paco_lopez
03.09.12, 19:16
po tegorocznych wakacjach w gronie trzech rodzin jestem bliski stwierdzenia , że ta komórka społeczna raczej dezintegruje. nikt nikogo kompletnie nie rozumie chociaż niby stara się. rodzina to taki krążownik z bardzo słabą sterownością. kazdy ma inne plany na spędzanie wolnego czasu. ci z jednym dzieckiem nie kumają tych z dwojgiem, ci z dwojgiem nie kumają tych z jednym. ci z jednym dzieckiem kłócą się co trzy minuty itd jeszcze mi się coś przypomni. reasumując masoni mają rację, że chcą rozpieprzyć rodzinę. ona niczemu nie służy jakoby. dzieci wykonują psychiczne harakiri na rodzicach , ojcowie chronią siebie przed frustracją. mnie osobiście polepszał humor codzienny widok kolesia, który ciągle niańczył swojego trzylatka, jago kobieta woziła w wózku niespełna roczniaka a w brzuchu rósł jej następny osesek.