erka-4
22.11.12, 11:48
...a Sprawiedliwość mu pomaga:
cytat:
Ludzie honoru" walczą o odszkodowania.
Tytuł jest pewną generalizacją, bowiem obdarzony nielichym poczuciem humoru - oto dowód: nie dalej jak wczoraj czy przedwczoraj apelował gorąco o szacunek w życiu publicznym i kulturę debaty - pan redaktor Adam Michnik "ludźmi honoru" nazwał tylko dwóch komunistycznych aparatczyków - panów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Możemy jednak przyjąć, że obie te persony pośrednio i bezpośrednio odpowiadały za ogół służb w PRL - a zatem niemal każdy przedstawiciel SB, UB (UB z całą pewnością, idąc tropem myślenia pana premiera Millera - przecież walczyli z "paskudnymi" z NZS) i innych służb jest też człowiekiem honoru. Tyle tytułem wytłumaczenia - dość pokrętnego, przyznaję, ale nadążyć nad logiką pana Michnika przyznającego takim ludziom jakieś cechy honorowe naprawdę nie jest prosto.
To dopiero początek całej lawiny bulwersujących wniosków o zadośćuczynienia z budżetu Państwa; w skali Kraju jest tych spraw ponad 300. 300 ludzi - osądzonych za swoje zbrodnie, ogłoszonych winnymi przez niezawisłe sądy. Ludzi, którym pozostawiono furtkę prawną do zagrania Polsce (i swoim ofiarom) na nosie; chyba nikt nie spodziewał się, że persony takiego kalibru podkulą ogony i uznają, że czas odpokutować za swoje winy. Bardzo źle to świadczy o całym Naszym Państwie. I cała ta historia raczej nie będzie miała happy endu.
trescharchi.salon24.pl/466182,ludzie-honoru-walcza-o-odszkodowania