
                                              > tu opisałam.

                                              Owe "sites" nie sa zadnym "wstepnym etapem" do realizacji twoich snow.
                                              Jak na razie twoje sny sa tylko twoje.

                                              P.S. Protesty przeciw tym przybytkom nie wynikaja, jak sugerujesz, z filisterstwa i tepoty tylko z faktu, ze im wiecej tych "sites" tym wiecej ludzi mieszka i dzieci chowa w ich sasiedztwie.

                                              > albo co naj
                                              > wyżej - metadonem (który to środek ćpun uzależniony od psychicznego "haju" może
                                              > sobie o kant d.. potłuc).
                                              >
                                              Akurat na uzaleznieniach i metadonach znam sie ja a nie ty.
                                              Oczywiscie nikt ci nie broni wypowiadac sie na forum na tematy, o ktorych nie masz bladego pojecia, ale akurat narkotyki to delikatna materia.
                                              Nie chcialabym, by mlodziez sie zacudowala wymyslom dyletantow w tym akurat temacie.

                                              Nie mozesz pisac np. o UFO lub horoskopach? Wartosc merytoryczna bedzie podobna a przynajmniej temat w miare bezpieczny.
                                              • dritte_dame Re: przybytki 05.11.11, 17:55
                                                sabinac-0 napisała:

                                                > Protesty przeciw tym przybytkom nie wynikaja, jak sugerujesz, z filisterst
                                                > wa i tepoty tylko z faktu, ze im wiecej tych "sites" tym wiecej ludzi mieszka i
                                                > dzieci chowa w ich sasiedztwie.

                                                A im niej tych przybytków, tym wiecej ludzi mieszka i dzieci chowa w sąsiedztwie ćpunów rozrabiających i zdychających na ulicy i porzucających zakażone igły wszedzie gdzie popadnie - na chodnikach, trawnikach, miejscach zabaw dzieci, ...

                                                Protestować jest więc słusznie i rosądnie :->

                                                Tych "przybytków" nie zakłada się przecież w drogich i czystych dzielnicach gdzie ćpunów nie ma, po to żeby ćpunów tam ściągnąć, tylko tam gdzie ćpuny już są, i to już bardzo widoczni.
                                              • dritte_dame Re: metadon 05.11.11, 18:19
                                                sabinac-0 napisała:

                                                > Akurat na uzaleznieniach i metadonach znam sie ja a nie ty.

                                                Wobec tego, pytanie do eksperta: Czy tam, gdzie metadon jest dopuszczony do leczenia uzależnień - wszyscy uzależnieni biorą metadon?
                                                • minniemouse Re: metadon 06.11.11, 07:37

                                                  > Akurat na uzaleznieniach i metadonach znam sie ja a nie ty.


                                                  tak tak, tralala madrala.

                                                  Ogladalam dyskusje lekarze vs lekarze w TV - dokladnie na temat zycia w bolu i uzaleznien
                                                  jedni byli specjalistami od leczenia bolu, drudzy od uzaleznien
                                                  malo za lby sie w studiu nie wzieli.

                                                  Mnie oczywscie skrecalo jak sluchalam tych od uzaleznien bo ja ponad pol zycia zyje w bolu
                                                  wiec takich "specjalistow" to ja bym spakowala w rakiete i poslala w kosmos w bolu
                                                  bez jednej tabletki.

                                                  Tacy "specjalisci" sa oslepieni tylko jedna strona medalu w przeciwienstwie do tych od bolu
                                                  ktorzy rozsadnie mowili ze leczac chroniczny bol trzeba oczywiscie brac pod uwage mozliwosc uzaleznienia i w razie czego to kontrolowac

                                                  a ci od uzaleznien - twarde glowy cementowe,
                                                  ze wszelkie leki p/bolowe a tym bardziej narkotyczne to nasienie szatana
                                                  a juz migreny to tylko wymowka zeby 'wyludzac wiecej'.
                                                  nosz qrva mac.

                                                  Nie po raz pierwszy widze ze stare przyslowie "syty glodnego nie zrozumie"
                                                  jest swieta prawda.

                                                  Minnie
                                                  • sabinac-0 Re: metadon 06.11.11, 16:16
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > Ogladalam dyskusje lekarze vs lekarze w TV - dokladnie na temat zycia w bolu i
                                                    > uzaleznien (...)
                                                    > Nie po raz pierwszy widze ze stare przyslowie "syty glodnego nie zrozumie"
                                                    > jest swieta prawda.
                                                    >
                                                    Przykro mi z powodu twoich problemow zdrowotnych, ale nie wylewaj na mnie zalu na tego czy innego specjaliste, z ktorym zetknelas sie osobiscie lub ktorego widzialas w TV.

                                                    Nie ten adres.
                                                • sabinac-0 Re: metadon 06.11.11, 16:12
                                                  dritte_dame napisała:

                                                  > Wobec tego, pytanie do eksperta: Czy tam, gdzie metadon jest dopuszczony do lec
                                                  > zenia uzależnień - wszyscy uzależnieni biorą metadon?
                                                  >
                                                  Nie wiem czy "wszyscy". Na pewno wiekszosc tych, ktorzy dostrzegli, ze maja problem.

                                                  Najwazniejsze, ze ci, ktorzy biora metadon (ganz pomada ilu ich) prowadza normalne zycie i w wiekszosci pracuja, wielu zaklada rodzine lub skleja rodzine rozbita z powodu dragow.

                                                  Rozdawanie narkotykow i socjalu nie przywroci narkomanow spoleczenstwu i rodzinom a metadon przywraca.
                                                  • dritte_dame Re: metadon 06.11.11, 20:44
                                                    sabinac-0 napisała:

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > Wobec tego, pytanie do eksperta: Czy tam, gdzie metadon jest dopuszczony
                                                    > do lec
                                                    > > zenia uzależnień - wszyscy uzależnieni biorą metadon?
                                                    > >
                                                    > Nie wiem czy "wszyscy". Na pewno wiekszosc tych, ktorzy dostrzegli, ze maja pro
                                                    > blem.

                                                    Acha.
                                                    Czyli: nie wszyscy nawet sposród tej mniejszosci, która dostrzegła że ma problem taki jak my rozumiemy ich problem.

                                                    I nie ma najmniejszych szans na to żeby pozostała większość zaczęła brać metadon ponieważ ich problem (tak jak oni widzą swój problem, a nie tak jak my go widzimy) polega na tym że metadon nie działa tak samo jak hera i koka, od których sa uzależnieni i które dlatego i chcą i muszą brać.

                                                    A zatem: stosowanie metadonu nie może w żaden sposób znacząco wpłynąć na uszczuplenie dochodów dilerów.


                                                    > Rozdawanie narkotykow i socjalu nie przywroci narkomanow spoleczenstwu i rodzin
                                                    > om a metadon przywraca.

                                                    Metadon przywraca społeczenstwu nielicznych uzaleznionych a ekonomiczna machina marketingowa i dystrybucyjna produkująca nowych uzależnionych nadal kręci się w najlepsze.

                                                    Do tego aby rzeczywiście znacznie zmniejszyć ilość uzależnień konieczne jest zablokowanie działania tej machiny.

                                                    A to można osiągnąc tylko przez stworzenie mafiom konkurencji, której nie będą w stanie pokonać.

                                                    Konkurencji "nieuczciwej" - bedącej w stanie przez nieograniczenie długi czas stosować skrajny dumping cenowy - przez właśnie: "rozdawanie narkotyków", za darmo!

                                                    A dokładniej: przez dostarczanie za darmo do natychmiastowego zużycia na miejscu, dokładnie tego (a więc: nie metadonu) co uzależnieni obecnie przez całe lata kupują codziennie od dilerów.

                                                    W ten sposób, dopływ nowo uzależnianych do systemu drastycznie spadnie - mafie przestaną być zaintersowane uzależnianiem ich skoro nie będą mogły następnie czerpać z nich stałego, pewnego i długotrwałego dochodu.

                                                    A tym już uzależnionym - otrzymujacym w nowym systemie "dragi" za darmo od państwowego monopolisty - można oczywiście będzie nadal sugerować terapię metadonową, tak jak i obecnie. I to sugerować na pewno bardziej skutecznie niż obecnie wobec dużo większej w takiej sytuacji łatwości dotarcia z ofertą do dużo wiekszej liczby osób uzależnionych.
                                            • easz Re: skuteczność 06.11.11, 00:13
                                              No nie wiem, mnie to dziwi. Miałam do czynienia Z BLISKA z uzależnionymi i/lub leczonymi psychiatrycznie, od wódy, prochów, w sensie narkotyków, ale też i na lekach i mnie to osadza na miejscu, otrzeźwia oraz przeraża. Dziwi mnie to, że ktoś, kto wie, czym to się je, jest skłonny puszczać to to na szerokie wody. Imo takich rzeczy nie da się kontrolować, tak samo jak jest z wódą, czy fajkami. To są naprawdę podobne kwestie i dla mnie do mętny temat.
                                              Może komuś, kto popija piwko dla przyjmności od czasu do czasu wydaje się, że z wszystkimi ludzikami tak będzie, że ą i ę, i na własny użytek, ale to duża niefrasobliwość.
                  • dritte_dame Re: co dokładnie jest problemem 02.11.11, 00:54
                    sabinac-0 napisała:

                    > Narkotyki i ich dostepnosc

                    Nie.

                    Dostępny narkotyk stojący we fiolce przede mną na biurku nie jest problemem.

                    Próbuj dalej.
                    • dritte_dame podpowiedź 02.11.11, 03:16
                      dritte_dame napisała:

                      > sabinac-0 napisała:
                      >
                      > > Narkotyki i ich dostepnosc
                      >
                      > Próbuj dalej.

                      Skąd się bierze dostępność?
                    • sabinac-0 Re: co dokładnie jest problemem 02.11.11, 18:34
                      dritte_dame napisała:

                      > Próbuj dalej.
                      >
                      Sama sobie probuj.
                      • dritte_dame Re: co dokładnie jest problemem 02.11.11, 19:49
                        sabinac-0 napisała:

                        > dritte_dame napisała:
                        >
                        > > Próbuj dalej.
                        > >
                        > Sama sobie probuj.

                        Dobrze:

                        Problemem nie są "narkotyki" lecz jest nim istnienie przestępczych organizacji bardzo silnie finansowo zmotywowanych do tego aby wszelkimi sposobami zwiększać w populacji ilość osób uzależnionych od oferowanych przez te organizacje narkotyków.
                        • sabinac-0 Re: co dokładnie jest problemem 03.11.11, 13:21
                          dritte_dame napisała:

                          > Problemem nie są "narkotyki" lecz jest nim istnienie przestępczych organizacji
                          > bardzo silnie finansowo zmotywowanych do tego aby wszelkimi sposobami zwiększać
                          > w populacji ilość osób uzależnionych od oferowanych przez te organizacje narko
                          > tyków.
                          >
                          Czy dotyczy to rowniez "miekkich" narkotykow jak marihuana ktora, wg piewcow jej legalizacji, "nie uzaleznia"?
                          A przeciez hodowcy konopi i handlarze marihuana osiagaja ogromne zyski.

                          Czy dotyczy ekstazy i innych narkotykow "dyskotekowych", ktore w wiekszosci sa brane okazyjnie? A przeciez mafie handlujace tymi specyfikami sa obecnie silniejsze niz te, ktore handluja heroina.
                          • dritte_dame Re: co dokładnie jest problemem 03.11.11, 17:11
                            sabinac-0 napisała:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            > > Problemem nie są "narkotyki" lecz jest nim istnienie przestępczych organi
                            > zacji
                            > > bardzo silnie finansowo zmotywowanych do tego aby wszelkimi sposobami zwi
                            > ększać
                            > > w populacji ilość osób uzależnionych od oferowanych przez te organizacje
                            > narko
                            > > tyków.
                            > >
                            > Czy dotyczy to rowniez "miekkich" narkotykow jak marihuana ktora, wg piewcow je
                            > j legalizacji, "nie uzaleznia"?

                            W sprawie marihuany uważam że handel i używanie jej powinien obecnie podlegać dokłanie takim samym regulacjom i ograniczeniom jak handel i uzywanie wyrobów tytoniowych w krajach dziś najbardziej zaawansowanych w ograniczaniu "spożycia" tytoniu.


                            > A przeciez hodowcy konopi i handlarze marihuana osiagaja ogromne zyski.

                            Dzięki marihuanowej prohibicji - która podbija czarnorynkowa cenę.

                            Pokątni producenci i handlarze wódka w USA już nie osiagają ogromnych zysków.


                            > Czy dotyczy ekstazy i innych narkotykow "dyskotekowych", ktore w wiekszosci sa
                            > brane okazyjnie? A przeciez mafie handlujace tymi specyfikami sa obecnie silnie
                            > jsze niz te, ktore handluja heroina.

                            Kwestionuję Twoją powyższą tezę że wsród mafii narkotykowych występuje rozłączna specjalizacja na handel róznymi rodzajami narkotyków i na obsługe róznego rodzaju klientów.

                            Organizacje przestępcze czerpią zyski z wszelkiej i różnorodnej nielegalnej działalności jaką tylko mogą podjąć i skuteczne uderzenie w choćby jedno źródło ich dochodów, a tym bardziej w główne źrodło, znacznie osłabia ich zdolność do nielegalnego działania na wszystkich innych polach.
                            • sabinac-0 Re: co dokładnie jest problemem 03.11.11, 20:09
                              Reasumujac:
                              Ja uwazam ze problemem jest odurzanie sie i niebezpieczenstwa z tym zwiazane (nieobliczalne zachowania, degradacja spoleczna itp.)

                              Ty uwazasz ze jedynym wspolczesnym problemem jest zakaz sprzedazy narkotykow i uwazasz, ze wystarczy dragi rozdawac a cpunow i ich rodziny zywic i utrzymywac a wszelkie problemy trapiace XXI - wieczne spoleczenstwa znikna bez sladu, policja zas stanie sie obiektem muzealnym.

                              Jak na razie ja zostaje przy moim zdaniu a ty - jak zechcesz.
                              I to by bylo na tyle.
                              • dritte_dame hmmm.... 03.11.11, 21:33
                                sabinac-0 napisała:

                                > Ty uwazasz ze [...]

                                Próbujesz włozyć w moje usta stwierdzenia, ktorych nigdzie ani nie napisałam wprost ani nie wyrazilam pośrednio, a które krańcowo dezawuuja mnie w oczach przygodnego czytelnika, ktory nie prześledził całego przebiegu dyskusji, poprzestając na takim Twoim "podsumowaniu".


                                Czy zechcesz wyjaśnić, po co zniżasz sie do aż tak prostackiego i prymitywnego chwytu erystycznego?
                              • dritte_dame Re: co dokładnie jest problemem 03.11.11, 21:47
                                sabinac-0 napisała:

                                > Reasumujac:
                                > Ja uwazam ze problemem jest odurzanie sie i niebezpieczenstwa z tym zwiazane (n
                                > ieobliczalne zachowania, degradacja spoleczna itp.)
                                >
                                > Ty uwazasz ze [...]

                                Ja uwazam że to co Ty powyżej uważasz za problem podstawowy - nie jest problemem podstawowym lecz jest problemem wywołanym przez inny problem, istotnie podstawowy, którym jest:

                                Istnienie przestępczych organizacji bardzo silnie finansowo zainteresowanych tym aby środkami chemicznymi dostarczanymi przez te organizacje odurzała sie jak najwieksza liczba ludzi i przez jak najdłuższy czas.

                                Moja propozycja rozwiazania problemu zmierza do pozbawienia tych organizacji owej silnej finansowej motywacji do takiego jak obecnie działania.

                                W rezultacie zaprzestania przez te organizacje działań "marketingowych" - znacznie spadnie ilość ćpunow tak już uzależnionych jak i na razie jeszcze "rekreacyjnych".
                  • dritte_dame Re: sprawy 02.11.11, 03:19
                    sabinac-0 napisała:

                    > Na moim biurku (w robocie, nie w domu, czekaja na jutro) lezy wlasnie jakies 11
                    > spraw dotyczacych przestepstw popelnionych przez narkomanow:

                    Na co czekają te sprawy?
                    • sabinac-0 Re: sprawy 02.11.11, 11:51
                      dritte_dame napisała:

                      > Na co czekają te sprawy?
                      >
                      Na moja opinie, na ile w danym momencie sprawca odpowiada za swoje czyny (juz przewaliklam wiekszosc i teraz czekam na jakas spoznajaca sie rozprawe).
          • Gość: :))) Re: Dlatego IP: *.uznam.net.pl 02.11.11, 03:43
            sabinac-0 napisała:

            > Do wiezienia cpun nie trafia sie za cpanie jako taikie tylko za popelnienie na
            > haju jakiegos przestepstwa. (...)

            No tak, ale w głupich państwach, jak Polska, to samo ćpanie jest przestępstwem, bo do ćpania trzeba "posiadać" co jest penalizowane. Więc nie bawmy się w słówka - panuje u nas represyjny, generujący koszty i szkody społeczne system. Jasno widać, że państwo zapewne finansuje służby specjalne (i pewnie ich kapelanów) z handlu narkotykami (znane z USA a nasi lubią ich podrabiać). Przecież przyznał się do tego "agent" Tomek a prawo państwowe bardzo dba o ten biznes i utrzymanie cen. Do tego dochodzi moralność katolicka, dziecięca w swej prostocie: na co nie patrzymy, to nie istnieje. Powodująca zamiatanie pod dywan kolejnych spraw. Polski dywan ma na środku już górę jak Czomolungma :)
            • Gość: Magnus Re: Dlatego IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.11, 08:55
              Takiego belkotu to juz dawno nie czytalem.Widac jak narkotyki niektorym mozdzki niszcza.Teoryjki spiskowe z piaskownicy.
              • billy.the.kid Re: Dlatego 02.11.11, 11:52
                bardziej móżdżki niszczy WODA ŚWIĘCONA.
    • sabinac-0 Re: Narkotyki 01.11.11, 20:00
      Znasz kogos, kto mieszka w Szwajcarii?

      Bo ja znam i wcale to tak rozowo nie wyglada.
      • nehsa Re: Narkotyki 01.11.11, 21:08
        Nie chciałem się powtarzać, dlatego nie dodałem.
        Cywilizowane społeczeństwo, chcąc zdemokratyzować międzyludzką współprace, musi za fundament stanowionego prawa przyjąć SOLIDARNOŚĆ, zatem edukacja społeczeństwa powinna się rozpocząć od poinformowania GO, że każdy obywatel człowiek, ma z MOCY STWORZENIA go człowiekiem, precyzyjnie określone obowiązki. Prawem człowieka - OBOWIĄZEK.
        Co z tego prawa do obowiązku m.in., wynika?
        1./ wykluczenie prawa do odmowy wyjaśnień i zeznań.
        Podejrzani, oskarżeni mogą odmawiać składania wyjaśnień, ale są to okoliczności obciążające oskarżonych, i świadków.

        2./ Za pobyt w więzieniu, miejscu odosobnienia, obozie roboczym, wszystkie koszta ponosi skazany, który musi te koszta odrobić, a wszystkie straty wynikłe z przestępstwa zrekompensować robotą. W tym, koszty leczenia.
        W wypadku braku środków pieniężnych przez skazanego, społeczeństwo może, ale nie musi udostępnić skazanemu środki przeciwbólowe.

        Ci, których nie stać na opłacenie pobytu w więzieniu, powinni karę więzienia odbywać na świeżym powietrzu, np. w wykopanej łopatą ziemiance. A społeczeństwo, mogłoby odstąpić od egzekwowania opłaty klimatycznej.

        Sądzę, że po trzech latach od wdrożenia sprawiedliwego sytemu penitencjarnego, przestępczość w Polsce zmalałaby do nienotowanego w historii poziomu.
        Wówczas byłby sens pomagać skrajnie uzależnionym nałogowcom.
    • domofonka Precz 02.11.11, 15:05
      Precz z wszelkimi narkotykami.
      A ty jak chcesz ćpać, wyjedź nawet do Helwecji.
      Dobre słowo na drogę.
    • siekiere.zada uwolnić narkotyki 02.11.11, 20:20
      Już lata temu prof. Mellibruda, w debacie TV proponował uwolnienie narkotyków. Bo walka z nimi ponioła klęskę. To zresztą widać w Meksyku, gdzie ani policja ani wojsko nie poradziło sobie z narkotykowymi kartelami.
    • easz Re: Narkotyki 03.11.11, 00:38

      Się znaczy zrobić w Polsce drugą Szwajcarię? A w życiu!
      Niby jak by się w Plu wprowadziło austriacki pruski dryl, to też byśmy się nagle przedzierzgnęli z gąsienic w motylki i tacy bezduszni, ale uczciwi, pracowici i porządni stali?? Aha...

      Bzdury totalne. Teoretycznie byłoby mi może obojętne - jeśli ktoś chce być sobie roślinką, w dodatku kontrolowaną podwójnie, jeśli nie potrójnie, to proszę, ale nie jest mi obojętna rola państwa w parszywieniu społeczeństwa i człowieka. Państwo nie jest od tego i nie może wchodzić w role i pozycję sqsynów z mętowa, to takie oczywiste, że nie wiem, jak ktoś jeszcze może bredzić coś na ww. temat.
      Dwa - to by nie odniosło pożądanego skutku, zresztą dopiero co prowadzono batalię z dopalaczami, z wódą w ogóle sobie nie wyobrażam, żeby ludziki chciały ograniczyć sobie spożycie, bo jest dostęp, pff; fajki tak samo. Co za denny i naiwny pomysł, hłe hłe.
      • minniemouse Re: Narkotyki 04.11.11, 06:20
        Na moja opinie, na ile w danym momencie sprawca odpowiada za swoje czyny (juz przewaliklam wiekszosc i teraz czekam na jakas spoznajaca sie rozprawe).

        O to ja serdecznie wspolczuje, bo juz widze po twoich wypowiedziach ze albo masz prawie zerowe doswiadczenie w sprawie narkotykow Sabina,
        albo jestes wyjatkowo niesympatyczna.

        w ogole swiadomosc wsrod polskich lekarzy na temat narkotykow jest przerazajaca i porazajaca.

        Wiem to stad ze mialam nieszczescie byc na wakacjach w PL
        gdzie zabralko mi mojego stalego leku p/bolowego

        ktory w/g polskich norm jest wylacznie na "rozowa recepte".
        co za cyrki sie dzialy na wizytach u neurologow ktorzy na wiadomosc co ja biore to prawie
        ze mdleli z wrazenia, a na wiadomosc ILE ja tego biore to juz w/g nich bylam hardkorowa narkomanka
        (nie jestem).

        Polscy lekarze nie rozrozniaja na przyklad czegos takiego jak zaleznosc od leku a uzaleznienie
        a jeszcze na wiadomosc ze to na migrene, to panie jezu chcieli mnie zlinczowac bo jak smiem nie miec co najmniej raka biorac "cos takiego"!
        serdecznie wspolczuje polskim migrenikom ktorzy sa zmuszeni przezywac tortury
        przez wiekszosc zycia podczas gdy mogliby miec ulge w bolu. ale nie
        bo polski lekarz jest smiertelnie przerazony czyms powyzej 30 mg kodeiny!

        wracajac do tematu - kobieto, moze wyjasnij glebiej co tu napisalas bo to jest bardzo mylace.

        W przypadku narkotykow innych niz heroina taka motywacja to rzadkosc.
        Wiekszosc szalejacych na haju nie ma takich objawow a bierze BO CHCE, nie bo musi.


        (DD > A co to takiego "narkotyki, ktore nie powoduja głodu"??)

        >
        Tylko heroina i jej pochodne powoduja klasyczny "glod narkotykowy".


        czyli co , taka methamphetamina albo nawet marihuana nie powoduje glodu w/g ciebie???

        co za bzdury.
        W dalszym ciagu mamy tu UZALEZNIENIE i to silne, a uzaleznieni biora bo MUSZA
        a nie bo CHCA jak tu probujesz lekkik tonem wciskac.
        a ze nie ma tu konretnie uzaleznienia fizycznego jak przy hereoinie to jeszcze nic nie znaczy.
        w razie odstawienia takiej marihuany czy amfetamin
        tak czy siak sa objawy odstawienia w tym jak najbardziej fizyczne


        tak ze bardzo cie prosze Sabina nie pieprz ze uzaleznieni od tego biora "bo chca"
        bo oni biora bo chca do czasu, pozniej juz niestety MUSZA, MUSZA,
        a w przypadku meth to nawet mozna sie uzaleznic od pierwszego razu rownie silnie jak
        od heroiny - zalezy na kogo trafi..


        Minnie
        • voxave Re: Narkotyki 04.11.11, 06:27
          Mini--jak bedziesz nastepny raz w Polsce a zabraknie ci leku p.bólowego to zwróć sie do mnie---mam dostep do takich leków bez recepty w każdej ilości i najnowszej generacji :)
          • minniemouse Re: Narkotyki 04.11.11, 07:52
            naprawde??? masz dostep do hardkorowych narkotykow????
            o kurcze, pewnie ze bym sie zjawila, i to z prezentem z wdziecznosci :)

            Minnie
            • voxave Re: Narkotyki 05.11.11, 01:12
              Mini---jakie narkotyki---leki przeciwbólowe najnowszej generacji zaliczasz do narkotyków ?
              • dritte_dame Re: leki 05.11.11, 01:21
                voxave napisała:

                > Mini---jakie narkotyki---leki przeciwbólowe najnowszej generacji zaliczasz do n
                > arkotyków ?

                A do nasennych nie masz dostępu? ;)))
                • voxave Re: leki 05.11.11, 05:38
                  Mam-----do nasennych i przeciwlękowych też---ale idąc tym tropem ,wszystko ale to wszystko mozna pod nazwe narkotyki popdciągnąć.
                  Mocno parzona herbatę w więzieniach pita w dużej ilości, tez można pod narkotyk podciągnąc.
                  • minniemouse Re: leki 05.11.11, 07:56
                    Mini---jakie narkotyki---leki przeciwbólowe najnowszej generacji zaliczasz do narkotyków ?

                    alez przeciez jakie to ma znaczenie czy to starej czy nowej generacji Voxave - liczy sie co ma w skladzie, i jakie ma dzialanie. jesli jest to np opiat lub barbituran to w zaleznosci jaki,
                    bedzie lekiem narkotycznym,
                    czy stary on czy nowy?

                    Minnie
        • sabinac-0 Re: Narkotyki 05.11.11, 17:19
          minniemouse napisała:

          > juz widze po twoich wypowiedziach ze albo mas
          > z prawie zerowe doswiadczenie w sprawie narkotykow Sabina,
          > albo jestes wyjatkowo niesympatyczna.
          >
          Jestem baaardzo niesympatyczna. Paskudna po prostu.

          > w ogole swiadomosc wsrod polskich lekarzy na temat narkotykow jest przerazajaca
          > i porazajaca.
          >
          Nie jestem POLSKIM lekarzem (najwyzej polskiego pochodzenia).

          > czyli co , taka methamphetamina albo nawet marihuana nie powoduje glodu w/g cie
          > bie???
          >
          Fizycznego nie.
          • minniemouse Re: Narkotyki 06.11.11, 07:21
            Fizycznego nie.

            racze sie nie zgodzic.

            wprawdzie w zyciu machnelam maryske tylko kilka razy, ponad 20 lat temu,
            za malo aby zostac uzalezniona
            i przechodzic jakiekolwiek objawy "glodu"
            ale znalam osobe mocno uzalezniona od niej, palaca wiele wiele lat.
            czymze jak nie fizycznym objawem byly dreszcze, zimny pot, trzesace sie rece
            co ustepowalo po zdobyciu kolejnej paczki 'trawki' i wreszcie upojnym "sztachnieciu" sie.

            15 lat temu mowiono mi kategorycznie ze migrena to choroba psychosomatyczna.
            az wymyslono MRI i nagle zmieniono zdanie - oj, nie to neurologiczna.
            zlotko, wszystkiego tak naprawde nie wiadomo. te wasze "to fizyczne, to psychologiczne"
            mozecie sobie wiesz co. granica jest tak cienka, dolegliwosci tak powazne
            ze mam pytanie - a co za roznica czy uzaleznienie jest psychologicznie czy fizyczne?
            czy ten kto jest umiera od uzaleznienia od meth jest jakis 'gorszy' do tego co sie uzaleznil
            od heroiny bo cpa "BO CHCE" and bo 'musi' ???

            na temat meth
            poczytaj jeszcze tu:

            shaking, nausea, palpitations, sweating, hyperventilation, and increased appetite.

            www.kci.org/meth_info/faq_meth.htm
            oczywscie, nie bedzie to w takim stopniu jak przy 'heroin withdrawal' i potrwa moze dwa trzy dni, moze dluzej a nie dwa trzy tygodnie i +,
            niemniej jednak SA to fizyczne objawy bezsprzecznie.

            Nie jestem POLSKIM lekarzem (najwyzej polskiego pochodzenia).

            to jeszcze bym sie nie zdziwila jakbys byla z UK - tam podobny poziom.
            Krolowa zreszta leczy sie homeopatycznie, to najlepiej swiadczy co lubia Anglicy ...
            Polacy w UK moga liczyc na podobne zrozumienie w sprawie migren co Polacy-
            w najlepszym wypadku tryptan i Solpadeina.
            "Co? dac vicoden? Aaaaaaaaaa !!!!!"


            wracajac do prawdopodobienstwa kto kiedy popelnia przestespwa
            Po czesci obie panie macie racje bo znowu zalezy JAKIE przepstepswa.

            Tu znowu klania sie pewna nieznajomosc tematu z tzw po prostu zycia
            otoz Sabina pewnie ma wiecej do czynienia z przestepstwami typu "violent" gdzie przestepca zostal zlapany takie rzeczywscie sa dokonywane na pewnego typu narkotykach ktore wywoluja psychozy, agresje, halucynacje a wiec meth, crack cocaine , takze LSD, PCP
            z tym ze to juz trzeba brac takze pod uwage ze osoby ktore to biora to moga miec juz zaburzenia psychiczne i bez brania narkotykow, tak ze to nie jest taka prosta sprawa
            "o nacpal sie i teraz wariat" - tylko narkotyki moga nasilac JUZ istniejace psychozy.
            o czym Sabina nie wspomniala ( o ile nie przegapilam?).

            z kolei takie ktore raczej rozluzniaja to raczej zmuszaja do kradziezy, prostytucji, drobnym handlu narkotykami w tym znowu tak latwo sie nie wpada, a wiec wykrywalnosc jest o wiele mniejsza
            no i wtedy popelnia sie przestepstwa aby zdobyc pieniadze na narkotyk a wiec np taka marijuana, w tym przypadku ma racje Dritte Dame.

            jak widac sprawa nie jest czarno biala, warianty rozne.

            Minnie
            • sabinac-0 Re: Narkotyki 06.11.11, 16:30
              minniemouse napisała:

              > racze sie nie zgodzic.
              >
              No to racz.

              > 15 lat temu mowiono mi kategorycznie ze migrena (...)

              Powtarzam - wspolczuje ci twych problemow zdrowotnych, ale przedmiotem dyskusji nie jest migrena i jej leczenie.
              Na forum "zdrowie" jest, jak sie zdaje, forum dla migrenikow.

              > czy ten kto jest umiera od uzaleznienia od meth jest jakis 'gorszy' do tego c
              > o sie uzaleznil
              > od heroiny bo cpa "BO CHCE" and bo 'musi' ???
              >
              Widzisz, dla mnie zadna roznica - jeden i drugi ma zmieniona swiadomosc i moze zrobic cos groznego dla siebie i innych.
              Problem w tym, ze w wiekszosci dyskusji o narkotykach wszyscy koncentruja sie na uzaleznionych co biora, bo "musza", ignorujac tych, co biora bo "chca", a ktorzy, nawet gdy biora tylko czasem, jak juz wezma sa rownie niebezpieczni.

              > Krolowa zreszta leczy sie homeopatycznie,

              Zatem najprawdopodobniej jest zdrowa jak rydz - chorzy zwykle potrzebuja "klasycznego" leczenia. ;D

              > "o nacpal sie i teraz wariat" - tylko narkotyki moga nasilac JUZ istniejace ps
              > ychozy.

              To tez.
              Niemniej duza ilosc mlodych ludzi przyjmowanych do szpitali z psychoza, u ktorych nie bylo ani zadnych niepokojacych objawow wczesniej, ani nie ma chorych psychicznie w rodzinie a ktorych laczy palenie marihuany, jest co najmniej niepokojaca i raczej nie wyglada na przypadkowa zbieznosc.
              • minniemouse Re: Narkotyki 07.11.11, 06:01
                Przykro mi z powodu twoich problemow zdrowotnych, ale nie wylewaj na mnie zalu na tego czy innego specjaliste, z ktorym zetknelas sie osobiscie lub ktorego widzialas w TV.

                Nie ten adres.


                ten ten zlotko, bo skoro twierdzisz ze jestes specjalista od narkotykow to znaczy ze takze od uzaleznien bo jedno laczy sie z drugim.
                a ja wlasnie mialam okazje zobaczyc co sa warci tacy "specjalisci".
                dlatego takiej wiekszej wiary w "wyksztalcenie" i "ekspertyze" niektorych z was nie mam.

                ty z pewnoscia nie wzbudzasz we mnie zaufania na podstawei tego co tu piszesz,
                ale to juz nie pierwszy raz zreszta.

                > Powtarzam - wspolczuje ci twych problemow zdrowotnych, ale przedmiotem dyskusji
                > nie jest migrena i jej leczenie.
                > Na forum "zdrowie" jest, jak sie zdaje, forum dla migrenikow.


                naprawde jestes taka tepa ze nie potrafisz rozroznic ze ja w ogole nie mowie o migrenie
                i jej leczeniu per se tylko o calkiem czym innym???

                bo "musza", ignorujac tych, co biora bo "chca",

                jedni i drudzy biora bo musza.
                nie ma czegos takiego ze "chce".
                powiedzenie ze ktos bierze "bo chce" jest niezwykle mylace i wrecz krzywdzace
                nie powinno sie w ogole takiego sformulowania uzywac.

                a szczegolnie jest przewrotna manipulacja uzywania takich okreslen w stosunku do spoleczenstwa ktore nia kompletnie pojecia o temacie,
                bo mowiac "biora BO CHCA", daje im sie zludne wrazenie ze takie branie polega
                wylacznie na dobrej woli uzytkownika i ze moze on przestac JAK tylko CHCE
                - co wcale nie jest prawda.
                Przestac brac kazdy by chcial.

                Czasami latwiej jest wyjsc z opiatow, wlasnie tych co to uzalezniaja fizycznie,
                niz z narkotykow uzalezniajacych psychologicznie.

                wszystko bowiem zalezy od wielu czynnikow, kto po co bierze, jak dlugo, dlaczego, jaki jest jego genotyp itd itp...


                niektorzy co sie tym interesuja z tegpo lub innego wzgledu to to wiedza,
                ale laicy nie,
                w zwiazku z tym nie powinno sie tak lekka raczka pisac "biora bo "chca"".

                tak wyglada taki co bierze meth "bo chce"
                www.thegooddrugsguide.com/gallery/before-and-after-drug-abuse/crystal-meth-abuse/index.htm

                > Niemniej duza ilosc mlodych ludzi przyjmowanych do szpitali z psychoza, u ktory
                > ch nie bylo ani zadnych niepokojacych objawow wczesniej,


                to jeszcze nic nie znaczy.
                dobrze wiesz ze taka np schizofrenia objawia sie najczesciej
                dopiero w wieku 18 lat,
                wiec jesli ktos zaczal cpac maryske wczesniej - co BARDZO czesto sie zdarza- to tak naprawde
                NIE wiadomo czy psychoza objawila sie bo wreszcie objawila sie choroba psychiczna sama
                z siebie ktora by sie i tak objawila,
                czy spodowowala to maryska.

                teraz to juz nie do ustalenia,
                a to ze w rodzinie nikogo wczesniej 'nie bylo'- to tez nie dojdziesz tak naprawde.
                polowa rodzin nie ma pojecia co tak naprawde dolegalo pradziadkowi czy prababci ktorzy
                zmarli przed II WS - syfilis czy paranoja czy jeszcze co innego.
                Znowu podam analogicznie przyklad migren - 6-7 osob na 10 kategorycznie twierdzi ze nikt przed nimi w rodzinie nie mial migren,
                ale jak sie zacznie ich przyciskac to po kilku rozmowach okazuje sie
                ze jednak jakis tam wujek albo ciotka mieli jakies przelotne bole glowy polaczone z wymiotami
                ale nie, to nie byla migrena bo im to szybko przeszlo. albo ze ktos tam w dziecinstwie czesto wymiotowal bez powodu, wiec to nie mogla byc migrena bo przeciez migrena to bol glowy.
                tak wlasnie wygladaja "wywiady" z rodzina...

                Minnie
                • sabinac-0 Re: Narkotyki 07.11.11, 20:05
                  minniemouse napisała:

                  > ten ten zlotko, bo skoro twierdzisz ze jestes specjalista od narkotykow

                  Specjalista jestem od chorob, nie od narkotykow. Zlotkiem tez nie jestem.

                  > ty z pewnoscia nie wzbudzasz we mnie zaufania

                  Przykro mi, ze nie wzbudzam w tobie zaufania.

                  > naprawde jestes taka tepa

                  Na comments.

                  > powiedzenie ze ktos bierze "bo chce" jest niezwykle mylace i wrecz krzywdzace

                  Uwazasz, ze nie ma takich osob?

                  > a szczegolnie jest przewrotna manipulacja

                  To twoja opinia.

                  > zludne wrazenie ze takie branie polega
                  > wylacznie na dobrej woli uzytkownika

                  Pierwsza dawka ZAWSZE jest brana wylacznie z dobrej woli uzytkownika. Iles tam nastepnych tez. Czasami wszystkie - zaleznie od srodka i sytuacji.

                  > Przestac brac kazdy by chcial.

                  Ale wielu chce zaczac. I w tym tkwi niebezpieczenstwo legalnych lub tolerowanych (niby "tylko dla uzaleznionych" ale tolerowanych) narkotykow.

                  Mam wrazenie, ze ty mnie zle interpretujesz (byc moze celowo). Ja NAPRAWDE nie kwestionuje istnienia uzaleznien. Jedynie zwracam uwage na fakt, ze nie kazdy podkrecajacy sie (lub zamierzajacy sie podkrecic) chemia odpowiada stereotypowi "cpuna" czyli uzaleznionego nie potrafiacego przezyc bez dzialki.

                  > taka np schizofrenia objawia sie najczesciej
                  > dopiero w wieku 18 lat,
                  > wiec jesli ktos zaczal cpac maryske wczesniej

                  Wez pod uwage, ze na schizofrenie cierpi okreslony procent populacji. Jesli nagle ilosc mlodych ludzi z psychoza sie podwaja lub potraja, w dodatku owi "nadliczbowi" pala marihuane a ich objawy mijaja po zaprzestaniu palenia tego srodka i nie potrzebuja brac lekow przez reszte zycia (jak jest w przypadku schizofrenii), to nie ma co bagatelizowac problemu.

                  Poza tym owa psychoza "trawkowa" ma nieco inne objawy niz schizofrenia ale to juz szczegol.
                  • dritte_dame Re: Narkotyki 07.11.11, 21:07
                    sabinac-0 napisała:

                    > minniemouse napisała:
                    >
                    > >
                    > > Przestac brac kazdy by chcial.
                    >
                    > Ale wielu chce zaczac.

                    Wielu chce zacząć ponieważ wielu innych chce, żeby tamci zaczęli.

                    Ci którzy chcą żeby tamci zaczęli, chcą tego dlatego, że wiedzą iż w obecnych warunkach będą przez całe lata zdzierać z tamtych nastepną kolosalną kasę gdy tamci już zaczną.


                    > I w tym tkwi niebezpieczenstwo legalnych lub tolerowanych (niby "tylko dla uzaleznionych" ale tolerowanych) narkotykow.

                    Ani legalizacji ani tolerowania ja nie proponuję.
                  • minniemouse Re: Narkotyki 08.11.11, 09:31
                    Specjalista jestem od chorob, nie od narkotykow. Zlotkiem tez nie jestem.

                    oj jestes zlotko, putasz sie poza tym. wytlumacz mi jak mozna znac sie na chorobach m.inn.
                    wywolywanych lprzez ub pod wplywem narkotykow jednoczesnie nie znajac sie na narkotykach i uzaleznieniu?? sama tu obejmujesz wszystko trzy:
                    Na moim biurku (w robocie, nie w domu, czekaja na jutro) lezy wlasnie jakies 11 spraw dotyczacych przestepstw popelnionych przez narkomanow:
                    W 7 z tych spraw przestepstwo zostalo popelnione na haju (glownie grozby, zniszczenie mienia i pobicia).

                    W 4 cpun nie byl ani na glodzie, ani na haju i fakt ze jest cpunem nie ma zwiazku ze sprawa.


                    > Mam wrazenie, ze ty mnie zle interpretujesz (byc moze celowo).


                    z pewnoscia nie celowo, daruj sobie te insynuacje.

                    W przypadkuu narkotykow innych niz heroina taka motywacja to rzadkosc.
                    Wiekszosc szalejacych na haju nie ma takich objawow a bierze BO CHCE, nie bo musi.

                    wszytsko relatywne, jak sama napisalas, zalezy ile jak dlugo kto bierze.

                    > Ale wielu chce zaczac. I w tym tkwi niebezpieczenstwo legalnych lub tolerowanyc
                    > h (niby "tylko dla uzaleznionych" ale tolerowanych) narkotykow.


                    no nie wiem....
                    nie sadze ze ma to polegac na "jestem tu pierwszy raz, co macie dobrego ???"...
                    sadze ze latwiej zaczac majac dpstep do narkotykow na czarnym rynku niz legalnie.
                    dla porownania, taki alkohol teoretycznie sprzedaje sie do ilus tam lat,
                    podobniez papierosy.
                    zgadzam sie ze takze takie przepisy mozna obejsc, ale chyba jednak trudniej niz czarny rynek.

                    Ja NAPRAWDE nie
                    > kwestionuje istnienia uzaleznien. Jedynie zwracam uwage na fakt, ze nie kazdy p
                    > odkrecajacy sie (lub zamierzajacy sie podkrecic) chemia odpowiada stereotypowi
                    > "cpuna" czyli uzaleznionego nie potrafiacego przezyc bez dzialki.


                    napisalas wyraznie:

                    > Ja określenia "głód narkotykowy" uzywam w tej dyskusji w znaczeniu: objaw uzale
                    > żnienia, polegający na niekontrolowanym wolą przymusie zażycia kolejnej dawki s
                    > ubstancji uzależniającej.

                    W przypadkuu narkotykow innych niz heroina taka motywacja to rzadkosc.
                    Wiekszosc szalejacych na haju nie ma takich objawow a bierze BO CHCE, nie bo musi.



                    rzadkosc ????bzdury, bzdury, bzdury.


                    Minnie
                    • sabinac-0 Re: Narkotyki 09.11.11, 14:59
                      minniemouse napisała:

                      > putasz sie poza tym.

                      Co znaczy termin "putac sie"?

                      > wytlumacz mi (...)

                      Juz wytlumaczylam. Jesli nie zrozumialas to trudno.

                      > z pewnoscia nie celowo,

                      To dobrze, ze nie celowo.


                      > no nie wiem....
                      > nie sadze ze ma to polegac na "jestem tu pierwszy raz, co macie dobrego ???"..
                      > .
                      No wlasnie o to mi chodzi. Ze zawsze ktos sie przemknie udajac uzaleznionego lubn przekupujac funkcjonariusza.
                      Funkcjonariusze tez ludzie - wiec moga mylic sie, zle ocenic klienta,przymykac oczy na znajomkow lub byc przekupni.

                      > sadze ze latwiej zaczac majac dpstep do narkotykow na czarnym rynku niz legalni
                      > e.

                      Mam watpliwosci.
                      • dritte_dame Re: udawanie 09.11.11, 17:49
                        sabinac-0 napisała:

                        > zawsze ktos sie przemknie udajac uzaleznionego

                        Żartujesz! :)))
                        "Udając uzależnionego"??? :))

                        Naprawde nie wiesz jak praktycznie wykluczyć że ktoś "udaje"??
                        • sabinac-0 Re: udawanie 09.11.11, 22:13
                          dritte_dame napisała:

                          > Naprawde nie wiesz jak praktycznie wykluczyć że ktoś "udaje"??
                          >
                          Naprawde uwazasz, ze symulacja jest taka trudna?
                          Zwlaszcza ze dzialki beda rozdawac jacys "funkcjonariusze" a nie lekarze.
                          • dritte_dame Re: udawanie 09.11.11, 22:47
                            sabinac-0 napisała:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            > > Naprawde nie wiesz jak praktycznie wykluczyć że ktoś "udaje"??
                            > >
                            > Naprawde uwazasz, ze symulacja jest taka trudna?

                            Czy łatwa czy trudna to zależy od tego, co się symuluje.

                            W naszym przypadku przy prawidłowej metodzie obserwacyjnej symulacja jest praktycznie niemożliwa.
                      • dritte_dame Re: przekupstwo 09.11.11, 17:54
                        sabinac-0 napisała:

                        > zawsze ktos sie przemknie udajac uzaleznionego lubn przekupujac funkcjonariusza.

                        A po co przekupywać funkcjonariusza..?
                        • sabinac-0 Re: przekupstwo 09.11.11, 22:15
                          dritte_dame napisała:

                          > A po co przekupywać funkcjonariusza..?
                          >
                          Zeby dostac darmowa dzialke. Nawet wliczajac lapowke wyjdzie taniej i bezpieczniej niz u dealera a i towar zapewne czystszy (w koncu panstwo badziewia rozdawac nie bedzie, no nie?)
                          • dritte_dame Re: przekupstwo 09.11.11, 22:49
                            sabinac-0 napisała:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            > > A po co przekupywać funkcjonariusza..?
                            > >
                            > Zeby dostac darmowa dzialke.

                            A skąd "funkcjonariusz" weźmie tą darmowa działkę..?
                            • dritte_dame Re: przekupstwo 09.11.11, 23:33
                              dritte_dame napisała:

                              > sabinac-0 napisała:
                              >
                              > > dritte_dame napisała:
                              > >
                              > > > A po co przekupywać funkcjonariusza..?
                              > > >
                              > > Zeby dostac darmowa dzialke.
                              >
                              > A skąd "funkcjonariusz" weźmie tą darmowa działkę..?

                              Ups...

                              Niezbyt jasne jest tu co rozumiesz przez "dostać działkę".

                              Jeśli "dostać" znaczy: zaaplikować sobie na miejscu
                              to uzależnionym przekupstwo jest niepotrzebne, bo i bez niego dostaną
                              a nieuzależnionym przekupstwo jest nieprzydatne, bo i tak nie dostaną (gdyż dostać mogą wyłącznie już uzależnieni)

                              A jeśli "dostać" znaczy: otrzymać do dowolnej dyspozycji (z możliwością na przykład wyniesienia i rozdania lub odsprzedaży) to przekupstwo jest podobnie nieprzydatne gdyż działka ma być przez uzależnionego zużyta w całosci na miejscu.
                      • minniemouse Re: Narkotyki 10.11.11, 02:15
                        Co znaczy termin "putac sie"?

                        krecic, zawracac kota ogonem. pewnie lokalne :)

                        Ze zawsze ktos sie przemknie udajac uzaleznionego lu
                        > bn przekupujac funkcjonariusza.


                        mozna mocz zbadac, krew, zalozyc kartoteki. ale tak naprawde, co z tego??
                        to lepiej ze taki "przemnknie sie" w mafii?

                        a przekupstwa?
                        wiesz Sabina nie zyjemy w Utopii to fakt ale chyba tego sie tez nie spodziewasz?
                        poza tym jakie przekupstwa? czy ktos kogos musi przekupic zeby kupic alkohol?

                        > > sadze ze latwiej zaczac majac dpstep do narkotykow na czarnym rynku niz l
                        > egalni
                        > > e.


                        >
                        > Mam watpliwosci.


                        mianowicie jakie???

                        DD podala znakomity przyklad ktory jak widze boicie sie tknac jak diabel swieconej wody-
                        z chwila kiedy prohibicja zostala zniesiona,
                        padly mafie alkoholowe.....

                        na zawsze....

                        czy przez to wzrosl poziom alkoholikow? bynajmniej. czy zmalal? moze i nie,
                        niemiej jednak fakt pozostaje faktem ze dochod od tego ma teraz rzad i narod, nie mafia.

                        Nikt nie przyplaca zyciem handlu alkoholem.
                        no, z wyjatkiem drobnych kradziezy itp.
                        ale to jak mowie, nie zyjemy w Utopii.

                        Minnie
    • anulkalin Re: Narkotyki 06.11.11, 13:17
      Ja jestem przeciwna. Jestem zszokowana historią Szwajcarii, która bogaci się na sprzedaży środków odurzających.
      Strach pomyśleć jak dużo młodych ludzi truję się takimi syfami.
      • imponeross Kto sie bogaci na narkotykach? 06.11.11, 15:35
        anulkalin napisała:

        > Ja jestem przeciwna. Jestem zszokowana historią Szwajcarii, która bogaci się na
        > sprzedaży środków odurzających.
        > Strach pomyśleć jak dużo młodych ludzi truję się takimi syfami.

        W Szwajcarii dzieki temu truje sie narkotykami mniej ludzi niz w innych krajach. Panstwo sie na tym nie bogaci, bo narkotyki jak napisalem w glownym watku sa ZA DARMO. W Polsce natomiast bogaca sie handlarze narkotykow.
        • voxave Re: Kto sie bogaci na narkotykach? 06.11.11, 17:12
          Ja tu niose transparent-----Narkotykom NIIEEEEEEE !
          • dritte_dame Re: Kto sie bogaci na narkotykach? 06.11.11, 21:03
            voxave napisała:

            > Ja tu niose transparent-----Narkotykom NIIEEEEEEE !

            A czy proponujesz coś oprócz noszenia transparentów?
            • voxave Re: Kto sie bogaci na narkotykach? 06.11.11, 23:06
              Publiczna chłoste za zażywanie a dla dilerów dozywocie :)
              • dritte_dame Re: chłosta itd. 07.11.11, 03:18
                voxave napisała:

                > Publiczna chłoste za zażywanie

                Ile batow, jak mocnych, i w które części ciała trzeba według Ciebie wymierzyć żeby wyleczyć z uzależnienia??

                (Jeśli od razu nie wiesz, to może zapytaj Sabiny bo ona się zna na uzależnieniach...)


                > a dla dilerów dozywocie :)

                Toż to idiotyzm - narażający na skrajne niebezpieczeństwo policjantów ścigających dilerów.

                Naprawdę nie widzisz tego??
                • voxave Re: chłosta itd. 07.11.11, 05:20
                  Dritte-----policjanci maja broń---niech robia z niej użytek---wytłuc troche robactwa dla dobra spoleczeństwa nie cyckac sie.
                  Nie można znieśc, cierpień rodziny narkomana i jego samego też.W dodatku jest to uzależnienie rzadko uleczalne.
              • imponeross Wiezienie przy kazdej szkole? 07.11.11, 23:04
                voxave napisała:

                > Publiczna chłoste za zażywanie a dla dilerów dozywocie :)

                To trzeba by bylo wypuscic wszystkich pedofili, gwalcicieli i mordercow, zeby zrobic miejsce w wiezieniach dla dilerow narkotykow. Albo zbudowac wiezienia przy kazdej szkole podsawowej i sredniej.
          • imponeross Re: Kto sie bogaci na narkotykach? 07.11.11, 23:02
            voxave napisała:

            > Ja tu niose transparent-----Narkotykom NIIEEEEEEE !

            To powinnas poprzec model szwajcarski. Inaczej wspierasz narkomanie i wspierasz handlarzy narkotykami.
            • voxave Re: Kto sie bogaci na narkotykach? 08.11.11, 04:28
              Impo---nie pajacuj-
        • easz Re: Kto sie bogaci na narkotykach? 07.11.11, 00:15

          Nie ma czegoś takiego - za darmo. W Polsce leki refundowane dodatkowo kupowane w wybranych aptekach za złotówkę są, uważasz, za złotówkę?
          Poza tym cena i koszt, to nie tylko kasa.
          A walka z mafią zaczynana od tej strony, bez reorganizacji w innych kwestiach i zakresach, to bzdura i jeszcze większa szkodliwość. Jak zwykle u nas, bez rąk i nóg, ale za to z żądaniami.

          Myślę, że również powinniśmy zalegalizować pedofilię, no nie tak całkiem, tylko leczniczo, wszak to choroba. Po co mają zboki demoralizować przypadkowe dzieci, lepiej zorganizować to w kontrolowany państwowy sposób, posłużyć się dziećmi ze slamsów, z domów dziecka, małymi bandytami itp., przecież to i tak brak przyszłości i w ogóle co to za dzieci? dzieci tam. A tak to przynajmniej do czegoś dobrego się przydadzą, dla państwa, dla ogółu.

          Nikt nie powinien przekraczać takich granic, a już na pewno nie państwo. Uważam, że to obrzydliwe.
          • dritte_dame Re: opinia 07.11.11, 03:06
            easz napisała:

            > A walka z mafią zaczynana od tej strony, bez reorganizacji w innych kwestiach i
            > zakresach, to bzdura i jeszcze większa szkodliwość.

            Sugeruję Ci co następuje:
            1) Najpierw dokładne zapoznanie się ze wszystkimi detalami proponowanej strategii
            następnie: 2) Staranne i beznamiętne przemyślenie ich
            później: 3) Opisanie własnym tekstem na czym ta strategia w szczegółach polega
            i dopiero potem: 4) Wydawanie opinii czy to "bzdura i jeszcze wieksza szkodliwość".

            (Punkt (3) jest konieczny do sprawdzenia czy nie zachodzi istotna rozbieżność między tym co ja opisuję, a tym, co Ty myślisz że ja opisuję.)

            W szczególności: w punkcie (4) będę wdzięczna za przekonujące uzasadnienie dlaczego to nie może działać w takiej dokładnie formie jak zaproponowana i wobec tego: konkretnie jakie jeszcze "reorganizacje w innych kwestiach i zakresach" uważasz za konieczne i dlaczego, żeby działać mogło.


            Twoje dotychczasowe komentarze zdają się świadczyć o tym że opinię o opisywanej przeze mnie tu strategii wyrabiasz sobie na podstawie jedynie kilku najnowszych przeczytanych w tym wątku postów, a to daleko za mało do poznania całości tego planu.
          • dritte_dame Re: twoja propozycja 07.11.11, 04:19
            easz napisała:

            > Myślę, że również powinniśmy zalegalizować pedofilię, no nie tak całkiem, tylko
            > leczniczo, wszak to choroba. Po co mają zboki demoralizować przypadkowe dzieci
            > , lepiej zorganizować to w kontrolowany państwowy sposób, posłużyć się dziećmi
            > ze slamsów, z domów dziecka, małymi bandytami itp., przecież to i tak brak przy
            > szłości i w ogóle co to za dzieci? dzieci tam. A tak to przynajmniej do czegoś
            > dobrego się przydadzą, dla państwa, dla ogółu.
            >
            > Nikt nie powinien przekraczać takich granic, a już na pewno nie państwo. Uważam
            > , że to obrzydliwe.

            Masz rację.
            To jest obrzydliwe.

            Ale to jest Twoja propozycja, a nie moja.

            I moja z Twoją nie ma w ogóle nic wspólnego.
            Ani w swojej naturze, ani w szczegółach realizacji.

            A największą kompromitacją intelektualną jaką możesz sobie teraz zafundować
            będzie domaganie się wyjaśnienia dlaczego moja propozycja nie ma z Twoją nic wspólnego! :)))
            • easz Re: twoja propozycja 07.11.11, 20:04
              dritte_dame napisała:
              (...)

              Nie dogadzaj sobie;) Niczego się nie mam zamiaru domagać, bo dla mnie ma.
              To była przerysowana może, ale tylko deczko - analogia okraszona skrajnym sarkazmem, którą na pewno doskonale dzięki temu zrozumiałaś;)

              Bo pedofilia nie, nie, ale już prostytucja, czemu nie, w końcu to dotyczy dorosłych ludzi, a - tu ulubiony cytat różnych forumowych oszołomów nienawidzących innych ludzi - 'chcącemu nie dzieje się krzywda'. Chcącemu nie dzieje się krzywda i wszystko proste oraz piękne, jak świński ...ryj, umywamy rączki od wszystkiego. Byle polska wieś zaciszna blabla.
              Narkotyki to samo. Co by tu jeszcze, co jeszcze.

              Ok, może część postów przeczytałam zbyt pobieżnie, ale sądzę, że sens uchwyciłam?
              Chory człowiek nie jest zrównoważoną osobowością i nie można z całkowitą pewnością i odpowiedzialnością powiedzieć, że on 'chce'. Nie można też nikogo traktować jak krzesło, czy środek do celu, nie można w takim kontekście wybierać tzw. mniejszego zła, nie można eksperymentować etc. Tzn. można, ale.
              Oczywiście podejmować decyzji za kogoś takiego nie wolno, ale pomóc owszem, a pomoc NIE NA TYM polega, no proszę cię!
              To ślepa uliczka.

              Poza tym, od kiedy nie można odnosić się do konkretnych postów, jeśli są warte tego?
              Czy nadal 'nie zrozumiałam'?
              • dritte_dame Re: twoja propozycja 07.11.11, 20:54
                easz napisała:

                > Ok, może część postów przeczytałam zbyt pobieżnie, ale sądzę, że sens uchwyciłam?

                Z tego co dotychczas napisałaś odnoszę wrażenie że Ty uważasz iż ja postuluję legalizację narkotyków.
                • easz Re: twoja propozycja 07.11.11, 21:04
                  dritte_dame napisała:

                  > easz napisała:
                  >
                  > > Ok, może część postów przeczytałam zbyt pobieżnie, ale sądzę, że sens uch
                  > wyciłam?
                  >
                  > Z tego co dotychczas napisałaś odnoszę wrażenie że Ty uważasz iż ja postuluję l
                  > egalizację narkotyków.

                  Nie. Kontrolę państwową w wydawaniu itp., mówiąc w skrócie i oględnie. Nie tak?
                  • dritte_dame Re: twoja propozycja 07.11.11, 21:27
                    easz napisała:

                    > dritte_dame napisała:
                    >
                    > > easz napisała:
                    > >
                    > > > Ok, może część postów przeczytałam zbyt pobieżnie, ale sądzę, że se
                    > ns uch
                    > > wyciłam?
                    > >
                    > > Z tego co dotychczas napisałaś odnoszę wrażenie że Ty uważasz iż ja postu
                    > luję l
                    > > egalizację narkotyków.
                    >
                    > Nie. Kontrolę państwową w wydawaniu itp., mówiąc w skrócie i oględnie. Nie tak?

                    Trzeba uważać ze skracaniem żeby nie wypaczyć sensu.
                    Nie postuluję też kontroli "w wydawaniu" ani wobec tego, żadnego wydawania.
                    "Wydawanie" sugeruje bowiem mozliwość dowolnego postąpienia z otrzymaną rzezczą. A więc także: odsprzedaż.

                    Ja postuluję umożliwienie ludziom uzależnionym nieodpłatnego zażycia (a więc: otrzymania i natychmiastowego i całkowitego zużycia "na miejscu") pod państwową kontrolą środków o działaniu równoważnym do tych, które obecnie muszą kupować od mafijnych dilerów.

                    I dotyczyć to ma wyłącznie ludzi już obecnie "ponad rozsądnie dopuszczalną wątpliwość" ("beyond reasonable doubt" ;)) - uzależnionych.
                    • easz Re: twoja propozycja 07.11.11, 21:57
                      Ale to wszystko? No to do pupy, jak sem rzekła wcześniej.
                      • dritte_dame Re: twoja propozycja 07.11.11, 22:51
                        easz napisała:

                        > Ale to wszystko? No to do pupy, jak sem rzekła wcześniej.

                        Fajnie.

                        Tylko dokładnie dlaczego "do pupy"?
                        • easz Re: twoja propozycja 07.11.11, 23:37
                          dritte_dame napisała:

                          > easz napisała:
                          >
                          > > Ale to wszystko? No to do pupy, jak sem rzekła wcześniej.
                          >
                          > Fajnie.
                          >
                          > Tylko dokładnie dlaczego "do pupy"?

                          Po co mam się powtarzać. Wszystko jest.
                          • dritte_dame Re: twoja propozycja 08.11.11, 00:09
                            easz napisała:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            > > easz napisała:
                            > >
                            > > > Ale to wszystko? No to do pupy, jak sem rzekła wcześniej.
                            > >
                            > > Fajnie.
                            > >
                            > > Tylko dokładnie dlaczego "do pupy"?
                            >
                            > Po co mam się powtarzać. Wszystko jest.

                            Jeśli gdzieś jest to "wszystko", to zalinkuj tutaj.

                            To że " nie da się kontrolować" itp. to żaden argument bo akurat w tym przypadku da się, i to nawet względnie łatwo.
                            • easz Re: twoja propozycja 08.11.11, 21:55
                              dritte_dame napisała:

                              Nie napisałam w tym wątku zbyt wielu postów, więc co mam linkować.

                              > To że " nie da się kontrolować" itp. to żaden argument bo akurat w tym przypadk
                              > u da się, i to nawet względnie łatwo.

                              Nie tylko o to mi chodzi, ale faktem jest, że nie ufam. Polskie państwo nie jest w stanie zapewnić praktycznie żadnej skutecznej oferty i pomocy młodym ludziom jednocześnie uzależnionym i chorującym psychicznie. Polskie państwo wydaje choremu od praktycznie zawsze na ciężka postać schizofrenii paranoidalnej papier i rentę na pół roku, i jeszcze jest ciężko obrażone, że obywatele się odwołują. A to pierwsze z brzegu. To miałam na myśli, kiedy mówiłam o zabieraniu się do sprawy od d. strony, czy też, że jak zwykle robi się coś bez rąk i nóg, byle było. Powiela fikcję. Nie chcę tak. Chodzi nie tylko o brak skuteczności, zaciemnianie obrazu, ale bo ja wiem, ogólnie, o mętność takich działań. Popieram działania konkretne, możliwie jak najbardziej 'czyste', nie chcę powiedzieć 'sprawdzone', ale nieeksperymentalne, jak najmniej ryzykowne pod wieloma względami.
                              Chodzi mi też oczywiście o nie wchodzenie w "kompetencje" półświatka. Zastępowanie jednej mafii inną, prawdopodobnie gorszą, bo prawnie podpartą itd, to kiepski pomysł. Żadnych gwarancji.
                              Co mogę więcej powiedzieć, czego jeszcze nie powiedziałam?
                              • dritte_dame Re: twoja propozycja 08.11.11, 22:14
                                easz napisała:

                                > Co mogę więcej powiedzieć, czego jeszcze nie powiedziałam?

                                Że w istocie zupełnie nie zrozumiałaś o co ja pytam :))))


                                Ja pytam o to:

                                Czy umożliwienie ludziom uzależnionym nieodpłatnego zażycia (a więc: otrzymania i natychmiastowego i całkowitego zużycia "na miejscu") pod państwową kontrolą środków o działaniu równoważnym do tych, które obecnie muszą kupować od mafijnych dilerów, dotyczące wyłącznie ludzi już obecnie "ponad rozsądnie dopuszczalną wątpliwość" uzależnionych - może czy nie może doprowadzić do znacznego ograniczenia plagi narkomanii w społeczeństwie?

                                (I jeśli "nie", to dlaczego?)


                                Widzę że uzasadnienie dlaczego "nie", Ciebie przerasta.

                                Trudno.
                                Może kto inny bedzie potrafił.
                                • easz Re: twoja propozycja 08.11.11, 22:51
                                  To ty mi powiedz dlaczego niby miałoby ograniczyć??

                                  Chorych, uzależnionych, winno się leczyć. Oni powinni się leczyć. W czym ma pomóc to, co ty proponujesz?
                                  • dritte_dame Re: twoja propozycja 08.11.11, 23:58
                                    easz napisała:

                                    > To ty mi powiedz dlaczego niby miałoby ograniczyć??

                                    Dlatego:

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,130270110,130363055,Re_skutecznosc.html?wv.x=2

                                    > Chorych, uzależnionych, winno się leczyć. Oni powinni się leczyć.

                                    Ha!
                                    Diabelski szczegłó leży właśnie w owym "oni powinni"!

                                    A co zrobić z takimi, którzy nie uważają że powinni??


                                    > W czym ma pomóc to, co ty proponujesz?

                                    To co proponuję, w niczym nie przeszkadza leczeniu tych uzależnionych, którzy uważają że powinni się leczyć.

                                    A pomaga w tym, że z czasem zmniejsza ilość nowych pacjentów kwalifikujących się do leczenia.
                                • easz Re: twoja propozycja 08.11.11, 22:54

                                  To nie zlikwiduje mafii. Nie zlikwiduje więc powiększania się zastępów uzależnionych. Jaja sobie ze mnie robisz?
                                  • dritte_dame Re: twoja propozycja 09.11.11, 00:04
                                    easz napisała:

                                    > To nie zlikwiduje mafii.

                                    Mafii jako takich, nie zlikwiduje.

                                    Ale zlikwiduje "mafie narkotykowe".
                                    Zlikwiduje wielkie dochody mafii czerpane z handlu narkotykami.

                                    Dokładnie tak samo jak zniesienie prohibicji alkoholowej w USA zlikwidowało dochody mafii czerpane z obrotu akloholem.


                                    > Nie zlikwiduje więc powiększania się zastępów uzależnionych.

                                    A to niby czemu "nie zlikwiduje"?
                                    Skąd się będa brały te "powiększajace sie zastępy" uzależnionych??
                                    • sabinac-0 Re: twoja propozycja 09.11.11, 16:28
                                      dritte_dame napisała:

                                      > Ale zlikwiduje "mafie narkotykowe".
                                      > Zlikwiduje wielkie dochody mafii czerpane z handlu narkotykami.
                                      >

                                      Nie zlikwiduje, bo prawo do dzialki na koszt podatnika beda mieli tylko ci, ktorzy uzyskaja papier "uzaleznionego".
                                      Dzieciakom majacym ochote poeksperymentowac lub gosciom ktorzy okazyjnie sobie biora raz na czas jakis owo "dobrodziejstwo" ominie - wiec nadal beda kupowac od mafii.

                                      > Dokładnie tak samo jak zniesienie prohibicji alkoholowej w USA zlikwidowało doc
                                      > hody mafii czerpane z obrotu akloholem.
                                      >
                                      Tak, ale alkohol zostal udostepniony WSZYSTKIM, nie tylko uzaleznionym od alkoholu.
                                      Naprawde postulujesz wydawanie narkotykow kazdemu, na zyczenie?
                                      >
                                      > Skąd się będa brały te "powiększajace sie zastępy" uzależnionych??
                                      >
                                      Z tych, ktorzy kupia od mafii by "sprobowac mocnych wrazen", po ilus tam probowaniach. Dodatkowo beda zacheceni latwym zyciem - bo skoro wystarczy pare kupionych na czarno dzialek i bedzie papier na "uzaleznienmie" a wtedy dragi za friko plus blogi zywot na garnuszku podatnika, po cholere bedzie sobie odmawiac prochow?
                                      • dritte_dame Re: twoja propozycja 09.11.11, 17:26
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > dritte_dame napisała:
                                        >
                                        > > Ale zlikwiduje "mafie narkotykowe".
                                        > > Zlikwiduje wielkie dochody mafii czerpane z handlu narkotykami.
                                        > >
                                        >
                                        > Nie zlikwiduje, bo prawo do dzialki na koszt podatnika beda mieli tylko ci, kto
                                        > rzy uzyskaja papier "uzaleznionego".
                                        > Dzieciakom majacym ochote poeksperymentowac lub gosciom ktorzy okazyjnie sobie
                                        > biora raz na czas jakis owo "dobrodziejstwo" ominie - wiec nadal beda kupowac o
                                        > d mafii.

                                        Nie będą kupować od mafii bo mafia przestanie im sprzedawać.
                                        • sabinac-0 Re: twoja propozycja 09.11.11, 22:17
                                          dritte_dame napisała:

                                          > Nie będą kupować od mafii bo mafia przestanie im sprzedawać.
                                          >
                                          A niby czemu? Iluminacji jakiejs dostanie?
                                          • dritte_dame Re: biznes 09.11.11, 22:52
                                            sabinac-0 napisała:

                                            > dritte_dame napisała:
                                            >
                                            > > Nie będą kupować od mafii bo mafia przestanie im sprzedawać.
                                            > >
                                            > A niby czemu?

                                            Nie opłaci im się.
                                      • dritte_dame Re: twoja propozycja 09.11.11, 22:43
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > Naprawde postulujesz wydawanie narkotykow kazdemu, na zyczenie?

                                        forum.gazeta.pl/forum/w,29,130270110,130361271,hmmm_.html?wv.x=2
          • voxave Re: Kto sie bogaci na narkotykach? 07.11.11, 05:21
            Easz----przerażasz mnie---nawet tak nie żartuj :(
          • imponeross A wiec popieraj dalej narkomanie i handlarzy narko 07.11.11, 23:06
            easz napisała:

            >
            > Nie ma czegoś takiego - za darmo. W Polsce leki refundowane dodatkowo kupowane
            > w wybranych aptekach za złotówkę są, uważasz, za złotówkę?
            > Poza tym cena i koszt, to nie tylko kasa.
            > A walka z mafią zaczynana od tej strony, bez reorganizacji w innych kwestiach i
            > zakresach, to bzdura i jeszcze większa szkodliwość. Jak zwykle u nas, bez rąk
            > i nóg, ale za to z żądaniami.
            >
            > Myślę, że również powinniśmy zalegalizować pedofilię, no nie tak całkiem, tylko
            > leczniczo, wszak to choroba. Po co mają zboki demoralizować przypadkowe dzieci
            > , lepiej zorganizować to w kontrolowany państwowy sposób, posłużyć się dziećmi
            > ze slamsów, z domów dziecka, małymi bandytami itp., przecież to i tak brak przy
            > szłości i w ogóle co to za dzieci? dzieci tam. A tak to przynajmniej do czegoś
            > dobrego się przydadzą, dla państwa, dla ogółu.
            >
            > Nikt nie powinien przekraczać takich granic, a już na pewno nie państwo. Uważam
            > , że to obrzydliwe.

            A wiec popieraj dalej narkomanie i handlarzy narkotykow.
            • easz Re: A wiec popieraj dalej narkomanie i handlarzy 07.11.11, 23:36

              Jasne, dziubuś. Puknij się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka