jedzcie.i.pijcie
29.10.12, 22:00
Mieszkańcy Europy uważają za niepoważne, dowcipne opowieści o posiadaczach wielu żon w krajach Półwyspu Arabskiego, czy w Indiach. Ale kto powiedział, że poligamia jest chora? Tak sądzą tylko wyznawcy monogamii, a tych jest większość w Europie. Wymyślili sobie oni pojęcie tzw. miłości i tego, że kochać można i należy tylko jedną osobę. Oczywiście nie wymyślili tego sami, tylko autorzy Bilbii wykreowali takie pojęcie, powstanie instytucji monogamicznego małżeństwa zapoczątkowało ten wielowiekowy trend.
Jak to więc możliwe, że w innych cywilizacjach mąż ma wiele żon, które kupuje często od rodziców przyszłej małżonki (co tak śmieszy Europejczyków). Otóż różnica w tym, że w cywilizacjach tych nie wytworzono idiotycznego pojęcia miłości, tam małżeństwo jest zwykłą, z założenia rozsądną transakcją. Tutaj, u nas, w "postępowej" Europie panowie w czarnych sukienkach udzielają ślubów kościelnych wraz z obwarowaniem presją miłości do grobowej deski.
Czyż to nie śmieszne? Popatrzcie na siebie, na swoich bliskich, sąsiadów. Przez tę wykrzesaną przed wiekami brednię mamy dziś ogrom:
- rozwodów
- zdrad i masturbacji zastępujących pożycie w związku
- kłótni i przestępstw między małżonkami
- nieszczęśliwych dzieci w rozbitych rodzinach czy domach dziecka
Pora by ktoś głośno powiedział BASTA. Skończmy z tym absurdem. Należy usakcjonować prawnie i społecznie obecność poligamii, otwartej i akceptowalnej rozwiązłości, tak samo, jak należy zalegalizować związki partnerskie - niezależnie od orientacji i ilości partnerów.
--
Przeminęła wiara w Zeusa, przeminie i ta w Jezusa