15.07.19, 00:56
Od paru miesiecy mam nowych sasiadow nad moim mieszkaniem.Jest to rodzina z 3 dzieci, jedno dziecko(4latka) choruje na autyzm.Drugie 7 lat i 1 roczek.My z mezem jestesmy emerytami , wiadomo lubimy spokuj.W tej chwili jestem tak znerwicowana , ze trudno mi sie oddycha.Dzieci biegaja i bardzo , naprawde bardzo to slychac , mam wrazenie ze caly dom sie trzesie.Wczesniej mieszkala rodzina z 1 dzieckiem i nigdy nie zdarzylo sie zeby bylu jakies nisnaski.Pare razy zostala zwrocona uwaga na zbyt agresywne bieganie.Bez skutku niestety.Nie mam pojecia jak reagowac , co moglabym zrobic zeby troche zalagodzic tupot dzieci .Matka prawdopodobnie nie radzi sobie , ojciec czesto wyjezdza do pracy za granica.Czy tylko jedno wyjscie? Sprzedaz mieszkania?
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Sasiedzi 15.07.19, 01:08
      a.kudla5 napisał:

      > Od paru miesiecy mam nowych sasiadow nad moim mieszkaniem.Jest to rodzina z 3 d
      > zieci, jedno dziecko(4latka) choruje na autyzm.Drugie 7 lat i 1 roczek.My z mez
      > em jestesmy emerytami , wiadomo lubimy spokuj.W tej chwili jestem tak znerwicow
      > ana , ze trudno mi sie oddycha.Dzieci biegaja i bardzo , naprawde bardzo to sly
      > chac , mam wrazenie ze caly dom sie trzesie.Wczesniej mieszkala rodzina z 1 dzi
      > eckiem i nigdy nie zdarzylo sie zeby bylu jakies nisnaski.Pare razy zostala zwr
      > ocona uwaga na zbyt agresywne bieganie.Bez skutku niestety.Nie mam pojecia jak
      > reagowac , co moglabym zrobic zeby troche zalagodzic tupot dzieci .Matka prawdo
      > podobnie nie radzi sobie , ojciec czesto wyjezdza do pracy za granica.Czy tylko
      > jedno wyjscie? Sprzedaz mieszkania?

      Najlepsza byłaby sprzedaż mieszkania i kupno domku na wsi. Na skraju wsi, aby sąsiedzi nie przeszkadzali. Choć z kolei na wsi pieją koguty, rano drą się ptaki, hałasują maszyny rolnicze, piły łańcuchowe i kosiarki do trawy. A wieczorami często ktoś rąbie drewno. Tak więc i wieś nie jest dobrym miejscem na ukojenie skołatanych nerwów. Może więc leśniczówka?

      PS. Jak można agresywnie biegać? Dzieci po prostu biegają. Ba, czasem nawet zabawką rzucą. Dzieci już tak mają i raczej nikt tego nie zmieni. No i to, że dzieci biegają nie jest oznaką tego, że matka sobie nie radzi. Ja bym powiedział, że jest odwrotnie - dzieci biegające, dzieci radosne, to dowód radzenia sobie matki.

      S.
      --
      Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
      • iimpala Re: Sasiedzi 03.09.19, 02:18
        rozumiem, snajper55, że kiedy ja będę miała ochotę posłuchać sobie np. kantaty Bacha głośniej, niż ty chciałbyś (słuchać), to też nie będziesz miał nic przeciwko temu?
        Bo niby dlaczego? skoro ja MUSZĘ wysłuchiwać darcia ryja/tupania twoich bachorow, to równie dobrze ty możesz wysłuchiwać moich ulubionych kantat.
        Otóż...wspólne mieszkanie w "domu wielorodzinnym" ma to do siebie, że WSZYSCY mieszkańcy zwracają uwagę na potrzeby WSZYSTKICH pozostałych mieszkańców. A nie, że głośne bachory są ważniejsze od cichego emeryta. Itd.
        Dodam tylko, że od urodzenioa mieszkam w blokowiskach, w tym takiego pełnego małych dzieci, ale takiego "wdupiemania" innych, jak jest dziś, nigdy, powtarzam NIGDY, nie było.
        Ja zachowuje się dokladnie tak, jak sąsiedzi. Jesli bachory drą ryja to ja włączam na full głośnik w tv.
        Jesli pies szczeka godzinami to ja też hałasuję godzinami.
        Jeśli ktos ma mnie w doopie to ja mam "ktosia" dokladnie tamze. Chama inaczej nie nauczysz. I to akurat jest do ciebie, snajper55
        • snajper55 Re: Sasiedzi 06.09.19, 22:21
          iimpala napisała:

          > Otóż...wspólne mieszkanie w "domu wielorodzinnym" ma to do siebie, że WSZYSCY m
          > ieszkańcy zwracają uwagę na potrzeby WSZYSTKICH pozostałych mieszkańców. A nie,
          > że głośne bachory są ważniejsze od cichego emeryta. Itd.

          Nie wszyscy mają takie same potrzeby. Niektórym przeszkadza odgłos kroków sąsiadów z góry lub śpiew kanarka u sąsiadów po lewej. Tacy ludzie robią awanturę, gdy dziecku z góry upadnie piłka lub sąsiad z dołu włączy telewizor. Oczywiście uważają oni swe pretensje za całkowicie uzasadnione a hałasy czynione przez sąsiadów to dla nich chamskie lekceważenie ich potrzeb.

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
          • t-zorro Re: Sasiedzi 07.09.19, 11:16
            Kolega "snajper" - jak to kliniczny liberał nie rozumie (albo udaje) o co chodzi.
            Ci co tak bronią "wolnosci" (czytaj: swawoli) często nie mieszkają w bloku, a opisy znają wyłącznie z mediów (chyba iż sami są "miłymi sąsiadami"). I święcie się oburzają, że ktoś ma ingerować w społeczeństwo, ograniczać prawa człowieka (choćby chama :).
            • snajper55 Re: Sasiedzi 07.09.19, 11:45
              t-zorro napisał(a):

              > Kolega "snajper" - jak to kliniczny liberał nie rozumie (albo udaje) o co chodz
              > i.
              > Ci co tak bronią "wolnosci" (czytaj: swawoli) często nie mieszkają w bloku, a o
              > pisy znają wyłącznie z mediów (chyba iż sami są "miłymi sąsiadami"). I święcie
              > się oburzają, że ktoś ma ingerować w społeczeństwo, ograniczać prawa człowieka
              > (choćby chama :).

              Jestem liberałem, który od zawsze mieszkał w budynkach wielorodzinnych. Od starej kamienicy w Śródmieściu, przez blok na Bródnie, po kameralny budynek na Bielanach. Miałem różnych sąsiadów, w tym jednego "wrażliwego na hałasy". To o niej myślałem pisząc mój poprzedni post. Miałem też takich, których "słyszałem". Różne były powody ich "akustyczności" ale żaden nie był dla mnie powodem nawet do zwrócenia im uwagi. To są koszty mieszkania w budynku wielorodzinnym. Kto chce mieć ciszę, niech sobie postawi jak ja chałupę w lesie i tam odpoczywa bez sąsiadów. Choć ciszy nie gwarantuję. Ptaki na wiosnę nad ranem potrafią drzeć się niesamowicie. :)

              S.
              --
              Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
              • t-zorro Re: Sasiedzi 07.09.19, 16:49
                Nie chodzi o skrzypnięcie drzwi, choć trzaskanie w nocy może umarłego obudzić.

                Nie chodzi o upadnięcie zabawki dziecka, choć rzucanie czymś co 10 minut, bieganie, skakanie, jeżdżenie na wrotkach czy gra w piłkę na korytarzu – na pewno rozsierdzi niejednego współlokatora.

                Nie chodzi o szczęknięcie psa, choć wielogodzinne ujadanie – zamkniętego w pustym mieszkaniu psa – może doprowadzić sąsiada do białej gorączki.

                Owszem są ludzie mniej odporni na hałas i bardziej gruboskórni, którym teoretycznie nic nie przeszkadza (pewnie przeszkadza tylko co innego :) Kto do kogo ma się dostosować?
                • snajper55 Re: Sasiedzi 08.09.19, 11:47
                  t-zorro napisał(a):

                  > Nie chodzi o skrzypnięcie drzwi, choć trzaskanie w nocy może umarłego obudzić.
                  >
                  > Nie chodzi o upadnięcie zabawki dziecka, choć rzucanie czymś co 10 minut, biega
                  > nie, skakanie, jeżdżenie na wrotkach czy gra w piłkę na korytarzu – na pewno ro
                  > zsierdzi niejednego współlokatora.
                  >
                  > Nie chodzi o szczęknięcie psa, choć wielogodzinne ujadanie – zamkniętego w pust
                  > ym mieszkaniu psa – może doprowadzić sąsiada do białej gorączki.
                  >
                  > Owszem są ludzie mniej odporni na hałas i bardziej gruboskórni, którym teoretyc
                  > znie nic nie przeszkadza (pewnie przeszkadza tylko co innego :) Kto do kogo ma
                  > się dostosować?

                  Założycielce wątku chodzi o to, że dzieci biegają. Kto do kogo ma się dostosować?

                  S.
                  --
                  Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
                • snajper55 A propos 08.09.19, 18:57
                  t-zorro napisał(a):

                  > Owszem są ludzie mniej odporni na hałas i bardziej gruboskórni, którym teoretyc
                  > znie nic nie przeszkadza (pewnie przeszkadza tylko co innego :) Kto do kogo ma
                  > się dostosować?

                  "Urokliwa miejscowość położona jest na wyspie Oléron u zachodnich wybrzeży Francji, niedaleko Rochefort. Gdy starsze małżeństwo się tam przeprowadziło, napawanie się sielską atmosferą zakłócał pewien kogut, który każdego ranka piał niemiłosiernie głośno.

                  W 2017 r. para postanowiła oddać sprawę do sądu. Ich adwokat, Vincent Huberdeau, oskarżył Maurycego o "uciążliwe hałasy". Małżeństwo domagało się usunięcia ptaka z domu albo uciszenia go w jakikolwiek inny skuteczny sposób."

                  Więcej:
                  turystyka.wp.pl/kogut-maurycy-moze-piac-wyrok-sadu-w-sprawie-dzwiekow-francuskiej-wsi-6421545018759297a

                  S.
                  --
                  Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
                  • t-zorro Re: A propos 09.09.19, 18:40
                    Nadal nie rozumiesz. Nie chodzi o ptaka, wiatr w kominie, czy że komuś coś nawet z hukiem wyleci z rąk…
                    Przykłady poglądowe:

                    Ulubionej (przez ciebie) muzyki słuchasz na cały regulator
                    Remonty robisz przez pół roku do późnego wieczora i w weekendy
                    Głośne libacje z alkoholową wesołością trwają u ciebie do białego rana w każdy weekend, święta i wolny dzień
                    Stale coś przesuwasz (meble?) nawet w nocy
                    Posiadasz psy, które szczekają mieszkaniu na okrągło, także w nocy
                    Grillujesz na balkonie (we wspólnym bloku)
                    Swój muzyczny „talent” wypróbowujesz na sąsiadach, ćwicząc w wolnej chwili na skrzypach, bębnach, trąbce…
                    Twoje dzieci jeżdżą na rolkach, grają w piłkę tuż nad sufitem sąsiada
                    Trzaskasz drzwiami od samochodu i klatki schodowej a poprawiasz drzwiami do windy i mieszkania – także wracając nocy

                    Itp.,Itd.
                    • snajper55 Re: A propos 08.10.19, 23:10
                      t-zorro napisał(a):

                      > Nadal nie rozumiesz. Nie chodzi o ptaka, wiatr w kominie, czy że komuś coś nawe
                      > t z hukiem wyleci z rąk…
                      > Przykłady poglądowe:
                      >
                      > Ulubionej (przez ciebie) muzyki słuchasz na cały regulator
                      > Remonty robisz przez pół roku do późnego wieczora i w weekendy
                      > Głośne libacje z alkoholową wesołością trwają u ciebie do białego rana w każdy
                      > weekend, święta i wolny dzień
                      > Stale coś przesuwasz (meble?) nawet w nocy
                      > Posiadasz psy, które szczekają mieszkaniu na okrągło, także w nocy
                      > Grillujesz na balkonie (we wspólnym bloku)
                      > Swój muzyczny „talent” wypróbowujesz na sąsiadach, ćwicząc w wolnej chwili na s
                      > krzypach, bębnach, trąbce…
                      > Twoje dzieci jeżdżą na rolkach, grają w piłkę tuż nad sufitem sąsiada
                      > Trzaskasz drzwiami od samochodu i klatki schodowej a poprawiasz drzwiami do win
                      > dy i mieszkania – także wracając nocy
                      >
                      > Itp.,Itd.


                      Nie chodzi o słuchanie muzyki na cały regulator, nie chodzi o robienie remontów do późnej nocy, nie chodzi o głośne libacje, nie chodzi o szczekające psy. A o co chodzi? O to, że dzieci piętro wyżej biegają.

                      S.
                      --
                      Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
                      • t-zorro Re: A propos 11.10.19, 18:36
                        Jeśli nie masz tyle wyobraźni, to zapewniam cię, iż wielogodzinne bieganie (tupanie, dudnienie, turlanie, skakanie itp.) nad twoim sufitem trójki dzieci doprowadzi cię szybciej niż później do białej gorączki, szczególnie jak się chcesz nad czymś skupić lub tylko odpocząć. Dlaczego ktoś pozbawia cię takiego prawa?
                        No chyba, że leżysz w stanie upojenia. Wtedy mało co przeszkadza :)
                      • pocoo Re: A propos 14.10.19, 09:35
                        snajper55 napisał:

                        > Nie chodzi o słuchanie muzyki na cały regulator, nie chodzi o robienie remontów
                        > do późnej nocy, nie chodzi o głośne libacje, nie chodzi o szczekające psy. A o
                        > co chodzi? O to, że dzieci piętro wyżej biegają.
                        >
                        > S.
                        Małe dzieci nie biegają wtedy, kiedy śpią.Dzieci biegają, a nie chodzą przez kilka lat.Lat człowieku. Rodzicom to nie przeszkadza. A wystarczy na podłogę położyć grubszą wykładzinę lub dywan. Tylko kto to zrobi? Ten komu ten "tętent" przeszkadza?
                        • t-zorro Re: A propos 15.10.19, 18:25
                          A tak, gdyby była dobra wola, to można jakoś zminimalizować hałasy. Na przykład pozwalać dzieciom na bieganie tylko w jednym pomieszczeniu, a na podłogę położyć panele i grubszą wykładzinę. Tyle w teorii, bo kto miałby ponieść te koszty – właściciel, najemca? Dotować powinno państwo? :)
                          Niemniej, najpierw trzeba zauważyć problem, a nie zaprzeczać!!!
      • snajper55 Re: Sasiedzi 16.07.19, 00:45
        psi-arz napisał:

        > można spróbować wyciszyć sufit - ja położyłem płyty gipsowo-wiórowe.
        > Efekt : super !
        > na ściany : styropian.

        Między płyty a sufit można dać wytłoczki po jajkach. Podobno fantastycznie tłumią dźwięki (z powodu swego kształty i materiału). Melomani tak wygłuszają ściany w "pokojach muzycznych". Nie jest to duża strata wysokości pokoju.

        S.
        --
        Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
    • t-zorro Re: Sasiedzi 15.07.19, 19:56
      Odpowiadam, sprawę znam z autopsji a nie z Internetu…

      W liberalnej Polsce nic się nie da zrobić. Oczywiście można prosić, grozić, samemu utrudniać sąsiadom życie (żeby zaskoczyli), ale nawyków raczej się nie zmieni. To walka z wiatrakami. Owszem można poprosić rodziców, czy by nie mogli ograniczyć biegania dzieci do jednego pomieszczenia. Ale nieograniczona niczym swoboda nie idzie w parze z konieczną powściągliwością (co jest przejawem kultury). Może sąsiedzi sami się wyniosą, jeśli tylko wynajmują?
      Jeśli są nowymi właścicielami mieszkania, to pech.

      Mieszkanie trzeba sprzedać (wynająć), a samemu wprowadzić się na ostatnie piętro bloku (uważać, czy strych nie będzie przerabiany na lokale mieszkalne). Na górze zawsze państwo będziecie mieć w razie czego przewagę (i większy spokój).
        • t-zorro Re: Sasiedzi 16.07.19, 20:39
          Ps.
          W żadne modernizacje (podwieszanie sufitu) nie wierzę. Poza tym, że są kosztowne. Przed falą uderzeniową – a taka jest natura stukania, chodzenia na szpilkach, biegania, jeżdżenia na wrotkach itd… w mieszkaniu – nie ma dobrego izolatora.
          • snajper55 Re: Sasiedzi 17.07.19, 02:39
            t-zorro napisał(a):

            > Ps.
            > W żadne modernizacje (podwieszanie sufitu) nie wierzę. Poza tym, że są kosztown
            > e. Przed falą uderzeniową – a taka jest natura stukania, chodzenia na szpilkach
            > , biegania, jeżdżenia na wrotkach itd… w mieszkaniu – nie ma dobrego izolatora.

            Twoja wiara nie jest potrzebna. Wytłoczki po jajkach wytłumiają hałasy nawet wtedy, gdy się w to nie wierzy.

            S.
            --
            Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
            • jureek Re: Sasiedzi 06.11.19, 03:26
              snajper55 napisał

              > Twoja wiara nie jest potrzebna. Wytłoczki po jajkach wytłumiają hałasy nawet wt
              > edy, gdy się w to nie wierzy

              Nie masz racji. Wytloczki po jajkach nie są od tłumienia hałasu z zewnątrz, lecz od tego, żeby dźwięk powstający wewnątrz pomieszczenia nie odbijal się od ściany, tylko był przez tę ścianę rozpraszany.
    • t-zorro Re: Sasiedzi 07.09.19, 16:50
      @snajper (i inni)

      Ponadto, oprócz stolarzy, budowlańców, monterów (szanuję te zawody) w lokalach mieszkalnych bloku zamieszkują nauczyciele, urzędnicy nierzadko wykonujący pracę umysłową w domu. A wielu z nich ma dziwne upodobania spędzania czasu wolnego: słuchają muzyki klasycznej (dźwięki nie wydobywają się na klatkę schodową czy na osiedle :), czytają… Potrzebują ciszy, spokoju, skupienia. Prawdziwie „inny sort”.
      • snajper55 Re: Sasiedzi 08.09.19, 11:45
        t-zorro napisał(a):

        > @snajper (i inni)
        >
        > Ponadto, oprócz stolarzy, budowlańców, monterów (szanuję te zawody) w lokalach
        > mieszkalnych bloku zamieszkują nauczyciele, urzędnicy nierzadko wykonujący prac
        > ę umysłową w domu. A wielu z nich ma dziwne upodobania spędzania czasu wolnego:
        > słuchają muzyki klasycznej (dźwięki nie wydobywają się na klatkę schodową czy
        > na osiedle :), czytają… Potrzebują ciszy, spokoju, skupienia. Prawdziwie „inny
        > sort”.

        W budynku wielorodzinnym zazwyczaj nie ma idealnej ciszy ani idealnego spokoju. W domku jednorodzinnym zresztą też. Niektórzy tego nie są w stanie zaakceptować. I napfrawdę nie ma tu znaczenia czy ktoś jest stolarzem czy nauczycielem.

        PS. Uważasz że stolarz bardziej potrzebuje ciszy i spokoju niż nauczyciel czy też może na odwrót?

        S.
        --
        Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
        • t-zorro Re: Sasiedzi 09.09.19, 18:42
          Stolarz i nauczyciel (podstawówki!) tak naprawdę potrzebują bardziej ciszy niż laborant, tylko czy zdają sobie z tego sprawę? Przebywając nieustannie w głośnym otoczeniu, pewnie wielu hałasów o słabszym natężeniu nawet nie zarejestrują. Stąd w mieszkaniu też zachowują się głośniej. Tak przypuszczam.
    • horse5 Re: Sasiedzi 08.10.19, 16:41
      Macie Państwo sprawę, sytuacją jasną i klarowną. Trzeba tylko teraz wyciągnąć wnioski i podjąć adekwatną do sytuacji decyzję.
      Ja mam o wiele bardziej skomplikowaną sytuację, a mianowicie - skorumpowani sąsiedzi sprzedali mnie mafii, a ich dzieci / O,ZGROZO/ NA MAFIJNE ZLECENIA MNIE ŚLeDZĄ , MONITORUJĄ -...OBŁĘD. I to ONI się uważają za ofiary - to jest dopiero makabra.
      • t-zorro Re: Sasiedzi 09.10.19, 18:09
        Mafijne zlecenie? No kto wie? :)

        Najczęściej takie zachowania, opisane powyżej, to przejaw zwykłego chamstwa i braku wyniesienia z domu rodzinnego jakichkolwiek podstawowych wartości!!!
        • pocoo Re: Sasiedzi 09.10.19, 21:38
          Miałam w Gdańsku sąsiada, który lubił wypić, a jak wypił to śpiewał po niemiecku i rytm sobie wybijał uderzając laską w podłogę.Cierpliwie znosiła to sąsiadka mieszkająca pod nim.Pewnego dnia poszła do niego , zadzwoniła do drzwi, a kiedy otworzył to ona bez słowa wpieprzyła mu kijem od szczotki jak kozie za obierki. Od tej pory pił po cichu.
          • t-zorro Re: Sasiedzi 11.10.19, 18:37
            Brawo babka! Sama sobie poradziła (prawdziwa neoliberałka :). Bo jak wiadomo, w „demokracji liberalnej”, to obywatel sam musi wymierzać sprawiedliwość zastępując powołane do tego służby…

            Ps. Piewcy liberalizmu i tak nic nie przekona, dopóki dopóty… los nie obdarzy go bardziej uciążliwym od niego samego sąsiadem.
    • t-zorro Re: Sasiedzi 25.03.20, 16:50
      Ciekawe jak teraz wygląda "wolność" w blokach w tej sytuacji?
      Czy libacje rodzinne mają się dobrze? Czy złote rączki w wolnych chwilach sięgają po młotek, aby coś usprawnić w swoim gniazdku?
      A co z remontem i kuciem (plus wiertarki udarowe)? Czy w obecnej sytuacji nie powinien być całkowity zakaz przeprowadzania modernizacji budynków i mieszkań???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka