Dodaj do ulubionych

Nieuctwo lekarzy

20.07.12, 05:30
Nie inaczej moge nazwać postawe lekarzy,którzy nie potrafia rozpoznać jasnych i czytelnych objawów pospolitej choroby.
Mam pod opieka starą 86 letnia ciocię----mieszka we Wrocławiu i jeździmy raz na tydzień posprzątać oprać i wykąpać.
4 miesiace temu upadla nagle bedąc na kawie u sąsiadki i akurat w tym dniu my przyjachaliśmy robic porządki jak zwykle.
Zabraliśmy ciocie do naszego domu taka byla przestraszona ----i jest u nas do dzisiaj.Poprosila nas o opieke do końca swoich dni.
Dobrze---ale co jej jest,dlaczego upada nagle ,z dnia na dzień traci co raz bardziej samodzielność,nie jest w stanie sama sie umyć,ubrać,ma kłopoty z chodzeniem jak idzie to nagle staje i nie może postąpić kroku.Pytamy jej wrocławskich lekarzy w tym ja osobiscie dwa razy neurologa,który zalecił tomografię mózgu,usg tetnic szyjnych i zalecił zabiegi --laser,diadynamik,gimnastykę, co jej jest ale otrzymuje ogólnikowe informacje---że wiek,zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i takie tam ble,ble.Jej lekarz rodzinny starszy doświadczony, tez ma szklane oczy.,
Wszystko wykonałam---przeszła dwukrotnie zabiegi ,tomografia w normie,tętnice ok,wyniki
rewelacja jak na jej wiek--nie ma poprawy jest co raz gorzej.

Przedwczoraj upadla na szklany stolik do gazet i rozcięla łuk brwiowy, stłukła mostek i żebra, kolana ,łokcie.Obejrzałam te rany i ta na łuku brwiowym wymagała zszycia.
Wezwałam pogotowie, zabrali i to szybko----doszłam na piechote do szpitala bo jest obok nas na drugiej ulicy.
Nowa izba przyjęć elegancja ----lekarz ,sędziwy ginekolog o dobrej renomie akurat ma dyżur szycie łuku brwiowego,prześwietlenie mostka i żeber,wszystko sprawnie i miło.
Juz odbieram w recepcji karte z opisem tego zdarzenia z izby przyjeć----i żalę sie że nie wiem co jest cioci dlaczego upada co ja mam zrobić aby sie to nie zdarzało jaka to może byc przyczyna tej nagłej utraty świadomości i upadku.
Siedza tam 3 pielęgniarki---dwie młode jedna około 40 lat z doświadczeniem i ona mówi----choroba Parkinsona-----
Akurat wchodzi lekarz dyżurny ginekolog,potwierdza diagnozę i biorąc mnie za łokieć radzi iśc do naszego neurologa z małego miasteczka, którego akurat znam bo sama korzystam z jego porad.
Jest wieczór,wszyscy zmęczeni zdarzeniem----jutro zaraz prywatnie ide z ciocią do tego neurologa.
Załatwiłam wizytę wchodzimy do pani doktor, niewiele zdążyłam powiedzieć---sadza ciocie na kanapce--bada ręce(zgina w łokciach) oglada twarz, każe przejśc sie pare kroków---------odraca sie i stawia diagnoze-----P a r k i n s on--jak na dłoni,wszystkie objawy czytelne wystarczy popatrzeć na twarz brak wyraźnej mimiki jak po botoksie,jak tylko weszłyście panie, już wiedzialam na co choruje starsza pani.
Objęłyśmy sie z ciocia i popłakałyśmy sie z radości,ze nareszcie wiemy co jest grane.Bo najgorsza jest niewiedza .
Ciocia zażartowała--popatrz jakie jesteśmy szczęśliwe, a to przecież pan Parkinson........
Oczywiście leki natychmiast, aby uzupełnić brak substancji.---pięciu nie rozpoznało ewidentnej dolegliwości--pacjent nie otrzymywał leków.
Diagnozę postawiła pielęgniarka a potwierdził ginekolog.
Kogo mam *zabic* za to ?





Obserwuj wątek
    • atrakcyjny.leon Konowały 20.07.12, 09:53
      Choroba Parkinsona jest trudna do zdiagnozowania, gdyż nie są znane swoiste testy ją określające. Diagnozę stawia się obserwując pacjenta i przeprowadzając z nim wywiad. Jednak stosowne badania laboratoryjne służą do wykluczenia innych schorzeń dających podobny obraz. Dlatego prowadzący pacjenta lekarz powinien go skierować na takie badania. No chyba, że pacjenta prowadzi konował.

      Ps. Czy wiesz, że niektórzy lekarze nadal polecają swoim pacjentom jedzenie dużych ilości mięsa?
      Ot, konowały ;)
      • voxave Re: Konowały 20.07.12, 10:50
        Dowcipy na żaden temat nie sa złe---rozładowują napięcie i człowiek uśmiecha sie przez łzy :)

        Też uważam,że lekarz prowadzący to konował.A przeciez to doświadczony lekarz,kierownik dużej przychodni lekarskiej we Wrocławiu,dużym mieście ......
        • gamdan Re: Konowały 23.07.12, 00:11
          voxave napisała:
          > Też uważam,że lekarz prowadzący to konował.A przeciez to doświadczony lekarz,ki
          > erownik dużej przychodni lekarskiej we Wrocławiu,dużym mieście ......

          Konował. To pewne.
          Najlepiej jakbyś mu to osobiście powiedziała.
          Albo zgłoś sprawę do Okręgowej Izby Lekarskiej, do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
          I nie omieszkaj napisać o tym na forum.
    • atrakcyjny.leon Re: Nieuctwo lekarzy 20.07.12, 10:03
      Chciałbyś, żeby z ciebie się wyśmiewano, gdy będziesz starszy?
      Nie? To po co serwujesz takie dowcipy?
      • narfi Re: Nieuctwo lekarzy 20.07.12, 10:36
        No coz, Leon. Uwazasz zapewne,ze gdybym byl prawnikiem,obrazalbym sie za dowcipy o prawnikach,gdybym byl tesciowa,obrazalbym sie za dowcipy o tesciowych, a gdybym mial na imie Jan, to z pewnoscia powiniennem sie obrazac za dowcipy o Jasiu.
        Zacznij moze jesc zbalansowana diete, byc moze, ze poczucia humoru ci sie poprawi.
        Przyznaj sie, Leon, ze w realu jestes tak nudny i zakompleksiony, ze pozostaje ci tylko towarzystwo wirtualne, a gdyby ci i tego zabraklo, to bys sie z pewnoscia na sznur rzucil.
        Porusz ten temat na swojej nastepnej psychoterapii.
        • lepian4 Re: Nieuctwo lekarzy 23.07.12, 15:11
          Przyznam sie bez bicia, ze nie zrozumialem dowcipu.
          • narfi Re: Nieuctwo lekarzy 23.07.12, 15:24
            ...no to chyba jestes jedyny:) ...a najbardziej widoczne symptomy choroby Parkinsona znasz?

            • voxave Re: Nieuctwo lekarzy 23.07.12, 18:27

              narfi napisał:

              > ...no to chyba jestes jedyny:) ...a najbardziej widoczne symptomy choroby Parki
              > nsona znasz?

              Wyglada na to, że Lepik nie zna.....a po ostrym przepiciu ?

              >
              • kalllka Re: Nieuctwo lekarzy 23.07.12, 21:05
                lepiu nie pije ostro tylko i w ramach rewanzu chadza na cole
                :)

                pewnie wiesz Maryjko, ze parkinson czesto powiazany diabetycznie,
                cioteczka przebadana wzdluz i wszerz?
                • voxave Re: Nieuctwo lekarzy 24.07.12, 04:23
                  kalllka napisała:

                  > lepiu nie pije ostro tylko i w ramach rewanzu chadza na cole
                  > :)
                  >
                  > pewnie wiesz Maryjko, ze parkinson czesto powiazany diabetycznie,
                  > cioteczka przebadana wzdluz i wszerz?

                  Dziękuje ci za troskę----gdy zajęlam sie ciocią to najpierw wszystkie podstawowe badania z wizyta u kardiologa prywatnie włącznie.Niczego sie nie doszukali bo ma super wyniki --bez cukrzycy,tarczycy,zdrowe nerki i wątroba tudziez jelita---tętnice szyjne ok tomograf komp.głowy jako taki, dwie wizyty u neurologa we Wroclawiu na okolicznośc *nie moge chodzić czyli ruszyc z miejsca*
                  Dwie serie po 10 dni po 3 zabiegi dziennie(laser,diadynamic,gimnastyka itp)
                  Rezultat żaden.
                  Te nagle utraty przytomności i oporna czynnośc ruchowa.Nikt mi nie mógł nic poradzić wszyscy no bo stara.....
                  Przez przypadek postawiono właściwa diagnozę---nie miala widocznego drżenia rąk...
                  Teraz zaczęla przyjmowanie leków na Parkinsona od paru dni. Miala pare ataktów na stojąco,to trwa pare sekud i wraca do przytomności nie pamietając o tym co sie zdarzyło przed chwila.
                  *bawimy sie* dalej.























                  .


    • kalllka Re: Nieuctwo lekarzy 20.07.12, 10:31
      oj narwiju cos ci sie popiorkalo we dowcipie od samiuskiego poczatku..

      (pan starszy byl Alzheimer, a zupa- jarzynowa)
      • narfi Re: Nieuctwo lekarzy 20.07.12, 10:41
        ....oj kalko,cos sie obawiam ,ze mamy rozne doswiadczenia zyciowe :)
    • weg-anka Byłoby lepiej? 20.07.12, 11:01
      Lepiej byłoby nam bez lekarzy?
      • voxave Re: Byłoby lepiej? 20.07.12, 11:21

        weg-anka napisała:

        > Lepiej byłoby nam bez lekarzy?

        Co za pytanie niestosowne zadajesz-----maja sie przykladac do pracy i uczyć, bo zycie ludzkie jest bezcenne.
        To zawód intratny,ale i z powołaniem------dlatego darzymy lekarzy szacunkiem i dobrze im płacimy---wymagamy jednego,rzetelnego przykładania sie do wykonywania swojej profesji.
        Fuszerki wzbudzaja w nas smutek i agresję,bo nas zawodzą w ważnej dziedzinie.....

        • gamdan Re: Byłoby lepiej? 29.07.12, 01:41
          > dlatego darzymy lekarzy szacunkiem i dobrze im płacimy

          A kto to są ci my? Ja takich ich nie znam.
          • voxave Re: Byłoby lepiej? 29.07.12, 03:35
            gamdan napisał:

            > > dlatego darzymy lekarzy szacunkiem i dobrze im płacimy
            >
            > A kto to są ci my? Ja takich ich nie znam.

            Z jakiej jestes galaktyki ?


            • Gość: gamdan Re: Z galaktyki? IP: *.tvsat364.lodz.pl 01.08.12, 00:16
              > Z jakiej jestes galaktyki ?

              Chyba chwytam - rozstrząsamy kosmiczne dylematy.
              Ale nadal nie wiem, kto to są owi "oni". Kosmici?
    • piwi77.0 Re: Nieuctwo lekarzy 20.07.12, 13:04
      Zasada podstawowa. Zanim pójdziesz do doktora po receptę, najpierw szukaj w internecie przesłanek dla diagnozy i terapii. Bez tego nie skontrolujesz poprawności tego co w recepcie. Aż strach pomyśleć.
      • kalllka Re: Nieuctwo lekarzy 20.07.12, 14:09
        strach to ma jak widac -piwne oczy. i zupelnie moze, ze probuje zastrzaszac swoim browarem

    • jola.iza1 Re: Upss? 20.07.12, 22:27
      A to nieuctwo, gdzie?
      Pytam, bo niby, rodzinny miał rozpoznać?
      Jasnych, czytelnych? Co Ty, kuźwa, wiesz o chorobie Parkinsona?
      I coby było jasne, mój Tatko choruje na parkinsona już szesnaście lat. Mamcia ma od dziewięciu ma alzheimera. Zostawiłam wszystko,łącznie z męzem, pracą, i wnuczętami. Sześć lat się opiekuję, NFZ do dzisiaj daje mi w kość, ale nigdy, przenigdy o nieuctwie lekarzy bym nie napisała, źwa mać
      • voxave Re: Upss? 21.07.12, 03:14
        jola.iza1 napisała:

        > A to nieuctwo, gdzie?
        > Pytam, bo niby, rodzinny miał rozpoznać?
        > Jasnych, czytelnych? Co Ty, kuźwa, wiesz o chorobie Parkinsona?
        > I coby było jasne, mój Tatko choruje na parkinsona już szesnaście lat. Mamcia
        > ma od dziewięciu ma alzheimera. Zostawiłam wszystko,łącznie z męzem, pracą,
        > i wnuczętami. Sześć lat się opiekuję, NFZ do dzisiaj daje mi w kość, ale nig
        > dy, przenigdy o nieuctwie lekarzy bym nie napisała, źwa mać

        Zla jestes na caLy świat------twoja broszka----neurolog opiekujący sie ciocią nie postawil wlaściwej diagnozy mimo zaawansowanych objawów-----neurolog z malego miasteczka od wejźcia do gabinetu rozpoznal chorobe-----nieuctwo i lenistwo i lekceważenie.
        źwa mać
        Nie musisz sie tak poświecac i ziać złóścia na cały świat są placówki którzy sie zaopiekuja.
        Lekarze twoich rodziców rozpoznali chorobe----jesteś szczęściarą
        Ja jestem wściekla na lekarzy.
        O chorobie Parkinsona wiem juz teraz dużo---znalazala sie wykładowczyni.
        • blair18 Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 21.07.12, 14:11

          Choroba Parkinsona pomimo powszechnie opisanych symptomów zaliczana jest do chorób o różnorodnym spektrum objawów i przyjmuje różne postaci w zależności wielu czynników fizjopatologicznych. Symptomy choć znane i opisane, występują u każdego chorego w różnorodnej formie.
          Dla jednego chorego największym problemem będzie mikrografia, natomiast dla drugiego dystonia, czy akinezja.
          Różnorodność objawów przekłada się na efekty farmakoterapii. Jest kilka grup leków stosowanych w terapii tej choroby; lewodopa, amantadyna, agoniści receptorów domapinowych, inhibitory MAO, COMT, beta blokery. Dostępność wielu postaci leków jest znaczna, jednak nie każdy lek działa na wszystkie objawy tak samo. Dopasowanie odpowiedniego leku nie jest sprawą oczywistą i nierzadko wymaga czasu i wielu prób.

          Jak to jest nie móc się ruszyć?

          Bliscy chorych nierzadko zadają sobie pytanie jak to się dzieje, że chory po prostu stoi w miejscu i nie jest w stanie wykonać kroku, albo jak można mieć trudności z nalaniem wody do kubka czy napisaniem czegokolwiek? Co powoduje taki mechanizm?
          Poza powszechnie opisanymi mechanizmami pojawiania się sztywności w Parkinsonie, mechanizm zaburzenia funkcji motorycznych można łatwo zobrazować na poniższym przykładzie.
          Wystarczy spróbować wykonać jakąkolwiek czynność manualną ręki, lub całej kończyny górnej przy jednoczesnym napięciu mięśni najszerszych grzbietu. Napięcie tego dużego mięśnia powoduje ograniczenie mobilności kończyny górnej, ruchy stają się powolne, napięcie zwiększa się w pozostałych mięśniach klatki piersiowej i kończyny górnej. Wtedy czynności manualne stają się trudne, ruch jest spowolniony, i tak właśnie wygląda sytuacja chorych na Parkinsona.
          Z powyższego przykładu należałoby wyciągnąć wniosek, że sztywność pochodzi z klatki piersiowej i tutaj należałoby skoncentrować swoją uwagę w procesie rehabilitacji. Jakość pracy mięśni pleców i klatki piersiowej bezpośrednio przekłada się na czynności " na obwodzie" czyli na dalszych partiach ciała. To samo dotyczy kończyny dolnej - zbyt duże napięcie w obrębie klatki piersiowej i miednicy zaburza prawidłowy wzorzec chodu.
          W procesie rehabilitacji warto zatem zwrócić szczególną uwagę na relaksację mięśni proksymalnych i obserwować wpływ ich rozluźnienia na jakość chodu i funkcji manualnych dłoni.
          • voxave Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 21.07.12, 16:15
            Tak,nie mozna sie ruszyć, albo zaczynaja sie chwilowe utraty przytomności i chory upada robiac sobie krzywdę.
            Dziękuje za jeszcze inne informacje niż uzyskane w necie :)
            • blair18 Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 21.07.12, 22:06
              To nie jest informacja z netu, tylko moja opinia z doświadczenia z pracy z Pacjentami z Parkinsonem. Jestem fizjoterapeutką:)
              • voxave Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 22.07.12, 01:25

                blair18 napisała:

                > To nie jest informacja z netu, tylko moja opinia z doświadczenia z pracy z Pacj
                > entami z Parkinsonem. Jestem fizjoterapeutką:)

                Witam,bardzo sie ciesze,że mogłam cie poznać----czy jest może forum pomocowe dla opiekunów ludzi chorych na Parkinsona ? Jesli tak to podaj namiary----bardzo by mi to pomogło bo na razie jestem w szoku i staram sie zdobyc jak najwięcej informacji.Może założe dziennik...ale komu sie to by mogło przydać.

                • blair18 Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 22.07.12, 13:41
                  Forów jest wiele, ale dedykowanych specjalnie dla opiekunów nie znam, moze warto tutaj założyć taki wątek? z forum gazeta.pl korzysta bardzo dużo osób wiec jest to dobre miejsce.
                  Jak wpiszesz w treści wątku:
                  forum dla opiekunów chorych na Parkinsona
                  to myślę że google samo dobrze wypozycjonuje taki wpis, i będzie więcej wpisów
                  Z opinii opiekunów moich Pacjentów słyszę, że radzą sobie średnio, choruje człowiek, a razem z nim całe rodziny.
                  Zawsze zalecam w takich sytuacjach kontakt z psychoterapeutą, wykluczenie objawów depresji u Pacjenta, jeżeli to jego stan psychiczny jest problemem.
                  Jeśli chodzi o samą opiekę nad Chorym to należy zacząć od znalezienia dobrego neurologa ( polecam prof Sławka z Gdańska, wybitny specjalista, do którego warto się wybrać nawet raz w życiu w celu skonsultowania doboru leków czy np opcji wykonania DBS ( deep brain stimulation, głęboka stymulacja mózgu), którą właśnie przeszli moi dwaj Pacjencji, trzeci jest w kolejce na zabieg),
                  Z lekami jest często tak, że dopiero po kilku miesiącach, czasami latach udaje się dobrać odpowiednie środki farmaceutyczne, każdy przechodzi Parkinsona inaczej, jak opisałam to w we wcześniejszym poście.
                  Przykład:
                  Pacjent ok 40rż, leczony Sinemetem, i requipem
                  Po odstawieniu ( jego decyzja) requipu pojawia się nagle dystonia, drżenie ręki, Pacjent dostaje furii, nie wie dlaczego, Okazuje się że odstawienie requipu spowodowało taki rzut objawów,
                  Pacjentka 60lat - depresja, omamy, sny na jawie,
                  zle dobrany lek, Madopar, po którym jedni się czują dobrze, inni mają marzenia na jawie
                  Pacjentka 56 lat, depresja w Parkinsonie, Pacjentka ma myśli samobójcze, bo myśli, że nie radzi sobie z chorobą, Po badaniach lab. krwi - wynik podwyższenie poziomu hormonów odpowiedzialnych za procesy depresyjne, czyli depresja o podłozu hormonalnym, a nie kwestia nastawienia. Po włączeniu deprimu i antydepresantów objawy ustały,
                  Różne są sytuacje, zawsze należy wszystko zgłaszać lekarzowi
                  Zalecenia ruchowe:
                  Nordic Walking, basen, biegi, hydromasaż, ciepłe kąpiele rozluzniajace w dystonii
            • blair18 Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 21.07.12, 22:11
              W przypadku trudności z wykonaniem kroku pomocne jest wykonanie następującej sekwencji ruchowej:
              Przeniesienie ciężaru ciała na jedną nogę i wykonanie kroku do przodu, lub do tyłu nogą wolną, lub balansowanie ciałem naprzemiennie na obu kończynach dolnych.
              • voxave Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 22.07.12, 01:27

                blair18 napisała:

                > W przypadku trudności z wykonaniem kroku pomocne jest wykonanie następującej se
                > kwencji ruchowej:
                > Przeniesienie ciężaru ciała na jedną nogę i wykonanie kroku do przodu, lub do t
                > yłu nogą wolną, lub balansowanie ciałem naprzemiennie na obu kończynach dolnych

                Robimy instyktowne balansowanie z jednoczesnym poklepywaniem przeze mnie ud od tyłu---na razie jest rezultat.

                > .
                • blair18 Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 22.07.12, 13:29
                  Inne ćwiczenia pomocne w chodzie ( opanowanie chodu na małych przestrzeniach):
                  Ustawiamy krzesło pod ścianą przy drzwiach z których jest wyjście np na korytarz
                  Rozstawiamy przeszkody ( mogą to być rózne przedmioty przez które musi przejsc chory, poduszki, wałki, pudła, zabawki etc..) na drodze od krzesła do korytarza
                  Chory siada na krzesle i wstaje
                  Wykonuje określoną liczbę kroków pokonując przeszkody i pokonuje drogę od krzesła do korytarza, poprzez drzwi
                  Zapamiętujemy liczbę kroków i tą samą liczbą kroków i tą samą drogą Chory wraca na krzesło
                  Celem ćwiczenia jest pokonanie drogi z przeszkodami przy jak najmniejszej liczbie kroków, bez dreptania w miejscu
                  Wykonujemy powoli, tak żeby praca stóp była jak największa
                  Ćwiczenia na równowagę i pokonanie trudności w przemiesczaniu się na małych powierzchniach.
                  Ważne jest wykonywanie w trakcie tej drogi ruchów skrętnych, więc nie ustawiamy toru przeszkód po linii prostej tylko po jak największym łuku.
                  • voxave Re: Parkinson - jak to jest nie móc się ruszyć? 22.07.12, 15:22
                    Blair--szukalam takiego osobnego forum dla rodzin opiekunow ludzi chorych na chorobe Parkinsona---nie ma czysto tematycznego ,jest temat w boreliozie a to w chorobach neurologicznych.Moge załozyc takie forum ale uważam,że chociaz jedna osoba-fachowiec tam powinna rezydować.
                    Ja sie dopiero uczę.
                    Praktykowałam przy chorej teściowej demencje starczą, to wiem jak sie z takim chorym obchodzić---to jest podobne.
                    Na razie zakupiliśmy fajny dzwonek swobodnie przemieszczany przycisk przywoławczy, gong jak na dworcu kolejowym---żartuje do cioci, żeby podawala informacje jaki to pociąg
                    nadjeżdża i dokąd zmierza.Smieje sie i o to chodzi.
                    Długośc mieszkania to okołoo 30 m m i nie zawsze słysze jej wołanie













                    .
      • qqazz Re: Upss? 21.07.12, 22:10
        Wiesz cos jednak w tym jest.
        I nie pisze tutaj o takich przypadkach ale o rutynowych wizytach u internisty czy pediatry.
        Nieraz mi się zdarzało że, przy wirusówce internista z głowy albo losujac w ulotkach przepisywał antybiotyk który w takich przypadkach tylko szkodzi.
        Córka od 3 miesiąca miała problemy skórne, standardowo 90% lekarzy diagnozowało alergie i wypisywało rózne swiństwa, na szczescie słuchalismy się tych 10% i zamiast astmatyczki mamy teraz zdrowiuśkie dziecko.
        W naszym kraju mamy wielu swietnych specjalistów ale niestety podejscie sporej ilosci lekazy opiera się na stanie wiedzy medycznej sprzed 20-30 lat a do tego reaguja oni bardzo schematycznie.


        pozdrawiam
        • voxave Re: Upss? 22.07.12, 01:31
          Ggazz--dokładnie opisałeś ten stan-----może to sie dzieje z powodu kompletnej bezkarności lekarzy w Polsce,że mają pacjenta w doopie.
          • Gość: denver Re: Upss? IP: *.pools.arcor-ip.net 23.07.12, 14:31
            gostek z denver to przyklad do twojego watku ;)
        • Gość: samo.sedno Re: Upss? IP: *.tvk.torun.pl 23.07.12, 21:56
          Nie kształcą się, bo przecież zbyt mało zarabiają...
    • 4o Re: Nieuctwo lekarzy 01.08.12, 15:06
      Wyrazy współczucia!
      Niestety tak jest polska służba zdrowia.
      Banda nieuków nie potrafiących postawić prawidłowej diagnozy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka