kora3
07.02.13, 13:25
Tak pytam, bo mi się nasunęło po dyskusjach forumowych (nie tylko tu).
Kiedyś pozwoliłam sobie na taką uwagę. Mianowicie pani pisała, że teraz straszna jest tragedia, bo kobiety muszą pracować, gdyż ich mezowie nie mogą sami utrzymać rodzin. Pozwoliłam sobie zauważyć m.in. oczywiscie :), że jesli kobieta ma z załozenia takie przekonania i oczekiwania, iz jako zamezna pracowac nie bedzie, tylko zajmowac się domem - to powinna sobie kandydata na meza szukać w gronie panow zaradnych o takich samuch poglądach na rodzinę i finanse w niej.
Dostałam odp. ze jest to "ku.restwo" (sorry za wulgaryzm, ale to cytat). No to jak to w końcu jest?
Komunizm się jakoś nie sprawdził, i "kazdemu wg potrzeb, od kazdego wg mozliwosci" też nie:) Zatem trzeba się liczyć z tym, że jesli kobieta oczekuje, że nie bedzie pracować, a zajmować się domem, to ktoś musi na ten dom SAM zarobić - proste. A skoro takaie ma oczekiwania i pragnienia - niech wybiera spośród panów o tych samych poglądach i MOŻLIWOŚCIACH utrzymania domu tylko ze swej pracy zawodowej. Gdzie tu jakieś "ku.restwo" toż to czysta logika:)
Ja tam nigdy nie myslałam, zeby "zostać w domu" (po co się uczyć wobec tego?), ale jakoś też mnie nie krecili faceci pt. życiowa oferma i owszem - oczekuję że facet bedzie zaradny. No, ale ja nie jestem przykładem "kobiecego geniuszu" :), bo chcę pracować.