Dodaj do ulubionych

kot a przeprowadzki

25.07.09, 22:22
mam problem z moim 4letnim kocurem (niekastrowany).
Jako że zaczęłam studia w innym mieście i przeprowadziłam się, zabrałam kota
ze sobą. Problem w tym że nie zniósł przeprowadzki zbyt dobrze - całe dnie
siedzi pod kocem, nie wychodzi nawet do kuwety (muszę go tam umieszczać sama i
pilnować, żeby nie wyszedł podczas załatwiania swoich potrzeb), podobnie jest
z jedzeniem - zareaguje tylko gdy podetknie mu się je pod nos, wychodzi spod
koca skulony i z podwiniętym ogonem chwyta szybko kilka kęsów i w panice
ucieka pod koc... Jest wrogi nawet wobec mnie, syczy albo wręcz "burczy".
Zastanawiam się co mam z nim zrobić?
oczywiście uśpienie go nie wchodzi w grę, to jest mój kot bez względu na
wszystko, mam raczej na myśli środki uspokajające i może kastrację... czy
kastracja 4letniego kocura pomoże zmniejszyć jego poziom stresu i nerwowość?
Obserwuj wątek
    • olna Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 10:17
      a jak dlugo to trwa?Jesli kilka dni to jeszcze nie problem,kocur musi
      miec czas na przyzwyczajenie sie,trzeba go czyms zająć nowe zabawki
      itp.Jak z wychodzeniem na podwórko?Koty dość źle znoszą jak im się
      spacery ograniczy(może wcześniej mógł wychodzić a teraz nie może).Z
      kastracją lepiej poczekać teraz to będzie dla niego duży stres,chyba że
      zacznie intensywnie znaczyć nowy teren...Z drugiej strony w tym wieku
      kastracja na zapachy moze nie pomóc.Szkoda,ze nie wykastrowałaś go
      przed wyjazdem.Na razie poczekaj i obserwuj kocurka
    • marzenia11 Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 11:38
      Zawsze przy przeprowadzkach trzeba wziąć jak najwięcej rzeczy kota, aby miał sój zapach i poczucie bezpieczeństwa. jeśli masz takie (np. kocyk, szmatkę, jakieś zabawki) to mu daj i muszisz poczekać, każdy ma swój czas na odnalezienie sie w nowej sytuacji. I absolutnie nie kastruj teraz i w najbliższym czasie kota.
      • kate899 Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 12:11
        Kot mieszkał tylko ze mną, a ja zabrałam ze sobą niemalże wszystkie swoje rzeczy
        -w tym koce, narzuty z łóżka i poduszki na których spał...
        Absolutnie nie kastrować, ok, a może chociaż wizyta u veta?
        tak już jest miesiąc. Ma non stop spokój, bo na mieszkaniu jestem sama...
        myslałam że już bdzie ok, bo kiedyś wróciłam z pracy i znalazłam go śpiacego w
        salonie na fotelu, ale jak tylko sie połozyłam do łóżka przyszedł do mnie i
        zakopał się pod kocem... no i tak ma juz do dziś.
        • marzenia11 Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 12:21
          A jak jest z jego aktywnością? Apetytem? Zabawą?Jaką ma sierść?
          • kate899 Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 12:54
            aktywnośc zerowa, zabawa również. apetyt ma, sierść jest zdrowa, błyszcząca gęsta.
            • marzenia11 Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 13:16
              To ja bym się wybrała do weta. Być może ma kocią depresję? Przezywałam to samo choć o depresji dowiedziałam się po. W efekcie moja kicia, ktora tylko leżała bądź spała i jadła przytyła okrutnie i potem musiałam ją długo odchudzać.
              A wcześniej załóż wątek tu:
              forum.animalia.pl/list.php?17
              Zobaczymy, co doradzi Ci forumowy wet.
              • kate899 Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 14:41
                dziękuję, juz załozyłam...
                oby coś mądrego wymyślił.
        • olna Re: kot a przeprowadzki 26.07.09, 16:32
          kate899 napisała:
          > a może chociaż wizyta u veta?

          Jak najbardziej warto aby lekarz obejrzal kocurka z bliska.Po pierwsze
          moze doradzi czy podac jakis preparat,po drugie stwierdzi,czy nic
          kotkowi nie dolega poza sprawami psychiki.
          Jest tez taki spray z feromonami Feliway,mozesz spróbowac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka