Dodaj do ulubionych

komu z Was pomogła modlitwa..?

    • Gość: Cloe Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.crowley.pl 03.11.04, 15:01
      mnie pomogla .I pomaga ale nie modlitwa o cos,tylko modlitwa,w ktorej szczerze
      godze sie z decyzjami Boga.
      Nie jestem katoliczka ,nie chodze do kosciola.
      Wierze bezapelacyjnie i staram sie zyc w zgodzie z sumieniem.
      Pomogla mi modlitwa przy smierci kolejnych bliskich mi osob,przy chorobie i
      kiedy jest dobrze wtedy modlitwa tez sie przydaje.
    • Gość: Joanna Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 17:36
      Mnie pomogła modlitwa a czasem tylko obecność i milczenie przed obrazem Matki
      Bożej. Wyzwoliłam się z rąk alkoholika, mam wyklształcone dzieci, mam
      pracę,dach nad głową, jestem zdrowa - to dużo . Nawet nie przypuszczałam,że
      będę kiedyś szczęśliwa .
      • Gość: Andrew Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.spam.mim.pl 03.11.04, 19:06
        Modlitwa pomaga bezsprzecznie.

        Ale juz Boga bym do tego nie mieszal.
        • Gość: Cezary Trąbski Panna Dziewica IP: *.adsl.tele2.no 03.11.04, 21:34
          Flauty dryf

          Wrażliwe opary nocy pełne gorąca
          Gorączką ze snu ciągle mnie wytrąca
          Nie szczuję gęsiej skóry ze strachu
          Nie widzę w oddali czasu krachu

          Rozjeżdżam oceany które nieźle znam
          Walczę z potęgą której nie okiełznam
          Gnębi mnie prądem rozdzierający stres
          Miła ma połóż mym cierpieniom kres

          Zanurzam się w spokojne morskie oczy
          Twoje wsparcie egzaltacją mnie mroczy
          Co noc boję się, mam rubinowe lęki
          Przy tobie płynę życiem bez udręki

          Kiedy zawali się znowu cały świat
          Kiedy opuści mnie wieczności kat
          Kiedy nikt nie będzie mym ratunkiem
          Ty jedyna pozostaniesz mym trunkiem

          Twą miłość piję co dziennie z smakiem
          W wiecznej głuszy jak by zasiał makiem
          Uzbrajam się w zbroję woli rycerza
          On zawsze wie dokąd życie zmierza

          Nakładam mą misiurę a pod kolczugę
          Moją dekalogu duszę, czystą maczugę
          Uzbrojony w moc i potęgi fundament
          Rzucam się bez trwogi w oceanu zamęt

          Nie mogę samotnie spokojnie spać
          Muszę dla ciebie całe morze oddać
          Lękam się ale chwytam cię w dłonie
          Płatkami kwiatów otulę twe skronie

          Cezary Trąbski
          2004-08-16 18:18:41
        • Gość: maka Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.rozanka.wroc.pl 03.11.04, 22:29
          Boze... bardzo tesknie za modlitwa do ... Ciebie
          • maatti Re: komu z Was pomogła modlitwa..? 04.11.04, 07:19
            Xena ale jesteś żałosna, no ale Twoje prawo mieć takie zdanie i je wypowiadać.
            Dla mnie modlitwa jest bardzo ważna, wiem i widzę, że czasem gdy ją zaniedbuję,
            moje życie nie układa się tak jakbym chciał. Oczywiście, że modlitwa nie musi
            być zawsze wysłuchana od razu, czasem czeka się rok, dwa a czasem 10 czy całe
            życie, ale to nie podważa sensu jej "uskuteczniania"
            Pokój i Dobro Wszystkim!
    • Gość: Jerry Modlitwa jest fajna, ale do czasu... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 04.11.04, 09:17
      Zawsze wierzylem w slowa J.H. Brown'a: "Modl sie! Jest w tym niezmierzona sila"
      i modlilem sie do czasu... Teraz mam takie klopoty, problemy, ze nawet
      modlitwa nie pomaga. Po prostu nie moge sie za nia zabrac. Klekam, zaczynam sie
      modlic i... i niestety powracaja mysli, problemy o ktorych nie moge przestac
      myslec nawet przy zwyklej modlitwie. Dlatego zaprzestalem sie modlic, bo
      stwierdzilem, ze to nie ma sensu, a Bog i tak zna moje problemy, bo chodze z
      nimi calymi dniami...

      Wiem, ze innym modlitwa pomaga w przezwyciezeniu roznych spraw. Moje klopoty
      powodowane sa przez innych ludzi, a podobno w Polsce mamy 80% katolikow...
      • Gość: Joanna Re: Modlitwa jest fajna, ale do czasu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 17:16
        Jeśli myślisz,że modlitwa to klepanie pacierzy to się mylisz. Teksty modlitwy
        są zapisane dla tych, którzy nie potrafią modlić się własnymi słowami. Jeśli
        modlitwą jest rozmowa z Bogiem - to po prostu rozmawiaj - pomimo tego, że Bóg i
        tak wie o Twoich kłopotach. Czasem z takiej rozmowy coś wynika - może sam
        to "usłyszysz", Życzę wytrwałości.
    • Gość: Soren Kierkegaard mądre słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 10:40
      Modlitwa nie zmienia postanowień Boga, ale zmienia tego, kto się modli
      • Gość: dziubaku Re: mądre słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 15:18
        ale ja chyba nie umiem się modlić. Czy modlitwa polega na odklepaniu różańca?
        Ja nie wiem i zawsze wstydziłem się o to spytać księdza.
        • Gość: agnieszek Re: mądre słowa IP: 80.51.246.* 04.11.04, 16:42
          Przecież różaniec to nie klepanie tylko medytacja. Zdrowaśki wyznaczają ci
          czas, pozwalają się skupić, a ty masz rozmyślać o poszczególnych tajemnicach.
          Ja sobie po prostu to wyobrażam - jak Maryja idzie do Elżbiety, co wtedy czuła
          itd. Fajnie o modlitwie pisze katechizm kościoła katolickiego. Ostatnio miałam
          taką pokute na spowiedzi, żeby przeczytać w katechiźmie o modlitwie i bardzo
          mnie to wzbogaciło.
        • Gość: aga Re: mądre słowa IP: *.zin.lublin.pl 04.11.04, 19:09
          Wiesz Dziubak,modlitwa jest cholernie trudna(wiem ze to slowo nie na
          miejscu,ale chyba najbardziej adekwatne),ale pomaga w zmaganiu sie ze
          wszystkimi sprawami codziennosci.Mam 23 lata i jestem dopiero na poczatku drogi
          do Pana,ale coraz silniej wierze,ze to dobra droga i chce nia isc.Ja tez balam
          sie kiedys zapytac ksiedza czy lepiej zmowic 10"zdrowasiek" czy pomodlic sie
          swoimi slowami,ale wiem jedno-jak wstaniesz rano,powiedz Panu Bogu,ze ten dzien
          nalezy do Niego,niech sobie go wezmie w posiadanie i niech cie prowadzi.Niech
          przemienia wszystko to co bylo zle i co sie nie udalo,ty zyj sobie swoimi
          sprawami,a On niech dziala:)Popros o wsparcie swojego Aniola Stroza i
          gwarantuje ci,ze wtedy wszystko bedzie ok."Malymi kroczkami codziennosci ide do
          swietosci":)To na poczatek.Aha,wieczorem podziekuj Mu za ten dzien,po prostu
          pamietaj,ze idziesz przez zycie nie sam,ale z Nim.Pozdrawiam
          • Gość: jazon oto fakty IP: *.131.15.92.Dial1.Chicago1.Level3.net 05.11.04, 02:46
            Kiedys a bylo to dosc dawno temu jeszcze na samym poczatku mojego zwiazku
            malzenskiego zdarzylo sie cos co nie pozostawia watpliwosci.
            Bylo to w czasie gdy do Rzeszowa zawital obraz "Czarnej Madonny". Starsi
            pamietaja ze byly to jeszcze czasy gluchej komuny. Najbardziej mnie i mojej
            mlodej rodzinie doskwieral brak wlasnego mieszkania i oczywiscie bylo ono
            przedmiotem moich czestych prosb do Boga. Jednak najwidoczniej moje modlitwy
            nie byly na tyle gorliwe bo przez kilka lat nic w naszej sytuacji sie nie
            zmianialo.
            Przelom nastapil po mszy adoracyjnej bylo to chyba gdzies okolo polnocy.
            Wracajac do domu podczas oczekiwania na autobus zobaczylem po przeciwnej
            stronie ulicy gdzies na wysokosci piatego pietra w oknie oswiettlony lampkami
            obraz NMP. Spontanicznie bedac jeszcze pod wrazeniem mszy adoracyjnej zaczalem
            sie modlic w intencji rozwiazania naszych problemow mieszkaniowych.
            Nie pamietam ile uplynelo czasu od tej chwili ale dosc szybko nasze klopoty
            mieszkaniowe sie skonczyly. Zmienilem prace a w slad za tym szybko dostalem
            mieszkanie sluzbowe.
            Czesc z was powie zapewne ze to czysty przypadek.
            Zatem jak wytlumaczyc nastepujace fakty?
            Stojac na przystanku podczas modlitwy patrzylem na obraz w oknie na piatym
            pietrze.
            Przeprowadzajac prosta od moich oczu poprzez obraz na przeciwlegla strone
            budynku dokladnie na jej przedluzeniu w sasiednim domu stojacym za tym z obrazem
            znajdowaly sie okna mojego mieszkania sluzbowego.
            Ja do dzisiaj nie mam watpliwosci ze mieszkanie zawdzieczam Najswietrzej
            Panience i to Ona mi je pokazala.
            • psychoguru Fakty niezaprzeczalne 05.11.04, 09:02
              Gość portalu: jazon napisał(a):

              > Ja do dzisiaj nie mam watpliwosci ze mieszkanie zawdzieczam Najswietrzej
              > Panience i to Ona mi je pokazala.

              Jest tez niezaprzeczalnym faktem ze wskutek TWOJEGO EGOIZMU ktos inny NIE dostal
              tego mieszkania a mogl je jeszcze bardziej potrzebowac. Zamiast modlic sie o to
              zeby twoj blizni dostal mieszkanie poszedles na zalatwienie dla siebie i swoja
              modlitwa pozbawiles go szans. Na dodatek mieszkania sluzbowe rozdzielali
              komunisci ktorzy byli narzedziem szatana wiec wszedles w konszachty z szatanem.
              • Gość: sonja Re: Fakty niezaprzeczalne IP: 80.51.246.* 05.11.04, 10:08
                Bóg jest obfity w łaski i nie ma dla niego problemu, żeby wszystkich obdarować
                tym, co dla nich jest dobre.
                • magic00 Re: Fakty niezaprzeczalne 14.11.04, 02:07
                  No, to skąd biorą się cierpieia niewinnych???
            • Gość: Jo-jo Re: oto fakty IP: 213.206.148.* 06.11.04, 12:46
              > Przeprowadzajac prosta od moich oczu poprzez obraz na przeciwlegla strone
              > budynku dokladnie na jej przedluzeniu w sasiednim domu stojacym za tym z
              obraze
              > m
              > znajdowaly sie okna mojego mieszkania sluzbowego.
              > Ja do dzisiaj nie mam watpliwosci ze mieszkanie zawdzieczam Najswietrzej
              > Panience i to Ona mi je pokazala.

              ROTFL
              Dawno się tak nie ubawiłam.
              Nie faktem, że się modlileś (nie widze w tym niczego, z czego można by się
              wysmiewać), ale twoim naiwnym wytłumaczeniem.
            • magic00 Re: oto fakty 14.11.04, 02:05
              A moja koleżanka w liceum twierdziła, że jak się nienauczy, ale pomodli to nie
              dostanie dwóji!
    • 0golone_jajka Re: komu z Was pomogła modlitwa..? 05.11.04, 10:52
      Modlitwa jest po prostu silną autosugestią. Zazwyczaj pomaga, bo motywuje do działania lub uspokaja. Oczywiście nawet najżarliwsza modlitwa nie spowoduje odrośnięcia obciętej nogi czy piersi. Ale wierzący wiedzą o co można się modlić (o coś takiego co i tak samo się zrobi z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem) i zbyt wygórowanych próśb w modlitwie nie mają, gdyż to podważyłoby ich wizję miłościwego i wszechmogącego boga. Na wszelki wypadek proszą o rzeczy, które bez żadnego boga i tak się dzieją.
      • Gość: dell Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: 80.51.246.* 05.11.04, 10:55
        0golone_jajka napisał:

        > Modlitwa jest po prostu silną autosugestią.

        Przeczytaj, co pisze jas12.
    • kicior99 Re: komu z Was pomogła modlitwa..? 05.11.04, 14:39
      Jeden z najlepszych i najpiekniejszych sposobow na opanowanie naglego kryzysu.
      Mnie pomaga zawsze, sprowadza do refleksji, daje nadzieje. Czasem jest ostatnia
      deska ratunku - skuteczna!
    • polly6 zawsze mi pomaga modlitwa 05.11.04, 14:53
      tak, to prawda, co by się w moim życiu nie działo modlitwa zawsze mi pomaga.
      Nie wyobrażam sobie życia bez modlitwy, czyli rozmowy z Bogiem. Modlę się
      codziennie kilka razy. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa ta świadomość, że
      dobry Bóg mnie słyszy. Mam na to liczne dowody, sama widziałam uzdrawianych
      ludzi, to jak odzyskiwali wzrok, słuch, jak wstawali z wózków inwalidzkich. Ja
      zostałam uzdrowiona właśnie podczas modlitwy, miałam III grupę iwalidzką z
      powodu licznych alergii i one minęły jak ręką odjął a męczyłam się parę ładnych
      lat. Niedawno moja ciocia została uzdrowiona z guzów tarczycy, lekarze nie
      mogli się nadziwić, jak pojechała na badania kontrolne, leczyła się już od
      dłuższego czasu. Ale najbardziej do mnie trafia siła modlitwy wtedy, kiedy ktoś
      porzyca nałogi i nawraca się do Boga. Tak się stało ostatnio z moimi wujkami,
      którzy byli alkoholikami przez ponad 20 lat i Bóg im zabrał skłonność do picia
      zupełnie. Wierzę w Boga, w modlitwę i wierzę w cuda. Bóg może wszystko. A
      modlitwa zawsze pomaga.
    • rena_18 Re: komu z Was pomogła modlitwa..? 05.11.04, 16:58
      Modlitwa na prawdę pomaga,wiele wypowiedzi jest tutaj negatywnch, ale nie są
      one złośliwe tylko wiary brakuje. Modlitwa umacnia daje poczucie bezpieczeństwa
      i pomaga rozwiązywać problemy mogę to z całym przekonaniem powiedzieć bo wiele
      razy tego doświadczyłam. Chodzę co niedzielę do Kościoła naprawdę dużo mi to
      daje.Pozdrawiam
    • Gość: chrześcijanka Modlitwa jest moją bronią. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.04, 00:22
      Jestem osobą głęboko wierzącą. Tak, modlitwa niejednokrotnie mi pomogła.
      Modlitwa to rozmowa z Bogiem. Ale też broń. Chroni nas i jest naszym
      narzędziem. Znam moc modlitwy ale nadal czasami czuję się zaskoczona kiedy
      widzę szybką na nią odpowiedź.

      Czasami są stany, kiedy ciężko nam się modlić. Z różnych powodów. Zawsze staram
      się poprzedzić modlitwę przeczytaniem fragmentu Biblii i to mi pomaga się
      skupić. Modlitwa może uczynić cuda. Uczyniła wiele cudów w moim życiu. I wielu
      ludzi, których znam.

      Nie wyobrażam sobie życia bez modlitwy. Bez rozmowy z Bogiem. Modlitwa to życie.
    • avers1 Re: komu z Was pomogła modlitwa..? 06.11.04, 12:24
      Gość portalu: tom22 napisał(a):

      > Pytanie jak najbardziej na poważnie. Czy byliście kiedyś w takim stanie lub
      > sytuacji (np.ciężka choroba) że straciliście wiarę że będzie o.k. Zaczeliście
      > się modlić i...było coraz lepiej? Nie putam o to czy to właśnie Bóg i
      > modlitwa Wam pomogli(może zbieg okoliczności(?))
      > Ponoć wiara czyni cuda...
      > pozdrawiam
      • Gość: tom22 Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.msk.pl / 81.219.117.* 06.11.04, 15:11
        DO AVERS1:
        Chyba na prawde mało wiesz o życiu i ludziach skoro zakładasz że zadaje takie
        ważne pytanie,po klapsie od mamy i w dodatku nic nie zrozumiem...
        Mino wszystko pozdrawiam i życze pokory
    • Gość: anasz Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.aster.pl 06.11.04, 13:03
      ZAWSZE mi pomaga, ZAWSZE! tylko nie proście o zbytki.
    • Gość: e35 Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 15:34
      MOdlitwa pomaga, w sprawach beznadziejnych, krytycznych też. Tylko nie od
      razu. Poruszasz małym trybikiem - po czasie ruszają duże. Doświadczyłam tego
      i nie tylko ja.
    • Gość: e35 Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 15:37
      To nie wiara czyni cuda- tylko własnie modliwtwa. Ale modlić się należy o
      najlepszą rzecz jaką Bóg dla nas wybrał. ON decyduje- zawsze najlepiej dla
      nas:))
      • Gość: gość Re: do e35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 18:33
        Nie ma wiary bez modlitwy, nie ma modlitwy bez wiary.
        • julkakra o modlitwie 06.11.04, 20:03
          Kilka faktów w moim zyciu wymodliłam sobie, niektóre sprawy wydawały się
          beznadzieje, a tu bach! udało się. tak było gdy lekarz stwierdził, ze mam małe
          szanse na donoszenie ciązy - urodziła zdrową córeczkę, ale ile zdrowasiek
          odwówiłam za nią! Wiem,ze modlitwa to nie koncert życzeń, ale czasami tak się
          zachowuję, mimo, że Bóg wyraźnie daje mi znaki, ze mnie słucha, ale nie zawsze
          spełnia moje zachcianki, tak też odbiera mnie pewnie moja córcia. Wiem też że
          patrzy na mnie z taką jak nie większą miłością jak ja na moją córeńkę, która
          tez nie zawsze mnie słucha!
          • zoppino Re: o modlitwie 06.11.04, 20:23
            Ja tez, odkąd mam dziecko, bardziej rozumiem Boga, który jest naszym Ojcem.
            Gdybym ja dała wszystko, co chce mój synek, to skończyłoby sie tragicznie. Ja
            więcej spraw ogarniam niz on i muszę mu odmówic zjedzenia całej paczki delicji,
            chodzenia po wysokim murze, itd. choc jemu wydaje się to dobre. Z drugiej
            strony - czasem go zmuszam do nieprzyjemnych rzeczy: szczepionka, dentysta,
            mycie głowy. Dla niego to dorażnie taka wielka tragedia jak dla doroslych ich
            tragedie. Ale wie, że go kocham, a ja staram się, żeby jak najlepiej zniósł
            przykrości. Naprawdę, bycie rodzicem można potraktować jak dobre rekolekcje.
      • Gość: ae Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: 195.205.45.* 08.11.04, 11:15
        Pomaga :). Nie zawsze natychmiast, ale kiedys otrzymalam rozwiazanie daleko
        przekraczajace moje oczekiwania i znacznie 'prostsze' niz myslalam,
        Ppozdrowienia!
    • Gość: Ja Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 18:29
      Oczywiscie, ze tak. Prawde powiedziawszy dzieki modlitwie i wierze -
      zawsze "swieci swiatelko w tunelu" i zycie jest radosniejsze.
      A kiedy mi pomogla modlitwa?
      W wieeeeelu przypadkach:
      tych "mniej radosnych":
      - naglej smierci Taty
      - kidy wpadlam pod samochod i w stanie krytycznym lezalam z szpitalu
      - kiedy zupelnie nieoczekiwanie zachorowalam na cukrzyce

      i radosniejszych:
      - przed decydujaca rozmowa o stypendium zagraniczne
      - przed rozmowa o wymarzona prace

      i zupelnie "codziennych"....

      :))
      • psychoguru A kiedy nie pomogla i jaki % 06.11.04, 21:44
        Gość portalu: Ja napisał(a):

        > Oczywiscie, ze tak. Prawde powiedziawszy dzieki modlitwie i wierze -
        > zawsze "swieci swiatelko w tunelu" i zycie jest radosniejsze.
        > A kiedy mi pomogla modlitwa?
        > W wieeeeelu przypadkach:
        > tych "mniej radosnych":
        > - naglej smierci Taty
        > - kidy wpadlam pod samochod i w stanie krytycznym lezalam z szpitalu
        > - kiedy zupelnie nieoczekiwanie zachorowalam na cukrzyce
        > i radosniejszych:
        > - przed decydujaca rozmowa o stypendium zagraniczne
        > - przed rozmowa o wymarzona prace
        > i zupelnie "codziennych"....
        > :))

        No to masz bombowe wyniki:). Czy mialas przypadki ze modlitwa nie pomogla?
        Jaki % spraw zalatwionych do niezalatwionych?
    • tomq Re: komu z Was pomogła modlitwa..? 06.11.04, 23:04
      polecam www.jasnagora.com.pl hasło ratunek
    • Gość: Sadam Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.nf.sympatico.ca 07.11.04, 16:15
      Modlenie sie ludzi przedstawia slaby charakter czlowieka.Mafie zorganizowaly
      na swiecie tysiace roznych odlamow religi i robia niesamowite pieniadze.Wlasnie
      ci ludzie to dzieci szatana ,a tym szatanem sa pieniadze. Jak polskie
      przyslowie mowi"za pieniadze ksiadz sie modli i za pieniadze narod sie podli.
      Urodzilem sie katolikiem i bylem nim do wieku 50 lat ,obecnie wale sie w moja
      glowe ,ze dopiero po 50 zmadrzalem i nie trace czasu na jakiejs bzdury.Nawet
      gdybys sie modlil 24 godziny na dobe przez 7 dni to napewno nikt tobie nie
      pomoze ,napewno zdechniesz o ile nie pomozesz sobie sam pracujac ciezko i
      uczciwie,z ta uczciwoscia to nastepny temat. Nie ma uczciwych,o ile sa w
      niedlugim czasie zgina i swiat o nich za pomni.Bush mowi boze pobogoslaw
      Ameryka i zabijaj wiecej ludzi na swiecie i zrob ameryke bogatsza!!!!!
      Mialem okazje poznac studenta ktory studiowal w Watykanie i cjhcial zostac
      ksiedzem,otoz uciekl poniewaz nie chcial byc wypie..ny przez samych pedlalow.
      O to co za swiat w ktorym my zyjemy. Troche stara sie zmienic ten swiat Bin
      Ladyn. Czy mu to sie uda ,to nie wiadomo? czas pokaze.
    • Gość: frank Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.devs.futuro.pl 08.11.04, 12:29
      Modlitwa jest moją siłą w pokonywaniu moich problemów i wiem że dzięki Bogu
      urodziłem sie w wielodzietnej rodzinie jako trzynaste dziecko i nie ostatni ,w
      życiu osiągnołem wszystko czego pragnołem a nawet więcej .Teraz jestem chory na
      raka pszeszedłem dwie poważne operacje jednak wyniki moje pogarszaja się ale
      nadal wierzę że poprawa nastąpi a to za sprawą Jezusa Miłosiernego do którego
      się modlę znak który otrzymałem jest to ukazanie się promieni po mojej drugiej
      operacji pod obrazkiem Jezusa Miłosiernego w szpitalu Rydgiera w krakowie
      świadkiem może byc pielęgniarka którą spytałem czy ona widzi to co ja odpowiedż
      była pozytywna dlatego piszę aby tych co niewierzą uwierzyli bo Wiara pomaga
      Proszę o podzielenie sie opiniamipod adresem.frank04@wp.pl
      W tym miejscu dziękuję wszystkim tym co przekazali krew do mojej operacji
    • Gość: Kolunia Re: komu z Was pomogła modlitwa..? IP: *.chello.pl 10.11.04, 18:55
      W moim życiu modlitwa pomagała mi w bardzo wielu sytuacjach,modlę się nie tylko
      chwilach, gdy 'jak trwoga to do Boga',ale także wtedy kiedy nie wiem co zrobić
      w jakiejś sytuacji,mówię Bogu...proszę o prowadzenie...moja więź z Bogiem nie
      ma nic wspólnego z tym czy chodzimy do kościoła czy nie i do jakiego,ważne jest
      to co w nas,co nas łący z Bogiem aczkolwiek dobrze jest mieć jakieś grono
      bliskich Bogu świrusów:)hihi
      Pozdrawiam>
      Szczerych modlitw życzę:)
    • wiara700 Re: komu z Was pomogła modlitwa..? 09.10.25, 21:01
      To jest pytanie w samo serce, i często dotyka wierzących. Tak, ja byłam w tym stanie. Nie chcę mówić 'było lepiej', bo życie z niepełnosprawną mamą było ciągłą walką, ale... stało się inaczej. Było coraz lepiej w tym sensie, że ja przestałam walczyć Z BOGIEM, a zaczęłam walczyć O WIARĘ. To wymagało rozbicia kilku potężnych złudzeń. Zrozumiałam, że my często wierzymy w mity o modlitwie, że musi działać jak mechanizm: 'modlę się mocno = musi być o.k.'. Kiedy to nie działa, czujemy ten kryzys. O tych 5 mitach, które niszczą naszą chrześcijańską modlitwę, kiedy przychodzi zwątpienie tu sobie zobacz, bo za długi byłby post, by Ci to przytoczyć szczegółowo, jak na to zasługuje to szczere pytanie. Mnie osobiście ta wiedza pomogła przestać obwiniać Boga za to, co mi się nie układa. Warto to sprawdzić Tekst linku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka