Dodaj do ulubionych

Trzech Twardych Facetów

29.10.04, 21:12
Fragment filmu gangsterskiego:

Osoby:
Pierwszy twardy facet - swój chłop
Drugi twardy facet - swój chłop
Trzeci twardy facet - lekko nieswój

Miejsce akcji: Przedmieście w okolicy Nowego Jorku


(Dwóch twardych facetów stoi w miejscu słabo oświetlonym i z leniwym spokojem
wymieniają luźne uwagi)


Pierwszy twardy: - Ładny dziś wieczór Majk. Prawda:

Drugi twardy: - Masz słuszność, Dżon. Dawno nie widziałem takiego księżyca...

Pierwszy twardy: - Bo to lampa, Majk. Dawno nie widziałeś takiej lampy.

Drugi twardy: - Przestań Dżon, bo znów będę musiał cię zastrzelić!

Pierwszy twardy: - O kei. Niech będzie księżyc.

Drugi twardy: - Senks, dziękuję. Musiałbym kupić sobie nowy nabój.


Trzeci twardy: (jak to obcy, pojawia się nieproszony) - Hau du ju du,
chłopcy... (żaden z twardych facetów ani nie drgnął) - Powiedziałem: Hau du
ju du!

Pierwszy twardy: (drgnął) - Hau!

Trzeci twardy: - Chcecie się zabawić:

Pierwszy twardy: - Nie! Mamy robotę.

Trzeci twardy: - Mokrą...

Drugi twardy: - Skąd wiesz:

Trzeci twardy: (przyglądając się wyposażeniu dwóch twardych) - Poznałem po
ręcznikach.

Drugi twardy: - Bystry jesteś. Pewnie pracujesz dla tych cholernych glin.
Będziemy musieli cię załatwić.

Trzeci twardy: - Sam się załatwię. Gdzie tu jest toaleta:

Drugi twardy: - Tu nie ma toalety! Tu jest szambo. Cholerne szambo...

Pierwszy twardy: - Wpadłeś cwaniaczku. Teraz rób co każemy i żadnych kawałów!

Trzeci twardy: - Źle robicie, chłopcy. Znam świetny o babie i lekarzu.

Pierwszy twardy: - Siarap!

Trzeci twardy: - O kei. Ale coś wam powiem: nigdy mnie nie wykończycie.

Pierwszy twardy: - He he he... to bluf!

Trzeci twardy: - To nie bluf, Smis.

Pierwszy twardy: - Skąd wiesz, że nazywam się Smis:

Trzeci twardy: - Znałem paru takich dupków jak ty. Wszyscy nazywali się Smis.

Drugi twardy: - Ten facet za dużo wie. Zaraz go wykończę!

Pierwszy twardy: - Zostaw go mi. (zwraca się do trzeciego) Posłuchaj
cwaniaczku: teraz policzę do pięciu i cię zastrzelę. Anderstand:

Trzeci twardy: - Nic z tego. Ja policzę do czterech i ucieknę.

Pierwszy twardy: - Szit, o kupa! Z tym liczeniem to nie był dobry pomysł.

Drugi twardy: - Cóż, zastrzelę go bez liczenia. (strzela bez liczenia)

Pierwszy twardy: - Zabiłeś go, Majk:

Drugi twardy: (zajęty studzeniem pistoletu) - Nie wiem. Nie chce mi się
odwrócić.

Trzeci twardy: - Spudłowałeś, Łeic.

Drugi twardy: - Skąd wiesz, że nazywam się Łeic.

Trzeci twardy: - Znałem paru takich zezowatych dupków jak ty. Wszyscy
nazywali się Łeic.

Drugi twardy: - O kei. Wygrałeś Borewicz.

Trzeci twardy: - Skąd wiesz, że nazywam się Borewicz:

Drugi twardy: - Znam tylko jednego takiego nudnego dupka jak ty, i on właśnie
nazywa się Borewicz.

Trzeci twardy: - A to namber...


KONIEC, end.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka