Gość: Zdesperowany
IP: 212.191.80.*
15.11.04, 16:30
Wyjezdzam. Przykro mi i to cholernie, ale mam juz dosc. Przestalo mi sie
q.rva chciec. Nigdy nie myslalem, ze bede z wlasnej woli chcial powiedziec,
ze nienawidze tutaj byc. Jednak...
Bylem w Anglii 2 lata jeszcze przed wejsciem do UE. Wrocilem przede wszystkim
dla swojej dziewczyny, no i zeby skonczyc studia ( skoro juz jestem ). Koncze
prawo, ona medycyne. Kazde z nas jest w pierwszej 10 na swoim roku. I pytam
sie - po co mam tutaj byc? Po co? Oboje doszlismy do tego co mamy wlasna
praca - nikt z naszych znajomych nie jest lekarzem, ani prawnikiem. Nie mamy
cioc, wujkow, znajomych ani ukladow. Wiec mnie czeka najpierw 3 do 6 miesiecy
szukania pracy ( znajde ja, bo jestem dobry. Znam biegle 2 jezyki, mam staze,
ambicje i wiedze o UE ). Dostane 2000 pln. Bede zostawal na nadgodziny. Szef
mnie doceni, dostane podwyzke do 3000. Zeby nie stracic tej roboty bede tyral
jak wariat, sprzedawal sie - siebie, swoj czas, idealy, rodzine ( syna bede
widzial tylko w niedziele ). Wszystko za - uwaga! 500 funtow miesiecznie. Po
jakims czasie odejde, by zalozyc swoja firme. Bede zarabial 5 razy tyle, ale
juz w ogole nie bede sie widzial z rodzina, bede placil olbrzymie lapowy
jakims sku..elom ze skarbowki czy innych PIH-ow tylko za to, ze maja wladze.
W koncu albo dostane zawalu albo pomyle sie o 2 grosze w PIC-ie i oskarza
mnie o oszukiwanie fiskusa zabierajac wszystko. To wersja optymistyczna. Bo
moze byc i tak, ze znajde robote za 800 pln, bede dla szefa smieciem a jesli
zostane po godzinach to nie dlatego, ze maja mi zaplacic nadgodziny, ale zeby
nie wyleciec, bo na moje miejsce jest 20 kandydatow. Za 130 funtow
miesiecznie.
A moja zona? Najpierw poczeka na LEP - nie pracujac kilka miesiecy ( nie daj
boze zeby go nie zdala, bo wtedy traci pol roku ekstra - a wszystko w imie
dostosowania ponoc do Unii. Gdy tam jest on tylko w 2 krajach - jednym z nich
jest bodajze Luksemburg ). Pierwsza prace dostanie za 800 - 1000 pln. Po 6
latach nauki, kolokwiach srednio co tydzien i 6-10 egzaminach lub
zaliczeniach na prawch egzaminu w semetrze. ( sama ksiazka do jednej tylko
anatomii ma wiecej stron niz moje wszyskie !!! do egzaminow z 2 lat. Z tym,
ze u mnie do egzaminu wystarcza czesto same notatki - jakies 50, 100 kartek
maszynopisu, a u niej tak sie nie da ). Jesli oczywiscie znajdzie prace ( bez
poparcia ) w tym miescie w ktorym i ja bede. Zaczna sie dylematy - wziac czy
nie wziac od pacjenta. Wszak wszyscy dookola biora. Maja fajne auta, domy,
jezdza na wakacje. Tylko jak to pogodzic z tym czego cie matka nauczala od
malego - zebys byla corus czlowiekiem. Albo jak masz powiedziec matce chorego
dzieciaka, ze nie mozesz jej przyjac, bo limity sie skonczyly? Zas panowie Z
kasy chorych jezdza volksvagenikami i maja nielimitowane komorki. No jak? I
to wszystko za 140 - 180 funtow miesiecznie. Wzrosnie do 300 funtow po kilku
latach albo otworzy prywatny gabinet. I bedzie w kropce - obsluzyc ich godnie
w szpitalu czy moze jednak wyslac do siebie do gabinetu. Granica
przyzwoitosci jest tu bardzo krucha.
Nie chce mi sie. Wiem, ze wielu okrzyknie mnie zdrajca. Juz tak mowia! Ale
nie chce mi sie. Po prostu mi sie nie chce. Patrzec na spasione geby
politykow-zlodzieji, ktorzy mysla tylko o swoich korzysciach i ktorym nic nie
mozna zrobic. Aferzystow robiacych kase i dzieki niej nietykalnych. Bioracych
sedziow, policjantow, lekarzy, pracownikow skarbowki, urzednikow,
najdrozszych cen internetu i telefonow w Europie, bezkarnych dresiarzy, tego
ze kazdy wiekszy przetarg jest ustawiony, ze bez plecow tu sie nie da czegos
osiagnac. Ze lekarze dla pieniedzy zabijaja pacjentow, ze odmawiaja badan
prenatalnych, bo ksiadz co ma kochanke i dzieci wyczyta go z ambony. Ze nie
chodze zglosic przestepstwa na policje, bo tam mi powiedza - to i tak nic nie
da. Ze moi koledzy pracuja za 800 pln po 5 latach studiow w call-center. Ze
za 30 lat uczciwej pracy dostaje sie 600 zlotych. Ze leki sa najdrozsze w
Europie przez baumanow i neumanow, a oni smieja sie w twarz. Za te afery co
kupie gazete. Za to poczucie bezsily. I ... i za to, ze nie umiem sie
sprzedac. Za to tez. A wiecie czego najbardziej mi bedzie zal jak juz wyjade?
Polski. Bo dziadek nauczyl mnie ze POLSKA TO WIELKA RZECZ, a ja nie chce, juz
nie umiem, juz nie mam sily tutaj byc.
Wybacz mi Polsko. Prosze, wybacz.